W 1993 roku kanadyjska spółka Bre-X Minerals zapowiadała odkrycie 200 milionów uncji złota na indonezyjskim Borneo – oszustwo, które zafundowało miliardy strat. Michael de Guzman, kanadyjski geolog, perfekcyjnie manipuował próbkami, dosypując pył złota, by oszukać inwestorów. Gdy Freeport-McMoran zweryfikował dane na własny rachunek i odnotował zera, oszustwo ujawniono. Plateforme rynkowe, takie jak Wall Street, zalał huczne polecenia kupna, co sprzyjało wzrostowi ceny akcji do 280 dolarów. Bre-X zyskało sencja ifitaminy wartości 6 miliardów dolarów, co zakończyło się katastrofą finansową dla inwestorów. To prawdziwa historia, która pokazuje, jak krytyczna jest weryfikacja danych i wpływ emocji na rynek finansowy.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Mała kanadyjska spółka ogłosiła, że znalazła w dżungli na Borneo największe złoża złota w historii ludzkości. 200 milionów funkcji. Tak było. Tylko, że finalnie nie było tam ani grama złota. Skandal Bre X Minerals, firma o której nikt nie słyszał. W 1993 roku kupiła teren w indonezyjskiej dżungli, a ich główny geolog, filipińczyk Michael de Guzman, ogłosił sensacyjną informację, że są tam ogromne złoża. Najpierw szacował je na 2 miliony uncji, potem 30 milionów, w końcu 200 milionów uncji. No gdyby to była prawda, to byłaby to dwa razy większa kopalnia niż największa istniejąca na świecie kopalnia. Inwestorzy wręcz wtedy oszaleli. Akcje urosły z groszowych do 280 $ar za sztukę, a wartość spółki przekroczyła 6 miliardów dolarów. Na to były jednak inne pieniądze wtedy. Kanadyjskie fundusze emerytalne ładowały się w to aż miło. Wall Street licytowała się rekomendacjami. Kupuj, kupuj, kupuj, kupuj, a wszystko było oszustwem. I to dość prostackim. The Guzman stosował technikę nazywaną soleniem, czyli dosypywał do próbek skał, pył złota. na początku z własnej biżuterii, a potem zaczął kupować te różne złoto od lokalnych płukczy i mieszać z tym, co miał w skałach. W marcu 1997 indonezyjski rząd zmusił Breksa do współpracy z amerykańskim gigantem górniczym Freeport Mcmoran. Ten zrobił własne odwierty tuż obok tych najbogatszych miejsc wskazanych przez Brex i wynik był taki, że jest tam 0 g złota. I tu zaczął się scenariusz jak z filmu. W tym samym tygodniu The Guzman lecąc helikopterem na spotkanie z Freeportem nagle podobno wyskoczył z maszyny nad dżunglą, a ciało zmasakrowane nie do rozpoznania znaleziono po kilku dniach w dżungli. Do dziś krążą jasne teorie, że sfingował własną śmierć i uciekł z milionami dolarów. Akcje Brexa straciły oczywiście całą wartość w zaledwie kilka dni. Miliardy oszczędności zwykłych ludzi wyparowały. Nikt nigdy nie został za nic skaany. To co wygląda czasem moi drodzy jak złoto, ewidentnie nie jest złotem, nawet jeśli ma certyfikat z laboratorium i raport analityka z Wall Street. Jak widać, obserwujcie ten kanał, jeśli chcecie wiedzieć więcej takich historii.
