Inwestycje w elektrownie jądrowe i renesans uranu – analiza FXMAG
Czy czeka nas kolejna hossa na uranie? W najnowszym materiale FXMAG przyjrzeliśmy się globalnym inwestycjom w energetykę jądrową, ze szczególnym uwzględnieniem działań Donalda Trumpa i wpływu tych decyzji na rynek uranu. Sprawdzamy, jak te wydarzenia wpływają na spółki uranowe i jakie perspektywy rysują się przed tym sektorem.
Co znajdziesz w opisie?
- Plany inwestycyjne Trumpa w sektorze uranu i energetyki jądrowej.
- Globalny rozwój reaktorów jądrowych: Chiny, USA i inne kraje.
- Analiza rynku uranu: deficyt podaży, hossy uranowe.
- Polskie inwestycje w SMR (małe reaktory modułowe).
- Sposoby na uzyskanie ekspozycji na uran i spółki uranowe (ETF-y).
Kluczowe pytania, na które odpowiadamy:
- Jak wyglądają inwestycje rządu USA w uran?
- Dlaczego Trump inwestuje w branżę uranową?
- Które kraje mają najwięcej elektrowni jądrowych?
- Jak wyglądały do tej pory wzrosty cen uranu?
- Czym jest technologia SMRów i jakie ma perspektywy?
- Jak uzyskać ekspozycję na URAN?
- Ile jest ETFów na URAN?
Zapraszamy do oglądania i komentowania! Dowiedz się, czy warto inwestować w uran i jakie spółki uranowe warto obserwować.
Ostrzeżenie: Pamiętaj, że inwestycje wiążą się z ryzykiem. Przed podjęciem decyzji inwestycyjnych, skonsultuj się z doradcą finansowym.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Policie i po półprzewodnikach. Przyszła kolejna Uran. Administracja federalna w USA zdecydowała o budowie nowych bloków jądrowych przy zastosowaniu technologii firmy prywatnej, w której połowę udziałów ma jeden z liderów branży uranowej, czyli kanadyjskie KAMECO. Inwestorzy gorączkowo zaczęli poszukiwać nowych spółek giełdowych, które mogą popłynąć na fali renesansu jądrowego. W Ameryce wzrosty po kilkanaście procent w ciągu jednej sesji na wielu z nich nie były rzadkością. Administracja prezydenta Trumpa dolała paliwa do trzeciej hossy wszechczasów na Uranie. Republikanin planuje powiększyć krajowe moce wytwórcze w energetyce jądrowej kosztem co najmniej 80 miliardów dolarów. To, że Donald Trump sprzyja tej odmianie energetyki w odróżnieniu od OZE nie jest gromem z jasnego nieba. Co najwyżej zaskoczenie może budzić potęga rozmachu inwestycyjnego. 23 maja prezydent podpisał cztery rozporządzenia wykonawcze wspierające sektor energetyki jądrowej. Celem rozporządzeń było przyspieszenie wdrażania nowych reaktorów jądrowych w USA. W regulacjach pojawił się bowiem nakaz skierowany do administracji federalnej, aby przyspieszyć proces licencjonowania zezwoleń na budowę instalacji jądrowych do 18 miesięcy. Sprzyjać temu ma szersze udostępnianie gruntów państwowych, na których mają powstać nowe elektrownie atomowe. Według danych World Nuclear Association na całym świecie działa ponad 400 reaktorów jądrowych, a dokładnie 439 zapewniających społeczeństwu energię. Ze względu na globalne dążenie dekarbonizacyjne, bezpieczeństwo i wydajność, energia jądrowa znajduje się w ofensywie. WNA podała, że inwestorzy z całego świata dostawiają nowe instalacje. Dokładnie 69 reaktorów znajduje się w budowie, a 114 jest planowanych. Mniej więcej 1/4 z funkcjonujących mocy wytwórczych jest zlokalizowana w Ameryce Północnej. Szacunki IA pokazują, że popyt na energię będzie dopisywał, ponieważ w wariancie zero emisyjności gazów cieplarnianych zapotrzebowanie na nią wzrośnie z prawie 30 000 terad. Jednym z segmentów, który wykazuje wigor są centra bazodanowe. Obecnie mają one około 1,5% udziału w zużyciu energii. Ma on się podwoić. do 2030. Co czeka rynek uranu? W jakie spółki inwestować? Gdzie szukać okazji? Stałych widzów proszę o łapkę w górę. Jeżeli nie chcesz, żeby ominęły cię ważne wydarzenia ze świata finansów, no to koniecznie dołącz do ponad 100 000 subskrybentów. Partnerem odcinka jest broker IForex Europe. Jeżeli szukasz zaufanego dostawcy kontraktów CFD, to koniecznie sprawdź ofertę tego brokera. Link znajdziesz w opisie. Partnerem odcinka jest Walutomat, gdzie tanio i przyjemnie wymienisz waluty na dewizy. Obniż swoją pierwszą prowizję aż o 50% korzystając z linku w opisie. Zaczynamy analizę. [Muzyka] Amerykanie są liderem globalnym pod względem zdolności wytwarzania energii jądrowej. Większość ich instalacji została wybudowana na fali uniezależnienia się energetycznego świata od nieprzewidywalności dostaw ropy naftowej, do czego doprowadziły dwa szoki naftowe lat 70. W 1973 arabscy członkowie OPEC ograniczyli produkcję czarnego złota przeciwie wobec poparcia Izraela przez Zachód, co miało związek z wojną Jomkipur z Egiptem i Syrią. Reakcja ceny surowca była dojmująca, ponieważ światowe ceny ropy naftowej wzrosły czterokrotnie ze średnio niespełna 3 $arów za baryłkę do ponad 11. Kolejny cios nastąpił pod koniec dekady, gdy rewolucja w Iranie zatrzymała produkcję w tym kraju. Ceny ropy naftowej zwiększyły się ponad dwukrotnie. Między połową 1979 a połową 1980. Zwyżkowały z 13 do 34. W ciągu kilkunastu lat Amerykanie zbudowali instalacje jądrowe niemal z zera do ponad 100 GW. Później już nie było tak burzliwie w historii gospodarczej naszej planety, co może tłumaczyć w pewnej mierze to, że USA podtrzymywała istniejące moce wytwórcze, ale nie inwestowała w nowe. Co innego, Chiny. Główny pretendent do korony hegemona. Państwo środka startowało prawie od zera jeszcze na początku tego wieku. Obecnie jest ono numerem trzy na świecie, 60 GW. I kwestią czasu wydaje się to, że w końcu prześcignie Francję. Problemem, z którym borykają się Amerykanie jest to, że ich elektrownie jądrowe są bardzo stare. Jeżeli przyjmie się za standard 40letnią eksploatację, zgodnie z zaleceniami organizacji branżowych, która może być wydłużana o 20 lat pod warunkiem spełnienia odpowiednich wymogów bezpieczeństwa, to okazuje się, że średni wiek elektrowni jądrowych w USA jest już powyżej tego standardu. Są one najstarsze w porównaniu z innymi potęgami atomowymi przy średniej światowej wynoszącej 31 lat. We wtorek ogłoszone zostało partnerstwo strategiczne pomiędzy rządem federalnym a Westing House Electric, Kameco i Brookfield Asset Management. Ma ono na celu zbudowanie nowych reaktorów o wartości co najmniej 80 miliardów dolarów w całych Stanach Zjednoczonych przy użyciu technologii Westing House nasza administracja koncentruje się na zapewnieniu szybkiego rozwoju wdrożenia i wykorzystania zaawansowanych technologii jądrowych. To historyczne partnerstwo wspiera nasze cele w zakresie bezpieczeństwa narodowego i wzmacnia naszą infrastrukturę krytyczną. Razem z Westing House uwolnimy amerykańską energię. To partnerstwo ucieleśnia śmiałą wizję prezydenta Trumpa. Odbudować naszą suwerenność energetyczną, stworzyć dobrze płatne miejsca pracy i wysunąć Amerykę na czoło renesansu nuklearnego. Tak sytuację tłumaczył Howard Lutnik, czyli amerykański sekretarz handlu. W grę wchodzi zapewne kilka nowych reaktorów opartych o technologię Westing House AP 1000, która została wybrana do programu energetyki jądrowej w Polsce. Stony porozumienia nie podały o ile dokładnie chodzi instalacji. Mark Straus, analityk JP Morgan oszacował, że inwestycja o wartości 80 miliardów dolarów może sfinansować osiem dużych reaktorów jądrowych. Bardzo dużo, ponieważ w tym stuleciu w Stanach Zjednoczonych zbudowano tylko trzy nowe reaktory. Sygnatariuszem porozumienia jest rząd federalny, choć nie jest wcale oczywiste, że całość inwestycji będzie jego udziałem. Jak dokładnie ma wyglądać podział właścicielski pieniędzy przeznaczonych na reaktory Westing House nie zostało niestety ujawnione. Pozostają zatem domysły. Tego samego dnia, gdy opublikowano informacje o porozumieniu uranowym, rządy USA i Japonii podpisały olbrzymią umowę inwestycyjną na kwotę 550 miliardów dolarów. Jeden z zapisów kontraktu inwestycyjnego mówi o wsparciu krytycznej infrastruktury energetycznej w Stanach Zjednoczonych przez Tokio, w tym budowę AP 1000 i małych reaktorów modułowych SMR we współpracy oczywiście z Westing House, na co ma zostać przeznaczone do 332 miliardów dolarów. Kwota znacząco przewyższająca wspomniane 80 miliardów. Można zatem przyjąć, że na co najmniej część nowych instalacji jądrowych wyłoży pieniądze partner z kraju kwitnącej wiśni. Gdyby tak było w istocie, to trudno zachowaniu rządu federalnego nie przypisać działania jako nieformalnego banku inwestycyjnego, który konstruuje transakcję, a później z niej czerpie korzyści. Wskazuje na to fakt, że w ramach porozumienia dotyczącego reaktorów Westing House rząd jest uprawniony do otrzymania 20% jakichkolwiek wypłat gotówkowych w powyżej 17,5 miliarda dolarów, o ile zostanie osiągnięty poziom 80 miliardowej inwestycji. Wszystko do 17,5 miliarda dolarów w postaci na przykład dywidendy trafi w proporcjach należnych właścicielom prywatnym Westing House, ale gdy wypłata przekroczy tę kwotę, do podziału zysków przystąpi skarb państwa, który położy rękę na 15 nadwyżki. Dodatkowo w ramach umowy funkcjonuje zapis, że gdy do stycznia 202 wycena spółki w ofercie publicznej przekroczy 30 miliardów dolarów, co jest zdaje się jedynie formalnością, zważywszy na ogrom skali deklarowanej inwestycji, to rząd amerykański będzie uprawniony do otrzymania warantów zamiennych na akcje Westing House, które uprawniają do objęcia 20% kapitału zakładowego firm. Póki co Westing House jest spółką prywatną, a zatem jego akcje nie uświadczy się w obrocie giełdowym. Firma została przejęta 3 lata temu przez dwóch inwestorów, finansowego Brookfield Asset Management 51% udziałów i branżowe KAMCO 49% udziałów za prawie 4,4 miliarda dolarów. MP Materials, Intel, Lithium Americas Trilogy Metals. W tych podmiotach do tej pory zaznaczył kapitałowo swoją obecność. amerykański skarb państwa. Wygląda na to, że do sakwy posiadania trafi Westing House, który już kiedyś był spółką publiczną. Na wieść o zawarciu porozumienia w sprawie Westing House akcji wielu spółek powiązanych z kompleksem tworzenia wartości w segmencie uranu eksplodowały. Największym beneficjentem tego trendu było kanadyjskie Kameko, światowy ner 2 w wydobyciu ró Uranu po kazachskim Kazatom Promie. Akcje CCO zyskały w ciągu wtorkowej sesji prawie 23%. Choć w szczycie notowań podchodziły nawet pod 30%. Reakcja walorów Kameeko nie powinna dziwić. Inwestorzy zapewne dyskontowali korzystny wpływ 80 miliardów dolarów wydatku na inwestycje przy wykorzystaniu technologii Westing House AP 1000. Dla zobrazowania skali zjawiska można podać, że za ostatnie 12 miesięcy kanadyjski gigant uranowy miał 2,5 miliarda dolarów sprzedaży, na czym uzyskał prawie 400 milionów dolarów zysku netto. Poza Kameką ostro w górę ruszyły też kursy innych spółek uranowych. Wiele z nich to maluchy pod względem wartości giełdowej akcji. No bo maksymalnie kilkaset milionów dolarów, gdyż ich biznes bazuje na pracach poszukiwawczych, a od eksploracji do wydobycia droga jest daleka. Przykładem mogą być Aligator Energy, Boss Energy, Pensinsula Energy, Bannerman Energy czy Uranium Royality. Na innym etapie życia spółki są Uranium Energy i NextG Energy, bo tu mówimy o wycenie na poziomie kilku miliardów. Tam już trwa wydobycie, choć na dużo mniejszą skalę niż w przypadku Kameko. Wzrost po kilkanaście% we wtorek akcji tych firm był regułą. Prawdopodobnie inwestorzy doszli do wniosku, że można oczekiwać prawa serii. Skoro Kameko skorzysta na kontrakcie przyznanym Westing House, to wzorem litowego MP Materials, po którym nastąpiła inwestycja w Litium Americas, niewykluczone jest zaangażowanie się amerykańskiego rządu także w nowe uranowe projekty poszukiwawczo-wydobywcze. Bo co to za interes, gdy postawi się elektrownię jądrową, ale nie będzie ona dysponować wystarczającymi zapasami paliwa uranowego do reaktorów. Dane UXC jednoznacznie pokazują, że deficyt podaży oktatlenku uranu, czyli U3 O8 będzie stopniowo powiększał się. Firma analityczna przedstawiła dwa scenariusze. Bazowe, no i ten optymistyczny. Horyzont prognozy sięgnął 2045. W wariancie podstawowym na koniec czasu projekcji luka niedoboru podaży U3 O8 będzie porównywalna z obecnym poziomem wolumenu dostaw surowca do wytwarzania paliw. A to oznacza, że bez zabezpieczania odpowiedniej ilości uranu jakiejkolwiek inwestycje w nowe bloki energetyki jądrowej stoją pod dużym znakiem zapytania. Decyzja administracji republikańskiej przyczynia się do poprawy perspektyw dla spółek uranowych. Obecnie jesteśmy świadkami trzeciej hossy uranowej. Jest ona najdłuższa, ponieważ zbliża się już do 9 roku trwania. Poprzednie wygasły po pięciu siedmiu latach. W odróżnieniu jednak od dwóch poprzednich epizodów y długoterminowych rzecz jasna yyy aktualna hossa jest jakaś taka mizerna. Cena oktatlenku uranu wzrosła około 370%. Pierwsza hossa z lat 70 poprzedniego wieku zakończyła się na zwyżce na poziomie 630%. Druga z pierwszej dekady tego stulecia była najsilniejsza. Cena surowca podskoczyła o około 1800%. Jeżeli czerpać wnioski z tych analogii, no to staje się jasne, że w obliczu narastających deficytów podaży uranu można spodziewać się kontynuacji prosperity w tym segmencie. Poza klasycznymi reaktorami umiejscowionymi w konwencjonalnych elektrowniach, dodatkowego źródła popytu można upatrywać ze strony SMR-ów, czyli małych reaktorów modułowych. Technologia znajduje się w większości przypadków w prototypowej fazie. Niemniej można spodziewać się, że na przełomie tej i następnej dekady będzie ona coraz powszechniej komercjalizowana. Swoich szans w tej gałęzi energetyki jądrowej upatruje Orlen Synthos Green Energy, który planuje oprzeć sieć swoich SMRów o technologię BWRX 300G Hitachi Nuclear Energy. OSG na początku października skierowało do Ministerstwa Energii formalny wniosek o rozpoczęcie procedury notyfikacji przez Komisję Europejską Pomocy Publicznej w postaci kontraktów różnicowych dla planowanych przez spółkę reaktorów BWRX. 300. Pismo dotyczy 14 bloków w trzech lokalizacjach. Sześć instalacji we Włocławku koło zakładów Anville, cztery instalacje w stawach monowskich koło zakładów Syntosu w Oświęcimiu oraz cztery instalacje w Stalowej Woli. OSG oszacowało nakłady na jeden blok energetyczny w okolicach 2 miliardów euro, choć zastrzegło, że ich ostateczny koszt zależy od wielu czynników, między innymi od liczby budowanych bloków. OSG uważa, że pierwsza instalacja SMRowa zostanie uruchomiona we Włocławku w 2032. Istnieją dwa zasadnicze sposoby jak tego dokonać i tu rodzi się pytanie, jak uzyskać ekspozycję na uran i spółki uranowe. Istnieją dwa zasadnicze sposoby jak tego dokonać. Pierwszy to samodzielny wybór właściwych firm uranowych, czyli typowy stok picking. Wcześniej była mowa o spółkach z początku łańcucha tworzenia wartości, czyli firmach poszukujących i wydobywających rudy uranu. Po drodze od wydobycia U38 do jego zastosowania w blokach jądrowych jest jednak jeszcze masa podmiotów świadczących inne usługi. Wzbogacanie uranu, prace budowlano-konstrukcyjne, produkcja reaktorów i komponentów do nich. Drugim źródłem uzyskania ekspozycji na spółki uranowe są fundusze typu ETF. Posiadają one różne składniki portfelowe, które mogą stanowić inspirację dla inwestorów zainteresowanych własnoręcznym poszukiwaniem najlepszych typów uranowych. Dla inwestorów polskich dostępne są cztery wehikuły inwestycyjne w formule UCITS. przedstawia je według starszeństwa, czyli daty założenia funduszu. Najstarszy w tym gronie jest Global X Uranium, który został założony w kwietniu 2022 roku. ETF zarządza 414 milionami euro aktywów. Roczny wskaźnik kosztów jego posiadania wynosi 6%. Ma w portfelu 48 akcji spółek uranowych. Od początku tego roku zarobił ponad 94%. Jego rówieśnikiem jest Hanet Sprot Uranium Mining. Ten ETF powstał w maju 2022. Jak nazwa wskazuje, koncentruje się na wąskim wycinku biznesu uranowego, gdyż koncentruje się wyłącznie na górnikach. Ma 223 miliony euro. W zarządzaniu wskaźnik kosztów to 85%. W portfelu funduszu znajduje się 36 pozycji. Od początku tego roku kurs jednostki uczestnictwa zwyżkował o 30%. Największy jest z kolei Vanek Uranium and Nuclear Technologies. Wehiku zarządza aktywami wartymi prawie 1ółtorej miliarda euro. Rocznie pobiera 55% opłaty. Skupia akcję 25 firm. Od początku roku wygenerował prawie 90% stopę zwrotu. Najmłodszym ETFem jest Wisdom Tree, Uranium and Nuclear Energy. Fundusz ma 120 milionów euro aktywów. obciąża uczestników roczną opłatą 4% i ma w portfelu papier 35 spółek. Daj znać, czy w portfelu masz ekspozycję na ten sektor, czy dopiero planujesz inwestycje w Uran. Jeżeli ten materiał przypadł ci do gustu, no to koniecznie zostaw łapkę w górę. [Muzyka]









