Bank może ZABLOKOWAĆ twoje środki! Bankructwo domu maklerskiego, co dalej? | Przemysław Wierzbicki [Upadłość, blokada konta, fundacja]

Kluczowe zagadnienia poruszane w filmie:

FXMAG 103 000 subskrybentów
3 738 152 29/05/2025

Czy bank może zablokować Twoje środki? Co dzieje się z Twoimi inwestycjami w przypadku upadku domu maklerskiego? Jak chronić swój kapitał? Ten film odpowiada na nurtujące pytania dotyczące bezpieczeństwa finansowego, omawiając m.in. kwestie upadłości instytucji finansowych, blokad kont bankowych oraz fundacji rodzinnych jako narzędzia ochrony majątku.

  • Wspólnota majątkowa a akcje: Do kogo należą akcje w przypadku wspólnoty majątkowej?
  • Reklamacje w domu maklerskim: Jak złożyć reklamację i jakie są Twoje prawa?
  • Insider trading: Czym jest insider trading i jakie są konsekwencje prawne?
  • Zgłaszanie transakcji do KNF: Kiedy i jak zgłaszać transakcje?
  • Upadłość domu maklerskiego: Co się dzieje z Twoimi środkami w przypadku upadku domu maklerskiego?
  • Blokada konta bankowego: W jakich sytuacjach bank może zablokować Twoje konto?
  • Fundacja rodzinną: Czym jest fundacja rodzinna i jakie korzyści podatkowe oferuje?
  • Prawa akcjonariusza mniejszościowego: Jak chronić swoje prawa jako akcjonariusz mniejszościowy?

Mec. Przemysław Wierzbicki, managing partner w kancelarii KKLW, udziela praktycznych porad i wskazówek, jak zabezpieczyć swoje finanse. Dowiedz się, jak inwestować mądrze i chronić swój kapitał. Obejrzyj film i poznaj odpowiedzi na te ważne pytania.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

To, że jest bankowy fundusz gwarancyjny, to nie znaczy, że w Polsce banki nie upadają. Nie upadają duże banki. Rzeczywiście takiego zjawiska nie było od dawna, ale takie ryzyko zawsze jest. No sam osobiście też widziałem takie sytuacje, gdzie negocjowaliśmy restrukturyzację obligacji korporacyjnych i dziwnym trafem w tym samym momencie, kiedy już wiedzieliśmy, że jesteśmy blisko porozumienia na giełdzie, kurs akcji zaczynał piąć się w górę. każdemu długoletniemu inwestorowi na giełdzie zdarzyć. To jest właśnie przekroczenie progu 5 i i kolejne progi wyżej 10 15, co obliguje do do zgłoszenia do KNF-u i do spółki i to jest rzecz, którą która jest nagminnie w Polsce lekceważona. Uwaga, aż 73% widzów naszego kanału nie subskrybuje go, przez co omijaje mnóstwo darmowej finansowej wiedzy. Kliknij subskrypcję i przestań tracić. Kilka tygodni temu w różnych miejscach prosiliśmy państwa o zadawanie pytań. pytań, głównie oczywiście z zakresu oczywiście rynków kapitałowych, ale też ocierających się o kwestie prawne. Te pytania do nas spłynęły. Wybraliśmy najciekawsze i pora na nie odpowiedzieć. Ale nie ja będę udawał mądrego i kompetentnego w tych tematach, ale zapytamy prawnika o pytania, które podrzucaliście. Ze mną jest Przemysław Wierzbicki, wspólnik w kancelarii KKLW i Przemek odpowie nam na te pytania i na te zagadnienia. Zaczynamy. Tak, oczywiście. Dzień dobry. Zacznijmy od tego. Pytanie jest z cyklu tych takich może nie do końca oczywistych. Jeżeli ktoś nigdy do domu maklerskiego nie zgłaszał, że ma wspólnotę majątkową, to do kogo ostatecznie należą posiadane akcje? E, to wszystko zależy od tego, czy rozumiem, że chodzi o taką sytuację, gdzie ktoś ma wspólność majątkowo-małżeńską. Prawo polskie posługuje się taką schizofreniczną konstrukcją, że dla spółki kto inny może być wspólnikiem i tym wspólnikiem będzie osoba zarejestrowana, na której rachunku papierów wartościowych będą akcje. Natomiast z punktu widzenia prawa własności to to może być współwłasność małżonków. Wystarczy, że te akcje były nabyte w trakcie wspólnoty małżeńskiej, czyli w trakcie małżeństwa i środki na nabycie pochodziły z majątku wspólnego. takiej sytuacji nie będziemy mieli, jeżeli na przykład akcje zostały odziedziczone, bo wtedy to, co jest odziedziczone zawsze wchodzi do majątku odrębnego. Ale to ma takie swoje konsekwencje, że ludzie o kwestii, że muszą się podzielić na przykład dywidendami i podzielić akcjami dowiadują się zazwyczaj dopiero na etapie postępowania o podział majątku wspólnego. Natomiast z punktu widzenia spółki tak naprawdę ważne jest to, kto jest zgłoszony jako wspólnik i tej osobie spółka wypłaci dywidendę. Tą tą osobę spółka dopuści do wolnego zgromadzenia akcjonariuszy. Natomiast z drugiej strony, mimo że akcje będą wszyscy traktowali jako akcje należące do Jana Kowalskiego, one będą przedmiotem współwłasności Jana Kowalskiego i na przykład Magdy Kowalskiej. Czy jest różnica na przykład, jeżeli ktoś dokonał zakupu mając wspólnotę majątkową, ale zakupu na kontach na przykład IKE albo kontach XE, gdzie ktoś sobie na własny rachunek oszczędza, to nie ma znaczenia. To też też też podlega yyy rozliczeniom i i yyy to jak z punktu widzenia yyy yyy prawa rodzinnego, kto jest yyy formalnie właścicielem konta XZ nie ma znaczenia. Liczy się to, że w czasie wspólności małżeńskiej nabyto za środki z wspólności małżeńskiej. To jest w ogóle taka paradoksalna konstrukcja, że na przykład do majątku wspólnego zawsze wchodzą dochody nawet z majątku odrębnego. Czyli jeżeli ktoś odziedziczył akcje, spółka wypłaci mu dywidendę, to te pieniądze są wspólne. Ale jeśli spółka by od niego odkupiła w ramach paybacku akcje, to byłyby majątkiem odrębnym, bo wtedy nie mamy do czynienia z z dochodem z akcji, tylko z rekompensatą, substytutem akcji. Ale to tak samo jak w przypadku samochodu, który bym odziedziczył i sprzedał, to to wchodzi do mojego majątku odrębnego. Biorąc pod uwagę jaki okres na giełdzie jest za nami, a jest turbulentny, to tak jakby nic nie powiedzieć, bo wydarzały się i działy się rzeczy niesłychane na giełdowych parkietach i część osób też może mieć pretensje na przykład z tego tytułu do domu maklerskiego, że coś nie zadziałało, coś mi się na przykład nie udało mi się zalogować, a miałem ochotę kupić jakieś akcje. Jak wygląda proces reklamacji w przypadku sporu z domem maklerskim? To jest pytanie od Michała. Znaczy generalnie ta kwestia jest dość mocno regulowana. jest nawet ustawa o postępowaniu reklamacyjnym prowadzonym przez podmioty rynku finansowego i między innymi domy maklerskie są objęte tymi przepisami. Najważniejsza, znaczy generalna zasada jest taka, że jeżeli, że jeżeli uważamy, że dom maklerski źle zadziałał, mamy prawo złożyć reklamację. Nie musimy. Możem, może być taka sytuacja, że od razu kierujemy na przykład powództwo do sądu, bo twierdzimy, że doszło do naruszenia umowy o prowadzenie rachunku papierów wartościowych. Natomiast jeżeli reklamujemy, no to zazwyczaj dobrze jest to zrobić jak najszybciej, bo to jakby wzmacnia nasze szanse powodzenia. Natomiast różnica jest taka, że dom maklerski ma 30 dni na rozpatrzenie naszej reklamacji. W sprawach bardziej skomplikowanych może to przedłużyć do 60 dni, ale jeżeli w ciągu tego czasu nie odpowie nam, to znaczy, że uznał reklamację. Natomiast jeżeli reklamacja jest niezadowalająca, no tak zazwyczaj jest w większości przypadków, no to wtedy pozostaje nam decyzja. możemy się zwrócić do rzecznika finansowego, możemy pójść do sądu cywilnego z powódzem odszkodowanie, możemy też poszukiwać ewentualnie rozwiązania sporu przez sąd Izby domów maklerskich. Natomiast bardzo, jeżeli już ktoś wchodzi w taki spór, to na pewno warto złożyć reklamację i w kolejnym ruchu zawiadomić rzecznika finansowego. Można też zwrócić się do komisji nadzoru finansowego, ale takim organem stricte, który zajmuje się podobnymi sprawami jest rzecznik finansowy. i rzecznik finansowy podejmuje różnego rodzaju yyy interwencje i może napisać do domu maklerskiego pismo, które spowoduje, że dom maklerski zmieni swoją decyzję, ale może też wytoczyć powództwo na przykład na rzecz y takiej poszkodowanej osoby, a może się do takiej sprawy przyłączyć, względnie napisać pismo wspierające stanowisko. To jest to jest częsta sytuacja i jeżeli są takie systemowe sytuacje, że po prostu oprogramowanie domu maklerskiego ma takie niestety rozwiązanie, że w pewnych sytuacjach wadliwie realizuje dyspozycje, no to jest idealny materiał dla rzecznika finansowego. rzecznik finansowy ma też uprawnienia kontrolne i przede wszystkim na pewno mocno wesprze nas w sporze z domem maklerskim. A jak to jest w przypadku dostarczenia? Bo my pewnie potrzebujemy potwierdzenie tego, że reklamacja została dostarczana do domu maklerskiego. Jeżeli ja ją wyślę mailowo i z autorespondera mailowego dostanę komunikat, że otrzymaliśmy od ciebie informacje, to to już wystarcza do tego, żeby nam ten termin ustawowy płynął i w którym jeżeli dom maklewski nie odpowie, to moja reklamacja jest uznana. znaczy generalnie yyy yyy tą kwestię jakby formy zgłoszenia reklamacji yyy też regulują regulaminy. Problem jest tylko natury dowodowej. Oczywiście jeżeli złoż jeżeli regulamin dopuszczał taką możliwość i złożyliśmy elektronicznie reklamację, wszystko jest okej. Natomiast no musimy mieć jakieś potwierdzenie, chociażby print screen, jakiś zapis. No ja zawsze yyy klientom w takich yy trudnych sytuacjach radzę, żeby oprócz wysłania elektronicznie po prostu wydrukować to, co wysłałem elektronicznie i wysłać poczną i wtedy za potwierdzenie od żółta żółta karteczka za potwierdzenie odbioru i wtedy nie ma już y dyskusji. Ale myślę, że no bardzo to była bardzo rzadka sytuacja, żeby dom maklerski nie przypilnował tych 30 dni. To to jest w ogóle taki termin, który jest tam jak trzęsienie ziemi. Kolejne pytanie od Krzyśka i to też jest pytanie na czasie, bo mnóstwo mamy zastrzeżeń co do insider tradingów w tych też ostatnich dniach giełdowych, gdzie działy się rzeczy dziwne. To znaczy najpierw na rynku mamy jakieś pozycje o ogromnej wielkości, nagle się okazuje, że napływa informacja, która dla tych pozycji jest korzystna. Jakie informacje o spółkach są poufne i nie powinniśmy ich sami wykorzystywać, czyli załóżmy, że jesteśmy w posiadaniu takiej informacji poufnej. Znaczy generalnie to będzie sytuacja dotycząca tych osób, które mają coś wspólnego ze spółką, doradcy prawni. finansowi, członkowie zarządu, pracownicy spółki. Chodzi tutaj o informacje, które mogą mieć wpływ na wycenę akcji i są oczywiście nieujawnione do publicznej wiadomości. Mogą wpłynąć na to, że ktoś zakupi lub sprzeda papiery wartościowe. To jest definicja z tak zwanego rozporządzenia MAR. To jest sporządzenie unijne. Ono definiuje informację poufną dla wszystkich krajów Unii Europejskiej. I generalnie generalnie jakby nie ma zamkniętego katalogu, jakie informacje są informacjami poufnymi, ale na pewno takie informacje jak na przykład nie wiem trudności finansowe, utrata kontraktu, pozyskanie kontraktu, to rzeczywiście z pewnością zostanie uznane za informację poufną. No i przepisy polskie zakazują ujawniania, czyli taki pracownik spółki nie powinien mówić koledze, że słuchaj, jesteśmy na ostatnim etapie negocjacji kontraktu, który w ogóle spowoduje, że wystrzelą nasze obroty w tak zwany kosmos. Natomiast i coś takiego może się skończyć milionem kary i aż do potencjalnie trzech lat pozbawienia wolności. Natomiast y przestępstwem, które może rodzić odpowiedzialność jest też wykorzystywanie takiej informacji. Czyli jak ten kolega ujawnił koledze i kolega zaczyna pod to budować pozycję i na niej zarabia, no to potencjalnie musi się liczyć zazwyczaj z karą pieniężą do 5 milionów i potencjalnie do 5 lat więzienia. Natomiast umówmy się szczerze, takich spraw w Polsce jest bardzo mało i y no sam osobiście też widziałem takie sytuacje, gdzie negocjowaliśmy restrukturyzację obligacji korporacyjnych i dziwnym trafem w tym samym momencie, kiedy już wiedzieliśmy, że jesteśmy blisko porozumienia na giełdzie, kurs akcji zaczynał piąć się w górę. Nie wiem jakim cudem jak to się stało, ale ale taki tak sam osobiście takie sytuacje widziałem. Myślę, że większość przypadków Insided Tradingu na polskiej giełdzie jest w ogóle nie jest wykrywanych. Natomiast w Stanach Zjednoczonych to jest po prostu mega mega ścigane i był taki hinduski z pochodzenia hindus, który był doradcą inwestycyjnym i ponoć zarobił 200 milionów dolarów właśnie na informacje pochodzących z Insider Tradingu. No i dostał 90 chyba 6 lat pozbawienia wolności. Więc tam to nie jest tak, że to jest tylko kara majątkowa, ale to jest tam jest nie tam jest to w ogóle yyy mega y ostro ścigane, dlatego że to zabija zaufanie. No bo ludzie czują, ludzie, którzy inwestują, analizują wskaźniki finansowe, czytają sprawozdania finansowe, budują jakieś strategie i nagle się okazuje, że to ma mniejszą wartość niż to, kto z kim był na lunchu i i co kto komu powiedział. Kiedyś była nawet taka afera w we Francji, że pracownicy Komisji Europejskiej, działu zajmującego się zgodami na fuzję i połączenia sprzedawali informacje, dzięki którym traderzy na paryskiej giełdzie po prostu wiedząc, że będzie jakiś jakiś jakaś fuzja, no to na przykład kupowali akcje. No to jest no niestety to jest zjawisko stare jak świat, gdzie jak dzielę na giełdzie informacja bardzo dużo kosztuje. Wspomniałeś o zaufaniu do giełdy, gdzie w Stanach Zjednoczonych o to się dba. Wydaje mi się, że sytuacja samego seku i dbania o to zaufanie po wydarzeniach związanych z decyzjami administracji Trumpa i też dużej liczby podejrzanych transakcji, które wtedy miały miejsce, no to tam urzędy będą miały co robić. pytanie czy to nie są no znajomi królika, ale w to nie wchodzimy, bo się chyba nie tak, że to w to nie wchodzimy, bo się nie wygrzebiemy z tego tematu. Znaczy przez wiele lat tak wśród fachowców y od kwestii odpowiedzialności za Insider Trading y to y funkcjonowało takie przekonanie, nawet nazywano naszą giełdę bananową, ale myśleliśmy, że jesteśmy zapóźnieni, a może my tak naprawdę wyznaczyliśmy kierunki. No muszę przyznać, że to jest bardzo ciekawa, bardzo ciekawa teza. Pytanie od Grzegorza. W jakich sytuacjach trzeba zgłaszać swoje transakcje na przykład do KNFu? Wiadomo, przekroczenie progu 5% w spółce to jest pierwsza rzecz, która mi przychodzi do głowy, ale pewnie nie jedyna. Czy jedyna? Znaczy generalnie powiedzmy sobie wprost, że takim zdarzeniem, które się może yyy każdemu długoletniemu inwestorowi y na giełdzie zdarzyć, to jest właśnie przekroczenie progu 5 i i kolejne progi wyżej 10, 15, co obliguje do do zgłoszenia do KNF-u i do spółki. E, i to jest rzecz, którą, która jest nagminnie w Polsce lekceważona. Okej, ja rozumiem, jak ktoś inwestuje w KGHM, jest inwestorem indywidualnym, to jest praktycznie niemożliwe, żeby przekroczył pić udział 5%. Natomiast już na New Connec jest to możliwe i mieliśmy wielokrotnie takie przykłady, gdzie dokonywano jakieś restrukturyzacji. Ktoś ratunkowo obejmował akcje, odkupował od kogoś, były, nie wiem zastawiane, przewłaszczane i tak dalej. I nagle się okazywało, że wystarczy zainwestować kilkaset tysięcy i już jesteś yyy już powinieneś to zgłosić. A jeśli nie zgłaszasz, no to oczywiście potencjalne kary pieniężne i w zależności od sytuacji to może być nawet do miliona złotych. Były takie kary w Polsce zasądzone w takich tematach? Znaczy niewiele, ale znaczy szczerze mówiąc tam działa coś w stylu czynnego żalu, czyli że się przyznaje przepraszam zaspałem, wiem, że powinienem zgłosić i zgłaszam po czasie. Czy KNF taki takie sytuacje akceptuje? Ale y no też szczerze mówiąc nie chciałbym żyć z taką świadomością, że jeśli zainwestowałem w jakąś spółkę, nie wiem, 600 000 zł i nie pomyślałem w ogóle o kwestii zgłoszenia, nie uczestniczyłem w walnych zgromadzeniach akcjonariuszy i nagle w spółce zaczyna się rodzić jakiś konflikt, ja się ujawniam, pojawiam się na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy i na przykład Zarząd, który jest mi nieprzychylny, zwraca uwagę, że nigdy nie nigdy nie zgłaszałem przekroczenia progu, donosi do Komisji Nadzoru Finansowego i dostaje na przykład 600 000 kary. Więc to jest kwestia ryzyka. No tak jak na giełdzie, no to to jest tak, że trzeba te ryzyko ważyć i tak samo tutaj nie ma sensu podejmować tego ryzyka. Natomiast oczywiście jest szereg takich progów, które dotyczy dużych inwestorów, na przykład pozycje krótkie, tak że należy je zgłaszać komisji nadzoru finansowego, jak sytuacja na przykład obowiązku dokonania wezwania, ale to już dotyczy już mówimy o tak zwanych bardzo bardzo dużych inwestorach, głównie inwestorach instytucjonalnych. Natomiast z punktu widzenia inwestora indywidualnego, paradoksalnie największym ryzykiem jest zgłoszenie y nabycia znacznego pakietu akcji. Mhm. I na to naprawdę warto uważać. KNF zresztą wprowadził możliwość zgłaszania elektronicznie na jest taki formularz na stronie internetowej i naprawdę zwracam na to uwagę, bo na New Connec jest to nagminne zjawisko, że ktoś w ogóle nie zwraca na to uwagi i potencjalnie jest problem. Można się z tego problemu oczywiście wyplątać, no ale po co brać na siebie takie wysko? Kolejne pytanie od Magdy i to jest pytanie, które padło na pewno kilkukrotnie w pytaniach od was, drodzy widzowie i temat to jest, mam nadzieję temat bardzo mocno hipotetyczny, ale rozważmy go. Co się dzieje z naszymi środkami, jeżeli upadnie dom maklerski, broker, z którego usług korzystam? Tutaj znaczy generalnie w historii Polski mieliś polskiej giełdy mieliśmy dwa przypadki WGI i IDM. jako domy maklerskie, które które tak, że tak powiem, formalnie i w majestacie prawa zbankrutowały. I tutaj musimy rozróżnić dwie rzeczy, tak? Czyli akcje, które mamy na rachunku maklerskim i środki, które mamy na rachunku maklerskim. No bo zazwyczaj jest tak, że wpłacamy jakieś pieniądze, załóżmy wpłacamy 100 000, za to kupujemy akcje, wydajemy 80 000 na akcję, a 20 000 trzymamy sobie dalej na rachunku. No i widzimy na przykład, nie wiem, 800 akcji po, nie wiem, wartych obecnie po po 100 zł. I teraz jeżeli upada yyy dom maklerski yyy będą obowiązywać w pewnym zakresie reguły podobne do bankowego funduszu gwarancyjnego, ale to jest yyy to nie jest system objęty y gwarancjami bankowego funduszu gwarancyjnego. Jeśli chodzi o nasze pieniądze, to jest taki system rekompensat, który prowadzi KDPW. Domy maklerskie muszą się składać na ten system. Po prostu wpłacają co roku środki i w ramach tego systemu nasze pieniądze są gwarantowane do 3000 € i powyżej 3000 € do 22000 € jest 90%. jest gwarantowanych. Czyli jeżeli dom makraelski upada, to z tego systemu rekompensat prędzej czy później powinniśmy dostać około 90 000 zł. Cała reszta powyżej przepada licencjonowane przez KNF. Tak. Nie mówimy tutaj o zagranicznych instytucjach, które są tylko i wyłącznie notyfikowane przez KNF. Znaczy one mają w swoich yyy w miejscach, że tak powiem, swojej siedziby mają analogiczny system, bo jest to yyy wymóg unijny, ale też to jest system, który gwarantuje nam do około 21 000 €. Więc yyy tylko że pamiętajmy, że chodzi o o yyy pieniądze, które mam część gotówkową powiedzi o akcje mamy bardziej skomplikowaną sytuację, bo generalnie m pewnie niewiele osób w to wnika, ale yyy dom maklerski yyy ewidencjonuje akcje na dwóch poziomach, czyli na poziomie rachunku zbiorczego, czyli ma 100 klientów, każdy ma po 100 akcji. Czyli w KDPW widnieje informacja, że ten dom maklerski ma 10 000 akcji KGHMU na przykład, tak? Natomiast na drugim poziomie prowadzi indywidualną ewidencję, czyli ewidencjonuje, że Jan Kowalski ma 100 akcji KGHMU. I teraz jeżeli dom maklewski nie sprzeniewierzy tych y tych yyy akcji, bo przecież może na przykład pożyczać yyy akcje klientów, y ale jeżeli nie sprzeniewierzy yyy tych akcji, to one dalej pozostają własnością Kowalskiego. Tylko to jest kwestia rozpisania tego zbiorczego wpisu w KDPW. Więc jeżeli nasz przysławowy Kowalski wpłacił 100 000, kupił sobie za to za 80800 akcji przysłowiowego KGHM-u, zostało mu 20 000 na koncie w Domu Okreskim, no to te 20 000 odzyska. Pewnie to potrwa ileś miesięcy, ale 20 000 w praktyce będzie objętych depozytem, systemem rekompensat, przepraszam. a akcje będą dalej na niego ewidencjonowane i najwyżej sobie przeniesie do innego domu maklerskiego. Jest to dość skomplikowana kwestia, ale generalnie jeżeli ktoś czuje takie zagrożenie, no to lepiej jest przede wszystkim nie trzymać za dużo gotówki i mieć po prostu kilka rachunków papieru wartości. Tutaj też trzeba jeszcze powiedzieć o jednej rzeczy, bo wspominasz o akcjach. pewnie w przypadku obligacji jest podobnie, czyli yyy czyli jesteśmy bezpieczni. Z funduszami pewnie jest tak samo. A co w przypadku takich instrumentów, które tak naprawdę troszeczkę współtworzy albo tworzy rynek dany broker, bo na przykład mamy kontrakt CFD, kontrakt różnicowy, gdzie on, rozumiem, musi wygasnąć, wchodzi w jakiś tryb close only w przypadku bankructwa. Czy, bo czy generalnie w takiej sytuacji po prostu dochodzi do rozliczenia i najprawdopodobniej jedyne co nam pozostanie to zgłosić swoje wierzytelności do masy upadłości, bo to jest poza poza systemem, tak? Bo to nie są akcje. Kolejność ma znaczenie tego tych zgłoszenia czy nie? Czy po prostu zbierany jest przez jakiś czas? wtedy syndyk prowadzi postępowanie, zbiera wszystkie zgłoszenia i dzieli i dzieli środki, które które zdobędzie z likwidacji masy upadłości. Czyli mamy kolejne w zasadzie potwierdzenie, że zarówno to inwestorzy kryptowalutowi wiedzą, żeby na giełdzie nie trzymać pieniędzy, chyba że aktywnie nimi obracamy. No to podobnie troszeczkę jest w przypadku domu maklerskiego, gdzie też ta pozycja gotówkowa, ona w przypadku bankructwa, upadku domu maklerskiego, no niestety jest tą tutaj możemy ponieść z tego tytułu straty takie, tak większe niż w przypadku papierów wartościowych. No tak, ale z drugiej strony yyy jak mówi stary przysłowie, inwestowanie wiąże się z ryzykiem. Tak, oczywiście, oczywiście. Natomiast pytanie jak duże to jest ryzyko, bo tak jak wspomniałem firm, które zbankrutowały na polskiej giełdzie były pewnie już i setki firm, które nie wykupiły swoich obligacji. To też pewnie dziesiątki, jeśli nie setki. Natomiast domy maklerskie, które skonkrutowały, to były dwa domy. Jeden był ewidentnie ewidentnie to był to była taka firma, z którą lepiej nie od dawna było nie mieć żadnych interesów. Natomiast drugi, no to można powiedzieć no bardzo incydentalny przypadek. Tak. No ale mówisz o HFT Brokers, o tym domu maklerskim czy jeszcze o jakiś innych przypadkach? jeśli chodzi o domy maklerskie, natomiast o o brokerów i i kwestie CFD, no to tutaj, bo tam z tego co pamiętam w przypadku HFT Brokers to to był taki akurat przypadek, że stratę ponieśli ci, którzy mieli obligacje tego domu maklerskiego i chcieli zainwestować w ten biznes, ale środki klienci po prostu odzyskali i były im były im zwracane. tutaj nie doszło do żadnego yyy nie wiem żadnej kradzieży tych środków przez właścicieli. Y więc więc to też jest pewnie odrobna sytuacja, ale całe szczęście my tu mówimy o bardzo incydentalnych sytuacjach, nawet jak na nasz rynek młody kapitałowy tych przykładów jest niewiele. Tak, tak, tak. Więc znaczy powiem szczerze, te wszystkie instrumenty y to, że jest bankowy fundusz gwarancyjny, to nie znaczy, że w Polsce banki nie upadają. Nie upadają duże banki i rzeczywiście takiego zjawiska nie było od dawna, ale takie ryzyko zawsze jest. Tak, może równie dobrze się okazać yyy, że nie wiem za 10 lat połowa dużych polskich detalicznych banków upadnie i ci, którzy mają yyy duże lokaty Mhm. mogą naprawdę odzyskać tylko ułamek. Tak. Może tak nie rozmawiajmy o takim kataklizmie, tak bo to jest scenariusz, który ciężko sobie wyobrazić w przypadku, gdzie mamy też tak ogromną nadpłynność w sektorze bankowym i banki nie muszą walczyć o nasze depozyty, bo czują się komfortowo, to to troszeczkę jest scenariusz trochę ala science fiction. Pytanie oczywiście jak też ta struktura właścicielska to zgadzam się ale bardzo dobry przykład Silicon Valei Bank który po prostu zaabsorbował ponieważ dużo klientów chciało wycofywać depozyty musiał sprzedawać obligacje które sprzedawał ze stratą i ta strata go po prostu dobiła. Tak. Tak jest przykład z 2023. Tak, tak tak. Aha. I y i to jest sytuacja, która się zdarzyła nie niecałe 2 lata temu, tak? gdzie yy rynek amerykański wydaje się znacznie bardziej dojrzały i i te mechanizmy ochrony przed ryzykiem są znacznie większe. Natomiast tak naprawdę cały ten system opiera się na zaufaniu. Dlatego o tym Insider Trading warto mówić, bo jeżeli tego zaufania nie ma, no to to nie działa. Tak, tak to nie działa. Mamy też większe ekstrema i poziomy takie i skrajności w tych sytuacjach, które na pierwszy rzut oka wyglądają, że a spokojnie nic się nie powinno wydarzyć, a jednak na przykład przeradza się to nam w panikę. No dobra, skoro w przypadku banków jesteśmy, przeskoczmy kilka pytań i fundację rodzinną zostawimy sobie na koniec. I to jest pytanie. Pytanie od Karoliny. Czy bank może zablokować moje konto? Tak, może. Tak. Mam nadzieję, że Karolino, jesteś zadowolona z tej odpowiedzi. Okej. W jakich sytuacjach to może mieć miejsce? Generalnie najczęstsza sytuacja, bo najczęściej będzie to taka sytuacja, że albo interweniuje jakiś organ państwowy i na przykład jest to zajęcie komornicze najczęściej, tak? Czyli komornik wysyła yyy zawiadomienie o zajęciu do banku i bank w tym momencie blokuje nasz nasz rachunek. Nie możemy dokonywać płatności. Nawet jeżeli jeżeli komornik egzekwuje 100 zł, to zablokuje nam rachunek na którym na którym jest nie wiem milion złotych. Dopiero po w toku czynności po jakimś czasie od zniesie blokadę, a bank przeleje kwotę zajęcia. I to jest to jest sytuacja, którą najczęściej z którą najczęściej spotkają się ludzie w takiej codziennej działalności. Natomiast jest taka jest szereg takich przepisów dotyczących przeciwdziałaniu prani brudnych pieniędzy i przeciwdziałaniu terroryzmowi, które pozwalają bankowi, jeżeli ma uzasadnione podejrzenie, że w związku z transakcjami na rachunku bankowym dochodzi do podejrze do przestępstwa lub przestępstwa skarbowego, może i ma obowiązek taki takie konto zablokować. I tu będą dwa reżimy. Jeżeli chodzi o podejrzenie prania pieniędzy, no to w takim wypadku bank blokuje na blokuje rachunek i zawiadamia głównego inspektora inspekcji finansowej, który może zdecydować o tym, że rachunek będzie zablokowany jeszcze na kolejne 72 godziny. Czyli najpierw blokuje bank na jeden dzień, potem 72 godziny y Generalny inspektor może zażądać zablokowania, po czym sprawa jest przekazywana do prokuratury i prokuratura jeżeli rozpocznie postępowanie to może zablokować ten rachunek na kolejne 6 miesięcy. Czyli yyy jeżeli na przykład ktoś dokonuje rozliczeń z jakimś dziwną destynacją y y to są dziwne y transakcje yyy może na przykład to być kwestia yyy yy taka, że zdaniem banku to jest element na przykład karuzeli vatowskiej, no to w takim wypadku bank najprawdopodobniej zablokuje rachunek i albo po y dwóch, trzech dniach rachunek jest zazwyczaj odblokowywany, no albo zaczyna się postępowanie karne. No i to jest blokowane na kolejnych sześć miesięcy, ale już jeżeli wchodzimy w taki reżim, to już znaczy, że mamy bardzo poważne kłopoty i lepiej poszukać sobie obrońcy. No bo to znaczy, że już toczy się postępowanie, gdzie to będziemy być może jednym jedną z osób podejrzanych. Natomiast jeżeli bank ma podejrzenie na przykład, że dochodzi do przestępstwa skarbowego, no to też może sam zablokować i ta blokada nie może trwać dłużej niż 96 godzin, po czym prokurator podejmuje decyzję, co dalej, czy dalej blokujemy, otwieramy postępowanie i blokujemy konto, czy też y, czy też nie. Tutaj też bardzo często zwracali się do nas klienci z problemem związanymi z sankcjami, bo w ogóle banki rozporządzenie dotyczące sankcji jest bardzo ogólne i mówi, że nie można robić nic, co pomaga, co łamałoby sankcje albo pomagałoby w łamaniu sankcji. Jeżeli ktoś ma interesy z krajem objętym sankcjami, no to jest okazuje się, że jest często bardzo duży problem na przykład w dokonaniu przelewu, czyli że bank odmawia, prosi o wyjaśnienia i formalnie nie jest to zajęty rachunek. Formalnie jesteśmy cały czas w toku, ale płatność jest na przykład odrzucana. Takiego klienta mamy, który sprzedaje towary nieobjęte sankcjami do Rosji. Rosyjska spółka absolutnie nie wypiera się płatności, dokonuje przelewu i Polski Bank odrzuca, odbija ten przelew i tak się dzieje przez na przykład cztery czy pięć miesięcy. No może w którymś momencie bank się jednak da przekonać, żeby przyjął ten przelew, ale rzeczywiście jest to jest to częsta sytuacja, że bank ma jakąś procedurę i jeżeli widzi, że płatność jest z Rosji, to nie, nie to w ogóle nie przyjmujemy i nie przyjmuje do wiadomości, że to przecież nie jest objęte sankcjami i tak dalej. A jak to jest w przypadku kryptowalut? Bo to był taki chyba wątek też bardzo popularny wśród inwestorów, że bank albo blokował konto, albo nie pozwalał właśnie na dokonanie yyy albo przyjęcia z giełdy pieniędzy, albo wysłania kapitału na giełdę. Znaczy zgodnie z prawem bankowym bank ma w zasadzie swobodę w decydowaniu, czy jest uzasadnione podejrzenie. Tak. I de facto korzystając z z tego przepisu prawa bankowego, banki mówią, że na przykład nie wiem nie wykonuje tej transakcji, bo to jakby ta reguła dotyczy i poszczególnej transakcji, ale może też dotyczyć blokady rachunku. znacznie częściej bank po prostu odmawia wykonania transakcji i jakby przepisy nie mówią y precyzyjnie kiedy bank może odmówić, więc bank ma pewną swobodę, tak? I on mówi: "Mam uzasadnione podejrzenie, nie wiem czemu służyły te środki i na przykład nie odmawiam dokonania transakcji." W praktyce pociągnięcie się banku do odpowiedzialności jest bardzo trudne, bo trzeba by go pozywać odszkodowania. zawsze się będzie bronił, że no przecież ustawodawca zrobił z niego kogoś w rodzaju strażnika, więc on musi mieć prawo też do błędu, do do na przykład do tego, że na przykład jest zbyt y zbyt radykalny w swoich decyzjach. To jest pytanie pewnie na które też kwestia w jakiej ktoś się sytuacji dokładnie dokładnie znalazł, ale niestety tu rzeczywiście jest tak, że jest ta pewna przestrzeń, w której y nie do końca te środki my sami o nich możemy w 100% decydować. Czy znaczy to znaczy nie chcę wchodzić w taką narrację, ale ale na przykład słyszę od klientów jakie mają problemy na przykład z gotówką, tak? I i nikt nie mówi, że ta gotówka pochodzi z jakiegoś przestępstwa. Okazuje się, żeby wypłacić w banku większą ilość gotówki, to trzeba z wyprzedzeniem się umawiać, płacić za to. Są ograniczenia. Niektóre banki nie wypłacą więcej niż bodajże 20 000 przy niezapowiedzianej wizycie, więc to też jest jakby kwestia systemowa. Jakby nie jakby nie jestem w stanie ocenić czy to jest słuszne czy nie. Natomiast rzeczywiście tak to działa. Przejdźmy do tematu fundacji rodzinnej. Ja tutaj połączę dwa pytania, bo z jednej strony jest pytanie, jaki majątek opłaca się wnosić do fundacji rodzinnej, więc pewnie kwestia tego, jaką skalę musielibyśmy mieć majątku i działalności prowadzić, żeby się to opłacało. No a skoro się opłaca, no to kwestia podatkowa, tak? Czyli o co tutaj chodzi dokładnie z podatkami fundacji rodzinnej? Jak to wygląda? Znaczy ja uważam osobiście, że o ile nasi rządzący nie zepsują czegoś, jeśli chodzi o podatki fundacji, to jest ważna klauzula, tak, ale jest to świetne rozwiązanie i to jest tak naprawdę rozwiązanie po raz pierwszy dostępne nie biznesmenom, którzy mają spółki o miliardowych obrotach, ale to jest rozwiązanie, które powinien przeanalizować każdy, kto ma trochę większy biznes. Nie w sensie na przykład dziesiątków milionów obrotów, ale wystarczy, że kilka milionów obrotów to już jest moment, gdzie powinniśmy się zastanowić przede wszystkim nad kwestią ryzyka. Tak, mnóstwo ludzi prowadzi działalność o obrotach na przykład kilkadziesiąt milionów. to wcale nie jest y nie jest y tak dużo. No bo jeżeli ktoś nie wiem handluje samochodami, to sprzeda 100 samochodów w komisie y rocznie, to już może mieć naprawdę kilkanaście milionów obrotu, to i prowadzić to na jednoosobowej działalności gospodarczej, tak? Czyli w ogóle nie ma żadnego zabezpieczenia swojego majątku osobistego. Pracuje 30 lat, gromadzi jakiś majątek, inwestuje i po prostu pewnego dnia to wszystko może się rozsypać jak domek z kart. I dla takiej osoby fundacja rodzinna jest rozwiązaniem, bo koszt prowadzenia fundacji rodzinnej niewiele się różni od prowadzenia spółki ZOT. praktycznie yyy koszty i obowiązki są bardzo y zbliżone i to nie są jakieś fundacje w Litensteinie, to są po prostu to jest coś, co można praktycznie samemu założyć y w Polsce, więc ja naprawdę y do korzystania z takich rzeczy zachęcam, bo w ogóle w ogóle w Polsce nie docenia się wagi ryzyka, że mogą się zdarzyć różne sytuacje i lepiej jest y nawet y jeżeli po 20 latach nasza firma się rozsypie, to lepiej jeżeli zostaniemy, nie wiem z jakimś majątkiem, który pozwoli nam funkcjonować, a może zacząć na nowo. Tak. No w Polsce tak wszyscy bardzo często stawiają wszystko na jedną kartę. Na pewno fundacja rodzinna jest super rozwiązaniem, jeżeli dla osób, które chcą pomnażać majątek. I w kontekście jakby tego, czym FX Max się zajmuje, to moim zdaniem to każda osoba, która ma więcej niż nie akcji na kilkaset tysięcy, to powinno o takiej fundacji rodzinnej pomyśleć. Nie jest przypadkiem, że jeśli się spojrzy po kodach lei, bo osoby prawne muszą mieć kod lei, żeby żeby sprzedawać i i kupować akcje czy powiary wartościowe na polskiej giełdzie. No to jeżeli się spojrzy po kodzie lei, to już jest co najmniej yy 600 czy 700 kodów lei wydanych na fundacje rodzinne. Więc na pewno y na pewno to nie jest tak, że ja tu wymyśliłem, że dobrze jest wnieść papiery, wartościowe, akcje doac. To się dzieje i to jest super rozwiązanie. Do fundacji rodzinnej warto też yyy wnieść yyy pieniądze, bo możemy później na przykład pożyczać swoim spółkom i bardzo dobrym rozwiązaniem jest yyy yyy jest wniesienie na przykład udziałów w spółkach, które yyy posiadamy. D y jakby to wiąże się z tym jakby ogólna zasada jest taka, że fundacja rodzinna nie płaci podatku dochodowego. Ten podatek dopiero pojawi się wtedy, kiedy fundacja przekazuje pieniądze beneficjentom, czyli na przykład nie wiem założycielowi, jego dzieciom. Jasne. I generalnie z punktu widzenia podatków, no to na przykład odpada podatek belki. To jest to jest w ogóle fantastyczna rzecz. Czyli jak ktoś yyy ma na przykład pakiet obligacji yyy korporacyjnych, już ma korzyść w postaci braku podatku belki. Na pewno fundacja rodzinna jest świetna, jeżeli na przykład chcemy odseparować ryzyko związane z dziełami sztuki. Tak, gromadzimy kolekcje i chcemy odseparować ją od ryzyka. Chcemy, żeby było to bez podatku. No i bardzo dobrym rozwiązaniem są wniesienie jest wniesienie udziału w spółkach, bo spółka w takim wypadku zapłaci podatek CIT od zysku, załóżmy jeżeli 9 albo 19% i przekaże dywidendę fundacji. Fundacja nie zapłaci od tego podatku dochodowego, więc jakby całość dywidendy trafia do fundacji i możemy tymi pienięmi obracać. możemy sobie na przykład swoim firmom na przykład pożyczać te pieniądze później. Więc A czy to nie jest tak, że później z fundacji rodzinnej, jeżeli ja chcę na przykład tą dywidendę sobie wypłacić, to wtedy podatek belki muszę zapłacić, czy wtedy podatek jakiś dochodowy wyskoczy nam? Generalnie y jakby żeby nie nie zanudzić szczegółami to generalnie jest tak, że fundacja ustawodawca zrobił takie rozwiązanie, że fundacja rodzinna nie płaci podatku dochodowego, jeżeli prowadzi działalność w dozwolonym zakresie i to powoduje rzeczywiście, że niektóre rodzaje majątku nie warto wnosić do do fundacji. Natomiast jeżeli już wypłaca beneficjentowi, to wtedy pobiera 15% podatek. Czyli, czyli on jest i tak niższy niż na przykład podatek belki. Tak, tak, tak. Ale znaczy generalnie jest niższy i też przede wszystkim no każdy inwestor na giełdzie wie, że są dobre i złe lata. Tak. I niestety jest tak, że jeżeli są dobre lata, to płaci się bardzo duży y podatek, a potem jest zły rok, no jest strata i tą stratę dopiero się odliczy od kolejnych lat. Natomiast tutaj cały czas te pieniądze pracują i budują majątek. I jeśli ktoś nie wiem przez 10 lat nie płaci podatku belki, to nawet mając bardzo defensywny styl inwestowania, oparcie się na dywidendach czy czy dochodach z obligacji, jest w stanie prześcignąć tych, którzy robią to samo, ale poza fundacją rodziny. Mhm. Więc absolutnie. Natomiast na pewno jeżeli ktoś zastanawia się nad taką sytuacją, żeby wrzucić wszystko co ma do fundacji rodzinnych, to tutaj do fundacji rodzinnej tutaj trzebay się głębiej zastanowić, bo jeżeli na przykład wniesiemy do fundacji dom albo samochód, z którego na co dzień korzystamy, no to powstaje sytuacja taka, że jest świadczenie na rzecz beneficjenta i ono powinno być opodatkowane i wtedy możemy wpaść w taką sytuację, że dzisiaj mamy samochód i jeździmy nim i nie płacimy z tego tytułu żadnego podatku, a wnosimy do fundacji rodzinnej, jeździmy dalej i Urząd Skarbowy mówi: "Fundacji należy się 3000, tak naprawdę należałoby się 3000 y miesięcznie czynszu najmów. W związku z tym od tych 3000 trzeba 15% zapłacić. Czyli ktoś, że tak powiem, dokłada y w sensie ekonomicznym wydatek. Jasne. Czyli trzeba i tak dokładnie przeanalizować, najlepiej dokładnie przeanalizować sytuację, zanim zdecydujemy się jakieś, ale to jest, znaczy to i tak i tak jest y opłacalne. Jest moim zdaniem jest bardzo opłacalna już w kwestii inwestowania. To jest fantastyczne rozwiązanie. To jest, znaczy my przywykleśmy narzekać na polskie przepisy podatkowe, ale te rozwiązanie jest naprawdę bardzo, bardzo korzystne i tak jak narzekamy często na przepisy podatkowe, to na przykład analizowałem kwestię opodatkowania kryptowalut i w Wielkiej Brytanii jest to znacznie gorzej dla inwestorów rozwiązane niż w Polsce na przykład. Tak więc tak samo z fundacją rodzinną, że naprawdę jak na tą chwilę jest to yyy tak świetny wehikuł, że aż żal byłoby nie skorzystać nawet będąc nie wiem menedżerem, który jest członkiem zarządu w spółce giełdowej, ma nie wiem trochę nieruchomości, które wynajmuje długoterminowo i i ma jakieś inwestycje giełdowe, ma ryzyko, bo może ktoś kiedyś będzie go pozywał za to, że był członkiem zarządu, więc Naprawdę warto. Wspomniałeś o kryptowalutach, więc przechodzimy do pytania Mateusza. Czy staking, yeld farming podlega opodatkowaniu? w Polsce nie. Generalnie, żeby w sposób prosty i zwięzły przedstawić nasz system, to dopóki nie zamieniasz kryptowaluty na pieniądze, na Fiaty, na Fiaty, albo płaci, sensie nie kupujemy samochodu, tylko chodzi o waluty fiducjarne oczywiście, czyli na przykład wskakujemy w złotówki, w dolary, euro, tak zwane prawne środki płatności, tak? albo spłacamy jakieś jakieś zobowiązanie, czy nie wiem, płacimy za fryzjera, to dopóki tego nie robimy, nie płacimy podatku, bo wtedy przychód jest dopiero wtedy, kiedy kiedy przechodzimy w ten realny świat. Czyli jeżeli zwiększa nam się liczba tokenów, bo na przykład korzystamy z stackingu czy yield farmingu, to po prostu przychód będzie dopiero wtedy, kiedy te dodatkowe tokeny zamienimy na pieniądze. Czyli jeżeli zamieniamy na przykład jedną kryptowalutę na drugą podatku, ale będziemy potrzebowali nawet jeżeli to się wydarzy na przykład za dwić czy 10 lat, bo może być taki scenariusz, będziemy mieć, będziemy potrzebowali też potwierdzenia tego, po jakich cenach to było kupione, więc tu i tak musimy przygotować do z generalnie już jakby od strony technicznej system opodatkowania kryptowalut w Polsce zakłada, że powinniśmy raportować co roku y koszt koszt uzyskania przychodu, czyli jakie co wydaliśmy na kryptowalutę. A w momencie kiedy, czyli na przykład opłaty dla operatora platformy czy czy giełdy, bo nie będziemy mogli tego cofnąć się w czasie i powiedzieć to taki był taki koszt ponieśliśmy w tym roku, czyli po prostu składajmy deklaracje tak wskazujące, że ponosimy koszta. Tak. Znaczy polski system jest, bo generalnie my przywykliśmy do tego, że w Polsce jakby odnosi się konkretny przychód do konkretnego kosztu. A w przypadku kryptowalut to zrobiono w ten sposób, że wszystko co wydałeś na kryptowaluty w danym roku versus wszystko co dostałeś w pieniądzu w danym roku i to w danym roku rozliczamy i od tego płacisz podatek. Tak? Czyli jeżeli yy na przykład sprzedałeś y kryptowaluty, ale za chwilę za te pieniądze jeszcze w tym samym roku kupiłeś kolejne, to być może nie będzie podatku. Tak. W W Wielkiej Brytanii jest podatek na przykład od zysków nie niezrealizowanych, czyli stacking i i yeld farming powodowałby konieczność zapłacenia podatku, a w Polsce tak nie jest. I to jest plus naszego systemu, uwaga, podatkowego. Czyli mamy tutaj jakiekolwiek plus. Pytanie od Marleny na koniec. Jeżeli chodzi o interesy akcjonariusza mniejszościowego, bo różnie z nim bywa, powiedzmy sobie jasno, różnie z tymi prawami bywa. Przerabiamy to przy okazji jakiś wezwań, ściągania spółek z giełdy. Mnóstwo mamy przykładów. W jaki sposób my jako akcjonariusz mniejszościowy możemy się bronić? w sensie jakimi narzędziami my dysponujemy, bo no nie sposób jest opisać wszystkie te dokładne przypadki, więc porozmawiajmy o tych narzędziach. Co mamy w garści? Zzy najbardziej skutecznym pewnie byłaby modlitwa, jakieś wizyta w jakimś sanktuarium, ale to oczywiście żart. Zresztą już na początku tej rozmowy określiliśmy naszą giełdę mianem bananowej i to trzeba sobie tak też szczerze i wprost powiedzieć, że jeśli chodzi o ochronę mniejszościowych akcjonariuszy, nasza giełda nie jest prymusem. Można powiedzieć, że wleczę się bardzo w tyle. Nie wiem czy ktoś śledzi, ale w Stanach Zjednoczonych jest takie zjawisko, które się nazywa Activist Investors. Na przykład Karl Aan jest takim inwestorem, gdzie tam nie ma tak zwanego lelum polelum, tylko po prostu jest twarda rozmowa i wrogie przejęcie, nie wiem, wyrzucamy zarząd, pouzywamy o szkody i tak dalej i wywieramy presję, żeby zarząd starał się o jak największą wartość dla akcjonariuszy. Yyy, w Polsce, gdzie duże spółki są bardzo często de facto spółkami skarbu państwa, jest inne podejście. Yyy, ta ochrona mniejszościowych scenariuszy jest znacznie słabsza i też yyy nie ma w przeszłości dużo przykładów, które by yyy ukształtowały pewną kulturę działania, tak? Czyli nie ma wyroków sądów, nie ma nie ma jakiś interwencji rzeczników finansowych czy rzeczników praw obywatelskich. Natomiast oczywiście mniejszościowy akcjonariusz ma określone prawa i jeżeli będzie y mądrze z nich korzystał jest w stanie wywrzeć presję na większościowego akcjonariusza i na zarząd. Zresztą jest bardzo dużo przykładów z naszej giełdy, szczególnie na New Connec, gdzie jednak ci mniejszościowi akcjonariusze przeforsowywali czasami SW, ale musieli się zrzeszać. Tak. Tak. Natomiast generalnie jest tak, że po pierwsze mniejszościowy akcjonariusz może żądać informacji, dokumentów od zarządu. Może pójść na walne zgromadzenie akcjonariuszy i zadać pytania, na które zarząd powinien odpowiedzieć, bo jak nie odpowie, to sąd rejestrowy nałoży grzywnę i nakaże nakaże na to pytanie. Plus w komunikacie są też pytania do zarządu. To jest oficjalna później informacja i to idzie też w świat, nie? Tak. Tak. Ale to to jest właśnie to, że możemy pójść na zgromadzenie i zapytać, a dlaczego spółka kupiła jacht? A dlaczego dlaczego inwestujemy, nie wiem, w kolejną fabrykę, jak poprzednie dwie, no niestety, słabo perforują. Więc to jest jakby pierwsze podstawowe narzędzie. Ja bym go w ogóle y nie nie bagatelizował. Natomiast druga kwestia, no to jest skarżenie uchwał walnego zgromadzenia jako sprzecznych z prawem albo naruszających interes mniejszościowego akcjonariusza. To jest często takie narzędzie, które może przymusić na przykład do innych warunków na przykład nie wiem przymusowego wykupu akcji czy też innych warunków, nie wiem, połączenia z inną spółką. E i na pewno na końcu jest zawsze kwestia też odpowiedzialności członków zarządu i spółki. I w Stanach Zjednoczonych jest to bardzo rozwinięty instrument. W Polsce jest to instrument rozwinięty słabo. Generalnie orzeczenia sądów i przepisy prawa pozwalają pozywać o członków zarządu o działanie na szkodę spółki. I jeżeli spółka nie w ciągu roku nie pozwie członka zarządu, to każdy z akcjonariuszy może takie powództwo wytoczyć. Co więcej, może też wytaczać powództwa przeciwko osobom trzecim, na przykład przeciwko większościowemu akcjonariuszowi. Jeżeli działania tego większościowego akcjonariusza czy też zarządu szkodzą inwestycjom tego mniejszościowego akcjonariusza. No w Polsce takich przypadków nie było za dużo niestety, ale w Stanach Zjednoczonych yy to jest bardzo rozpowszechniony instrument. Jak CD Projekt zaliczył wpadkę z Cyberpunkiem, to od razu został pozwany w Stanach i doszło do, z tego co wiem, do ugody i doszło do ugody. Okej. Tak. I Volkswagen jak nakłamał w związku z kwestią katalizatorów spalin, no to też miał takie miał czy ma takie postępowanie. Tak więc y tam jest yyy ta y sprawność machiny sądowniczej i i kwestia odpowiedzialności na przykład członków zarządu jest y tak daleko posunięta, że yyy nawet jeżeli dzieje się bardzo dziwna rzecz, taki mniejszościowy akcjonariusz jest w stanie powiedzieć pozwać powiedzieć: "Przepraszam bardzo, ja wydałem rok temu 40 000 zł, dzisiaj moje akcje są warte 5000, bo na przykład zarząd [Muzyka] zamiast dbać o interesy tej spółki, dba o interesy spółki matki i w związku tym proszę mi te 35000 zwrócić. Tak więc no w Stanach jest to bardzo mocne narzędzie. w Polsce jest możliwe. Natomiast no tak jak mówiłem to się dopiero wszystko kształtuje. I pytanie też od jakich kwot w ogóle jest sens się za ten temat zabierać, bo jak ktoś kupił akcji za 1000 d czy 3000 zł, no to jeżdżenie na walne zgromadzenia, co jest często też atutem samych dla samych spółek, że często ten mniejszościowy akcjonariusz jest tak rozproszony, że tutaj powiedzmy sobie szczerze funkcjonujemy w troszeczkę w takiej w takim zawieszeniu, jeżeli chodzi o te prawa. akcjonariusza mniejszościowego. Tak, ale ja bym też nie przeceniał jednej rzeczy. Jest wiele spółek, które źle potraktowały akcjonariuszy czy obligatariuszy i przez i tym samym zniszczyły sobie opinię, tak? I krótkoterminowo to był mogły się czuć wygrane, ale w perspektywie dłuższej okazuje się, że nie mają problem z z nowymi emisjami, mają problem z plasowaniem obligacji. No i proszę zwrócić uwagę, że jest nawet na naszej giełdzie parę takich spółek. No i tutaj zawsze jest taka kwestia, że nie zawsze co jest prawem dozwolone, nie zawsze jest uzasadnione, bo oczywiście jeżeli chcesz, żeby ktoś inwestował w twoją spółkę, a przy najbliższej okazji mówisz tym ludziom, którzy powierzyli ci pieniądze, że no nie zawracam sobie wami głowy, no to nie licz, że za 10 lat ci ludzie nie będą tego pamiętać. I tutaj dochodzimy do znowu po raz kolejny w tych pytaniach nam się to pojawia do zaufania. Do zaufania, które jest chyba tutaj na ten moment najważniejszą walutą i najważniejszą wartością nie tylko systemu, w którym funkcjonujemy. To był nowy format. Daj znać, jak ci się podobał. Możesz zadawać kolejne pytania, a na dotychczasowe pytania odpowiadał Przemysław Wierzbicki, wspólnik z kancelarii KKLW. Dziękuję bardzo. Pięknie. Dziękuję ci za odpowiedzi i za wysiłek włożony w przygotowanie. Dziękuję bardzo. Państwu życzę też wszystkiego najlepszego. [Muzyka]

Przewijanie do góry