Opis materiału
W najnowszym odcinku FX Mag analizowane są kluczowe wydarzenia wpływające na globalne rinki finansowe i surowcowe.
- Wybory śródokresowe w USA – mimo że Donald Trump nie startuje, jego postać dominuje kampanię republikanów; analizowane są skutki dla kontroli Izby Reprezentantów i Senatu oraz ryzyko impeachmentu.
- Open AI wstrzymuje szkolenie modeli – po doniesieniach o nieautoryzowanych agentach AI uzyskujących dostęp do rządowych serwisów, firma ogłasza czasową pauzę rozwoju najnowszych algorytmów.
- Spotkanie Trumpa z prezydentem Chin – omówione zostają porozumienie handlowe o wartości 30 mld USD, utworzenie stałego dialogu AI oraz deklaracje dotyczące niehamowania postępu technologicznego USA.
- Rekordowe ceny diesla w Polsce – przyczyny spadku eksportu rosyjskiego diesla, wpływ blokady cieśniny Ormus oraz konsekwencje dla krajowego rynku paliw.
- Koncentracja kapitału w amerykańskich big‑techach – Nvidia i Apple już stanowią 15 % kapitalizacji S&P 500, a siedem największych firm technologicznych ponad jedną trzecią indeksu.
- Kalendarz makroekonomiczny i raporty spółek GPW – najważniejsze wydarzenia nadchodzącego tygodnia: decyzje RBA, PMI Chin, wstępny odczyt inflacji w Polsce oraz kwartalne wyniki wybranych spółek (PEPCO, JSW, Scanway, Sanex, Lubawa, Mercator, PKP Cargo, Modivo).
Materiał przedstawia fakty w sposób obiektywny, bez rekomendacji inwestycyjnych, zgodnie z wymogami regulacyjnymi.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
W dzisiejszym materiale Trump w tych wyborach nie startuje, ale to on może być ich największym przegranym. Na dodatek robi wszystko, żeby kręciły się one wokół niego. AI od Open AI przechytrzyła zabezpieczenia i zaatakowała rządowe serwisy. Firma musiała wstrzymać swoje najnowsze modele. Czerwony dywan, przelot myśliwców i uroczysta kolacja. Ale co realnie wynikło z wizyty Shjin Pinga w białym Domu? Rosyjski diesel nie trafia do Polski, a i tak podnosi ceny na polskich stacjach. Jak to możliwe? Nazywam się Przemysław Tabor, a to jest rynkowy alert w FX Mac. Łapka w górę i zaczynamy. Jeśli inwestujesz, to jest idealna szansa na zdobycie cennej wiedzy i spotkanie osób, które śledzisz na co dzień w Internecie. Zostały jeszcze tylko trzy wydarzenia artyści rynków CMC Markets we Wrocławiu, Poznaniu i Warszawie. Liczba miejsc jest ograniczona, a link do wydarzenia znajdziesz w opisie. Wybory śródokresowe w USA za nieco ponad miesiąc. Donald Trump w nich nie startuje, ale i tak sprawił, że ta kampania wyborcza kręci się wyłącznie wokół niego. To świadomy wybór republikanów i być może to właśnie ich największy błąd. W listopadzie Amerykanie zagłosują bowiem pod rządami prezydenta, który cieszy się najniższym poparciem, jakie odnotowano kiedykolwiek w trakcie jego obu kadencji. Według sondażu Reutersa to już tylko 32%. Tymczasem zdecydowana większość Amerykanów 61% uważa dziś, że wojna w Iranie była błędem. Każdy wyborca widzi też przecież rekordowe ceny paliw. A mimo to partia republikańska niedawno zorganizowała huczny kongres przed wyborami śródresowymi i dotyczył on niemal wyłącznie jednej osoby i to tej, która w tych wyborach nawet nie startuje. Faktycznymi kandydatami są oczywiście senatorowie i kongresmeni. Ale kto jest twarzą kampanii? Donald Trump. Partia republikańska jest już tak silnie utożsamiona z jednym człowiekiem, że być może publiczne odcięcie się od jego politycznej marki po prostu nie wchodzi w grę. Jaka jest więc strategia Republikanów? Jeszcze więcej Trumpa. Kto na tym zyskuje? Cóż, wygląda na to, że niekoniecznie republikanie. Im bliżej wyborów, tym bardziej rosły szanse Demokratów na przejęcie kontroli zarówno nad Izbą Reprezentantów, jak i Senatem. Rynki predykcyjne szacują szanse takiego scenariusza już na 60%. Jeśli demokraci przejęliby obie izby, to byłby to kij w szprychy polityki Trumpa. Bez większości w Kongresie ustawy republikanów utkną, ale w sumie to nie ustaw Trump boi się najbardziej. Demokraci przejmą bowiem komisje śledcze, prawo do wzywania świadków, kontrolę nad budżetem, a jeśli wygrają senat, to także zatwierdzanie nominacji. Sam Trump mówi wprost, że jeśli demokraci wygrają, to spróbują postawić go w stan oskarżenia. Można to podsumować tak, że republikanie udają, że to Trump jest na karcie do głosowania. Dla jego zwolenników może to być wystarczający powód, żeby zagłosować na republikanów, lecz dla pozostałych wyborców no to może być dokładnie ten sam powód, żeby zagłosować przeciwko nim. Niemniej część wyborców już przyrzekła, że zagłosuje tak, jak chce tego prezydent. Open AI wstrzymało szkolenie swoich najnowocześniejszych modeli sztucznej inteligencji. Powód: nasilające się doniesienia o niekontrolowanych działaniach agentów AI. Ci agenci mieli w sposób nieoczekiwany uzyskiwać dostęp do serwerów rządowych, uniwersyteckich i instytucji publicznych. O takiej nieutoryzowanej aktywności swoich agentów Open AI powiadomiło już dziesiątki organizacji. Niektórzy już zdążyli ogłosić, że taki agent do nich zawitał. Między innymi premier Australii, który oznajmił, że takie narzędzie uzyskało dostęp do danych agencji zdrowia i osobiście zadzwonił do szefa Open AI sama Altmana, żeby sprawę oprotestować. Z tego co przekazała Open AI wyglądało to tak, że agenci pozwalali sobie na więcej niż im polecono. Przeszukiwali strony internetowe na przykład rządowe i zachowywali się w nieoczekiwany sposób. W efekcie wykraczali poza zakres powierzonych im zadań, które polegały na gromadzeniu informacji. Innymi słowy, dostały pewne zadanie, no znajdź informacje, więc zaczęły ich skuteczniej szukać. I co teraz? Open AI wstrzymuje szkolenie. A kiedy wznowi? cytuję: "Dopiero wtedy, gdy będziemy mieli pewność, że wprowadziliśmy dodatkowe zabezpieczenia". To już drugi raz w ciągu trzech miesięcy, kiedy firma Open AI wstrzymała pracę nad swoimi modelami. Pierwszy to ta głośna sprawa z cyberatakiem na Hugging Face. Pewnie nie ostatni, bo Open AI nie wyklucza, że w przyszłości będzie musiała ponownie wstrzymać pracę w miarę rozwoju sztucznej inteligencji i pojawiania się kolejnych problemów. A co na to najpotężniejsze persony tego świata? To akurat wiemy, bo Shijin Pink gościł u Donalda Trumpa. Były czerwony dywan, przeloty myśliwców, uroczysta kolacja w białym Domu. Nie mogło więc zabraknąć rozmów o najpotężniejszej technologii świata. Oficjalnie mamy sukces rozmów. biały Dom ogłosił, że Stany i Chiny powołują stały dialog o zagrożeniach i korzyściach sztucznej inteligencji. Powstanie też specjalny kanał łączności na wypadek incydentów. coś jak czerwony telefon w czasach zimnej wojny, tylko że nie dla kryzysu atomowego, a dla sztucznej inteligencji. Nie minęła jednak doba odkąd Shijin Ping wyfrunął z Waszyngtonu, a Trump stanął przed dziennikarzami i powiedział, że żadnych własnych restrykcji nie planuje. Podobnie jak integracji działań z Chinami. I tu warto przytoczyć cytat. Stany Zjednoczone Ameryki nie będą wciskać hamulca. Oni chcą powstrzymać nasz postęp, ponieważ znacznie wyprzedzamy Chiny i zamierzamy utrzymać tę przewagę. Kim są ci oni? Tego nie doprecyzował Donald Trump. Oczywiście Chiny same święte nie są. mówią o bezpieczeństwie AI prawdopodobnie dlatego, że są w tym wyścigu z tyłu. A spowolnienie postępów amerykańskiego sektora sztucznej inteligencji, no to oczywiście byłoby im na rękę. To nie jedyna ważna rzecz, jaką ustalili Shijin Pink i Donald Trump. Było tego więcej. Szybko to podsumujmy. Przede wszystkim Stany Zjednoczone i Chiny zawarły porozumienie handlowe w sprawie obniżenia ceł na towary, jak to nazwano, towary niewrażliwe. Wartość tego całego dealu sięgać ma 30 miliardów dolarów. Chodzi o drobny sprzęt AGD, zabawki, ozdoby świąteczne, foteliki dla dzieci i tak dalej. Ceny takich towarów miałyby w efekcie spaść. W zamian Chiny obniżą cła na produkty rolne i owoce morza, wyroby z drewna, kosmetyki oraz urządzenia medyczne. Chiny zgodziły się również na import 10 milionów ton metrycznych węgla z USA w latach 2027-202. A w kwestii kluczowej, czyli metali ziem rzadkich, tu przełomu nie ma. Nadal trwają rozmowy. Była gala, była uroczysta kolacja. To krótka przerwa na kawę od partnera naszego kanału, polskiej palarni kawy Cafe Delmondo. Jeśli użyjesz kodu FX Max, to pierwsze 30 dni dzierżawy ekspresu będą bezpłatne. Idealna opcja dla firm już od złotówki. Link w opisie. Diesel jest dziś w Polsce najdroższy w historii. Kto jest temu winny? Według Donalda Trumpa przede wszystkim wojna Rosji z Ukrainą. Jednak dane mówią co innego. Najwięcej diesla zostało odebrane światu przez wojnę z Iranem i blokadę cieśniny Ormus. Jednak no Trump nie jest też całkiem w błędzie. Rosja rzeczywiście zniknęła z tego rynku, rynku diesla. Na dodatek zniknęła w najgorszym możliwym momencie. Jeszcze w zeszłym roku Rosja była drugim największym eksporterem diesla na świecie tuż po Stanach Zjednoczonych. W tym roku trochę się w tym zestawieniu zmieniło, a konkretnie zmieniły to ukraińskie drony. W tym roku jakaś rosyjska rafineria obrywała średnio co trzy c dni. Przerół propy w Rosji w rezultacie spadł do najniższego poziomu od ponad 20 lat. W lipcu Kreml został przez to postawiony pod ścianą, więc Moskwa zakazała eksportu diesla, żeby starczyło go dla rosyjskich kierowców i rosyjskich firm. I taki zakaz miał trwać kilka tygodni, no ale trwa do dziś. A co pokazują dane? Od marca do sierpnia eksport diesla z Rosji spadł o około 300-380 000 baryłek dziennie. To szacunki kilku firm, które widzisz teraz na ekranie. To dużo, ale wciąż niemal dwa razy mniej niż ubytek w globalnej podaży wywołany blokadą cieśniny Ormus. To wynika z danych zebranych właśnie przez Bloomberga. Niemniej trzeba jednak pamiętać, że mówimy tutaj o uśrednionych danych z kilku miesięcy. Teraz sytuacja wygląda jeszcze gorzej. gorzej dla Rosji, ale też gorzej dla cen diesla także w Polsce. Obecnie Rosja eksportuje około 615 000 baryłek diesla dziennie mniej niż dokładnie rok temu w 2025 roku, a to już jest niemal tyle, ile ubytek podaży powstały na skutek problemów z dostawami z Bliskiego Wschodu. Mowa tutaj oczywiście tylko o dieslu i choć ten rosyjski diesel nie trafiałby bezpośrednio do Polski, to i tak wpływa na ceny w naszym kraju. Rynek oleju napędowego jest bowiem w dużej mierze globalny. Jeśli w jednym miejscu na świecie ubywa paliwa, jego cena może wzrosnąć także w innych częściach świata, w tym i w Polsce. Oczywiście na tym wszystkim cierpi najbardziej Rosja. Diesel na świecie jest rekordowo drogi, no a rosyjskie koncerny nie mogą go sprzedać, no bo przecież jest eksportowy zakaz. Według Międzynarodowej agencji energetycznej produkcja diesla w Rosji w ogóle spadła w tym roku o prawie 30%. Teraz Rosja, która przecież swoją gospodarkę oparła o eksport ropy, sama musi kupować benzynę między innymi z Indii, Kazachstanu i Maroka. A poparcie Putina spadło najmocniej od prawie czterech lat. Ropa i diesel to w Rosji wielki biznes. Natomiast wielkim biznesem w USA są obecnie oczywiście wielkie technologie. Bigtechy konkretnie dwa. Są one jeszcze większe niż kiedykolwiek wcześniej, jeśli mówimy o wartości rynkowej. Tylko dwie największe spółki z indeksu S&P 500, czyli Nvidia oraz Apple stanowią już 15% kapitalizacji całego tego indeksu. Dwie spółki są niemal 1/6 całej grupy 500 największych spółek giełdowych w USA. Jest to oczywiście rekord. Tak wielkiej koncentracji w tym indeksie istniejącym od 1957 roku nie było jeszcze nigdy. Sama Nvidia to jest 8% tego indeksu, to też rekord. Natomiast Apple to 7%. Dla porównania podczas bańki internetowej na przełomie X i XX wieku dwie największe wówczas spółki giełdowe, czyli Microsoft oraz General Electric, w szczytowym momencie nie miały nawet 10%. Było to raptem 9% w 1999 roku, co wówczas też było rekordem. Czy to oznacza, że czeka nas powtórka? Niekoniecznie. Wysoka koncentracja to jest coś, do czego rynek amerykański od lat nas przyzwyczajał. Jeśli spojrzymy na tak zwaną wspaniałą siódemkę, w sumie to powinno być tłumaczone jako siedmiu wspaniałych, ale mniejsza z tym, to te siedem wielkich firm technologicznych od dłuższego już czasu oscyluje w granicach 30% udziału w łącznej kapitalizacji S&P 500. Obecnie to około 34%, czyli siedem spółek stanowi obecnie 1/3 indeksu skupiającego 500. Sporo, no ale taki mamy rynek. To co w takim razie na tym rynku nas czeka? Spójrzmy w kalendarz i przyjrzyjmy się początkowi tego tygodnia. We wtorek Australijczycy zadecydują o stopach procentowych. I tu spodziewana jest podwyżka i to niebagatelna, bo do pułapu 4,60% o 25 punktów bazowych. Z kolei w środę pojawią się dane PMI z Chin. Dowiemy się jak tam przędzie gospodarka chińska, która mierzy się ze spowolnieniem wzrostu gospodarczego już od kilku kwartałów. Później w środę odczyt ważny inflacja w Polsce dane wstępne od GUSu. Tu może być ciekawie. Ekonomiści szacują, że wyskoczymy ponad nie tylko cel inflacyjny, ale nawet dopuszczane przez NBP pasmo odchyleń. Oczekiwane przez konsensus jest bowiem aż 4,1%, a winowajca będzie zapewne jeden drogie paliwa. Odczytami inflacji pochwalą się też w środę między innymi Włosi, Niemcy czy Francuzi oraz przede wszystkim Amerykanie. kluczowa miara inflacji dla rezerwy federalnej, czyli PCE w środę i tu jesteśmy w przypadku tej amerykańskiej inflacji jak i tej CPI wysoko ponad celem, czyli pewnie będzie to kolejne potwierdzenie tego, żeby Fed podwyższał stopy procentowe. Jeszcze krótkie spojrzenie na giełdę. Raporty spółek z GPW. Będzie tego na początku tygodnia dużo. We wtorek mamy PEPCO, ale też cały szereg innych spółek z GPW, między innymi JSW, Scanway czy Sanex. W środę z kolei uwagę przyciągnie Lubawa Mercator PKP Cargo. W czwartek będzie Modivo, ale o tym co czwartek przyniesie to już powiemy sobie w środowym alercie, czyli następnej nowej edycji tego materiału już za dwa dni. Więc subskrybuj nasz kanał, żeby pozostać na bieżąco i nie przegapić następnego odcinka. A jeśli to nagranie przypadło ci do gustu, to dorzuć łapkę w górę. Tyle na dziś. Do zobaczenia w następnym materiale. >> [muzyka]
