Dlaczego wojna powróciła do Europejskiego słownika? Dokąd zmierzają notowania BTC? | "W Sedno Rynku" [Pszenica, Bitcoin, KGHM]

Analiza rynku pszenicy, KGHM i Bitcoin – kluczowe wnioski dla inwestorów

W najnowszej analizie programu „W Sedno Rynku” eksperci wzięli pod lupę trzy strategiczne aktywa: rynek pszenicy, akcje KGHM oraz kurs Bitcoin. Szczegółowe badanie trendów cenowych na rynku zbożowym ujawnia nieoczywiste zależności podażowo-popytowe, zwłaszcza w kontekście wpływu importu z Ukrainy po inwazji Rosji.

Kluczowe obszary analizy:

  • Pszenica: Wyjaśnienie, dlaczego faktyczny wpływ ograniczenia ukraińskiego eksportu na ceny światowe był minimalny (m.in. niski udział procentowy w produkcji globalnej, strategia Chin) oraz jak ceny pieczywa mogą rosnąć mimo spadku notowań zboża.
  • KGHM vs. Freeport-McMoRan: Kontrowersyjne porównanie wycen dwóch gigantów miedziowych w oparciu o wskaźniki EBITDA/EBIT i duże rozbieżności w mnożnikach wyceny mimo podobnego profilu biznesowego. Warto również spojrzeć na strategię KGHM w kontekście transformacji energetycznej.
  • Bitcoin: Scenariusze dalszego ruchu po rekordowym przebiciu oporu – czy czeka nas korekta jak po historycznych szczytach, czy kolejny impuls w kierunku 100 000 USD? Analiza fal Elliotta i poziom izby chciwości. Aktualny kontekst dla rynku krypto, w tym dominacja Bitcoina, został szczegółowo omówiony w najnowszych wiadomościach ze świata kryptowalut.

Materiał dostarcza unikalnej perspektywy dla inwestorów surowcowych, akcjonariuszy i uczestników rynku krypto, demaskując emocjonalne pułapki (np. w ocenie kondycji rynku zboż) i podkreślając znaczenie obiektywnej obserwacji wykresów wobec często nadreaktywnych mediów.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

W Sedno Rynku mamy drugi weekend marca. Ze mną Jacek Kubrak, ja nazywam się Michał Palaczyk i w tym tygodniu mieliśmy przemówienie Jerome'a Powell'a, w którym każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Jacek, co ty znalazłeś dla siebie? Nic. Jak to nic? Tyle słów, taka długa konferencja. No właśnie o to chodzi. Dzięki za pytanie, bo kiedyś już kilkakrotnie podnosiłem tę kwestię. że szkoda czasu na słuchanie trzy- albo czterogodzinnej konferencji, żeby dowiedzieć się, czy podniosą, czy nie podniosą, czy też utrzymają. Więc generalnie wszystkie te speeche panów z banków centralnych, czy też pani, bo to trzeba tak po gruselsku, bo w Europie mamy panią, na końcu drogi, jak się to wszystko przesączy, to po prostu pozostaje informacja. Podwyższymy, nie podwyższymy, pozostaje bez zmian. Więc osobiście wolę obserwować wykresy. Zajmuje mi to dużo mniej czasu, a informacja jest dużo bardziej ciekawa. Dlatego, że jak już ci wszyscy analitycy przeprawią i przeżują słowa, spółgłoski, przecinki i kropki wystąpień prezesów narodowych banków, szczególnie także i Polskiego Narodowego Banku, no to wtedy zobaczymy w wykresach, co oni widzą. Bo tak naprawdę nie jest istotne to, co ja tam wyciągnę z analizy formalnej, nieformalnej, sematycznej, półsemantycznej, nie wiadomo jeszcze jakiej, używając wszystkich znanych przeze mnie technik NLP do analizy tekstu, bo to będzie moja ocena. Mnie bardziej interesują cudze oceny, bo jestem taki żuczek na rynku, ja z rynkiem nie gram, tylko ja z rynkiem współgram. I to jest taka różnica. Z rynkiem nie gram, z rynkiem współgram. Szanowni Państwo. Z rynkiem się nie gra. Z rynkiem się współgra. I wtedy się zarabia kasę. Płynąć w kierunku pieniędzy i tyle. Oczywiście. Jacek, zdaje się, że nam wraca temat zbożowy i trzy komentarze. Nie, no wiesz, zainteresowaliśmy się trochę, bo mówiliśmy o tym, że te komentarze będą, a tutaj tyle się dzieje. Szanowni Państwo, wokół nas te przepływy informacyjne są takie, że wow. Więc przejrzałem komentarze, przeczytałem jak zawsze, tak jak to podnoszę wielokrotnie, no i wybrałem sobie takie komentarze, trzy w ramach naszej dyskusji zeszłotygodniowej na temat pszenicy. Pana Tomasza Wesołowskiego, 1976. Tak, to Panie Tomaszu i wszystkie ukłony. Pan Tomasz nam powiedział, że światowa produkcja pszenicy to 789 milionów ton w sezonie 2.23-2.24, tak? OK? Dane opublikowane 13 maja 2.23. Pan Fujin House, może się doktora House'a naoglądał i mu fuzja mu się zrobiła w głowie, 133, Jak zawsze pan Furzen wykazał się bardzo wysoką kulturą osobistą, słownictwem, wiedzą i merytoryką, więc to naprawdę była niezwykła radość i uczyta intelektualna czytanie tego komunikatu. Rosja zalała rynki zbożem, buhahahaha i to mówi osoba zajmująca się analizą rynków. Dobra, to drugie. I trzecie, Rosjanie mieli 16% światowej produkcji, wzrosło to do 25%, a Mediediew nazwał to cichą bronią. No i jako, że takie ciekawe, szczególnie pana Fuschenhaus, który nie potrafi wystąpić pod imieniem nazwiskiem. Prawda? Bo tak szkoda, można było, człowiek by wiedział od razu, jak tam wibracje mu się rozkładają z tego jego imienia. No to chciałbym zaproponować, żebyśmy chwilę temu zbożu się, Michał, dokładniej przyjrzeli. Co ty na to, tak? Oczywiście, zróbmy to. No, bo to wiesz. Cena zboża w dół, cena chleba w górę. No i jak to jest, nie? Więc popatrzmy na przede wszystkim jeden element. Jedna rzecz to jest produkcja, czyli przyjmuję założenie, bo ja tutaj przyjmuję założenie, że Pan Tomasz Wysowoski zrobił dobrą robotę, a jak przyjmuję założenie, że ktoś robi dobrą robotę, to już go nie sprawdzam, więc Panie Tomaszu, jak Pan zrobił dobrą robotę, to ja się opieram na tym, co Pan mówi, bo jak wyjdzie coś nie tak, Panie Tomaszu, będę pisał z zażaleniem. A więc całkowity światowy eksport pszenicy to jest 198 milionów ton, czyli to jest... będzie mniej niż jedna trzecia. Jako 25%, prawda, to tak wyjdzie mniej więcej. I proszę się tutaj nie czepiać do nas, że robimy w takich dużych oddogłościach, prawda? 198 z 798, to będzie około 20%, tak? 25%, nie, Michał? No okej, przejmijmy. Przejmijmy. To nie apteka. No i popatrzcie, jak się rozkłada, kto najwięcej eksportuje. Można się było spodziewać. Aczkolwiek Australia jest trochę zaskoczeniem. Większość z nas nie kojarzy jej jako pszeniczny kraj. Ciekawe, prawda? Właśnie dokładnie czekałem na to, żebyś to zobaczył. Ja się czuję zaskoczony, szczególnie, że ona jest druga po Rosji w zakresie eksportu pszenicy. Bo te dane, które przedstawiamy Michale, będą miały pewien wydźwięk w moim komentarzu. Największym eksporterem jest Rosja, czyli 27 milionów ton, tak? Czy pamiętasz, jak rozpoczął się konflikt, jak rozpoczęła się ta… wojna pomiędzy Ukrainą a Rosją. Jakie były komentarze i teksty dotyczące wpływu eksportu ukraińskiego i załamania się tego eksportu ukraińskiego na światowe ceny zbóż, które wywindowały te ceny do ogromnych poziomów? Pamiętasz te komentarze? Państwo pamiętacie może? No tak. Wszyscy bali się, że zabraknie pszenicy. Prawda? Ale nie tylko pszenicy bali się, że zabraknie niklu. Tam nawet na giełdzie w niklu cofano transakcje z rynku terminowego, co było dość niebywałe. I to na wielu surowcach były takie ekscesy. No tak, tylko teraz pojawia się ważne pytanie. I to jest taka nauczka dla wszystkich. Jak się dajecie porwać emocjom, to potem kończycie tak jak emocje. Emocje się wypalają i wy też. Czy pamiętasz, Michale, wtedy jak się rozpoczął ten konflikt zbrojny? Żeby była mowa o tym, jaki jest udział Rosji w eksporcie zboża? Myślę, że wtedy wszyscy mieli trochę inne problemy. No wiesz, dyskutowano o Ukrainie, a dlaczego nie mówiono o Rosji? Temat został w zasadzie pominięty. To w różnych raportach zbożowych dopiero się pojawiała sprawa Morza Kaspijskiego i Czarnego. No. Bo Ukraina jest dopiero na 5 miejscu z eksportem pszenicy w wysokości 19 mln ton. Są to jeszcze dla Państwa dane, które były zebrane w materiale opublikowanym w połowie roku 2023. W tym materiale nie ma dokładnych odniesień, a więc raczej są to odniesienia dotyczące okresu przed konfliktem z 2022 i to wyjdzie nam za chwilę, jak będziemy dalej gadali o tym, co oni tam eksportują. Ale to, co jest bardzo ważne, jeżeli produkcja światowa wynosi 789 milionów ton, a Ukraina eksportuje 19 milionów ton. To jaki to jest procent światowej produkcji pszenicy? No, wspieraliśmy się o to w zeszłym tygodniu. Niewielki, tam jest kilka procent. Nie, my się nie wspieraliśmy, po prostu nie do końca mieliśmy wszystkie dane. Ja bym to w ten sposób wyjaśnił. Próbowaliśmy zgadywać, dlatego dzisiaj występujemy z danymi, tak? Okej, tyle. Tak nam wyszło w rozmowie. Nie sądziłem wtedy, że będziemy tak głęboko wchodzili w zborze, więc dzisiaj, jako że Pan Fujin powiedział i to mówi osoba, no to poczułem się, że trzeba tutaj jakoś fachowo do tego podejść. Więc Panie Fujin, dobrze, że Pan się odezwał, bo przynajmniej podchodzę fachowo do tego. Jakiś pożytek z Pana też jest. Więc jeżeli mamy 19 z 789, Poczekaj, podzielimy od razu. Nie, bo to tak, robimy audycję, Szanowni Państwo, na żywo, żeby było to jasne. Nie jesteśmy specjalnie po prostu od A do Z przygotowani. 789, 2,4%. Co ty na to? Światowej produkcji. Kluczowy jest jednak eksport, bo to jest ta ekstra podaż popyt, która rządzi ceną. Wiesz co? Po pierwsze, popatrz, eksport to jest odpowiedź na popyt. Czyli zaburzenia w lokalnej produkcji i niedobór lokalnej produkcji jest czynnikiem sterującym ceną, który wyzwala eksport. To raz, ale druga sprawa, ten rynek pszenicy ma to do siebie, że są kraje, które permanentnie każdego roku będą mówiąc po giełdowemu, wołały o kontrakty terminowe na pszenicę kupując je, bo mają zapotrzebowanie, a nie mają własnej produkcji. Tak, ja się tutaj przede wszystkim odniosę do tego, kto jest największym importerem, bo to jest bardzo ważne. Widzisz, jeszcze tego slajdu mam, zabrakło, to jest importerem. I przypominał sobie program koniec 2021, to był grudzień-styczeń, znaczy to był grudzień 2021, styczeń 2022, jak pokazywałem wtedy Państwu manipulację słowną na takim artykule dotyczącym zakupów przez Chiny zboża, że one zakupiły wtedy zboża na półtorej roku. To znaczy, że Chiny przewidywały wtedy fluktuacje na rynku zboża i wiedziały, że te fluktuacje zakończą się mniej więcej po półtorej roku, w związku z czym, aby ich naród nie odcierpiał z tego tytułu, że są wskoki cenowe, oni byli gotowi i w efekcie czego w Chinach między innymi przykontrybuowało to do deflacji. Popatrz na to, że kraje te, które są importerami zboża, oberwały po uszach, Dlaczego? Dlatego, że były poddane cenom rynkowym, nie były przygotowane na to. Chińczycy, którzy chyba są największym importerem zboża na świecie, po prostu go nie kupowały. Czyli tym bardziej, jeżeli jest dobry spekulant. Ja się zbożem nie zajmuję, żeby było jasne. Po prostu nie zajmuję się rynkami towarowymi. To mnie nie interesuje. Gdybym jednakże był spekulantem na rynku zboża, to bym zestawił kilka faktów. A więc zestawiłbym fakt, że Chiny nie będą importować, z faktem polegającym na tym, że Ukraina ma tam 2,5% udział w eksporcie, w produkcji, a w eksporcie ma 10%. Czyli nawet jeżeli w tym momencie eksport spadnie na przykład na Ukrainie o połowę, no to mamy w tym momencie fluktuację na poziomie 5%. No to jak mamy na poziomie 5% w obszarze eksportu, to spokojnie po prostu te 5% do 10% jest w stanie pokryć Spokojnie zatem jesteśmy w stanie pokryć niedobór na poziomie kilku procent światowego eksportu. Bo to nie jest tak, że wszystko jest od razu eksportowane. Na pewno jest element przepychania się trochę na poziomie ceny, ale też jest okazja do tego, że można w tym momencie zwiększyć na przykład eksport, bo proszę zwrócić uwagę, Szanowni Państwo, iż element eksportu jest związany właśnie z tym, co powiedziałem, że eksport to jest zalewanie ssania wynikającego z lokalnego niedoboru, czyli to nie oznacza, że dany kraj nie jest w stanie więcej wyeksportować, tylko bardziej to oznaczać w tej gospodarce nadmiarów, w jakich żyjemy, to, że inni nie chcą już tego zaimportować. I ten element 5-10% to jest po prostu nieistotna ilość z punktu widzenia statystycznego, tak, to też podkreślam. Zatem mamy sytuację taką, w której Chińczycy nie kupują, a jeżeli Chińczycy nie kupują, to znaczy, że jak spadnie Ukraińie eksport, powiedzmy o połowę, no to w tym elemencie importu chińskiego po prostu może się okazać, że to nie ma żadnego znaczenia. Zatem jeżeli Chiny przez półtora roku nie importują, to oznacza, że jeżeli Chiny importują 12 milionów ton pszenicy co roku, to nawet to, co Ukraina nie wrzuci na rynek, jest kompensowane przez to, że Chiny nie importują więcej pszenicy. Czyli z punktu widzenia podaży i popytu na rynku, Mamy, Michał, równowagę. Tak patrzy spekulant. No i oczywiście spekulant patrzy wtedy, co się dzieje, jak jest nakręcana koniunktura, jak się to wszystko kręci i mówi, o, buduje się fałszywy trend. Wskakuje na fałszywy trend, który niebawem zostanie zdyskredytowany, jak inni odkryją i wyjdą ze stanu emocjonalnego i zorientują się, że to jest chucpa. A więc tak myśli spekulant, wsiada, kupuje, szybko wychodzi. Na marginesie, jak mówimy jeszcze o tych importerach, drugim krajem po Chinach co do wielkości importu jest Egipt. Czyli dawne starożytne państwo, które utrzymywało całe imperium rzymskie swoim eksportem pszenicy, dawało dostatek i dobrobyt i utrzymywanie tłumu w ryzach dzięki temu, że tłum miał chleb, dzisiaj jest drugim co do wielkości importerem zboża. Jacek odnośnie Egiptu to myślę, że to jest bardzo poważny temat. Ostatnio się przyglądałem od dłuższego czasu i tam się dzieją bardzo poważne rzeczy. W zasadzie kraj się sypie i tak inwestycyjnie można się temu przyjrzeć w ciągu najbliższych kilku tygodni. Tam jest tego dużo ciekawych i równocześnie może i niebezpiecznych rzeczy się urodzić. Wiesz co, tam się może urodzić, tak ad rem, wojna pomiędzy nimi, a kto tam z nimi graniczy? Kto buduje Tame? Etiopia chyba buduje, tak? Tak, Etiopia buduje Tame. Teraz powoduje odcięcie wody do Egiptu, nie? Więc tam się dzieje poważnie rzeczywiście i pogadajmy, kiedy idzie. Ale teraz popatrzmy na slajda, bo to jest dobry pomysł, Michał, kupuję go. No i teraz popatrzcie, szanowni państwo, tutaj na zmianę ceny. I przede wszystkim chciałem Wam pokazać bardzo ważną kwestię z punktu widzenia tego wszystkiego, co wtedy się działo medialnie. Dlaczego? No bo jak chcecie zarabiać pieniądze na rynkach, no to trzeba być spokojnym, nie można poddawać się emocjom. Jak ja na przykład widzę, że jakaś informacja zaczyna mną, że tak powiem, czaskać emocjonalnie, czyli mój szybki mózg, myślący pięć razy szybciej niż mózg logiczny i decyzyjny, czyli kora przedczołowa, jest wytłumiona myślę emocjami, po prostu zamykam wszystko i idę na spacer, bo muszę ochłonąć, dlatego że emocje są złym doradcą, które powodują, że można ponieść bardzo duże straty wskutek tego. I teraz popatrzcie. Po pierwsze ceny zaczęły rosnąć na pszenicy już dużo wcześniej, czyli zaczęły rosnąć w roku 2021, w lutym był dołek na pszenicy i wzrosły z 211 do 307 dolców za tonę. Zwróćcie uwagę, w tym momencie mamy wzrost prawie o 100 dolców na tonie. Nic się nie dzieje, a cena pszenicy rośnie. Zaraz Wam pokażę, dlaczego rosła i co jest tak naprawdę większym problemem w zakresie analizy cen pszenicy na przyszłość niż sytuacja na Ukrainie i tak naprawdę co może wpłynąć na tegoroczne ceny pszenicy i dlaczego. To będzie w dalszej części, bo ten temat jest bardzo intrygujący. No i potem zwróćcie uwagę, mamy tutaj grudzień, Chińczycy skończyli skupować, tak? Następuje korekta ceny, no i mamy potem wybuch. Rosjanie wjeżdżają na Ukrainę, mamy szczał w górę, który znosi cenę z 300 dolców na 390 w jednym strzale, potem jest korekta, potem jeszcze jest dobicie do 400 i mamy dzisiaj cenę pszenicy na poziomie ceny z dołka z 2021 roku. Zwróćcie uwagę, 226 dolarów za pszenicę. A to powiedz mi, co miałbym czynić cenę chleba taką, jaką widzimy w sklepach? W aktualnej sytuacji to jest wiele składowych, m.in. to, że koszty nawozów podskoczyły, koszty transportów, ale jak pokazywało jakiś czas temu... Zaraz, zaraz, przepraszam Ci bardzo, Michał, wpadnę Ci w słowo. Koszty nawozów są w cenie tony pszenicy. Bo ja nie kupuję nawozu. To nie do końca tak działa. Bo w niektórych rynkach masz każdą jedną cenę nawozów, a masz jedną cenę pszenicy. I po prostu osobiście to jest poniżej kosztów wyprodukowania. Tak, ale to jest, ale wiesz, zwróć uwagę, rolnik sprzedaje poniżej kosztu wyprodukowania, okej? Ale ja się do tego nie odnoszę, bo on dokłada z tego, że tam sprzedaje pewnie coś innego. Ja mówię w tym momencie o cenie pszenicy składowej pieczywa, które jemy, które jest na poziomie praktycznie z dołków z 2021 roku, a cena pieczywa jest znacznie większa niż wtedy, tak? To są kolejne dwie rzeczy, które wpłynęły, czyli transport oraz, jak pokazywało chyba biuro maklerskie Pekao S.A., wzrosły marże sprzedawcom. A na czwartym miejscu wzrosły ceny energii elektrycznej, czyli cztery składowe. Ale ja zgadzam się z tobą i właśnie tutaj dotknąłeś bardzo ważnego elementu. Poszła cena transportu, no bo benzyna poszła w górę, ale nie tak o tyle, żeby chleb podrożał o tyle, o ile podrożał. Cena energii elektrycznej podrożała, owszem, ale też pojawia się pytanie, jaka część komponentu jest w produkcji chleba, czyli jeżeli byśmy rozłożyli cenę chleba na składowe, no to wtedy byśmy zobaczyli, jak to jest, nie? Zachęcam Państwa, bo jakbyśmy zaczęli o detalach rozmawiać, to byśmy w ogóle dzisiaj nie skończyli, a więc popatrzcie, jaki jest koszt produkowania chleba według jego komponentów i zobaczmy, jaki jest wkład czynicy, a ja mam takie wrażenie, że największy. Bo to będzie na tona idzie ile mąki, bo tam woda jeszcze dochodzi, na chleb. No to pewnie nawet kilogram z 80 tego pszenicy wchodzi, nie? Szczerze mówiąc nie mam pojęcia. Ale dobre pytanie, nie? Nie wiem. Znowu może ktoś tam mądrze coś ciekawego powie. A może pan Fuzian się odezwie i może coś mądrego w końcu powie. Wracając dalej, czyli mamy sytuację taką, w której przede wszystkim, powiedziałeś, jest marża i to jest bardzo ważne, bo ceny płodów rolnych spadły, ale ceny tych, którzy przekwytują marżę, czyli skupują towary od rolników, jego produkcję, oni zarabiają więcej niż zarabiali kiedyś i to ma znaczenie. Czyli można powiedzieć tak, że wielkie koncerny, wielkie agro-holdingi zarabiają dzisiaj więcej niż kiedyś, bo przekwytują większą część tej marży, dlatego że oni inaczej pracują na rynku, tak? To są w ogóle bardzo wyspecjalizowane i dość tanie w produkcji przedsiębiorstwa. Tak, dokładnie. Tak to mniej więcej wygląda. Ten zielony to jest generalnie wskaźnik dla wszystkich pozostałych wzgórz. Jacek, ale żeby była też jasność, tak naprawdę ta nasza część Europy jest ewenementem, bo ta konkurencja, którą mamy ze strony Australii, Stanów Zjednoczonych, to też są giga gospodarstwa i w zasadzie nie ma kraju, w którym te pola byłyby na 5 hektarów i byłoby to jedno, nazwijmy to jednoosobowa działalność rolnicza. No to wiesz, w Rosji masz też mega, bo tam ta część ziemi, która była w kołchozach została wykupiona przez lokalnych przedsiębiorców, takich nazwijmy. Australia to są ogromne tereny, Stany Zjednoczone to są ogromne tereny, Kanada to też są ogromne tereny, które są uprawne i Ukraina to są ogromne tereny uprawne, tak? Czyli mamy w tym momencie 2-4-5 podstawowych, którzy mają megafarmy. We Francji już jest inaczej, bo we Francji te gospodarstwa rolne są już mniejsze. I to tam już inaczej wygląda, ale też widać wyraźnie, że Francja ma dużą komponentę rolniczą w sobie, zatem jest też znaczącym beneficjentem tej pomocy, którą udziela Unia Europejska w ramach subsydów dopłaty. I zastanawiam się, to jest właśnie bardzo ważne, że mamy do czynienia z Niemcami i ich grom Europejską na to, żeby tego rolnictwa nie było. We Francji rolnictwo jest pewnego rodzaju tradycją narodową. I jak powiedziałeś, na południe Francji na przykład są restauracje, które chwalą się tym, od jakich gospodarstw rolnych co kupują. Na przykład są bimy w takiej restauracji, na której są wyświetlane wywiady, której rolnicy pokazują, jak oni troszczą się, jaką dobrą żywność pielęgnują. I przez to restauracja mówi, chodźcie do nas, bo nie dość, że mamy dobre jedzenie, to jeszcze z dobrych produktów. I tak jest w tym obszarze południowym Francji, znacząco poniżej Paryża. Więc pytanie jest, co łączy Niemców z Francuzami, bo im nie po drodze. Niemcy mają najbardziej zdewastowaną ziemię wskutek używania pestycydów i nawozów sztucznych. Francja tą ziemię ma jeszcze okej, więc gdzie jest biznes franko-germański, który powoduje, że mają wspólnotę interesów po kontrakcie podpisanym przez Merkelową i obecnego prezydenta Francji dotyczącą współpracy gospodarczej, podatkowej, militarnej i politycznej? marzec 2017 roku taki deal został przez nich zawarty, nie? Dobre pytanie? Nie wiadomo. Jakaś konkluzja? Właśnie jak konkluzja polega na tym, to znaczy, że pieniądze, tylko jakie i skąd? Jakie interesy ich łączą? Finansowe. No i nie wiesz, o co chodzi, to chodzi o kasę. No i teraz przejdźmy do Ukrainy. Mamy tutaj z agronomista taki ten zestaw informacyjny. No i to jest bardzo ważne tutaj, bo w sezonie gospodarczym 2020-2021, do 14 kwietnia, bo to tak to mniej więcej się kwalifikuje, że są zbiory 2020, które są wyprzedawane do mniej więcej kwietnia, maja kolejnego roku, czyli do 2021. I wtedy, w tym okresie wyeksportowano z Ukrainy 36,7 miliona ton zbóż, okej? W tym 14,5 miliona ton czego? Pszennicy. Po obszynicy gadamy, nie? I teraz jest bardzo ważny element oceny sytuacji, gdyż mamy do czynienia z tym, że ta średnia podawana tam około 19 milionów w sezonie 2020-2021 uległa silnemu obniżeniu, czyli mamy do czynienia z tym, że eksport z Ukrainy już wtedy spadł o ile? o 25% w stosunku do tych danych, które tam są przekrojowe na przestrzeni jakiegoś czasu. No i teraz pojawia się bardzo ważne pytanie. Okej, pojawia się bardzo ważne pytanie. O co chodzi? Bo także w roku 2021, czyli przed całą tą sytuacją, z którą mamy dzisiaj do czynienia, Ukraina eksportowała już zboże do Unii Europejskiej i z tej eksportu zbóż ukraińskiego do Europy trafiało 30% zbóż. 30%, tak? Pamiętasz chosce na spółkach rolniczych z Ukrainy z 2017 roku? Nie pamiętam. To były prapoczątki tej umowy Unia Europejska-Ukraina, gdzie właśnie otworzono rynek, bo wiele krajów naciskało na to, jak Portugalia, czy Hiszpania na przykład. I to wywołało dość spore wzrosty i też bardzo dobre wyniki sprzedażowe tych ukraińskich agroholdingów. Czyli tak naprawdę jakby Unia w momencie, kiedy wybuchła wojna, czy nawet wcześniej już miała wszystkie rzeczy dogadane odnośnie tego, bo zrobiła to w 2017 roku. Tak jest, ale ja tak daleko nie sięgam, tylko patrzę na 2021 i informacja z 2021 jest taka, że z 10 listopada 2021, że Ukraina wyeksportowała 20 milionów ton, o 3,3 miliona więcej niż w 2020 roku. No i wtedy o tym w ogóle nic nie gadano, rolnicy nic nie wiedzieli, co się dzieje, nie odnosili się do tego, wszystko było okej. A więc pojawia się teraz ważne pytanie, co się dzieje teraz? Skąd nagle to wszystko tak wybuchło, tak? I pojawia się bardzo ważne pytanie, czy aby gdzieś ktoś po prostu nie tworzy sytuacji i nie nakręca tej sytuacji, tworząc element nie takiej, że Ukraina eksportuje zboża do Europy, bo to już robiła, tylko dlatego, że to zboże kończy swój bieg w Polsce, na Słowacji. To może być problem. że my to odczuwamy w takim stopniu, w jakim odczuwamy. Zwróć uwagę, że tak jak mówiłeś ostatnio, że rolnicy strajkują, ale każdy ma co innego. I to jest właśnie ciekawe, że rolnicy w Europie strajkują, tylko każda grupa w każdym kraju zupełnie z innego powodu. Więc u nas nie wiadomo, czy to jest zielony ład czy eksport ukraiński. Próbuje się w tym momencie ściemniać tę kwestię i tym zielonym ładem zasypywać problem podnoszony przez rolników tego, że silosy są zasypane zbożem i nie mają gdzie tego zboża sprzedawać. bo to jest ich problem, dlatego wychodzą na ulicę. No i teraz przyjrzyjmy się problemowi, który był, czyli spadkowi eksportu ukraińskiego na rynki w tym sezonie 2021, bo tutaj nagle okazuje się, że Służba Rolnictwa Zagranicznego USA, czyli USDA, tak się nazywa, U.S. Department, Agriculture Department, podała informację taką, że kluczowym elementem jest pogoda. Czyli to, że Ukrainie zaczęła spadać produkcja zburz, a zatem zaczęła spadać jej także, zaczął spadać eksport, jest pochodnym pogody, suchego klimatu. Kolejny element, który został przez USDA podany, to to, że polityka rządu, Czyli narzucenie przez rząd limitów eksportowych spowodowało obniżenie tego eksportu, czyli wytworzyła się pewna dziura, niedobór eksportu. No i teraz w momencie, kiedy to się odblokowało, to nagle też mocniej poczuliśmy. Czyli rząd przykręcił kurek, teraz rząd odkręcił kurek i wlewa się i zdecydowanie to bardziej odczuwamy. Jeśli mielibyśmy do czynienia z normalnym rynkiem, normalną pogodą, normalną sytuacją, to być może w ogóle byśmy niczego nie odczuwali, bo ten proces się toczył od wielu lat i w sposób naturalny wchodził w procesy związane z rozwojem gospodarczym, niedoborem np. produkcji zboża w Niemczech, wynikającym z coraz słabszej gleby. I to jest takie ciekawe, jakbyśmy się nad tym zastanowili. No i oczywiście trzeci punkt to są globalne wahania rynkowe. Te elementy, które są wiązane z podażą, popytem, pogodą, El Ningo, El Ninjo, z tymi wszystkimi różnego rodzaju zaburzeniami, z którymi mamy do czynienia. I teraz, jeżeli popatrzymy na... To jest w sumie ciekawe, bo mamy najświeższe doniesienia w zasadzie pomiarów z wczoraj i tam jest jakieś załamanie. Jeszcze mamy za mało dni pomiarowych, ale wynika, że w ciągu ostatnich trzech dni było załamanie El Nino. I gdyby wróciła La Nina, to byłby może nowy game changer na ten sezon. Czyli szansa na skatulację, tak? To byłoby coś, czego się nie spodziewał nikt, bo zazwyczaj to El Nino funkcjonowało przynajmniej rok, czasami nawet dłużej. I jeżeli faktycznie te odczyty, to nie jest jakaś krótkoterminowe wahnięcie temperatury w związku z jakimiś tam prądami adwekcyjnymi, to byłoby wow. No, ciekawe, nie? Spekulanci na towarach. Zapraszamy. Może ktoś powie coś mądrego. Szczególnie pana Fujin zapraszamy, może coś mądrego powie. I teraz popatrzymy na rozkład... Dobra, już nie będę słusiwy do niego. Dobra. Mamy sytuację z rozkładem dystrybucji pszenicy. Zwróć uwagę, że kraje rozwijające się to jest 65%. To są dane, zwróć uwagę, z lipca 2023 źródło. Czyli większa część pszenicy dalej do krajów rozwijających się, a 35% tylko tu, lokalnie. Tak? Kukurydza mniej więcej po połowie. Jeżeli popatrzymy na kolejny slajd, też bardzo ważny, udział procentowy w całkowitym eksporcie zbóż, według znowu krajów rozwiniętych, taki kolejny slajdzie tutaj, pokazujący już pełne zestawienie wszystkich zbóż, no to możecie sobie poobserwować, czy rzeczywiście mieliśmy do czynienia z jakimś realnym problemem, czy też problemem po prostu rozmuchanym, tylko po to, żeby ktoś to poobstawiał kontrakty z pewnym wyprzedzeniem, okej, po prostu zarobił kupę szmalu. Bo wzrosty na rynkach terminowych w tak krótkim czasie o 30-40% to są pachnięcia ogromne, na których zarabiają głównie wielcy gracze, a nie małe żuczki i małe pszczółki, bo to jest bardzo ważne. Więc zobaczymy, co dalej będzie w tym momencie. Zobaczymy, co z tego wszystkiego wyjdzie. Mamy sytuację taką, że w sezonie 2023-2024 eksport zbóż z Ukrainy spadł do 8,72 mln ton. w tym spadł do 4,4 mln pszenicy. Czyli mamy sytuację taką, w której patrząc z punktu widzenia całej gospodarki światowej, to nie jest jakaś wielka dziura, 10 mln ton, to nie jest żadna dziura. Co to jest na rynku, na którym produkuje się prawie 800 mln ton pszenicy? Co to jest 4 mln? Co to jest 8 mln? To jest poziom szumu. Takie jest moje zdanie. W związku z czym, jeżeli czyjeś jest innym, to ok, fajne, to są moje poglądy. pokazuje tylko pewien element nieistotności i pewien element tego, że mamy do czynienia z dziwnymi zachowaniami mediów, które z igieł robią widły, rzucając naszymi emocjami od ściany do ściany, od ściany do ściany i na końcu drogi sami już nie wiemy, co tutaj można robić. I teraz popatrzcie, bo wziąłem wykres cen przednicy od roku 1844. Jak ci się podoba? Fajny, nie? W układzie miesięcznym. Mocny trendzik wzrostowy. Aha, inflacja. No coś w tym jest. Ale popatrz, widzisz wzorce, Michał? No są ciągle takie uszy. No, ciekawe, prawda? Czyli, że jest ciekawe też, że nigdy te uszy nie zostały wyłamane w dół, że zawsze wracamy do podstawy uszu, a potem kolejna pompa. Znaczy tam zostało wyłamane w 99. Lekko wybiło trend, bo zwróćcie uwagę, że tam po tym okresie takiego małego ruchu, gdzie ceny pszenicy tak fluktuowały przez 22 lata, no to tam taki element wybicia lekkiego był, za czym poszło w górę. Ale to, co właśnie jest bardzo ważne, to widać w tym momencie pewien trend zachowania dla rynku pszenicy, który może być odzwierciedleniem zachodzących zmian klimatycznych. I teraz popatrzcie, pierwszy to jest 50, drugi to jest 22 lata, a trzeci to jest 14. Powiedzcie mi, czy sądzicie, zaraz Wam pokażemy oczywiście, ale zadam takie ważne pytanie, za czym pokażę Wam. Czy jest jakaś zależność matematyczna pomiędzy tymi trzema liczbami? Odpowiedź brzmi, jest. Popatrzcie. To jest dość ciekawe, że jeżeli w tym momencie dokona się obliczeń za pomocą narzędzi do odbudowania ciągu, to można zbudować ciąg, który idealnie odzwierciedla 50, 20, 2 i 14. I to było takie dość ciekawe, jak wyznaczyłem wczoraj te liczby i mówię, zaraz, ale to mi ciąg przypomina, tak? I teraz zadałem sobie pytania, no dobra, to jaki jest to ciąg? No to jakie będą kolejne okresy między uszami? Widzisz to? No widzę. Ale powiedz mi jedną rzecz. Przepraszam Michał, chcesz odpowiedzieć czy nie? Zadać ci pytanie trudne? Dawaj. Dobra. Jaka jest logika w tych pięciu cyfrach? Jaka jest logika w tych pięciu cyfrach? Potęga pięćdziesiąt osiem. Nie bardzo równanie masz pięćdziesiąt pięćdziesiąt dwadzieścia dwa czternaście dwadzieścia sześć pięćdziesiąt osiem. Co widzisz. Jakoś tak co piętnaście trzydzieści lat że to jest powtarzalne. Dokładnie, symetryczne, bo zwróćcie uwagę Państwo, że ja tam zbyt dokładnie się tam nie zachowywałem, a mamy 50, 22, 14, czyli najkrótszy okres, a potem znowu rośnie. Popatrz, 22, 26, widzisz to? Tak. 50, 58. Okej. Czyli można by się pobawić w tym momencie na to, że mamy do czynienia z sytuacją, wróćmy teraz z powrotem do wykresu, że mamy sytuację, że mieliśmy uszy 14. Teraz zeszła cena, populta nam się, prawda, może wybije trochę w górę, tak jak było to na początku w 45, czyli po wojnie. Zwróćcie uwagę, jak wojna zaburzyła ten proces, widzicie? Bo tam ten element wzrostu cen pszenicy między 33, a 50., no to wynikał wtedy z degradacji rolnictwa, wojny i różnych rzeczy, tak? I dlatego mamy potrójne uszy w tamtym okresie, tak? Ale pewnie jakby nie tamte uszy, to byśmy mieli normalny cykl, bo po 50. roku rynek zaczął z powrotem schodzić w dół, nie? Znajdował naturalną korektę. Czyli można powiedzieć tak, bo teraz mamy kolejny układ, 55 i 12, czyli przerwy między uszami. Nie? Czyli byłaby bardzo krótka przerwa między uszami teraz. Tak. I teraz mam, wiesz, kwestia jest taka, że mam za mało o jedną daną, bo jakbym miał 55, 12 i jeszcze jedną daną, to bym mógł w stanie wyznaczyć, jaka będzie przerwa pomiędzy szóstką, a siódemką. Okej. Na ile to jest astrologia, a na ile to jest... Chyba matematyka. No jaka astrologia? No jeżeli mamy tak małą próbę badawczą. Masz ciąg, ale... Jaka tu astrologia jest? O ty! Czy pytam w kontekście, że żeby napisać pracę magisterską, nie no, magisterską to więcej, ale licencjacką, trzeba mieć próbę badawczą przynajmniej 30. Tu mamy próbę badawczą 7. No ale ja mam ciąg. Ja mogę z ciągu wyliczać co chcę już, bo już mam zbudowane równanie. Okej, dobra, to się broni. Chodzi o to, że za pomocą trzech mogę zbudować, wiesz, i przetestować równanie matematyczne, z którego wyliczam, nie? Tyle. Nie muszę mieć, ja nie obrabiam, zwróć uwagę, Michał, ja nie obrabiam statystycznie danych. Ja je symuluję za pomocą równań matematycznych. Czyli teraz trzeba by szukać na rynku jakichś informacji, które mogłyby potwierdzać, że znowu będzie panika, że zabraknie nam zboża. I teraz mam pytanie. Popatrz, masz między uszami 15, 12. I teraz pojawia się, ile będziemy mieli między uszami teraz, nie? Ciekawe. Tym bardziej, że jesteśmy na linii trendu. Tak jest. Pięknie to zauważyłeś. Bo taka czysta analiza techniczna wskazywałaby, że powinniśmy wrócić do średniej z lat 2014-2016, czyli jeszcze 15% spadku. I jeszcze może spaść trochę. Nie musi, ale może. Zwróć uwagę właśnie na ten element radzenia sobie i wrzucania przez agroholdingi ukraińskie zboża na teren Europy i pewnie gdzie się da. Sprzedają poniżej ceny wytworzenia w krajach Unii Europejskiej. Więc mamy do czynienia w tym momencie z rzucaniem ceny w dół. Może jeszcze trochę spać. Może, ale nie musi. Umówmy się. Zwróć uwagę, że to jest trend tylko i wyłącznie. No i może być kolejny dobry sezon, szczególnie w Europie Środkowej i Wschodniej. Lato ma być gorące i wilgotne, czyli będzie duża produkcja zboża. Jeśli utrzyma się El Niño. A wiesz co, tak, ale z drugiej strony rozlatuje się prąd północnoatlantycki i to ma znaczenie. Z naszej perspektywy większe niż El Niño ma to, że rozpada się prąd północnoatlantycki. I to ma większe znaczenie. I tu z tej perspektywy, wiesz, patrząc, to np. mogę sobie założyć, że pani Urzula von der Leyen i, że tak powiem, świta ma dane dotyczące tego, co się wydarzy, bo tego my nie mamy, jak prąd północnoatlantycki przestanie istnieć. I może się tak okazać, bo jak popatrzycie na globus, no nie, to Europa jest na wysokości Labradoru w Kanadzie. No to zobaczcie, jak wygląda Labrador w Kanadzie, będziecie wiedzieć, jak będzie wyglądała Europa. Przerwanie Golfstromu na dobre wyraźnie ochłodzi nam klimat. Będziemy mieli klimat Labradoru, do Polski włącznie, a potem w Polsce zacznie się przełamywać już i będzie wtedy element nacisku klimatu kontynentalnego, czyli takiego jaki jest na Ukrainie. Suchego, mroźnego zimą to będzie w Polsce i gorące lata. W pozostałej części Europy Zachodniej będą gorące lata, mroźne i śnieżne zimy. Tak to mniej więcej będzie wyglądało, tak? Jak te opady, które są, czyli np. w Holandii tam, wiesz, w tym w odległości 100 do 200 km od tego, od... Może tam leje, tak? To samo we Francji, w Belgii. Ten cały taki pas nadmorski po prostu to jest skąpany w deszczu. Więc jeżeli ten pas skąpany w deszczu zamieni się w opady śniegu, no to... Prosta odpowiedź, co będzie dalej. Ale ciekawy wykres, nie? Zdałem egzamin na spekulanta na zbożu? Michał? Michał? Zdałem egzamin na spekulanta na zbożu? No to było dobre. W sumie się tego nie spodziewałem. Myślałem, że będzie jakaś bardziej krótkoterminowa i taka analiza pod tezę, a tutaj było coś, coś niespodziewanego i ciekawego. Spekulacja. To jest element spekulacji, tak? Czyli wykorzystuję mój aparat narzędziowy, jaki wykorzystuję do spekulacji na akcjach i tam pewnych innych rzeczach do tego, żeby po prostu zastosowałem na rynku zboża. No i widzisz, jakie są rezultaty, nie? No jest okej. No. To jedźmy dalej. Dobra, to jedźmy dalej. Jako, że już jesteśmy trochę zaawansowani w programie, to tutaj pan Leszek się odezwał, tak, że chciałbym tylko jedną rzecz ujawnić, prawda, że pan Leszek napisał, byłbyś tak dobry przeczytać, bo wiesz, że trochę nie domagam po tym ostatnim przeziębieniu, chciałbym oszczędzić głos na pozostałą część programu, więc jakbyś był tak dobry i przeczytał. Zatem czytam. Uważam, że za, uważam się za laika analizy fundamentalnej, ale nawet ja dostrzegę, że porównanie KGHM-u do jakiejś losowej spółki z branży wydobywczej miedzi na podstawie suchych wskaźników to jakaś kompletna kompromitacja. Całkowicie został pominięty choćby Capital Expenditure Cycle dla branży. Żadnego porównania kosztów wydobycia dla poszczególnych spółek, oceny, fazy cyklu. Za to wyciągnięty clickbait o teoretycznych zasobach srebra, które jak zauważył przytomnie Michał mogą być kompletnie poza zasięgiem ze względu na oderwanie od opłacalności wydobycia. Panie Jacku, proszę nas nie obrażać, chyba zasługujemy na jakiś bardziej wartościowy content. Co do Amazona, to chyba trzeba też odpalić, jaki jest udział w rynku światowym, żeby stwierdzić, jakie jest nasycenie usługą. Okej, do Amazona się na ten moment nie odniosę, ale odniosę się do KGH-mu. Dlaczego to wziąłem? No bo tutaj też oczywiście komentarz bardzo życzliwy i zresztą odpowiadając panu Leszkowi, pięknie podziękowałem za szczerość i za słowa otuchy. Poczułem się zmobilizowany i dlatego odpowiadam formalnie i publicznie. Po pierwsze, spółka nie była losowa, dlatego że z grupy spółek, które są spółkami wydobywczymi i które są notowane na giełdach, wybrałem tą spółkę ze względu na to, że jej parametry ilościowe z punktu widzenia wielkości wydobycia są zbliżone do KGHM-u. Dwa, że skoncentrowane te firmy obydwie są na wydobywaniu rudy miedzi, która stanowi dużą część ich działalności biznesowej. Jakbym brał na przykład Rino Tinto, to wtedy miałbym problem, bo oni kopią wszystko, co się da. Albo jakbym wziął Anglo Americana, to tak samo, kopią wszystko, co się da. I wtedy ten element pewnej czystości pokazania profili zbliżonych do siebie firm, gdzieś by to umkło. Stąd po pierwsze mówię, że to nie był element losowy, tylko przemyślany. Zresztą pięknie dziękuję komentarzowi innej osoby, która pięknie podziękowała właśnie za wybranie tej firmy i jej pokazanie, ze względu właśnie na adekwatność. Druga kwestia, która jest bardzo ważna, na temat kosztów wydobycia. A co mnie interesują koszty wydobycia? Mnie interesuje to, jaka jest EBITDA i EBIT. z punktu widzenia tego, że te czynniki decydują o tym, prezentują rentowność wydobycia, a w efekcie generują wartość i wycenę rynkową spółki. To, że ktoś ma kopalnie odkrywkowe, to fajnie, ktoś to kopie pod ziemią, no to też fajnie, tylko że trochę drożej. Na końcu drogi liczy się, ile one gotówki dostarczają, bo ta ilość gotówki, która przez nie jest dostarczana, jest wyceniona przez inwestorów, którzy nadają im pewną wycenę rynkową. I teraz kontekst tych dwóch firm był taki, że jedna firma jest wyceniana bardzo drogo, bo wskaźnik PI tam był 63 dla KGHM-u, a druga firma miała wskaźnik PI 23. Co to znaczy? Przepływy gotówkowe. Ta czysta gotówka jest wyceniana na KGHM-ie trzy razy więcej niż w tej drugiej firmie. I co z tego wynika? Jakie mają koszty? Tamta pewnie ma niższe. Ale tu chodziło o pokazanie tego, że KGHM wygląda na firmę przewartościowaną w stosunku do wyników finansowych, które ukazywały się w roku 2023. Teraz widzimy, co się dzieje na KGHM, że ukazały się wyniki i mamy białą świeckę. Czyli w pewnym momencie zadajemy sobie pytania, co tam zdarzy się na KGHM-ie. Dzisiaj nie zdążymy wszystkiego, bo miałem przygotowany wykres, ale się wycofałem za tydzień. Ponowimy, bo tam mamy sytuację takiego klina rozwijającego się w dół, klasyczny element. takiego zygzaka z wydłużonym drugim elementem odbicia. Wybicie tego odbicia, wybicie tego szczytu da kierunek na północ w KGM-ie. To wszystko. Pokazywałem to, jak firmy są wyceniane z punktu widzenia gotówki. Trzy cykl. A co ma cykl do tego, że firma ta, która jest dwa razy droższa od KGHM-u, ma cenę dwa razy większą niż KGHM? Co ma cykl do tego? Jeżeli cykl miałby coś do tego, to obydwie z niego by albo korzystały, albo nie korzystały ze względu na profil właśnie wydobycia, które mają podobny. Czyli jak idzie cykl na miedź, no to jedna i druga zyskuje. Jak nie ma cyklu na miedź, to jedna i druga ma to wycenione w kontekście jej wartości rynkowej. Michał, dobrze mi poszło? Zweryfikuj, zaudytuj. Gdzieś na samym marginesie można by też stwierdzić, że i KGHM, i Freeport-McMorran mają analogiczne wykresy w ostatnim czasie. Tam na obu wykresach od w zasadzie roku jest szeroka konsolidacja, duża korelacja i niewiele się dzieje. Po prostu mnożnikowo KGHM wygląda na przewartościowane, no bo tam jest jeden raport ze stratą, jak wjechały te nowe wyniki. czy już będą, na dobre się rozejdą po świecie, no to ta wycena się jakby urealni. I ogólnie kopacze miedzi, jak się popatrzy na świecie, są dość ambitnie wyceniani. No, dokładnie. 23 na kopaczu to jest dużo, nie? Z tym, że tu jeszcze jest taki aspekt, że niektórzy ci kopacze, jak na przykład Freeport, mają trochę złota. Więc teraz na przykład można sobie wyobrazić sytuację, że Freeport będzie rusł lub stał w miejscu, a KGHM będzie spadał lub stał w miejscu, jeśli Freeport będzie rusł. Bo KGHM to jest ostatnia mafia, a Freeport ma go tam chyba nawet 10%. Po wartości nie, ale po samym kruszcu to już tam dość przyzwoicie wygląda. Ale to też trzeba by zobaczyć, czy ten element złota we Freeporcie jest hedżujący, czy nie hedżujący. Czy się zabezpiecza, czy się nie zabezpiecza, bo to też ma wtedy wpływ na wycenę udziału złota w wycenie danej spółki. Dlatego patrzyłem na to, że KG Henta też coś tego złota kopie. Trudno jest znaleźć. KG Henta też dość znacznie hedżuje. W różnych okresach ma czasami nawet ponad połowę przychodów już z góry z zabukowaną ceną. No, więc bardziej ciekawe by było Panie Leszku, jakby Pan zadał pytanie właśnie pod kątem tego, jaki jest udział hedżowania w KGHMI, a jaki jest udział hedżowania w Freeporcie, bo to byłoby ciekawe i kiedy te hedże poszły i jaki stopień generowania zysków jest pochodny hedżów, a jaki jest pochodną niskich kosztów wydobycia, to byłoby ciekawsze pytanie, więc zapraszam w tym momencie do głębszej lektury i bardziej stosownych Analiz chętnie, jak będzie Pan coś ciekawego mówił, to chętnie będę poszukiwał Pana komentarzy, żeby do nich się odjąć, ale prosiłbym bardzo o merytorykę i trzymanie się sensu profesjonalnego tego, w jaki sposób się komentuje pewne rzeczy. Jeszcze jedno zdanie a propos merytoryki profesjonalizmu. Warto zastanowić się odnośnie Freeportu. To jest spółka, która głównie eksploatuje, największym jej aktywem jest złoże w Indonezji. W Indonezji jest nowy rząd, na razie nowy prezydent. który stawia przed sobą wiele znaków zapytania. To może pójść w różne strony. Prezydent znany jeszcze z czasów dość nieprzyjemnych reżimów, znany z różnych dziwnych metod rozprawiania się z opozycją, a z drugiej strony ma jako wiceprezydenta syna byłego prezydenta. Tam się może dziać wiele ciekawych rzeczy i pamiętajmy, że miedź jest na tyle zyskowną branżą, że mogą być różne dodatkowe ustalenia lub przepychanki, jak ostatnio w Chile? Zobaczymy. Na razie tam w skali globalnej widać, że tam nie jest jakiś rocket science i pokazywaliśmy te wykresy. Zatem szanowni Państwo, coś się z tą miedzią dzieje, bo z jednej strony Michał powiedział, że to jest dobry biznes. No fajnie, jest okej, bo wydobywasz, sprzedajesz, ale jakoś nie chcą płacić więcej. To oczywiście to, co Michale mówiłeś na temat budownictwa w Chinach jest ciekawe i paru innych rzeczy, no ale z drugiej strony produkcja militarna i to wszystko, co się dzieje, plus green deal i produkcja rozwiązań związanych z energią odnawialną, czyli słońce promieniuje, użytkujemy to. powinno jednak popychać tę cenę miedzi. Tych depozytów znowu tak dużo nie przebywa nowych. Gdzieś jesteśmy w takim miejscu, w którym ta miedź się wyczerpie, ale to może za parę tygodni powiemy, jak wyglądają depozyty miedzi. Także i otworzyłem dla Państwa konto na Twitterze specjalnie po to, żeby prezentować różne dane. A więc zamieściłem tam pierwszy taki swój slajd rozpoczynający prezentację podejścia do tego, co tam się dzieje na tym Bitcoinie. Pokazując 2.17, czyli szczyt z grudnia 2.17, potem pokazywałem 2.21 i pokazałem Wam wtedy, co się dzieje, próbując w tym momencie szukać i znaleźć rozwiązanie, gdzie to się skończy, tak? Bo nie wiadomo, gdzie się skończy i to jest największą niepewnością w tej grze, bo może trochę odpaść, potem może jeszcze raz zaatakować. Te zachowania są nieprzewidywalne i nie ma takiego mądrego, który powie, gdzie się skończy fala piąta, która się w tej chwili buduje. I to, co pokazywałem bardzo ważnego, to to, że po takich silnych rzutach na szczycie zazwyczaj mieliśmy potem kwestię ochłodzenia, większego lub mniejszego. I pokazując w tym momencie i komentując tą całą sytuację na bieżąco, jak ona się dzieje, to mamy do czynienia właśnie dokładnie z tym, że jest kwestia wchodzenia i nakręcania ludzi, żeby zdejmowali cargo tych, którzy kupowali na dołkach w okolicach 17-20, ale oni zarobią wtedy, kiedy sprzedadzą, w związku z czym pewnie będą teraz sprzedawali część swojego pakietu, może całość, dlatego mamy element nakręcania pod tytułem iluż to analityków, ile to nowych funduszy nie powstanie, jarania się tam, że jeden z funduszy to już ma 10 miliardów z napływu kapitału od tych, którzy inwestują w ETF-a. No i w ogóle taka chucpa polegająca na tym, że istotnym elementem to jest popatrzenie na to, jakie są globalne obroty na Bitcoinie, szczególnie na tych giełdach, na których te fundusze ETFowe kupują waluty do tego, żeby stunąć i nasycić swój portfel jako taki. Drugi komentarz, który się bardziej podobał osobom, które to oglądały, to jest scenariusz B. No i teraz ten scenariusz B zakłada, że nie kończymy fali piątej, tylko mamy do czynienia z tym, że wybicie w ramach fali 5-3, może też żeby było jasne, pokazuję tutaj to, co publikowałem na Twitterze, że mamy do czynienia z falą piątą w fali trzeciej, czyli będzie korekta i dopiero teraz pójdzie jeszcze jedna fala piąta, fala bardzo emocjonalna, która wybije ten szczyt. To są dwa scenariusze. Panowie, zatem jak komentujecie się, to proponowałbym, żeby po stronie Waszej było coś więcej niż rzygnięcie jakimś niemyłym jadem, tylko przyjrzenie się temu, w jaki sposób staram się opracować, zanalizować i dzielić się z Państwem różnego rodzaju informacjami. Bo jak nie chcecie, żebym się z Wami dzielił, to dla Was jest prosty wybór. Po prostu nie oglądajcie. Bo dla innych osób jest to ciekawy, inspirujący materiał, dający chwilę refleksji nad tym, co się dzieje na rynku, okej? A więc takie dwa scenariusze dałem. No i teraz oczywiście jest pytanie, kto wybiera który scenariusz. Jeden scenariusz jest scenariuszem kończącym, drugi scenariusz jest scenariuszem prorozwojowym i ukierunkowaniem ataku na 100 tysięcy. Kolejny element takiego oporu psychicznego, okrągła cyfra, to jest około 100 tysięcy. Co nie zmienia faktu, na co zwracam uwagę i zwracam uwagę wtedy, kiedy Bitcoin poprzednio był po 70 tysięcy, że pomiędzy 70 a 100 tysięcy jest tylko 30 tysięcy. A co to znaczy? No to znaczy, że mamy potencjał wzrostu 20%. To jeżeli ja mam grać na rynku emocjonalnym o 20% i zobaczyć, co się będzie działo przy 100 tysiącach, To mi szkoda czasu i jest parę ciekawych film, którymi się można pozajmować i rosną dużo szybciej niż 20% w skali wielu miesięcy, bo potrafię urosnąć 20% w skali miesiąca. Zatem to, co także z moimi znajomymi rozmawiam, to mówię, panowie, przy obecnym poziomie opłaca się kupować bitcoina z wizją taką, że ten rynek wzrośnie do miliona, bo to będzie wzrosty x10, a wzrosty x10 w przeciągu, powiedzmy, paru lat, to ma jakiś sens, bo jest to tożsame ze wzrostami x10. ze spółkami, czyli np. NVIDIĘ, która wzrosła razy 7 ostatnimi czasy, od 2.23. Okej, bardzo pięknie, bardzo spokojnie i bardzo tak ładnie. W przyszłym tygodniu będzie NVIDIA jako kolejny jeździe z apokalipsy. Jeden z siedmiu, z Magnificat 7. i będziemy gadać o NVIDII. Czekam jak się przewalą te wszystkie komentarze, żeby zająć po prostu swoje miejsce i opowiedzieć wam o NVIDII, o tym jak jest i czy warto, czy nie warto dalej inwestować, bo tam też się ostro dzieje i też dużo emocji w tej chwili się dzieje, a więc pytanie co będzie dalej. Zapraszam, za tydzień będzie o NVIDII bardzo fajny, ciekawy, solidny materiał. Jeżeli popatrzymy w tym momencie na sytuację, na indeksie strach i chciwość, to mamy do czynienia z takim wskaźnikiem 75. No i teraz popatrzcie, wcześniej było 90, Było w ostatnim tygodniu 82, to był extreme grid, a teraz nagle się wychudziło. Czyli rynek doszedł do szczytu, do oporu bardzo silnego, czyli pojawia się pytanie, czy ma w sobie siłę do wybicia tego szczytu? No może ma, może nie ma. Jak wybije, to będziemy się dalej zastanawiali, co się dzieje. A może się skończy fala piąta i musi się zebrać, żeby nabrać siłę emocjonalną, czyli podkręcić dalej frajerów, żeby kupowali tego bitcoina w tym momencie, żeby było jasne. No i zabrać ich tam parę punktów wyżej i ożenić to kargo czy jakimś mocnym, emocjonalnym ciągnięciu w kierunku 100 tysięcy, okej? No i teraz popatrzmy tutaj na tą sytuację bieżącą, która jest. To jest sytuacja z wczoraj, czyli z czwartku. No i tutaj po raz kolejny pokazuje się element 60% szans, bo jak mamy trójkąt, a to był po prostu piękny trójkąt, No i na takim trójkącie szansa wybicia zgodnie z trendem wynosi 60%. Kto zna takie parametry był w stanie zarobić pieniądze na wybicie z trójkąta, ale zwróćcie uwagę jak potem w kolejnym dniu poszła silna flara, przede wszystkim z czym? Z bardzo dużym wyrzuceniem ilościowym, bo to ma duże znaczenie. Poszło zrzucenie bardzo silne ilościowe, potem mamy dwa podbicia. No i teraz jest pytanie, co dalej się będzie działo, czy podejdziemy i odpadniemy, czy jednak jakąś siłą i wysiłkiem to nam się uda przejść przez ten szczyt i czy też będzie to W5.5 i korekta, czy będzie W5, czy będzie wybicie i na pewno nie jest to miejsce co do jednej rzeczy. Nie jest to miejsce do zajmowania pozycji. To mogę z pełną premedytacją powiedzieć, że w tym miejscu się pozycji nie zajmuje, bo ryzyko jest zbyt duże do tego, żeby można było zarobić na tym. Szansa jest, ale jest na poziomie 20-25%. Prawdopodobieństwo straty jest rzędu 75%. Jako profesjonalny analityk, co ty powiesz na takie moje podejście? Bitcoin jest teraz rozgrzany. To jest faktycznie trudny kawałek rynku w tej chwili. Wiesz dla mnie było bardzo ciekawe to ta sesja ostatnio kiedy jednocześnie najpierw wyznaczył szczyt to tutaj u ciebie na wykresie ładnie widać a potem zjechał chyba o kilkanaście czy dziesięć procent na jednej sesji. Rzadko które aktywo robi najpierw swój historyczny szczyt a potem robi nagle minus dziesięć. W sumie dlatego że Paweł że że Stany trochę spadało 1 procent. To nie jest ok. Oczywiście, że nie jest ok. Przede wszystkim mamy do czynienia z tym, co powiedziałem, stóp procentowych szybko nie zrzucą i to będzie cały czas gra na utrzymanie tych stóp procentowych, bo muszą mieć rezerwę. Jeżeli oni zrzucą w tej chwili stopy procentowe przy dobrej koniunkturze gospodarczej, to czym będą walczyć wtedy, kiedy będzie zła koniunktura gospodarcza. Więc szansa, że oni zrzucą w tej chwili stopy procentowe jak na razie tam bezrobocie tylko poszło z 3,1 do 3,9, to są minimalne, to nie ma podstaw makroekonomicznych, żeby obniżać stopy procentowe w tej chwili. Jeżeli wszystko się kręci, to wyobraź sobie, że zrzucają teraz stopy do zera, no i co dalej? Mamy wybuch fajerwerków, kredytów, nie wiadomo czego i dopiero wtedy mielibyśmy do czynienia z pęknięciem bombki, że się nie pozbieramy. więc uważam, że będą czaić, mamić przez kolejne parę miesięcy, potem znowu może zrzucą, wiesz, 0,25-0,5%, okej, ale tutaj mamy do czynienia z sytuacją, w której jeżeli będą chcieli nakręcić koniunkturę na to, żeby ludzie brali kredyty z wizją, że będą kiedyś płacić mniej odsetek, czyli jeżeli będzie obserwacja tego, że branie kredytów spada i na to bym proponował zwracać uwagę, że jeżeli wskaźniki kredytów korporacyjnych kredytów konsumenckich, osobistych i pożyczek na domy będą spadały, to wtedy spodziewajcie się, że odstopy pójdą w dół, bo będą chcieli frajerów wciągnąć do gry, żeby brali te kredyty. Na tym polega ta gra. Więc obserwujcie ten wskaźnik, który jest najważniejszy w tej chwili, czyli pobyt na kredyty i on będzie decydował o tym, co się zdarzy. J

Przewijanie do góry