EUROPA PŁONIE! Putin DOGADUJE SIĘ z Trumpem. Giełdy wstrzymują oddech [Geopolityka, Ropa i Big Tech]

Gorące punkty geopolityki i rynków

Najnowszy rynkowy alert FXMAG to kompendium wiedzy o kluczowych wydarzeniach ruchających globalnymi finansami. Michał Fitz analizuje dramatyczny zwrot akcji na linii Putin–Trump–Zelenski, planowany szczyt pokojowy bez udziału Europy oraz eskalację napięć w Cieślinie Ormus, która pchnęła cenę ropy Brent powyżej 110 USD.

  • Wojna na Ukrainie: Putina planuje rozmowy z Trumpem i Sy Czinpingiem, pomijając Kijów i Brukselę – co to oznacza dla trwałości jakiejkolwiek rozejmowej?
  • Bliski Wschód: Ataki na tankowce, ofiary w szeregach saudyjskich i ewentualne wejście Egiptu – analiza ryzyka zakłóceń dostaw surowca.
  • Francja w ogniu: Największe zamieszki od lat, 550 tys. protestujących, setki rannych i aresztowanych oraz miliardowe straty handlu (m.in. Carrefour).
  • Referendum w Albercie: Separatyzm-kanadyjski na głosowaniu – dlaczego sondaże nie sprzyjają odłązeniu prowincji?

Tydzień gigantów technologii: Meta, Tesla, SpaceX

Przed nami kluczowe sesje wynikowe. Oczekiwania wobec Metry (przychody +23% r/r, Capex 2027 r. blisko 200 mld USD), Tesli (presja na marże, Robotaxi/Optimus) oraz SpaceX (pierwszy zysk?). Dodatkowo: polskie dane makro (produkcja przemysłowa, sprzedaż detaliczna).

Partnerem odcinka jest XTB (akcje/ETF 0% prowizji do 100 tys. EUR/mies.) oraz CaffeDelMondo. Przeczytaj disclaimer ryzyka CFD w opisie.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Europa w ogniu. Setki rannych i tysiące aresztowanych na ulicach Francji. Rozróby także na ulicach Mediolanu i innych włoskich miast. Trump wychwala łaskawość Putina, a ten planuje szczyt w sprawie pokoju na Ukrainie. Lista potencjalnych gości zdumiewa. W cieśnienie Ormus spłoną kolejne tankowce, a na domiar złego do konfliktu może włączyć się jeszcze jedno państwo. Przed nami tydzień krytycznych wyników finansowych. Na co przygotować swój portfel? Zapraszam na najświeższe wiadomości z weekendu. Zaczynamy rynkowy alert. Partnerem dzisiejszego odcinka jest aplikacja inwestycyjna XTB. Jeśli regularnie oglądasz nasz kanał, doskonale wiesz, że sama strategia to nie wszystko. Potrzebne są jeszcze narzędzia, które pozwolą wprowadzić ją w życie. W aplikacji XTB możesz handlować ponad 12 000 instrumentów, w tym akcjami i ETFami związanymi na przykład z sektorem półprzewodników bez prowizji do 100 000 euro obrotu miesięcznie. A jeśli dopiero zaczynasz i chcesz najpierw zdobyć podstawową wiedzę, przy rejestracji z kodem FX Mac otrzymasz bezpłatny kurs dla początkujących inwestorów. Link i szczegóły w opisie filmu. >> Ja nazywam się Michał Fitz, a ty oglądasz FX Mac, kanał, na którym tłumaczymy świat finansów już od 2016 roku. Jeśli chcesz być na bieżąco ze sprawdzonymi informacjami, które dotyczą twojego portfela, to nie zapomnij zostawić nam suba. Władimir Putin chce negocjacji w sprawie pokoju na Ukrainie. Jest tylko jeden, nie taki drobny szkopuół. Najnowsze doniesienia Wall Street Journal mówią o tym, że prezydent Rosji zamierza wykorzystać ocieplenie relacji z Donaldem Trumpem do zamknięcia wojny na Ukrainie na swoich warunkach. Rosyjskie źródła przekazały medium, że Putin planuje zorganizowanie szczytu, na którym te warunki zostaną omówione, a najlepiej to też przyklepane. Problem jednak w tym, że lista potencjalnie zaproszonych gości jest bardzo wąska i ewidentnie niekompletna. Putin zamierza bowiem sprawę omówić z Donaldem Trumpem, co akurat nie dziwi, i Sidzin Pingiem. I to tyle. W planach nie ma zaproszenia Wołodymira Zołeńskiego, ani nawet żadnego przedstawiciela z Europy. Nawet jeśli do takiego spotkania dojdzie i powstanie na nim jakiś plan, bardzo wątpliwe by ostatecznie doszedł do skutku. Wołodymier Załołęski w sprawie pokoju wyznaje te same zasady, co starsi polscy hip-hopowcy, czyli nic o nas bez nas. być może byłby skłonny na jakieś rozwiązanie, gdyby przy stole zasiadła chociaż reprezentacja z Europy. Ale skoro również jej ma nie być, czyli w zasadzie jedynego stałego konsekwentnego sojusznika Ukrainy, to z tak ustalonego pokoju nic nie wyjdzie. O dużym progresie w negocjacjach w nocy w mediach społecznościowych pisał też Donald Trump. Ten znów przymilał się do Putina, chwaląc go za to, że Rosja prawie nie pomaga Iranowi w wojnie z USA, choć mogłaby pomagać znacznie bardziej. łaskawca. Chwalił też jej hojne ceny diesla, jakie Rosja gwarantuje, a na koniec przejechał się jeszcze po Zołeńskim. Stwierdził, że ten celowo ciągnie wojnę i lepszy pokój mógłby wynegocjować 2 lata temu, bo dziś jego kraj jest w rozsypce, a duża część męskiej populacji ranna lub martwa. Samłeński nie pozostaje dłużny. Gra w trudną grę polegającą na krytykowaniu Donalda Trumpa w taki sposób, by obnażyć jego działania, ale jednak do reszty go nie wkurzyć. Dosadnie mówił o nim już w rozmowie z brytyjskimi mediami, a mocne wypowiedzi rzucił także w najświeższej rozmowie z agencją Bloomberg. Mówił wprost, że podjęto kroki, by Ukraina skapitulowała, choć jednocześnie podkreślił, że dalej nie wierzy w to, był to główny cel partnerów z Ameryki. wspomniał w tym kontekście na przykład o utrudnianiu łączności Starling oraz o mniejszych dostawach rakiet Patriot względem tego co mu wcześniej obiecano. W rozmowie wyjaśniał także z czego jego zdaniem wynika wspomniane ocieplenie relacji na linii Putin Trump. Wskazał na agresywną kampanię przed wyborami połówkowymi w USA. Notowania Republikanów lecą w dół, a więc Trump robi teraz wszystko, by poprawić swoją opinię przede wszystkim w oczach rodaków. Stąd deal z Rosją w sprawie diesla, by Amerykanie choć na moment mieli nieco tańsze paliwo. W tym celu zawiesił nawet sankcje wprowadzone na mocy świeżo uchwalonej i podpisanej przez niego samego ustawy Linceja Grahama, która była kolejnym narzędziem nakładania presji na Rosję. Kampania wyborcza jest też przyczyną, z której wynikają próby zakończenia wojny, niezależnie od rezultatu, bo Amerykanie są nią już zwyczajnie zmęczeni. Zełeński wyraził nadzieję, że gdy wybory się rozstrzygną, relacje USA z Ukrainą wrócą do normalności. Póki co jednak prezydent Ukrainy nie zamierza ulegać presji. Nie przejął się prośbą Trumpa dotyczącą zaprzestania ataków na infrastrukturę energetyczną Rosji. W niedzielę wysłał około 1000 dronów w głąb kraju, by zaatakować tamtejsze rafinerie. Tym razem dostało się terminalowi ropy w okolicach Sankt Petersburga. Jak widać te wybory połówkowe w USA są szalenie istotne i mają wpływ na tak naprawdę całą globalną politykę. W Polsce jednak niewiele się o nich mówi i tak zwany zwykły Kowalski może nie wiedzieć czym są, kogo się do nich wybiera oraz jakie mogą mieć konsekwencje. Już niedługo na naszym kanale pojawi się seria filmów, w których przystępnie te wszystkie kwestie wyjaśnię. A przecież wojna na Ukrainie to tylko jedna z wojen, która ciąży Donaldowi Trumpowi przed wyborami. Przecież wciąż trwa impas na Bliskim Wschodzie, który był głównym czynnikiem, który podbił ceny paliw na rynkach. W piątek cena za baryłkę Ropy Brand znów wyraźnie podskoczyła, przekraczając poziom 110 $arów za sztukę. Tak drogo nie było od maja. Na początku tygodnia cena nieznacznie spadła. Wiele wskazuje jednak na to, że będzie utrzymywała się na tym poziomie, bo sytuacja w Cieśninie Ormus jest daleka od rozwiązania. Irański reżim wciąż przypisuje sobie kontrolę nad tym wąskim gardłem handlowym. W sobotę miał uszkodzić dwa tankowce przewożące po 2 miliony baryłek, które wpłynęły na miny. Dane brytyjskiej organizacji handlu morskiego mówią o przynajmniej 10 zaatakowanych tankowcach w przeciągu tygodnia. Centralne Dowództwo Wojskowe Stanów Zjednoczonych, które również przypisuje sobie kontrolę nad tranzytem w tym regionie, twierdzi, że przepływ przebiega płynnie, normalnie, a przez cieśninę przechodzi nawet 97% statków. Front irański od jakiegoś czasu jest spokojny i ma taki pozostać, przynajmniej do wcześniej wspomnianych wyborów połówkowych, czyli do początku listopada, bo tak zarządził Donald Trump. Niestety front saudyjski tylko się rozkręca. Wekend Huti znów ostrzeliwali Saudów, w tym helikopter tamtejszego wojska. W efekcie zginęło dwóch pilotów. Na domiar złego może się okazać, że w konflikt wplącze się kolejny kraj. Doniesienia mówią o tym, że Egipt rozważa wysłanie wsparcia dla Saudyjczyków. Spokoju nie ma na wschodzie Europy i nie ma go też w jej centrum. We Francji trwają bowiem największe zamieszki od lat. Te zaczęły się co prawda już kilkanaście dni temu, ale w minionych dniach, szczególnie w weekend, przybrały niebezpieczne rozmiary. Zaczynają one bowiem zrzeszać coraz to większą ilość niezadowolonych grup społecznych. Zaczęło się od uczniów, którzy protestowali przeciwko fatalnej kondycji francuskiego systemu edukacji. Z uwagi na niedobory finansowe aż 10% lekcji w ostatnim roku szkolnym w ogóle się nie odbyło, bo nie miał ich kto poprowadzić. Do tego uczniowie punktowali brak wystarczającej liczby ławek w klasach. czy ogrzewania. Z czasem dołączyli do nich także nauczyciele i studenci. Ostatecznie przyłączyli się też pracownicy sektora publicznego protestujący przeciwko cięciom budżetowym, które wprowadzić chce obecny rząd. Szacuje się, że w sobotę w największych miastach Francji protestowało łącznie 550 000 osób. W samym Paryżu było ich ponad 100 000. Choć spora część protestuje w cywilizowany sposób, nie brakuje wandali, którzy niszczą mienie publiczne oraz prywatne. Zniszczone i obrabowane sklepy, zdemolowane przystanki czy podpalone samochody były w weekend we Francji na porządku dziennym. Doszło też do poważnych starć z policją, które skończyły się w niektórych przypadkach tragicznie. Dwóch nastolatków straciło rękę po tym, jak próbowali złapać rzucony granat. Jedna osoba zmarła po zatrzymaniu akcji serca w tłumie. aresztowano łącznie około 1800 osób, z czego w Paryżu rekordowe 855. W wyniku tych działań rannych zostało około 500 funkcjonariuszy. Do tego naturalnie dochodzą dramatyczne straty finansowe wynikające ze zniszczeń. Na ich podliczenie przyjdzie jeszcze czas, ale na przykład prezes Krefoura już podał szacunki. Uszkodzono około 50 sklepów sieci, z czego 20 także splądrowano. Straty szacowane są już w dziesiątkach milionów euro. Duże sieci jakoś sobie poradzą, ale niestety protesty uderzą też w bogu ducha winnych przedsiębiorców, którzy mogą ich w wyniku stracić dorobek całego życia. Szerokim echem w sieci odbiło się na przykład to nagranie z Nicei, gdzie mężczyzna bronił swojego dobytku, czyli sklepu z grami komputerowymi. Jak te sytuacje próbują opanować politycy? Na razie nie za bardzo sobie z tym radzą. Premier Le Corn mówił, że rząd nie da się zastraszyć zamieszkami, o które co ciekawe obwinił ultralewicę. W niedzielę o godzinie 20:00 orędzie do narodu wygłosił także prezydent Francji Emmanuel Macron. Mówił o siewcach chaosu, o gniewie i o wstydzie, a wręcz o próbach obalenia Republiki. Mocne, podniosłe słowa, ale sęk w tym, że nie zaproponował przy tym żadnego konkretnego rozwiązania. mówił jedynie o powołaniu sztabu kryzysowego, który ma pomóc poszkodowanym, a także o zorganizowaniu spotkania z przedstawicielami protestujących. Prezydent Francji został skrytykowany za takie wystąpienie w zasadzie przez wszystkich poza swoimi sojusznikami. Jean Luke Mchelon, przedstawiciel lewicy, stwierdził, że cała odpowiedzialność za protesty spada na rząd, bo nie umie zapewnić porządku publicznego. Podobną narrację stosował prawicowy Jordan Bardella, który może być jednym z kandydatów na kolejnego prezydenta Francji. Wystąpienie Macrona nazwał tchurzliwym i żałosnym. Co gorsza, Francja nie jest jedynym krajem, w którym przez weekend toczyły się protesty, choć te pozostałe były wyraźnie mniejsze. Do niewielkich starć z policją doszło też we Włoszech, na przykład w Bolognii, Mediolanie, Bergamo czy Turynie. Tam ludzie protestują przeciwko rosnącym kosztom życia. Z kolei w Belgii na ulicę wyszli studenci, którym nie podobają się dodatkowe koszty studiów. Tam protesty również pacyfikowała policja. Nieco spokojniej było w Portugalii, gdzie dziesiątki tysięcy osób wyszły na ulicę Lizbony, Porto i Koimbry, by protestować przeciwko rosnącym cenom mieszkań czynszu. Nowe niepodległe państwo w Ameryce Północnej. Szanse na to są coraz mniejsze. Dziś odbywa się referendum w najbardziej buntowniczej prowincji Kanady, Albercie. Obywatele mają odpowiedzieć na 10 pytań z karty, z czego najważniejsze brzmi: Czy rząd prowincji ma rozpocząć procedurę prowadzącą do wiążącego referendum w sprawie oderwania się od Kanady? To więc nie tyle referendum niepodległościowe, co referendum, które ma to referendum zagwarantować. Przeciwnicy tego ruchu, w tym premier Kanady Mark Kerni, podkreślali, że wyniki prawnie nie będą wiążące. Rząd centralny zresztą stara się spacyfikować nastroje separatystyczne w Albercie Kerni sam zresztą z niej pochodzi i w miniony weekend apelował do mieszkańców, by w tym trudnym dla kraju okresie nie dali się jeszcze bardziej podzielić. Co ciekawe, przeciwko separacji jest także premier samej prowincji Daniel Smyw. Ma jednak w swojej partii skrajną, ale liczącą się grupę separatystów. Dlatego zgodziła się na przeprowadzenie referendum w takiej formie. Niemniej sondaże wskazują na to, że pomysł zostanie pogrzebany w głosowaniu. 68% mieszkańców Alberty chce pozostać częścią Kanady, a tylko 26% popiera rozpoczęcie procedury. W ostatnich miesiącach poparcie dla separatystów wyraźnie spadło. Ci w pewnym momencie mieli 35% poparcia. Warto wspomnieć, że próbowali się nawet bratać z Amerykanami, by zyskać ich poparcie. Specjalną delegację wysłano do Waszyngtonu, by oferować ustępstwa handlowe dla USA po ewentualnym odłączeniu Alberty od Kanady w zamian za poparcie tego procesu. Zapewne twoją uwagę przykuło, to piękne opakowanie z kawą na naszym biurku. Możesz stworzyć własną kawę z własną etykietą u partnera naszego kanału, Cafe Delmondo. Link znajdziesz w opisie. Przed nami emocjonujący tydzień na giełdzie. czołówka rynku akcji, w tym liderzy sektora technologii będą prezentowali swoje wyniki. We wtorek po sesji swój drugi raport od wejścia na parkiet zaprezentuje SpaceX. Warto przypomnieć, że w pierwszym spółka wykazała 541 milionów dolarów straty. Teraz analitycy oczekują już zysku. Chcą by wyniósł on około 14 centów na akcję. Znacznie wyższe oczekiwania mają także wobec przychodów. Te za poprzedni kwartał wyniosły 7,8 miliarda dolarów, a teraz konsensus zakłada blisko 13 miliardów. Oczy rynku będą zwrócone także na segment AI oraz wydatki inwestycyjne. Ten tydzień będzie szczególnie intensywny dla Elona Muska. Dzień później wynikami dzieli się bowiem druga z jego spółek, Tesla. Ta jest w centrum uwagi ze względu na niedawną prezentację swojego fruwającego auta. Teraz pora pokazać konkrety, a Wall Street szału się nie spodziewa. Analitycy oczekują płaskich przychodów oraz wręcz niższego zysku, co ma wynikać z krczącej się marży, która jest efektem obniżek cen i wydatków na inne nowe projekty. Niewykluczone, że Musk znów spróbuje przykryć te problemy jakąś huczną zapowiedzią, możliwe, że dotyczącą robotów humanoidalnych Optimus lub kolejnymi szczegółami dotyczącymi nowego Roadstera. Tego samego dnia poznamy też najprawdopodobniej najważniejszy raport tego tygodnia. Wyniki pokaże Meta. Wall Street oczekuje, że przychody w ujęciu rocznym wzrosną o 23% i osiągną około 63 miliardów dolarów. Taki wynik zmieściłby się również w widełkach, które wcześniej prognozowała sama spółka. Raport ma mieć kilka niuansów. Bank of America ostrzega przed zniekształconym zyskiem na akcje, który może ucierpieć przez koszty ugód z prokuratorami stanowymi. Te łącznie mogą wynieść nawet 10 miliardów dolarów. Innym głównym wątkiem będzie sztuczna inteligencja i wydatki, które mają zostać na nią przeznaczone. Istotne okażą się przede wszystkim zapowiedzi Kapexu na rok obrotowy 2027. Konsensus to około 186 miliardów dolarów, ale na przykład Bank of America przewiduje wartość nawet nieco wyższą od 200 miliardów. Dla porównania założenia wydatków na 2026 rok mówiły o maksymalnie 145 miliardach dolarów. W tym tygodniu spłyną też do nas dane dotyczące polskiej gospodarki. We wtorek poznamy odczyty za wrzesień związane z produkcją budowlano-montażową oraz produkcją przemysłową. Natomiast w czwartek opublikowane zostaną odczyty sprzedaży detalicznej. I na koniec tego alertu niewielka prośba od naszego zespołu. Trwa aktualnie coroczne ogólnopolskie badanie inwestorów. Jeżeli inwestujesz i nas oglądasz, będziemy wdzięczni za głos w badaniu. Link w opisie. A jeśli ten odcinek przypadł ci do gustu, to zostaw łapkę w górę. Do usłyszenia. [muzyka] [muzyka]

Przewijanie do góry