Jak praca UX Designera zmieniła mój Trading? [UX i Trading – prostota decyzji]

UX Design a Trading – jak projektowanie interfejsów wpływa na decyzje rynkowe

XPreay 23,900 subskrybentów
1,163 50 11/09/2026

W materiale przedstawiamy, jak zasady UX można zastosować w tradingu, aby poprawić przejrzystość decyzji i ograniczyć emocjonalne pułapki. Prelegent pokazuje, że przejrzysty interfejs, podobnie jak dobrze zaprojektowana aplikacja, redukuje liczbę zbędnych kliknięć i umożliwia szybsze rozpoznanie sygnałów rynkowych.

Omówione zostają analogie z awarią elektrowni jądrowej oraz sytuacjami lotniczymi, gdzie błąd w projektowaniu interfejsu prowadził do katastrofy. Pokazuje to, jak ważne jest rozróżnienie między elementami pomocnymi a tymi, które jedynie rozpraszają uwagę tradera.

Najważniejsze wnioski:

  • Projektowanie pod użytkownika oznacza dbanie o jego czas i pieniądze – w tradingu to przekłada się na prostą, zero‑jedynkową strukturę wejścia i wyjścia z pozycji.
  • Uproszczenie strategii do kilku jasnych reguł zwiększa jej odporność na zmienne warunki rynkowe i ogranicza ryzyko overtradingu.
  • Mapa bólu i analiza zachowań pomagają zidentyfikować, które elementy systemu handlowego są zbędne lub wręcz szkodliwe.
  • Personalizacja narzędzi (wskaźniki, schematy) jest kluczowa – to, co działa dla jednego tradera, może być nieprzydatne dla innego.

Film łączy teorię UX z praktycznymi wskazówkami dla traderów na każdym poziomie, zachęcając do świadomego projektowania własnego systemu handlowego oraz krytycznej oceny dostępnych narzędzi i platform.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Wyobraźcie sobie na moment, że jesteście operatorami elektrowni jądrowej. Dochodzi do awarii, a przed wami ponad 1000 różnych wskaźników, ponad 1000 różnych elementów systemu sterującego, kilkaset typów alarmu, a wy musicie dojść w tym momencie do tego, co stanowi źródło problemu. Ba, musicie również ten problem rozwiązać, bo inaczej dosłownie dojdzie do katastrofy, dojdzie do tragedii. I co najgorsze, w tym samym momencie wasz organizm jest w trybie walcz bądź uciekaj. adrenalina sięga z zenitu i tak naprawdę ostatnie do czego wasz mózg w takiej sytuacji jest przystosowany to do zachowania zimnej krwi i do przede wszystkim pójścia za głosem rozsądku. Dokładnie do takiej sytuacji doszło w 1979 roku na Threay Island w Stanach Zjednoczonych. Na całe szczęście sytuację udało się opanować, ale nie da się ukryć, że wszystko co tam miało miejsce było dosłownie o włos od tragedii. Wyobraźcie sobie również sytuację, że jesteście pilotem bombowca B17, a dźwignia i coś, co pozwala wam w zasadzie zamknąć podwozie, jest łudząco podobne do dźwigni, która pozwala wam schować klapy. I podczas lądowania możecie pomylić się do tego stopnia, że zamiast rzeczywiście schować klapy, chowacie podwozie, przez co wasz samolot ląduje na, no cóż, brzuchu i dochodzi do tragedii. Zwróćcie uwagę, jak sposób, w jaki konkretny interfejs został zaprojektowany, może mieć bezpośredni wpływ na życie użytkownika, a czasami dosłownie na życie dziesiątek, jak nie setek tysięcy ludzi. w przypadku tak skrajnym jak przykład z elektrowni jądrowej na Threay Islands. Witam was moi drodzy wszystkich bardzo serdecznie. Z tej strony Preyj i trochę tym ponurym wstępem zapraszam was dzisiaj na materiał o tym jak być UX designerem, czyli projektantem doświadczeń użytkownika wpłynęło na mój trading, ale w dużej mierze też generalnie na całokształt mojego życia, na właśnie również moje doświadczania konkretnych interfejsów, konkretnych aplikacji i tak dalej. Nie bez przyczyny na samym początku tego materiału odniosłem się do takich bardzo obrazowych przykładów, ponieważ one dosyć dosadnie pokazują nam jak no właśnie sposób w jaki konkretny interfejs został zaprojektowany może mieć bezpośrednie przełożenie na no najwyższą cenę czyli po prostu życie ludzkie. Sporo takich przykładów możecie znaleźć właśnie w książce, którą przygotowałem na dziś, czyli Userly, autorów takich jak Cliff Kuang i Roberta Fabrikanta. Generalnie jest to książka, która tak jak widzicie na swojej okładce ma w zasadzie ikonę idei projektowania userfriendly, czyli właśnie kalkulator Browna. I serdecznie polecam tą książkę osobom, które chciałyby się dowiedzieć w zasadzie yyy jak ideologicznie w zasadzie na czym ideologicznie polega projektowanie właśnie z myślą o użytkowniku. I jest to bardzo często polecana książka właśnie nie tylko osobom, które zaczynają stawiać pierwsze kroki w projektowaniu interfejsów i w zasadzie generalnie projektowaniu z ideą, w której stawiamy użytkownika na pierwszym miejscu, ale również jest to polecana książka dla osób, które generalnie chciałyby się na ten temat nieco więcej dowiedzieć, niezależnie od tego, czy wiążą z tym swoją przyszłość, albo generalnie generalnie robią cokolwiek związanego z projektowanym. Także serdecznie polecam, bo właśnie w niej możecie znaleźć te przykłady, o których wspominałem na początku i wiele, wiele więcej. Dlaczego w ogóle taki pomysł na materiał i generalnie tą książkę sobie właśnie tutaj zostawimy, bo myślę, że ona jest całkiem, całkiem, całkiem miłym tutaj wypełnieniem kadru. No przede wszystkim dlatego, że projektowanie stanowi lwi część mojego życia. Generalnie w branży projektowej jestem od w zasadzie ponad 10 lat. Zaczynając od projektowania tony wszelkiego rodzaju fizycznych materiałów reklamowych, od billboardów, rollupów, wizytówek, yyy, konkretnie zdobionych kopert, zaproszeń, yyy, wszelkiego, wszelkiego rodzaju właśnie fizycznych materiałów, z którymi możecie mieć yyy do czynienia na co dzień, znienawidzonych przeze mnie wszel ulotek typu zigzag i tak dalej. No naprawdę było tego było tego niezwykle niezwykle dużo na przestrzeni mojej kariery. Myślę, że mogę liczyć to w tysiącach. Później zacząłem się specjalizować nieco bardziej właśnie w cyfrowym projektowaniu. Dowożąc wszelkiego rodzaju projekty. Udało mi się na przykład stosunkowo w młodym wieku dowieść całkiem interesujący projekt, w którym właśnie y udało się przenieść w zasadzie coś, co najczęściej jest robione w skali makro, czyli taki portal, gdzie można kupować bilety yyy i przede wszystkim elektronicznie później pokazywać je kierowcy danego busa, no to udało mi się to przenieść do skali mikro w ramach lokalnego przewoźnika. Także bardzo y bardzo tutaj moja przeszłość w tym zakresie jest wypełniona właśnie tego typu tego typu przykładami. I tak właśnie doszedłem do etapu, w którym od ostatnich pięciu lat jestem jeszcze bardziej doprecyzowany w swoim zawodzie, bo projektuję, jak już zresztą nieeraz wspominałem, głównie właśnie interfejsy dla aplikacji w fintechu, czyli aplikacji, które po prostu generalnie mają miejsce w branży finansowej. w zasadzie w tym przypadku bardzo specjalistycznych już z mojej strony aplikacji, czy to dla no księgowych zarządzających funduszami inwestycyjnymi, czy to tak jak już nieeraz właśnie mówiłem wszelkiego rodzaju doradców inwestycyjnych, ale tych nie powiedzmy sobie internetowych, tylko raczej tych właśnie dla, przepraszam, klientów premium, czyli po prostu kli bardzo bardzo zamożnych klientów konkretnych banków. Paradoksalnie natomiast abstrahując już od tego jak blisko właśnie branża w której projektuje jest tradingu, to tych połączeń jest znacznie znacznie więcej. Stosując taką dosyć y no łatwą analogię do początku tego materiału, choćby właśnie wspomniane wcześniej tysiące różnych wskaźników. No myślę, że brzmi to stosunkowo podobnie do początków większości traderów, którzy stawiają swoje właśnie pierwsze kroki na rynku i wypełniają swoje ekrany bądź jeden ekran toną różnych informacji, a ostatecznie nie za bardzo potrafią zdefiniować nawet swoją strategię i swój model wejścia. I takich połączeń jest naprawdę bardzo dużo, bo generalne projektowanie właśnie interfejsów wiąże się z dużym rozpoznaniem schematów i sposobów, w jaki działa człowiek z psychologią człowieka. Dlatego też nie raz zresztą przytaczam wszelkiego rodzaju badania w swoich właśnie materiałach, czy nieraz generalnie odnoszę się właśnie do typowo psychologicznych aspektów, ponieważ to jest coś, z czym mam po prostu do czynienia w swoim zawodzie na co dzień. No ale dobrze, skończmy już tą część, gdzie smaruję się masłem na wizji i opowiadam kim to nie jestem i czego to nie robię. I przejdźmy do esencji. Zacznę może od tego, czym według mnie dzisiaj jest właśnie projektowanie UX i bycie projektantem UX. Przede wszystkim uważam, że jest to stanie na straży interesów użytkownika, a dokładniej w dużej mierze jego czasu, co za tym idzie często pieniędzy. Niestety dzisiaj mamy sytuację, w której dosłownie mamy przesyt. przesyt wszelkiego rodzaju interfejsów, aplikacji, szczególnie na przykład tych mobilnych, ale również i tych, których doświadczamy bezpośrednio na urządzeniach typowo desktopowych, jak wszelkiego rodzaju komputery czy choćby właśnie laptopy. I dochodzi do takiego paradoksu, w którym w zasadzie ilość tych interfejsów może być tak przytłaczająca dla użytkownika, że bardzo często tutaj ten wyświechtany minimalizm gra pierwsze skrzypce. Nie dlatego, że jest to jakaś estetyczna forma, tylko dlatego, że ludzie mają już po prostu dosyć przeklikiwania się przez 50 różnych stron w momencie, kiedy chcą coś szybko załatwić. Dlatego bardzo często fundamentalnym pytaniem, które zadaje niemalże na początku każdego procesu projektowego, to po co w ogóle mamy projektować ten ekran i w jaki sposób ma on służyć użytkownikowi. To znaczy jaki jest cel w momencie kiedy użytkownik wchodzi na tą formatkę i jak możemy mu w tym celu pomóc, bo bardzo często właśnie sprowadzenie czegoś do takiego parteru pozwala określić czy w ogóle do tego jest potrzebny osobny ekran, osobna część aplikacji, czy może nie warto umieścić tego już w miejscu, w którym można by było na przykład załatwić kilka rzeczy na raz, bo robienie z tego osobnej odnogi to mniej więcej stosując taką prozaiczną analogię, jakbyśmy wysyłali kogoś na wycieczkę w góry po kupno masła. No wydaje się to po prostu absurdalne. Bardzo często również sprowadza się to do na przykład pokazywania czegoś bądź w ogóle nie pokazywania czegoś. Często jest tak, że na przykład konkretny element aplikacji może być związany bezpośrednio z uprawnieniami konkretnej również jednostki. I wtedy pytaniem, które często na przykład dostawałem było to, w jaki sposób wtedy dany widget, dana część ekranu ma wyglądać. na co zazwyczaj moja odpowiedź była stosunkowo jasna. A po co w ogóle ma wyglądać, skoro nie da się z niej korzystać? No właśnie dzisiaj często śmiejemy się nie raz, że my to tylko sprzątamy, bo bardzo często dzisiaj ilość interfejsów, która została zaprojektowana w przeszłości jest tak duża, że dużą częścią, lwią częścią w zasadzie pracy UXa dzisiaj jest praca na czymś już istniejącym i przede wszystkim uproszczenie tego, sprowadzenie tego do esencji i znowu stanie na straży użytkownika i jego interesu i tego co on tak naprawdę chce w danej aplikacji. bądź w jej części osiągnąć. I zwróćcie uwagę, jak po raz kolejny tworzy się tutaj genialna analogia związana z tradingiem. Jak często tak naprawdę my właśnie jako użytkownik konkretnej na przykład strategii handlowej, którą opracowaliśmy, musimy zadawać sobie pytanie, które z jej elementów są rzeczywiście nam potrzebne, które nam pomagają, a które mogą nam przeszkadzać w podejmowaniu racjonalnych decyzji w momencie, kiedy na przykład pojawiają się emocje. Tutaj znowu robiąc analogię do przykładu z początku tego materiału i może powinniśmy się zastanowić jak maksymalnie uprościć nasz proces decyzyjny w momencie kiedy właśnie podejmujemy konkretną decyzję handlową na rynku które elementy naszej strategii powinny być dosłownie proste jak budowa cepa w moim przypadku na przykład jest to model wejścia kiedyś bardzo mocno lawirował jeszcze na samym początku mojej przygody a dzisiaj w zasadzie zawsze jest to po prostu zmiana struktury w postaci change ining state of deliver która jest w zasadzie określana zerojedynkowo. Luki cenowe są określane zeroedynkowo i nie mam nigdy problemu z tym, żeby ją wskazać. Po prostu mogę zrobić to w sposób zeroedynkowy. A gdzie na przykład powinienem mieć nieco więcej luzu, jak w sytuacji na przykład kiedy określam konkretny bajas, warunki rynkowe względem żywego organizmu, jakim jest rynek, który nigdy idealnie nam czegoś nie pokaże jeden do jednego, tylko zawsze trzeba wziąć pod uwagę właśnie to, że jest to żywy organizm. Jest to pew pewnego rodzaju sytuacja, w której zawsze na przykład pan pomarańczowy w Stanach może walnąć tweeta i my musimy być przygotowani na to, że nie wszystko będziemy w stanie przewidzieć i bazujemy na prawdopodobieństwie i gdzieś powinniśmy na przykład dołożyć sztywne zabezpieczenia związane z maksymalną ilością strat, z tym, żeby platforma nas na przykład wtedy wylogowała, żeby zapobiegać sytuacjom, które mogłyby nas na przykład wrzucić czy to w overtrading, czy to właśnie generalnie w niepożądania. niepożądane zachowania w przypadku bycia właśnie traderem. Więc zwróćcie uwagę, że projektowanie nie tylko ma miejsce w momencie, kiedy projektujemy na przykład konkretną aplikację i interfejs. Ono ma miejsce tak naprawdę bardzo często w dużej gamów naszego życia, kiedy projektujemy na przykład wyjazd na wakacje, kiedy projektujemy jak mniej więcej ma załóżmy wyglądać nasze biuro, mieszkanie i wynajmujemy na przykład projektanta, ale w dalszym ciągu my w tym procesie chcemy uczestniczyć, bo konkretne rzeczy nam się podobają, czy choćby właśnie projektujemy naszą strategię handlową i musimy wziąć pod uwagę emocje rynkowe i w ogóle musimy wziąć pod uwagę nasze nasz psychologiczny zarys. Niektórzy będą mieli więcej cierpliwości i będą doskonale nadawać się na przykład do nieco bardziej swing tradingowych strategii, a niektórzy będą mieli cierpliwość dosłownie małej chihuahuły, która nigdy nie została wytresowana, przez co będą musieli korzystać z niskich interwałów i mieć bardzo mocne zabezpieczenia, które dosłownie będą odcinać im prąd w momencie, kiedy dojdą do serii na przykład konkretnych strat. Ale to wszystko właśnie lawiruje wobec przede wszystkim zaprojektowania czegoś pod siebie, w tym przypadku właśnie pod użytkownika konkretnej strategii handlowej. I mówię o tym wszystkim właśnie dlatego, żeby pokazać wam jak te rzeczy niezwykle się zazębiają. Generalnie uważam, że taka świadomość projektanta nawet w ramach totalnych podstaw powinna mieć miejsce niemalże dzisiaj u każdego człowieka. Nie chodzi tutaj właśnie o kwestię zawodową, ale chodzi przede wszystkim o kwestię przywidziania pewnego rodzaju zbroi, którą warto mieć w dobie czasów, gdzie no właśnie niestety nie zawsze użytkownik, jego dobro, jego interesy są stawiane na pierwszym miejscu. Myślę, że doskonałym przykładem wszystkim znanym będzie choćby Infinity Scroll, czyli wszelkiego rodzaju shortsy, krótką metrażowe materiały, które można przewijać w nieskończoność i które zamieniają nasz mózg w papkę i które zresztą właśnie wpędzają nas w taką po prostu spiralę wszelkiego rodzaju emocji. No to zostało z intencją zaprojektowane. Na to poszły dosłownie miliony, jak nie pewnie miliardy dolarów i wyspecjalizowani, wyspecjalizowany szereg wszelkiego rodzaju psychologów pracując właśnie z projektantami zaprojektowali to właśnie w taki sposób. Tam intencją nie było wasze dobro, tylko intencją było zarobienie jak największej ilości kasy i zabranie wam jak największej ilości czasu. No i niestety o tym trzeba powiedzieć stosunkowo głośno, że nie zawsze projektowanie będzie właśnie na tej straży użytkownika stać. Ja mimo wszystko uważam, że czysto ze względów etycznych dużo łatwiej jest w życiu być projektantem, który jednak robi specjalistyczne dzisiaj aplikacje, bo one właśnie ostatecznie służą jednak wykonaniu jakiegoś zadania i na przykład taki księgowy po prostu kazałby ci się popukać w czoło, gdybyś chciał mu ukraść jak największą ilość czasu. Dlatego tutaj w miarę jestem zadowolony z branży, w której w której pracuję. Natomiast no tutaj trzeba postawić sprawę jasną. Bardzo często konkretne elementy aplikacji są projektowane w taki sposób, żeby na przykład nas do czegoś zachęcić, jak wszelkiego rodzaju wpłaty pieniędzy w aplikacjach są po prostu kolorowe, duże przyciski i mają ułatwić nam wpłatę pieniędzy dosłownie w jak najszybszy sposób, dać nam możliwość prześlizgnąć się przez ten proces jak po idealnie lodowatej nawierzchni. A kiedy chcemy na przykład środki wypłacić, to nagle sześć konkretnych etapów, przez które musimy przejść wszystko szaroburę i najlepiej jakbyśmy w ogóle tego nie robili. No niestety taki jest świat nastawiony dzisiaj na zysk. Duże firmy, duże korporacje nie biorą w tym przypadku jeńców i liczy się po prostu zwrost, wzrost procentowy wyników danej firmy rok do roku i tyle kogokolwiek interesuje, a przede wszystkim tyle później interesuje również inwestorów. To czego ja natomiast najbardziej na przykład nie lubię to mimo wszystko wrzucanie użytkownika na błąd i to uważam, że w pewnym stopniu powinno być bardzo, bardzo, ale to bardzo mocno regulowane. Na przykład spotkałem się często w aplikacjach do inwestowania, że produkty CFD nie są zbytnio rozróżnione od produktów czysto inwestycyjnych i które nie są oparte na dźwigni i bardzo często zresztą na wszelkiego rodzaju grupkach na przykład facebookowych można spotkać się później z tym, że taka osoba początkująca, która no właśnie dopiero co pobrała apkę, no a już w zasadzie może inwestować, kupiła produkt oparty na dźwigni, a nie do końca była nawet tego świadoma. Wiadomo, że później większość osób się zna takich właśnie pseudogróbkach, których bardzo zresztą nie lubię. Śmieję z takiego człowieka, niejako mówiąc, że sam się przecież na to wrzucił. Natomiast ja uważam, że jest to po prostu słaba zagrywka ze strony ze strony projektantów, słaba zagrywka ze strony firmy, która do czegoś takiego po prostu doprowadza. I uważam, że to powinno być tak jasno rozdzielone, że nawet początkujący użytkownik po prostu, który pobiera aplikację, to najlepiej jakby miał to w ogóle podzielone na dwie różne części aplikacji z jasnym, ogromnym napisem i z i z szeregiem konkretnych ostrzeżeń. No bo nikt mi nie powie, że firmy osiągające milionowe, a nieraz miliardowe przychody, mające zespoły, całe sztaby projektantów, nie są tego świadome. No oznaczałoby to, że całe te właśnie sztaby są o kant dupy rozbić. A biorąc pod uwagę całkiem nie najgorszą edukację w tym zakresie i uniwersytety, które w Polsce już coraz bardziej kładą nacisk na specjalizację właśnie w przypadku projektowania doświadczeń użytkowników, y no to dużo bardziej prawdopodobną alternatywą jest jednak to, że po prostu użytkownik jest w przypadku tego typu firm na szarym końcu i jego potrzeby są na szarym końcu i jego dobro, a na pierwszym miejscu jest po prostu wiadomo zysk. No ale tutaj żadnej Ameryki nie odkrywam w tym zakresie. No ale właśnie wracając na moment do samych analogii i do tego, jak w taki sam sposób my niejako nieświadomie możemy zaprojektować coś w naszej strategii, w naszym modelu handlowym, tak że po prostu będzie nas krzywdzić. Doskonałym przykładem, wyświechtanym w maksymalny sposób już na moim kanale, ale nie sposób również o nim nie powiedzieć, jest handel na przykład więcej niż raz dziennie w przypadku day tradingu albo handel więcej niż raz na jedną sesję. Dla osób, które znowu są początkujące, mają zerową cierpliwość, ćwiczą dopiero, ćwiczą dopiero tak naprawdę wypracowania danej cierpliwości rynkowej i kończą z ilością na przykład transakcji liczoną w setkach, a ostatecznie wynik wiadomo jaki jest. I tutaj od razu właśnie warto znowu zaaplikować to myślenie tak, jakbyśmy nawet dla kogoś taki system projektowali i wzięli pod uwagę siebie troszeczkę właśnie z tej trzeciej osoby i zastanowili się, czy na pewno z góry taki system powinien pozwalać nam na większą liczbę transakcji, skoro już jedna i trzymanie się zasad w przypadku jednej transakcji może stanowić dla nas tak duże wyzwanie. Ale idąc po nieco bardziej zaawansowany przykład, doskonale moim zdaniem tutaj możemy zrobić analogię do materiału, którą do materiału, który jest na moim kanale, czyli mapa bólu. Mapa bólu, którą zresztą pierwszy raz w ramach tradingu chyba przedstawił Tom Hugard, jeśli dobrze pamiętam, czyli rozpisanie sobie tego, co tak naprawdę boli nas najbardziej w tradingu. Tom Hugard tam pięknie właśnie podsumował, czy boli nas strata, czy boli nas ten zając, który nam ucieknie, o którym ostatnio na przykład mówiłem, czyli sytuacja, kiedy już prawie mieliśmy jakiś dobry setup, już cena zaczęła lecieć, ale ostatecznie wywaliło nas na break even. Czy na przykład boli nas sytuacja, kiedy mieliśmy się trzymać zasad, a polecieliśmy w overtrading i wtedy mamy największego kaca moralnego i zobaczyć sobie tą naszą mapę emocji, bo analogicznie w przypadku projektowania robi się również na przykład user journery czy w ogóle mapy konkretnego sposobu w jaki użytkownik porusza się po aplikacji. I tak samo tutaj nasze myśli, nasze emocje i nasz sposób działania można rozrysować tak samo i zacząć od czegoś niezwykle prostego, zacząć od tych podstawowych emocji i zobaczycie wtedy jak poukładanie sobie tego to w magiczny sposób nie zmieni tego, że nagle będziecie działać inaczej, bo tutaj trzeba wprowadzić szereg następnych rzeczy, ale przynajmniej na samym początku w ogóle pokażę wam mapę tej problematyki i będziecie mogli to zaadresować, będziecie mogli po kolei zobaczyć, że okej, dobra, w moim przypadku coś, co najczęściej wyzwala u mnie overtrading jest na przykład sytuacja, kiedy już miałem mieć dobry setup, a coś się wydarzyło, nie wiem, platforma się zacięła, wywaliło mnie na be albo na przykład cena de facto nie doszła do mojego stop losa, a i tak stop losa mnie wywaliło, bo spredy i tak dalej i wtedy zaaplikowanie czegoś, co jest w stanie nam tą sytuację rozwiązać, czy na przykład czegoś, co będzie dynamicznie zarządzać wtedy na przykład pozycją wobec konkretnego spreadu albo co pokaże nam w ogóle dany spread i będziemy w stanie zobaczyć, że dobra, jeżeli w ogóle uwzględniam to, że wywali mi na tym dołku stop losa, to muszę dodać ten spre, patrzeć na to jak on się na przykład zmienia i wziąć pod uwagę, że jeżeli geometrycznie moja pozycja nie jest już nie ma już prawa bytu i jeśli zbieramy ten dołek, to muszę wziąć pod uwagę, że rzeczywiście musi być to zebranie dołka, a nie zebranie dołka, które miało miejsce, bo pojawił się na przykład z Pred wszystkie takie pułapki i tak dalej czekają właśnie na nas w momencie kiedy nieraz zaczynamy swoją przygodę z handlem one się nawarstwiają i jak tego sobie nie rozrysujemy jak takiej mapy no to często może niestety być tak że ostatecznie że ostatecznie będzie trudno nam nawet problem zaadresować będzie trudno nam z tym po prostu walczyć bo to jest trochę jak takie walczenie z walka z cieniem walka tak naprawdę z czym z czymś czego nie zdefiniowaliśmy. No niestety tak jak w przypadku wszelkiego rodzaju skrajnych na przykład uzależnień w pierwszej kolejności człowiek człowiek musi sobie uświadomić, że w ogóle ma na przykład dane uzależnienie, żeby w ogóle zacząć z nim walczyć. I analogicznie jest w przypadku generalnie wielu naszych zachowań, wielu naszych zachowań rynkowych. Więc tutaj właśnie takie rozrysowanie mapy myśli, mapy naszych zachowań, mapy bólu jest bardzo podobne do procesu, w jaki rozrysowyje się mapę tego, co robi użytkownik. Ale idąc jeszcze dalej o przykład jeszcze bardziej zaawansowany to zagadnienie zaczniemy sobie od sformułowania, które nomen można właśnie znaleźć w książce userfly, którą mam tutaj obok. A brzmi ono w następujący sposób: bardzo często błędy użytkowników wynikają z błędu systemu i doskonałym przykładem będzie Norman Door, czyli sytuacja, kiedy macie drzwi z dużą rączką, no i zastanawiacie się, czy macie je popchnąć, czy pociągnąć. Bardzo często możecie skończyć wtedy niejako niemalże po prostu twarzą na twarzą na drzwiach i potem na tego typu właśnie drzwiach nakleja się napis albo pus albo pó i Norman tutaj doskonale wskazuje że jeżeli do tak klasycznego produktu musimy dodawać instrukcje no to mimo wszystko oznacza to raczej że sam produkt został źle zaprojektowany i bardzo często właśnie pokazują tutaj jak prosta zmiana układu rączki na przykład w ogóle do poziomej albo Bo w ogóle w poziomy sposób zrobienia takiego, wiecie, jak są często takie duże wręcz przyciski na drzwiach w galeriach handlowych, które naciskamy i które wręcz y w które wręcz wpadamy tak z bara, od razu insynuują nam, że rzeczywiście mamy to, mamy to popchnąć. I zwróćcie uwagę, czy w przypadku waszego systemu handlowego, w przypadku waszego tradingu nie ma przypadkiem właśnie takich drzwi, na które musicie mieć naklejki typu push and pull. I doskonałą analogią, moim zdaniem, tutaj jest sytuacja, kiedy macie zamknąć pozycję, czy na przykład otworzyć pozycję. Czy jest to temat zeroedynkowy, który jest w waszym przypadku rozwiązany tak, że nie musicie się zastanawiać czy to są właśnie drzwi wejściowo-wyjściowe, czy tutaj nawiązując do klasyka, klasyka polskich kabaretów. Więc chodzi przede wszystkim o to, żeby w jasny sposób mieć to określone. W moim przypadku na przykład jest tak, że jest to trochę bardziej rozbudowane, ale nadal proste jak budowa cepa. To znaczy dla mnie przede wszystkim najważniejsze jest to, żeby z pozycji mieć przynajmniej jeden do dwóch, a wszystko co powyżej traktuję po prostu jako dodatek. Ale pierwszą rzeczą, która zawsze mnie interesuje i ten proces decyzyjny jest niezwykle, ale to niezwykle w moim przypadku zeroedynkowy, to zakres, którego mogę się spodziewać. czy to na bazie average daily range, czy to na bazie choćby kompasu, gdzie patrzę jak właśnie średnio wyglądał tutaj zakres wobec wobec kwantyli, jak generalnie właśnie konkretny zakres nam się układa na bazie kwantyli i mam jasną informację czego mogę się spodziewać i czy chcę atakować na przykład tak zwany low hanging fruit, czyli czy po prostu dzisiaj atakuję jeden do dwóch i spieprzam z rynku, czy może naq przykład ostatnio zaczął tak takie rany prezentować, że mogę pozwolić sobie na coś więcej, ale już zeroedynkowo wtedy przesuwam stop losa na break event, biorąc pod uwagę środowisko. I to jest bardzo u mnie poukładany poukładany proces, który od a do z niemalże według konkretnych środowisk wygląda praktycznie tak samo. I tutaj w waszym przypadku totalnie również zachęcam do tego, żeby zastanowić się, czy u was wygląda to podobnie, czy macie w swojej głowie konflikt w momencie, kiedy chcecie coś zamknąć, czy może przypadkiem macie jasny scenariusz, w którym mówicie: "dobra, dzisiaj od a do z wiem, że to jest moment, kiedy zamykam pozycję, albo co najważniejsze, to jest moment, kiedy otwieram pozycję, bo to jest w ogóle dla wielu osób jeszcze inna para kaloszy i duża część osób zapomina o tym, jak ważny jest w ogóle proces otwarcia. Ja uważam, że proces otwarcia i to kiedy powinniśmy otworzyć pozycję to powinien być taki jak budowa cepa. Ja bardzo rzadko w swojej karierze korzystałem z jakichkolwiek teraz jak patrzę w przeszłość to w zasadzie chyba nigdy poza tymi początkami kiedy kręciłem się jak chomiczek to nie korzystałem z uznaniowych modeli wejścia. Zawsze jest to coś niezwykle prostego. Kiedyś było to na przykład był to market structure shift ponad swingem. Dzisiaj jest to change state of delivery, które pozwala mi bardzo często wejść po prostu wcześniej, ale ono jest, to jest proste jak budowa cepa. Zanegowanie ostatniej przeciwstawnej struktury, zamknięcie się świecy powyżej. Nie ma tu grama uznaniowości i ma się pojawić na przykład luka cenowa, czyli od a do z nie zastanawiam się czy te drzwi to jest pusz, czy te drzwi to jest pól. I to moim zdaniem jest niezwykle, ale to niezwykle istotne. I tak uważam, że powinno się podchodzić do w ogóle większości elementów w przypadku naszych strategii handlowych, zaznaczając właśnie, że często jest tak, żeby, że nie możemy też przedobrzyć. To znaczy czasami chcemy zbyt mocno uprościć na przykład żywy organizm, jak już wspominałem, jakim jest rynek i zakładać, że każda strategia będzie perfekcyjnie działać na przykład właśnie niezależnie od warunków. No niestety tak to nie działa. Rynki mogą być bardziej trendujące albo bardziej wracające do do tak zwanej średniej, czyli cały czas bardziej będziemy widzieli na przykład akumulacyjne zachowanie i wtedy duża część po prostu strategii właśnie oddaje swoje profity. Duża część traderów na przykład statystycznie oddaje swoje profity, bo nie zwraca uwagi na to, że strategia z której korzystają może źle działać w ramach warunków, w których obecnie się znajdują. To są oczywiście już tutaj wejścia nieco bardziej w szczegóły tematu. Niemniej jednak znowu zachęcam do tego, żeby zadawać sobie pytanie, czy konkretny element strategii, konkretny element naszego systemu na pewno jest jasny i nie trzeba na nim pisać, czy jest to ciągnięcie drzwi, czy popchnięcie. Kolejny i ostatni przykład w dzisiejszym materiale, bo myślę, że takich materiałów jeszcze około UXowych będzie znacznie więcej, bo tutaj ciężko byłoby mi to wszystko zmieścić w jednej iteracji. Będzie przykład Henrygo Drefusa z kinem w Salk City. Jest to generalnie moim zdaniem idealny przykład pokazujący nam analogię związaną z tym, czy coś nas zachęca w ogóle do robienia czegoś. Otóż była sytuacja, w której właśnie w Sook City otwarto kino. Otwarto kino z pięknym czerwonym dywanem zaraz przy wejściu. No i w zasadzie kino miało i rozsądne ceny za bilety i generalnie rzecz biorąc no nóówka sztuka funkelnieśmigana, jak się to mówi, więc powinno po prostu zachęcać i ludzie powinni się zrzucić na nie szczególnie w tamtych czasach. Niemniej jednak sytuacja była zgoła odwrotna. Otóż ludzie nie za bardzo byli nie za bardzo byli właśnie zachęceni do tego, żeby w ogóle do kina wejść. No i tutaj Henry Drefus doskonale moim zdaniem uderzył senno problemu. Otóż przyjrzał się temu jak wygląda przeciętny potencjalny użytkownik właśnie jak wygląda grupa docelowa, do której powinni właśnie odnieść się w ramach wspomnianego kina. I okazało się, że większość z nich to są po prostu robotnicy, którzy na co dzień mimo wszystko no nie mają najczystszego obuwia i jak się okazało po krótkich wywiadach, po prostu bali się oni wejść do tego kina. Bali się tego, że po prostu upierdolą wspomniany dywan błotem, przez co niestety będzie będą narażeni na przykład na koszty i tak dalej. I jak tylko dywan, czerwony dywan ściągnięto, dano gumowe wycieraczki, to nagle okazało się, że cały problem zażegnano i w tym przypadku kino kino zaczęło pękać w szwach. I tutaj jest to moim zdaniem perfekcyjny przykład tego, robiąc analogię szybko i sprawnie do samego tradingu, jak często im bardziej coś możemy skomplikować, proces decyzyjny możemy na przykład skomplikować, to może być właśnie jak ten czerwony dywan. To znaczy zrobimy sobie piękną, zajebiście dużą checkzecklistę, na przykład tak dużą jak cała ta książka. Rozpiszemy sobie wszystko dokładnie i rozpiszemy sobie nasze zachowanie w momencie, kiedy jesteśmy tym człowiekiem, który nie jest właśnie w trybie walcz i uciekaj. Rozpiszemy sobie o tak, jak będzie tak X y, to ja zrobię tak, tak, tak, tak i tak i to wszystko będzie tak bardzo ślicznie wyglądać. I całe procesy decyzyjne mamy rozpisane dosłownie jak właśnie ten system reaktora jądrowego, elektrowni jądrowej. Natomiast bardzo często w takich sytuacjach może się okazać, że nawet nie będziemy korzystać z danego systemu, no bo właśnie będziemy będziemy po prostu będzie on nas odrzucał w dużym stopniu. I to myślę, że jest doskonały przykład, nad którym warto się zastanowić, czy de facto ten system, który zaprojektowaliśmy dla samych siebie jest na tyle zachęcający, żeby w ogóle z niego korzystać, czy może jest tak skomplikowany i tak zaawansowany, że mimo wszystko nas odrzuca. Ja wiem, że na przykład niektóre osoby jak popatrzą na mój kompas, jak popatrzą na wiele elementów, z których ja korzystam, to mogą chwycić się za głowę i powiedzieć: "O panie, po co tego tyle? Ile, jak ty jesteś w stanie na tym wszystkim operować? Przecież tego jest za dużo." Tylko tutaj trzeba pamiętać, że to są rzeczy, nad którymi ja pracowałem latami i które również robiłem dla samego siebie. Więc sytuacja jest zupełnie inna. Ja patrzę na kompas, interesuje mnie kilka cyferek, interesuje mnie kilka prostych linii, które sobie pokolorowałem na konkretny kolor i nie muszę się więcej nad tym wszystkim zastanawiać. Więc tutaj trzeba pamiętać o personalizacji, że dla każdego z nas to będzie troszeczkę inne. Ja nie jestem przytłoczony na przykład ilością swoich gdzieś tam wskaźników i tak dalej, bo są to moje wskaźniki, które projektowałem dla samego siebie, opracowałem dla samego siebie, więc dla mnie to jest spojrzenie po prostu oka i niemalże poniżej minuty jestem w stanie określić czego dzisiaj na przykład z samego kompasu, jakim jest właśnie moje narzędzie do określania probabilistyki zdarzeń w ramach wykresu świecowego. właśnie poniżej minuty jestem w stanie stwierdzić jak wygląda środowisko, które kompas mi wskazuje. Ale tu również w waszym przypadku uważam, że warto byłoby się zastanowić i zapytać, niezależnie czy ktoś jest na początku swojej przygody z tradingiem czy też nie. Czy aby przypadkiem nie zrobiliśmy sobie systemu, który na papierze wygląda ładnie, który właśnie na obrazku wygląda ładnie jak czerwony dywan, ale jak później upieprzamy się w rynku, po prostu musimy zakasać rękawy i podejmować szybko decyzję, to czy może przypadkiem was niezbyt zachęca do tego, żeby w ogóle z niego, w ogóle z niego korzystać. I to jest, uważam, rzecz niezwykle kluczowa, która na wielu płaszczyznach w systemie handlowym wszelkiego rodzaju nam się ukazuje. Więc moim zdaniem na samym początku kiedyś zresztą takie sformułowanie usłyszałem, że w ogóle dla początkującego tradera to zasady i system, który na którym się opiera powinien mieścić się na stronie wizytówki. Myślę, że w dosyć dużym stopniu się z tym zgodzę. Nie, nie w każdym przypadku, bo to też zależy od yyy stylu konkretnej strategii. I pytanie, czy jesteśmy w stanie tam umieścić choćby również wydarzenia makroekonomiczne, które mogą nam skreślić handel. Ale z ideologią się zgadzam. To znaczy zgadzam się z ideologią, że powinno być to proste jak budowa cepa i zeroedynkowe. Na przykład mamy newsy tak jak dzisiaj, kiedy no nagrywam, mamy CPI, nawet nie zaglądam na wykresy, czyli nawet po prostu mnie nie interesuje to, co robi rynek, bo po co ma mnie to interesować? Zwróćcie uwagę, znowu tu jest to myślenie po prostu proaktywnie od razu i zapobiegawcze myślenie, czyli nie zastanawiam się, a może jak tam będzie pojawi się setup, to może to CP, a może tam coś, nie? Po prostu nie i koniec. Jakby nie patrzę na wykresy, nawet nie dopuszczam siebie do wykresów, nie włączam aplikacji, bo po co? I na samym początku może to się wydawać niezwykle takie trudne dla osób, które nie miały takich ograniczeń w stosunku do samego siebie, ale zobaczycie to Sokrates pięknie sformułował, że nie ma większej przyjemności niżeli oczywiście tutaj pewnie trochę popłynął z tą przyjemnością, ale że nie ma większej przyjemności niżeli satysfakcja czy satysfakcji nie ma większej satysfakcji niżeli satysfakcja z trzymania się własnych zasad i trzymania się własnych reguł. No z tą czy najwięks czy to największa przyjemność to bym polemizował. Myślę, że znalazłoby się w życiu kilka przyjemniejszych rzeczy. Niemniej jednak zdecydowanie jest to niezwykle satysfakcjonujące i po czasie zobaczycie, że nagroda, która stoi za nietrzymanie się tej zasady jest tak naprawdę żadna. I nawet jeżeli wtedy zarobilibyście na rynku, to z tyłu głowy mielibyście, że no tak, no ale częściej jednak podczas na przykład takich newsów nie za bardzo udawało mi się cokolwiek robić, a teraz jeszcze nie trzymałem się swoich zasad, więc byłoby to takie słodkie jabłko, słodkogorzki owoc. A tu w tym przypadku trzymanie się własnych zasad i trzymanie się jasnych reguł jest zawsze słodką nagrodą, która uważam, że jest jedną właśnie z największych satysfakcji, jakie może osiągnąć trader. O, może to w ten sposób. Może Sokrates, może Sokrates też był traderem? Kto wie, kto wie co tam się działo w przyszłości. Dobrze, moi drodzy, bardzo serdecznie dziękuję wam dzisiaj za uwagę. Już i tak zabrałem wam właśnie wystarczającą pewnie ilość czasu w tym swoim podcastowym, nieco podcastowym materiale. Dziękuję wam jeszcze raz za uwagę. Dawajcie jak zwykle śmiało znać w komentarzach, co tam u was, jakie macie również przemyślenia po tym materiale. Ja naprawdę to czytam, wszystko to czytam, bo po prostu mnie to niezwykle interesuje i lubię czytać wasze spostrzeżenia. Lubię czytać również o tym, jak wy podchodzicie do tematu, co wam pomaga, co wam na przykład przeszkadzało i to będzie i to jest również świetna, uważam lektura dla osób nie tylko początkujących, ale w ogóle osób, które są zainteresowane tematem, bo im więcej perspektyw, tym lepiej. moja może być taka, a wasza może być kompletnie inna. I ja uważam, że nie ma nic bardziej rozwojowego w życiu człowieka niż otwieranie się na inne perspektywy. Niezależnie od tego, czy się musicie z nią zgadzać czy nie, to daje wam to możliwość zobaczenia czegoś z perspektywy właśnie innego człowieka. A bardzo często na tym również polega projektowanie użytecznych interfejsów i generalnie projektowanie doświadczeń użytkownika. Trzymajcie się, wszystkiego dobrego, do następnego. Cześć. Yeah.

Przewijanie do góry