Akcje pod choinkę: jak wybieram spółki na kolejny rok? [Selekcja Spółek 2026]

Kluczowe aspekty analizy:

Kacper Snela 124 000 subskrybentów
7 466 321 23/12/2025

Szukasz pomysłów na inwestycje akcyjne, ale chcesz uniknąć nieprzemyślanych decyzji? W tym filmie Kacper Snela prezentuje autorski proces selekcji spółek na rok 2026, oparty na analizie danych i wskaźnikach.

  • Kryteria oceny spółek: Powtarzalne metody weryfikacji spółek w czasie.
  • Dane vs. Analiza Miękka: Jak łączyć twarde dane z niemierzalnymi czynnikami.
  • Przychody, Zyski i Marże: Dlaczego wzrost procentowy jest kluczowy.
  • Zwroty z Aktywów i Inwestycji (ROA i ROIC): Efektywność wykorzystania kapitału.
  • Zadłużenie i Gotówka: Bezpieczeństwo finansowe spółki i ryzyko bankructwa.
  • Wskaźniki Wyceny: Określanie potencjału wzrostowego i momentu wejścia.

Dowiesz się, jak samodzielnie analizować dane finansowe spółek, na co zwracać uwagę przy ocenie zadłużenia i jak wykorzystać wskaźniki wyceny. Snela dzieli się również praktycznymi wskazówkami dotyczącymi analizy miękkiej, która pozwala ocenić fazę rozwoju spółki, jej konkurencyjność i potencjał wzrostu.

Film prezentuje, jak wykorzystać skaner akcji InvestingPro do automatycznego wyszukiwania spółek spełniających określone kryteria. Autor pokazuje, jak ustawić filtry i interpretować uzyskane wyniki. Podkreśla też znaczenie weryfikacji wyników skanera przy pomocy analizy miękkiej.

Partnerem odcinka jest platforma XTB.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Zbliżają się święta, koniec roku. Zamiast kolejnego sweterka z reniferem czy skarpetek w bałwany, dziś poszukamy akcji pod choinkę. Spółek, które na ten moment, na dzień przed świętami wyglądają najciekawiej na 2026 rok. I tu od razu ważna rzecz. To nie będzie lista na zasadzie kup se te spółki i spadaj na drzewo albo na choinkę. Rynek się zmienia, dane się zmieniają, a dobre spółki, które są dobre dziś, niekoniecznie będą najlepsze za miesiąc, dwa, trzy. Dlatego w tym filmie pokażę nie tylko konkretne akcje, które obecnie są warte uwagi, ale przede wszystkim pokażę wam cały proces wyboru, wyszukiwania takich akcji, z którego sam korzystam, żebyście po tym materiale potrafili samodzielnie wyszukiwać spółki, nie tylko teraz, ale przez kolejne miesiące czy też kolejne lata. Jeśli zostaniecie ze mną do końca, to też czeka na was mały świąteczny prezent, ale o tym nieco później. Także zaparz sobie kawę albo herbatkę i sprawdzimy jak wybrać akcję na kolejny rok. Pamiętajcie, że to co usłyszycie w tym filmie to nie jest porada inwestycyjna. Partnerem odcinka jest XTB. Kończy się rok, więc to idealny moment, żeby wykorzystać roczne limity na IKE i XZE i zrobić coś dobrego dla swojej przyszłości finansowej. Te limity przepadają bezpowrotnie wraz z końcem roku. Pamiętajcie także o kodzie Snela przy rejestracjach. Dzięki temu dostajecie od XTB darmowy materiał edukacyjny dla początkujących, a także wspieracie ten kanał, za co bardzo wam dziękuję. Szczegóły na temat oferty XTB znajdziecie oczywiście w linku w opisie. Skoro jutro mamy święta, to zróbmy trochę tak, żeby było nieco bardziej świątecznie. Czapka już jest, ale jeszcze przydałaby się choinkę. Mamy choinkę w sam raz w giełdowym klimacie. Mam nadzieję, że się podoba. Jak się nie mylę, to to jest Solana poście 2021. Przepiękny wykres. I przy okazji świąt, jeżeli nie masz pomysłu na prezent albo nie chcesz kupić kolejnego grata, kolejnego sweterka czy kolejnych skarpetek, które będą tylko leżeć w szafie, to możesz swoim bliskim podarować prezent, który kto wie, być może urośnie na wartości przez najbliższe lata. Mianowicie możesz im podarować akcje. W XTB pojawiła się teraz taka możliwość jak podaruj prezent i tam możecie utworzyć prezent, wybrać sobie jakie akcje, za jaką kwotę i wysłać linka waszym bliskim i oni z tego linka mogą sobie w ramach prezentu te akcje odebrać. No to jak już te przygotowania mamy odhaczone, to przechodzimy do prezentacji. Żeby móc szczegółowo i precyzyjnie przekazać to co mam na myśli w tym filmie, to co chcę wam przekazać, no to przygotowałem sobie prezentację tak, żeby to było jasne, zrozumiałe i przedstawione bez niepotrzebnego gadania o rzeczach, które nie mają znaczenia. Więc na sam początek, jeżeli wybieramy jakieś spółki, to potrzebujemy jakiś kryteriów oceny i to najlepiej takich kryteriów, które będzie można powtarzalnie wykorzystywać. To znaczy według tych kryteriów będzie można sprawdzić spółki za kwartał, za pół roku, za rok, za dwa lata i tak dalej, żeby móc na bieżąco jakimś jednym sposobem w każdej sytuacji sprawdzić, które spółki na dzień dzisiejszy są najciekawsze. I te kryteria oceny będą oparte przede wszystkim o dane, a także o taką analizę miękką, której być może nie da się przedstawić konkretnie za pomocą liczb, ale jest również dość istotna. Tak czy inaczej, na sam początek najważniejsze są twarde dane. Interesują nas przychody, zyski i marże naszej spółki. No bo nie możemy oczekiwać, że inwestując w spółki, które regularnie generują straty, czy inwestując w spółki, w których nie rosną przychody, że w ten sposób w długim terminie będą one rosły na wycenie, będą rosły kursy akcji. Jeżeli spółka nie zarabia, to nie ma z czego wygenerować nam zwrotu z takiej inwestycji. to wyobraź sobie to tak, że wkładasz pieniądze we własną firmę, a ona regularnie odnotowuje straty, no to nie ma fizycznie możliwości, żeby ciągnąc straty nagle zaczęła ci generować dodatni zwrot z takiej inwestycji. Dlatego interesują nas firmy, w których są rosnące przychody, rosnące zyski i stabilne lub rosnące marże. Drugie kryterium, jeśli chodzi o dane, to zwroty z aktywów i zwroty z inwestycji. Te parametry, tutaj pokażę wam później konkretne wskaźniki, które to mierzą. Te parametry pozwolą nam powiedzieć, czy spółka potrafi efektywnie wykorzystywać aktywa, które posiada i kapitał, który posiada do tego, żeby generować kolejne pieniądze w postaci gotówki, w postaci przychodów. W trzecim kroku sprawdzimy sobie zadłużenie, stosunek długu do aktywów, a także gotówkę. To jest bardzo ważne, żeby wybierać spółki, których ryzyko bankructwa jest niskie, które nie są zadłużone pod korek, które m stać na to, żeby opłacać odsetki zaciągniętych długów, które za pomocą przepływów pieniężnych są w stanie spłacać zadłużenia. Bo jeżeli mamy spółkę, która nie jest w stanie spłacać zadłużeń, no to mamy również bardzo duże ryzyko, że ta spółka jednak może w jakiejś perspektywie roku, dwóch, trzech upaść, jeżeli te długi będą dalej rosły. I czwarta sprawa, która nie jest aż tak istotna, o tym powiem dlaczego, to wskaźniki wyceny, także ceny docelowe. To pozwoli nam określić moment wejścia i określić to, jaki jest potencjał wzrostowy w danym momencie, tu i teraz. Później mamy analizę miękką, do której przejdziemy sobie już dalej. Nie będę tego czytał. Teraz przechodzimy konkretnie do danych. Najpierw wyjaśnimy to na pewnym przykładzie, tak żeby dobrze zrozumieć o co mi chodzi. W pierwszej kolejności mamy przychody, zyski, marże, zarówno przeszłe, jak i prognozy. I tutaj pewien wniosek nasuwa się po spojrzeniu na takie wyniki, że nie możemy patrzeć nominalnie, bo nam to kompletnie nic nie daje. Dlaczego? No tutaj mamy Teslę, Adobe i Alfabet, czyli Googlea. No i te spółki mają odnotowują jakieś tam przychody. Tylko co nam to mówi, że Google odnotowało na przykład, nie wiem, 370 miliardów przychodu albo że m powiedzmy sobie Tesla odnotowała 95 miliardów przychodu. Nie mamy tu żadnej perspektywy, bo to może być dużo, to może być mało. Ciężko to jakoś ocenić, no bo co to znaczy, że taki alfabet zrobił 370 miliardów? Nic nam to kompletnie nie mówi. Musimy to do czegoś odnieść. Przykładowo, jeżeli firma wyceniana na miliard dolarów zarobi 10 000 do$arów, to nie jest dużo, ale jeżeli firma jest wyceniana na 100 000 doarów i zarabia 10000 do$arów, no to to jest dużo. Więc chociażby w ten sposób możemy jakoś to ocenić. No więc musimy patrzeć na wzrost procentowy przychodów i zysków. Zysków najlepiej ebidda, bo to są takie mniej oszukane w księgowości oraz na gotówkę. I tutaj taki wskaźnik chociażby jak wzrost przychodów pozwala nam sprawdzić jak rok do roku zmieniają się przychody procentowo. I to już jest miara taka obiektywna. Tutaj możemy już jasno stwierdzić, że w Googleu w alfabecie przychody rosły z roku na rok o 13%. AOBI rosły o niecałe 11, a w Tesli spadły o 3%. I tu mamy obiektywną miarę, która mówi nam, że przychody najlepiej rosną w Googleu. Potem jest Adobe, Adobi jak to woli i potem jest Tesla. Tu są tylko trzy spółki, ale już jesteśmy w stanie je porównać jakąś miarą. Niestety dane z przeszłości nie są wystarczające, no bo to, że w przeszłości rosły przychody, no to jeszcze nie jest jakimś gwarantem. Dlatego warto jest też spojrzeć na prognozy. No i jeśli chodzi o prognozy, to one również wyglądają podobnie. To znaczy dla Googlea prognoza wzrostu przychodów na najbliższy rok to 14,3%, dla Adobi niecałe 10, dla Tesli - 2,6. Więc na podstawie prognoz możemy już powiedzieć, że w przyszłym roku prawdopodobnie ten wzrost przychodów będzie o tyle procent. Czyli jeżeli dzisiaj Google zrobi powiedzmy miliard, oczywiście zrobi więcej, ale żeby łatwo policzyć, no to w kolejnym roku będzie to miliard 143 miliony, jeżeli ma rosnąć o 14,3%. Te predykcje oczywiście nie będą się zgadzały co do jednego miejsca po przecinku, ale jeżeli jest prognoza wzrostu w okolicach 14%, z reguły te spółki faktycznie taki wzrost przychodów dowiozą. Te prognozy też mogą się zmieniać na przestrzeni czasu, na przykład po publikacji wyników kwartalnych. Dlatego tak ważne jest, żebyście mieli system, za pomocą którego można regularnie sprawdzać te spółki, a nie jakąś ode mnie gotową listę, że tam kup sobie i spadaj, bo to raczej nie wyjdzie nam dobrze. I teraz konkretne wskaźniki dla przychodów. Jeżeli chodzi o wzrost przychodów, no to macie albo wzrost przychodów po polsku na Investing Pro, albo Revenue Growth, jeżeli macie po angielsku. Prognozowany wzrost przychodów, czyli ten na przyszłe lata to Revenue Grow forecast. Następnie mamy wzrost Ebidda, czyli earnings before interest, depreciation, taxes and amortization. Zyski przed opodatkowaniem, przed deprecjacją, przed amortyzacją. I tutaj po angielsku znajdziecie to jako Ebitda Grow, czyli to są te zyski. Z tym, że jeszcze przed tymi wałkami częstoksięgowymi, które pozwalają manipulować zyskiem netto. Zysk netto jest już po amortyzacji, deprecjacji i tutaj można naprawdę nakombinować. Kolejny wskaźnik prognozowany wzrost Ebidda, czyli Ebidda Grow Forecast. Idąc dalej, marża Ebidda, czyli po prostu mamy przychody minus koszty i z tego wychodzi nam marża, czyli to ile realnie ten biznes, czy ten produkt, czy ta usługa zarabia po uwzględnieniu już kosztów. I tutaj znajdziecie to jako Ebitda margin. Też fajnym wskaźnikiem jest cash from operations, czyli gotówka z działalności operacyjnej. Tutaj też możemy sprawdzić, czy firma faktycznie zarabia na swojej działalności. Kolejny wskaźnik, prognozowana marża Ebidda, czyli ta, która będzie nam wybiegała w czasie do przodu. I marże będą już wynikiem procentowym i można je porównywać pomiędzy spółkami. Tylko trzeba mieć na uwadze też jaki to jest sektor. Sektor technologiczny będzie miał wysokie marże, na przykład BNVID to jest 60 parę procent, a powiedzmy jakiś tam, nie wiem, sektor budowlany czy sektor produkcyjny, no będzie miał te marże wyraźnie niższe. Teraz idziemy dalej, czyli omówimy sobie zwroty z aktywów, a także zwroty z inwestycji ROA i ROIK. I tu znów musimy patrzeć na wartość procentową i porównywać to względem sektora albo względem spółek konkurencyjnych. Co do zasady, im większa rentowność i zwroty z inwestycji, tym lepiej. No i tu widzimy, że na przykład na ten moment dla Tesli rentowność aktywów, czyli ROA to jest 3,8, dla Aidobi 29, dla Google 26. I widzimy, że no tak jak chociażby w przypadku Adobi i Googlea są one rosnące, tak w przypadku Tesli ta rentowność jest spadkowa, ale Tesla to jest w ogóle odklejona od wszelkich analiz. To jest taki antyprzykład, który tutaj załączyłem. Idąc dalej, mamy roik, czyli zwrot zainwestowanego kapitału. Zasady te same i też odczytujemy to właśnie w wartościach procentowych. Jeżeli rośnie, to dobrze, jeżeli spada to nie jest jednoznacznie źle, ale lepiej już mieć gdzieś tam z tyłu głowy, że to nie jest najlepsza może spółka do wyboru. I tu jeżeli chodzi o konkretne wskaźniki, zwroty z aktywów, return on asset, czyli ROA i zwroty z inwestycji, return on invested capital. Można doszukiwać się prognoz, chociaż w tym przypadku prognozy nie są tak istotne jak prognozy przychodów zysków EBITA czy marży EBIT. Tutaj raczej patrzyłbym po prostu na obecne wartości i raczej sprawdzał czy one po prostu rosną. Kolejny etap to sprawdzenie m zadłużenia w stosunku długu do aktywów, sprawdzenie gotówki. I tu znów nie możemy patrzeć nominalnie. No bo co to znaczy, że na przykład Google ma w tym momencie 44 miliardy długu, albo że Adobi ma 6,6 miliarda długu, albo że Tesla ma 13,7 miliarda długu. Nic nam to kompletnie nie mówi. Dlatego musimy patrzeć na wzrost zadłużenia lub relatywne zadłużenie, na przykład względem aktywów. No i tutaj mamy wzrost zadłużenia ogółem. I ten wskaźnik, ta miara już nam mówi, że na przykład w Tesli wzrost zadłużenia ogółem to jest 79 7,9% rok do roku. AOBI jest to 9,8 rok do roku, a na przykład w Googleu no to jest 50,9. Tylko, że ten wzrost procentowy rok do roku może być właśnie bardzo wysoki, jeżeli zadłużenie samo w sobie jest niewielkie. No bo jeżeli spółka w danym momencie ma skrajnie minimalne zadłużenie i zaciągnie go choć troszeczkę, to nagle okazuje się, że procentowo tam skoczyło, nie wiem, o 70%. Dlatego lepszą miarą jest zadłużenie względem aktywów. I tutaj mamy Teslę, która ma zadłużenie ogółem względem aktywów 10%. Mamy AOBI 23% i mamy Googlea 8%. Im mniej, tym lepiej. To znaczy im więcej aktywów na pokrycie długu ma dana spółka, tym jest stabilniejsza finansowo. Mniejsze ryzyko, że upadnie. Konkretne wskaźniki: wzrost zadłużenia, czyli total dep. Dwójeczka zadłużenie względem aktywów, czyli deb to asset. Trzeci wskaźnik bieżący, czyli current ratio. Taki wskaźnik, który pozwala nam sprawdzić, czy wśród aktywów takich krótkoterminowych, tych łatwych do zbycia, czy jest ich wystarczająco dużo, żeby tymi aktywami pokryć krótkoterminowe zobowiązania. Czyli innymi słowy, jeżeli zacznie się dziać źle, to czy tymi aktywami krótkoterminowymi spółka może spłacić to zadłużenie? Jeżeli jest powyżej jeden takie current ratio, to znaczy, że tak. Więc to znów ogranicza nam ryzyko bankructwa, czyli no nie ryzykujemy tego, że inwestujemy w spółkę, ona nam za pół roku się zawinie. Kolejny wskaźnik, przepływy pieniężne w stosunku do zadłużenia ogółem, czyli cash flow to total dep, czyli jak ma się ilość gotówki przepływającej przez firmę do całkowitego zadłużenia. To jest bardzo ważne, no bo za pomocą tej gotówki można to zadłużenie spłacać. Więc jeżeli gotówki jest dużo więcej przepływającej niż zadłużenia, no to w tym momencie oznacza, że spółka może spokojnie to zadłużenie spłacać i że to zadłużenie jej nie grozi, że to zadłużenie nie jest groźne w takim znaczeniu, że no spółka nie zbankrutuje. I wskaźniki wyceny, które powiedzą nam o tym jaki jest to moment wejścia, czy jest tutaj potencjał wzrostowy, czy nie. I tutaj znów na wskaźniki wyceny nie możemy patrzeć nominalnie, bo to nic nie daje, nie ma jak tego ocenić. No bo co to tam powie, że Nvidia ma wskaźnik cena zysk 30, albo że Google ma 35, albo że Tesla ma 100. Nie strzelasz. nie wiem ile na Tesli nic nam to nie daje. Dlatego musimy patrzeć albo w odniesieniu do historii danej spółki i tak jak tu mamy na przykład Adobe, no to powiedzmy, że cena do sprzedaży, czyli price to sales jest w tym momencie na historycznym minimum, jeżeli chodzi o ostatnie 10 lat. Tak samo cena do przepływów środków pieniężnych z działalności operacyjnej, czyli cash from operations, czyli cena względem gotówki. Więc jeżeli ten wskaźnik jest nisko, to znaczy, że gotówka, którą firma generuje jest coraz większa albo jest taka sama i spada kurs. Więc jeżeli firma wciąż zarabia tyle samo albo nawet coraz więcej, a mimo tego, że zarabia tyle samo lub coraz więcej spadają akcje, no to oznacza, że jest coraz tańsza, bo musimy mniej zapłacić za przychody tej firmy. Mam nadzieję, że to jest zrozumiałe. Więc ten wskaźnik trzeba porównywać do tego, co było w przeszłości dla danej spółki. I zanim przejdziemy dalej, to małe ogłoszenie parafialne. Te wykresy, które widzicie, cała tak naprawdę ta analiza, którą widzicie w tym materiale jest oparta o Investing Pro, czyli narzędzie do analizy akcji. narzędzie dostępne dla inwestorów, którzy chcą aktywnie zarządzać swoimi portfelami, którzy chcą korzystać na przykład z gotowych portfeli budowanych przez sztuczną inteligencję, czy też ze skanera spółek, do którego za chwilę przejdziemy, czy też właśnie robić sobie takie wykresy, czy też śledzić własne portfolio, móc sobie tutaj dodawać swoje spółki i mieć wgląd na bieżąco, co się dzieje. Jeżeli ktoś z was myśli o dostępie do pełnej wersji, to pod tym filmem znajduje się link, dzięki któremu subskrypcję możecie zgarnąć 55% taniej. i z moim kodem Snella dochodzi wam jeszcze dodatkowy rabat 15%. Ale bardzo ważna rzecz, zanim cokolwiek klikniesz, to obejrzyj ten film do końca, bo tutaj za choinką coś czeka. Nie chcę jeszcze zdradzać co, ale zanim kupisz subskrypcję to jeszcze się wstrzymaj. Wracamy do analizy. No to teraz fajnie by było, gdybyśmy te wszystkie miary mogli sprawdzić automatycznie. No bo jeżeli ja mam w tym momencie każdy z takich wykresów przeglądać i sobie tutaj o dodawać pojedyncze spółki i sobie sprawdzać każdą możliwą spółkę, no to życia mi nie starczy, żeby to zrobić. Absolutnie. No i trudno się z tym nie zgodzić. Ciężko jest ręcznie przejrzeć wszystkie spółki. No nikt z nas nie zajmuje się tym zawodowo i nikt nie chce spędzać 10 godzin dziennie na oglądaniu jakichś wykresów. Dlatego jest tutaj narzędzie, za pomocą którego można zrobić to automatycznie. I tym narzędziem jest skaner akcji. Skaner akcji pozwoli nam jednym kliknięciem wyszukać spółki o określonych cechach, o określonych wartościach danych wskaźników. Ten skaner jest wadliwy. Jeżeli mamy wzrost przychodów i ustawiamy sobie sztywne kryterium, że jest więcej niż 10%, to oznacza nam, że spółka, która ma 9,9, no nie wyskoczy, ale z drugiej strony nie ma lepszego narzędzia. No bo trudno jest wyszukiwać te spółki, tak jakby gdzie zaczyna się granica sensowności. Czy jak na przykład jest 9,5% przychodów, to jest dalej dobrze, czy nie? Czy 9% też powinno się zaliczyć, czy nie? Dokąd chcemy schodzić z tymi przychodami? Tak. Albo na przykład, nie wiem, prognoza marży bidda. No czy 19,7% to jest okej czy nie? Czy 18% to dalej jest okej czy nie? Musimy mieć jakieś sztywne, określone, jasno kryteria, które których będziemy się trzymać i trzeba pogodzić się z faktem, że nie jesteśmy w stanie złapać wszystkich okazji. Nie da się trafić wszystkich spółek, kupić wszystkich, które akurat są najlepsze do zakupu. Po prostu się nie da. chociażby dlatego, że no takie filtry są ograniczone pod względem możliwości, bo są twarde, liczbowe i nie możemy tutaj zrobić jakiegoś, nie wiem, spektrum, że na przykład 197 jest okej, ale 19 już nie, ale generalnie filtruj od 20. No tak to nie działa. Więc co mamy w takim filtrze przykładowym? Wzrost przychodów więcej niż 10%, prognoza wzrostu przychodów więcej niż 10%, prognoza wzrostu Ebidda, czyli zysków więcej niż 5%, prognoza marży więcej niż 20 i tak dalej. Tu wszystko możecie sobie przeczytać. Z takich technicznych mamy jeszcze, że kapitalizacja większa niż 5 miliardów, czyli mamy tylko duże spółki. No i potencjalny zysk, czyli różnica między obecną ceną a ceną docelową analityków musi być większa niż 10%. Ta cena docelowa to chociażby pokażę wam na przykładzie Microsoftu, który niedawno analizowałem w środowych aktualizacjach. Jak widzicie, wartość godziwa Microsoftu według analityków to jest 625 $arów, a obecna cena to jest tam 480. I ta procentowa różnica między jednym a drugim to jest nasz wzrost. I w tym momencie Microsoft musiałby urosnąć o z 30 parę procent chyba, żeby dojechać do tego poziomu. Liczę na szybko w głowie. W każdym razie właśnie tę różnicę procentową sobie sprawdzamy, bo jak widzicie historycznie im większy mamy rozjazd pomiędzy ceną docelową a faktyczną ceną, tym większy jest potem potencjał, jeśli chodzi o zwrot. No tak samo w tym przypadku, chociażby tu skrajny już przypadek z kwietnia tego roku, gdzie ten rozjazd był gigantyczny i ten potencjał wzrostowy jest tym większy, im większa jest ta różnica. Dlatego my chcemy sobie to przefiltrować. No i z takiego skanera w sumie można by wklepać już te parametry w takim skanerze. Kliknąć enter i wybrać sobie te najlepsze spółki, które są dostępne. I gdybyśmy to zrobili, to wyskoczą nam takie spółki. To jest jakby pierwsza część. Tak zrobiłem, żeby było widoczne. I to jest druga część. Kiedy na Investing Pro wpiszecie te kryteria i klikniecie sobie, żeby wam wyszukało, to jak widzicie z 15 000 spółek zeszliśmy do 28, korzystając z takich kryteriów. I ja teraz jeszcze filtruję sobie po potencjalnym zysku, czyli tym celu analityków. No i stąd można by na przykład wziąć 20 najlepszych spółek, po prostu je kupić i są duże szanse na to, że one będą wzrostowe, że te spółki dadzą zarobić. I w takim skanerze już jakby odsialiśmy całą masę śmieci, całą masę spółek, które są zadłużone, nieyskowne, z kiepskimi prognozami i tak dalej. Zostały nam już takie te, które są faktycznie godne uwagi na ten moment. Można by już je kupić po prostu koszykowo, ale jeszcze warto byłoby zrobić analizę miękką. Jeżeli ktoś z was nie ma na to czasu, czy być może nie chce aż tak to wchodzić, no to teoretycznie no można już takimi spółkami się, że tak powiem, zainspirować. Natomiast o co chodzi w analizie miękkiej? Wracamy do naszych kryteriów oceny i tu musimy odpowiedzieć sobie na parę pytań. Na przykład w jakiej fazie rozwoju jest spółka? Czy branża, w której jest ta spółka jest przyszłościowa? Czy spółka posiada jakieś produkty, które jest trudno zastąpić? wymienić, no czy są unikatowi w pewien sposób, czy próg wejścia w daną branżę jest wysoki i czy dla konsumenta czy klienta istnieją jakieś równie dobre alternatywy. I tu w szczegółach omówię to pierwsze, bo może się to wydawać zagadkowe. O co chodzi z fazą rozwoju? Generalnie mamy coś takiego jak business life cycle, czyli taki cykl życia biznesu. I zaczyna się to od no nasionka i rozwoju, czyli od takiego etapu planowania, wymyślania w ogóle co to będzie za biznes. Później staje się startupem, wchodzi w fazę grow, czyli takiego już prawidłowego rozwoju, fazę maturity, czyli takiego, takiej dorosłości spółki. Za chwilę podam przykłady. A także później jest faza renewal albo decline, czyli albo ponownie się jakby odrodzi ta spółka, bo będzie nowy produkt, będą nowe rozwiązania, no albo po prostu padnie tak jak Nokia, która już no raczej nigdy nie odbije. I nas interesują tak naprawdę spółki z fazy Grow, ewentualnie z fazy maturity, przy czym Grow chyba bardziej nam odpowiada. No i jeżeli chodzi o Growtve, jak to rozpoznać? No taką spółką Growth jest na przykład Nvidia. Mamy dynamicznie zwiększające się przychody. Wzrost sprzedaży jest szybki, wyraźnie wyższy niż średnia, często dwucyfrowy w skali roku. No w przypadku Mvidii to o rany, to jest gigantyczna spółka, jeśli chodzi o kapitalizację, ale jeżeli chodzi o wzrost przychodów, to wciąż można śmiało mówić, że to faza Grow. Tam jest 60% chyba rok do roku prognozowane. No bardzo dużo. Priorytetem takiej spółki jest skalowanie, a nie maksymalny zysk. Czyli środki są inwestowane w rozwój, na przykład research and development. Następnie mamy spółkę, która aktywnie zdobywa rynek. Nvidia zdecydowanie zdobywa rynek. Paradoksalnie Nvidia jakby zaopatruje w swoje produkty tylko kilka krajów, tylko kluczowych, największych odbiorców. To wciąż nie jest firma, która tak jak Coca-Cola rozeszła się po całym świecie. Czwarte kryterium jest wyceniana przez pryzmat przyszłego potencjału. No Nvidia zdecydowanie jest wyceniana przez pryzmat tego, co może się wydarzyć, tego jak zyskowna może być w przyszłości, a nie jak jest teraz. Ludzie tutaj, inwestorzy, analitycy zdecydowanie wliczają to, co będzie w przyszłości w tej spółce, niż to, co jest obecnie. Jeżeli chodzi o maturity, no to tutaj mamy na przykład Microsofta. Może nie jest to taki przykład 10 na 10, ale dość dobry. To znaczy mamy spółkę, gdzie przychody są już stabilne i w miarę wolno rosnące. W Microsofcie one i tak rosną o kilkanaście chyba procent, więc to i tak jest dużo, ale no nie jest to już 60 czy 70, więc ewidentnie Microsoft jest wolniejszy w tym wszystkim. Sprzedaż jest przewidywalna, wzrost zbliżony do tempa rynku. Zgadza się. No zgadza się. Wysoka i powtarzalna rentowność również to się zgadza dla Microsoftu. Mają stabilne, wręcz rosnące regularnie marże, dodatnie przepływy pieniężne, które też rosną. Ograniczone inwestycje i fokus na efektywność, no nie do końca. Teraz w dobie sztucznej inteligencji Microsoft jest jednym z większych inwestorów. Powiedzieć, że są te inwestycje ograniczone nie do końca, ale fokus na maksymalny zysk, na wydajność to jak najbardziej. To jakby jeśli chodzi o produkty Microsoftu, to jak najbardziej. Czwarty punkt, kapitał wraca do akcjonariuszy, czyli mamy dywidendy, skup akcji, mniejsze potrzeby finansowania zewnętrznego, niskie zadłużenie. Niskie zadłużenie dla Microsoftu się zgadza. Mniejsza potrzeba finansowania zewnętrznego też, bo jakby Microsoft no nie musi zaciągać długu z zewnątrz, bo sam biznes generuje niesamowicie dużo kasy. Natomiast no z dywidendami no to może niekoniecznie skup akcji własnych. Nie jest to jakieś tam, nie wiem, Berksshire, Hataway czy czy nie jest to spółka pokroju Coca-Coli, Pepsi, gdzie tam już są tylko wypłacane dywidendy i robione co się da, żeby wykres po prostu stał w miejscu. No nie jest to taka spółka absolutnie. W analizie miękkiej taką strategią może być na przykład, że ze skanera, czyli z tych 28 spółek, które teraz się trafiły, wybieramy spółki spełniające 4 na pi kryteriów tej analizy miękkiej, czyli na przykład spełnia kryterium pierwsze, drugie, trzecie, czwarte i piąte na przykład nie. Piąte, czy nie istnieją równie silne alternatywy dla tej spółki? Czy nie istnieją? I skoro jest X, to znaczy, że istnieją. Czyli można tę spółkę na przykład zastąpić jakąś konkurencję. Tutaj mały protip. Możesz wszystkie te spółki ze skanera wkleić do AI, podać listę pytań, te pytania i następnie poprosić model o przeanalizowanie każdej spółki pod kątem tych pytań. No i teraz pozostaje ci zweryfikować odpowiedź, która w większości przypadków będzie dość dobra, ale też trzeba myśleć samodzielnie i te sztuczną inteligencję jednak pilnować. No i taką listę chociażby możecie wkleić do Warena AI, czyli właśnie do takiego finansowego czata GPT wbudowanego w Investing Pro. Przewaga jego nad czatem GPT jest taka, że ma dostęp do danych na bieżąco i są to prawidłowe dane, a nie zmyślone czy znalezione z przypadkowej strony na potrzeby wygenerowania odpowiedzi przez chę GPT. Tutaj ma dostęp do danych tych samych, które rysują nam się chociażby tutaj w tych wykresach. Także tego czata jak najbardziej można o to zapytać. No i teraz przechodzimy do tego prezentu. Tut jest uszykowany, no jak już się pewnie domyślacie we współpracy z Investing Pro. mianowicie zaczynamy od darmowe, no ciężko żeby prezenty nie były darmowe, subskrypcje Investing Pro. Dokładnie tak, możecie zgarnąć w tym momencie darmowe subskrypcje Investing Pro i już wam pokazuję, co trzeba zrobić. Kurde, Święty Mikołaj się szarpnął. W opisie jest taki formularz Google, który musicie wypełnić, żeby wziąć udział w tym konkursie. Koniec końców jest to subskrypcja Investing Pro Plus. Z tym, że to jest napisane na cały rok. Jest to subskrypcja na pół roku. Macie Investing Pro Plus na pół roku do zgarnięcia za darmo i tych subskrypcji możecie zgarnąć pięć. Pięć osób zostanie wyłonionych. I tutaj macie szczegółowo wyjaśnione, co trzeba zrobić krok po kroku. To jest kilka prostych pytań. Trzeba założyć konto, podać maila i swoje dane, na które założyliście to konto, żeby investing mogło zweryfikować, że wy to wy, a następnie skorzystać z Warena AI, czyli tego chatbota, zapytać go, kleić swoją odpowiedź, e, wyrazić swoją opinię na temat Investing Pro i tyle. Przesyłamy taki wniosek i pierwszych pięć osób dostaje taką subskrypcję na pół roku, Investing Pro Plus za darmo. I teraz ile jest wart taki prezent? Przy obecnych cenach Investing Pro Plus na rok kosztuje jakieś 900 zł, więc jeżeli dostajecie Investing Pro Plus na pół roku, no to automatycznie macie prezent za jakieś 4,5 stówki. Także myślę, że no nic tylko brać. Oczywiście czekamy na wasze odpowiedzi formularzu Google i 29 grudnia na kanale na YouTubie w poście też na Instagramie w relacji, no tak, żeby do wszystkich to dotarło, będę publikował, kto był pierwszy, kto tutaj zgarnie właśnie za free subskrypcję Investing Pro Plus na pół roku. Te wyniki będziemy ogłaszać, będę o tym mówił, także spokojnie śledźcie social media, śledźcie profile i zobaczymy komu to wpadnie taki prezent w rękę. I to by było na tyle w tym filmie. Nie było dzisiaj informacji, newsów, aktualizacji nie przed świętami. Nie będę was bombardował tymi wydarzeniami, które i tak teraz to totalnie nie mają znaczenia, bo rynek i tak będzie zamknięty. Mam nadzieję, że film się przydał, że się podobał. Dzięki za oglądanie i do zobaczenia następnym.

Przewijanie do góry