70% SPÓŁEK TO PUŁAPKA! Jak nie zbankrutować na szczycie hossy? [Analiza psychologii inwestora i ryzyka]

70% spółek to pułapka – jak nie zbankrutować na szczycie hossy?

W materiale ekspert Albert Rokicki, inwestor z 26‑letnim stażem i założyciel portalu longterm.pl, analizuje warum podczas silnej hossy pokoleniowej większość spółek giełdowych może okazać się słabej jakości i prowadzić do strat. Przedstawia dwa główne podejścia – cięcie strat przy nieudanych pozycjach oraz utrzymywanie akcji dywidendowych jako „ekwiwalentu mieszkań na wynajem».

Kluczowe wnioski:

  • Psychologia inwestora – stres związany z pozycją może być sygnałem do jej sprzedaży, niezależnie od wyniku fundamentalnego.
  • Wielkość pozycji ma znaczenie – niewielka strata na małym udziale kapitału jest mniej obciążająca niż taka sama procentowo na dużym kapitale.
  • Rozróżnienie między spółkami wzrostowymi a dywidendowymi – w pierwszych warto stosować ścisłe limity strat, w drugich można dokupować przy spadkach, licząc na regularny dochód z dywidend.
  • Znaczenie mentalnego stop‑lossa – określenie wcześniej, przy jakim poziomie straty pozycja zostanie zamknięta, pomaga uniknąć decyzji pod wpływem emocji.
  • Unikanie pułapek FOMO i kupowania na szczytach – historia inwestora tracącego na CD Projekt pokazuje, jak brak strategii prowadzi do strat nawet podczas hossy.

Film łączy elementy wywiadu i poradnika, oferując konkretne wytyczne zarówno dla początkujących, jak i dla bardziej doświadczonych inwestorów działających na polskim rynku akcji.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Nawet podczas bardzo gorącej hossy, no niestety jest dużo spółek, które zawodzi. Ja bym powiedział, że nawet chyba większość, bo dużo takich słabo jakościowych, słabo zarządzanych podmiotów jest na giełdzie i wchodzi też takich większość jednak no gorszej jakości podmiotów. Dzień dobry. Cześć. Witam was na kompanii Giełda w serii programów sygnały rynków, gdzie rozkładamy na czynniki pierwsze to co na rynkach się dzieje. Dzisiaj porozmawiamy od strony tej bardziej praktycznej i takiego troszkę może doradztwa dla nowych inwestorów, ale nie tylko, bo myślę, że niektóre rady są bardzo cenne również dla tych, którzy na rynku kapitałowym warszawskim, nie tylko warszawskim, są już pewien czas. A moim gościem dzisiejszym jest Albert Rokiski, inwestor z 26letnim stażem i założyciel portalu longterm.pl. Cześć Albert, witamy. >> Cześć, witam serdecznie. >> Na początku może zacznę tak troszkę hm jakbym to nazwał, może nie prowokacyjnie, ale wiemy często pieniądze. Wśród inwestorów indywidualnych ja bym rozróżnił dwie strategie. Pierwsza, która jest też często popularyzowana, tniemy straty. Jeżeli przez długi czas nasza inwestycja, wiemy, zdarza się, była nieudana, powinniśmy te akcje sprzedać i nie rozpamiętywać. Ale jest też druga strategia w ostatnim czasie, nawet mam wrażenie bardziej popularna od pierwszej. Przynajmniej ja tak to odbieram. Daj znać jak jakie jest twoje zdanie, że czekamy na odbicie. No bo kiedyś będzie dobrze, te akcje sobie poleżą, po jakimś czasie coś jeszcze dokupimy, no i to na pewno odbije. Co możemy o tym powiedzieć? >> To znaczy ja bym rozróżnił może właśnie dwie strategie, dwa podejścia do inwestowania. Jeżeli inwestujemy w spółki wzrostowe i liczymy tylko i wyłącznie na ich wzrost, no to faktycznie, jeżeli się pomylimy, jeżeli już dana pozycja nie spełnia naszych oczekiwań, spółka zawiedzie czy to gorszymi wynikami, czy jakimiś wydarzeniami, czy po prostu no powiedzmy sobie szczerze, rozpocznie się bea, tak? Czyli ten ten rynek niedźwiedzia, on może być długotrwały. W ostatnich latach jesteśmy trochę rozpieszczeni tym, że te besył błyskawiczne i stąd właśnie chyba nawiązujesz do do nawiązujesz do pojawienia się tej nowej strategii łapania dołków, tak? I przeczekania, ale to nie trwa wiecznie. >> Jeżeli wzrostowo, no to faktycznie raczej warto ciąć straty, nieuddane pozycje. No chyba, że to są bardzo małe pozycje za niewielki udział kapitału, no to można tak faktycznie być twardym. No ale jeżeli to jest, no nie wiem, 10% naszego kapitału giełdowego, no to taka strata 50% już zaczyna boleć. Natomiast w przypadku spółek dywidendowych, no bo jest też taka filozofia, którą ja też stosuję. Ja mam jeden portfel dywidendowy z mniejszym kapitałem, ale bardzo na spokojnie inwestuję, bo podchodzę, wychodzę z założenia, że nawet jak te spółki tracą na wartości, no to jest okazja do dokupienia ich, bo one i tak zwrócą się, przynajmniej takie założenie mam, z samych dywidend. No to są te takie najbardziej przewidywalne podmioty jak GPW, PZU, PKO, P Orlen ostatnio też fajnie zaczyna wypłacać i takie podmioty, jeżeli traktować je jako ekwiwalent mieszkań na wynajem, no to można trzymać nawet na na sporej stracie dokupywać, tak? Jeżeli nie przesadzamy z początkowym kapitałem. Nikt nie mówi, żeby oszczędności życia ładować w te w te spółki. Yyy, także ja bym rozdzielił to po prostu, ale jeżeli wychodzimy z założenia, że chcemy zarobić na samym kursie, no to ja bym jednak jakieś yyy jakieś tutaj kontrole ryzyka jednak wprowadził. No nie może być tak, że bierzemy ślub ze spółką i nieważne co się dzieje, będziemy trzymać, bo wychodzimy z założenia jak Warren Buffett, że na wieczność kupujemy spółkę. No niestety, no jest ogromny wybór tych spółek na giełdzie i ja bym absolutnie nie przywiązywał się do tych, co zawodzą, co co nie spełniają naszego planu tego początkowego. >> Właśnie. A czy jest jakiś, nie wiem, czas, czy może jakieś takie kluczowe czynniki, na które powinniśmy zwrócić uwagę, no żeby jednak to cięcie strat zastosować? No bo powiedzmy trzymamy spółkę, która jest u nas w portfelu na minusie miesiąc, drugi miesiąc, trzeci miesiąc, nie pogłębia straty, ale też nie widać szans na jakieś odbicie. Czy to już jest ten czas, że powinniśmy powiedzieć sobie: "Trudno, nie udało się, sprzedajemy, czy może jednak powinniśmy jeszcze coś przeanalizować, raporty finansowe, wskaźniki, co tak naprawdę ze spółką się dzieje, no że ten spadek miał miejsce. Może po prostu rynek aktualnie obraził się na tą spółkę. >> Tak, ja tutaj myślę, że nie ma jakiegoś deadlineu czasowego, prawda? No to nie jest mecz piłki nożnej, koszykówki, że tam wiesz gwizdek sędziego i trzeba kończyć spotkanie. Natomiast ja podchodzę od strony psychologicznej, o czym się mało mało mówi, że jeżeli ta pozycja mnie tak dociska, że tak powiem kolokwialnie już, prawda, powoduje jakiś stres, nie daj Boże pogarsza mi się sen, chociaż ja akurat nie mam z tym problemu, ale tutaj przestrzegam, jeżeli ktoś ma problemy, zasunę, nie wiem, zbyt często myśli o danej pozycji, no to trzeba to sprawdza na telefonie jak notowania. >> To nie ma, to to nie ma związku nawet z tym, czy tam nie wiem, jakieś wyniki są złe czy tak dalej. Jeżeli ktoś przegnie na nawet na dobrej spółce, tak, jeżeli ktoś ma Appla oszczędności życia, jeszcze nie daj Boże jeś posiłkuje się jakimś kredytem, no to nawet obsunięcie 5% może powodować jakiś stres taki niezdrowy, który wpływa na życie osobiste, tak, na relacje i tak dalej. Więc ja bym powiedział tutaj, że najlepiej jest inwestować ze spokojną głową, kapitałem, którego w ogóle nie potrzebujemy przez przynajmniej rok, prawda? >> [parsknięcie] >> Jeżeli zaczyna denerwować pozycja bez względu czy to jest, nie wiem jakieś rozczarowanie wynikami, czy kurs po prostu spada, no bo rynek się obraził, tak jak ty zauważyłeś słusznie, tak? Dobra spółka, ale ona obniża swoją wartość, no bo są lepsze, inne, prawda? Jest są modniejsze sektory, >> rozgrywamy co innego, >> więc ja podchodzę psychologicznie po prostu, żebym ja się dobrze czuł, komfortowo, tak? I na takiej zasadzie paradoksalnie mogę powiedzieć, że ja się mogę lepiej czuć ze stratą, nie wiem, minus 50% na jakiejś niewielkiej śladowej pozycji, bo wiem, że są duże fluktuacje na takich startupach, powiedzmy sobie. Lepiej się mogę z taką pozycją czuć niż na przykład na minimalnej stracie za ogromny kapitał, tak? Gdzie to to mnie boli nawet jak tam kilka procent spada, prawda? Czyli wszystko jest relatywne tutaj od od wielkości pozycji trzeba podchodzić >> właśnie. Czyli moglibyśmy też podsumować, że de facto ważna jest też i wielkość kapitału, który zainwestujemy, ale też może rodzaj spółki, w którą zainwestujemy. No bo powiedzmy jakaś niewielka część kapitału, 2000, może nawet mniej w jakąś spółkę z New Connect z dużym spadkiem może mniej boleć niż zainwestowane 100 000 w jakiegoś blue chipa, który zjechał o kilka procent, a mieliśmy co do niego duże oczekiwania, że jednak on powinien rosnąć, bo to to serce polskiej gospodarki, polskiej giełdy, >> więc tylko góra. Ja pamiętam taką historię anegdotycznie powiem podczas wielkiej hossy gamingowej kiedy CD Projekt miał ten wielki rajd od z 5 na 400 znam inwestora, który najwięcej stracił na CD Projekcie właśnie podczas tej gorącej hossy, bo on nie wchodził wtedy, kiedy kurs był spokojny, prawda? Tylko zawsze ulegał temu FOMO, tak zwanemu, pewnie zapytasz, >> tak, >> takiemu poczuciu, że odjeżdża mu pociąg i ładował się na górkach lokalnych zazwyczaj, tak? I żalił mi się: "Albert, jak to jest? nie mam szczęścia. Mówię: "No to nie jest tak, że ty nie masz szczęścia, tylko po prostu no ulegasz tym pierwotnym instynktom, tak, tej chciwości, bo właśnie tu przyznajesz wtedy rację mi dopiero, że o no to trzeba było Alberta słuchać, ale na szczycie i wychodzisz z pozycji prawdopodobnie na dołku korekty, kiedy shortsellerzy już zamykali pozycję. Tak właśnie padło pojęcie FOMO, padło kilka zagrożeń dla początkującego inwestora. wrócimy też do tego, ale zanim to, chciałbym podpytać też o jedno pojęcie, które też już padło w dwóch kontekstach. Pierwszy to była ta wielka hossa gamingowa, o którym, o której przed chwilką wspomnieliśmy, kiedy oczekiwaliśmy premier, premiery przede wszystkim od CD Projektu. On wiadomo pociągnął też inne studia, wszystko co było gamingowe przeżywało bum na warszawskiej giełdzie. >> Ale też to, że te besy, tak to nazwijmy, czy głębsze korekty w ostatnich latach, no były krótkie, spowodowane zazwyczaj jakimiś dynamicznymi wybuchem wojny na Ukrainie, dynamicznymi wydarzeniami i po tak naprawdę miesiącu, dwóch często już po tej korekcie nie było śladu. Rynek potrafił być nawet wyżej. Obecnie używasz takiego pojęcia. Wielka hossa pokoleniowa. Muszę o to zapytać. Czym ona tak naprawdę jest? Ile jeszcze potrwa? Czy też nie jest może de facto troszkę zagrożeniem dla nowego inwestora, który pomyśli sobie: "Okej, wielka hossa pokoleniowa, czyli wszystko będzie rosło, wszystko będzie zielone, ładuję tam wszystko co mam i czekam jak wzrośnie". >> Nie no, wszystko nie będzie rosło, bo nawet podczas bardzo gorącej hossy, no niestety jest dużo spółek, które zawodzi. Ja bym powiedział, że nawet chyba większość pomimo, bo dużo takich słabo jakościowych, słabo zarządzanych podmiotów jest na giełdzie i wchodzi też takich większość jednak no gorszej jakości podmiotów i to bez względu, czy to Polska, czy Ameryka, prawda? Większość to statystyki historyczne pokazują, że większość podmiotów zawodzi. Po prostu od IPOów są spadki w 70% chyba przypadków przez rok, także też trzeba uważać. Ja bym powiedział tak, że dopóki banki nie będą miały problemów, bo to jest serce systemu, prawda, no to nie będzie takiej bez długotrwałej. Jak banki zaczną mieć być pod presją, a to przypominam, że to nie tylko serce systemu gospodarki, ale też jest takie hasło: "Nie ma hossy bez banków", prawda, w Polsce. No bardzo duży udział banków też w indeksach po prostu >> tak i każda recesja po prostu wiąże się z tak zwanym credit crunchem, prawda, że upadają jakieś instytucje finansowe i tak dalej. No bo jak upadnie producent samochodów czy jakieś tam nie wiem AI teraz spółki jakieś Open AI czy coś w tym rodzaju, no to powiedzmy sobie szczerze, to tylko ci inwestorzy pierwotni stracą, ci bogaci, tak, co mieli kasę, żeby zainwestować, ale banki właściwie no nie pożyczały pieniędzy tym podmiotom. I tutaj jakiejś recesji wielkiej nie będzie, prawda? Dopiero takie taka głębsza recesja i bez na giełdzie pojawia się tak jak w 2008 chociażby. Tak. No wtedy mieliśmy no coś niesamowitego. Ja wtedy przeżywałem ten krach i to była fajna nauczka, prawda? Lekcja taka, że nawet przy super perspektywach dla Polski może się pojawić taki taki efekt właśnie z zagranicy najpierw ze Stanów Zjednoczonych efekt domina, że tak powiem. Więc >> czy widzimy na horyzoncie coś takiego? Czy ten CIT na banki może jest jakimś lokalnym też dla nas taką presją przyłożoną dla sektora bankowego? >> CIT na bank ja bym odbierał nawet w ten sposób, że te banki są tak silne, tak jest im dobrze, że po prostu rząd stwierdza, żeby się dzieliły tym, prawda, że aż za dobrze jest po prostu, tak? I one to i tak wytrzymują. Jeszcze jeżeli RP by podniosła stopy wraz z inflacją, no to wiadomo, że zyski odsetkowe by wzrosły banka. Ale też akcja kredytowa, moim zdaniem też się rozkręci niebawem. One są nadpłynne banki, prawda? Czyli mają więcej, o wiele więcej depozytów niż udzielonych kredytów. Jeszcze jeszcze długo musi to potrwać, zanim zanim będzie takie przegięcie w drugą stronę, tak mi się wydaje. Więc tutaj bym się nie martwił o te banki. Natomiast czy ryzyko jest jakieś na pewno. No na przykład zadłużenie państw, prawda? I no banki są bardzo mocno zaangażowane w obligacje skarbowe różnych krajów, prawda, rządowych Polsce. No bo jest zwolnienie z podatku bank właśnie jest zwolnienie z podatku bankowego. Jak jeżeli bank kupuje obligacje skarbu państwa, tak to od tych aktywów nie płaci tego podatku, więc no zapakowane są na maksa. Ile mogą kupują od rządu, nie? Yyy, także w przypadku jakichś tam problemów z zadłużeniem, z obsługą w kolejnych latach, ale to ja nie przewiduję tego w przeciągu nawet nie wiem 5, 10 lat. To musi narastać tak długo, prawda, żeby >> czyli za granicą też takich sygnałów nie widzimy. No bo wiadomo, pewnie najpierw to tam się wydarzy i przejdzie na nasz rynek, jak zazwyczaj. Banki zagraniczne mają się dobrze. >> Na razie tak. Ja myślę, że taki próg bólu, gdzie by na przykład jakaś naprawdę zawierucha na na rynkach by powstała, no to jest powyżej 10% rentowność na przykład jakiś rentowności krajów rozwiniętych. Czyli jakby w Ameryce na przykład 10olatki przebiły 10 to jest niewyobrażalne teraz, ale ja mówię no trzeba się wszystkiego spodziewać na rynku. Czy bundy niemieckie tym bardziej? No to panika wtedy, prawda? I to by spowodowało moim zdaniem recesję jakąś. Cały świat by się zastanawiał, co z tym zrobić. wiesz, jak podczas y tego krachu 2008 niemalże, no bo to by zagrożało wszystkim, prawda, bo świat jest zalewarowany kilkukrotnie więcej zadłużenia niż PKB światowego, prawda? Także tutaj trzeba trzeba mieć to na uwadze. Natomiast no na razie na razie nie ma takich symptomów jakiś takich. Mówi się, że te rentowności coraz bardziej rosną w momencie kiedy nagrywamy, no to właśnie niemieckie obligacje mają najwyższą rentowność od 2011 roku, od 15 lat, od czasu właśnie kryzysu greckiego. No ale to jest 3,8% No to co to jest, prawda? No to słuchaj, >> jeszcze nie panikujemy. [śmiech] >> Na biednego nie trafiło tam, prawda? Czy tam w Polsce jest 59. No to też nie są to jakieś astronomiczne rentowności. Kiedyś było siedem i pięknie się Polska rozwiniała. [parsknięcie] >> W takim razie ile to jeszcze może potrwać? Czy ta hossa pokoleniowa rzeczywiście będzie trwała pokolenia? >> No słuchaj, to nie jest jakaś nowość. No bo jeżeli popatrzymy na rynek amerykański, ja wiem, że to nie można się porównywać, no ale polska giełda 91 roku istnieje. Ale w Stanach po wojnie od 45 właściwie do początku lat 70, czyli jakieś no 25 lat trwała hossa pokoleniowa pierwsza, gdzie Buffet się dorobił na początku na koncie siostry inwestował w dniu po ataku na Perh na Pearl Harbor zainwestował właśnie na co ciekawe już wtedy miał taki instynkt tak że jakby ignorował te zagrożenia te te jakieś czarne łabędzie tylko wierzył w gospodarkę amerykańską potem od 82 mniej więcej do roku 2000, czyli 18 lat. No i teraz jest kolejna od dyskusyjnie, tak zależy jak liczymy, czy od dołka 2009, czy niektórzy Amerykanie też niektórzy liczą dopiero po przekroczeniu poprzedniego topu, wiesz, że jest hossa nowa taka pokoleniowa właśnie, czyli ale nawet od 14 roku, tak? No to ona już też fajnie już tam ponad 10 lat trwa. Od dziewiątego, no to już mamy kilkanaście dużo lat, prawda? A już niedługo będzie 20lecie tej wielkiej hossy pokoleniowej. Więc to nie jest coś nadzwyczajnego. A pamiętajmy, że wcześniej banki centralne nadrukowały tryliony dolarów. Rządy też stymulują gospodarki, zbrojenia i tak dalej. Więc jest dużo triggerów takich, które napędzają tą chowsę. No i też oczywiście rozwój sztucznej inteligencji, wzrost wydajności gospodarki i tak dalej, i tak dalej. też no biedne kraje się dołączają do tej imprezy, nazwijmy to, bo Azja dołączyła, teraz Afryka powoli, tak Bliski Wschód, także myślę, że że >> czy te wzrosty takie bardzo dynamiczne na głównych indeksach światowych, które od powiedzmy tych roku, dwóch jesteśmy w stanie obserwować, czy one mogą być pewnym zagrożeniem, sygnałem ostrzegawczym dla takiego początkującego inwestora, który teraz chciałby zacząć swoją przygodę z rynkiem. No bo z jednej strony cały czas obserwujemy wyższe poziomy. Już ile razy chociażby ja miałem jakieś myśli typu: "No teraz to już na WIGu 20 jest chyba szczyt, także chwilę się wstrzymam, a za dwa tygodnie jesteśmy dużo, dużo wyżej." Ale czy jednak taki początkujący inwestor może czuć się bezpiecznie inwestując, zaczynając inwestować swoje oszczędności w takim momencie, kiedy jesteśmy praktycznie no na ATH, na WIGu 20 można powiedzieć. Teraz od kilku dni jakaś niewielka korekta co prawda trwa, no ale jednak możemy powiedzieć, że jesteśmy na szczycie, >> ale z drugiej strony no nigdy nie ma tego dobre najlepszego momentu, no bo no jeżeli jest bessa, no to wszyscy straszą nas i i faktycznie jest większe prawdopodobieństwo, że jeszcze zostanie pogłębiona, że dołek będzie jeszcze niżej niż gdy kupujesz po pobiciu szczytu. No właśnie znowu tutaj powołuje się na na statystyki amerykańskie, że nawet najgorszy inwestor w historii, który inwestował na samych szczytach, wiesz, kolejnych, prawda, i tak bije obligacje amerykańskie i tak bije najlepszą lokatę i to nawet kilkukrotnie z tego co pamiętam. Także ładnie, ładnie zarabia i na pewno lepiej zarabia niż ktoś kto kto inwestuje, nie wiem, w obligacje tylko prawda jakoś tak super pasywnie. Więc tutaj ja bym się nie oczywiście no w krótkim terminie może być rozczarowany, bo korekta by była zupełnie naturalna po takich wzrostach, prawda? Ale w perspektywie roku, dwóch, trzech to myślę, że spokojnie na dobrych spółkach będzie można zarobić, bo Polska ma tą przewagę, że my gonimy te kraje rozwinięte, prawda? Czyli Niemcy, Francję. Tutaj duży jest taki jeszcze jakby margines tego bezpieczeństwa, dopóki my tam dojedziemy do nich, się zrównamy do do do tych do tych największych Europy zachodniej. Coraz więcej ludzi widzi podobieństwo do Korei Południowej. >> No tak. Ospi bardzo dobrze radzi. >> OSPI. Tak. Dokładnie. Tak. Tylko pytanie co będzie tymi naszymi, nazwijmy to, półprzewodnikami? Tak. My musimy jakiś segment znaleźć. Gaming był, tak? być może wróci w nowej w nowej odsłonie Costa 2.0 być może, prawda? >> Premiery chociażby od CD Projektu zapowiadają się już niedługo, chociażby Games >> także kto wie, czy ten oddech gamingu nie powróci na warszawski parkiet. Właśnie jak już jesteśmy przy sektorach i przy tym poruszonym gamingu, jakbyś może wskazał jakiś sektor, który według ciebie jest niedostrzeżony przez inwestorów na parkiecie, którego ta, który ta hossa ominęła jak do tej pory? Będzie to gaming czy może jeszcze coś >> niedostrzeżona? No gaming nie jest dostrzeżony na pewno w ostatnich latach. Natomiast on miał tą wielką taką szaloną hossę właśnie no z euforyczną wręcz, prawda? Więc tutaj musi jeszcze odchorować tak jak NZDAK w 2000 roku. Bardzo długo trwało zanim dotką te internetowe spółki odrobiły, prawda, tam kilkanaście lat. Ale wybrane podmioty jak najbardziej. [odchrząknięcie] Myślę, że że powrócą do was chociażby CD Projekt to bym wskazał. Ja myślę, że takie nawet oczywiste tematy są jeszcze nie niedocenione. Na przykład cyberbezpieczeństwo, ile roboty jeszcze przed spółkami właśnie z tego taką spółkę Komp na warszawskiej giełdzie, która przez wiele lat, ja pamiętam, obserwuję już ją naprawdę od wielu lat tam praktycznie na kursie najpierw nic się nie zmieniało, potem były jakieś niewielkie wzrosty, potem wróciliśmy do bazy, teraz dopiero więcej się mówi właśnie pod kątem cyberbezpieczeństwa. >> To prawda. Tak, no bo kiedyś to tam a to nie jest takie jakby nie był to mus, bo nie było takich ataków hakerskich, nie było zagrożenia ze strony hakerów rosyjskich, białoruskich, chińskich, być może tak tutaj nie chcę wskazywać, ale no ostatnio wyciekł 19 milionów Polaków danych wrażliwych medycznych 12 000 instytucji właśnie podmiotów zdrow ochrony zdrowia. No mamy taki też podmiot passus, prawda? y mamy data work, chociażby to tam bardziej takie zapobieganie oszustwom ubezpieczeniowym, bankowym, ale również, prawda są wydatki z KPO, to Electroam przecież też ma w swojej grupie taką spółkę IT Akila, która zarządza w ogóle całym systemem jakby ochrony takiego przedsiębiorstwa, łącznie z alarmami, wiesz, z kamerami, z zaporami, tym zaporami na granicę na przykład, to oni wprowadzali tą tą słynną zaporę na granicy białoruskiej. Także myślę, że to jest coś, co będzie bardzo zzyskiwało teraz, bo prezes Pasusa Ciekawążaczecz powiedział, że okej, no rynek bierze pod uwagę tylko ochronę systemów operacyjnych naszych komputerów, stron www, prawda? Czy jakichś systemów wewnętrznych w w CMRach, jakiś tam w firmach. Natomiast teraz agenci AI wchodzą. No i teraz każdy czołowy pracownik w firmach, menadżerowie mają tych agentów, no ale muszą być też chronieni przez tak jak każdy ma antywirusa, prawda, pracownik, to teraz każdy pracownik czy nawet osoba prywatna będzie musiał zabezpieczyć swojego agenta AI, a być może będzie miał kilko, no bo tutaj jednego z Antropica, jednego z Open AI, wiesz, będziemy tak eksperymentowali, no i każdego trzeba będzie zabezpieczyć. Także duże pole do popisu dla spółek właśnie cyberbezpieczeństwa. No bo tym bardziej jak podszywają się teraz korzystając ja złodzieje czy hakerzy, no to jeszcze więcej będzie roboty dla Pasusa, dla kompa właśnie wspomnianego przez ciebie czy Data Walk. >> Jest jeszcze jeden sektor, który chciałbym poruszyć, jak w mojej ocenie może troszkę nazywany na wyrost. Mówię tu o zbrojeniówce. Mi zawsze zbrojeniówka kojarzyła się z taką ciężką produkcją tych czołgów, mówiąc kolokwialnie, rakiet, pocisków dalekiego zasięgu. Nasza zbrojeniówka to raczej troszkę dodatki, mam wrażenie, do do sprzętu, bardziej zaopatrzenie wojska. Co z tą zbrojeniówką? Ona ma jeszcze potencjał, czy raczej ten hype z tych spółek zbrojeniowych troszkę się przesuwa coraz bardziej w stronę spółek czysto technologicznych? No mamy spółkę wybitną, która planuje debiut na giełdzie WB Electronics. No i to już tam będą jakieś dziesiątki miliardów wyceny raczej tak to już taki kandydat do WIGu 20 od razu praktycznie tak jak Allegro kiedyś wpuścili to bardzo kibicuje, ale to są nowoczesne technologie, drony, prawda? No tak, wiadomo, że nie chwalą się na razie, no bo lepiej się nie chwalić, tak jak tam powiedzmy banki, wszystko wiadomo, jakie mają zyski i tak dalej. tutaj jeszcze poza giełdą, więc żeby nie było pomysłów jakiś tam opodatkowania, ale to to już jest poważny podmiot. Y, grupa Niewiadów planuje produkcję amunicji hałbicowej 155 mm. Musimy mieć duże zapasy, 3 miliony praktycznie. Mamy, mamy wyrzutnie, mamy te armaty, a nie mamy pocisków. Tak, musimy być przygotowani. Na razie właśnie nikt tego nie produkuje. No to co? No prosta w sumie jak CEP produkcja >> powtarzalna >> kurczę no że polska produkcją stoi, że nikt tego nie robi tylko musimy nie wiem w przypadku odpukać zagrożenia to importować tak z Czech na przykład c taki duży podmiot debiutował na giełdzie w Amsterdamie kilkanaście miliardów euro wyceny. To tutaj taki Niewiadów ma yyy duże pole do popisu też. Yyy tak jak mówię, no produkcja, oni chyba obiecują 150 tysięcy rocznie produkcja, potrzebujemy 3 miliony. Nikt tego nie robi. Tam Polska Grupa zbrojeniowa się przymierza do tego. Także to to nie są takie dodatki już tylko, ale właśnie tutaj już już ciężka artyleria wchodzi powoli. >> Mamy Lubawę jeszcze, która walczy o kontrakt o narę. tam bardzo duże pieniądze, ponad 2 miliardy, jeśli dobrze pamiętam, w grze maskowanie systemów to na pewno ja bym powiedział, no te drony ta dużo tych firm teraz się tak trochę przefarbowuje na te drony. >> Troszkę jak w covidzie mieliśmy sytuację. Nagle każdy robi maseczki, jakieś detektory. >> Tak jest. Ale co jest właśnie pozytywnego w zbrojeniówce, że nawet jeżeli nie będzie wojny, no to bardzo dużo wynalazków powstało dzięki właśnie branży militarnej, bo najpierw wojsko coś wymyśla, no internet chociażby, laser, GPS-y, tak, no drony i tak dalej, >> no bo to jest finansowane, na to są dotacje, więc przy takiej fajnej kreatywności mamy dobrych inżynierów, tak? To chociażby przykłady kosmicznych też spółek też nie wymieniłem, ale one są docenione, tak? Kosmos jest doceniony. Fajnie. Inwestorzy wierzą tak intuicyjnie, tak jak z gamingiem było, prawda, na początku. Ale do czego zmierzam, że właśnie może być sporo wynalazków polskich teraz, skoro jest parcie na zbrojenia, no to przy okazji dronów jakieś rozwiązania IT. A właśnie tutaj w DNA Polacy dobrych mamy informatyków, dobre działo IT, więc spodziewam się jakiś fajnych i to co mówisz mówiliśmy, że możemy pójść drogą Kospi, no to ta zbrojeniówka paradoksalnie może, może tutaj przywoł stworzyć jakiś jednorożców polskich właśnie w tym temacie. >> Wspomnieliśmy o indeksach, wspomnieliśmy o sektorach. Troszkę pojawiły się takie pojęcia jak FOMO, kupowanie na dołkach, kupowanie na szczytach. Chwilkę chciałbym się teraz właśnie przy tym zatrzymać. Jakie są takie najczęstsze błędy według ciebie początkującego inwestora? Na co on powinien zwracać uwagę, a nie zwraca? Czy to jest może właśnie podatność na to FOMO, czyli strach przed tym, że coś miało mi nie, widzę wzrost, nie wiem dlaczego rośnie, ale kupię, potem sprawdzę tak właściwie co kupiłem, dlaczego kupiłem, [westchnienie][wciągnięcie powietrza] czy może coś innego. >> No to mówiłem już o tym ten no brak strategii jakiejkolwiek. Tak, kupię, bo mi się wydaje, że zarobię bez, no tak powiedzmy sobie szczerze, to bardzo inteligentni ludzie. To niestety nie ma nie ma tutaj wyjątku. Profesorowie IQ można mieć 180 a i tak topić na giełdzie, nie? To w ogóle nie jest potrzebne nikomu te IQ, bo tak jak mówiłem, ten case tego inwestora, który tracił na CD projekcie, najczęstsze pytania do mnie, bo ja już też 26 lat na rynku, ale tak od kilkunastu lat też edukuję subskrybentów swoich. To najczęstsze pytania są podczas spadków. Panie Albercie, co robić? Jestem-2 w plecy na czymś, prawda? - 30 >> to boli. >> No ale to takie pytania właśnie trzeba zadawać przed otwarciem pozycji. Tak. Kiedy ty wychodzisz? Kiedy? Nawet mentalny nie chodzi o stop losa na, bo ja nie stawiam stop losów, powiem już od wielu, chyba że na wakacje wyjeżdżam, nie wiem, wiem, że mnie nie będzie. Tak, no może wtedy tak, ale mam na tyle jestem już silny mentalnie jakby doświadczony, te ten tych nokautów miałem kilka, tak w życiu, że że ja po prostu nie mam problemu z zamknięciem z ręki, tak, pozycji czy właśnie mental stop los. No i mówię, no przynajmniej ten mental stop losa sobie załóż, tak, że minus 10% min 20 sprzedajesz, co by się nie działo, tak? Czy czy nie wiem, redukujesz przynajmniej. No nie można, nie może być tak, że w trakcie wiesz y no tak jak porównując, nie wiem, jakiś generał na wojnie nagle się pyta, no ma straty takie wiesz naprawdę potężne straty i on nie wie, on się pyta tam, nie wiem kogoś, kogoś na górze jeszcze, jakiegoś marszałka się pyta, co on ma robić, nie? No to najpierw trzeba przewidzieć takiego właśnie mentalnego stop losa i jakieś decyzje podejmować niż w trakcie, prawda? I to też jest taka, też mi się bardzo podoba przy okazji zupełnie teraz porównanie z wojskiem, że jest takie porównanie wojskowości, każdy generał wie jak wygrać poprzednią wojnę. Każdy porównuje do poprzednich, tak, Krachów, Hoss i tak dalej, a każda jest inna wojna, nie? Nowe technologie i tak dalej. Od razu mi przyszedł do głowy drugi przypadek, jeszcze zanim jakiś kolejny błąd będziemy w stanie wskazać. kupuję, kupiłem akcję, powiedzmy, bardzo dobrze im poszło. Zresztą swoją drogą Iza Newton padł ofiarą takiej sytuacji. >> Tak, >> bardzo dobrze mi poszło. Mam zysk, nie wiem, 20% powiedzmy, sprzedaję, wyciągam pieniądze, jestem zadowolonym inwestorem, zarobiłem na giełdzie, patrzę sobie na notowania, a spółka dalej rośnie. Zdarza się, rośnie, rośnie, rośnie. Mówię, a jeszcze tam troszkę pewnie urośnie, ale zaraz zacznie spadać i będzie dobrze. Sprzedałem ja na szczycie, bo ja zawsze jestem najlepszy. No ale tak się nie dzieje. Co robimy? No często ulegamy jednak presji i kupujemy te akcje ponownie już dużo drożej w tej fali wzrostowej, która właśnie wtedy często się kończy. Jak tego uniknąć? >> Wiesz co, chyba >> żeby nie skończyć jak Iza Newton. >> Iza Newton tak najpierw zarobił. Właśnie też przestrzegam przed tym, że sukces na początku może być taką klątwą, prawda? Paradoksalnie ja zaczynałem od wtopy ogromnej na szczęście właśnie i się z tego cieszę, że taki nokaut pierwszy na Elektramie mnie wyleczył z takiego podejścia, nie wiem, że jakieś przeznaczenie, tak jak jestem wybranym, nie, The Chosen One, że ja będę tym, wiesz, tym Gordonem Geko, nie, bo coś takiego jest jeszcze. Ekonomię studiowałem, więc jakby miałem pod takie przekonanie, że mam przewagę jakąś wiedzę, pójdzie wcale nie nie ten to wcale nie pomaga właśnie wiedza ekonomiczna. wręcz to można sobie darować. Doskonałe wyniki mają informatycy, właśnie inżynierowie, którzy podchodzą do tego trochę właśnie tak >> analitycznie, praktycznie >> nie łudząc się, tak zupełnie analizując dane, tak po prostu. >> Y, natomiast właśnie osoby, które bardzo mają dyscyplinę taką emocjonalną, no to wygrywają. Ale to jak jak to osiągnąć? No Buffet jest takim przykładem, który po prostu ta ta osobowość nie ma pokus takich typu FOMO, że nie wiem, nie skusiły go te tuzy technologiczne, tak kiedyś on sobie spokojnie grał swoją strategię, to co rozumie, inwestuje w to co rozumie. Jeżeli widzi nawet, nie wiem, Coca-Colę, banalny przykład, tak, że ta tutaj mur berliński runął, tak, i Polska wchodzi, Cdemo, Ludy, Rosja, nowe rynki, no to jego to pewnie jeszcze utwierdziło w przekonaniu, że nawet na głupiej tej Coca-Coli, tak mówię kolokwialnie głupiej, tak, ale to nie żadna nowa technologia, nic nadzwyczajnego można powiem, ale to przy okazji ci powiem taki przykład, nie wiem czy wiesz, że napój Monster dał najwięcej zarobić podczas tej szalonej hossy w Stanach. Właśnie nie wiem jak teraz, ale jeszcze tak z rok temu, d lata to był lider wzrostów od początku hossy 2009 roku. Monster i co ciekawe pizza Dominos >> bez zaawansowej technologii. >> Dwa banalne tematy, nie bez bez nie wiem bez AI i tak dalej, nie? Także Buffet grał swoje, on wiedział o tym, tak? Miał nauczyciela dobrego Grahama. Oni to jakby przerabiali przez setki lat, prawda, że jakby są wynalazki, które zmieniają ludzkość. No ale jak jak trafić tego jednego zwycięzcę z 3000, prawda, nowych tuzów? na przykład kolei czy biznes samolotowy jak wchodził, no to większość wtopiła na na tym biznesie. Tak samo teraz będzie z A ja, ze sztuczną inteligencją, ale takie przewidywalne biznesy, one powoli wiesz, powoli nudna taka Coca-Cola czy nie wiem u nas jakieś tam LPP czy cokolwiek, nie? >> Pieniądze lubią ciszeć spokój i czasem im prościej, tym lepiej. >> Kenty, super spółka polska. Tak to to można było zarobić chyba tyle co na Applu w ogóle. >> Benefit Systems też myślę, że wskazać. Kurczę, ból, bo kiedyś w naszym rankingu też czuję ten ból >> w rankingu [śmiech] to folland był kiedyś kurczę i żeśmy go wywalili z rankingu. No ale to są takie rzeczy, nie? Właśnie też musisz się skonfrontować jako inwestor i to jest też porównywalny ból, że przyglądałeś się jakiejś spółce, miałeś ją w portfelu, sprzedałeś ją wcześniej, nie? >> Deyzja, >> to jest też ból tak tego tych >> A teraz obserwujemy kurs 300 400%, ktoś się chwali na X, nie? Ile zarobił na tym beneficie, czy czy wiesz, no to aż tak aż boli jak strata niemalże, prawda? >> Zgadza się. I to są takie takie rzeczy, z którymi trzeba się skonfrontować w życiu. >> Wskazaliśmy, że bardzo ważne, żeby mieć swoją strategię na inwestowanie, żeby wiedzieć wcześniej, co zrobimy w danej sytuacji. De facto, myślę, możemy tak powiedzieć. Zbliżamy się powoli do końca, ale jeszcze jest jeden temat, który chciałbym pokrótce poruszyć. Jaką tak naprawdę tą strategię przyjąć? pasywny inwestor, aktywny inwestor, inwestor, który co miesiąc inwestuje 500 zł dokłada do swojego rachunku, czy inwestor, który twierdzi, ja tam za 2 lata będę miał większy wpływ pieniędzy, wtedy wrzucę na giełdę 60 000 od razu i będę miał duży kapitał, od razu duże zyski. No bo wiadomo, jak już wzrośnie nawet o 5%, no to już mam więcej pieniędzy. Czy może ktoś, kto, nie wiem, spokojnie kupuje sobie ETFY. >> Każdy jest inny. To tak jak też i nie wiem w sporcie, w lekkoatletyce jeden jest dobry na na w sprincie. No i bez sensu, żeby on biegał w maratony, nie? Takie jak jest super spekulantem. Są tacy, którzy potrafią zarobić właśnie na kontraktach i i tak w krótkich okresach. Są wybitni długoterminowcy, spokojnie sobie siedzą na spółkach, się śmieją, tak? No bo widzą potencjał, są przekonani, wyceny, tak jak Buffet chociażby, tak? A jak się nie zgadza, coś to wywalają. Więc ja bym tutaj nie mówił jakby do każdego. Tutaj trzeba osobno podchodzić do do każdej osobowości. Pewnie dla większości, ja tutaj się mogę narazić, prawda? Dla większości lepsze jest pasywne na BTTF taki taki oklepany kupić sobie. Lepsze to niż nic. Na MVG 40, na SW zacząć od ETFU, poobserwować jak to chodzi sobie czy nawet takie, bo może być rynku de facto, >> bo może być zwała na MV40 na przykład tym total Retir na przykład 20%. No i też poznać swoją psychikę. Czy jak dużą stówę ktoś włoży, no to jak się zrobi osiem dych na oki w przyszłym roku, tak to to czy nie będzie tam żona czy wiesz czy rodzina mówiła: "A mówiłem ci, żebyś na na lokacie trzymał dalej, nie? A ty jakieś oki tutaj, kurczę, wiesz, >> jakaś giełda. Po co >> Rokickiego się słuchasz, nie? [śmiech] Także trzeba poznać siebie, nie? Czyli dobrać strategię pod siebie, a nie pod to jak inwestuje cały rynek. De facto. Myślę, że to też błąd. >> Podążamy za innymi. >> Tak. Tutaj w kuluarach powiedziałeś ciekawą rzecz, że giełda jest jednym z najdroższych najdroższych miejsc, gdzie możemy poznać samego siebie, prawda? No i poznajemy, tak? Czy nam odpowiada taka spekulacja na przykład, bo jest tych takich spekulantów trochę na Xie gdzieś tam na TikToku, no to ja bym powiedział unikać jak ognia, ale też wszystko jest dla ludzi. No bo >> chwalą się zyskami, strat nie mają, wiadomo. >> Tak. [śmiech] No bo słuchaj, no pewnie jakby taki, wiesz, młody Kubica zaczął lansować się na Xie, tak? No to też by się śmieli z niego, nie? A on doszedł do Formuły 1, więc jak jak jeden na milion pewnie komuś się udaje, tak? Nie, nie można nikogo przekreślać. Oczywiście, ale bądźmy ostrożni. Pamiętajmy, że inne strategie prawdopodobnie będą >> kierowców Formuły 1 jest kilkunasty. Czekam kilkudziesi wiemy jak trudno się dostać, żeby wywalczyć miejsce w tym top zespole i tym akcentem myślę zakończymy tą rozmowę bardzo merytoryczną. Swoją drogą dzisiaj moim gościem był Albert Rokicki. Bardzo dziękuję za za zaproszenie. A to był program Sygnały rynków polybulski Kompar Giełda. Słyszymy się w kolejnych rozmowach. Wielkie dzięki jeszcze raz za przyjście do studia. >> Dzięki Paul z inwestorskim pozdrowieniem. >> Do zobaczenia. Trzymajcie się. >> [śmiech]

Przewijanie do góry