WYZEROWAŁEM KONTO na RYNKU FOREX? 🤬😤🤯 [Zarządzanie i Psychologia Tradingu]

Czy zawodowi traderzy naprawdę wyzerowują konta? Sekret długoterminowego sukcesu w Forex

W tym szczerym wywiadzie profesjonalny trader dzieli się swoimi doświadczeniami po latach praktyki na rynku Forex. Dowiesz się:

  • Dlaczego utrata całego kapitału nie powinna być częścią żadnej strategii inwestycyjnej – niepokojące sygnały w zarządzaniu ryzykiem
  • Jak doświadczeni traderzy przetrwają trudne okresy – techniki redukcji pozycji i odpowiedniej przerwy od rynku
  • Skuteczne metody zarządzania kapitałem chroniące przed „wyzerowaniem konta” – optymalizacja wielkości pozycji
  • Emocjonalna jazda rollercoasterem na rynkach finansowych – jak unikać decyzji w „amoku” i podejście zdroworozsądkowe

Poznaj konkretne przypadki błędnych praktyk i transformacji podejścia od lekkomyślności do profesjonalnego zarządzania (gdzie maksymalna akceptowana strata to 30-50% wartości portfela tylko w wyjątkowych okolicznościach). Dlaczego „metoda ramowa” z założoną akceptacją utraty kapitału może być destrukcyjna? Jakie błędy psychologiczne prowadzą traderów w błędne koło straty? Kluczem okazuje się konsekwencja, redukcja pozycji podczas okresów nietrafionych transakcji oraz głębokie zrozumienie statystyki. Sprawdź, jak wytrwałość prowadzi do wypracowania odporności emocjonalnej przez lata praktyki.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Czy zawodowy trader również
zeruje konto od czasu do czasu? Jeżeli tak się dzieje, to czy wtedy
można nazwać się profesjonalistą? Ze swojej perspektywy powiem w ten sposób,
że lata wstecz dużo kont spaliłem. Nie byłem zajebistym tradera
na początku broń Boże nie. Od 6 lat nie zdarzyła mi się sytuacja
taka, że wygenerowałem konto i odpukać. Zawodowy trader również zeruje konto. Jeśli jest w jakimś amoku to może i
wyzeruje lub też jego strategia albo manager czy zarządzanie pieniędzmi mówi
o tym, że możesz stracić to konto? One są jakieś ukryte. Myślę, że żaden trader
nie ma takiej strategii. Wydaje nie powinien mieć strategii, w której dopuszcza, że straci
wszystkie pieniądze. Bo jeżeli dopuszcza tego typu sytuację,
to zupełnie nie chodzi o trading. To nie chodzi o to, żeby zarabiać na inwestowaniu, tylko to chodzi o
jakieś inny stan emocjonalny. I są takie osoby
na rynku, które które po prostu cisną. Wynik wynika, jak się wyzeruje,
trudno się wyrównają później. Dla mnie emocjonalnie to jest nie do ogarnięcia i właśnie dlatego się u mnie to
nie pojawia od wielu lat, dlatego że ja nie dopuszczam takiej
takiej sytuacji czy takiego myślenia, że że mogę to zrobić, nie
mogę, bo jeżeli zrobię. Ja już przez to przechodziłem, to dla mnie wywalenie czy też wyzerowanie konta to
jest zaprzeczenie tego, do czego ja dążę. To znaczy ja mogę popełnić
jeden błąd, drugi, trzeci. Ja mogę mieć gorszy dwa tygodnie, mogę
mieć gorszy dwa miesiące, ale dwa gorsze miesiące nie oznaczają, że ja
straciłem 100% jakiegoś rachunku. Dlaczego?
Dlatego, że mój model zarządzania pieniędzmi dopuszcza w takich sytuacjach
stratę trzydziestu może procent. 25 W wyjątkowych sytuacjach 50% rachunku
rachunków, ale to znowu nie pamiętam takiej sytuacji,
żeby coś takiego się pojawił. Ale to wynika z mojego podejścia
do zarządzania pieniędzmi. A więc jeżeli się tym zajmuję na co dzień i robię to zdroworozsądkowo,
to ja robię to po to. Nie żeby dużo ryzykować. Ja to powtarzam jak mantra i to jest
trochę nie do końca zrozumiane. Na rynku nie jesteśmy po
to z tymi pieniędzmi. Nie wchodzimy po to, żeby
je wszystkie zaryzykować. Tak może mówić broker. Niektóre osoby, które
zajmują się szkoleniami itd. Itd. Że po to jest dźwignia i po to grasz
żeby pod korek i jechać na grubo. I mało tego im więcej mam pieniędzy tym
coraz mniej chcę ryzykować i tak jak na początku ryzykowałem bardzo dużo,
tak teraz chcę jak najmniej. Coraz częściej wybieram takie okazje,
takie sytuacje, w których mogę naprawdę mało zaryzykować i jest to dla
mnie dużo bardziej efektywne. Więc sytuacja wyzerowania konta nie wiem czy można się nazwać profesjonalistą
jeżeli ktoś zeruje czy też nie, mogę powiedzieć, że z mojej perspektywy
taka sytuacja jest niedopuszczalna. Już pomijając tą kwestię, że emocjonalnie
to było, to była dla mnie tragedia. No bo jeżeli miałbym jakiś jeden ze swoich
rachunków, tak jak teraz mam większość rachunków po 100 czy 200 tysięcy,
no i miał coś takiego wyzerować. Nie wiem jak to emocjonalnie zniósł, musiałbym sobie powiedzieć,
że kurde jestem turbo gamoń. Pomijam tak jak powiedziałem, pomijam sytuacje, w których powiedzmy, że jako
trader definiuję, że mam jakieś konto o małej wartości i on albo super
urośnie, albo się wyzeruje. To jest podejście do
zarządzania kapitałem. Są takie podejścia wielokrotnie nazywana metoda ramowa,
która dopuszcza tego typu sytuacje. Ja się w tym nie odnajduję, bo mnie frustruje sytuacja, w której
po prostu konto się pali. To są doświadczenia sprzed lat. Po czasie każdy mówi, że no tak, wiem,
jakie błędy popełniłem, to było do przewidzenia, mógłbym tego nie robić
i w gruncie rzeczy każdy żałuje. Nie znam osoby, która powiedziała uwaliłem
te konto, jest spoko, jest już zgodnie z. Nie każdy próbuje się usprawiedliwić i powiedzieć co tam, jak tam, dlaczego
mogło być lepiej, co tutaj się zepsuło. Jest takie próbowanie powiedzenia
sobie, że następnym razem będzie ok. Wielokrotnie jest tak, że jedno konto
wyzerowane powoduje, że pojawi się drugie jak nic nie zrobimy, ale naprawdę,
totalnie, totalnie nie zmienimy podejścia, to się później pojawia trzecie, czwarte i
później w takim cyklu, w którym i trzeba odrobić jesteśmy
zestresowani, bo nie idzie. Jeżeli ja mam gorszy moment, zdarza się kilka razy w roku się zdarzy tydzień, dwa,
może miesiąc, może nawet dwa miesiące. Nie idzie mój plan handlowy, nie realizuje
się moje scenariusze, moje okazje. Nie wchodzi, nie wchodzi,
nie ma efektów albo są efekty ujemne. No to to nie oznacza, że ja totalnie
zmieniam swój proces decyzyjny. Ale co ja robię? Zmniejszam ryzyko,
ryzykowałem powiedzmy 500 dolarów, zaczynam ryzykować 300,
200, 100, bo jest ciężki. ON Walczę sam ze sobą. Myślę, czy nie wyrzucić
komputera przez okno. Tak nie wchodzi.
Dobra okazja. Zgodnie ze strategią mówimy o
kurde, stop loss 2 itd. I to się rozciąga w czasie. To znaczy moje podejście czy strategia? Momencie w danych warunkach rynkowych
po prostu się nie sprawdza. OK. Przychodzi taki moment, więc ja muszę
zejść z ryzykiem albo powiedzieć OK. Robię chwilę przerwy. Nie handluję, a nie, że robię na siłę.
I teraz dobra. Dzisiaj nie weszło, to jutro dwa razy
tyle, a później cztery razy tyle. Nie, bo to się właśnie
kończy, kończy tym zerwaniem. I w sytuacjach takich. Ważna jest oczywiście
wytrwałość, konsekwencja. I w momencie, kiedy po latach mogę powiedzieć, że tak jest,
czyli przychodzi moment, że zaczyna znowu zaskakiwać, zaczyna wszystko
wracać, nazwijmy to do normy. Obserwuję tydzień i podejmuję decyzję Dobra, z tych 50 dolarów zszedłem z
550, wchodzę na 100, wchodzę na 200. Ryzykuję 200 dolarów, 400 500.
OK. Mówię wszystko wróciło do normy. Statystyka. Skuteczność transakcji zaczyna być ok. Unormowała się sytuacja. Minęły dwa miesiące. Było bardzo, bardzo ciężko,
bo praktycznie same straty. No i dobra, jesteśmy
teraz w dobrym miejscu. Mogę wrócić do spokojnego tradingu. To jest zdecydowanie lepsze, ale w tym trudnym czasie nie może dojść do
sytuacji, że ja palę rachunek. No bo to to by było po prostu kiepskie.

Przewijanie do góry