Czy S&P 500 powtarza scenariusz bańki internetowej
W połowie lipca analizujemy stan rynków finansowych po pierwszym półroczu, które okazało się wyjątkowo korzystne dla indeksów giełdowych. Autor zwraca uwagę na zaskakujące podobieństwo między aktualnym wykresem S&P 500 a trajektorią hossy internetowej z końca lat 90. – zarówno kształt świec, jak i sekwencja wzrostów i spadków wykazują wysoki stopień analogii.
Kluczowe wnioski:
- W obu okresach dziesięć największych spółek (wówczas związanych z technologią, dziś z sektora AI) generowało około 40 % całkowitej kapitalizacji rynku.
- Analiza wskazuje, że możemy zbliżać się do fazy konsolidacji lub korekty, szczególnie w drugiej połowie lipca i sierpniu, kiedy historycznie notuje się słabsze wzrosty.
- Dodatkowe czynniki – wybory prezydenckie w USA, zmiany w polityce pieniężnej Fed oraz napięcia geopolityczne – mogą wpłynąć na dalszy kierunek ruchów cenowych.
- W kontekście polskiej giełdy zauważono, że mimo historycznych maksimów, prognozy PKB zostają obniżone (z 4 % do około 2 % w 2027 r.), co może skutkować dyskontowaniem słabszej kondycji gospodarki przez inwestorów.
Autor podkreśla, że obecna sytuacja nie oznacza automatycznego końca hossy, lecz sygnalizuje potrzebę ostrożności – rozważenie zamknięcia pozycji, wykorzystania okazji do wypracowania zysków oraz przygotowania się na możliwe okresy wahań.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Dzień dobry proszę państwa. Dzisiaj mamy połowę lipca. To jest taki dobry moment, żeby podsumować okres pierwszego półrocza na rynkach finansowych. I oczywiście ten okres był bardzo dobry. czas właśnie to jest taki, w którym jak się bierze statystycznie nawet SP 500, czyli indeks giełdowy, ten kluczowy amerykański, to statystycznie jest tak, że ta pierwsza połowa lipca jest zawsze dobra, można powiedzieć szczytowa i tak też teraz mieliśmy miejsce, a schody zaczynają się w drugiej połowie w sierpniu i potem okolice czasami września, października. I to wszystko tak chciałbym przeanalizować, biorąc pod uwagę, nawet jeżeli, proszę państwa, ostatnio widziałem taki ciekawy wykres, na który nałożono dwa wykresy. Okres hossy internetowej i okres hassy obecnej na amerykańskiej giełdzie. I on wygląda, jak państwoście kiedyś mieli szansę zobaczyć, wygląda analogicznie, praktycznie jest odrysowaniem. jeden drysowuje drugi i on doszedł do takiego momentu, w którym jeżeli bierzemy pod uwagę badania Bank of America, które zbadały, że 10 spółek spod hasła AI dzisiaj tworzy 40% całej kapitalizacji giełdy, to już jest jesteśmy na poziomie, w którym podobnie w latach hossy internetowej 10 podmiotów głównych właśnie z tamtego sektora też tworzyło 40% kapitalizacji giełdy. Czy jesteśmy już, jeżeli patrzymy na analogię tych wykresów, a wiemy co się wydarzyło z wykresem w tej tak zwanej hości internetowej, to pora się zastanowić nad tym, czy jesteśmy już na etapie, w którym będziemy się konsolidować w najlepszym wypadku, czy na etapie, w którym będziemy się korektować. Tym bardziej, że jesteśmy też w ciekawym okresie półrocza. I teraz oczywiście na to nakładają się kilka czynników. te wybory w Stanach Zjednoczonych w listopadzie, jak będzie funkcjonował Fedpot pod nowym pod nowym prezesem, jak będą przebiegały kwestie konfliktów militarnych. Ale podobnie mamy do czynienia też na naszej warszawskiej giełdzie, chociaż ona jeszcze nie uwzględnia słabszych prognoz PKB i jest nas historycznych szczytach. I może też warto się zastanowić jak daleko to będzie szło do góry i może warto jeżeli jesteśmy zarobieni, zamknąć pozycję i księgowo skasheszować i faktycznie zarobić. Czy jest tanio? Nie, nie jest tanio. Jesteśmy na historycznościach. Tak. Jakie są prognozy polskiej gospodarki? No słabsze, dlatego że z 4% PKB nowe prognozy pokazują, że na koniec czwartego kwartału, w czwartym kwartale 2027 roku, czyli za półtora roku będziemy na poziomie 2% PKB, czyli oczywiście nie będziemy mieli do czynienia z recesją, ale jednak będziemy mieli dwukrotnie słabszy wzrost gospodarczy. Pytanie, kiedy zacznie to dyskontować giełda? Oczywiście także na rynek polski nakładają się między innymi ryzyka inflacyjne, czy będą występowały, czy ta inflacja będzie ujarzmiona, czy ona będzie takie dobre jak teraz. Podana była wch 2,5%, czyli celu naszej rady polityki pieniężnej. Więc to dało możliwość do stwierdzenia prowi Grapińskiemu, że może będziemy obniżać dalej stopy. To są pewne niewiadome. Natomiast jeszcze raz mówię, jesteśmy w takim momencie, w którym ja uważam, że warto zamknąć pozycję i pojechać na wakacje. Oczywiście to od tego mogą być wyjątki, ale te okolice drugiej połowy lipca czy sierpnia to nie są okresy silnych wzrostów statystycznie, a wręcz odwrotnie. Mogą być to okresy konsolidacyjne lub okresy korekcyjne. I to proszę państwa mniej więcej na tyle dzisiaj na szybko na rynku walutowym. No wczoraj oczywiście mieliśmy odbicie. Ten eurodolar próbował ma takie odbicia i powroty. Także nie można powiedzieć tutaj o jednoznacznym powrocie do do szczytów. Odbicie na giełdach złoto dalej szło w górę. Teraz dzisiaj wyhamowuje to. No cały czas sytuacja wokół tej cieśniny Ormus oczywiście przeplatana. Wczoraj były dobre dane ze stanów inflacyjnych. W związku z tym pomogło to to rynkom na na odbicie, ale nie zmienia to w mojej ocenie jakoś tam szerzej obrazu. No i nasz polski złoty w porównaniu do wcześniejszych okresów no pozostaje osłabieniu. To jakim będzie dalej funkcjonował to świadczy. Będzie patrzył na to i kurs eurodolara, ale sytuacja na rynkach światowych no oczywiście nie sprzyja też myślę nasze prognozy. No wszystko zależy to jak pokażą teraz spółki wyniki, no zaczynają się wyniki spółek to i to będzie miało wpływ na to czy kontynuujemy, czy korektujemy, czy może mamy okres konsolidacyjny. Także tak to wygląda. Dziękuję państwu bardzo i do usłyszenia.








