Opis odcinka FXMAG – Zondacrypto, AI i wyniki spółek
W najnowszym odcinku kanału FXMAG przedstawiono kompleksową analizę najważniejszych wydarzeń rynkowych i technologicznych. Pierwsza część skupia się na rosnącej aferze wokół giełdy Zonda Krypto – przedstawiono szczegóły zatrzymań, w tym Rafała Z, oraz postawionych mu zarzutów przywłaszczenia mienia na kwotę około 1,7 mln zł.
Następnie omówiono przełom w dziedzinie sztucznej inteligencji – premierę modelu Astra (GPT‑6) od Open AI, który według twórców przekroczył próg AGI i wykazał wyższe wyniki w testach cyberbezpieczeństwa oraz benchmarkach wobec konkurencji.
W części geopolitycznej analizowane są napięcia między Rosją a Europą,_incydent z dronami nad Lipskiem oraz sytuacja na Bliskim Wschodzie, w tym możliwe zaangażowanie Korei Południowej w rozładowanie blokady Cieśniny Ormus.
Odcinek zawiera także podsumowanie wyników finansowych CD Projekt Red za pierwsze półrocze 2025 r. (wzrost przychodów o 23 % i zysku netto o 37 %), Broadcom (przychody 29,5 mld USD, wzrost 86 % r/r) oraz informacje o restrukturyzacji Uber (likwidacja 3300 etatów) i przejęciu Hugging Face przez Nvidia za 12,9 mld USD.
- Źródła informacji: prokuratura, komunikaty spółek, raporty analizy rynku.
- Cel materiału: dostarczenie obiektywnego przeglądu wydarzeń wpływających na portfele inwestorów.
Wideo jest skierowane do osób zainteresowanych aktualnościami z rynków finansowych, technologii oraz geopolityki, niezależnie od poziomu zaawansowania.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
największa polska afera finansowa ostatnich lat przyspiesza, a w zasadzie to nie ona sama, a jej rozwiązywanie. Prokuratura zatrzymała kolejne trzy osoby w sprawie zonda krypto, w tym Rafała Z, największego celebrytę ze świata finansów. Postawiono mu już zarzuty. Jakie? Oglądaj dalej ten rynkowy alert, a wszystkiego się dowiesz. Ale to oczywiście nie wszystko, co przygotowałem w dzisiejszym odcinku. Dosłownie dziś w nocy Open AI zaprezentowało swój najnowszy model, który bije w zasadzie wszystkie dotychczasowe rekordy. Jak zapowiada spółka, dzięki Astrze, bo tak nazywa się jej nowe dziecko, wchodzimy w nową erę sztucznej inteligencji. nową potencjalnie niebezpieczną erę warto dodać, bo model przełamuje nawet te najbardziej krytyczne testy dotyczące cyberbezpieczeństwa. Co dokładnie potrafi? Więcej o tym w dalszej części odcinka. Porozmawiamy też o wynikach finansowych gigantów, zarówno tych amerykańskich, jak i polskich. W minionych dniach swoim raportem podzielił się bowiem CD Projekt Red. Czego się dowiedzieliśmy? Opowiem za chwilkę. Nie zabraknie też informacji ze świata geopolityki. głównie tych dotyczących Rosji, bo to w jej kontekście ostatnio dzieje się najwięcej. Z jednej strony Putin publicznie mówi o szansach na dogadanie pokoju, a z drugiej jego ludzie dokonują coraz to poważniejszych aktów prowokacji. Konsekwencje w związku z ostatnim takim incydentem wyciągnęli Niemcy. Będzie też trochę o konflikcie na Bliskim Wschodzie, ponieważ okazuje się, że Amerykanie mogą wreszcie otrzymać wsparcie od jednego ze swoich sojuszników. Rozważane jest wysłanie nawet wojsk. Które państwo będzie tym pierwszym chętnym? Zaraz o tym opowiem. Jest więc o czym gadać. Szkoda tracić czasu. Przejdźmy od razu do rzeczy. Zapraszam na film. Sponsorem odcinka jest CMC Markets, globalny dostawca usług transakcyjnych i inwestycyjnych wiodący broker kontraktów na różnic, ofarujący 0% prowizji na CFD na akcje i ETFy z giełd w Polsce, Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej z wyłączeniem Grecji. >> Ja nazywam się Michał Fit, a ty oglądasz FX Mac, kanał, na którym tłumaczymy świat finansów już od 2016 roku. Jeśli chcesz być na bieżąco ze sprawdzonymi informacjami, które dotyczą twojego portfela, to nie zapomnij zostawić suba. Zacznijmy od jednej z najgłośniejszych polskich afer ostatnich miesięcy, czyli tej dotyczącej giełdy Zonda Krypto. W ostatnich dniach sprawa przyspieszyła. Pojawiły się pierwsze zatrzymania w tej sprawie. Do najgłośniejszego doszło jeszcze pod koniec ubiegłego tygodnia. Wówczas aresztowano Radosława Piesiewicza, prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego, a wcześniej szefa Polskiego Związku Koszykówki. Od października 2025 roku Zonda Krypto była sponsorem generalnym PKOL. Współpracę przerwano w kwietniu tego roku z uwagi na opóźnienia z wypłatą pieniędzy. Piesiewiczowi zarzucono, że podjął się ingerencji w postępowaniu w sprawie giełdy w zamian za zegarek Patek Filip o wartości bagatela 170 000 zł. Dodatkowo miał w kwietniu tego roku nakłaniać członka zarządu BB Trade Estonia, czyli spółki, która była operatorem Zonda Krypto do wypłacenia mu ponad 500 000 zł. Piesiewicz nie przyznaje się do zarzutów. W środę zatrzymano kolejne trzy osoby. Pierwotnie podano same inicjały JW, AP oraz RZ. Szybko okazało się, że trzeci z zatrzymanych RZ to tak naprawdę Rafał Z, bo tak już dziś należy o nim mówić, czyli najsłynniejszy polski spekulant giełdowy. Gdy wprowadzano go do siedziby prokuratury, powiedział tylko dwa słowa: Jestem poszkodowany. W jaki sposób Rafał Z jest zamieszany w sprawę? Operator Zonda Crypto Estońska spółka BB Trade pozwała spółkę Rafała Z Crypto Gem na ponad 32 miliony złot, w tym zwrot 150 bitcoinów. Warto przypomnieć, że już jakiś czas temu do mediów wyciekła rozmowa Rafała Z Sylwestrem Suszkiem, założycielem giełdy Bidbay, która później przemieniła się w zonda Krypto. Suszek twierdził w niej, że nikt nie jest mu dłużny aż takich pieniędzy co Rafał Z. >> Rozumiesz? Wisisz mi tyle kasy, że to jest nie do opisania. Ja nie mam żadnego takiego dłużnika jak dla ciebie. >> Warto przypomnieć, że Sylwester Suszek od 2022 roku ma status osoby zaginionej. Ostatni raz widziano go dokładnie 10 marca tamtego roku, gdy wsiadał do samochodu na stacji paliw przy ulicy Wiosennej w Czeladzi. Wyjechał rano z domu na spotkanie biznesowe. Po jego zakończeniu około 15:00 odjechał i od tej chwili nie nawiązał kontaktu z rodziną. Niewykluczone jednak, że jego status niedługo ulegnie zmianie, na co wskazują słowa Waldemara Żurka, prokuratora generalnego, który o postępach w sprawie opowiadał na środowej konferencji prasowej. Jak stwierdził, jego zdaniem mało prawdopodobne jest, by Suszek był osobą zaginioną lub ukrywającą się. Trudno odebrać to inaczej niż sugestie, że suszek jednak nie żyje. >> Jest mało prawdopodobne, że ta osoba jest osobą zaginioną bądź też ukrywającą się. Dodatkowo Żurek zdradził nieco szczegółów w sprawie samych zatrzymanych. Powiedział, że są to zarówno mężczyźni jak i kobiety. Dodał, że nie są to osoby z pierwszych stron gazet, ale zdaniem prokuratury posiadają kluczowe informacje na temat afery oraz losu suszka. Jak później ustalił TVN, osoba o inicjałach JW to Jaromira W. Była żona Mariana W, głównego podejrzanego w sprawie zaginięcia suszka. Następnego dnia prokuratura oficjalnie poinformowała o postawieniu zarzutów wszystkim trzem osobom. Na konferencji prasowej powiedziano, że Rafał Z usłyszał zarzut przywłaszczenia mienia o wartości około 1,7 miliona złotych. Później we wpisie w mediach społecznościowych potwierdził to prokurator generalny. Pozostałe dwie zatrzymane usłyszały między innymi zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Nikt nie przyznał się do winy. Wszystkich w ramach środka zapobiegawczego aresztowano. Dziś w nocy ogłoszony został przełom w dziedzinie sztucznej inteligencji. Open AI zaprezentowało swój nowy model GPT6 o nazwie Astra. Jak stwierdził prezes spółki Greg Brockman, jego zdaniem to pierwszy model, który można uczciwie zaliczyć do grona AGI, czyli tak zwanej generalnej sztucznej inteligencji. Jaka jest różnica? Zatrzymajmy się na chwilę, zwolnijmy przy kawce i wyjaśnijmy te różnice na prostych przykładach. Zwykła sztuczna inteligencja to program, który umie jedną rzecz. Rozpoznaje twarze albo podpowiada ci film na Netflixie. Poza swoim zadaniem jest bezradny. Potem przyszła generatywna AI, ta, którą wszyscy znamy z ostatnich lat. Ona nie tylko analizuje, ale tworzy, pisze teksty, rysuje obrazki, generuje wideo. AI to kolejny szczebel. Chodzi o jedną maszynę, która radzi sobie z każdym zadaniem umysłowym na poziomie człowieka, także z takim, którego nigdy wcześniej nie widziała. I to jest cała różnica. Nie chodzi o to, żeby maszyna była mocniejsza w swojej dziedzinie. Chodzi o to, żeby przestała mieć jedną dziedzinę. Właśnie dlatego to słowo budzi takie emocje. A jeżeli szukasz dobrej kawy, to skorzystaj z oferty od polskiej palarni kawy Cafe Del Mondo. Jak użyjesz kodu FX Mac, to pierwsze 30 dni dzierżawy będą bezpłatne, bo oferta Cafe Delmondo to nie tylko wyśmienita kawa, co potwierdzam, ale też możliwość dzierżawy sprzętu. Idealna opcja dla firm już od jednej złotówki. Link do oferty znajdziesz w opisie. Brockman zdradził także, że model ten jako pierwszy z tworów Open AI przekroczył próg krytyczny w wewnętrznych testach cyberbezpieczeństwa. Oznacza to, że jest w stanie znajdować i wykorzystywać dotąd niezauważone luki w zasiekach cyberbezpieczeństwa. Dlatego też na razie będzie wprowadzany bardzo ostrożnie. Początkowo dostęp do niego dostaną tylko wybrane firmy. Standardowi użytkownicy z modelu skorzystają nieco później. Trzeba przyznać, że jego możliwości pokazane na wideo demonstracyjnym robią wrażenie. Model sterowany głosem z łatwością wykonuje kilka niezwiązanych ze sobą czynności naraz, w tym te całkiem skomplikowane jak projektowanie 3D czy kodowanie gier. O tym jak zaawansowany jest to model świadczą jednak nie tyle efektowne filmiki, co przede wszystkim benchmarki. Niewykluczone, że te trzeba będzie wręcz przez Astrę zredefiniować. Wości przypadków Astra przebiła bowiem dotychczasowe rekordy. To oznacza, że mówimy o zdecydowanie najlepiej rozwiniętym jak dotąd modelu. Tym samym Open AI wreszcie prześcignęło Antropic, którego modele do tej pory górowały nad tymi należącymi do konkurencji. Jak widać na załączonym obrazku, Astra ma wyniki zdecydowanie lepsze od najbardziej zdolnego dziecka Antropic, czyli Fable 5.1. Rosną napięcia między Europą a Rosją przez ostatnie miesiące i lata przede wszystkim to kraje byłego bloku wschodniego były ofiarami aktów sabotażu i prowokacji ze strony rosyjskiej. Mowa głównie o Polsce, krajach bałtyckich, Rumunii oraz Bułgarii. Według amerykańskiego raportu liczba ataków hybrydowych wzrosła czterokrotnie od 2023 roku. Od momentu wybuchu wojny na Ukrainie różne badania wskazują na około 150 takich incydentów. W ostatnim czasie zaczęły się one jednak rozlewać dalej, co potwierdzili Niemcy. W nocy z 4 na 5 sierpnia na lotnisku towarowym w Lipsku doszło do dwóch zdarzeń z użyciem dronów. Jeden z nich miał ładunek wybuchowy i leciał w kierunku ukraińskiego samolotu Antonow, który to dostarcza sprzęt wojskowy dla naszych wschodnich sąsiadów. Podejrzenia od razu były skierowane w stronę Rosji, ale Niemcy nie wystosowali oskarżeń. od razu przeprowadzili śledztwo i dopiero w tym tygodniu, dokładnie we wtorek, formalnie oskarżyli Rosję o ten atak. Poza oficjalnym oskarżeniem przeprowadzono też działania odwetowe, choć w tym wypadku to trochę nadużycie tego stwierdzenia. Mowa bowiem o kilku decyzjach dyplomatycznych. Na przykład o zamknięciu rosyjskiego konsulatu w bon czy o wypowiedzeniu niemiecko rosyjskiego porozumienia o centrach kultury i informacji. Sprawę już zdążyli skomentować Rosjanie, którzy oczywiście do niczego się nie przyznają. Głos zabrał nawet sam Władimir Putin. Ten stwierdził, że Berlin sfabrykował dowody wskazujące na Rosję, a oskarżenie nazwał poważnym błędem. zasugerował, że to efekt frustracji Niemców wynikającej ze spadku poziomu życia w kraju. Ta prowokacja potwierdza doniesienia mediów z ostatnich tygodni. Te mówiły o ustaleniach amerykańskiego wywiadu, według których Rosja miała mieć coraz to poważniejsze plany testowania krajów NATO. Warto przypomnieć, że w ubiegłym tygodniu do Moskwy z tajną wizytą udał się szef CIA, który według nieoficjalnych doniesień miał rozmawiać z Putinem właśnie w tej sprawie, ale ten nie chciał go słuchać. Rzekomo, gdy dowiedział się, co będzie tematem spotkania, zrezygnował z niego. Ostatecznie szef CIA był w Moskwie tylko kilka godzin. Niestety kraje wschodniej flanki NATO powinny spodziewać się większej liczby takich lub podobnych prowokacji ze strony Rosji w najbliższej przyszłości. Premier Tusk zapowiedział, że zagrożone kraje się nie ugną, a ich odpowiedzią będzie zwiększenie wsparcia dla Ukrainy. Ale żeby nie było tak ponuro, są też wiadomości dotyczące Rosji i Ukrainy, które można skategoryzować jako pozytywne. Ostatnie kilkadziesiąt godzin przyniosło nam sygnały sugerujące postęp w negocjacjach pokojowych. Przede wszystkim media zwracały uwagę na słowa samego Władimira Putina, który o wojnie mówił na Wschodnim Forum Ekonomicznym we Władywostoku. To impreza gospodarcza skierowana głównie do rynku azjatyckiego. Putin podziękował wszystkim państwom, które przyczyniają się do prób nawiązania porozumienia między innymi Stanom Zjednoczonym i Chinom. Co ważne, dodał, że widzi szansę na takie porozumienie. To może niezbyt wiążąca wypowiedź, ale z ust Putina to i tak dużo. Jednocześnie podkreślił, że do takowego porozumienia dojdzie jedynie wtedy, gdy Ukraina zaprzestanie atakowania statków handlowych Rosji oraz nie będzie naruszała ich przestrzeni lotniczej. A to obecnie dwie największe dźwignie negocjacyjne Ukrainy, która rozkręciła swoją taktykę dronową. Warto zaznaczyć, że druga strona też sugeruje nadchodzący postęp. Minister spraw zagranicznych Ukrainy udzielił wypowiedzi, w której wyraził wiarę w nową dynamikę w wysiłkach pokojowych wraz z powrotem aktywnej fazy zaangażowania politycznego. Ten zawalowany język może oznaczać powrót normalnych dyplomatycznych negocjacji. Ostatnie tego typu rozmowy odbyły się w lutym, a od tamtej pory strony kontaktowały się co najwyżej na poziomie wywiadowczym. A co na froncie bliskowschodnim? Tam bomby i rakiety znów spadają rzadziej. Ale gdy już im się to zdarza, to niestety z fatalnym skutkiem. Jeden z ostatnich nalotów zamiast w infrastrukturę trafił w budynek, w którym odbywało się wesele. Rakieta dosłownie wleciała przez sufit sali, w której trwała impreza. Zginęły cztery osoby, a aż 68 biesiadników zostało rannych. Iran oskarżył Stany Zjednoczone o zbrodnię wojenną, ale te póki co nie przyznają się docelowego ataku. J. Vans w czwartek publicznie mówił, że sprawa jest badana, bo administracja chce wiedzieć, co tak naprawdę się stało. Eksperci agencji Reutes przeprowadzili niezależne śledztwo, które sugeruje, że rakieta, która uderzyła w salę weselną, prawdopodobnie miała trafić w wieżę telekomunikacyjną oddaloną o 135 m od miejsca imprezy. Niewykluczone więc, że po tym incydencie Amerykanie znów nieco wstrzymają się z nalotami. Tym bardziej, że według różnych niezależnych źródeł ich zapasy amunicji są coraz bardziej ograniczone. Poniekąd dlatego równolegle rozkręcana jest operacja ekonomiczny wyrzutek ogłoszona w ubiegłym tygodniu. Jej głównodowodzący, sekretarz skarbu USA Scott Besent poinformował dziś w nocy, że do misji oficjalnie przyłączyła się Unia Europejska. Ta również będzie obejmowała sankcjami podmioty, które wciąż handlują z Iranem. Celem operacji jest odcięcie reżimu od jakichkolwiek źródeł finansowania. Nie oznacza to jednak, że działania kinetyczne będą całkowicie wygaszone. Najnowsze doniesienia sugerują, że Amerykanie i nie tylko oni przygotowują się na to, że konflikt potrwa jeszcze kolejne miesiące. Wall Street Journal informował w tym tygodniu o cichych działaniach Pita Hexeta, sekretarza wojny, które mają na to wskazywać. Ma on podobno ustalać rotacje żołnierzy w taki sposób, by ci byli delegowani na Bliski Wschód jeszcze na początku przyszłego roku. Wspomniałem, że nie tylko oni. Okazuje się bowiem, że do Amerykanów wreszcie ktoś może dołączyć. Donald Trump od miesięcy narzeka, że nikt nie pomaga mu w rozwiązaniu problemu blokady cieśniny Ormus. Krytykował już kraje europejskie, a także sojuszników z innych części świata, Japonię, Australię czy Koreę Południową. I jak dziś w nocy dowiedzieli się reporterzy agencji Reuters, to właśnie ostatni z wymienionych krajów rozważa wysłanie swoich żołnierzy w rejon Cieśniny, by ci pomogli w jej odblokowaniu. Rząd szybko się do tych informacji odniósł, wyjaśniając, że żadna decyzja w tej sprawie nie została jeszcze podjęta. Niemniej całkowicie pomysłu nie zdementowano, więc wychodzi na to, że taka opcja faktycznie jest na stole. CD Projekt Red pokazał wyniki finansowe za pierwsze półrocze. W środę po zamknięciu sesji spółka przedstawiła swoje wyniki finansowe za drugi kwartał i całe pierwsze półrocze. Spółka potrzebowała przekazać dobre wiadomości, bo w ostatnim czasie jej giełdowy kurs nieco podupadł. Głównie z uwagi na przesunięcie premiery Wiedźmina 4 na 2028 rok. Raport pokazał, że biznes kręcił się w ostatnich miesiącach znacznie lepiej niż przed rokiem. Skonsolidowany zysk netto spółki za pierwsze półrocze wyniósł prawie 250 milionów zł wobec 180 milionów rok temu. To więc wynik o 37% lepszy. Same przychody wyniosły 435 milionów zł, a rok temu wypracowano wynik na poziomie 355 milionów złot. To wzrost rzędu 23%. Spółka w komunikacie wyjaśniła, że wysoki poziom przychodów wynika z silnej sprzedaży gier z uniwersum Cyberpunka oraz Wiedźmina. Sprzedaż Cyberpunka przekroczyła już 40 milionów sztuk. Sam dodatek do gry pod tytułem " Widmo wolności" sprzedał się już w 15 milionach kopii. Jak widać po wczorajszej reakcji giełdy na otwarciu sesji, taki raport usatysfakcjonował inwestorów. Notowania CD Projekt Red od razu na starcie podrożały o ponad 2%. Przedwczoraj wynikami podzieliła się też spółka o siódmej największej kapitalizacji rynkowej na świecie i prawdopodobnie najbardziej przemilczany w ostatnich miesiącach technologiczny gigant, czyli Broadcom. Na pierwszy rzut oka raport wyglądał wręcz kapitalnie. Przychody spółki w minionym kwartale wyniosły nieco ponad 29,5 miliarda dolarów, jakieś 200 milionów powyżej konsensusu i aż o 86% więcej w ujęciu rocznym. Zysk operacyjny był za to większy o 92% względem zeszłego roku i wyniósł ostatecznie 20,1 miliarda dolarów. To rekordowy wynik spółki pod tym względem. Najlepszy w historii rezultat zaksięgowano też na wolnych przepływach pieniężnych. Mowa o 13,7 miliardach dolarów. A mimo to akcje giganta w trakcie wczorajszej sesji, która dla ogółu spółek technologicznych była pozytywna, taniały nawet o około 5%. Dlaczego? Jak to w przypadku innych molochów związanych ze sztuczną inteligencją z napompowanymi wycenami nieraz bywało, tu również Broadcom nie miał najmniejszego choćby miejsca na niewielki rozstrzał z konsensusem, a takowy w pewnej rubryce się zdarzył. O jakieś 200 milionów za niska względem oczekiwań okazała się prognoza przychodów na czwarty kwartał tego roku. Jak tłumaczyła spółka, prognoza ta nie wynika z tego, że biznes nie kręci się aż tak dobrze. Wręcz przeciwnie, zamówienia wpływają wypełniając kalendarz na 2027 rok. Problemem nie jest popyt i kontrakty, a moce produkcyjne fabryk, które przestają nadążać za zainteresowaniem. Dlatego prognoza jest konserwatywna. Inwestorzy specjalnie się tym wyjaśnieniem nie przejęli, wyciągając własne wnioski. Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się zarówno na amerykańskim, jak i na polskim parkiecie giełdowym, to koniecznie zapisz się na nasz FX Magowy inwestycyjny newsletter. Niezbędny do tego link znajdziesz w opisie. Całość zajmie ci chwilę, a zagwarantuje pokaźną pigułkę rynkowej wiedzy. Uber tnie etaty, potrzeba pieniążków na taksówki bez kierowców. Kto straci pracę w środę? CEO spółki wysłał do pracowników maila, w którym to poinformował ich o planach związanych z restrukturyzacją spółki. W ramach tego procesu zostanie zlikwidowanych 3300 stanowisk biurowych oraz menedżerskich. To około 10% globalnej załogi spółki. Szczególne cięcia mają dotyczyć właśnie menedżerów. Ich liczba ma zostać zmniejszona o aż 20%. Jak wyjaśnia CEO, dotychczasowe struktury spółki były wydajniejsze w momencie, gdy jej skala działania była mniejsza. Teraz już jej nie służą, a zmiany mają sprawić, że Uber będzie w działaniu prostszy i szybszy. Ale jest też drugi cel tej restrukturyzacji. Te ponad 3000 etatów pochłaniało niemałe, stałe koszty. Te pieniądze spółka chce przeznaczyć na coś innego, na inwestycje w robotaxówki. Jakiś czas temu spółka zobowiązała się bowiem, że w nadchodzących latach przeznaczy ponad 10 miliardów dolarów na partnerstwa robotaksówkowe. Uber zdaje sobie sprawę, że przyszłość transportu to pojazdy autonomiczne i nie zamierza być w tyle tego wyścigu. Informacja o restrukturyzacji widocznie spodobała się inwestorom. Jeszcze w środę kurs Ubera podskoczył o 1,5%, a w czwartek wzrósł o mniej więcej tyle samo. Kolejnej inwestycji dokonuje także Nvidia. I tu mamy już konkret ogłoszony wczorajszym popołudniem. Technologiczny gigant pozyskuje spółkę Hugging Face za 12,9 miliarda doarów. Biorąc pod uwagę przychody wynoszące 150 milionów dolarów w ujęciu annualizowanym, mówimy więc o wycenie rzędu 86okrotności przychodów. To bardzo wysoka cena, nawet jak na standardy drogiego rynku sztucznej inteligencji. Nvidia wierzy jednak, że spółka się opłaci. Co w niej więc takiego niezwykłego? Hugging Face to spółka z sektora sztucznej inteligencji, która prowadzi platformę, na której to deweloperzy AI dzielą się swoimi projektami, współtworzą je oraz testują. Zrzesza około 18 milionów deweloperów i można znaleźć na niej 3 miliony różnych modeli, około miliona aplikacji i 500 000 zbiorów danych. To istny skarbiec AI. Mówił o tym Jensen Huang, CEO Nvidi, tłumacząc dlaczego inwestycja jest warta każdego centa. Jeśli regulatorzy nie zablokują tego przejęcia, wejdzie ono w życie w pierwszej połowie przyszłego roku. Na czwartkowej sesji akcje Nvidi drożały o 2%. Jeśli ten odcinek przypadł ci do gustu, to zostaw łapkę w górę. Do usłyszenia.








