Prawdziwe Wiadomości 13.10.2026 – najważniejsze wydarzenia polityczne i gospodarcze
W odcinku Filonieczny analizuje najnowsze doniesienia z Polski i świata, skupiając się na niepotwierdzonych informacjach o porozumieniu między Donaldem Tuskiem a Wołodymirem Zełenskim, które rzekomo mogłoby wpłynąć na bezpieczeństwo powietrzne i kalendarz wyborczy.
Następnie omawia atak dronowy Rosji tuż przy granicy z Polską, reakcję Wojska Polskiego oraz alerty RCB wysłane mieszkańcom województw lubelskiego i podkarpackiego.
W materiale przedstawiono również szczegóły afery posła Michała Kołodziejczaka – oskarżenia o molestowanie, zażywanie narkotyków oraz postępowanie prokuratury.
Poruszony zostaje także temat obniżenia ratingu Polski przez agencję Moody’s do poziomu A3 oraz jego potencjalnych konsekwencji dla wartości złotego i kosztów obsługi długu publicznego.
- Nowe ustawy: dopłaty do emerytur dla artystów, podwyżka akcyzy na alkohol oraz kompleksowa nowelizacja PIT, CIT i ryczałtu.
- Informacje o umorzeniu śledztwa wobec Lecha Wałęsy i związanej z tym kontrowersyjnej linii obrony o analfabetyzmie.
- Krótka wypowiedź na temat sytuacji na Ukrainie i deklaracje Donalda Trumpa dotyczące rozejmu energetycznego oraz reakcji rynku.
Film prezentuje faktograficzne podsumowanie bez stronniczej oceny, zachowując niezależne spojrzenie na bieżące wydarzenia.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Witam wszystkich z tej strony Filonieczny. Zapraszam na kolejny odcinek prawdziwych wiadomości z Polski i świata. Bierzemy na warsztat najciekawsze wydarzenia polityczne oraz gospodarcze. Tradycyjnie twarde fakty, zero wygładzania przekazu i trochę chłodnego spojrzenia na otaczającą nas rzeczywistość. Jeśli cenicie sobie niezależne spojrzenie, podajcie ten film dalej. No i zaczynamy dzisiejsze wiadomości. Zaczynamy wyjątkowo od niepotwierdzonych informacji, które mam nadzieję, że okażą się nieprawdą, ale które są jednocześnie bardzo fajnym otwarciem do dalszych informacji pokazujących obecną sytuację rządzącej partii. W przestrzeni medialnej pojawiły się informacje o rzekomym niepisanym porozumieniu między Donaldem Tuskiem a Wołodymirem Załeńskim. Według informacji przedstawionych przez portal w Polsce 24 miałby istnieć scenariusz, w którym kwestia bezpieczeństwa powietrznego Polski oraz zagrożenie ze strony rosyjskich dronów mogłoby zostać wykorzystane do wywołania atmosfery zagrożenia i w konsekwencji przesunięcia wyborów. Jak możemy przeczytać w tym artykule, w tle wloty dronów gra strachem i stan wyjątkowy przed wyborami. Według portalu w polityce 24 miało dojść do niepisanego porozumienia między Donaldem Tuskiem a Zełeńskim, gdzie Ukraina miałaby ograniczyć zestrzeliwanie dronów, które lecą w kierunku Polski lub też inaczej przepuszczać część dronów, które lecą w kierunku Polski, tak aby wzbudzać w Polsce strach. Wszystko to miałoby być robione właśnie tak jak wspomniałem po to, aby wzbudzić w społeczeństwie strach, co byłoby w interesie obu stron, i partii rządzącej, jak i Załeńskiego. Z jednej strony strach w Polsce spowodowałby, że ludzie chętniej godziliby się na wysyłanie dużych ilości pieniędzy czy też uzbrojenia do Ukrainy, a jednocześnie z drugiej strony potencjalnie taki strach, stan wyjątkowy mógłby spowodować, że w Polsce nie odbyłyby się wybory. Istnieje bowiem zagrożenie dla pana Zełeńskiego, jak i całej Ukrainy, że jeżeli po następnych wyborach zmieni się opcja rządząca, no to nie będzie już miał tak kolorowo i nie będzie dostawał tego co chce. W takim wariancie, powiedzmy lekkim, wybory mogłyby być przesunięte o kilka, może nawet kilkanaście miesięcy, co dałoby o wiele dłuższy czas na rządzenie partii, która obecnie, no powiedzmy, ma coraz to mniejsze poparcie w związku z aferami, które ostatnio wybuchają, o których będziemy mówili w dalszej części dzisiejszego filmu. No a w takim wariancie naprawdę bardzo, bardzo niekorzystnym dla demokracji w Polsce, no wybory mogłyby się więcej nie odbywać, póki sytuacja by się nie uspokoiła, tak jak to chociażby ma miejsce na Ukrainie. Chociażby Antoni Macierewicz, jeden z polityków w tej chwili opozycji, twierdzi, że rządzący mogą obawiać się przegranej i dlatego mogą być zainteresowani przesunięciem wyborów. Mówię wam to jako taką ciekawostkę, jako taką anegdotkę, gdyż no potwierdzenia żadnego w tej kwestii jak na razie nie ma. Nie ma żadnych dowodów, które by świadczyły o tym, iż jest to prawda. Natomiast gdzieniegdzie o tym się właśnie mówi, że będą chcieli politycy partii rządzącej wprowadzić taki stan wyjątkowy. No a tak jak powiedziałem, jest to bardzo fajne otwarcie do dalszej części informacji. Dosłownie kilka dni po wyjściu tych niepotwierdzonych informacji mieliśmy dosyć ciekawą sytuację, a mianowicie okazało się, że został przeprowadzony atak dronowy tuż przy granicy z Polską. Jak możemy przeczytać w artykule atak tuż przy granicy z Polską powstał chaos. Tym zaatakowali Rosjanie. W poniedziałek 28 września podczas rosyjskiego ataku na zachodnią Ukrainę dron rozbił się w miejscowości Jagodzin. Dron ten rozbił się po ukraińskiej stronie, natomiast okazuje się, że było to 2 km od granicy Polski. W związku z sytuacją polskie wojsko podniosło gotowość. W powietrzu operowały polskie i sojusznicze samoloty, a działania miały charakter prewencyjny. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało alert mieszkańcom województwa lubelskiego dotyczący właśnie tego zagrożenia z powietrza. Alarm ten został odwołany po kilkunastu minutach. Jak wynika z materiału SK Lublin, mieszkańcy województwa lubelskiego i podkarpackiego otrzymali łącznie aż dziewięć wiadomości RCB. W związku z sytuacją czasowo także wstrzymano odprawy na przejściach granicznych, które po odwołaniu zagrożenia zostały ponownie wznowione. Być może jest to totalny przypadek, być może jest to jakiś zbieg okoliczności, ale faktycznie patrząc tak od strony interesów, jeżeli Ukraina jest w stanie zbadać trajektorię lotu różnego rodzaju statków powietrznych, no jest także w stanie nie strzelać do tych, które im nie zagrażają i które mogą wlecieć na terytorium Polski. Czy to spowodowałoby, że moglibyśmy mieć wprowadzony stan wojenny w Polsce i odwołane albo przesunięte na nie wiadomo kiedy wybory? No oczywiście, że tak. Czy byłoby to w interesie rządzących, którzy zostaliby u władzy? Jasne, że tak. Czy byłoby to w interesie Ukrainy, która jeżeli obecna władza przegra, może mieć problemy z uzyskaniem różnego rodzaju dofinansowania lub też sprzętu? No jasne, że tak. Mam oczywiście nadzieję, iż jest to nieprawda, gdyż byłaby to totalna zdrada Stanu, zdrada Polaków. Niemniej, no jestem ciekaw, nie mogę się doczekać wyborów i chciałbym właśnie zobaczyć, co do tego czasu się wydarzy i czy faktycznie ta teoria spiskowa nie okaże się prawdą, gdyż no być może będziemy mieli jakiś stan wojenny w Polsce. Do samego tematu wojennego jeszcze powrócimy. Natomiast chciałbym kontynuować temat partii rządzącej, która faktycznie może mieć problemy w nadchodzących wyborach. Okazuje się bowiem, że po aferze wiatrakowej, po aferze karkonowskiej lub też inaczej mówiąc powodziowej, gdzie to pieniądze dla powodzian były przywłaszczane, po aferze kłodzkiej, po aferze związanej z salonikami VIP dla posłów oraz po aferze śmieciowej doszliśmy do kolejnej afery związanej z politykiem koalicji obywatelskiej. Tym razem chodzi o pana Kołodziejczaka. polityk koalicji obywatelskiej, wiceminister tego rządu, został oskarżony o molestowanie kobiet, o zażywanie narkotyków oraz o zmuszanie kobiet do przyjmowania narkotyków. W związku z doniesieniami medialnymi o zachowaniu posła Michała Kołodziejczaka, prokuratura okręgowa w Warszawie wszczęła z urzędu czynności sprawdzające. W mediach pojawiły się zeznania dwóch kobiet, które twierdziły, iż Michał Kołedziejczak, no można powiedzieć, że molestował je seksualnie, wykorzystywał swoją pozycję do tego, aby utrzymywać z nimi stosunki seksualne, a także zmuszał je do przyjmowania narkotyków. Następnie wyszły nagrania z rozmów z tym, że człowiekiem, który sam w tych rozmowach przyznał się do tego, że zażywa i zażywał narkotyki. A jak się dowiedzieliśmy dosłownie kilka godzin temu, po wyjściu tej informacji zgłosiły się kolejne pokrzywdzone kobiety. W związku z doniesieniami medialnymi dotyczącymi zachowań posła Michała Kołodziejczaka w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie zarejestrowano dziś z urzędu materiały i wszczęto czynności sprawdzające w zakresie zmuszania do określonego zachowania i udzielania środków odurżających. Michał Kołodziejczak po tej informacji natychmiast oczywiście został usunięty z list partyjnych. Okazuje się, że nikt go z koalicji już w sumie nie zna. Nikt w sumie się z nim nie kolegował. Tak naprawdę to go nie lubili. A nawet dokopano się do tego, że kiedyś był w PiSie. Więc w sumie to może być wina PiSu. Sam zainteresowany Michał Kołodziejczak, mimo iż w bardzo krótkiej chwili upadł na same dno, postanowił zrobić jeszcze na tym dnie odwiert i zakopać się nieco głębiej, gdyż do pomocy wezwał Rutkowskiego. O samym wezwaniu Rutkowskiego do pomocy pisałem wczoraj na platformie X. Jeżeli mnie tam nie śledzicie, to zachęcam was do śledzenia mnie tam, gdyż często, gdy nie mam czasu na nagrywania, właśnie tam publikuję treści. Niemniej no poziom żenady wybił ponad sufit. Sam film, który zresztą w tej chwili widzicie, przekroczył wszelkie poziomy żenady. Musiałem go dzielić na kawałki i co parę sekund chodzić po pokoju, by to wszystko, co tu widzę, rozchodzić. Niemniej, no właśnie pan Kołodziejczak postanowił jako swojego przedstawiciela, jako obrońcę wykorzystać pana Rutkowskiego. Jak z kolei czytamy w artykule na Do rzeczy, Rutkowski sugeruje, że Kołodziejczak mógł być pod wpływem alkoholu. Zatem czy zaprzeczają tym rozmowom, które zostały nagrane? Nie. Czy twierdzą, że jest to AI? Nie. Czy twierdzą, że gdzieś tutaj ktoś to wszystko podrobił? Otóż nie, nie twierdzą, że te rozmowy nie są prawdą. Linią obrony jest to, że Michał Kołodziejczak mógł być pod wpływem alkoholu podczas rozmów z byłymi współpracownicami. Czasami osobiście myślę sobie, że żyjemy w takiej symulacji, tyle że zeszliśmy na jakąś czasoprzestrzeń, gdzie weszliśmy w parodię dawnego świata. No gdybym naprawdę musiał bardzo, bardzo mocno myśleć nad jakąś głupią komedią, taką powiedzmy w stylu Monty Pythona czy też Barei, no nie wymyśliłbym takich informacji, jakie dostaliśmy w ciągu ostatnich dni. A na pewno jeszcze nie połączyłbym tutaj Kołodziejczaka z Rutkowskim, który wchodzi w butach z podwyższoną podeszwą, by być wyższym, z przyklejonym na klej tupecikiem i jako linię obrony wybiera to, że Kołodziejczak był pijany. Kolejnym strzałem dla partii rządzącej była oczywiście przegrana w Krakowie ich kandydatki. Jak możemy chociażby przeczytać na RMF24 są oficjalne wyniki wyborów. Wiadomo, kto został prezydentem Krakowa. Po przeliczeniu danych ze wszystkich 454 obwodów głosowania PKW ogłosiła oficjalne wyniki drugiej tury przedterminowych wyborów na prezydenta Krakowa. Został nim Łukasz Gibała. Gibała uzyskał 62% głosów. Natomiast pani Piątkowska 37%. Ciekawe jest to, że ta kandydatka w ogóle nie mieszka na stałym w Krakowie. Została ona przysłana przez partię rządzącą do Krakowa, aby zostać tam prezydentem. Nie udało jej się. Natomiast najzabawniejsza była przemowa po tej przegranej, gdyż stwierdziła, że będzie patrzyła na ręce pana Gibały, czy spełnia swoje obietnice, tak jakby PO spełniało te swoje 100 obietnic w ciągu 100 dni. Po tych kilku mocnych strzałach w ciągu ostatnich kilku dni dla partii rządzącej, nagle wyszły informacje o potencjalnym zamachu na Donalda Tuska. Nie chciano podać tożsamości na początku, nie chciano powiedzieć, czy jest to Polak, obcokrajowiec, dorosły, czy też dziecko z nożem. Generalnie powiedziano tylko tyle, że Donald Tusk uniknął zamachu. Oczywiście złośliwi natychmiast zaczęli twierdzić, iż jest to zwykła gra na emocjach. Jest to jakieś tam ratowanie sytuacji i próba no odwrócenia tematu od afer, które wybuchają. Dopiero wczoraj dowiedzieliśmy się, iż mamy potencjalną tożsamość sprawcy. Sprawcom groźby zamachu na premiera Donalda Tuska i Władysława Kosiniaka Kamysza był mężczyzna w wieku około 60 lat. Sprawca groźby zamachu na premiera Donalda Tuska i Władysława Kosiniaka Kamysza to około 60letni mężczyzna zatrzymany na Dolnym Śląsku. Tutaj oczywiście brawa dla polskich służb, że no tak szybko i sprawnie działają i udało się tego sprawcę potencjalnego bardzo szybko zatrzymać. Osobiście mam nadzieję, że tak samo uda się zatrzymać sprawcę obcokrajowca, który pobił Polaka, z czego nagrania obiegły całą Polskę. No niestety w tej sytuacji mimo nagrań, mimo tego, że no pół Polski widziało osobę, która bije Polaka, obcokrajowca o nieco ciemniejszej karnacji, nie udało się go do tej pory zatrzymać. Także w tej kwestii życzę służbom równie owocnych działań, jak w przypadku zatrzymania potencjalnego zamachowca. Kolejnym strzałem dla partii rządzącej była oczywiście ostatnio bardzo głośna informacja związana z Lechem Wałęsą, który nie kryje się ze wspieraniem obecnej partii rządzącej, który to nosi do tej pory koszulki z napisem konstytucja. Okazało się, jak możemy przeczytać w wielu artykułach, tutaj chociażby na nasza polska śledztwo przeciwko Wałęsie umorzone. Jednym z argumentów analfabetyzm noblisty. Lech Wałęsa nie odpowie za składanie fałszywych zeznań w sprawie akt tajnego współpracownika Bolka. Prokuratura Okręgowa w Warszawie 24 września 2026 roku umorzyła postępowanie, argumentując to między innymi brakiem adekwatnych dowodów oraz cytując świadków, według których legendarny lider Solidarności był w tamtych latach wtórnym analfabetą, który słabo czytał i nie pisał odręcznie. I powiedzcie mi, że to nie jest parodia dawnego świata. Okazuje się, że linią obrony dla Lecha Wałęsy jest to, że był on analfabetą. No i teraz pytanie, jakie wydaje mi się logicznie myślący człowiek powinien sobie zadać to jest to w jaki sposób w takim razie Lech Wałęsa zarządzał Polską, w jaki sposób był prezydentem, w jaki sposób podpisywał dokumenty, ustawy, skoro nie potrafił pisać i był analfabetą. No tutaj rzecz powinna być nawet dla fanatyków, fanów obecnej partii rządzącej, nawet dla ludzi, którzy cenią sobie pana Bolesława, no powinna być no tutaj ta kwestia dosyć oczywista. No albo a potrafię pisać i rządzę tym krajem i podpisuję ustawy, albo b nie potrafię i nie zarządzam tym krajem tak jak powinienem. Nie rozumiem co jest napisane. Nie potrafię przeczytać ustaw. nie potrafią w ogóle posługiwać się pismem. I tutaj z jakiegoś powodu ludzie nie mają problemu w tym, by wierzyć w dwie sprzeczne rzeczy jednocześnie. Czyli nie był tutaj pan Bolek Bolkiem, bo nie mógł współpracować on z ze służbami, z bezpieką, gdyż był analfabetą, ale jednocześnie w tym samym czasie mógł zostać prezydentem, mógł świadomie czytać różnego rodzaju ustawy, bo wtedy już analfabetą nie był. No bzdura. [odchrząknięcie] bzdura, która przechodzi no właśnie w tym jakimś dziwnym świecie, w którym w tej chwili żyjemy. Yyy, no i właśnie jak się ma kontakty, jak się ma układy, no to można nawet i przyjąć taką linię obrony. Także okazało się, że nasz noblista, prezydent Polski, yyy, przynajmniej wtedy, nie wiemy czy teraz, w dalszym ciągu, ale przynajmniej wtedy był analfabetą. No i teraz uwaga, bo idziemy dalej w tym temacie. Wałęsa oczywiście by bronić się dalej przyznał, stwierdził: "Tak, byłem analfabetycznym debilem. Byłem w tym debilizmie, nie potrafiłem pisać". Stwierdził on nawet, że przez kilkanaście lat nie trzymał w ręce długopisa czy też jakiegoś ołówka, którym mógłby cokolwiek zapisać. No i właśnie po tej informacji nagle wszyscy zaczęli mówić, iż jest debilem, iż jest analfabetą. to najwyraźniej go ubodło. Yyy, no i mimo tego, że ma certyfikat na debila prosto z sądu na to, że tym debilem był, mimo tego, że stwierdził sam, że był tym debilem analfabetycznym, no to po tym, jak cała Polska zaczęła mówić, że no był debilem analfabetycznym, obraził się na wszystkich i wydał po tym oświadczeniu kolejne, że jednak tak nie było. Stwierdził on, że osoby te ubliżają sobie, a nie jemu. Były prezydent zareagował w ten sposób na nieprzychylne mu reakcje po umorzeniu przez prokuraturę śledztwa w sprawie dotyczącego składania fałszywych zeznań. Odgrażał się tam jeszcze, że on pokaże tego analfabetę i tak dalej. No ale patrząc znowu na to logicznie, jesteśmy trochę w takiej sprzecznej sytuacji, ponieważ z jednej strony ten człowiek bronił się linią obrony, że jest analfabetą, sam taką linię obrony yyy przyjął, yyy dostał certyfikat na debila prosto z sądu, y, że jest tym debilem, a następnie wyzywa ludzi, którzy mówią, mimo że też przyznał się później w tym oświadczeniu, że tak, to prawda, następnie wyzywa ludzi, którzy mówią, że jest to prawda i twierd że to jest nieprawda. Czyli w sądzie jest to prawda, ale już tam w świecie dalej nie jest to prawda. Dla osób, które nie są gdzieś tutaj głęboko w tym temacie, a zwłaszcza dla osób nowszych, które młodszych, które oglądają ten kanał, no generalnie mówi się o tym, iż Wałęsa został wepchnięty w rolę prezydenta dlatego, aby wszystko mogło pozostać tak, jak wyglądało wcześniej. Jest taki film, który możecie znaleźć na YouTubie, nazywa się Nocna Zmiana. Tam też padają takie słynne słowa, że dużo musi się zmienić, aby wszystko pozostało bez zmian. Mniej więcej tak to brzmiało. Chodzi o to, że sytuacja w Polsce już była taka napięta i tak bardzo ludzie nie chcieli komuny, że komuniści rządzący stwierdzili, że muszą jakby udać przewrót, udać wprowadzenie demokracji, upadek komuny, wkładając gdzieś swoich ludzi na różnego rodzaju pozycje polityczne, tak by no właśnie zagwarantować sobie bezpieczeństwo, tak by im się nic nie stało, tak by oni nie trafili do więzienia, no bo oczywiście ich pracownicy, którzy zostaną wybrani na polityków, premierów, prezydentów i i tak dalej. No nic im nie zrobią, a jednocześnie oni gdzieś tam z tyłu będą mogli dalej rządzić. A motłoch, ludzie, społeczeństwo ucieszą się, że nie ma komuny, tylko jest demokracja. Demokracja tylko takie no właśnie będzie to miękkie lądowanie. No i na naszego Bolesława Lecha Wałęsę wyszły właśnie informacje mówiące o tym, że jest to TV Bolek, który współpracował z bezpieką, podpierdzielał swoich kolegów w pracy. Ciekawostka i fakt też do którego przyznaje się pan Wałęsa jest taka, że no wygrywał on podczas komuny kilkukrotnie szóstkę w totolotkę i wyobraźcie sobie, że wygrywał on w tego totolotka akurat wtedy, kiedy potrzebował pieniędzy. No oczywiście jego przeciwnicy twierdzą, że w ten sposób dostawał zapłatę za swoją służbę pieniędzmi z totolotka. No ale to oczywiście na pewno są jacyś złośliwcy, no bo przecież to jest normalne, by kilkukrotnie w swoim życiu trafić szóstkę w totolotka i to akurat wtedy, gdy nie ma się pieniędzy. No i dlaczego jest to złe dla obecnej partii rządzącej? No dlatego, że jeżeli byłoby to prawdą, jeżeli jest to człowiek, który faktycznie jest nadany z ramienia komunistów yyy a jednocześnie wspiera obecną partię rządzącą, no to by oznaczało to, że ta partia, która obecnie rządzi, dalej jest na rękę tym, którzy rządzili za komuny. No a okazuje się, że w magiczny sposób też takim no totalnym zbiegiem okoliczności, no marszałkiem w Sejmu w tej Sejmu w tej chwili w rządzie jest także były komunista. Także dużo musiało się zmienić, aby wszystko pozostało bez zmian. Idąc dalej, dowiedzieliśmy się, że za obecnego rządu Moodis obniża rating Polski po ponad 20 latach. Co to oznacza dla wartości złotego i naszych kieszeni? Reakcja rynków na decyzję agencji Moodis będzie umiarkowanie negatywna. Przynajmniej w pierwszych tygodniach oceniają ekonomiści banku w komentarzu do opinii. W piątek wieczorem agencja Moodis obniżyła rating Polski do A3 z poziomu A2. Jednocześnie podwyższono perspektywę z negatywnej na stabilną. Według agencji obniżenie retingu Polski do poziomu A3 odzwierciedla oczekiwania dotyczące trwałego pogorszenia się kondycji fiskalnej Polski w porównaniu z ostatnią decyzją retingową z września 2025 roku. Mudit podał, że duże deficyty fiskalne doprowadziły do znacznego wzrostu obciążenia długiem publicznym, co w połączeniu z rosnącymi kosztami finansowania osłabiło wskaźnik obsługi zadłużenia. Także Polska według różnego rodzaju agencji ratingowych jest coraz niżej oceniana. No właśnie za sprawą rosnących długów, za sprawą tego rosnącego, powiedzmy, budżetu, mimo mniejszych wpływów, powiedzmy, niż ten budżet, czyli mimo albo przez właśnie rosnącą dziurę budżetową. No ewidentnie nie jest to raczej informacja, którą obecny rząd mógłby uznać za sukces. Co robi nasz rząd w sytuacji, w której rating Polski jest obniżany, dziura budżetowa rośnie, NFZ upada, ZUS ma coraz mniej pieniędzy? No nasz rząd przegłosował właśnie dopłaty do emerytur dla artystów. Sejm przyjął w czwartek ustawę o zabezpieczaniu społecznym osób wykonujących zawód artystyczny. Przepisy przewidują dopłaty do składek dla artystów o niskich i nieregularnych dochodach. Ustawa trafi teraz do Senatu. To nic, że na leczenie Polaków nie ma pieniędzy. To nic, że mamy coraz większe zadłużenie. To nic kompletnie, że dziura budżetowa rośnie, a odsetki i obsługa tego długu jest coraz wyższa. To nic, że jesteśmy na poziomie zadłużenia kraju, który już jest blisko tego maksymalnego konstytucyjnego, gdzie już no więcej praktycznie się nie da i nie wiadomo co politycy zrobią. Politycy dokładnie w tym czasie zajmują się dodatkowymi ekstra pieniędzmi dla artystów i to nie tych najlepszych, tylko tych, których nikt nie docenia i nie chce w ogóle ich artyzmu oglądać. Czyli można zakładać, że dla tych najgorszych. Także no można powiedzieć, że tutaj artystom opłaca się w tym kraju w tej chwili być. Patrząc po obecnym poziomie dzisiejszych artystów i o tym co tworzą raczej nie jest to już trudne zajęcie. W każdym razie wracając do tematu za przyjęciem ustawy głosowało 232 posłów. 197 było przeciw, a czterech wstrzymało się od głosu. No i cóż, artyści polscy będą mieli dodatkowe pieniądze z naszych podatków. No i co ciekawe, ciekawe też jest kiedy zostało to przegłosowane i wprowadzone. I to już jest moim zdaniem, nie chcę tutaj używać brzydkich słów, ale wydaje mi się, że jest to korzystanie z tragedii. Dlatego, że właśnie gdy w Polsce coś się dzieje, gdy ludzie są skupieni na jakimś wydarzeniu, wtedy najczęściej przechodzą różnego rodzaju nieciekawe ustawy, pomysły polityków. E, no i w magiczny sposób znowu za sprawą totalnego zbiegu okoliczności, ta kontrowersyjna ustawa została przegłosowana wtedy, kiedy w Polsce wszyscy żyli atakami w szkołach, których dokonywały dzieci. Tak naprawdę w czasie, gdy mówiono o atakach nożowników, kiedy zastanawiano się czy puścić dzieci na drugi dzień do szkoły, w tym właśnie momencie polski rząd, obecnie nam panujący, przegłosował emerytury dla artystów. No i dodatkowo przy okazji jeszcze pewną cenzurę internetu. Sejm przyjął ustawę o blokowaniu treści w sieci. Cenzura w internecie czy walka z hejtem. Rząd twierdził, a tutaj można akurat stwierdzić fakt, że kłamał, iż nie posiada narzędzi do tego, aby blokować treści w internecie. Jest to kompletna nieprawda. Takie narzędzia są. Takie narzędzia daje także Unia Europejska. I nasz rząd miał prawo całkowicie blokować treści w internecie. Teraz nadał sobie tylko i wyłącznie dodatkowe prawa. Jak możemy przeczytać w nasza Polska prezes urzędu komunikacji elektronicznej będzie mógł nakazać ograniczenia dostępu do internetowych treści, które uzna za nielegalne. Natomiast w przypadku materiału wideo zrobi to przewodniczący KRRIIT. Yyy, tak zakłada przyjęta w czwartek przez Sejm nowelizacja, która ma wdrożyć do polskiego prawa unijne akt o usługach cyfrowych DSA. Jednocześnie w tym samym czasie no przecież trzeba było znaleźć gdzieś pieniądze dla tych artystów. No trzeba było w jakiś sposób yyy skąć te pieniądze dla ludzi, których nikt nie chce oglądać wziąć. No i te pieniądze się znalazły. Jak możemy przeczytać w artykule na bankier.pl, rząd szuka kasy w butelce. Premier wraca do tematu wyższej akcyzy. Rząd ponownie przyjął projekt ustawy podwyższające akcyzę na alkohol. Tym razem w projekcie wprost jest zapisane, że 100% dodatkowego wpływu budżetowego z tego tytułu w wysokości około 1,4 miliarda złotych trafi na ochronę zdrowia. poinformował po posiedzeniu RM rzecznik rządu Adam Szłapka zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią premiera. No ale przecież te pieniądze nie wystarczą, dlatego trzeba jeszcze pokombinować z dodatkowymi podatkami. Jak możemy przeczytać na Business Insider, rząd przyjął zmiany w PIT i CIT. Stracą ryczałtowcy, przedsiębiorcy i wynajmujący. Rząd przyjął dziś projekt dużej nowelizacji PIT, CIT i ryczautu. Chodzi o ponad 20 zmian w podatkach dochodowych. Wyższe podatki mają zapłacić między innymi ryczałtowcy, wynajmujący nieruchomości, przedsiębiorcy, korzystający z IPBX i estońskiego CIT. To również ważna zmiana dla małżonków i innych grup. W zależności od tego, czy jesteście na ryczacie, czy też nie, czy macie mieszkanie, czy jesteście małżonkiem, oczywiście link do tego artykułu zostawię pod tym filmem w miejscu na opis, gdyż no za długo by akurat by o tym mówić w dzisiejszym odcinku. Będziecie mogli sobie przeczytać jak was to dotknie i w jaki sposób te zmiany wam zaszkodzą. Niemniej no podatki idą do góry. Wczoraj także dowiedzieliśmy się, iż będziemy mieli rozejm na Ukrainie. Tak przynajmniej stwierdził na swojej platformie True Social pan prezydent Donald Trump. Twierdził on, że jest tutaj porozumienie o wstrzymaniu ognia, a przynajmniej o nie atakowaniu infrastruktury związanej z energetyką. Natomiast problem polega na tym, że o tym wstrzymaniu ognia nie wie ani Ukraina, ani Rosja. I tutaj to także pokazuje tutaj w coś, o czym mówiłem wcześniej w kwestii inwestycji. Ja już jakiś czas temu przestałem całkowicie brać pod uwagę to, co mówi Trump, dlatego że on po pierwsze kłamie, a po drugie potrafi zmieniać zdanie kilkukrotnie w ciągu jednego dnia. Jeżeli jesteście na moim kanale także dla inwestycji, no to musicie o tym pamiętać, że w ogóle nie wolno brać y pod uwagę tego, co twierdzi Trump i pod to w jakiś sposób grać, gdyż może się okazać to kompletnym kłamstwem i bzdurą. I tak chociażby mogło się tutaj okazać w przypadku wstrzymania ognia. Część osób mogłaby pod to zagrać, mogłaby pokupować różnego rodzaju akcje, mogłaby stwierdzić, że będzie lepiej, że będzie odbicie, a potem się okazuje, że jest to kompletna nieprawda. No i ciekawostką jest to, że zaraz po wyjściu tej informacji yyy o tym, że będzie wstrzymanie ognia na Ukrainie, Rosja yyy zbombardowała Ukrainę dosłownie w ciągu kilku godzin. Putin następnie stwierdził, że on nic o tym nie wie. Załeński także stwierdził, że w sumie nic o tym nie wie. Ale co gorsze, dowiedzieliśmy się także, iż Donald Trump podpisuje teraz umowę z Putinem na dostarczenie ogromnej, ale to ogromnej ilości ropy do Stanów Zjednoczonych, co pokazuje moim zdaniem także poziom desperacji. W Stanach Zjednoczonych jest ogromny problem z cenami ropy. No w Polsce, w Europie także. Natomiast tam ludzie no bardzo mocno już zaczynają protestować. Dodatkowo także w Stanach Zjednoczonych mamy niedługo wybory połówkowe. No i Donald Trump stara się za wszelką cenę je wygrać. Czy to obniżaniem cen ropy tuż przed wyborami, czy to obietnicami już takimi otwartymi wprost, że da każdemu po 5000 $arów, jeżeli wygra. Więc już to jest oficjalna kiełbasa wyborcza. Yym, od tego także będą zależały nasze inwestycje, ale o tym będziemy mówili w osobnych odcinkach dotyczących właśnie naszych inwestycji. Yyy, no bo właśnie yyy jeżeli faktycznie Trump wygra, jeżeli faktycznie wydrukuje każdemu po 5000 $arów, no to dla naszych inwestycji to będzie zupełnie inna sytuacja jak w przypadku potencjalnej przegranej i przyjścia kryzysu albo przynajmniej cofki na S&P. Jak na razie mimo tych rewelacji ceny ropy nie spadły. Cena baryłki w tej chwili oscyluje w granicach 94 do$lar arów. Natomiast sama ta sytuacja także powinna pokazywać ludziom, którzy stoją za jakąś ze stron albo ludziom, którzy uważają, że jak coś się wydarzy, to oni pójdą walczyć do okopu. Jak tak naprawdę ten świat wygląda? Jak wygląda polityka? Ludzie giną. giną w setkach tysięcy. Wojna chociażby na Ukrainie dotyka milionów po jednej i po drugiej stronie. Każdy tak jak w religii uważa, że to on ma rację i że to on walczy w słusznej stronie. A tak naprawdę największe interesy robią na tym politycy, którzy w tym czasie, gdy jedni giną w okopie, to piją sobie drinki i palą cygara. Y i tak naprawdę po śmierci wielu set tysięcy ludzi, po po tragedii milionów ludzi, jak ten konflikt się zakończy, to gwarantuję wam, iż wszyscy będą zbijali sobie z polityków piątki, będą przybijali piątki Putinowi, będą się uśmiechali, robili ze sobą zdjęcia tak jakby nigdy nic. I chociażby ta sytuacja też to pokazuje, że mimo trwającego konfliktu już poniekąd taka sytuacja ma miejsce. I teraz ty biedny obywatelu myślisz, że walczysz w jakiejś słusznej sprawie? Wyzywasz jednych albo drugich, albo ktoś jest ruskomonucą, albo ktoś jest proukraiński. No tak naprawdę ci ludzie na górze przybiją sobie piątkę i świat pójdzie dalej.
