„Czy ETF-y nadal mają sens?” Odpowiadam na Wasze pytania! [Analiza ETFów i strategii]

Czy ETF-y nadal mają sens? – odpowiedzi na najważniejsze pytania widzów

W materiale ekspert finansowy odpowiada na najciekawsze pytania zebrane z komentarzy i Discordzie, omawiając tematykę inwestowania w ETFy, dobór literatury, inwestowanie w późniejszym wieku, prognozy kryptowalut, wpływ długu USA oraz budowanie portfela.

Główne poruszane zagadnienia:

  • Czy ETFy nadal są sensownym narzędziem inwestycyjnym przy różnych horyzontach czasowych?
  • Jakie książki o inwestowaniu warto czytać – od psychologii pieniędzy po Reya Dalio i klasyki grahamowskie.
  • Inwestowanie mając 53 lata – dlaczego nigdy nie jest za późno, a gotówka traci wartość przez inflację.
  • Prognozy dotyczące Bitcoina – analiza aktualnej niedowartościowania i scenariusze osiągnięcia 200 000 USD.
  • Dług USA – czy jest rzeczywistym problemem i jak wpływa na rynki poprzez emisję pieniądza.
  • Budowanie portfela – wybór ETFów indeksowych, technologicznych, rola satelity oraz projekt Portfel jako narzędzie do uporządkowania inwestycji.
  • Poduszka finansowa – gdzie najlepiej przechowywać gotówkę (lokaty, konta oszczędnościowe, stablecoiny, krótkoterminowe obligacje).
  • Aktywne vs pasywne zarządzanie – kiedy warto próbować pobić indeks i jakie są koszty takiej rywalizacji.

Film zawiera również informacje o partnerze odcinka – platformie XTB, karty wielowalutowej oraz dostępnych materiałach edukacyjnych.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Tak więc odkąd powstał kanał na YouTubie to tak naprawdę od samego początku w komentarzach pojawiały się różne pytania, przemyślenia. Jedne bardziej skomplikowane, inne takie, że można by wpisać w Googlea i sobie znaleźć odpowiedź w 10 sekund. Zebrałem najciekawsze pytania jakie jakie mi się udało z ostatnich miesięcy, ostatnich tygodni, które tam zadawaliście i w komentarzach na YouTubie i na Discordzie i będę na nie odpowiadał w trochę innej scenerii niż zawsze. Tym razem na wyjeździe. Za chwilę jak będziemy na plaży to pewnie patrząc co jest za mną kto był to rozpozna gdzie jestem. Tak od razu mówię, że materiał oglądacie po tym już jak wróciłem. Taka dobra zasada, jak jesteście na wyjeździe to lepiej nie wrzucać do internetu, że jesteście na wyjeździe, szczególnie jeżeli jesteście osobą publiczną, tak jak na przykład ja powiedzmy jednak jestem. Wszystko co będę omawiał w tym filmie to oczywiście nie jest porada inwestycyjna. To są moje opinie. Pamiętajcie o tym. Partnerem tego odcinka jest XTB. XTP, gdzie możecie kupować akcje, ale nie tylko, bo będąc tak na wyjeździe, jak ja tutaj na przykład jestem, no to możecie korzystać na przykład z karty wielowalutowej. O tym powiemy sobie trochę więcej później. Pierwsze pytanie. Czy polecasz jakieś książki o inwestowaniu, pomijając dalszą część tego komentarza? Co do zasady tak. Natomiast trzeba mieć na uwadze to, że jak ktoś pisze książkę na temat inwestowania, to trzeba w niej brać na poważnie tylko pewne ogólne powtarzalne zasady. Przynajmniej ja tak uważam. No bo zanim książka zostanie napisana, wydrukowana, wydana i tak dalej, to mija czas. Na przykład uważam, że książki o analizie technicznej pisane 30 lat temu, sam takich parę czytałem, są takie średnie, bo czasy się zmieniły. Dzisiaj to wygląda zupełnie inaczej niż kiedyś. Analiza techniczna nie daje żadnej przewagi, bo każdy ma do niej dostęp. To co było opisywane dawno temu, no dzisiaj może już nie działać. Natomiast ogólnie takie koncepcje na temat inwestowania związane trochę z psychologią, związane trochę z cyklicznością rynków, uważam, że te książki są spoko. No i tu jedna, którą mam ze sobą nawet na wyjeździe, czyli książka Reya Dalio o tym, jak radzić sobie ze zmieniającym się porządkiem świata. To zdecydowanie książka, którą warto przeczytać. E, natomiast tak żeby zrozumieć też nawet szerzej sam powód, dla którego warto inwestować, dlaczego system, w którym funkcjonujemy, jest po prostu skamem, no to chociażby książka Psychologia pieniędzy. To jest jedna z pierwszych, którą w sumie czytałem i bardzo ciekawa książka. Z takich też bardziej ogólnych do zbudowania odpowiedniego podejścia mentalnego, nazwijmy to, to zdecydowanie książka Napoleona Hilla Myśli Boga się. Ona już nie tylko w kontekście inwestowania, ale ogólnie gromadzenia majątku, nazwijmy to polska książka tak naprawdę Marcina i Wócia Finansowo Forteca. Myślę, że kto nie czytał, to warto się temu przyjrzeć. No to jest dosyć specyficzne podejście pod tym względem, że ogólnie przedstawia taki ultra ultra bezpieczne podejście do inwestowania i to niekoniecznie może jest dla każdego, natomiast myślę, że dla większości niż dla mniejszości. Bardzo ciekawa książka. Myślę, że warto ją przeczytać. bardzo długa książka, rozległa, taka dość szczegółowo wchodząca w temat. Na pewno książka Biedny ojciec, bogaty ojciec, żeby zrozumieć, że pewne rzeczy, które nazywamy inwestycjami, wcale inwestycjami nie są. Tak jak na przykład niektórzy uważają, że dom rodzinny, w którym mieszkają, to jest ich inwestycja życia, jak inwestycja pokolenia. O ile jest obciążony jakimś kredytem, to faktycznie nadpłacając kredyt mamy gwarantowaną stopę zwrotu na tyle, na ile kredyt jest oprocentowany. Natomiast nieruchomość sama w sobie może i zyskuje wartość, ale po pierwsze jej nie sprzedamy, bo w niej mieszkamy, więc ciężko to traktować jak aktywo, a po drugie generuje nam stałe koszty. Ubezpieczenie, remonty i tak dalej, media, no to wszystko kosztuje, więc to taka książka zdecydowanie też polecam właśnie biedny ojciec, bogaty ojciec. No i również bardzo fajna książka Inteligentny inwestor Benżamina Grahama. Tutaj też bardziej bym to traktował jako taką książkę ogólną na zrozumienie pewnych koncepcji. Może też trochę spojrzenie na to, jak jakie podejście miał sam wybieraniu spółek czy w inwestowaniu. No bo jeżeli chodzi o powiedzmy takie kwestie współczesne, no to wiele się zmieniło od tamtych czasów, więc też tak bardziej psychologicznie i pod kątem podejścia. Kolejne pytanie też dosyć ciekawe. Czy opłaca się inwestować w ETFY mając 53 lata? Takie pytanie się pojawiło. No ja bym tu udzielił odpowiedzi. A czy opłaca się trzymać gotówkę mając 53 lata? Nie mam 53 lat, więc nie nie powiem tutaj z autopsji. Natomiast y wiem na tyle, że ten pieniądz, którego używamy jest wart właściwie nic. Wyjeżdża z drukarki i może go wyjechać tak naprawdę nieskończona ilość. Nawet jeżeli tych lat jest 53 czy nawet 60, nigdy nie jest za późno na to, żeby inwestować, bo po prostu jeżeli tego nie zrobimy, to tak jak w sumie z moim instruktorem surfingu tutaj na wyspie rozmawiałem, który okazał się być byłym zarządzającym funduszu inwestycyjnego, sam stwierdził: "Will you lose money to inflation?" Yes or yes? Tak więc no tak czy tak stracisz czy nie stracisz? No zdecydowanie stracisz. trzymając gotówkę. Inwestowanie nie daje żadnej gwarancji, ale jest jedyną szansą na to, żeby wykorzystać błędy w tym systemie, w tym Matrixie, polegające na tym, że jak się dodrukowuje pieniędzy, to aktywa rosną na wartości. Więc czy warto akurat WTFY? To musisz sobie odpowiedzieć sam, jaki masz horyzont, jaki masz cel inwestycyjny. Jeżeli jest on bardziej długoterminowy, to akcje raczej nie będą złym pomysłem. Natomiast jeżeli twój cel jest krótkoterminowy, na przykład za rok, dwa, trzy, no to tutaj być może trzeba wybrać inny instrument, no bo jednak w trzyletnim horyzoncie dla akcji to nigdy nie ma żadnej pewności. No także myślę, że tutaj wyczerpałem temat. Uważam, że nigdy nie jest zły moment na to, żeby zacząć inwestować. Oczywiście możemy czasem trafić na górkę, możemy czasem trafić na dołek. E tego już nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Jeżeli będziemy dopłacać w długim terminie, uśredniać te ceny, to myślę, że nie ma złego momentu. Kolejne pytanie to bardziej chyba do wróżki Telimany niż do mnie. >> Halo, halo, halo. Tutaj wróżka Telimena. >> Czy myślisz, że w tej hosie BTC zrobi X3 i pójdzie po 200 000? >> Jadwiga, bierz pożyczkę w Providencie. >> No cóż, X3 od dołka licząc, to by nie było nawet 200 000, tylko troszeczkę mniej. Natomiast czy dojdzie do takiego poziomu? Nie mam pojęcia. Jedyne co wiem to, że według wszelkich wskaźników i wszelkich danych przez ostatnie miesiące Bitcoin był no trochę niedowartościowany. Dlatego też sam kupowałem. Nawet teraz jak jestem na wyjeździe zdarzyła się cofka. Bitcoin sobie spadł o tam parę tysięcy dolarów w okolicy 70 kilku yyy i przez to, że jestem na wyjeździe tego nie dokupiłem, nie złapałem okazji. To jest normalne. Też nie będziecie łapać wszystkich okazji. Z tym też trzeba się pogodzić. Tak to po prostu działa. Natomiast czy dojdzie do 200 000? Wydaje się to dosyć realne, realny punkt odniesienia. Jeżeli poprzednia Hossa dała nam no 7xów, tak licząc od dołka, no to ta jakby miała dać 3xy. Myślę, że jest to bardzo możliwe, bardzo osiągalne. Natomiast to wszystko zależy od tego, jak będą wyglądały takie warunki, powiedzmy makro, narracja i czy krypto będzie modne. Spółki AI może przyćmią, a może będzie znowu jakaś inna moda, może tym razem tokenizacja odpali, ale już taka poważniejsza na Etherium. Myślę, że jeżeli wszystko zagra tak jak zagrało w poprzednich hossach to 200 000 jest osiągalne. Ale na ten moment to jest trochę wróżenie z fusów. Trzeba będzie obserwować co się dzieje i po prostu na to reagować. Kacper, ja mam tylko jedno pytanie. A co z długiem USA? Właśnie przekroczył 40 bilionów dolarów. Jest to obecnie dług, którego USA nie jest w stanie obsługiwać w dłuższym okresie. Wydatki tylko na odsetki to 19% wszystkich wpływów podatkowych. Tak długo to oni nie pociągną. Na temat długu jakiegokolwiek państwa uważam tyle, że są to sztucznie napompowane liczby. Są to wartości napompowane tylko dlatego, że drukuje się coraz więcej pieniędzy. Tak naprawdę dług jest spłacany długiem. Jeżeli okazuje się, że dług jest niespłacalny, a nie jest już od dłuższego czasu, no to emituje się kolejny. I tutaj znowu książka Readalio właśnie o cykliczności się kłania. No mamy różne cykle tego długu, krótkoterminowe, długoterminowe i też mamy taki, nazwijmy to, termin przydatności imperiów czy mocarstw. Jak zwał, tak zwał. Chodzi o kraje, które w danym momencie mają walutę rezerwową własną jako walutę rezerwową świata. No i jeśli chodzi o Stany Zjednoczone, jeżeli ten dług nie zostanie spłacony, a nie zostanie, no to w najgorszym przypadku upadnie jakaś instytucja, która jest zadłużona. upadnie rząd na przykład. Yyy i to nie jest jakiś jakaś rzecz odklejona od rzeczywistości, bo tak naprawdę już widzieliśmy w historii takie przypadki i tu też Realia opisuje, że taka przeciętna osoba patrząc na to co się dzieje nie jest w stanie tego odnieść do historii. No bo w skali pokolenia czy w skali naszego życia no nie pamiętamy raczej upadków mocarstw, które by trwały po 200, 300 lat. W każdym razie w długim terminie uważam, że to jest wszystko kwestia czy będzie wydrukowane, czy nie będzie wydrukowane. Póki co stopy procentowe są wysoko, więc jest bufor na to, żeby potencjalnie obniżać, gdyby się coś działo niedobrego. Tak jak zadłużenie samo w sobie nie jest niczym wspaniałym, no bo lepiej byłoby go nie mieć, to trzeba mieć z tyłu głowy, że jest to po prostu motor napędowy nie tylko dla samej giełdy, ale tak naprawdę dla wszystkich aktywów, które w danej walucie są wyceniane. Też kolejna sprawa. Reidalio podaje te terminy przydatności z bardzo dużymi widełkami, że mocarstwa trwają od 150 do 250 lat. To oznacza, że nawet jeśli Dio się myli o 10%, czyli 25 lat na przykład, no to to może być cały nasz horyzont inwestycyjny, więc trzeba mieć z tyłu głowy, że gdzieś te upadki będą miały miejsce, ale też nie można panicznie uciekać z rynku, przynajmniej moim zdaniem tylko dlatego, że taka teoria istnieje. On sam zresztą w książce pisze, że być może tak, być może nie. Sam nie jest tego pewien. Jeżeli już miałbym się doszukiwać gdzieś jakiegoś upadku, y to prędzej w przypadku Unii Europejskiej czy ogólnie Europy jako takiej, w której regulacje zabiły totalnie wszystko i konkurencyjność tego kontynentu tak naprawdę zniknęła. No teraz jedynie wiele osób obawia się tego pojedynku. Stany Zjednoczone, Chiny. Jeżeli chodzi o władzę taką militarną, no to Chińczycy nie mają za dużo do powiedzenia. Stany są rozlokowane po całym świecie. Na ten moment Stany Zjednoczone jako kraj, który przoduje w AI, który przoduje właśnie w takiej masowej kontroli, uważam, że ten termin przydatności ich jako mocarstwa może być jeszcze jeszcze dość długi. Tak długi jak dług będzie w stanie się emitować nowy i będą chętni do jego kupowania. W jakie ETFy warto inwestować? Jak powinien wyglądać portfel? Nie odpowiem ci na to pytanie nie znając tak naprawdę twoich potrzeb jako inwestora, bo każdy będzie miał inne potrzeby. Natomiast w jakie ETFy warto inwestować? Co do zasady? takie, które są płynne, czyli jesteś w stanie je bez problemu kupić i sprzedać. Takie niszowe ETFY potrafią być problematyczne. Now ETFY od powiedzmy zaufanych emitentów, jeżeli można tak to nazwać. Może niekoniecznie od jakichś małych funduszy, który pierwszy raz widzisz. Natomiast tutaj mam ważną informację dla was, bo już niedługo, tak jak to oglądacie, to możliwe, że już się to dzieje. Yyy, startuje projekt portfel, czyli program, który stworzyliśmy właśnie dla osób, które no mają coś w portfelu, coś tam kupili, może trochę przypadkowo, może do końca nie wiedzą, co kupili i chcą ten portfel sobie uporządkować. Właśnie dla takich osób powstaje ten program. Jeżeli chcecie do niego dołączyć, to link do tak do takiego kanału komunikacyjnego na WhatsAppie zostawiam w opisie tego filmu. O ile już program nie wystartował, jeśli wystartował, to zostawiam wam link do landing pagea po prostu i do tego WhatsAppa, żeby też dowiedzieć się więcej, bo tam komunikujemy głównie wszystkie szczegóły. Tutaj raczej tego nie robimy na YouTubie, tylko będziemy komunikować co, jak, kiedy dołączyć dopiero na Discordzie. Ale co do zasady, jeżeli pytasz o konkretne tickery, czy to ma być S&P 500, czy NASDAQ, czy co innego, ja mogę powiedzieć tylko co mam u siebie. Mam ETFY indeksowe, mam w portfelu S&P 500, do którego świadomie dokładam dla większej koncentracji ETFy technologiczne, bo uważam, że w najbliższych latach to będzie po prostu numer jeden. Zobaczcie jak tu jest ładnie. Myślę, że O, teraz jak ktoś widzi co jest z tyłu, to już rozpoznaje wyspę. Przynajmniej powinien jeszcze po takim piasku. Jaki tu mamy? To już chyba każdy wie, co to za plaża. Popcorn Beach. No a wracając do pytania, no nie podam ci konkretnych tikerów, bo nie wiem w jakiej jesteś sytuacji, jakie ryzyko jesteś w stanie znieść, ale w projekcie portfel dostaniesz narzędzia, dzięki którym będziesz w stanie samodzielnie odpowiedzieć sobie na takie pytanie. Ja mam pytanie, gdzie najlepiej trzymać poduszkę finansową, bo odkładam na IKE pieniądze, ale chcę też gdzieś realizować poduszkę finansową. Zacznę od końca. Odkładanie na IKE brzmi trochę tak, jakby ktoś oszczędzał na IKE. Można mieć teoretycznie w IKE pakowane jakieś lokaty czy obligacje, natomiast inwestowania w akcje czy ETFY nie nazywałbym oszczędzaniem, tylko po prostu inwestowaniem i liczył się z tym, że takie IKE no może gdzieś w przyszłości spaść, stracić na wartości. Co do samej poduszki to znów mogę powiedzieć tak naprawdę, co ja robię u siebie. Moja poduszka to jest po prostu część gotówki ulokowana właśnie w lokatach, koncie oszczędnościowym, żeby mieć trochę płynności, a także w stable coinach na krypto, bo tutaj stakingi kryptowalutowe też oferują całkiem fajny procent i jest to płynne aktywo, które można bez problemu przelać, przetransferować, wypłacić, wymienić i szybko mieć do niego dostęp. Myślę, że krótkoterminowe obligacje skarbowe też spoko, chociaż ja z nich nie korzystam, bo w sumie te stakingi też dają fajny procent, czasem nawet lepszy niż te obligacje, więc więc tak to u mnie wygląda. długoterminowe obligacje, no to już bardziej tak bym powiedział, jako stabilizator portfela inwestycyjnego, a niekoniecznie do odkładania, chociaż ta kara, w cudzysłowie kara za przedwczesny wykup obligacji też nie jest jakaś ogromna, więc więc można też myślę tak to rozważyć. Natomiast to sam musisz sobie odpowiedzieć na pytanie ile tej poduszki potrzebujesz. Ja na przykład no nie mając dzieci, nie mając jakiś wysokich kosztów życia, spokojnie te kilka miesięcy zapasu mi wystarcza, jeśli chodzi o poduszkę. Natomiast dla kogoś, kto ma duże bieżące wydatki, ma, nie wiem, trójkę dzieci, to i nawet może być poduszka na 12 miesięcy, może nawet trochę dłuższa, chociaż nie spotkałem się jeszcze, żeby ktoś rekomendował posiadanie dłuższych takich zabezpieczonych wydatków. Natomiast jeżeli to jest potrzebne do tego, żeby być, nie wiem, spokojnym jako inwestor, żeby się nie przejmować inwestycjami, no to to tak, to może być to dobry pomysł. Czy uważasz, że hipotetycznie człowiek, który zaczyna przygodę z giełdą na ten moment, wejście w spółki półprzewodnikowe jak Micron Sandisk czy SK Hix są potencjalnie tymi spółkami, które najwięcej mają szans na duże wzrosty? Pomijając poprawność gramatyczną, trochę mogłoby to inaczej być skonstruowane pytanie, ale odnosząc się do treści, uważam, że to jest właśnie pułapka zostawiana na każdego nowego inwestora, czyli to, że pierwsze na co trafi, to te modne, gorące spółki, które mają wystrzelić w kosmos i zrobić z ciebie milionera w kilkanaście sekund czy tam w kilkanaście dni. No uważam, że to jest może nie, że zły pomysł, bo pewnie pewnie dadzą jeszcze zarobić takie spółki, pewnie może jeszcze urosną, nie wiem. tego nie mam szklanej kuli. Bardziej odniósłbym się do sensowności zadawania takich pytań. Czy jesteś inwestorem, który chce samodzielnie inwestować i być w stanie zarządzać swoim portfelem, bo sam coś postanowi, bo sam wpadnie na jakiś pomysł inwestycyjny, czy raczej chcesz być inwestorem, który no właśnie idzie na YouTubea i pyta o poradę. Kupisz spółki, powiedzmy, żebym powiedział, że warto. No i co dalej? Co będziesz z nimi robić za miesiąc, za dwa, za trzy? Spadną, urosną? No znowu przyjdziesz napisać komentarz i zapytać czy dalej warto. I uważam, że to jest błędne podejście i to też tłumaczymy w projekcie portfel jak to zrobić żeby nie wracać do komentarzy, żeby nie musieć śledzić co robią inni, tylko samemu zarządzać swoim portfelem. Tak wam powiem zupełnie już trochę prywatnie będąc tutaj na wyjeździe. Niesamowicie cieszę się, że większość mojego portfela to są ETFY indeksowe, TTFy technologiczne, trochę aktywnie wybieranych spółek, ale to też nie są jakieś przypadkowe wybory. Nie mam w portfelu jakiś spekulacyjnych pozycji, nie mam nic otwarte na dźwigni i mogę sobie iść plażą, mogę sobie iść na surfing i mieć to po prostu no trochę gdzieś tak naprawdę co się dzieje z tym co aktualnie jest w portfelu, bo wiem, że w długim terminie i tak ten portfel powinien sobie poradzić i uważam, że ten spokój właśnie przy inwestowaniu jest równie cenny co wysokie stopy zwrotu i znalezienie balansu między jednym a drugim jest naprawdę dobre. No bo gdybym miał teraz portfel taki bardzo aktywnie zarządzany, gdzie byłbym jakoś załadowany opcjami, strategiami opcyjnymi pod to, żeby wykręcać dodatkowe procenty, być może nawet na jakiś kontraktach grał pod wzrosty, spadki, no ja bym cały czas musiał po prostu tego pilnować. Cały czas bym w tym siedział i ilość stresu, jaka jest przez to generowana, jak dla mnie nie jest warta tych dodatkowych kilku punktów procentowych do wypracowania. Szczególnie, że na tym etapie, na którym jestem, czyli mając bardzo długi horyzont inwestycyjny i mając rosnące zarobki, to tutaj jest moja przewaga, że coraz więcej dopłacam na bardzo wczesnym etapie i czy zrobię 12% średniorocznie, czy 15 przez następne 40 lat, to jest tylko pytanie między czy portfel będzie bardzo duży, czy będzie bardzo, bardzo duży. Patrząc na to, że potrafię pohamować swoje wydatki, potrafię pohamować jakieś zachcianki i na przykład skalulować, że kupienie sportowego samochodu będzie kosztowało i zamiast tego można 30 razy pojechać na taki wyjazd, no to to jednak wolę chyba pojechać 30 razy na taki wyjazd, a te 29, które pozostają niewydane, bo nie kupiłem teraz sportowego auta, po prostu zainwestować i te wyjazdy może będą się kiedyś spłacać same. A dlaczego autor zakłada, że hossa będzie trwała wiecznie w besie? Metoda stałych wpłat to uśrednianie strat, czyli typowy błąd początkujących. Odniosę się do tego dwojako. W przypadku spadających pojedynczych spółek, co do których nie jesteśmy przekonani, faktycznie przy spadkach uśrednianie w dół w nieskończoność to jest tylko pogłębianie straty. Procentowo zaczyna wyglądać lepiej, ale kwotowo jesteśmy coraz bardziej wiadomo gdzie. Natomiast w przypadku ETFów indeksowych, które są takim portfelem, który sam się rebalansuje i sam śledzi wyniki rynku, to uważam, że tutaj właśnie takie uśrednianie ceny wejścia to jest wręcz kupowanie promocji. I mając z tyłu głowy, że za chwilę coś wydrukują, że za chwilę wyemitują nowe pieniądze, będzie luzowanie ilościowe, a kiedyś będzie na pewno, no to wiemy, że te aktywa w długim terminie powinny rosnąć na wartości. W przypadku takich szerszych koszyków, kupowanie na spadkach, no to ja uważam, że to jest wręcz bardzo dobry pomysł. W sensie to jest coś, co po prostu pozwala nam kupić dokładnie ten sam rynek, który był jeszcze rok temu, na przykład 30% droższy. Nie uważam, żeby uśrednianie było błędem. Sam to robię. Po prostu robię regularne zakupy. A kiedy przychodzą spadki i mam powody do tego, żeby sądzić, że po tych spadkach dalej przyjdą wzrosty, po prostu mam taką strategie, że inwestuję w indeksowo, to nawet czasem, jeżeli znajduje się ku temu jakaś wolna gotówka, dokładam do takich zakupów i po to mam też w portfelu takie powiedzmy bezpieczniejsze rozwiązania, czy może mniej zmienne, jak obligacje skarbowe, żeby w trakcie takich spadków nie spanikować, żeby nie przestraszyć się, że to już nigdy nie odbije i tak dalej. mieć z tyłu głowę takie no dobra w tym roku akcje min 30 ale obligacje zrobiły tam osiem stakingi zrobiły sześć nie ma źle no jest minus ale powiedzmy sobie że cały portfel nie świeci na czerwon w takich sytuacjach nie mam problemu z tym żeby dokładać w trakcie spadków i tak udało mi się w 22 roku kupować krypto kupować akcj tak samo tak samo też w roku 2025 jak mieliśmy te panikę wielką wokół ceł. Tak samo nawet teraz w 26 roku Iran i to wszystko niby tylko minus 10%, ale udało się tam troszeczkę dołożyć, więc nie uważam, żeby to było błędem. Natomiast jeżeli masz podstawy, żeby tak sądzić i na przykład widzisz, że w pewnym sensie nie wiem pogarczają się twoje wyniki przez to, że uśredniasz cenę zakupu i potrafisz przewidzieć, kiedy kończy się Bessa, kiedy zaczynają się wzrosty, to można teoretycznie tak zrobić, że zanim przyjdą spadki, to przetrzymywać gotówkę. ulokowaną na parę procent i jak będziesz widział, że zaczynają się wzrosty, no to sobie doładować wtedy jak już rośnie. No tylko pytanie czy jesteś w stanie to przewidzieć. Dzięki za dobry materiał. Ja postawiłem na S&P 500 IT Sector zamiast NASDAQ. Może zrobisz jakiś materiał porównujący? E, myślę, że jest to ciekawy pomysł, natomiast sam możesz teraz nawet sobie wejść i zobaczyć pewnego rodzaju porównanie po prostu jaki jest overlap tych ETFów, jaki jest ich skład. Co do zasady S&P 500 IT to jest taki jeszcze bardziej skoncentrowany nazdak i tutaj może się to komuś nie spodobać gdyby tak porównywać wyniki aktywnie zarządzanych portfeli, no chociażby osób, które widzicie w Internecie, które głównie składają się na przykład ze spółek technologicznych, faktycznie do indeksu technologicznego takiego jak S&P 500 IT, który za ostatnie 5 lat zrobił tam nie wiem z 26% średniorocznie, no to by się okazało, że te wyniki nie są jakieś fenomenalne, bo pobicie S&P 500 za pomocą spółek technologicznych jest możliwe, tylko że powinniśmy się bardziej porównywać wtedy do indeksów technologicznych, przynajmniej moim zdaniem. Dlatego uważam, że taki materiał może się nawet przydać. Może może coś takiego właśnie stworzę na temat ETFów technologicznych. Mówiłem o tym w tym filmie, o tym dlaczego przegrywasz z indeksem i jak naprawdę powinno się porównywać swoje wyniki. Więc do tego filmu was odsyłam. Jak już mówimy o inwestowaniu w ETFy technologiczne i nie tylko, ogólnie w inwestowaniu w akcje w ETFY to przypominam, że partnerem odcinka jest XTB i właśnie tutaj możecie w akcje i w ETFy inwestować. do 100 000 EUR miesięcznego obrotu nie płacisz prowizji od transakcji i wybór tych akcji ETFów jest naprawdę naprawdę duży. No i jeżeli jesteś na wyjeździe tak jak ja i trzeba zapłacić za obiad w euro, w tajskich batach albo w jakiejkolwiek tam innej walucie, no to możesz w XTB również korzystać z karty wielowalutowej, która dodatkowo daje ci też cashback. Też fajna opcja. Sprawdziłem, działa, udało się wszystko zapłacić, karta jest jak najbardziej w porządku. Można ją sobie dodać do portfela Apple tego właśnie Apple Wallet czy czy do portfela Google i płacić też telefonem. Bardzo wygodna opcja, nawet nie trzeba wchodzić do aplikacji XTB. Całkiem, całkiem ciekawy feature. Link do XTB do rejestracji macie, macie oczywiście w opisie i z moim kodem SNA dostajecie kurs dla początkujących za free. Kacper, skoro 90% profesjonalnych funduszy przegrywa z S&P 500 w 20letnim terminie, to czy próba pobicia indeksu przez inwestora indywidualnego nie jest tak naprawdę przejawem ego, a nie racjonalną strategią? Jest w tym dużo prawdy i jednocześnie parę rzeczy, które warto skorygować. Prawdą jest to, że na rynku są osoby, które nawet wiedząc, że TF indeksowy czy ogólnie indeks jest raczej nie do pokonania, tak będą w niego, będą próbowali go pokonać. I sam trochę należę do takich osób, bo mimo, że to wiem, to i tak mam portfel aktywnie zarządzany i myślę, że my po prostu niektórzy jako ludzie tacy jesteśmy. No ja jestem taki bardzo, jak to sam nawet instruktor na surfingu powiedział, competitive, czyli taki właśnie chętny do rywalizacji. Lubię robić rzeczy lepiej, dokładniej, mocniej. ciężej niż niż inni. Stąd też mam część aktywnie zarządzaną, w której mogę wyładować te swoje tam zachcianki na rywalizację z rynkiem, a obok jest część, która ma rosnąć w długim terminie, nawet jeżeli tam się pomylę. Co do zasady, jak pobić S&P 500, może kupić Nasda albo S&P 500 IT i powinno wystarczyć, przynajmniej zakładając, że stany i technologia to będzie to, co pociągnie rynki przez kolejne lata. A myślę, że tak, bo co ma dzisiaj napędzić wzrost gospodarczy, co ma zwolnić ludzi, zwiększyć marże w korporacjach i zwiększyć kontrolę jak nie właśnie technologia. Nie jesteśmy w stanie temu przeciwdziałać. Możemy co najwyżej na tym skorzystać. Pobijanie indeksu jest trudne i jest przejawem ego. Natomiast nie porównywałbym inwestora indywidualnego do funduszy. A to dlatego, że fundusze mają pewne problemy, których my nie mamy. Chociażby takie, że ich działalność kosztuje i to bardzo dużo. Tam trzeba zatrudniać ludzi, trzeba zatrudniać analityków, prawników, doradców. podatkowych. Trzeba na bieżąco raportować, co się robi. Trzeba świecić oczami przed klientami, którzy chcą zysków tu i teraz. My jako inwestor indywidualny, jeżeli pogodzimy się z faktem, że chcemy zysków za 10 lat, to nie będziemy co trzy miesiące, czyli co kwartał dzwonić do zarządzającego i truć mu wiadomo czego, że wyniki się nie zgadzają. I koniec końców wiele funduszy musi prowadzić też pewnego rodzaju dobry marketing, dobry PR i dla nich istotniejsze jest nawet, żeby zrobić wynik po prostu na plus w danym roku, niż żeby w długim terminie miało to sens. Aktywnie zarządzane fundusze mają wiele ograniczeń, też chociażby takich, że jeżeli na przykład, no nie wiem, y, żona zarządzającego ma jakieś akcje w portfelu, to fundusz ich nie kupi. No i jak ma na przykład Nvidię albo Palantira i sądzą, że urośnie, fundusz nie może kupić tego co ma żona, bo za chwilę będą pozwy, że to jest przecież Insider Trading. Myślę, że da się pokonywać indeks. Myślę, że inwestorzy indywidualni to robią. Niektóre fundusze też. Berkshire przez wiele, wiele lat to robiło. Zresztą nie są oni jedyni, natomiast też dysponują narzędziami, którymi my nie dysponujemy, więc da się na pewno. Czy bez dźwigni, nie wiem. Wydaje mi się, że wdrożenie jakiś opcji czy kontraktów jest konieczne przy takim aktywnym zarządzaniu, żeby chociażby minimalizować straty na spadkach, strategie opcyjne stosując. Myślę, że na rynku spot to bardzo trudne zadanie, ale sam próbuję, bo po prostu jesteśmy ludźmi. Kacper, czy jesteś równocześnie traderem? Nie. w takim znaczeniu, że nie jestem aktywnie spekulującym. Kiedyś próbowałem, nieraz się straciło dużo. Na krypto. Dziękuję, nie chcę. Nie jestem również traderem. Czasami, czasami jakieś tam pomysły mi się odpalą, tak jak był na przykład ten konflikt, no to gdzieś tam na ropie jakiś long pójdzie, ale to tylko taki, żeby się wyszumieć i żeby nie robić nic głupiego z portfelem. To są małe kwoty, nie wiem, 100 dolców na jakiejś dźwigni razy 10. Może się uda. No to to wiecie, no to taki trochę bilet na loterii. W skali całego portfela nie ma to absolutnie żadnego znaczenia. Nie jestem traderem po prostu. Czy nagrasz film o tym jak nie płacić podatku za krypto? Może ktoś na grupie wie, jak nie płacić podatku za krypto i chciałby pomóc. Takich komentarzy, pytań też jest dużo. Jak nie płacić podatków? Pierwsza sprawa, jeżeli mieszkamy w Polsce, czy tam rezydencję podatkową macie w Polsce, to płaćcie podatki. dużo bardziej mogą zaboleć odsetki od niezapłaconych podatków czy tam udawane, że nie zarobiliście niż zapłacenie tych 19%. W skali całej Europy te 19 to i tak nie jest źle. Natomiast są faktycznie rozwiązania, żeby nie płacić podatków, tylko że to są rozwiązania dla dla bogatych. Po prostu pewne dziury w systemie dla jednych są, dla drugich ich nie ma. Mówię tutaj o takich rozwiązaniach jak no chociażby zmiana rezydencji podatkowej i to albo wymaga, żebyście w jakimś miejscu przebywali przez określony czas, na przykład na Cyprze chyba przez 60 dni czy w Emiratach Arabskich przez pół roku, albo posiadali tam nieruchomość, albo znajomości i jakoś to sobie załatwili. W Polsce natomiast bez uciekania z kraju mamy fundację rodzinną. Tylko, że opłacalność fundacji rodzinnej pod kątem tego, że ona ma koszty chociażby księgowości i prowadzenia samej tej fundacji, no ona zaczyna się opłacać dopiero w pewnym momencie. Jest też ciekawą opcją dla osób, które prowadzą firmy i chcą z tych firm, że tak powiem, wyciągnąć trochę kasy po to, żeby móc ją zainwestować w ramach takiej fundacji rodzinnej, a następnie z takiej fundacji rodzinnej wypłacać sobie prywatnie. Natomiast to są rozwiązania przy większych portfelach, przy większym kapitale. No niestety świat tak funkcjonuje. Może to nie brzmi kolorowo, ale prawda jest taka, że pewne optymalne rozwiązania podatkowe czy prawne, no dla dużych są, dla małych nie są. I zawsze tak było, jest i będzie. Najbiedniejsi są najwyżej opodatkowani, oczywiście procentowo. Prosty przykład, skala podatkowa w Polsce, w innych krajach też tak się dzieje. Yyy, chociaż średnie przedsiębiorstwa też już zaczynają płacić bardzo wysokie podatki, bo politycy wyciągają po prostu ręce po czyjąś kasę, bo na socjal nie starcza na przykład w Niemczech. Ale ci najwięksi giganci, tak naprawdę oni wymyślają przepisy, oni płacą politykom za przegłosowanie pewnych rzeczy i oni będą pilnować tego, żeby mieć pewne luki podatkowe, jakieś luki prawne, z których mogą korzystać. I tak na przykład z przewoźnikami Inpos płaci, DPD nie płaci, Meta może wysyłać skamy, nie ma z tym problemu. Google też nie będzie w Polsce zostawiał podatku tylko u siebie, mimo że zyski ma tutaj. No długo by o tym mówić, ale prawda jest taka, że Google jakby chciał, to by kupił naszą całą klasę polityczną, więc nikt nie jest w stanie z tego z tym w ogóle walczyć. Kolejne pytanie. Mój dylemat na styczeń 27. Sprzedać posiadane kwalifikujące się aktywa i odkupić od razu to samo pod oki, czy po prostu kierować tam nowe wpłaty? A to co już mam na zwykłym koncie maklerskim zostawić. No pomijając już dalszą część wytłumaczenia. Y, no cóż, jeżeli sprzedasz te aktywa, które później teoretycznie kwalifikują się pod oki, jeżeli są w zysku, to zapłacisz podatek. Więc pierwsza sprawa, czy chcesz płacić ten podatek. Chyba, że masz fundację rodzinną, to może jest wtedy inaczej. W każdym razie ja mam takie podejście, że wejdę, powiedzmy, zacznę korzystać z oki dopiero po pewnym czasie. Tak po prostu postanowiłem. Oki wchodzi od stycznia, ale nie chcę być tą osobą, która już od stycznia od razu enter i pakujemy wszystko w oki, bo uważam, że będzie dużo błędów, będzie dużo problemów. Do dzisiaj w sumie nie wiadomo, jak to do końca będzie wdrożone, czy będą jakieś oznaczenia tych aktywów kwalifikujących się, czy nie. W ogóle nie wiadomo jak to będzie działało u brokerów. No pewnie prace już trwają nad tym, żeby wprowadzić takie oki. Natomiast na razie nikt nic nie wie do końca. Jest tylko ustawa. Tak naprawdę to nie jest do końca produkt dla osób inwestujących długoterminowo. Całą ustawę oki analizowałem tutaj taką w takiej formie, w jakiej wchodzi w życie. Jest to dobre rozwiązanie dla aktywnie spekulujących, dobre rozwiązanie dla osób, które będą dużo handlować i dlatego też się śmieję, że można by to nazwać osobistym kątem spekulacyjnym, a nie inwestycyjnym. Przy długim terminie, no stosując pewne uproszczenia, że indeks będzie robił średniorocznie ileś tam procent, okazuje się, że lepiej po prostu kupić ETFa na zwykłym rachunku maklerskim i na koniec zapłacić podatek, niż po drodze płacić od aktywów, po prostu od wartości aktywów tę opłatę, która wynika ze stóp procentowych. Tam jest jakiś przelicznik, już go nie pamiętam, ale mówiłem właśnie w tamtym filmie. Ja osobiście niczego nie sprzedaję tylko po to, żeby przenieść to na oki. Uważam, że jest to dobrze wyreklamowany produkt, który nie jest dobry dla wszystkich i trzeba się głębiej przyjrzeć. To jest kolejny behemot, wielki projekt stworzony nie wiadomo właściwie po co. Nikt go nie do końca nie rozumie i jego opłacalność jest żadna. Jeżeli ktoś chciałby naprawdę coś dobrego wprowadzić dla polskiego inwestora, to znieść belkę do 15% i ułatwić rozliczanie dywidend z USA w ten sposób, bo nie byłoby nic więcej do rozliczania i byłyby realne zyski czy korzyści dla osób inwestujących i na pewno wiele osób by to zachęciło do inwestowania, że płacą jeszcze mniej podatku, bo 15% no to już by był naprawdę no no niski dosyć podatek, nie? No ale jesteśmy w kraju, w którym podatki się co najwyżej podnosi, więc raczej bym na to nie liczył. I tu kolejne właśnie pytanie. chętnie bym poznała strategię na oki, co się opłaca, co nie, przy jakim kapitale, czy trzymać tylko do progu, czy też w konkretnych sytuacjach opłaca się trzymać więcej i odprowadzać podatek, jaką kolejność wpłaty, bla bla bla bla. No teraz odnosząc się do takiego pytania, myślę, że to jest temat na cały materiał. Na naszym Discordzie w zakładce narzędzia jest kalkulator oki. To jest kalkulator stosujący pewne uproszczenia, natomiast oparty o to, co obecnie jest w ustawie, pozwalający policzyć, co się bardziej opłaca. Oki, IKE, XZE czy zwykły rachunek maklerski. Tak jak powiedziałem, na przykład jak ktoś kupuje S&P 500 na 20 lat i założy jakąś średnią stopę zwrotu, to się okazuje, że to jest lepszy wybór niż yyy kupowanie właśnie y na oki. Może tak być, nie? Zależy jak jak jakie jakie wyniki zrobi ten ETF. W każdym razie jest kalkulator, nie jest on idealny, może się jeszcze coś zmieni, może inaczej będą klasyfikowane aktywa. Na obecną sytuację, przy obecnym układzie, taki jaki jest w ustawie, no to w tym kalkulatorze możesz sobie to mniej więcej policzyć. On jest w zakładce narzędzia, także zapraszam na Discorda przy stanie inwestorów. Tyle się mówi o pozornej dywersyfikacji. Przy ETFach ostrożnie dobierać, ponieważ w wielu przypadkach się nakładają, jak to się ma do strategii z satelitą. Jak inwestujemy w szeroki ETF, to chcąc nie chcąc wybierając spółkę, w którą chcemy zainwestować, znajduje się ona już w tym ETFie. Oczywiście zwiększamy udział w danej spółce, aby próbować pobić zysk, ale czemu nie robić też tak z dodatkowym ETFem, na przykład QTP 30. Qtop to jest taki chyba, to jest bodajże na topkę naaka, top 30 na są jeszcze ETFy na top 20 z S&P 500. Odpowiadając na pytanie po co, znaczy jak kupisz szeroki indeks, no to w długim, w drugim portfelu, w drugiej części portfela tej satelitarnej, jak kupisz spółkę, no to zwiększasz udział tej spółki, no bo ona już jest w ETFie i masz ją jeszcze dodatkowo. To prawda. Natomiast rolą satelity jest właśnie to, że jak masz jakiś pomysł inwestycyjny, to świadomie zwiększasz koncentrację. Satelita co do zasady musi być skoncentrowana. Yyy, w sensie nazywanie satelitą drugiego ETFa indeksowego to by była głupota, jeżeli podstawą jest ETF indeksowy, który jest zdywersyfikowany sam w sobie przynajmniej co do różnorodności branż i firm, które się znajdują, może nie licząc technologicznych, dołożenie sobie satelity w postaci na przykład, nie wiem, Nvidii, Palantira, Microsoftu, czy na co tam wpadniesz, to jest twoja świadoma decyzja. koncentracja jest okej, jeżeli to jest twój wybór, jeżeli to jest w miarę policzone i godzisz się na to, że no może się to nie udać, że ta dodatkowa koncentracja może ci nie pomóc, więc yyy ciężko byłoby w satelicie dokładać takich aktywów, które nie pokrywają się z indeksem, szczególnie z takim szerokim jak S&P 500. No można by dołożyć Bitcoina na przykład, nie? No i wtedy to faktycznie go nie ma w żadnym indeksie. Fajna satelita. No u mnie też tak jest. Mam bitcoina w takiej powiedzmy satelicie, chociaż krypto traktuj jako osobny koszyk pozagiełdowy i dość duży udział krypto stanowi, głównie dlatego, że w hosie 2325 no fajnie udało się zarobić i y część siedzi w stable coinach, część już wróciła do bitcoina, teraz na spadkach. M, więc więc te udziały w krypto są dość duże procentowo względem całego portfela, ale kolejnymi wpłatami sukcesywnie zwiększam część akcyjną, mając jednak gdzieś tam na uwadze, że krypto jest ryzykowne i nie chcę jeszcze bardziej zwiększać swojej ekspozycji właśnie tam. Na początku podjąłem ryzyko, fajnie udało się, ale trzeba wyjść z kasyna w pewnym momencie. I to by było, moi drodzy na tyle jeśli chodzi o te pytania. Jeżeli macie jeszcze jakieś inne jakieś przemyślenia, na które bym nie odpowiedział, a chcielibyście, żebym parę słów właśnie na ten temat ujawnił z mojej strony, to piszcie w komentarzach, a ja was pozdrawiam z Pięknej Wyspy. No pewnie jak to oglądacie, to już mnie tu nie ma, ale tak czy inaczej polecam kierunek Fuerte Ventura. Jeżeli byście chcieli poserfować i udać się latem na wyspę, gdzie nie jest gorąco, przynajmniej nie jest upalnie, nie ma 40 stopni i są fajni ludzie, jest dobra atmosfera, nie ma dzikich tłumów, bo tutaj naprawdę nie ma, no to polecam ten kierunek wakacyjny. Możecie napisać też w komentarzu, gdzie wy byliście na wakacjach albo gdzie będziecie. No i kto wie, może jak portfel dopisze przez następne lata, to będę tu spędzał więcej czasu. Jak będziecie chcieli oglądać filmy z wyspy, a nie ze studio, to też dajcie znać. Może będę YouTubea prowadził, do zobaczenia w następnym.

Przewijanie do góry