Nie zaczynaj inwestować, dopóki nie zobaczysz tego planu! [5 kroków inwestowania]

Film przedstawia kompleksowy plan, który pomaga uniknąć najczęstszych błędów nowych inwestorów. Zaczynamy od oceny dostępnych środków – pieniędzy, których nie trzeba ruszać, oraz budowy poduszki finansowej na nieprzewidziane wydatki. Następnie definiujemy cel inwestycji, horyzont czasowy oraz filozofię działania, co pozwala dopasować odpowiedni poziom ryzyka i wybór aktywów. Kolejny etap to poznanie rodzajów kont maklerskich (rachunek zwykły, IKE, XE) oraz instrumentów dostępnych w nich – akcje, ETFy, obligacje oraz zasady prowizji i przewalutowania. Dopiero po tej podstawie przechodzimy do świadomego pierwszego zakupu, ucząc się, jak rozumieć wybrany instrument, jego ryzyko oraz historyczne zachowanie. Na końcu omawiamy budowanie systemu regularnych wpłat oraz radzenie sobie z emocjami rynkowymi, aby uniknąć impulsywnych decyzji. Dzięki temu widzowie otrzymują praktyczną mapę drogę od zera do pierwszego, przemyślanego inwestycji, dostosowaną do polskich warunków i platformy XTB.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Wyobraź sobie dwie osoby, które chcą zacząć inwestować. Pierwsza zakłada konto, wpłaca pieniądze i coś tam kupuje. Coś o czym akurat wszyscy mówią. Magiczna spółka, pewniaczek. No i zaczyna spadać, a po chwili tej osobie psuje się samochód. No i musi sprzedać inwestycje ze stratą, no bo właśnie te pieniądze były jej w sumie jedynym zapasem na nieprzewidziane wydatki. Druga osoba robi coś zupełnie odwrotnego, to znaczy od miesięcy ogląda filmy, zna już nazwy wszystkich ETFów, ale wciąż boi się wykonać ten pierwszy ruch. I każdy nowy materiał sprawia, że ma jeszcze więcej pytań niż odpowiedzi. No i jej plan to jest dowiedzieć się wszystkiego, co jest całkiem sprytnym sposobem na nie podjęcie żadnej decyzji. Obie osoby zaczęły od pytania, co kupić. A jak za chwilę zobaczysz, to powinien być dopiero któryś krok z kolei na drodze początkującego inwestora. przejdziemy przez pięć kroków. Nie musisz dzisiaj jeszcze robić ich wszystkich na raz. Inwestowanie to jest długi proces, a nie jednorazowa czynność. Chcę, żebyś po tym filmie wiedział, gdzie jesteś teraz i jakie dalsze kroki mają dla ciebie sens. Jeśli dopiero zaczynasz to ten film jest właśnie dla ciebie. Zapraszam do oglądania. Pamiętajcie, że to co usłyszycie w tym filmie to są moje opinie i nie jest to porada inwestycyjna. Partnerem tego odcinka jest XTB. To polski broker działający na wielu rynkach i spółka notowana na warszawskiej giełdzie. Z usług XTB korzysta już ponad 2,8 miliona klientów. Możesz tutaj kupić akcje ETFY bez prowizji za transakcję do 100 000 euro miesięcznego obrotu. A rejestrując się z kodem Snela lub z linku w opisie wspierasz ten kanał, za co bardzo ci dziękuję. Krok pierwszy. Pieniądze, których nie musisz ruszać. Zanim zaczniesz wybierać ETFy, akcje, obligacje czy jakiekolwiek inne aktywa, to sprawdź, czy w ogóle masz za co inwestować. Ja wiem, że to brzmi banalnie, ale zainwestowane pieniądze mogą być przez długi czas warte mniej niż wpłaciłeś i inwestując godzisz się na to, że nie będziesz tych pieniędzy ruszać przez następne lata. Jeśli będziesz ich pilnie potrzebować za chwilę, no to rynek nie odbije magicznie tylko po to, żebyś ty wyszedł na zero i mógł je wypłacić. W badaniu Welobanku z 26 roku okazało się, że co czwarty Polak deklarował, że nie ma żadnych oszczędności. No jeśli jesteś w tym miejscu, to twoim pierwszym zadaniem jest otwarcie nie rachunku maklerskiego, tylko zbudowanie sobie skarbonki, w której zaczniesz zbierać jakiekolwiek oszczędności i zaczniesz przede wszystkim od budżetu, ustalenia ile pieniędzy ci wpływa, ile wydajesz i co zostaje po każdym miesiącu. I dopiero to co zostaje, ta nadwyżka potencjalnie może stać się materiałem do budowania portfela, chociaż na początku pewnie stanie się materiałem do budowy poduszki bezpieczeństwa. Samo założenie rachunku i zrobienie pierwszej wpłaty no jeszcze nie tworzy nawyku inwestowania. Łatwo jest wykonać pierwszy ruch w takiej postaci, ale potem przez kolejne miesiące po prostu nie wrócić do planu. Dlatego już na starcie ustal możesz dopłacać i kiedy będziesz to robić. Przy budowaniu portfela z bieżących zarobków to właśnie kolejne wpłaty mają ogromne znaczenie. na początku dużo większe niż wyciąganie maksymalnej możliwej stopy zwrotu. W opisie tego filmu zostawiam mój kalkulator budżetu miesięcznego. Możesz go sobie sam pobrać. Jeżeli otworzy ci się taki widok, to wchodzisz w plik i tutaj pobierasz. Nie proś o dostęp, bo potem dostaję 300 maili z prośbą o dostęp. A jeżeli link otwiera ci się tak, że możesz go od razu pobrać, no to po prostu pobierz. Tu wpisujesz dane, liczysz swoje własne wartości. No i wtedy wiesz, czy faktycznie na koniec miesiąca coś zostaje. A jeśli tak, to ile. Kiedy już wiesz ile pieniędzy ci zostaje, no to przeszedłbym osobiście do budowy poduszki finansowej. To są pieniądze na nieprzewidziane wydatki, które są bezpieczne i dostępne. Może to być konto oszczędnościowe, lokata, może krótkoterminowe obligacje. W każdym razie akcje nie są dobrym miejscem na poduszkę. Kiedy będziesz potrzebować pieniędzy, mogą akurat mocno spadać i nic na to nie poradzisz. Zabezpieczanie się brzmi bardzo nudno w inwestycjach. No kiedy trwa hossa i w życiu wszystko idzie jak po maśle, no to po co? Kto by to robił? Ale kiedy przyjdzie gorszy moment na giełdzie albo stracisz pracę, to docenisz taki bufor w postaci trzech do sześciu miesięcy kosztów życia. No i na to wszystko są jeszcze długi. Jeżeli masz jakieś drogie zadłużenie konsumpcyjne na przykład na karcie lub w jakimś kosztownym kredycie gotówkowym, to warto jest go spłacać. Przy oprocentowaniu rzędu 10 12% rocznie. To trochę jak pewna inwestycja pozwalająca nie tyle zarobić te 10 czy 12% co zaoszczędzić w odsetkach, których nie zapłacisz. Produkty kupione na raty na przykład, choć nie generują odsetek, bo często są to raty zero, to jednak generują comiesięczny koszt. To coś nie tyle kosztuje cię dodatkowo, co też zmniejsza potencjalną wpłatę do zainwestowania każdego miesiąca. Ja wiem, że ekonomicznie raty 0% mają sens, bo każda kolejna rata kolejnego miesiąca jest warta mniej przez inflację, ale psychicznie znacznie lepiej się żyje ze świadomością, że nic nikomu nie jesteśmy winni. No chyba, że ci to nie przeszkadza, to możesz. W każdym razie ja właśnie tak na to patrzę. Spłacając taki dług wysoko oprocentowany, pozbywasz się znanego kosztu. Na giełdzie no nikt ci nie zagwarantuje, że będzie 12% rocznie, ale kiedy nadpłacasz kredyt, który ma umowę, że ma odsetki łącznie 12% rocznie, no to właśnie tyle procent oszczędzasz i nawet od 100 000 zł takiego kredytu gotówkowego, to jest 1200 zł każdego roku. Krok drugi, cel, horyzont i filozofia. Po co inwestujesz? Na emeryturę, na większy wydatek, za kilka lat, a może po prostu chcesz budować majątek? Tę odpowiedź warto mieć gdzieś zapisaną. Od celu zależy wszystko. Zależy kiedy będziesz potrzebować pieniędzy. Zależy jakie aktywa dobierzesz. Zależy jakie ryzyko będziesz w stanie znieść. To jest bardzo ważne. Portfel na bliski wydatek no nie może być ułożony tak samo jak portfel, którego przez lata nie zamierzasz ruszać. Tutaj, żeby zobrazować o co mi chodzi, pokażę ci pewne badanie z JP Morgan. Jeśli nie wiesz kim jest JP Morgan, no to warto się zainteresować. Całkiem duży fundusz inwestycyjny. Mają również swój bank. działają w Stanach Zjednoczonych od bardzo dawna. To co tutaj widzisz to zakres wyników procentowych dla amerykańskich akcji. Okazuje się, że w skali jednego roku akcje potrafiły w ciągu danego roku na przykład spadać o 41%, a czasem nawet rosnąć o 60%. Natomiast w skali 10 lat, biorąc pod uwagę średnioroczną stopę zwrotu, no to mogliśmy zainwestować tak, że po 10 latach średniorocznie było - 4%, mogliśmy zainwestować tak, że było plus 21. Pamiętaj, że procent się składa, więc to nie oznacza, że będzie 4% mniej, tylko każdego roku średnio 4% mniej. Natomiast w 20letnim horyzoncie ten wachlarz stóp zwrotu mieścił się od plus 5 do plus 18%. Więc inwestując w takim bardzo długim terminie, no minimalizujemy sobie szansę, że skończymy właśnie w taki sposób. Długi horyzont daje ci czas na przejście przez spadki. To nie sprawia, że pieniądze nagle stają się bezpieczne na giełdzie. Zawsze jest jakieś ryzyko. Natomiast jeżeli go nie podejmiemy, to stracimy na pewno przez inflację. Szkoła uczy nas, aby nie podejmować ryzyka i nie popełniać błędów, bo jak popełnisz, to jedynka i do domu. Natomiast praktyka życiowa uczy, że kto tego ryzyka nie podejmie, no zostanie właśnie oszukany przez system finansowy. Zaryzykuję dzisiaj stwierdzenie, że dzisiejsze 100 000 zł na mojej emeryturze pozwoli mi kupić co najwyżej używany, rozlatujący się rower. Właśnie dlatego inwestuję, żeby inflacja nie zniszczyła tego, co zarabiam i żeby za te 40 lat ze 100 000 zrobiło się 2 miliony i dalej tak jak dziś starczyło na dobry samochód, a nie na rozlatujący się rower. I tutaj ważna rzecz, no prawdopodobnie nie zaczniesz inwestowania od wielkiej kwoty. Ja sam też nie zaczynałem, mając 18 lat to było raptem parę złotych miesięcznie, bo więcej po prostu nie byłem w stanie. I doskonale rozumiem te sytuację. Każdy w takiej kiedyś był albo dopiero będzie, jeżeli zaczyna inwestować. Możesz mieć oszczędności, możesz dobrze zarabiać albo coś odziedziczyć, ale jeśli zaczynasz od zera, no to twój portfel będzie rósł przede wszystkim dzięki temu, że regularnie coś do niego dopłacasz. Nie tyle przez to, że wypracujesz jakąś kosmiczną stopę zwrotu. Odkładając, a raczej inwestując 500 zł miesięcznie, po 10 latach masz już wpłacone 60 koła. Wydawałoby się, że 500 to nie dużo, ale z czasem robi różnicę. Po 30 latach to jest już 180 i już same wpłaty pokazują, że no ma to znaczenie. Natomiast jak wiesz, inflacja. Dlatego zamiast oszczędzać rozsądniej jest inwestować. Jeśli dołożymy do tego przykładową stopę zwrotu, to różnica robi się duża. Jeżeli nawet to, co wpłacamy te 500 zł miesięcznie da nam średniorocznie 8%, czyli na tym wachlarzu, no zmieścimy się gdzieś tu bliżej tej dolnej granicy w dłuższym horyzoncie, no to po tych właśnie 30 latach mamy 704 000. Kiedy będzie to 10% średniorocznie, czyli na tym wachlarzu stóp zwrotu przesuniemy się trochę w prawo, będziemy mieli trochę więcej farta, no to wtedy wyniesie to milion 31 000. Jeżeli będzie to 12%, czyli jeszcze przesuniemy się w prawo, to prawie półtora miliona. I oczywiście to są wyliczenia modelowe, ale dają nam pewnego rodzaju obraz tego, że w długim terminie nawet te mniejsze kwoty są w stanie wypracować coś większego. Tylko nie traktuj wyniku 12% jako coś, co rynek jest ci winien, tak że jak do niego dołączysz, to musi ci tyle dać, nie. Te scenariusze są po to, żeby pokazać ci jak działa czas, jak działają regularne wpłaty i złożona stopa zwrotu. I tutaj te wyniki warto byłoby też zestawić z inflacją, czyli z siłą nabywczą. Jeżeli w danym roku czy przez całe te lata na przykład będziemy mieli 4% średnio inflacji, no to taki wynik 12% rocznie pod kątem siły nabywczej daje nam osiem, ale to wciąż jest całkiem sporo i wciąż sprawia, że coś, co zarobiliśmy 30 lat przed rozpoczęciem inwestowania po tych 30 latach zyskało kwotowo tyle, że siła nabywcza dalej jest ta sama, a może nawet większa. Dlatego na początku nie skupiałbym się wyłącznie na tym, jak wydusić z tego portfela najwyższą stopę zwrotu, tylko najpierw zadbałbym o coś, na co mam większy wpływ, ile jestem w stanie odkładać i czy będę w stanie to robić również przez następny rok, następne 5 czy nawet 10 lat. No nie ma się co czarować, że nie zostaniesz milionerem za 50 zł miesięcznie i te wpłaty będzie trzeba zwiększać również w miarę możliwości swoje zarobki. Krok trzeci. Poznaj konta i to, co możesz w nich kupić. Teraz trzeba się trochę zanurzyć w inwestowaniu. Na początku informacji będzie tyle i nie nauczysz się wszystkiego przed pierwszym zakupem. Ja inwestuję już kilka lat, a nadal regularnie dowiaduję się czegoś nowego i pewnie będę się jeszcze dowiadywał przez kolejne lata. To jest gwarantowane. Na początku część tej wiedzy, którą zdobywasz może naprawdę bardzo dużo zmienić. Warto zrozumieć, czym różni się ETF od pojedynczej akcji. Jak działają obligacje, czym różni się zwykły rachunek od IKE i XE. Jakie płacisz opłaty? Co oznacza przewalutowanie? Dlaczego proporcje w portfelu mogą z czasem się zmienić? To są rzeczy, które pomagają ci świadomie wybrać konto i zdecydować, co zrobić z własnymi pieniędzmi. Nie musisz od razu umieć przeprowadzić dogłębnej analizy finansów pojedynczej spółki. Taka wiedza może być przydatna, jeśli chcesz samodzielnie wybierać akcje, ale komuś, kto dopiero zakłada pierwszy rachunek, więcej da zrozumienie podstaw i własnego planu. I łatwo jest spędzić miesiące na trudnych analizach i może się okazać, że i tak nie wygrasz z rynkiem, czyli wynikiem indeksu takiego jak S&P 500 czy Nasdaq 100. I to co bym też radził, myślę, że warto to zrobić, to po prostu uczyć się na cudzych błędach, posłuchać osób będących w tym świecie dłużej niż ty, czytać książki, sprawdzać źródła. Nie chodzi o to, żeby kopiować czyjś portfel. Chodzi o to, żeby nie płacić własnymi pieniędzmi za każdą lekcję, którą ktoś już wcześniej odrobił. To jest trudne. Pogodzenie się z faktem, że nie masz czasu i umiejętności, żeby pobić indeks jak Warren Buffett, no wymaga pokory. Pogodzenie się z faktem, że robienie mniej, na przykład kupienie ETFa indeksowego, może dać lepszy wynik niż robienie bardzo dużo czy tai aktywnie zarządzany portfel, będzie trudne do zniesienia dla ambitnego człowieka. Inwestowanie jest trochę przeciwieństwem pracy czy biznesu, gdzie im większy wysiłek włożymy, no tym niemal zawsze dostaniemy większe efekty. I tak jak mówię, warto pogodzić się z faktem, że tej nauki nie da się zamknąć raz na zawsze. Świat się zmienia i to, że jeden rynek świetnie radził sobie przez ostatnie lata, no nie daje gwarancji, że będzie wyglądał tak samo przez kolejne kilkadziesiąt. Jeżeli interesuje cię takieze szersze spojrzenie na gospodarkę i właśnie te wszystkie zmiany między państwami, to tu polecam książkę Readalio. Właśnie taka książeczka Jak radzić sobie ze zmieniającym się porządkiem świata. Bardzo ciekawa lektura na ten temat. No i kiedy już podstawy znasz i wiesz, że chcesz zacząć inwestować, no to naturalnie pojawia się pytanie, gdzie? Partnerem filmu, jak wiesz, jest XTB. W jednej aplikacji możesz mieć zwykły rachunek maklerski, a także IKE oraz XE i dostęp do akcji i ETFów z różnych giełd. Są też prawa ułamkowe, więc możesz zacząć inwestować od mniejszych kwot. Na akcji ETFY obowiązuje 0% prowizji do 100 000 euro miesięcznego obrotu. Po przekroczeniu tego progu prowizja wynosi 0,2%. Link do całej oferty XTB znajdziesz w opisie tego filmu. Jeśli zakładasz konto z moim kodem Snella, to dostajesz kurs dla początkujących totalnie za free. No i oczywiście wspierasz ten kanał, tak jak już mówiłem, za co bardzo ci dziękuję. Krok czwarty, pierwszy zakup, ale świadomy. I dopiero teraz po tych wszystkich wywodach i rzeczach, które naprawdę warto zrobić, przechodzimy do pytania, od którego wiele osób zaczyna, czyli co kupić. I tutaj nie ma nazwy jednego najlepszego produktu, który rozwiązuje sprawę dla wszystkich. Dobry pierwszy zakup to taki, który rozumiesz. Rozumiesz co kupiłeś, z jakim ryzykiem się to wiąże i przebadałeś mniej więcej jak to aktywo zachowywało się do tej pory. W przypadku akcji najczęściej wymienianymi pomysłami dla osób początkujących czy inwestujących pasywnie są ETFY indeksowe i tutaj no trudno zaprzeczyć im po pierwsze dobrych wyników na przestrzeni lat, które niełatwo było pobić poprzez aktywne inwestowanie. A po drugie, no nie trudno zaprzeczyć, że mają taką konstrukcję, która sama w sobie sprawia, że powinny w długim terminie rosnąć. Tylko, że samo słowo ETF indeksowy nie mówi jeszcze w co inwestujesz. Weźmy sobie właśnie te cztery indeksy jako przykład. NASDAQ 100, S&P 500, MSCI World i MSCI China. No i tak na przykład inwestując w spółki z Chin przez ostatnie 10 lat, no wypracowalibyśmy średnio 4,27% oczywiście w taki ETF naśladujący ten indeks. Jeżeli nie wiesz o co chodzi z ETFami i tak dalej, zapraszam tutaj. Mam całą playlistę na kanale, tam znajdziesz masę materiałów. MSCI World 135, S&P 515,5, Nasdaq 12233. To są za ostatnie 10 lat. I co jest ważne w tym wszystkim, to to, że poszczególne z tych indeksów obstawiają no troszeczkę inne sytuacje. MSCI China to chińskie spółki, NASDAQ to technologia i spółki wzrostowe ze Stanów. S&P 500 to jest są po prostu największe spółki ze Stanów, już nie tylko z sektora technologicznego. A MSCI World to są spółki z rynków rozwiniętych. No i w tym momencie teraz no kiedy Stany są tym rynkiem największym jeśli chodzi o akcje i giełdę no to większość MSCI World to właśnie stany. Gdyby doszło do sytuacji, że jakiś inny kraj będzie miał największą giełdę, największe spółki kapitałowo i tak dalej, no to wtedy będzie tam większa waga w MSCI World. Póki co jakieś 70% MSCI World to Stany Zjednoczone. Dlatego ja też nie wybierałbym ETFU tylko i wyłącznie na podstawie samej stopy zwrotu z ostatnich lat. Zadałbym sobie pytania, jakie spółki obejmuje ten indeks? Jak bardzo to zależy od jakiegoś jednego kraju, branży czy ogólnie pomysłu i czy potrafiłbym trzymać taką inwestycję nawet przy dużym spadku i czy na przykład mam twarde dane na to, że spółki technologiczne to właśnie będzie to. To są rzeczy, które trzeba sobie po prostu na pytania, na które trzeba sobie odpowiedzieć. Ja osobiście koncentruję się na Stanach Zjednoczonych. Uważam, że to jest rynek z kulturą przede wszystkim inwestycyjną, która pozwala tym aktywom zyskiwać wartość. Ale czy to się może zmienić? Oczywiście, że może. No i jeśli masz już inwestycje, a zrobił się z nich niezły bałagan i masz 50 pozycji w portfelu i nie wiesz kompletnie o co chodzi, to możesz zajrzeć do projektu portfel. To jest coś, co wypuszczamy pod marką inwestorów. Prowadzę właśnie ten program, w którym porządkujemy wiedzę, prześwietlasz obecne pozycje i projektujesz własny portfel oraz własną strategię. I kiedy oglądasz to wideo, to zostały ostatnie godziny zapisów. Link do y strony z informacjami znajdziesz oczywiście w opisie tego filmu. Tam jest napisane, jak wziąć udział, co się w tym znajduje i dla kogo to jest, a dla kogo nie jest. Krok piąty. System i psychologia. Pierwszy zakup jest bardzo łatwą częścią. Trudniej jest powtarzać te rozsądne decyzje wtedy, kiedy rynek rośnie, spada albo stoi w miejscu. Tak naprawdę w każdym scenariuszu możemy być niepewni, bo jak rośnie, hm, to zaraz przecież musi spaść. Jak spada to na pewno nie odbije, a jak stoi w miejscu, to znaczy, że zaraz coś się wydarzy i nie wiadomo, czy kupować, bo urośnie, czy może czekać, bo spadnie. Takie emocje będą ci towarzyszyć niemalże zawsze. Dlatego potrzebujesz systemu. Potrzebujesz mieć określone regularne wpłaty oraz docelowo gdzie te wpłaty mają trafiać. I tutaj też, żeby no nie popełniać głupot, osobiście jestem zwolennikiem tego, żeby mieć ograniczoną ekspozycję na aplikacje inwestycyjne i na newsy. Nie traktuj aplikacji XTB jak TikToka i nie wchodź tam 40 razy dziennie, bo to nie pomoże. Nie jesteś w stanie dmuchając pod wykres podbić tych cen. A druga sprawa jest spora szansa, że zaczniesz coś kombinować, sprzedawać, kupować i nic z tego nie będzie. Tak jak widzisz za ostatnie lata mieliśmy mniej więcej 35 z 46 lat wzrostowych, czyli rok zaczynał się niżej niż się kończył. No ale były też lata spadkowe i średnia z tych najgłębszych spadków to jest około 15%. Ale zdarzało się też tak, że i Nasdaq spadł o 80, to w bańce.comowej czy MSCI World w trakcie kryzysu finansowego o 57. No i też są indeksy, które nigdy nie odbiły prawie, no w skali całego życia czyjegoś mogły nie odbić. Tak jak na przykład Nicke, który od 89 odrabiał aż do 2024 roku. Oczywiście sytuacja z NCK wtedy, no to były absurdalne wyceny i tak jak dzisiaj się niektórzy doszukują bańki AI na wycenach S&P rzędu 22 PE, no to tam PE podchodziło pod 60, to tam już było bardzo drogo, ale to się może powtórzyć. może dojść do sytuacji, że na przykład NASDAQ 100 przez spółki AI urośnie do bardzo wysokich mnożników i będzie to kompletnie oderwane od rzeczywistości i może jeszcze raz powtórzy taki spadek. No historia lubi się powtarzać. Tak chociażby trzeba mieć świadomość, że odrabianie strat trochę może trwać. W kryzysie 2007-2009 no dla S&P mieliśmy tak naprawdę 5 lat czekania, aż sam indeks wróci do poziomu wyjścia, do punktu wyjścia. Oczywiście mogliśmy w trakcie tych spadków stosować uśrednianie ceny wejścia, czyli regularnie kupować, co siłą rzeczy będziemy robić, no bo no nie mamy dzisiaj dostępnych wszystkich pieniędzy z przyszłości, więc będziemy w przyszłości dokładać. No i wtedy gdybyśmy tą średnią sobie zbili nawet na te 1100 punktów, no to gdzieś już w 2009 byśmy wychodzili na zero. Ale gdyby pechowo kupić na szczycie, nie ruszać, no to 5 lat trzeba by czekać. Trzeba pamiętać, że wzrosty też się kiedyś skończą, tak samo jak okresy spadków. I w całej tej drodze inwestycyjnej czeka na ciebie wiele pułapek zastawianych to tu, to tam w postaci czerwonych nagłówków o końcu świata czy ultra byczych analiz funduszy inwestycyjnych dla spółek z gorącego sektora, które za chwilę zrobią 3000% i natychmiast powinieneś je kupić. Musisz na takie rzeczy uważać, bo to będzie się pojawiało. I tak bardzo jak chciałbym dać receptę, tak bardzo jak chciałbym nauczyć cię tego przez ekran, tak yyy zdaję sobie sprawę, że tego trzeba po prostu doświadczyć. To nie jest rzecz, którą można nabyć od kogoś, że wytłumaczę, że tak jest. Przyjmiesz to do wiadomości i jak się to będzie działo, to nie będzie to na ciebie wpływać, że będziesz na przykład ignorować czerwony nagłówki albo nie będziesz się dawać ponieść emocjom. Będziesz każdy będzie. Też tak miałem. Też miałem te problemy. Nawet do dzisiaj jak coś się wydarzy to mam takie zawahanie. Czasami wracam do strategii, do zasad i od nowa miele to samo. Jesteśmy ludźmi, jesteśmy istotami emocjonalnymi i o ile w przetrwaniu w dżungli podejmowanie decyzji na bazie emocji jest dobre, bo jak się boisz drapieżnika, to uciekasz, o tyle w inwestycjach no trzeba robić na odwrót i trzeba umieć te zmysły wytłumić. Jeśli z czasem zainteresuje cię pójście dalej i na przykład wybieranie pojedynczych spółek czy aktywne zarządzanie portfelem, to u mnie na kanale też znajdziesz bardziej zaawansowane materiały. Widzisz je tutaj. I przy takiej analizie spółek korzystam też z narzędzi. Tak jak mówiłem, inwestowanie aktywne nie jest konieczne, nie daje też żadnej gwarancji i nie jest absolutnie dla każdego. Ale jeśli już się na nie decydujesz, to warto robić to na bazie danych, analiz, liczb, a nie na czuja. Dlatego korzystam między innymi z Investing Pro. Tam możesz sprawdzić dane finansowe firmy, prognozy analityków, porównania z konkurencją, ceny docelowe, śledzić portfele funduszy i znanych inwestorów, a także monitorować własne portfolio. Każda z tych rzeczy pomaga zadać sobie lepsze pytania i później lepiej ocenić pomysł na inwestycje. I niedawno też tam pojawił się Warren AI 2.0 i to jest taki przebudowany asystent AI, który ma dostęp do jakościowych danych rynkowych. No i wam powiem, że naprawdę, naprawdę daje czadu. No i u mnie na kanale znajduje się film poradnikowy, w którym właśnie tłumaczę dokładnie jak korzystać z tego narzędzia, więc nie będę się powtarzał. Link do niego widzisz tutaj. Myślę, że też będzie w opisie. Podsumowanie. Poznałeś, poznałaś właśnie pięć kroków. Zwróć uwagę na ich kolejność, bo kupowanie jest dopiero czwartym krokiem. Nie ma sensu tutaj wygrywać dyskusji o najlepszym ETFie. Jeśli nie wiesz jeszcze, czy w ogóle jesteś w stanie inwestować, czy masz za co, a jeśli tak, to już ile. Tak samo nie ma to sensu, jeżeli nie wiesz jaki jest twój horyzont, jakie są twoje potrzeby jako inwestora. I musisz pamiętać, że nawet najlepiej zaplanowana strategia będzie wystawiona na próbę i doświadczy spadków, problemów po drodze. Uważam, że wynagrodzenie kwotowe w inwestycjach ma wiele wspólnego z cierpliwością inwestora i odpornością psychiczną. Cierpliwi i chłodnoślący zarobią w długim terminie, a narwani spekulanci prędzej czy później oddadzą kapitał w ręce innych. Napisz w komentarzu, na którym z pięciu kroków jesteś teraz. Dzięki za oglądanie i do zobaczenia w następnym. M.

Przewijanie do góry