Trump grozi i wyzywa, rekordowe El Niño i przełom w Apple. Dzieje się [Trump, El Niño, Apple: Analiza]

Analiza najważniejszych wydarzeń rynkowych i geopolitycznych

W najnowszym materiale FXMAG omówiono trzy kluczowe tematy, które obecnie kształtują globalne rynki: agresywną retorykę Donalda Trumpa na forum ONZ dotyczącą Iranu, rekordowe zjawisko El Niño prognozujące ekstremalne warunki pogodowe do 2027 roku oraz przełomową kapitalizację Apple przekraczającą 5 bilionów dolarów. Dodatkowo przedstawiono wyniki sprzedaży detalicznej w Polsce, wzrost akcji AMD oraz perspektywy polityki pieniężnej w Szwajcarii, Norwegii i Szwecji. Analiza pokazuje, jak wydarzenia geopolityczne i klimatyczne przekładają się na zachowania konsumentów, wyceny spół technologicznych oraz decyzje banków centralnych.

  • Trump i Iran – prezydent USA groził „zepchnięciem do piekła” irańskiego reżimu, jednocześnie deklarując gotowość do porozumienia po wyborach śródokresowych, co wywołało reakcje sojuszników i podkreśliło napięcia w ONZ.
  • El Niño 2024‑2025 – anomalia temperatury w Pacyfiku przekroczyła 3 °C nad normą, modele wskazują na szczyt około 4 °C, prawdopodobieństwo ekstremalnej intensywności 90 %; skutki obejmują zakłócenia w rolnictwie, rybołówstwie, energetyce i łańcuchach dostaw, z prognozowanymi stratami sięgającymi setek miliardów dolarów.
  • Apple i AMD – Apple krótkotrwale przebiło 5 bilionów USD kapitalizacji, co oznacza wzrost wartości około 1500‑krotny od premiery „Forrest Gump”; AMD dołączyło do grona spółek powyżej 1 biliona USD po sześciodniowej wzroście 26 % i rocznym zwrocie ponad 290 %.
  • Polska konsumpcja – sprzedaż detaliczna wzrosła realnie o 3,8 % r/r, napędzana motoryzacją (≈12 % wzrost sprzedaży samochodów) oraz artykułami RTV/AGD (>10 %), podczas gdy odzież i obuwie zanotowały spadki.
  • Polityka pieniężna w Europie – Szwajcaria utrzymuje stopy near 0 % ze względu na ryzyko deflacji, Szwecja prawdopodobnie bez zmian, natomiast Norwegia może podnieść stopy do 4,5 % dzięki dochodom z ropy naftowej.

Materiał dostarcza konkretnych danych, wykresów oraz komentarzy ekspertów, umożliwiając inwestorom lepsze zrozumienie powiązań między wydarzeniami światowymi a lokalnymi rynkami finansowymi.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

W dzisiejszym materiale zepchnąć ich do piekła bez szansy na przetrwanie. Te słowa padły na forum ONZ z [muzyka] ust kogoś, kto twierdzi, że pokój zaprowadził. Poprzednie Elninho kosztowały świat nawet setki miliardów dolarów. Nadchodzące ma być najsilniejsze w historii. Kryzys paliwowy, a Polacy tankują nawet więcej niż rok temu. Gdzie jest próg bólu? 26% w sześć sesji, ponad 290% w rok. Kto właśnie [muzyka] wszedł do bilionowej elity? Świeża seria wiadomości ważnych dla twoich finansów. Łapka w górę i rozpoczynamy rynkowy alert. Inwestujesz? Jeżeli tak, to jest idealna szansa na zdobycie mega wiedzy i spotkanie osób, które śledzisz na co dzień w Internecie. Zostały jeszcze tylko cztery wydarzenia artyści rynków organizowane przez CMC Markets. Liczba miejsc jest ograniczona, dlatego zapisz się na najbliższe spotkanie już teraz. Link w opisie. Zgromadzenie ONZ, czyli forum dla globalnego pokoju. I właśnie z mównicy tego forum Donald Trump zastanawiał się na głos, czy unicestwić władzę jednego z państw założycielskich ONZ, czyli Iranu. Trump rozpoczął swoje przemówienie od stwierdzenia, że podczas gdy inni przywódcy mówili o pokoju, to on jest tym, który pokój zaprowadził. Trump przedstawił dylemat, przed którym stoi. Według niego może albo zawrzeć porozumienie z Iranem, aby zakończyć wojnę i uczynić Iran jednym z najwspanialszych krajów na Bliskim Wschodzie, a nawet na świecie, albo może unicestwić republikę islamską. Na tym Trump nie poprzestał, cytuję. Czy mam zepchnąć ich do piekła bez szansy na przetrwanie i bez nadziei na przyszłą wielkość czy kolejne pokolenia? Amerykański prezydent ocenił jednak, że obie strony dojdą do porozumienia po listopadowych wyborach śródokresowych w Stanach Zjednoczonych. Swoją przemowę Trump okrał inwektywami takimi jak zdrajcy i tchórze. W ten sposób Trump odniósł się wobec tych, którzy wątpią w amerykańskie zapasy amunicji. Tymczasem raport oficjalnego organu nadzorczego Pentagonu niedawno wyraźnie mówił o wyczerpaniu kluczowych amerykańskich zapasów amunicji wskutek wojny z Iranem. A mimo tej serii gróźb tego samego dnia delegacje USA i Iranu rozmawiały ze sobą przez trzy godziny, choć przez pośredników. O czym jeszcze Trump mówił? Oto przegląd kilku głównych punktów. Trump obiecał, że komunistyczny rząd Kuby upadnie, po czym delegacja kubańska wstała i opuściła salę. Prezydent USA ogłosił również, że Stany niezwłocznie rozpoczną proces tworzenia znacznej obecności wojskowej na Grenlandii, w tym dwóch bardzo dużych baz wojskowych. Jak stwierdził, porozumienie z Danią i Grenlandią zapewni Ameryce stałą kontrolę nad bezpieczeństwem wyspy. Podsumowując, Donald Trump uraził lub obraził wielu z obecnych na sali od krajów Bliskiego Wschodu wątpiących w amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa przez europejskich sojuszników po Ukrainę. rozważał unicestwienie państwa, zapowiedział upadek rządu kolejnego państwa, a krytyków swojej polityki nazwał tchórzami i zdrajcami. A wszystko to na forum organizacji, która powstała po to, żeby takich słów na świecie było przecież mniej. Zresztą Trump w swoim przemówieniu skrytykował również bezpośrednio samą Organizację Narodów Zjednoczonych. Nie pierwszy raz i pewnie nie ostatni. Już w tym momencie tegoroczne zjawisko pogodowe El Ninho właśnie zrównało się z rekordem wszech czasów. A mamy dopiero wrzesień, podczas gdy szczyt Elinho przypadnie dopiero za trzy miesiące, bo w grudniu. Ta gruba czerwona linia to właśnie rok 2026. Niebieskie to dwa słynne Super El Ninho z 1997 i 2015 roku i rok 2026 przebija je wszystkie. Dziś fragment Pacyfiku, który służy do mierzenia Elnio jest o ponad 3 stopnie cieplejszy niż zwykle. To remis z rekordem z listopada 2015. A to dopiero rozgrzewka. 14 modeli prognostycznych zebranych przez serwis Carbon Brief przewiduje szczyt na poziomie około 4°opni. Każda z ponad 670 symulacji bije dotychczasowy rekord. Ekstremalna, najwyższa w skali intensywność jest niemal pewna, szacowana na około 90%. Elninho to nie jest tylko ciekawostka pogodowa, ale coś, co ma realne przełożenie na gospodarki. Zakłóci funkcjonowanie rolnictwa, rybołóstwa, produkcję energii oraz łańcuchów dostaw poprzez zmiany w opadach deszczu i temperaturze. Ile to może kosztować? Straty gospodarcze wcześniej sięgały dziesiątek, a nawet i setek miliardów dolarów. Mówię tutaj o poprzednich zjawiskach Elninho. A to, które już się rozpoczyna, jest silniejsze od nich wszystkich. Światowa Organizacja Meteorologiczna ostrzegła rządy, by przygotowały się na ekstremalne warunki pogodowe do 2027 roku. Będzie wilgotniej niż zwykle w niektórych częściach Afryki Wschodniej, Azji Środkowej, południowej Europy i zachodniej części Ameryki Północnej, podczas gdy w niektórych regionach południowej Azji czy Australii bardziej prawdopodobne są warunki bardziej suche. Co to oznacza dla Polski? Elninho nie wpłynie na nasz kraj bezpośrednio, ale i tak spowoduje nieco wyższe globalne temperatury, które pojawią się z kilku miiesięcznym opóźnieniem w stosunku do ocieplenia Pacyfiku. Będzie to zapewne odczuwalne w Polsce, ale raczej dopiero w 2027 roku. W skrócie najgorętsze dopiero przed nami. Skoro o temperaturach, sprawdźmy jak gorąco jest w polskich portfelach. Okazuje się, że jest całkiem nieźle. Pokazują to ostatnie dane o sprzedaży detalicznej w naszym kraju, która w sierpniu wzrosła realnie o 3,8% rok do roku. Realnie, czyli już uwzględniając efekty inflacji. Wniosek jest prosty. Polski konsument wciąż ma się dobrze i nadal wydaje coraz więcej. W roku kryzysu paliwowego 3,8% to solidny wynik. Najlepiej pokazuje to chyba wzrost sprzedaży samochodów, który rok do roku sięgnął blisko 12% albo mebli RTV czy AGD, gdzie było to ponad 10% rok do roku. Co ciekawe, my Polacy kupowaliśmy mniej odzieży i obuwia. Za to nie straszne nam wysokie ceny paliw, bo liczba transakcji kartowych w gruncie rzeczy jest podobna jak w poprzednich latach, co pokazuje ten wykres na ekranie. Potwierdza to też GUS. Sprzedaż paliw już po uwzględnieniu cen jest nawet odrobinę wyższa niż przed rokiem. Być może w przypadku cen paliw do progu bólu jeszcze daleko. No chyba lepiej się nad tym nie zastanawiać i nic nikomu nie sugerować. Skoro kupujemy tyle aut, to sprawdźmy jak wypadamy na tle Europy. Okazuje się, że na tle reszty starego kontynentu jesteśmy krajem całkiem nieźle zmotoryzowanym, bo znaleźliśmy się w europejskiej czołówce rankingu liczby aut na mieszkańca. Więcej samochodów na 1000 mieszkańców mają tylko Lichtenstein, Włochy, Finlandia, Cypr, Luksemburg i Islandia. To dane Eurostatu. Okazuje się też, że naprawdę niewielu Polaków nie stać na własny pojazd. Przynajmniej tak twierdzą. W przypadku Finlandii aż 11% mieszkańców nie stać na nabycie samochodu na użytek osobisty. Na Węgrzech 10%, a w Polsce zaledwie 3,4%. Oczywiście to, że kogoś stać na własny samochód nie oznacza, że stać go na najnowsze modele dostępne w salonach. Zanim popadniemy w zachwyt pamiętajmy, że liczby te opierają się na ankietach i deklaracjach respondentów. Odzwierciedlają one raczej postrzeganie sytuacji przez ludzi niż rzeczywistość finansową. Tak czy siak, interesujące dane, więc życzę szerokości. A może warto przesiąść się na rowery tak jak czynią to holendrzy? być może oni tak żwawo obracają pedałami dzięki solidnej dawce kofeiny. Tu mam na przykład kawę Amsterdam od polskiej palarni kawy Cafe Delmondo, partnera naszego kanału. Jeśli użyjesz kodu FX Mac, to pierwsze 30 dni dzierżawy ekspresu będą bezpłatne. Idealna opcja dla firm już od złotówki. Link znajdziesz w opisie. Pamiętacie może jak Forest Gump wspominał o tym, że znajomy kupił dla niego akcje jakiejś firmy owocowej i o tym jak wzrosły tak mocno, że już nigdy nie będzie musiał martwić się o pieniądze. Cóż, jeśli nasz fikcyjny bohater trzymałby te akcje Apple do dziś, to teraz byłby już pewnie nie milionerem, a miliarderem. We wtorek akcje Apple ustanowiły rekord wszechczasów, a wartość firmy znów, choć tylko na chwilę przebiła 5 bilionów dolarów bilionów przez B. A to oznacza, że od momentu premiery filmu Forest Gump w 1994 roku zwiększyły swoją wartość około 1500 razy. Jest tylko jedna inna firma, której kapitalizacja przekracza 5 bilionów dolarów i jest to Nvidia. Pierwsza myśl, no to przez ten bum na sztuczną inteligencję. Jednak Apple nie jest liderem rozwoju sztucznej inteligencji. Wręcz przeciwnie, Wall Street postrzega Apple jako bezpieczną przystań w czasach szalonych wahań spółek technologicznych. Inni giganci przeznaczają bajońskie sumy na rozwój sztucznej inteligencji i budowę centrów danych, a to niezbyt dobrze odbija się na ich wolnych przepływach pieniężnych. Tymczasem Apple podeszło do sprawy kompletnie inaczej. Zamiast budować własne centra danych za setki miliardów dolarów, po prostu wynajęło AI od Googlea, a w międzyczasie robiło to, co umie najlepiej, czyli sprzedawało swoją elektronikę. W ostatnim kwartale przychody Apple urosły o 16%, a sprzedaż iPhonów o aż 22. Apple przechodzi również okres transformacji. Na początku września stanowisko CEO przejął od Tima Cooka nowy szef John Turness. Potem firma zaprezentowała składanego iPona Duo, rewolucję, o którą nikt nie pytał, ale za to nikt nie potrzebował. Składany telefon nie jest przecież pomysłem przełomowym. Inne firmy klepią tego typu składaki już od wielu lat. Niektórzy eksperci uważają wręcz, że silna kampania marketingowa Apple może skłonić nabywców do skierowania się ku składanym propozycjom od tańszej konkurencji, zwłaszcza gdy zobaczą cztery dziewiątki, bo od takiej kwoty rozpocznie się cena iPhona Duo, 9999 zł. Jest to zatem oczywiście najdroższy jak dotąd iPhone. Do sprzedaży trafi dopiero pod koniec października. W skrócie to złożona sprawa. Drobna uwaga. Apple przekroczyło kapitalizację 5 bilionów dolarów w trakcie trwania sesji, ale na jej zamknięciu to się finalnie nie udało. Tymczasem do nieco szerszego elitarnego grona spółek o wartości ponad 1 biliona dolarów dołączyła firma AMD. Wcześniej ten próg przekroczyło tylko trzech amerykańskich producentów chipów: Nvidia, Brocom i Micron. To efekt ostatniej sześciodniowej wzrostowej fali, która uniosła cenę walorów AMD o 26% w górę. Zresztą ostatnie 12 miesięcy to prawdziwy roller coaster, bo akcje spółki AMD wykręciły w tym czasie zwyżkę o ponad 290%. Uważajcie tylko na te przeklęte literówki AMD. Kolejność tych liter naprawdę ma znaczenie. Co jeszcze czeka nas w tym tygodniu? Przede wszystkim szczyt Trump Shijin Pink w czwartek. Chiński przywódca odwiedzi biały Dom po raz pierwszy od 10 lat. Szczyt ten może doprowadzić do rozmów handlowych dotyczących obniżenia ceł albo do jeszcze większego chaosu. Z Trumpem nigdy nic nie wiadomo. I jeszcze w czwartek mamy banki centralne, a tu mamy naprawdę niezły rozjazd. Szwajcarzy stopy procentowe mają niskie. Ban oni mają stopy bardzo, bardzo niskie. Okrągłe 0% i stopy procentowe prawdopodobnie Szwajcarzy utrzymają na tym poziomie. Dlaczego u nich tak nisko, gdy na świecie banki centralne stopy podnoszą? Ponieważ w Szwajcarii zagrożeniem nie jest inflacja, a deflacja, czyli spadek cen. Co prawda stopa inflacji odbiła u nich w końcu do 8% i wzrost gospodarczy też w końcu się ruszył, ale stopy niskie jeszcze trzymają. W czwartek też o stopach zadecydują Szwedzi i Norwedzy. Ci pierwsi pewnie je pozostawią bez zmian, ale ci drudzy rynki spodziewają się, że je podniosą i to do 4,5% wartości już całkiem sporej. To pokazuje w ogóle jak rozjeżdża się koniunktura w Europie. Wynika to ze specyfik gospodarek. Szwajcaria, Norwegia, Szwecja trzy kompletnie inne miejsca cyklu polityki pieniężnej, bo trzy zupełnie inne główne kwestie makroekonomiczne. Szwajcaria męczy się ze zbyt mocnym frankiem. Szwecja ma problemy ze wzrostem PKB, a Norwegia zbija obecnie krocie na ropie naftowej. Giełda i jej kalendarz. Na koniec na warszawskim parkiecie nadal trwa sezon wynikowy. Sporo tego w tym tygodniu. Zobaczymy raportów dużo, ale głównie średnich i mniejszych spółek. Od gigantów sprawozdań nie będzie. za granicą to warto spoglądać na publikację raportu przez Kostko, czyli amerykańskie supermarkety. Spółka chyba znana, ale nie porywająca nagłówki portali informacyjnych płaci dywidendę, choć niewielką. To raczej spółka defensywna, czyli o obronnym charakterze dla portfela inwestora. A najlepszą obroną jest atak. Jak mawia znana maksyma, tak podsumować można w sumie wydźwięk przemówienia Trumpa na forum ONZ. Nagranie więc spięte klamrą. Powróciliśmy do Donalda Trumpa. Można zatem kończyć ten rynkowy alert. Jeśli podobało ci się to nagranie, to dorzuć łapkę w górę i do zobaczenia w następnym materiale. Cześć. [muzyka] >> [parsknięcie]

Przewijanie do góry
↑