Jak inwestować w surowce? Te fakty zmienią Twoje podejście – sprawdź, co naprawdę działa. [Inwestowanie w Surowce]

Czym są surowce i jak na nich zarabiać?

Chcesz inwestować w surowce, ale nie wiesz od czego zacząć? Ten film to kompendium wiedzy o inwestowaniu w złoto, srebro, ropę, miedź i inne surowce. Dowiedz się, jak cykl koniunkturalny wpływa na ceny surowców i jakie strategie inwestycyjne sprawdzą się w każdej fazie.

Odkryj, czym różni się inwestowanie w surowce od inwestycji w akcje czy obligacje. Poznaj specyfikę rynku surowców, jego zmienność i czynniki wpływające na ceny. Zrozum, dlaczego surowce są idealne do tradingu, a mniej do długoterminowego inwestowania.

Analiza rynku surowców

  • Surowce przemysłowe: ropa, gaz, miedź – dowiedz się, jak analizować ich ceny w oparciu o wskaźniki PMI i ISM, globalne megatrendy i sytuację podażową.
  • Surowce rolne: kawa, pszenica, soja – poznaj wpływ pogody, susz i zjawisk pogodowych El Niño i La Niña na ceny.
  • Metale szlachetne: złoto, srebro – zdobądź wiedzę o bezpiecznych przystaniach i ich roli w portfelu inwestycyjnym.

Praktyczne porady inwestycyjne

Poznaj dostępne instrumenty finansowe: ETF-y, ETC, kontrakty CFD oraz akcje spółek surowcowych. Dowiedz się, jak wybrać odpowiednią strategię i zarządzać ryzykiem. Skorzystaj z kodu DNARYNKOW i zdobądź darmowy kurs inwestowania w XTB.

Ten film to obowiązkowa pozycja dla każdego, kto chce zrozumieć rynek surowców i zacząć na nim zarabiać.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Inwestowanie w surowce to trochę jak obstawianie pogody, tylko że jeśli robisz to z głową, to możesz zarobić na tej pogodzie dużo, dużo więcej niż na dywidendach z Orlenu. Problem w tym, że większość inwestorów nawet nie do końca rozumie, czym różni się ropa Brent od ropy Wti, a już na pewno nie wie, że największe zyski na surowcach robi się wtedy, kiedy cała reszta boi się wręcz ich dotykać. W tym materiale poopowiadamy sobie trochę bliżej o tym jak działa rynek surowców, jak się po nim poruszać i jak nie wpaść w pułapki, które regularnie czekają tam na bardzo naiwnych inwestorów. Partnerem odcinka jest XTB, polski dom maklerski, gdzie możesz inwestować całkowicie bez prowizji do nawet 100 000 EUR obrotu miesięcznie. Dzięki XTV możesz również odebrać całkowicie bezpłatnie pełny kurs dla początkujących o inwestowaniu. Jak to zrobić opowiem ci na końcu tego materiału. Dołącz do ponad 2300 innych inwestorów w strefie premium DNA. to najlepsze miejsce do inwestycyjnej i finansowej edukacji również dla ciebie. Dziękuję za wszystkie ponad 72 000 już waszych subskrypcji. Pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać i zostawcie swoją już teraz. [Muzyka] [Aplauz] [Muzyka] Co tak naprawdę, moi drodzy, trzeba wiedzieć o rynku surowców? No przede wszystkim to, że są one wybitnie wręcz brutalnie zależne od cyklu gospodarczego. Szczególnie mocno dotyczy to zwłaszcza surowców przemysłowych jak ropa, gaz, węgiel, miedź czy jakiekolwiek inne metale. No poza szlachetnymi, w sumie poza złotem, bo srebro i platyna również to tłumaczyłem w tym odcinku. Trochę mniej oczywiście dotyczy to surowców rolnych, które mają jednak swoje własne kaprysy i są znacznie może i mniej zależne od koniunktury, ale znacznie bardziej od tego, czy akurat w Brazylii pada, czy jest tam susza. No ale idźmy po kolei. Czym jest ten cały cykl gospodarczy, czy jak kto woli cykl koniunkturalny? To nic innego jak takie trochę rytmiczne powtarzające się wahania tempa wzrostu gospodarczego, które mają fundamentalny wpływ na ceny wielu surowców. Ze względu na ich silne bezpośrednie powiązanie z taką realną fizyczną gospodarką to surowce są właśnie tymi najbardziej wrażliwymi jeśli chodzi o klasę aktywów na jakiekolwiek zmiany w aktywności gospodarczej. Ceny większości z nich, a szczególnie tych przemysłowych, są bardzo mocno skorelowane z dynamiką globalnej produkcji, z poziomem globalnych inwestycji i z poziomem i siłą globalnej konsumpcji. W fazie ożywienia, czyli bezpośrednio po recesji potencjalnej albo bardzo mocnym spowolnieniu, gdy gospodarka zaczyna podnosić się z kolan, no to rośnie zatrudnienie, poprawiają się nastroje konsumentów i przedsiębiorców. Banki centralne często wciąż jeszcze utrzymują dość luźną stymulacyjną politykę monetarną. W tym właśnie okresie popyt na surowce, który wcześniej był mocno stłumiony, zaczyna powoli, ale systematycznie rosnąć. W tej fazie cyklu jednak jeszcze nie ma symptomów przegrzewania się gospodarki. To taka faza, w której jesteśmy teraz. A popyt na surowce najczęściej nie przekracza jeszcze dostępnej podaży i nie generuje jakichś dynamicznych wzrostów cen. Dlatego właśnie wtedy w fazie ożywienia zdecydowanie lepiej radzą sobie akcje, które często mają jeszcze atrakcyjne, niskie wyceny po tej niedawnej potencjalnej besie. Ale potem nadchodzi faza ekspansji, faza szczytu, bumu gospodarczego, kiedy gospodarka wchodzi w okres takiego silnego, dynamicznego wzrostu. Konsumpcja prywatna rośnie, inwestycje gwałtownie przyspieszają, przedsiębiorstwa na potęgę zatrudniają i zwiększają produkcję. To ten moment, w którym ceny surowców często osiągają dynamiczne, spektakularne wzrosty, szczególnie jeśli ich podaż nie jest akurat w stanie nadążyć za tym gwałtownie rosnącym pobytem, bo na przykład wcześniej był to sektor bardzo mocno niedoinwestowany. Surowce energetyczne jak na przykład ropa naftowa też zyskują wtedy bardzo mocno na znaczeniu, no bo są niezbędne do zasilania tego całego rozwijającego się w szalonym tempie przemysłu, transportu i energetyki. W tej fazie cyklu surowce mogą rosnąć nawet nie tylko z fundamentalnych powodów, mogą też rosnąć ze spekulacyjnych powodów, bo ci spekulanci widząc co się dzieje zaczynają oczywiście masowo obstawiać dalszą poprawę koniunktury, licząc na szybki, łatwy zysk i windują tym samym ceny surowców. A dodatkowo akcje są na tym etapie no może jeszcze nie przesadnie drogie, ale na pewno nie są już tanie, więc sporo inwestorów zaczyna aktywnie szukać jakiejś alternatywy, no i ląduje na tym rozgrzanym rynku surowców. Ale jak to bywa po każdej, moi drodzy hucznej imprezie przychodzi kac. Ale Rosołku to może troszkę spożyje. I tak po fazie ekspansji, bumu, rozwoju niesamowitym nadchodzi fala spowolnienia. No i rzadziej takiej typowej recesji, czyli ekstremalnego już niemalże spowolnienia. Na aktywność gospodarcza po prostu zaczyna maleć. Rozpędzona ta wcześniej mocno gospodarka w końcu doprowadza do silnego wzrostu cen, między innymi też w efekcie wzrostu cen surowców. A rosnąca inflacja zaczyna tłumić siłę konsumentów. Spada produkcja przemysłowa, inwestycje są wstrzymywane, a konsumenci zaczynają po prostu ograniczać swoje wydatki. I w takim właśnie niekorzystnym otoczeniu surowce przemysłowe i energetyczne notują zazwyczaj bardzo silne, bardzo gwałtowne spadki. No doskonałymi przykładami tego są na przykład potężne spadki cenropy naftowej w trakcie globalnego kryzysu finansowego z 2008 roku, czy też w czasie pamiętnych covidowych lockdownów w 2020. I wtedy, jeśli nie pamiętacie, cena ropy dosłownie zawaliła się o ponad 70% w tym samym czasie, kiedy amerykański S&P 500 spadł jedynie o 30%. W czasie kryzysów i spowolnień popyt na surowce gwałtownie maleje, a ich ceny są dodatkowo obciążone jeszcze rosnącą na rynkach awersją do ryzyka. I zazwyczaj umacniający się w takich okresach amerykański dolar też nie pomaga. Czemu silny dolar dodatkowo pogłębia spadki cen surowców, a słaby im pomaga? No bo większość surowców na świecie, moi drodzy, jest wyceniana właśnie w amerykańskich dolarach. To znaczy, że wszystkie kraje, które chcą kupić ropę, mieć kukurydzę, kawę, muszą najpierw mieć dolary, żeby móc sobie to kupić. Kiedy dolar się umacnia, to surowce automatycznie stają się droższe w przeliczeniu na lokalną walutę dla wszystkich poza Stanami Zjednoczonymi. No i efekt jest taki, że dla wielu importerów, zwłaszcza tych z krajów rozwijających się, kupowanie surowców staje się po prostu mniej opłacalne. A to z kolei prowadzi do spadku globalnego popytu i te kółko się samo napędza. No ale dobra, bo trochę na pierwszy rzut oka pewnie albo ucha. Cała ta sprawa brzmi banalnie, jeśli chodzi o inwestowanie w surowce. Tak, taki prosty, niezawodny przepis na regularne zarabianie pieniędzy. No kupuj w czasie bumu gospodarczego, sprzedawaj, gdy gospodarka zaczyna zwalniać. Tylko, że praktyka niestety jest trochę bardziej skomplikowana. Już samo określenie cykli jest w zasadzie trochę mylące, bo cykl sugeruje, że mamy do czynienia z czymś powtarzalnym idealnie, co toczy się jak koło i zawsze leci w ten sam przewidywalny sposób, ale realnie te okresy rozkwitu i potencjalnej recesji nie toczą się jak takie idealne koło. To okresy pewnego odchylenia od długoterminowego, naturalnego trendu wzrostowego całej gospodarki. I kiedy wchodzimy w fazę dynamicznej ekspansji, gospodarka po prostu przyspiesza i rośnie trochę szybciej niż wynosi ten normalny długoterminowy trend wzrostowy. A kiedy z kolei spowalnia, no to odchyla się poniżej tego trendu, ale to znowu nie znaczy, że się wali. I nie wiemy nigdy z góry jak mocno gospodarka odchyli się w górę albo jak mocno odchyli się w dół, jak długo potrwa to konkretne odchylenie i jak dynamiczny będzie późniejszy powrót do tego długoterminowego trendu oraz jaki będzie dokładny tego przebieg. Więc tu nie ma prostej reguły. Co więcej, po fazie ożywienia nawet nie zawsze musi występować faza bumu. Nie musi występować fazy, nie musi być dynamicznej ekspansji. Tak samo jak po lekkim przejściem spowolnieniu wcale nie musi pojawić się głęboka i dotkliwa recesja. W gospodarce mogą wydarzyć się różnego rodzaju turbulencje, które kompletnie te cykle zaburzają. Na przykład może też być tak, że po krótkiej fazie ożywienia raptem znowu wlatujemy w wielką recesję. jeszcze przed nawet wejściem w fazę prawdziwej ekspansji i nawet przed zaliczaniem fazy spowolnienia. I puf, cały nasz fantastyczny podręcznikowy model inwestowania z cyklem się wali. Naprawdę nie trzeba szukać daleko przykładów. Proszę bardzo. Lata 80 w Stanach Zjednoczonych po krótkiej, ale dotkliwej recesji, która trwała od stycznia do lipca 1980, amerykańska gospodarka faktycznie zaczęła wykazywać wyraźne sygnały ożywienia, bo bezrobocie zaczęło powoli spadać, bo aktywność przemysłowa systematycznie się odbudowywała, PKB wracało na umiarkowane plusy, a w drugiej połowie 1981, zanim jeszcze mogliśmy w ogóle mówić o jakimkolwiek bumie gospodarczym, bum, jebudu i gwałtowny spadek aktywności, co z kolei trwało od lipca 81 aż do listopada 82. drugiego na wykresie, który teraz widzicie. Te szare obszary to właśnie oficjalne okresy recesji w Stanach Zjednoczonych. No widać, że to nie jest coś, czego wtedy na pewno w 1981 ktoś by się spodziewał. Inny przykład, proszę bardzo. Dynamiczne stymulowane odbicie w 2020 i de facto najkrótsza recesja w całej historii. Takie sytuacje się zdarzały, zdarzają i będą zdarzać i wprost zaburzają ten utarty pogląd, jak to inwestowanie z cyklem jest takie proste, przyjemne i bardzo łatwe. No dobra. Wiemy, że surowce, szczególnie te przemysłowe, są w dużym stopniu uzależnione od cykli koniunkturalnych w gospodarce. To teraz czas rozwikłać jeszcze jedną istotną kwestie. Dlaczego surowce są tak bardzo zmienne i tak bardzo nieprzewidywalne? Wiemy, że tak jest. Tylko dlaczego? Dlaczego? No widzicie, kiedy inwestujecie w akcje, to praktycznie 100% wszystkich kupujących i sprzedających na tym rynku to inni inwestorzy, spekulanci i traderzy. Każdy z nich kupuje wyłącznie w celach inwestycyjnych. Każdy z nich yy myśli albo o dywidendzie, albo o wzroście kursu akcji i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. Każdy myśli o tym, żeby zarobić. I to sprawia, że na rynku akcji y w obligacjach zresztą jest tak samo. Nie ma tak naprawdę ludzi, którzy muszą w danym momencie kupić akcję. W sensie nikt nie umrze z głodu, jak nie kupi akcji w danym momencie. Nikt nie będzie musiał wygasić pieca w swojej chucie. Nikt nie zatrzyma linii produkcyjnej w fabryce, jeśli w danym momencie nie kupi akcji jakiejś spółki. A na rynku surowców oprócz całej masy inwestorów, spekulantów, traderów istnieje też potężny realny fizyczny popyt. Firmy transportowe, linie lotnicze, fabryki, sieci kawiarni, wielkie firmy spożywcze, wszyscy oni muszą kupować konkretne surowce. Jeśli codzienna działalność jakiegoś dużego biznesu jest fundamentalnie zależna od dostępności konkretnego surowca, to firma i tak go w końcu kupi. Nie będzie się specjalnie zastanawiać, czy jego cena do zysku wygląda. Akurat w tym momencie atrakcyjnie. Jaka cena do zysku? No właśnie to kolejna istotna sprawa. Surówce nie mają czegoś takiego jak obiektywna fundamentalna wycena, tak jak może mieć to miejsce w przypadku akcji czy obligacji. Nikt tutaj nie próbuje na poważnie liczyć jakiejś wewnętrznej wartości kawy, ropy czy pszenicy. Cena rynkowa to po prostu wartość, czyli tyle ile ktoś jest w danym momencie gotów za ten surowiec zapłacić, biorąc pod uwagę jego aktualny globalny popyt i aktualną globalną podaż. Oczywiście spekulanci mogą czasem dodatkowo rozkręcić jakiś cenowy rajd, ale to właśnie to fizyczne, realne zapotrzebowanie i bieżąca dostępność danego surowca odgrywa absolutnie kluczową rolę. Żeby to sobie trochę może lepiej zobrazować, to idźmy po takim prostym, trochę uproszczonym przykładzie, ale bardzo obrazowym. Wyobraźcie sobie, że jesteście na przykład właścicielem dużej rafinerii ropy naftowej, który ma podpisane konkretne zamówienia od swoich kluczowych klientów na dostawę ropy gdzieś tam czy paliwa, bo to rafineria i zestawcie go sobie z typowo z typowym zarządzającym funduszem inwestycyjnym. No nagle z jakiegoś powodu cena ropy i cena pewnych popularnych akcji technologicznych podwaja się w krótkim czasie. Zarządzający funduszem może w takiej sytuacji bez problemu stwierdzić, że rynek jest dla niego obecnie zbyt drogi, bo coś tam, bo tak se wymyślił. i poszukać jakiś tańszych spółek albo schować kapitał w bezpiecznych obligacjach. Może to zrobić, może sobie poczekać, odpuścić, odwołać i tak dalej, tak dalej, i tak dalej. Właściciel rafinerii niespecjalnie może. On ma swoich klientów, ma swoje zobowiązania tu i teraz. Jeśli nie zrealizuje i zamówień to straci. Więc surowce to aktywa, które charakteryzują się dużą wrodzoną niemalże zmiennością i silnym uzależnieniem od bieżącej koniunktury gospodarczej. To nie są takie aktywa jak akcje czy obligacje. A to wszystko też sprawia, że zdobyły swoje duże uznanie wśród spekulantów, a niekoniecznie wśród długoterminowych inwestorów. No bo w określonych sprzyjających warunkach to surowce potrafią bardzo dynamicznie zmienić swoją cenę w bardzo krótkim czasie i jednocześnie w długim wieloletnim terminie praktycznie zawsze zostają daleko w tyle za rynkiem akcji. Są więc bardzo dobre do tradingu i bardzo słabe do inwestowania, bo też w przeciwieństwie do spółek giełdowych surowce same w sobie nie zarabiają pieniędzy, nie generują żadnych przepłyów gotówkowych, nie mogą wypłacać dywidendy. Mówiąc prościej, one się nie rozwijają i nie rosną, tak jak robi to zdrowa, dobrze zarządzana organizacja, która stoi za jakimiś konkretnymi akcjami. W krótkim terminie surowce są za to bardzo podatne na różnego rodzaju szoki podażowe i popytowe, co też nie do końca jest domeną akcji. W każdym razie to nie jest surowce cała złożona instytucja, która na co dzień skupia się na pracy i generowaniu wartości dla swoich właścicieli. Zresztą no wystarczy spojrzeć na prosty wykres. Od 1994 roku popularny indeks surowców CRB, który agreguje w sobie ceny 19 różnych kluczowych surowców, dał zarobić swoim posiadaczom jakieś 160%. I w sumie do dziś nie wrócił na historyczne szczyty, bo większość surowców w długim terminie jest relatywnie taniejąca z uwagi na postęp technologiczny. W każdym razie tymczasem amerykański indeks S&P 500 w tym całym długim okresie dał zarobić inwestorom jakieś 1300%. Dlatego jeśli chcecie sobie na spokojnie, bez większego stresu inwestować z myślą o swojej przyszłej emeryturze, to raczej odpuśćcie sobie większość surowców. Może z wyjątkiem złota w niewielkim udziale portfela, to tłumaczyłem w innych materiałach, ale surowcami przemysłowymi lub rolnymi powinniście się interesować wtedy, kiedy świadomie czujecie, że chcecie zagrać nieco bardziej na ostro, bardziej spekulacyjnie i w znacznie bardziej krótszym ujęciu czasowym. Okej, to teraz teraz pora się zastanowić, jak takie surowce można w praktyce analizować. Jeśli chodzi o metale szlachetne, to oczywiście zdecydowanym królem i najpopularniejszą formą inwestycji jest złoto, ale o tym robiłem już naprawdę masę materiałów, więc odpuśćmy sobie teraz mówienie o tym, co wpływa na ceny złota i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. Po prostu obejrzyjcie sobie te materiały. A my przejdźmy do surowców bardziej cyklicznych, do tych przemysłowych i do tych rolnych. I zacznijmy od tych pierwszych, od przemysłowych. Na jakie czynniki warto tu zwracać uwagę w pierwszej kolejności? Po pierwsze, po pierwsze na to, jak dynamicznie w danym momencie rozwija się globalna gospodarka, a w szczególności światowy przemysł. I w tym celu warto sobie regularnie śledzić różnego rodzaju wskaźniki wyprzedzające, które z pewnym wyprzedzeniem pokazują wam nastroje i przewidywania w gospodarce, jak na przykład bardzo popularne i szeroko komentowane też w mediach finansowych indeksy PMI czy indeksy ISM. PMI to taki wskaźnik, który powstaje na podstawie anonimowych ankiet, które są regularnie przeprowadzane wśród menadżerów do spraw zakupów w dużych firmach produkcyjnych i logistycznych. Oceniają oni między innymi poziom bielowych zamówień, bieżącą produkcję, zatrudnienie czy termin dostaw od swoich poddostawców. No i przyjęło się, że wartość wskaźnika PMI powyżej 50 oznacza, że się rozwija i jest ożywienie gospodarcze w jakimś sektorze, a odczyt poniżej 50, że się sektor kurczy jest spowolnienie. To oczywiście trochę umowna granica. Liczy się też trend, czy rośnie, czy spada. PMI to wskaźnik wyprzedzający. Jest robiony na bazie ankiet. A jeśli robiony jest na bazie ankiet, no to nie opiera się na twardych historycznych danych, tylko trochę na subiektywnych przewidywaniach i nastrojach tych samych menadżerów, którzy są w tych firmach. A nie oszukujmy się, oni często jako pierwsi będą odczuwać potencjalne nadchodzące zmiany w popycie. Przy czym są też obarczeni jakimiś krótkoterminowymi własnymi doświadczeniami, więc to też nie tak, że ten wskaźnik mówi zawsze wszystko to, co się wydarzy naprawdę. ISM to bardzo podobny w swojej konstrukcji do PMI wskaźnik. Nieco nowszy, uważany za bardziej rozbudowany, ale jego idea jest taka sama. I na wykresie, który teraz macie przed sobą, widać niebieską linię. To właśnie wskaźnik ASM i czerwoną, która obrazuje ceny ropy naftowej. czarna przerywana to ten graniczny poziom 50 punktów dla wskaźnika ISM. No i jak widać istnieje korelacja między zachowaniem obu tych wykresów. No i nie ma w tym nic dziwnego, bo jeśli jeden prognozuje jak będzie się zachowywała gospodarka, czy się rozwijać będzie, czy zmniejszać, a drugi jest surowcem, wyceną surowca, który de facto powinien rosnąć, kiedy gospodarka się rozwija, no to ta korelacja jest zauważalna. Czyli mamy tempo rozwoju gospodarczego albo potencjał tego rozwoju gospodarczego, globalnego rozwoju gospodarczego. Ale drugi istotny element, który warto analizować, to też popyt strukturalny, taki wynikający z globalnych długoterminowych megatrendów. Jednym z takich potężnych megatrendów na rynku między innymi ropy naftowej czy miedzi, żebyśmy lepiej zrozumieli o co chodzi, była na przykład niezwykle dynamiczna masowa rozbudowa infrastruktury miast i przemysłu w Chinach na początku XX wieku. Wtedy to Chiny w zawrotnym tempie nadrabiały swoje cywilizacyjne zaległości względem rozwiniętego już zachodu w kwestii właśnie urbanizacji, industrializacji. I w efekcie tego gigantycznego popytu ze strony Chin, ceny ropy naftowej w latach 2000-2008 wzrosły około 470%, a ceny miedzi o jakieś 380%. Obie te spektakularne hossy zostały oczywiście brutalnie przerwane dopiero pęknięciem bańki na amerykańskim rynku nieruchomości i wybuchem wielkiego kryzysu finansowego globalnego, no ale wziętego ze Stanów Zjednoczonych. Ale zawsze są jakieś megatrendy. Bardziej aktualnym megatrendem, który obserwujemy dzisiaj i który również w fundamentalny sposób dotyczy tych dwóch kluczowych surowców miedzi i ropy to globalna elektryfikacja transportu i systematyczne odchodzenie od paliw kopalnych. Tylko, że tym razem ten trend wyraźnie sprzyja miedzi, a jednocześnie bardzo mocno ciąży ropie naftowej, bo cały świat powoli, ale konsekwentnie odchodzi od tradycyjnych pojazdów spalinowych i coraz odważniej stawia na szeroko pojętą elektryfikację i to nawet nie tylko samego transportu, ale praktycznie absolutnie wszystkiego. No a tymczasem miedź, jak się doskonale składa w tym wypadku jest jednym z najlepszych przewodników i na tym właśnie globalnym trendzie po prostu fundamentalnie w długim terminie miedź zyskuje. O miedzi. Zresztą też robiłem już kiedyś osobny materiał na kanale o tutaj, że to w sumie jedyny surowiec jaki chciałbym mieć w długim terminie w portfelu. I zresztą wystarczy też spojrzeć na to, jak oba te surowce zachowują się na rynku od początku 2023 roku. Ropa naftowa -16, mieć w tym samym czasie plus 26%. A trzeci ważny element do zwracania uwagi to sytuacja po stronie podaży, bo surowce przemysłowe są wydobywane w konkretnych regionach, a ich globalna podaż może zostać w każdej chwili gwałtownie zaburzona przez takie czynniki jak na przykład strajk w kluczowej kopalni. niestabilność polityczna w kraju producenckim, yyy, nieprzewidziana awaria techniczna czy chociażby nowe restrykcyjne regulacje środowiskowe. Pierwszy z brzegu przykład, jak coś takiego może wpływać na ceny. Proszę bardzo, news z sierpnia ubiegłego roku. Strajk w czylijskiej kopalni miedzi Escondida trwa już trzeci dzień, co w sposób bezpośredni napędza globalne ceny tego metalu. Cena miedzi na londyńskiej giełdzie metali wzrosła tylko dzisiaj o ponad 2,2%. W przypadku miedzi około 40% jej światowego wydobycia pochodzi właśnie z regionów Ameryki Łacińskiej, które są historycznie znacznie bardziej niż stabilne politycznie niż Europa czy Stany Zjednoczone, a jeden tylko jeden duży strajk w jednej kluczowej kopalni potrafi mocno, znacznie i natychmiastowo zaburzyć globalną podaż tego dość cennego dziś surowca. I jak dobrze wiemy, przecież niższa podaż przy tym samym stałym popycie będzie oznaczać po prostu wyższą cenę albo po prostu estymację tego, że ta cena może wzrosnąć, a to w zupełności wystarczy do wzrostu wyceny na rynku. Oczywiście na ceny surowców przemysłowych wpływa znacznie więcej różnych czynników, ale te trzy, kondycja światowego przemysłu, globalne megatrendy i kwestie podażowe są absolutnie najważniejsze dla wszystkich. A inaczej trochę sprawa wygląda w przypadku surowców rolnych, bo tutaj dane o bieżącej koniunkturze gospodarczej mają oczywiście znaczenie, ale dużo mniejsze, bo zasadniczo przecież nie jemy jakoś dużo więcej, kiedy akurat nam się dobrze powodzi, a w czasie kryzysu ograniczamy co najwyżej, nie wiem, zakupy drogiej pizzy z knajpy na rzecz mrożonej Giuseppe. Giuseppe. Mega trendy mają też oczywiście swoje do powiedzenia przy surowcach rolnych, ale też nie w takim stopniu jak w przypadku tych przemysłowych. No przykładowo w jakimś konkretnym, dynamicznie rozwijającym się regionie świata może rosnąć popularność picia kawy, gdy jego mieszkańcy systematycznie się bogacą i to oczywiście będzie się przekładało na globalny wzrost popytu na ten surowiec, ale to nie jest nie będzie taka skala mega trendów, o jakiej wcześniej mówiliśmy. Na ten obserwowany w ostatnich latach dynamiczny wzrost cen kawy wpływała między innymi właśnie rosnąca konsumpcja w Chinach i ze względu na ogromną populację ten trend był faktycznie na tyle istotny, że globalne ceny na niego zareagowały, ale to dalej nie jest coś, czego nie da się odpowiednio zasypać podażą, jeśli tylko byłyby takie możliwości. Naprawdę łatwiej i taniej jest stworzyć nowe pole uprawne do kawy niż na przykład kopalnie miedzi. Tak naprawdę w przypadku surowców rolnych kluczowe i najważniejsze jest sprawne analizowanie podaży i pogody, wyszukiwanie potencjalnych zachłóceń w zbiorach, śledzenie prognoz, analizowanie wpływu trudnych warunków, wszystkiego, co może ograniczyć właśnie tą globalną podaż. No wcie konkretny przykład. Proszę bardzo, zostańmy przy tej wspomnianej kawie, bo ten szalony, obserwowany w ostatnich latach rajd cenowy wcale nie został wygenerowany tylko przez to, że Chińczycy piją coraz więcej kawy. Spowodowały go przede wszystkim dotkliwe susze i trwałe fale upałów w dwóch absolutnie największych krajach produkujących kawę na świecie, czyli w Brazylii i w Wietnamie. W W W W Wietnamie wystąpiła najpierw dotkliwa susza w kluczowym okresie wegetacyjnym, a następnie jak na złość pojawiły się intensywne deszcze na samym początku zbiorów, co spowodowało spadek produkcji o nawet 10% w kluczowej dla upraw prowincji DakLac. Dzięki temu ceny kawy w ciągu ostatnich dwóch lat spektakularnie pokonały nawet tak gorący i dynamiczny indeks jak Nasdach 100, osiągając przy tym 85% łącznej stopy zwrotu w porównaniu do zaledwie 50% z amerykańskiego indeksu technologicznego. Dwa najbardziej znane w ogóle wśród surowcowych traderów zjawiska pogodowe, które potrafią nieźle namieszać na globalnym rynku surowców rolnych to albo Elninho, albo Laninia. Elninho polega na okresowym, znaczącym ociepleniu wód powierzchniowych we wschodniej części oceanu spokojnego w rejonie równikowym, czyli właśnie w Wybrzeżu Ameryki Południowej, głównie przy Peru i Ekwadorze. Występuje to średnio co d lat i trwa zazwyczaj od kilku miesięcy do nawet roku. A skutki są takie, że przede wszystkim mamy dotkliwe susze w Australii, Azji Południowo-wschodniej i Indiach, a jednocześnie ulewne deszcze i potencjalne powodzie w Ameryce Południowej oraz ogólne zaburzenia w układzie globalnym wiatrów i opadów. A z kolei Laninia oznacza okresowe znaczące ochłodzenie wód powierzchniowych w tym samym regionie Pacyfiku. No i również wpływa na globalną pogodę, tylko zazwyczaj w sposób dość odwrotny. Jej skutki to z kolei obfite opady i powodzie w Azji Południowschodniej i Australii, a jednocześnie susze w Ameryce Południowej, zwłaszcza w Argentynie i w Brazylii. A do tego większe ryzyko występowania niszczycielskich huraganów na Atlantyku. Takie Elninho może na przykład spowodować suszę w Australii, która to jest jednym z czołowych światowych eksporterów pszenicy. No a gwałtowny spadek podaży tego zboża prowadzi z kolei do gwałtownego wzrostu cen na światowych rynkach. A z drugiej strony może wywołać silne, długotrwa susze w Ameryce Południowej, co najczęściej skutuje dynamicznym wzrostem cen soi i kukurydzy. Ostatni raz laninia miał miejsce w okresie 2020-2022. Ceny kukurydzy wzrosły wtedy na rynkach nawet o 110%. Tak więc moi drodzy, jeśli chcecie inwestować w surowce rolne, to musicie przede wszystkim sprawnie czuć się w obserwowaniu i analizowaniu klimatu i pogody. Jasne, to nie wyczerpuje całego wątku kompleksowego analizowania surowców rolnych. Tak samo jak pierwsza część nie wyczerpała tematu surowców przemysłowych, ale nie omawiamy tu konkretnych surowców, tylko trochę dajemy na razie obraz zlotu ptaka, tego co naprawdę ważne dla danej grupy. Jeśli są jakieś konkretne surowce, które chcecie nauczyć się analizować, to zarzućcie temat w komentarzach. Może zrobimy sobie taką serię. A na koniec jeszcze w takim razie powiedzmy sobie jak w ogóle można na tych rynkach surowcowych zarabiać. Chc mieć Mercedesa, chcę mieć piękny dom. Jakie są narzędzia do tego? Tak naprawdę przeciętny polski inwestor indywidualny ma do dyspozycji trzy główne najpopularniejsze opcje. Albo fundusze ETC i ETF, albo kontrakty CFD, albo spółki zajmujące się produkcją albo wydobyciem danego surowca. I te ostatnie spółki w tym wypadku jest paradoksalnie najbardziej ryzykowne. Podobnie jak w przypadku spółek zajmujących się wydobyciem złota. Nie inwestujecie wtedy w surowiec, tylko w konkretny biznes, który jest podatny na szereg innych elementów i bez problemu możecie trafić na wzrost cenurowca i jednocześnie spadek wartości waszej spółki. ETC i ETFY, choć z pozoru są do siebie podobne, to różnią się przede wszystkim przedmiotem ekspozycji i sposobem replikacji. ETFy zwykle śledzą indeks akcji albo koszyki spółek na przykład. producentów, surowców mogą mieć oczywiście strukturę fizyczną i przechojować akcje albo syntetyczną i korzystać z instrumentów pochodnych. A etc są skonstruowane tak, aby dokładnie odwzorywać cenę jednego lub kilku surowców. Często przechowują wtedy fizycznie dany surowiec albo cyklicznie rolują kontrakty futures na ten surowiec. W praktyce oznacza to, że przy ETFach inwestujecie najczęściej w segment firm związanych z danym surowcem, a w przypadku ETC bezpośrednio w sam surowiec, co też może znacząco zmienić profil ryzyka i koszty utrzymania waszej pozycji. Fundusze etc to więc taki surowcowy odpowiednik ETFów, mówiąc najprościej, najczęściej charakteryzują się stosunkowo niskimi rocznymi opłatami za zarządzanie i też co ważne pozwalają inwestować w dany surowiec bez użycia jakiejkolwiek dźwigni finansowej. Najpopularniejsze surowce mają masę dostępnych etc. W złoto. Możecie inwestować przez fundusz Isares Physical Gold. To jest etc, za który zapłacicie rocznie chyba 0,12%. W srebro możecie zainwestować przez IERS Physical Silver ETC. Też jest to ETC na fizyczne srebro o całkowitym rocznym koszcie 0,2%. Możecie też znaleźć ETC na ropę, na przykład wisdom tree WTI Crude Oil. Możecie znaleźć nawet etc na miedź. Tutaj to będzie wisdom tree o nazwie Cooper. I to jest z kolei syntetyczne te cena mieć z opłatami rocznymi rzędu 0,49%. Da się nawet znaleźć fundusze na platynę czy pallat i kosztują w ogóle tylko 0,2% rocznie, więc naprawdę jest tego cała masa. Ale jeśli z kolei szukacie czegoś bardziej zdywersyfikowanego, no to możecie też znaleźć fundusze na cały koszyk konkretnych surowców. Przykładem na przykład jest ETC Wisdom Tree Industrial Metals, który inwestuje syntetycznie w różne metale przemysłowe, jak miedź, aluminium, nikiel, cynk czy ołów. Rocznie płacicie za niego 0,54% więc to naprawdę nie są wielkie koszty, zwłaszcza jeśli mówimy o tak stosunkowo egzotycznej inwestycji jak cały koszyk surowców przemysłowych. Z kolei w przypadku CFD, kontraktów CFD mamy do czynienia z całkiem innym rodzajem instrumentu finansowego i chociaż też może dawać ekspozycję na surowce, no to jego wykorzystanie powinno być już całkiem inne. CFD to kontrakty zawierane z brokerem, których głównym celem jest umożliwienie krótkoterminowej gry na wzrosty albo spadki cen aktywów często w zasadzie prawie że zawsze z wykorzystaniem dźwigni finansowej. Do tego w przypadku CFD pozycje otwarte na dłużej niż jeden dzień podlegają też opłatom słopowym. Słab to taka codzienna opłata naliczana za przeniesienie pozycji na kolejny dzień handlowy. Przeniesienie w cudzysłowie w zasadzie. Z czego to się bierze? No grając na CFD korzystacie de facto z dźwigni finansowej, czyli w zasadzie pożyczacie pieniądze od brokera, a Swop jest opłatą za tę pożyczkę. Coś takiego jak w rodzaju oprocentowania za korzystanie z udzielonego kapitału. No i trzeba koniecznie pamiętać, że kupując fundusz ETC handlujecie z innymi inwestorami, a kupując CFD prawie że zawsze handlujecie z własnym brokerem. Wasz zysk to jego strata. Taka konstrukcja oznacza, że broker może zarabiać nie tylko na słopach i prowizjach, ale też na sprezie, czyli różnicy między ceną kupna a ceną sprzedaży danego instrumentu, bo to realnie broker ten spredt ustala. Nie ma się za co obrażać, no tak po prostu jest skonstruowany ten biznes. Tylko trzeba to wiedzieć, że w efekcie realne koszty inwestowania w CFD mogą być dużo wyższe niż w przypadku funduszy etc. Zwłaszcza jeśli mówimy o jakimś dłuższym horyzoncie czasowym. No ale oferują znacznie większe możliwości. Też fundusze etc nie są aż tak popularne jak CFD i w przypadku niektórych surowców nie ma dla nich realnej alternatywy. Na przykład u polskich brokerów znajdziecie etc na miedź czy ropę, ale już na jakieś bardziej egzotyczne surowce jak aluminium czy nikiel. No to już będzie z tym problem. Tymczasem CFD na aluminium czy nikiel są dostępne bez jakichkolwiek większych przeszkód. Dlatego też inwestowanie w surowce wymaga wybitnie dobrego też timingu właśnie przez to, jakie instrumenty są dostępne, żeby w ogóle na tym zarabiać. Ja fanem CFD jak tłumaczyłem nie jestem, ale niestety w wypadku tego rynku surowcowego są one czasem po prostu niezbędne, jeśli chcemy mieć na niego ekspozycję. U partnera tego odcinka XTB znajdziecie zarówno kontrakty z CFD na dane surowce, ale też sporo ETFów i właśnie ETC na rynek surowcowy. To je polecam wam przede wszystkim, bo za handel w ETFami też w XTB dodatkowo nie zapłacicie żadnej prowizji do 100 000 EUR obrotu miesięcznie. Do tego, jeśli w trakcie zakładania konta wykorzystacie kod DNA rynków, widoczny jest na ekranie jak to zrobić, to dostajecie też dostęp do specjalnie przygotowanych materiałów dla początkujących inwestorów, dzięki którym można no trochę więcej się o tym całym świecie inwestowania dowiedzieć. A jeśli też chcecie być bardziej na bieżąco z sytuacją surowców wszelakich albo z gospodarką, żeby wiedzieć czy akurat wchodzimy w cykl ożywienia czy recesji, to koniecznie pamiętajcie o tym, żeby sprawdzić wersję premium portalu DNA, gdzie można dołączyć do ponad 2300 już inwestorów, którzy dostają codziennie różne analizy, przemyślenia o rynkach, o gospodarce, o spółkach ode mnie i całego naszego zespołu, a także mają możliwość obserwowania jak ja sam inwestuję własne oszczędności w portfelach łącznej wartości ponad 4,3 miliona zł, więc to na pewno są duże pieniądze, dają dużo emocji, ale przede wszystkim dają jeszcze więcej nauki i tą naukę jesteśmy wam w stanie zagwarantować. Więcej na ten temat znajecie na stronie premiumdnarynków.pl. Link jest oczywiście w opisie tego materiału. A w tym to już wszystko. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka] [Muzyka]

Przewijanie do góry