Odkryj Sekrety Inwestycyjne Warena Buffetta
Chcesz poznać strategię inwestycyjną, która uczyniła Warrena Buffetta jednym z najbogatszych ludzi świata? Ten film to kompendium wiedzy o jego drodze do sukcesu, od dzieciństwa po kierowanie Berkshire Hathaway. Sukces w tradingu wymaga nie tylko wiedzy, ale i odpowiedniego podejścia.
Dowiedz się:
- Jak Warren Buffett budował swój majątek od najmłodszych lat.
- Sekrety jego strategii inwestycyjnej, opartej na wartości i jakości.
- Wpływ Benjamina Grahama, Philipa Fishera i Charliego Mangera na jego filozofię.
- Historia Berkshire Hathaway — od firmy tekstylnej do giganta inwestycyjnego.
- Kulisy medialnych inwestycji Buffetta i jego zaangażowanie w prasę.
- Jak zbudował imperium warte miliardy dolarów.
- Znaczenie corocznych listów do akcjonariuszy i spotkań z inwestorami.
- Dwa kryzysy, które ukształtowały reputację Buffetta: Salomon Brothers i kryzys finansowy 2008 roku. Zarządzanie ryzykiem jest kluczowe, szczególnie w trudnych czasach.
- Niezwykłe podejście do życia i skromność miliardera.
- Najważniejsze rady inwestycyjne Warena Buffetta.
- Dlaczego trudno powtórzyć sukces Buffetta we współczesnym świecie. Dyscyplina w tradingu jest jednym z fundamentów sukcesu, o czym warto pamiętać inspirując się Buffettem.
Niepowtarzalna historia sukcesu
Ten film to nie tylko biografia, ale i lekcja o wartościach, etyce i długoterminowym myśleniu w biznesie. Poznaj historię człowieka, który udowodnił, że uczciwość i cierpliwość to klucz do sukcesu.
Obejrzyj film i zainspiruj się!
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Witajcie, z tej strony Andrzej Szkałuba Independent Raider Team. W dzisiejszym nagraniu chciałbym przedstawić państwu postać Warena Buffetta. Chciałbym, żebyśmy omówili jego strategię biznesową oraz poznali go z trochę bardziej prywatnej strony. Zapraszam. [Muzyka] Urodził się rok po wybuchu wielkiego kryzysu, w wyniku którego jego ojciec stracił pracę jako makler. Być może to spowodowało, że od dziecka wiedział, że chce zostać bogaty. Od najmłodszych lat interesował się gromadzeniem kapitału i nie bał się pracy. Jako dziecko prowadził stoisko z lemoniadą i rozwoził gazety. Zbierał po polach zagubione piłeczki golfowe, a następnie je sprzedawał. Zbierał niezrealizowane zwycięskie kupony na torach wyścigów konnych. Wymyślił też biznes z maszynami do pinballa, które ustawiał w salonach fryzjerskich, tworząc w ten sposób taką niewielką sieć już jako nastolatek. Swój pierwszy podatek zapłacił w wieku 13 lat i ten przykry obowiązek zdołał przekuć w szansę do optymalizacji, wykorzystując swój rower, który służył mu jako narzędzie pracy do uzyskania ulgi podatkowej. Odznaczał się zawziętością, szybkością w działaniu oraz ciągłym poszukiwaniu rozwiązań. Te cechy na pewno pomogły mu dostać się do czołówki najbogatszych ludzi, ponieważ według Forbesa z majątkiem 150 miliardów dolarów jest na niekwestionowanym szczycie. Postać takiego kalibru dorobiła się wielu krążących mitów odnośnie swojej osoby. Jednym z nich jest rzekome bycie genialnym samoułkiem. Nic bardziej mylnego. Warren Buffett zawsze uczył się od kogo tylko mógł. Prezesi i dyrektorzy firm będących obiektem jego zainteresowania zgodnie opowiadają o szczególnym charakterze rozmów z Warrenem. Twierdzą, że wyróżnia go dociekliwość, której nie można zaspokoić. Zadaje mnóstwo szczegółowych pytań, by jak najlepiej poznać biznes, w którywestować. A jeśli o inwestowaniu mowa, to gdy poznawał człowieka, od którego mógł czerpać wiedzę i doświadczenie w tej materii, robił wszystko, aby być jak najbliżej swojego źródła. Najbardziej znanym nauczycielem Buffeta był autor legendarnego bestsellera inwestycyjnego, inteligentny inwestor, czyli Benjamin Graham. Po ukończeniu studiów licencjackich z zakresu administracji businessowej na University of Nebraska w wieku 19 lat chciał się dostać na Harvard Business School, lecz z powodu wieku, braku doświadczenia i nieśmiałości nie przeszedł rozmowy kwalifikacyjnej. Zaczął wtedy intensywnie szukać innych szkół, które dałyby mu dostęp do pożądanej wiedzy. Odkrył, że autor dzieła, którym jest zafascynowany, wykłada na Columbia Business School, gdzie natychmiast aplikował. Tym sposobem dostał się pod skrzydła Benżamina Grahama i jego współautora Davida Doda. Po ukończeniu Columbia Buffet wielokrotnie próbował dostać pracę w firmie inwestycyjnej Grahama Graham Newman Corporation. Mimo początkowych odmów spowodowanych tym, że Graham zatrudniało wtedy tylko Żydów, co było standardową praktyką w tamtych czasach na Wall Street, Buffett w końcu został przyjęty. Stało się tak dzięki jego determinacji i rekomendacjom. Graham i Dot nauczyli go inwestowania w wartość, przekonując, że należy wnikliwie poznać oświadczenia finansowe spółki i to na ich podstawie należało stwierdzić, czy ma się do czynienia z silnie niedowartościowaną spółką znajdującą się poza zainteresowaniem szerokiego Wall Street. Buffet porównywał to do szukania niedopałków cygar na ulicy wystarczających na jeszcze jedno zaciągnięcie. nie były atrakcyjne, ale nic nie kosztowały. Wynika z tego wniosek, że ruch cen akcji nie powinien być dla nas źródłem informacji o sytuacji spółki, a jedynie miarą sentymentu inwestorów w odniesieniu do niej. Kolejną osobą mającą duży wpływ na ewoluującą filozofię inwestycyjną Warena Buffetta był Philip Fiser, autor książki Common stocks and Uncommon Profits. Mimo tego, że Fiser nie był jego bezpośrednim nauczycielem, zafascynował Buffetta zwracaniem uwagi nie tylko na wartość spółki, ale przede wszystkim na jej jakość. wpłyną także na sposób zdobywania informacji o spółkach przez Warena, będąc pionierem pozyskiwania wiadomości z bezpośrednich źródeł, czyli od dostawców, klientów, konkurencji i pracowników. Panowie odbyli ze sobą jedynie kilka rozmów. Jak widać, osobisty kontakt nie jest konieczny do czerpania od osób, które mogą nas czegoś nauczyć. Dziś Buffet określa swoje podejście do inwestycji jako 85% Graham, 15% Fisher. Nie można tutaj pominąć także Charliego Mangera, czyli wieloletniego przyjaciela i wspólnika wyroczni omacha. Panowie wychowywali się w jednym mieście, ale poznali się już jako dorośli mężczyźni. Po 30 minutach rozmowy Warren był przekonany, że bardzo chciałby współpracować z Charlie już zawsze. On zaś wiedział, że trafił na kogoś mądrzejszego, szybszego i bardziej logicznego niż kiedykolwiek wcześniej. Coś w tym musiało być, ponieważ niedługo po tym spotkaniu Manger porzucił swoją karierę prawniczą i zajął się inwestowaniem. Charlie przekonał go, że lepiej jest kupić wspaniałą firmę za uczciwą cenę niż przeciętną firmę za bardzo niską cenę. Udowodnił tym samym, że jakość biznesu ma kluczowe znaczenie dla długoterminowego sukcesu inwestora. Podejście Mangera było bardziej holistyczne, łącząc ze sobą takie dziedziny jak psychologię, matematykę, ekonomię i biologię. Nauczył Bafetta patrzeć na firmy z szerszej perspektywy, analizując nie tylko raporty, ale również kulturę, przywództwo, przewagi konkurencyjne, efekty sieciowe czy psychologię klientów. przekonywał, że lepiej koncentrować kapitał w najsilniejszych pomysłach, zamiast rozpraszać go na dziesiątki tanich inwestycji. Sam Buffet mówił, że Manger dosłownie wyciągnął go z dna beczki z cygarami. Nazwisko mędrca znębra jest dziś znane na całym świecie. Stało się częścią popkultury utożsamianą z bogactwem i inwestowaniem. Nie wszyscy jednak kojarzą firmę, której nasz bohater jest CEO od niemal 60 lat. Żadna inna firma z indeksu S&P 500 nie może pochwalić się tak imponującym wynikiem. Jak zwykła, a nawet nudna firma stała się ogromnym konglomeratem zrzeszającym 80 spółek? Odpowiedź brzmi przez przypadek. Berkshire Hatway pierwotnie była firmą tekstylną działającą głównie w nowej Anglii. W latach 60 Warren Buffet zarządzający swoją firmą inwestycyjną Buffer Partnership zauważył, że Berksshire Hatway jest niedowartościowana. Jej cena rynkowa była niższa niż wartość majątku netto. Postanowił więc zacząć skupować akcje na wspomniane wspomnianej wcześniej zasadzie Sigerbet, czyli firma, która może dać jeszcze kilka wartościowych zaciągnięć, zanim upadnie. W 1964 roku prezes Berksshire Hatway Sberry Starton zaproponował Buffetowi odkupienie jego udziałów po 11,5 dolara za akcję, a jego oferta została przyjęta. Gdy Warren czytał umowę, która wtedy była dostarczana drogą pocztową, zauważył, że widnieje na niej inna niższa cena. Uznał to za próbę oszustwa, mocno się zdenerwował i postanowił ukarać swojego niedoszłego kontrahenta poprzez przejęcie kontroli nad firmą. Zamiast sprzedać swoje udziały, zaczął skupować więcej akcji z rynku, aż uzyskał pakiet kontrolny, czyli ponad 50% udziału w spółce. Zaraz po przejęciu Berksshire Buffet zwolnił z zarządu Stentona. Buffet szybko zorientował się, że przemysł tekstylny to zła inwestycja długoterminowa. Był nierentowny, nie miał przyszłości w USA. Zamiast zamknąć firmę od razu, stopniowo wygaszał działalność tekstylną, a uzyskaną gątówkę ponownie inwestował, lokując zyski z działalności w inne bardziej dochodowe branże, na przykład ubezpieczenia, bankowość, przemysł czy media. Warto wspomnieć, że szczególnie to wejście w ubezpieczenia okazało sięm posunięciem. Oprócz zysków, które generowała sama branża, Buffet mógł wykorzystywać składki zebrane od ubezpieczonych do inwestowania w akcje. Wykorzystywał więc nieopodatkowaną gotówkę klientów do pomnażenia również swojego majątku. Wykorzystanie tej dźwigni mocno napędzało rozwój Berkshire Hatway, które zaczęło inwestować w różne biznesy na początku lat 70. Cena akcji Berkshire Hattaway osiągnęła nowy szczyt 93 dolarów, a jej zyski były napędzane głównie przez biznes ubezpieczeniowy. Buffet posiadał również udziały w bankach, producentach odzieży i fabrykach cukierków. Ale istniał jeden biznes, którego był pasjonatem i chciał go posiadać, a mianowicie prasa. Jego pierwszy zakup gazety to cotygodniowe wydanie z Omaha, które nazywało się SAN. Był to bardzo mały biznes, który nigdy nie przynosił zbyt dużych zysków. Stan Lipseyj wydawca SAN wspominał, że konkurowali wtedy z większą gazetą codzienną, więc musieli się wyróżnić, aby przyciągnąć czytelników. Jednym ze sposobów na osiągnięcie tego celu była publikacja emocjonujących artykułów śledczych. Na jednym ze spotkań Warren zasugerował napisanie reportażu o Boown, czyli znanym się rocińcu podmaha. Było powszechnie wiadomo, że ośrodek był mocno wspierany finansowo, lecz pieniądze zdawały się wyparowywać. Buffet wiedział, że organizacje charytatywne takie jak Boown muszą ujawniać swoją wartość netto w federalnym formularzu. Doradził więc dziennikarzom, żeby pojechali do Waszyngtonu i zdobyli taki formularz złożony przez Boown, co dostarczy im dużo informacji. To był strzał w dziesiątkę. Doprowadza doprowadziło to do nagłówka 700 chłopców z 209 milionami dolarów z pod tytułem Boys Town, najbogatsze miasto Ameryki. Artykuł zdobył nagrodę Pulicera w 1973 roku. Nie muszę chyba wspominać, że takie wyróżnienie niezwykle rzadko spotyka Mały Lokalny Tygodnik. Swoją przygodę z z prasą Buffett kontynuował w kolejnych latach kupując udziały w Washington Post po tym jakiej akcje spadły po ujawnieniu afery Watercate. Administracja Nixona wypowiedziała gazecie Wojnę, co obniżyło cenę jej akcji ze 100 na 20 $arów, co zostało mądrze wykorzystane przez naszego bohatera. W kolejnych latach obiektem zainteresowań wyrocznic Omaha stało się Buffalo Evening News, na który postanowił wydać aż 33 miliony dolarów. Była to największa inwestycja Buffeta do tamtej pory. Evening News była jedną z dwóch gazet codziennych w Buffle. W przeciwieństwie do konkurencji nie była publikowana w niedzielę. Konkurent Carrier Express wydawał co prawda gorszej jakości gazetę poranną, za to przewagę konkurencyjną zdobywał w weekend, publikując świetne artykuły. Warren i jego zespół wiedzieli, że wydania weekendowe to jest być albo nie być dla ich firmy. Dlatego w ciągu pół roku nadrobili zaobserwowaną lukę. Wtedy rozpętało się małe piekło. Kurier Express pozwał Buffetta do sądu o naruszenie prawa antymonopolowego. Adwokat reprezentujący konkurencyjną gazetę argumentował, że trudno byłoby uzasadnić cenę zakupu spółki na podstawie dochodów gazety. Chyba że Evening News stałoby się monopolem. Sędzia federalny wstrzymał starania Warena dotyczące wydania niedzielnego. Reklamodawcy zaczęli opuszczać jego gazetę. Tracił pieniądze, lecz się nie wycofał. sądził, że w Buffalo nie utrzymają się dwie gazety na dłuższą metę, co oznacza ogromny sukces dla tej wygranej, która przejmie rynek po zdominowanej konkurencji. Batalia sądowa trwała miesiącami, aż pierwsza decyzja sędziego została uchylona. Konkurencja Buffetta wkrótce zbankrutowała, a Buffalo Evening New stała się niezwykle dochodowa. W 1985 roku Warren Buffett stał się miliarderem, kiedy akcje Berksshire Hatway podskoczyły do 2000 za sztukę. W tym samym roku panowie ponownie zapisał się w historii, pomagając sfinalizować przejęcie American Broadcasting Company przez Capital Cities. Była to największa w historii transakcja medialna i doprowadziła do gościnnych występów Warena w serialach ABC. Przedstawione przykłady medialnych inwestycji w ramach Berkshire są tylko wycinkiem z działalności Buffetta, mające uzmysłowić kilka rzeczy. Po pierwsze, inwestował w branżę, którą się interesował i rozumiał. Czynnie wpływał na kupione przez siebie biznesy, przez co sam podnosił ich wartość. Po trzecie, był skupiony i wytrwały, co pozwoliło mu osiągnąć sukces. Lata 90 i 2000 to okres największej ekspansji Berkshire Hataway. Do holdingu dołączyło ponad 70 firm, w ten największy sklep meblowy w USA. Producenta domów mobilnych marka Odziężowa, Fruit of the Loom Benjamin Moore Paints, Daily Queen i wiele, wiele innych. Imperium Buffetta zrzeszało wtedy 250 000 pracowników. Wszystkie biznesy zostały wybrane osobiście przez Warena i poprzez ciągłe i wyczerpujące zdobywanie informacji z każdego możliwego źródła, a także wielogodzinne studiowanie raportów finansowych. Czym Berkshire Hatway jest dziś? Jest to konglomerat łączący ponad 80 firm, które choć działają w dużej mierze niezależnie, nadal muszą dbać o dobrą repultację spółki matki. Główna siedziba firmy znajduje się w biurowcu Omaha. Pracuje tam tylko około 25 osób. Jest to możliwe, ponieważ Warren unika nadmiernej formalizacji. Nie widzi potrzeby dla działów PR, kontaktu z inwestorami czy kadr. Możemy poczuć tę prostotę wchodząc na oficjalną stronę Berkshire Hatway, do czego was gorąco namawiam. Czas tam się zatrzymał gdzieś około 97 roku. Z Berkshire poza oczywistą działalnością inwestycyjną wiąże się jeszcze jeden ultra istotny aspekt, którego nie można pominąć. Jest nim kontakt z akcjonariuszami, który przerodził się w budowanie wielotysięcznej oddanej społeczności. Przejawia się to w dwóch działaniach. Pierwszym z nich jest coroczny list do akcjonariuszy, w którym od 59 lat sam Warren Buffett dzieli się swoimi spostrzeżeniami na temat obecnej sytuacji, kondycji spółki, a także planów na przyszłość. Drugim jest kultowy już dziś zjazd akcjonariuszy Berkshire Hatway, który jest największym wydarzeniem w półmilionowym Omaha. Warto wspomnieć, że na pierwszą edycję tego corocznego święta stawiło się 12 osób. Dzisiaj ten Woodstock dla kapitalistów przyciąga ponad 35 000 osób z całego świata. Za sprawą Warena Buffetta w Berkshire inwestują już całe pokolenia, a odsetek długoterminowych udziałowców jest rekordowy. Być może robi to większe wrażenie na polskich inwestorach, ponieważ nasza rodzina giełda papierów wartościowych jest ponad dwukrotnie młodsza niż Holding Buffetta, który zakładał go już jako dojrzały mężczyzna. To po prostu kawał historii. Główną atrakcją zjazdu dla akcjonariuszy są trwające 5 godzin sesje pytań i odpowiedzi z Warrenem Buffettem. W sesjach tych brał udział również jego wieloletni przyjaciel Charlie Manger aż do swojej śmierci w 2023 roku. Jego styl wypowiedzi i cięty komentarz nadawały szczególny charakter całej tej dyskusji. Dlaczego te spotkania są tak niezwykłe? Ponieważ akcjonariusze, z którymi Berkshire stara się utrzymywać partnerskie relacje, mogą pytać o wszystko, co im przyjdzie do głowy. Pytania wykraczają poza finanse i często dotyczą życiowych lekcji. Podczas tegorocznego spotkania Warren Buffett ogłosił, że z końcem roku ustępuje ze stanowiska dyrektora generalnego firmy. Wiadomość nie była wielkim zaskoczeniem. Warren ma już 94 lata i większość inwestorów spodziewała się, że ten dzień niebawem nadejdzie. Jego miejsce zajmie Greg Abel, który jest związany z firmą od 25 lat. Nikt nie wątpi, że Buffet będzie kontynuował swoją pracę dopóki starczy mu sił, ale decyzja o przekazaniu sterów jest odbierana jako słuszna i odpowiedzialna. Aby najlepiej zrozumieć jaki wpływ miał Warren Buffett na finanse Stanów Zjednoczonych, a jednocześnie swoją reputację na którą ciężko pracował przez całe życie, warto przyjrzeć się dwóm poważnym, lecz nie jedynym kryzysom, z którym się zmierzył w swojej karierze. Salomon Brothers był to największy dom inwestycyjny w Stanach Zjednoczonych, w którym Buffet zainwestował 700 milionów w 1987 roku. Kilka lat później na skutek działań nieuczciwego tradera Paula Moera, który dokonywał nielegalnych ruchów na rynku obligacji, wykorzystując do tego pieniądze klientów Salomon Brothers, firma popadła w ogromne kłopoty finansowe i wizerunkowe. Oliwy do ognia dolewały początkowe próby zatuszowania sprawy przez zarząd, co jeszcze bardziej zdenerwowało rząd USA, rezerwę federalną i skarb państwa. Ówczesny CEO John Goodfriend wziął na siebie winę opisując ten dzień jako jeden z najgorszych w jego życiu. Najważniejsi pracownicy Salomona zaoferowali rezygnację, aby zapobiec ewentualnemu wykluczeniu firmy z możliwości inwestowania przez nią w rządowe papiery wartościowe, co byłoby równoznaczne z upadkiem spółki. W desperackiej próbie ratowania firmy GoodF zadzwonił do Warena Buffetta prosząc go o przejęcie roli CEO. potrzebowali kogoś, kto miałby zaufanie rządu i szacunek obywateli. Ponieważ Warren nie był zaangażowany w nielegalne działania i miał czystą reputację, to zarząd Salomon Brothers miał nadzieję, że mógłby się stać wiarygodnym przedstawicielem dla firmy w Opałach. Kiedy Buffet przybył do Nowego Jorku, w siedzibie Salomon wyczuwalna była panika. wiedział, że firma finansowa z łatką Uzsta nie ma przyszłości, a jej upadek oznaczałby znaczące skutki systemowe dla innych instytucji, czyli być może kryzys. Amerykański sektor finansowy był zagrożony ewentualnym efektem domina, a kryzys taki dotknąłby tylko nie tylko same spółki, ale rozlałby się na zwykłych obywateli, którzy przy okazji takich wydarzeń zawsze cierpią najmocniej. Dlatego Warren zdecydował się przejąć stery w tonącej spółce, przekazując na niemal rok funkcję prezesa Berksshire Hatway Charliemu Mangerowi. Mawiał, że budowanie reputacji zajmuje całe życie, a stracenie jej jedynie 5 minut. Bał się, że Salomon może być tymi pięcioma minutami dla niego. 18 sierpnia 1991 roku sekretarz skarbu Brady ogłosił, że Salomon zostaje wykluczony z biznesu obligacji. Była to druzgocąca wieś dla firmy. Buffet musiał to zmienić przed otwarciem rynków w Tokio. Otóż gdyby rynki w Tokio się otworzyły, japońskie banki mogłyby rozpocząć gwałtowną wyprzedaż akcji Salomona, szybko pozbywając firmę kapitału i płynności. Ta dynamika przeniosłaby się na rynek londyński, a do tego momentu, czyli do otwarcia rynku w Nowym Jorku, firma byłaby bardzo, w bardzo poważnych tarapatach. Bafat wezwał Charzarniego Mangera do Nowego Jorku na nadzwyczajne spotkanie. Opisał ten moment jako jeden z najbardziej stresujących w swoim życiu, obawiając się narodowego kataklizmu. Spędził cały dzień na gorączkowych rozmowach telefonicznych z Waszyngtonem, próbując przekonać władze federalne, by cofnęły swoją decyzję. Rozmawiał z Nickiem Brady, czyli sekretarzem skarbu i Jerry Coriganem, czyli szefem Fedu w Nowym Jorku, którzy byli bardzo podburzeni tym, co zrobił Salomon. Wielu ludzi chciało, żeby firma upadła w ciągu weekendu. W ostatniej chwili podczas rozmowy z Nikolasem Brady w głosie Buffeta było słychać tak wielkie poruszenie, że skłoniło to sekretarza skarbu do przemyślenia swojego stanowiska. Ostatecznie Warren przekazał dziennikarzom, że skarb państwa uznał starania zarówno zarządu Salomon Brothers, jak i samego Warrena Buffetta jako obiecujące w kontekście poprawy sytuacji. Jednocześnie zobowiązał się do wyciągnięcia wniosków z tej sytuacji i wykluczenia prawdopodobieństwa powtórzenia się jej w przyszłości. Buffet wyszedł z tego wszystkiego jako bohater. Został uznany za człowieka o nieskazitelnym wizerunku, który próbuje posprzątać bałagan Salomon Brothers. Wypełnienie swoich zobowiązań zajęło mu ponad 9 miesięcy, które wspomina jako bardzo męczące i niewdzięczne. Kolejnym testem charakteru dla Buffeta okazał się 2008 rok. 5 lat wcześniej Fed w ramach łagodzenia polityki monetarnej i pobudzenia gospodarki istotnie obniżył stopy procentowe. Tym samym kredyt stał się tani, co zachęciło do jego zaciągania. Banki zarabiające na udzieleniu takich pożyczek nieodpowiedzialnie przyznawały je nawet osobom nie posiadającym stałego dochodu. W pogoni za jak największymi zyskami nie sprawdzały nawet, czy dana osoba będzie w stanie podołać zaciągniętym zobowiązaniom. Napływ gotówki wywołał zwiększony popyt na rynku nieruchomości, co przełożyło się na błyskawicznie rosnące ceny domów i mieszkań. Kiedy zaczęto dostrzegać sygnały zwiastujące nadciągającą inflację, Fed skłonił się do podwyższania stóp procentowych. Niestety nie zniechęciło to kredytobiorców, mimo że mieli coraz większe problemy ze spłatą zadłużenia. Rosła liczba niespłacanych kredytów, a banki zaczęły zajmować hipoteki i próbować sprzedawać nieruchomości swoich dłużników. Doprowadziło to do przebicia bańki na amerykańskim rynku nieruchomości. Doszło do efektu domina, a banki popadały w ogromne tarapaty. Cały sektor był zagrożony utratą płynności. Bankructwo Banku Inwestycyjnego Lemen Brothers stało się początkiem wielkiej paniki. Gdy widmu niewypłacalności padło na wiele innych amerykańskich instytucji finansowych, przerażeni bankierzy szukali pomocy u kogokolwiek, kto był jeszcze wtedy wypłacalny. Warren zainwestował 5 miliardów dolarów w Goldman ZX oraz 3 miliardy dolarów w General Electric, kupując uprzywilejowane akcje oraz opcje na zakup akcji. Spar również Bank of America. Pomogło to w znacznej mierze załagodzić panikę na rynku. Jego zaufanie, które przełożyło się na konkretne działania, pomogło uwierzyć, że i tym razem amerykański rynek się odbije. Oprócz tego publicznie wzywał wtedy do zachowania spokoju i długoterminowego inwestowania. Opublikował essay w The New York Times by American I, czyli kupuję. Ja tak robię, w którym wyjaśnił, dlaczego uważa ówczesną sytuację za dobrą okazję inwestycyjną. Warren upiekł wtedy kilka pieczeni przy jednym ogniu. Po pierwsze, zarobił wiele miliardów dolarów w ciągu kilku lat na zyskach wynikających z zakupu uprzywilejowanych akcji w czasie ogromnej przeceny. Po drugie, wzmocnił swoją reputację człowieka, który potrafi świetnie ocenić ryzyko i wykorzystywać okazje w kryzysowych warunkach. Po trzecie, udzielił pomocy finansowej kluczowym firmom, przez co przyczynił się do minimalizowania skutków kryzysu, w którym i tak ucierpiało bardzo wielu Amerykanów. W 2011 roku z rąk prezydenta Barackacka Obamy Warren Buffett otrzymał najwyższe cywilne odznaczenie Stanów Zjednoczonych w uznaniu zasług przyczyniających się do poprawy bezpieczeństwa i interesów narodowych USA. Ówczesny prezydent w następujący sposób opisał tego inwestora, biznesmena i filantropa. Dziś znamy Warena Buffetta nie tylko jako jednego z najbogatszych ludzi na świecie, ale także jako jednego z najbardziej podziwianych i szanowanych. Niezdrażony finansowymi modami, uparcie poszukiwał wartości, wspierał obiecującej firmy i udowodnił, że uczciwość to nie tylko dobra cecha, to coś dobrego dla biznesu. Portfel tradera to przemyślane podejście do inwestowania oparte na analizie i wieloletnim doświadczeniu. Przez ostatnie 5 lat osiągnąłem zysk na poziomie 169%. Wszystko bez nadmiernego ryzyka czy spekulacji. Sprawdź portfel tradera i zacznij inwestować świadomie. Żeby lepiej zrozumieć wyjątkowy siódło Rena Buffeta, musimy poznać choć trochę jego charakter. Żeby to zrobić postarajmy się ocenić jak mocno odbiega od profilu zamożnej osoby. W ramach przypomnienia znajduje się na szóstym miejscu listy najbogatszych ludzi według Forbesa. Warren nadal mieszka w domu, który kupił ponad 50 lat temu za 32 000 doarów. Nie jest to imponująca posiadłość, którą ktokolwiek mógłby skojarzyć z takim majątkiem. Jego dzieci uczęszczały do szkół publicznych. i nie dostawały samochodów po ukończeniu 16 roku życia, co jest bardzo częstą praktyką w Ameryce. Buffet nie ma zamiaru pozostawić im swojej fortuny, którą w większości przeznacza na cele charytatywne. Oprócz bezpośredniej pomocy wspiera również w znaczący sposób budżet państwa. Nie uchyla się od płacenia podatków w odróżnieniu od takich firm jak Amazon czy Tesla. Od 1965 roku Berkshire Hatway wpłaciła ponad 100 miliardów dolarów do amerykańskiego fiskusa. Tylko w 2024 roku spółka wydała na ten cel ponad 26,8 miliarda dolarów. Do pracy jeździ Kadilakiem z 2014 roku. Ma ochronę, ale tylko dlatego, że jego popularność stała się dla niego niebezpieczna. Kilka lat wcześniej można go było często spotkać w lokalnym McDonaldzie, do którego wstępował w drodze do biura zamawiając śniadanie. w zależności od notowań rynkowych. Na przykład tańsze śniadanie za 2,95 dolara, gdy rynki spadają, czy droższe za ponad trzy, gdy rynki rosną. Zresztą jego żywieniowe nawyki również nie się nie zmieniły. Jego dieta często obejmuje kukurydzę, frytki, placki ziemniaczane, bananową kremówkę, truskawkowe ciastka i kilka szerek kół dziennie. Jego biuro jest proste i skromne, co możecie zobaczyć sami na różnych nagraniach. Nie ma tam miejsca na przepych i drogie pozerstwo. Żadnego płaskiego telewizora, żadnego komputera. Proste biurko, kanapa, komoda, parę foteli, stolik kawowy. Znajdziemy tam za to masę pamiątek, które opowiadają wspaniałą przygodę nietuzinkowego inwestora. Warto wspomnieć, że Warren zdecydował się na przeprowadzkę do biura dopiero gdy w jego domu zaczęło brakować miejsca na nowe dokumenty. Wcześniej nie widział takiej potrzeby. Chociaż najczęściej kojarzy się z nim wygłaszany przez niego cytat Gausa Leviego: "Bądź chciwy, gdy inni się boją, bądź przestraszony, gdy inni są chciwi." Buffet chętnie dzieli się wieloma radami odnośnie inwestycji. Oto niektóre z nich. Inwestowanie jest koniecznością. Warren Buffett uważa inflację za ukryty podatek, który jest tworzony przez rządy nieumiejętnie zarządzające pieniędzmi. Większość podatków można uniknąć lub je zoptymalizować, a inflacji nie. Inwestowanie jest w pewnym sensie więc koniecznością w celu ochrony kapitału, szczególnie dla osób z niskimi dochodami i oszczędnościami. 6% to już zadowalający roczny zwrot w długim okresie. Buffet uważa, że osoby szukające bardzo wysokich stóp zwrotu inwestują zbyt chciwie i prawdopodobnie stracą kapitał. Do zbijania fortuny służy biznes. Inwestowanie ma ochronić i pomnożyć wypracowany majątek. Traktuj inwestowanie jak partię Golfa z 20 uderzeniami trwające całe życie. Każde uderzenie, czyli inwestycja musi być bardzo przemyślane. Warren Buffett potrafi latami nic nie kupować, czekając na odpowiedni moment kupna już dawno wybranego aktyw aktywa do portfela. Tak było w przypadku akcji Coca-Coli, na które czekał aż 4 lata. Unikaj kasyn i losowego inwestowania. Buffet jest przeciwnikiem kasyn, argumentując, że to niemoralne i nieodpowiednie, by państwo zarabiało na czymś takim poprzez podatki. Przenosząc to na inwestycje oznacza to unikanie przypadkowych ruchu ruchów czy uleganie emocji lub rekomendacji. Unikaj startupów IPO io. Waren uważa, że wczesne etapy rozwoju firmy są trudne do wyceny. Inwestorzy często wtedy działają na emocjach, a nie na realnych podstawach. Według niego wiele startupów służy zebraniu pieniędzy od akcjonariuszy pod pozorem tworzenia produktu, które często nie ma szans na sukces. uważa, że wyceny startupów są często zawyżone i dochodzi do upiększeń w księgowości. Preferuję kupowanie firm, które istnieją dłużej i których wartość jest bardziej mierzalna. Patrz tylko na biznes, a nie na ekonomię czy gospodarkę. Buffet nie przejmuje się fluktuacjami makroekonomicznymi, recesjami czy przerwami w łańcuchach dostaw. Uważas, że dobry biznes jest odporny na gospodarkę, ponieważ przedsiębiorcy potrafią dostosować się i ciężko pracować nawet w trudnych warunkach. Wiadomości ekonomiczne często bywają rozpraszające i mogą negatywnie wpływać na emocje. Przykładem tego może być jego niezachwiana wiara w biznes ubezpieczeniowy. Obecny rozwój AI i samochodów autonomicznych rodzi przypuszczenia, że zysk ubezpieczalni będzie coraz niższy, gdyż samochody autonomiczne powodują mniej wypadków. Warren trafnie zauważa, że to prawda, jednak części do takich aut są bardzo drogie, a więc w gruncie rzeczy nic się w tym sektorze nie zmieni. Unikaj biznesów sezonowych. Inwestowanie w coś tylko dlatego, że jest aktualnie modne lub aktualnie pożądany, na przykład sprzęt fitness podczas lockdownów jest ryzykowne, bo za biznesem nie stoi silny fundament, który obroni się w każdych warunkach, tylko chwilowo sprzyjająca sytuacja. Kupuj biznes, a nie akcje. Warren namawia, by kupno akcji rozpatrywać jako stawanie się współwłaścicielem danej firmy. To podejście skłania do głębszej refleksji, dokładniejszego researchu i trwania w swojej decyzji w chwilach powszechnego zwątpienia. Myśl zawsze długoterminowo. Buffet preferuje kupno akcji na okres 10, 20 lat, a najlepiej na całe życie. Dzięki temu nie zaśmieca swojego umysłu dziennymi zmiennościami cen akcji, a koncentruje się na dogłębnej analizie wyników sprzedażowych obserwowanych firm. Czytaj dużo, zwłaszcza raporty rocznych firm. Buffet spędza od 6 do 8 godzin dziennie na czytaniu sprawozdań finansowych. Swoje decyzje inwestycyjne, na przykład zakup udziału w Coca-Coli, opierał na analizie raportów rocznych i innych danych liczbowych. Podkreśla, że edukacja jest kluczem do wiedzy, w co inwestować. Unikaj funduszy aktywnie zarządzanych. Statystyki pokazują, że fundusze aktywnie zarządzane przynoszą mniejsze zyski niż pasywnie pasywne inwestowanie w szerokie indeksy, jak na przykład SNP. W długim terminie wynika to z kosztów zarządzania i faktu, że menadżerowie są zmuszeni do dokonywania transakcji, nawet jeśli mądrzej byłoby nic nie robić. Wykorzystuj potęgę procentu składanego. To zasada, która sprawia, że cierpliwość jest nagradzana. W inwestycji zyski rosną, kiedy naliczane są od coraz większego kapitału. Małe, konsekwentne działania z czasem przynoszą gigantyczne rezultaty. Zawsze posiadaj zapas gotówki. Wiąże się z tym kolejny mit mówiący, że Buffet nie lubi obligacji. To nieprawda. Warren nie czuje oporów przed inwestowaniem w dół, który obarczony jest praktycznie zerowym ryzykiem. Oczywiście, jeśli jest to wystarczająco opłacalne. Zawsze więc ma zapas kapitału na niespodziewane okazje do zakupów, zarówno w gotówce, jak i w płynnych aktywach. Jego saldo dostępnych pieniędzy często się powiększa, ponieważ kolejną jego zasadą jest realizowanie zysków. Nie powiem ci w co inwestować. Podkreśla, że aby wiedzieć w co inwestować należy nie ustawać w samokształceniu i zdobywaniu informacji. Nie warto opierać swoich decyzji wyłącznie na rekomendacjach, nawet jego własnych. Dywidenda nie zawsze jest pożądana. Uważa, że firma nie powinna wypłacać większości zysków swoim akcjonariuszom w postaci dywidendy. Znacznie lepiej zrobi, jeśli będzie reinwestować większość swoje zarobków w celu przyspieszenia rozwoju. To przyniesie wzrost wyceny akcji w przyszłości, znacznie przekraczający wartość samej dywidendy. Przesadna dywersyfikacja szkodzi. Do Buffetta niezasłużenie przetgnęła łatka przeciwnika dywersyfikacji. Tak naprawdę Warren uważa, że jeśli nie poświęcasz inwestycjom wystarczająco dużo czasu, najlepszy najlepiej przeznaczać swój kapitał na zakup ETFów, które same w sobie są przecież zdywersyfikowanymi instrumentami. Portfel Berkshire Hatway składa się z blisko 80 spółek. To chyba najlepiej świadczy o podejściu Buffeta do dywersyfikacji. Jednocześnie podkreśla, że to koncentracja pozwala uzyskać najlepsze zwroty. Oczywiście jeśli wybierze się właściwie. Doradza odwagę podczas kupowania biznesów, które się gruntownie przeanalizowało z pozytywnym skutkiem. Oczywiście przypomina, by nie zapomnieć o swekuracji, zarówno w postaci poduszki finansowej, jak i gotówki na okazje inwestycyjne. Zapisz swoją strategię inwestowania. Strategia inwestycyjna nie może być oparta na emocjach czy chwilowej motywacji. Spisane zasady pomagają w konsekwentnym działaniu i odmawianiu koszącym, ale niezgodnym z zasadami inwestycji. Oto jakie zasady spisał sam Warren. Muszę rozumieć biznes, w który inwestuję. Unikaj sytuacji w których podążasz z zaumem. Nie inwestuj w modne spółki technologiczne, jeśli nie z nie znasz praw rządzących tym sektorem. Biznes musi mieć przewagę konkurencyjną. Przykładem jest Coca-Cola, która ma potężną markę, niemożliwą do odtworzenia nawet za miliardy dolarów. Przewaga konkurencyjna to klucz do długoterminowego sukcesu firmy. Muszę ufać zarządowi. Ważne jest kim są ludzie, którzy kierują firmom. Czy ich wybory są etyczne, czy nie wpłyną na moją reputację. Buffet inwestuje w Apple, bo cenię jej prezesa Tima Cooka nie tylko jako biznesmena, ale też jako człowieka. Rozważaj cenę dopiero, gdy trzy poprzednie zasady zostaną spełnione. Chociaż nasz bohater jest jak otwarta księga, z której mądrości może czerpać każdy człowiek z dostępem do internetu, wątpliwym jest, aby ktoś dorównał jego spuściźnie. Dlaczego? Otóż Warren jest ultra rzadką mieszanką cech, predyspozycji i zachowań, których prawdopodobieństwo powtórzenia się w dzisiejszych warunkach jest bardzo niskie. Świat bardzo się zmienił przez ostatnie stulecie. Wartości, które kształtowały jego młody umysł, są dziś na wyginięciu. Bo czy jesteście sobie w stanie wyobrazić dzisiejszych miliarderów, których największym strachem jest ten przed utratą dobrej reputacji? Czy któryś z nich może być kojarzony ze słowem przyzwoitość? No właśnie. Większość naśladowców Buffeta słucha jego rad, nie zdając sobie sprawy z podstawowej różnicy między sobą a swoim mentorem. Mianowicie chodzi o motywację. 99,9% ludzi inwestuje, ponieważ popycha ich do tego mieszanka chciwości i strachu w różnych proporcjach i z różnym natężeniem. Można je sobie racjonalizować przekonując o chęci zabezpieczenia finansowego swojej rodziny czy osiągnięcia rozsądnego poziomu życia, ale nadal w gruncie rzeczy będzie to chciwość i strach. Warren inwestuje, ponieważ kocha tę grę i uwielbia w nią wygrywać. Jeśli głębiej się nad tym zastanowić, to dochodzi się do wniosku, że ta z pozoru niewielka różnica ma ogromne konsekwencje w osiąganych wynikach. Nie patrzy na inwestowanie jak na kupowanie akcji, których cena za jakiś czas podskoczy, co uczyni go jeszcze bogatszym. Postrzega to jako kupowanie części firmy, firmy, na której kształt i sposób działania często aktywnie wpływał. zrozumiał jej działanie, dostrzegł przewagi konkurencyjne, przestudiował wszystkie możliwe raporty, przeanalizował ogromne ilości zdobytych informacji, by ostatecznie dojść do wniosku, że ma do czynienia ze zwycięzcą, z którym gotów jest się związać na dekady. Zmienność scen akcji zostawia daleko na trzecim planie. Kto tak dzisiaj robi? Oczywiście można powiedzieć, że urodził się w idealnym miejscu i czasie największego rozkwitu potęgi gospodarczej, jaką są Stany Zjednoczone i wykorzystał to inwestując jedynie w ten rynek. To prawda, ale czy tylko on miał taką szansę? Należy również wspomnieć, że dzielshire Hway ma w swoim portfelu również spółki japońskie. Niektórzy wytkną mu kupowanie akcji uprzywilejowanych albo sytuację, gdy był traktowany wyjątkowo. Na przykład kiedy przekonał organ nadzorczy, aby nie musiał podawać do publicznej wiadomości, że skupuje na dużą skalę udziały Coca-Coli. Sam argumentował, że nie chce tą wiadomością wywołać nienaturalnego zachowania się ceny, ale oczywistym jest, że zabezpieczał tym samym własny interes. To wszystko prawda, ale zwróćmy uwagę na jakim etapie swojej kariery mógł sobie na to pozwolić. Przez dziięcile ten człowiek pozostawał niezauważony działając lokalnie w Omaha. jest niezwykle skromnym, życzliwym i przystępnym mężczyzną, który swoim przykładem, konsekwencją pokazuje, że nie pieniądze są najważniejsze, ale pogoda ducha i dobre relacje z innymi ludźmi. Powtarza, że jeśli masz pracę, która dostarcza kapitału pozwalającego na spokojnie przeżyć do następnego miesiąca, posiadasz na własność dom lub chociaż mieszkanie, nie masz długów, a zamiast nich portfolio złożone z rozsądnych akcji, w które chcesz inwestować przez życie, to więcej do szczęścia nie potrzebujesz. Oczywiście materialnie udowadnia to sposobem, jakim dysponuje swoją ogromną fortuną i stylem życia. Do tego wszystkiego jest tytanem pracy, pasjonatem, który od dziesięcioleci godzinami przesiaduje pochylony nad raportami finansowymi spółek, dogłębnie je studiując i zapamiętując. Nie przychodzi mi do głowy inna osoba, która by to robiła. Chciałbym natomiast, aby silnie wybrzmiało, że warto się starać nauczyć od niego jak najwięcej. Po pierwsze, podczas tej nauki poznamy inwestora i człowieka, z którym obcowanie podniesie nas na duchu. Po drugie, każda jego zasada będzie dla nas jako inwestorów krokiem w dobrym kierunku, który pozytywnie wpłynie na ostateczny wynik naszych starań finansowych. To wszystko już w dzisiejszym nagraniu. Dziękuję za waszą uwagę i do zobaczenia następnym razem. Zobacz nasze pozostałe produkcje i subskrybuj, aby być na bieżąco. No. [Muzyka]
