Czy to koniec łatwej hossy na spółkach AI? Rynek ostrzega! [Nvidia, oprogramowanie i inflacja]

Analiza wpływu Nvidii, oprogramowania i decyzji Fedu na rynek akcji

W najnowszym materiale omówiono najważniejsze wydarzenia wpływające na amerykańskie indeksy: wyniki NVIDIA za drugi kwartał 2027, które pokazały ponad 100‑procentowy wzrost przychodów rok do rok oraz utrzymanie wysokiego tempa wydatków na sztuczną inteligencję. Jednocześnie sektor oprogramowania odnotował silny odbicie – spółki takie jak Salesforce, ServiceNow, Palantir i Snowflake zanotowały wzrosty od 70 % do ponad 170 % od ostatnich dołków, co wskazuje na zmianę narracji z „AI zabija marże” na „AI napędza przychody”.

Drugim kluczowym punktem było wystąpienie przedstawiciela Fedu na corocznym spotkaniu Jackson Hole w Wyoming. Prezes podkreślił, że inflacja PCE pozostaje znacznie powyżej celu 2 % (Core PCE 3,3 %), a brak wyraźnej tendencji do spadku oznacza, że bank centralny nie będzie przyspieszał obniżek stóp procentowych. Takie sygnały zwiększają koszt kapitału i mogą ograniczać dalszy rozwój w sektorach wrażliwych na stopy, mimo że szerokie indeksy pozostają w pobliżu historycznych szczytów.

Autor zwraca uwagę na rotację sektorową: podczas gdy półprzewodniki i pamięci wykazują niewielkie spadki, spółki z segmentu chmury, cyberbezpieczeństwa i automatyzacji robotycznej kontynuują wzrost. Dla inwestora długoterminowego kluczowe pozostaje skupienie się na firmach z rosnącymi przychodami, zyskami i przepływami pieniężnymi, niezależnie od krótkoterminowych flukcji nastrojów rynkowych.

  • NVIDIA – przychody 96 mld USD, wzrost 106 % r/r, 15 kolejnych kwartałów z pobiciem prognoz.
  • Oprogramowanie – średnie wzrosty 70‑170 % od dołka, przykłady: Salesforce, ServiceNow, Palantir, Snowflake, Data Dog.
  • Jackson Hole – brak sygnałów o szybkich cięciach stóp, inflacja PCE 3,3 % (Core).
  • Sektorowa rotacja – spadki w pamięciach półprzewodnikowych, wzrost w chmurze, AI‑software i robotyce.

Podsumowując, mimo optymistycznych danych o AI i oprogramowaniu, utrzymujące się presje inflacyjne i stanowcza postawa Fedu sugerują potrzebę bardziej wybiórczego podejścia do budowania portfela, koncentrując się na fundamentach zamiast na chwilowych trendach.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

NVIDIA właśnie pokazała, że wydatki na AI wcale nie hamują. Przychody rosną w tempie, którego jeszcze rok temu nie wzięlibyśmy nawet na poważnie. A firma mówi wprost, że popyt dopiero przyspiesza. Jednocześnie software też odbił i to najmocniej od wielu miesięcy. Jeszcze niedawno rynek bał się, że to właśnie AI ma zabić te wszystkie biznesy, zlikwidować software, zjeść ich marżę i tak dalej. A teraz widzimy coraz więcej dowodów pod postacią Sales Force, Crowd Strike czy Service Now, ta teoria no nie miała wiele wspólnego z prawdą. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda bardzo dobrze. AI działa, największe firmy dowożą, a indeksy są blisko rekordów. Tylko, że dokładnie w tym samym momencie mamy też Jackson Hall. Rynek usłyszał coś, czego pewnie nie chciał usłyszeć, że inflacja nadal jest wysoka, a Fed wcale nie ma ochoty na siłę ratować tej hossy szybkim obniżaniem stóp procentowych. No i czy to oznacza, że trzeba sprzedać wszystko co się da? Niekoniecznie, ale oznacza to, że kończy się taki moment, w którym po prostu wystarczyło kupić cokolwiek, co nazywa się technologia i będzie rosło. Trzeba być już bardziej wybiórczym. Na koniec materiału powiem też jak ja sam do tego wszystkiego podchodzę. I tutaj mały spoiler, jakoś wielce moje podejście się nie zmienia. Mam na imię Kacper, a to 52 odcinek z serii w Sam środek. Pamiętajcie, że to co usłyszycie w tym filmie to są moje opinie i nie jest to porada inwestycyjna. Partnerem tego odcinka jest DXTB. Jeśli chcesz kupić swoje pierwsze akcje lub ETFY, założyć swoje portfolio, no to możesz to zrobić właśnie tutaj. Dodatkowo do 100 000 € miesięcznego obrotu nie płacisz prowizji od transakcji, a przy rejestracji z moim kodem Snella dostajesz kurs dla początkujących totalnie za darmo. Myślę, że warto z tego skorzystać. Rynek rośnie, ale nie wszystko. Zacznijmy sobie od sytuacji, w której jesteśmy, bo w ostatnich tygodniach często widzieliśmy mocne nagłówki o rekordach indeksów, o AI i o wynikach największych firm. To może sprawiać takie wrażenie, że cały rynek rośnie równo i bez większych problemów, ale kiedy spojrzymy na liczby, kiedy spojrzymy na sektory już w oderwaniu od całego indeksu, tylko spojrzymy troszeczkę głębiej, no to tutaj obraz nie jest aż taki prosty, jakby się wydawało. Bo jeśli chodzi o performance sektorów w skali ostatniego tygodnia, no to mamy odwrócenie narracji, które widać pięknie. to już się zaczynało dziać tak naprawdę gdzieś z początkiem sierpnia, co też pokazywałem po tym, jak ruszył Microsoft czy ogólnie ruszyły spółki softwarowe. Natomiast ewidentnie widzimy, że półprzewodniki pamięci i ci sprzedawcy kilofów i łopat stali się bardzo modni w ostatnich, powiedzmy, latach nawet, no mocno odreagowują w czasie, kiedy to praktycznie cały kapitał stąd przepływa do spółek softwareowych. Koniec końców dla indeksu wygląda to tak, że wszystko dalej rośnie. No bo spółki softwareowe, jak i spółki yyy hardwarowe no mają i te i te dość duży udział w indeksie. Na to wszystko mamy Nvidia, Apple, które ani nie spadają, ani nie rosną, więc całościowo aż tak źle te półprzewodniki pamięci i cała reszta nie wpływają na indeks, a spółki softwareowe no wpływają bardzo mocno i to oczywiście ku górze. No i przez to też jak popatrzymy sobie na S&P 500, no to kręcimy się w okolicach szczytów w tym momencie 7700 punktów. Sektor energetyczny tak naprawdę buja w takich samych kierunkach jak buja narracja o potencjalnej kontynuacji konfliktu albo zaprzestaniu konfliktu na Bliskim Wschodzie. No to jest temat, którego za bardzo nie śledzę i uważam, że w długim terminie rynek już dawno zapomniał o tym, że tam się coś dzieje. Czy to wpływa na ceny? Pewnie wpływa. Natomiast patrząc na ropę po uwzględnieniu inflacji, no te 88 $ar to nie jest jakiś kosmos. I ja wiem, że to jest cena tylko i wyłącznie wynikająca z kontraktów i że fizycznie ropa tam, gdzie nie jest dostępna, może kosztować nawet trzy razy tyle. No ale tak w szerszej perspektywie wszystkie konflikty kończyły się tak, że rynek je po prostu już wycenił i później o nich zapominał. No i z tym jest całkiem podobnie. Również finanse mają się całkiem nieźle. Tutaj nawet nawet dość zielono się zrobiło. W szerszej perspektywie rynek oczywiście dalej zmierza ku górze. Kiedy popatrzymy na ostatnie sześć miesięcy, to wciąż mamy sytuację, w której trudno było skonstruować taki portfel, nawet aktywny, który wyszedłby na minusie. No chyba, że tam była Meta, Tesla i Walmart i to było wszystko. Natomiast nawet już takie spółki jak Oracle, które od bardzo dawna spadały, Microsoft, który przecież bardzo, bardzo długo spadał, no to wszystko jest na zielono, także w długim terminie tutaj no nic się za bardzo nie zmienia. Yer to date, czyli od początku roku jest bardzo, bardzo zielono. Tak, przechodząc do samych wartości liczbowych, to tak jak powiedziałem S&P 500 w okolicach szczytów, no dwa tygodnie temu mieliśmy ten szczyt ustanowiony gdzieś tam na poziomie 7800 z kawałkiem. W każdym razie no tutaj nie widać oznak słabości, bez kryzysu i jakichś wielkich problemów. Natomiast to co widać to fakt, że indeks mocno nam znowu odjechał od tych wszystkich średnich kroczących. No i zobaczenie jakieś korekty czy nawet nie wiem powrót po to, co tutaj rosło tak dynamicznie i zatrzymanie się na jakiejś średniej kroczącej, czy to 20, czy 50, jest to oczywiście możliwe, natomiast no nie ma ku temu na razie żadnych jakiś konkretnych zapalników. Jeśli chodzi o Nasdaqa, to tu prawie wybiliśmy ATH. No jest to konsolidacja na dość wysokich poziomach. Co ciekawe, Russell trochę pospadał w ostatnich dniach, Dow Jones stoi w miejscu i złoto dość mocno odreagowało. Przy pierwszej reakcji na właśnie informacje o tym, że rząd Stanów Zjednoczonych, a raczej Departament Skarbu będzie skupował obligacje i że generalnie to pieniądz znów w długim terminie jeszcze bardziej się osłabi. Złoto zareagowało pozytywnie. Tak samo srebro razem ze złotem. Teraz widzimy, że leciutko odreagowało i bardzo podobnie Bitcoin. zachowują się no może nie identycznie, ale naprawdę bardzo, bardzo podobnie. Wzrost, potem jakieś lekkie odreagowanie, to jest właśnie to, o czym mówię. No i ropa. Ropa, której nie zamierzam analizować. Uważam, że wy też nie powinniście tej sytuacji za bardzo analizować. Oczywiście każdy robi co chce, ale to jest na tyle nieprzewidywalne i na tyle różnych scenariuszy można sobie nakreślić bazując na niekompletnych informacjach, które są publiczne, no bo nie wiemy wszystkiego, że właściwie jest to zgadywanka. No zresztą wystarczy popatrzeć jak ten kurs się zachowuje w szerszej perspektywie. No niech mi ktoś powie, że to się da wszystko [śmiech] rozgrywać tak, żeby na tym skorzystać. No nie, no te ruchy są po prostu czasem wydawałoby się wręcz przypadkowe. To wszystko jest napędzane newsami i i manipulowane po prostu. Także ja bym tutaj był ostrożny. Złotówka osłabia się względem dolara. Raczej złoty, a nie złotówka. Chociaż może kiedyś złotówka, jak się już bardzo osłabi. W każdym razie to nawet w pewnym sensie dobra informacja, jeżeli patrzymy na wyniki naszych portfeli w złotówce, w złotym. No bo oczywiście y nawet jeżeli w dolarze będzie stało, a dolar się względem złotego umacnia, no to my będziemy widzieli tam na zielono. I tak jak ostatnio rynek rósł i złotówka się złoty się umacniał, no to to było problematyczne, bo nasze wyniki w złotym były gorsze, ale teraz sytuacja gdzieś powoli się odwraca. NVIDIA, najważniejsze nie są same przychody. Przechodzimy do Nvidi i tutaj jeśli ktoś chciał sprawdzić czy te wielkie wydatki na AI zaczynają hamować albo zaprzestaną, no to raport Nvidi był chyba najważniejszym tego wskaźnikiem. To nie jest już zwykła spółka technologiczna, tylko tak naprawdę termometr dla całego rynku, całego tego bumu wokół AI, który to no jest na razie na ten moment motorem napędowym jakichkolwiek wzrostów na giełdzie. I to co naprawdę daje do myślenia pozytywnie w kontekście NVD to fakt, że mamy po raz kolejny pobicie prognoz. I tutaj przychody rzędu 96 miliardów, które wzrosły o ponad 100% rok do roku, tak żeby być ścisłym, 106% rok do roku w największej firmie na świecie. Do tego mamy 15 kwartał z rzędu, w którym Nvidia bije prognozy. To jest naprawdę fenomenalne, jeśli chodzi o performance tej spółki. Tutaj dalej spodziewane są oczywiście wzrosty i to całkiem dynamiczne wzrosty, bo guidance na kolejny kwartał to jest około 108 miliardów dolarów przychodu i w skali całego roku mówi się, że około 70% nawet wzrostu już za rok fiskalny 28. No w tym momencie mieliśmy wyniki za drugi kwartał 2027, więc to jest tak gdzieś za półtora roku mniej więcej prognoza. No to naprawdę robi robotę. I też już tak bardziej fundamentalnie ze środka spółki, no mamy też informacje o wdrażaniu nowych produktów, co jest jak najbardziej na plus, bo nowe układy Verarubin, czyli następca Blackwella, no wchodzą już do użytku i będą tutaj kolejnym po prostu produktem, kolejnym skokiem technologicznym naprzód, który znów sprawi, że Nvidia będzie jeszcze bardziej konkurencyjna, mimo tego, że już bardzo konkurencyjna jest, bo to jeden z niewielu dostawców, którego technologia pozwala wszechstronnie trenować AI i wszechstronnie też wykorzystywać moc obliczeniową do inferencji, czyli już korzystania z wytrenowanych modeli. W przeciwieństwie chociażby do Broadcomu czy Googlea, gdzie oni konstruują sobie chipy pod jeden konkretny cel do jednego konkretnego użytku. 60 dni to może nie jest długo. Żywotność modeli też wynosi więcej niż tydzień. Te modele nawet sprzed już dwóch, trzech lat wciąż są bardzo mocne i nawet jeśli chodzi o samą technologię to te mniejsze firmy to potrafią korzystać z układów, które były produkowane nawet 5 lat temu, bo te najlepszej jakości układy, te najbardziej wydajne zostają tylko dla największych klientów takich jak Open AI, jak Antropic czy jak klienci rządowi korporacyjni. Natomiast mniejsze firmy no nie mają do nich dostępu. No i jeżeli ktoś się zastanawia czy Nvidia jest drogo wyceniona, no to mamy PEG ratio na poziomie 023. Jest to wskaźnik, który porównuje obecną cenę do wzrostu przychodów, wzrostu zysków na kolejny rok. Innymi słowy, no każdy odczyt poniżej jednego oznacza, że cena jest stosunkowo niska. No 0,23 dla największej spółki na świecie o kapitalizacji ponad 5 bilionów dolarów. To jest naprawdę niski odczyt. Oczywiście zakłada on dość optymistyczne prognozy, no ale to już jest 15 kwartał sprzętu. Kiedy te optymistyczne prognozy i tak zostały pobite. Jeżeli chcecie mieć dostęp między innymi do takich właśnie raportów, gdzie możecie po prostu sobie wejść, sprawdzić wyniki finansowe konkretnej spółki, podsumowanie ostatniego earning scola, prognozy banków inwestycyjnych, funduszy inwestycyjnych, analityków, prognozy EPS-ów, zobaczyć jak wyglądają dokładnie przychody danej spółki, z czego one wynikają. Chcecie sobie na przykład porównać tą spółkę z konkurencją w taki prosty, szybki sposób, przejrzeć jakie są też przyszłe potencjalne scenariusze dla tego biznesu lub po prostu śledzić swoje portfolio i móc zajrzeć głębiej w dane finansowe danej spółki, no to możecie to zrobić właśnie poprzez Investing Pro. To jest narzędzie do analizy akcji. Mam na kanale poradnik, gdzie szczegółowo tłumaczę jak z tego narzędzia korzystać, więc do niego was odsyłam. I z moim kodem Snella możecie tutaj zgarnąć 15% zniżki. Link znajduje się w opisie, jest też w przypiętym komentarzu. Jeżeli ktoś inwestuje aktywnie, uważam, że takie narzędzia to jest must have, bo dłubanie danych ręcznie i wyciąganie ich gdzieś tam z jakichś niepewnych źródeł, no to nie jest najlepszy pomysł. Jednocześnie w tym samym czasie pojawia się rzecz, o której mówiłem już w poprzednim materiale, czyli Nvidia, która buduje z Apollo, Black Rockiem, Blackstonem, Brookfieldem, Goldmanchsem i KKR platformy do finansowania AI, które mają do pewnego momentu zmobilizować nawet 500 miliardów dolarów kolejnego po prostu kapitału, kolejnych pieniędzy, z których to będą realizowane inwestycje w ramach sztucznej inteligencji. I to dobra informacja, bo tak jak mówiłem tydzień temu, to jest kapitał z zewnątrz. To nie jest już to wzajemne finansowanie się w kółko, gdzie to Nvidia płaci Microsoftowi czy tam Open AI, żeby ci następnie kupili ich produkt. Tutaj dolewamy wody do całego tego basenu z zewnętrznego źródełka. I to jest bardzo ważne. Bardzo ważne, bo to jest sytuacja, w której możemy powoli przestać się obawiać, że to jest jakaś bańka spekulacyjna na kilku małych firmach. Wchodzą tu największe fundusze inwestycyjne i takie bardzo konserwatywne pieniądze. Natomiast żeby Nvidia, Brocom czy Google mogli dalej rosnąć, no to potrzeba przeogromnych ilości pieniędzy, chociażby patrząc na to, jaka jest kapitalizacja tych firm Jackson Hall, co to jest i dlaczego rynek zwraca na to uwagę. Drugim filarem poza Nvidią są oczywiście stopy procentowe, ogólnie polityka banków centralnych. I tu wchodzi Jackson Hall. Jackson Hall to jest takie coroczne spotkanie najważniejszych bankierów centralnych, ekonomistów, ogólnie ludzi z rynków finansowych takich no wyżej postawionych. ważniejszych, nazwijmy to, odbywa się pod koniec sierpnia, no i miało miejsce właśnie w zeszłym tygodniu w amerykańskim stanie Wyoming i tam nie podejmuje się formalnie decyzji o stopach procentowych, że wychodzą i mówią: "No teraz będzie tyle". Ale na tym spotkaniu występuje właśnie między innymi szef amerykańskiego Fedu i jego słowa są dość istotne dla inwestorów, no bo to Fed ustala koszt pieniądza, czyli wysokość stóp procentowych w największej gospodarce świata. Zresztą dolar jest walutą rezerwową świata, więc podniesienie stóp tam może oznaczać wpływ na praktycznie gospodarkę całego świata. Kiedy stopy WSA rosną, no to kredyt staje się droższy, obligacje dają wyższe odsetki. No i w takiej sytuacji teoretycznie mamy mniej chętnych do kupowania akcji, gdzie ten zwrot jest niepewny, a w obligacjach no dużo pewniejszy. Jak obligacje płacą 5%, no to pytanie czy chcemy trzymać ETFa, który zrobi na przykład 8 czy dziewięć. No i tutaj cytując, a raczej tłumacząc to, co Kevin Wars powiedział, Fed musi mieć pewność, że inflacja zmierza do celu wyraźnie i wystarczająco szybko. W przeciwnym razie mamy jeszcze pracę do wykonania i odnosił się tutaj między innymi do tego, że inflacja PCE rok do roku jest znacząco ponad celu inflacyjnego Fedu. PCE za ostatnie 6 miesięcy również, jak i Core PCE, czyli taka no trochę bardziej miarodajna, powiedzmy, inflacja, też wynosi 3,3%. Jest to znacząco powyżej tego celu inflacyjnego. Tutaj z Fedu płynie jasny komunikat, że skoro firmy radzą sobie dobrze, skoro nie ma żadnej zapaści gospodarczej, dalej rosną marże, przychody, zyski, biznesy się rozwijają, konsument dalej wydaje, a jeśli chodzi o zatrudnienie, to też nie widać jakichś wielkich problemów, no to nie widzą powodów do tego, żeby obniżać stopy, bo w tym momencie spompowaliby tylko inflację i byłoby to po prostu bez sensu. Długoterminowo można by teoretycznie takie spotkania po prostu ignorować, no ale w perspektywie kolejnych kilku miesięcy trzeba mieć gdzieś tam z tyłu głowy, że wszelkie komunikaty o braku dalszych obniżek stóp procentowych albo wręcz o ich podnoszeniu, no będą wywoływały niepewność, a co za tym idzie, być może spad. Teraz zastanówmy się, czy Jackson Hall jest takim historycznie punktem zwrotnym. Nie zawsze. Zwykle samo spotkanie nie zmieniało nagle trendu. Raczej wyglądało to tak, że rynek mocno reagował wtedy, kiedy prezes Fedu zmieniał właśnie te zasady. No tak, chociażby w 22 roku, jeszcze za kadencji Pela, no pojawiła się znacząca zmiana reżimu. W sumie stwierdził wtedy, że będą walczyć z inflacją nawet kosztem wzrostu i rynku pracy, byle się tylko tej inflacji pozbył. Tym razem skala reakcji była dużo mniejsza niż wtedy. No ale przekaz jest podobny tylko w jednym punkcie. No nie zakładaj, że Fed sobie tak automatycznie przyjdzie i wydrukujemy pieniążki i będzie dobrze. No i teraz ile w tym zaplanowanej wypowiedzi pod publikę, a ile prawdy, to już trudno ocenić. Patrząc w przeszłość widzimy, że od 2007 roku Fed ani trochę nie boi się włączania drukarek, gdy dzieje się coś złego w gospodarce. I uważam, że gdyby ten AI trade miał się wykrzaczyć, to jest to już tak daleko idący proces i tak daleko idąca skala inwestycji, no że po prostu zostanie to zadrukowane. Tak samo jak 2007, który to już subiektywna opinia, można się ze mną nie zgadzać, wyglądał trochę jak taki test. Sprawdźmy co się stanie jak wszystko walnie. No i nic się nie stało. No w trzy lata wydrukowali tyle, że kryzys właściwie na giełdzie zniknął i już nie ma po nim śladu. I myślę, że nawet teraz przy skali takich ogromnej przy takiej ogromnej skali inwestycji i tak dużym znaczeniu tej technologii, jeżeli to się ma wywalić, no to oczywiście spadki przyjdą na pewno, ale no będą tak szybko zadrukowane jak COVID czy jak 2007. Czy inflacja zawsze jest zła dla giełdy? To bym się na chwilę zatrzymał, bo wiele osób mówi, że no wysoka inflacja to niedobrze, niska inflacja to dobrze. To nie jest do końca takie proste i jednoznaczne. Akcje, czyli to co posiadamy, są udziałem w firmach. Jeżeli gospodarka rośnie nominalnie, a firmy podnoszą ceny, przychody rosną i biznes jest w stanie na przykład przerzucać część kosztów na klienta, bo ten klient wciąż jest w stanie płacić więcej, to zyski też mogą rosnąć i wtedy cały indeks akcji też rośnie, mimo tego, że rośnie również inflacja. Jeżeli firma załóżmy sprzedaje produkt za 100 zł i może podnieść cenę do 110 i nie straci klientów, a jej koszty wzrosną mniej niż te 10% o które podnieśli cenę, no to zarabia więcej. Rośnie marża. Kiedy podobnie działa wiele dużych firm dziś, tych które ciągną indeksy, gdzie ich przychody i zyski rosną nominalnie, no to w tym momencie ta inflacja owszem jest jakimś tam negatywnym czynnikiem, ale nie sprawia, że rynek całkowicie nam się rozleci. Jak spojrzymy sobie na prosty przykład, dwa konkretne lata, rok 21, inflacja CPI na poziomie około 7% i wtedy S&P 500 dało plus 28%. No 21 rok był taki bardzo hura optymistyczny i wyceny były faktycznie ogromne. Natomiast rok później przy niemalże tej samej inflacji mieliśmy -1%. To jest oczywiście skrajność i w jedną i w drugą stronę, ale chciałem to pokazać no żeby tak uświadomić, że sama procentowa wartość inflacji to nie jest jeszcze wyrocznia. Tutaj większe znaczenie miało to, że w 22 roku znacząco poleciały do góry stopy procentowe. No i teraz patrząc na to, jak akcje reagują na stopy procentowe, trzeba zrozumieć ten mechanizm, czyli wartość dzisiaj większości akcji to jest oczekiwanie rynku, oczekiwanie inwestorów względem przyszłych zysków, które wypracują. Czyli większość spółek dziś jest kupowanych dlatego, że zarobią pieniądze za rok, za d lata, za trzy i za pięć i tak dalej. No i na to trzeba wszystko jeszcze nałożyć stopę dyskontową, czyli sobie policzyć ile w takim razie powinny być warte dziś, skoro w przyszłości mają zarobić tyle, tyle, tyle, tyle. Problem pojawia się taki, że jak rosną stopy procentowe, czyli koszt operowania długiem takiej firmy rośnie, bo trzeba płacić wyższe odsetki. Jeżeli firma emituje własne obligacje, to tam też trzeba będzie pewnie podnosić te odsetki. No bo po co mamy kupować obligacje korporacyjne, jak rządowe dają tyle samo? No to wtedy rosną koszty prowadzenia takiego biznesu. A jak rosną koszty, to przyszłe zyski, które dzisiaj wyceniamy stają się mniejsze właśnie o ten koszt. No i stąd wynika tak naprawdę ta reakcja spadkowa na jakieś wieści o podnoszeniu stóp procentowych. Wszystkie spółki nie obrywają równo, bo wiele jest takich, że które są bardzo nisko zadłużone albo wręcz wcale, ale są takie jak na przykład Oracle, że tam każda informacja o podwyżce stóp procentowych, no to jest bardzo negatywny news. Jeżeli wy sami chcecie właśnie kupować akcje, budować swoje portfolio aktywnie zarządzane, to możecie to zrobić u partnera tego odcinka, czyli w XTB. No bo tutaj do 100 000 EUR miesięcznego obrotu nie ma prowizji od transakcji, co jest bardzo korzystne w takim aktywnym portfelu. A dodatkowo jak ten rachunek założycie sobie walutowy, czy to w euro, czy w dolarze, no na spółki amerykańskie to raczej w dolarze, no to też pomiędzy pojedynczymi transakcjami nie występują koszty przewalutowania, bo cały czas obracacie dolarem, więc to przewalutowanie robimy w sumie przy wpłacie i przy wypłacie ewentualnej z tego rachunku. Także myślę, że jest to ciekawa opcja do sprawdzenia. Link do XTB oczywiście zostawiam wam w opisie. Software powraca, samo bycie łopatą i kilofem już nie wystarcza. No i właśnie te nasze spółki softwarowe, które pokazywałem tutaj właśnie na Hitmapie, które przepotężnie odbiły, na co ja oczywiście jako posiadacz Microsofta, Palaniira i Service Now, bardzo się cieszę. W tym samym czasie spółki sprzedawcy łopat i kilofów, co do których nie było żadnych wątpliwości jeszcze parę miesięcy temu, że będą prowadzić ten rynek, no teraz sobie spadają. Jest to dosyć zabawne, bo narracja odwróciła się kompletnie o 180 stopni i z narracji, że na AI zarobią przede wszystkim producenci chipów, pamięci, serwerów i infrastruktury, teraz jest narracja, że jednak zarobią ci, którzy będą wdrażać AI do swoich produktów i dzięki temu AI te produkty ulepszać. I żeby nie być gołosłownym, proszę bardzo, takie wzrosty mieliśmy na w ostatnim czasie na sales force, to jest 70% praktycznie od dołka. Na serwis now również mamy 70% od dołka. Na palantirze licząc od dołka 72. Snowflake wyjazd w kosmos 170%. Nawet UI Puff, czyli taka spółka zajmująca się tym, że zarabia na zwalnianiu dzięki AI. 100% wzrostu. Nawet Data Dog, czyli takie bardziej już AIowy software, 130% wzrostu od dołka. No ewidentnie sektor właśnie spółek softwarowych odbił i tak jak mówię jest to trochę zabawne, bo mieliśmy po prostu czarne nagłówki, czarne chmury nad całym rynkiem softwarów, że nikt tego nie będzie chciał. Po co ci to? Przecież masz chata GPT, sobie sam stworzysz oprogramowanie. No i teraz jest na odwrót. No i tak na przykład spółka Marvel Technologies, czyli ta, którą to Jensen Juang okrzyknął kolejną billion Dollar Company, dowiozła bardzo dobre wyniki. Pobili prognozy, a mimo to akcje spadły o 10%. Proszę bardzo, tak wygląda w tym momencie kurs, jeśli chodzi o Marvela. Oczywiście spadło po dużych wzrostach, ale to już pokazuje, że no mieliśmy do czynienia z przegrzaniem. Jeżeli wyniki pobyły prognozy, które i tak były optymistyczne i prognozy kolejnych wyników, czyli guidance są również wysokie, a spółka no i tak reaguje spadkami na takie na takie wyniki, no to znaczy, że już tutaj bardzo optymistyczna przyszłość była wyceniana. Tak więc sprzedawcy łopat i kilofów przestali być modni, przynajmniej na razie. No i teraz pytanie, czy ktokolwiek spodziewał się takiego scenariusza jeszcze pół roku temu? No pewnie część osób tak. Sam poniekąd pod to grałem, chociaż tych sprzedawców łopat i kilofów dalej w portfelu mam. Natomiast główny nurt informacyjny no zdecydowanie tego nie zakładał. W mediach to było zupełnie na odwrót, tak że ci sprzedawcy będą rośli, a software będzie spadał. Natomiast strategia kupowania tego, co zostało przez rynek niesłusznie skreślone, znów się opłaciła. Tutaj można wyciągnąć praktyczny wniosek, żeby nie wrzucać wszystkich spółek AI do jednego worka, bo pod całym AI istnieją pewne grupy spółek zajmujące się różnymi segmentami całego tego rynku AI, bo mamy i chipy, i chmurę, i software, cyberbezpieczeństwo, energię. Nawet nagrywałem o tym film, gdzie rozbiłem właśnie ten ten cały trend aiowy na na różne segmenty i uważam, że każdy z tych yy po prostu segmentów będzie miał swoje 5 minut, że będzie sytuacja, w której ten konkretny segment radzi sobie najlepiej i prawdopodobnie będzie to się działo na zmianę. I tak jak teraz były chipy i pamięci, tak teraz jest software i chmura. I może za chwilę będzie, nie wiem, będą spółki energetyczne, bo za chwilę medialna narracja wykreuje problem, że brakuje prądu albo brakuje energii, że nie ma czym tam schłodzić albo zasilić i tak dalej. No tutaj wszystko może się wydarzyć i uważam, że po prostu te sektory aiowe będą sobie strzelały, podsektory tak naprawdę będą sobie strzelały na zmianę. Dlatego też, żeby nie zgadywać mam między innymi w portfelu wciąż tego ETF Kak. który agreguje w sobie różne spółki związane z z big data i związane ze sztuczną inteligencją. Co prawda troszeczkę przycinałem tej pozycji gdzieś tutaj przy 200 mniej więcej. W każdym razie no dalej to jeszcze trzymam z mniejszym udziałem, ale nie zamierzam tego się całkowicie pozbywać, bo ten trend nabiera dalej rozpędu i tak jak ten ETF yyy stoi w miejscu, mimo tej rotacji sektorowej, tak na przykład półprzewodniki no wyglądają wyraźnie gorzej, bo tu od szczytu jesteśmy no tam -1, momentami było nawet -2, no ale też po większym wzroście, więc znowu płacimy większą zmiennością za większe zyski. No i co ciekawe pozycja na Automation and Robotics ma się całkiem dobrze. Tutaj yyy niedawno wybiliśmy nowe ATH. No i też po tym debiucie Unitree no widać, że zainteresowanych robotyką jest całkiem sporo. Bardzo fajne były zresztą te zawody lekkoatletyczne tych robotów w Chinach. Na pewno to gdzieś tam widzieliście w internecie. Podoba mi się to. To jest ciekawe coś coś nowego po prostu dla widza. Myślę, że jakieś segmenty tutaj rozrywkowe też mogą na tym na tym zyskać i przede wszystkim popularność całego tego rynku, całej tej robotyzacji również może wzrosnąć, co jest oczywiście pozytywną informacją, bo na pewno jakaś część osób, która się dowie o robotyzacji postanowi w nią zainwestować. Co z tym robię i co to oznacza dla portfela? Teraz najważniejsze, co z tym zrobić jako inwestor, nie jako osoba oglądająca codziennie rynek i spekulująca na dźwigni. No ja nie próbuję ustawiać się pod jakieś pojedyncze publikacje, wyniki, wystąpienie Fedu czy jeden raport Nvidi. Długoterminowo firmy, które zwiększają przychody, zyski i przepływy pieniężne mają tendencję do wzrostu, jeśli chodzi o kurs akcji. Tyle i tego się po prostu trzymam. Szerokie indeksy również z tego korzystają, no bo składają się z tych spółek, które rosną. Oczywiście po drodze będą słabsze lata, słabsze miesiące, ale nie trzeba perfekcyjnie przewidzieć każdego odczytu inflacji, każdego ruchu w perspektywie tygodnia, żeby z tego mechanizmu w ciągu 10 lat na przykład skorzystać. Dlatego u mnie ETF indeksowy stanowi większość portfela i będzie stanowił większość portfela. Nie zamierzam tej ekspozycji zmieniać. Do tego, tak jak mówiłem, jest właśnie ETF na AI, no i na robotykę jako takie bardziej grupowe zakłady na już praktycznie cały temat inwestycyjny, a nie na pojedyncze spółki, bo mam też w portfelu i to jest taka raczej satelita, która całościowo stanowi tam około 20% mniej więcej w portfelu. Satelita, która jest pojedynczymi spółkami, które samodzielnie dobieram. No po tym wzroście ostatnim Microsoft zdecydowanie zyskał na udziale w tym portfelu, czego nie zamierzam na razie redukować. Natomiast zredukowałem pozycję na Oraclu, o czym chyba też mówiłem yyy w zeszłym tygodniu. Trochę pod kreską, ale cóż zrobić. No nie podoba mi się narracja dalsza tej firmy. Palantir Now bardzo ładnie urosły jeśli chodzi o udział w portfelu. No i Pagaja, którą gdzieś tam pierwotnie kupowałem niedużą ilością, ale jednak po cenie koło tam 11 12 $arów, no w tym momencie już prawie chyba się podwoiła. Zaraz sobie to sprawdzimy. Gdzieś od tych tutaj dołeczków mamy w tym momencie 93%. Zresztą też o tym w jednym z filmów wspominałem, jak to dokładałem do portfela. No i tyle. Ja tutaj za dużo nie kombinuję, nie zmieniam z niczego jakoś wielce nie rezygnuję. Tak jak ten portfel w tym momencie wygląda, tak dalej będzie wyglądał. W ramach możliwe wzrostu Oracla, no to chętnie będę jeszcze te pewnie go przycinał, żeby te ekspozycje zmniejszyć. Natomiast pozostałe spółki to ja ich absolutnie nie ruszam. Tak samo jeśli chodzi o ETFy trzymam mniej więcej te proporcje. Podsumowanie. Ten tydzień nie zmienił mojej długoterminowej tezy o akcjach. NVIDIA nadal dowozi wzrosty. Software zaczyna też pokazywać, że potrafi wykorzystać AI na swoją korzyść, a nie przeciwko sobie. I patrzę na to przede wszystkim jako inwestor długoterminowy, a nie spekulant. W ostatnich dwóch latach takich momentów zwątpienia było już naprawdę dużo. Inflacja, banki, recesja, stopy procentowe, AI, wybory, cła. Co kilka miesięcy rynek dostaje jakąś narrację, która ma rzekomo wszystko całkowicie wywrócić do góry nogami. Tymczasem rynek po prostu trochę pobuja, trochę spadnie, trochę wzrośnie i dzisiaj nikt już nie pamięta o cłach. Dzisiaj nikt już nie pamięta o wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Dzisiaj nikt już nie pamięta o Silicon Valley Bank. to wszystko się dzieje. To wszystko zostaje przez rynek wycenione i później rynek zaczyna podążać za tym, jak dodrukowuje się pieniądze i tyle. Dlatego uważam, że bycie w trendzie wzrostowym daje nam dużo większe szanse na to, że na tym zarobimy, niż próby grania przeciwko rynkowi, czyli grania na spadki, przewidywania krachów i tak dalej. One trwają znacznie krócej i występują znacznie rzadziej niż występuje hossa. Dlatego nie gram na spadki i nie straszę krachem i nie zamierzam yyy sprzedawać wszystkiego, bo zaraz będzie taniej. To jest moja perspektywa na dziś. Dajcie znać w komentarzu, jaka jest wasza. A ja wam dziękuję za oglądanie i do zobaczenia w kolejnym odcinku.

Przewijanie do góry