Zobacz pełną transkrypcję filmu
Wiele osób źle zarządza swoimi finansami. A co jeśli pokażę ci jak to robią eksperci w tej dziedzinie kierując się tylko jedną prostą zasadą? I to wszystko w trzech prostych krokach. W tym filmie chciałbym pokazać ci uniwersalną, sprawdzoną zasadę 60 3010, którą powinieneś wprowadzić, aby zacząć efektywnie zarządzać swoimi finansami. Przeprowadzę cię krok po kroku. Wyjaśnię co znaczy każdy jeden składnik oraz dam ci wiele przydatnych wskazówek. Bądź konsekwentny, trzymaj się tej zasady, a sam zobaczysz, że pomoże ci to uporządkować swoje finanse i unikniesz niepotrzebnych błędów. Nie będziemy w tym nigdy perfekcyjni, ale znacząco poprawimy to, jak zarządzamy swoimi pieniędzmi. Pamiętaj, że to co usłyszysz w tym filmie to jest tylko i wyłącznie moje prywatne zdanie i nie jest to porada inwestycyjna. Zanim na dobre zaczniemy, to musisz wiedzieć, że w internecie możemy znaleźć zasadę 50 3020. To reguła, która poprzedzała naszą zasadę. Jest to stara sprawdzona recepta. Jednak chyba każdy zgodzi się, że koszty życia przez ostatnie kilka lat znacząco wzrosły, przez co tamta zasada po tym, jak poznacie co oznaczają poszczególne elementy, okazuje się być przestarzała. Pierwszym składnikiem nowej reguły jest 60, czyli 60% twoich zarobków. Na tę kwotę składają się takie podstawowe koszty życia, takie jak czynż zamieszkanie, rachunki za media, wodę, prąd, gaz, za telefon, internet, koszty jedzenia, transportu i wszelkiego rodzaju zadłużenia, wszelkiego rodzaju spłaty rad, które są nie do ominięcia. To są te koszty, które każdego danego miesiąca musisz ponieść. Są to koszty związane po prostu z życiem. Każdy musi gdzieś spać, każdy musi coś jeść, każdy musi jakoś przemieszczać się z punktu A do punktu B. Mamy też zadłużenia, które powinniśmy spłacać najpierw, takie jak na przykład kredyt na mieszkanie lub zakupy na raty. Wiele osób w Polsce robi zakupy na raty z myślą o zbudowaniu dobrej historii kredytowej. I niestety, ale u nas ten system nie działa tak jak w Stanach Zjednoczonych. W Polsce wygląda to nieco inaczej. Natomiast mimo wszystko lepiej jest te raty spłacać niż nie. A jeszcze lepiej jest produktów, które nie musimy po prostu na raty nie brać. Dla takiego przykładu według danych portalu Tabela Ofert, średnia cena wynajmu kawalerki w Warszawie w maju tego roku wynosiła około 2800 zł. Z rachunkami powinno się to zamknąć w okolicach 3400, 3500 zł, ale zaraz ktoś powie: "No dobra, Kacper, ale co ty mówisz? Już w pierwszym koszcie przekroczyłem te 60%, bo 3500 zł to więcej niż 60% zarobków. Oglądają mnie głównie osoby, które mieszkają z chłopakiem, dziewczyną, co da się wywnioskować z ankiet, które przeprowadzam na tym kanale, czy też z żoną, mężem. Więc te 3400 zł najczęściej rozkładane jest na dwie osoby, co daje nam już po 1700. Poza tym w tym przykładzie podałem wam cenę, no w sumie najdroższego miasta w Polsce. Ceny wynajmu, które są najwyższe w całym kraju. W mniejszych miastach, chociażby takich, w jakim ja mieszkam, te koszty są znacznie niższe i potrafią mieścić się w okolicach 1500 2000 zł. Kolejnym nieuniknionym kosztem życia jest jedzenie. I tutaj średnio miesięcznie koszt to od 800 do 1000 zł dla osoby gotującej, jedzącej w domu, a nie na mieście. Czyli do naszej puli możemy uśrednić, że dodajemy sobie 900 zł. A więc mamy 1700 przy założeniu, że dzielimy wynajem na pół. Dodatkowo dodajemy do tego 900. Trzecim kosztem jest transport. Składa się na to ubezpieczenie samochodu oraz paliwo. Miesięcznie to znowu są koszty między 600 a 800 zł. Uśredniając dodajmy do puli 700 zł. Więc mamy 1700 900 700 razem 3300. I w przypadku akurat transportu no jest pewna możliwość optymalizacji kosztów, szczególnie jeżeli mieszkamy w większych miastach. Ja u siebie za bardzo takiej możliwości nie mam. Natomiast sam znam przedsiębiorców, którzy na przykład do firmy jeżdżą komunikacją miejską, bo nie dość, że wychodzi to taniej, to w dodatku wychodzi to szybciej, bo nie stoją w korkach. I w ten sposób możemy zmniejszyć ten koszt o 100 czy 200 zł. Pamiętajmy, że tym przykładem, który omawiamy jest singiel lub para mieszkająca razem, a wyliczenia będą zawsze się różnić w przypadku osób posiadających dzieci. Teraz przejdziemy do kolejnej składowej tej zasady. a więc 30. Czasami zdarza się, że jej rola jest zamieniana z proporcjami trzeciego filara, czyli 10. My przyjmijmy, że nasze 30% to zachcianki lub też koszty mniej ważne, koszty, które można ponieść, ale niekoniecznie musimy zawsze je ponieść. Znajdziemy tu takie rzeczy jak wydatki na ubrania, jak jedzenie na mieście, karnety na siłownię, wyjścia do kina, spotkania ze znajomymi, podróże. W skrócie to właśnie z tych środków korzystamy, kiedy chcemy się nagrodzić. No bo w pewnym sensie tak jest, że po to zarabiamy, żeby móc jednak te pieniądze w jakiś sposób spożytkować zwyczajnie dla przyjemności, żeby umilić sobie czas, czy to ze znajomymi, czy zorganizować jakiś wyjazd w weekend. Ale tu też jest jedna zasada. Nie wydawaj tych pieniędzy automatycznie. Zawsze zapytaj samego siebie, czy ten wydatek to jest jakaś chwilowa zachcianka, czy faktycznie wnosi to jakąś wartość w życie. Sam przyznasz, że dasz radę przeżyć miesiąc bez nowych markowych butów i jakoś wielce jakość twojego życia się nie zmieni. Czasem lepiej jest coś odłożyć, pewne rzeczy sobie nawet odpuścić, bo w ten sposób budujemy niejako taki fundusz, który będzie można przeznaczyć później na to albo nawet przeznaczyć go na inwestycje. I takim fajnym sposobem, żeby uniknąć takich impulsywnych zakupów jest skorzystanie z tak zwanej metody 72. Bo ogólnie jako ludzie, kiedy wpadamy na jakiś pomysł, to jest to związane raczej z silnymi emocjami. Że ja chcę to teraz już, natychmiast. Bardzo nam na pewnych rzeczach zależy. Natomiast spróbuj czegoś takiego, że zanim kupisz coś na co wzięła cię zachcianka, to czekaj 72 godziny. Jeżeli po tych 72 godzinach dalej chcesz to kupić to oznacza, że prawdopodobnie ten zakup jest potrzebny i że to nie jest taki chwilowy impuls, że czegoś potrzebujesz. Jeżeli chodzi o zasadę 60 30, to tutaj możemy mieć do czynienia z pewnego rodzaju spektrum. To znaczy na samym początku może zasada nieco się zmienić. To znaczy koszty życia mogą stanowić więcej niż 60% zarobków i być może będzie to u ciebie 70 10. Ale może też odbiegać to w drugą stronę i może się okazać, że podstawowe koszty życia to będzie u ciebie 20% i zostanie ci na przykład 50% i do tego 30%. Dla każdego z was może być to inny punkt wyjścia, natomiast trzymanie się zasady 60 30, dążenie do niej i dążenie do tego, żeby te 60% zmniejszało się do 50, 40, 30, to po prostu dobra ścieżka, bo jednoznaczne jest to z tym, że nasze zarobki oczywiście rosną. No i ostatnim, ale jednak bardzo kluczowym elementem jest te 10% na oszczędności i inwestycje. Pierwszym krokiem jaki należy tutaj zrobić to zbudowanie poduszki finansowej. Zanim będziemy inwestować wypadałoby się zabezpieczyć. Odkładaj na poduszkę finansową całą tę kwotę, całe te 10% do momentu, aż uzbierasz równowartość minimum trzech do sściu miesięcznych kosztów życia. Jeśli chcesz, żebym szerzej omówił to, w jaki sposób budować poduszkę finansową, gdzie można trzymać te pieniądze i dlaczego w ogóle poduszka jest taka ważna, a dlaczego jest potrzebna, to daj znać na dole w komentarzu. Na pewno taki film przygotuję. Krok drugi przy tych 10%, gdy już uzbierasz tę minimalną poduszkę finansową, możesz rozłożyć 10% połowie. połowę z tych 10 przeznaczyć na dokładanie do poduszki finansowej. Jeżeli chcesz ją zwiększać, jeżeli masz już te trzy miesiące i stwierdzasz, że potrzebujesz na przykład równowartość sześciu miesięcy, to wtedy rozkładasz połowę na dokładanie do poduszki finansowej, a drugą połowę, żeby zacząć już inwestować. I to jest kluczowe, ponieważ nie chodzi tylko o oszczędzanie. Musisz wiedzieć, że pieniądz traci na wartości i oszczędzanie wszystkiego jest nie do końca dobrym pomysłem. Nie chodzi tylko o oszczędzanie, ale też o mądre inwestowanie tych środków. I na pewno początkowo nie będą to duże kwoty, ale chodzi raczej o wyrobienie nawyku, o inwestowanie tych niewielkich kwot regularnie i zbieranie doświadczeń związanych z inwestowaniem. Nawet małe kwoty potrafią przynosić znaczące zyski w dłuższym czasie dzięki efektowi procentu składanego. I być może za 20, 30 czy 40 lat będzie ci się wydawać, że inwestowane przez ciebie kwoty w wieku 20 lat były śmieszne, ale po upływie czasu okaże się, że nawet z 1000 zł zrobiło się 5, 6 czy nawet 10 000, jeżeli będzie to trwało odpowiednio długo. Tak się składa, że o inwestowaniu małych kwot nagrałem już film na moim kanale, do którego teraz cię odsyłam gdzieś w prawym górnym rogu się pojawia. Skoro jesteśmy już przy inwestowaniu, to z pewnością pomocne może okazać się tutaj XTB. XTB jest partnerem tego kanału i jest to polski broker, u którego masz bardzo szeroki wybór akcji ETFów i możesz je kupować bez prowizji do 100 000 € obrotu miesięcznie. I szczerze mówiąc życzę nam wszystkim, żebyśmy byli w stanie miesięcznie inwestować więcej niż 100 000 EUR miesięcznie. Jeżeli nie do końca wiesz jak zacząć, jak kupić akcję, jak założyć tam konto, to również odsyłam cię do tego materiału, gdzie pokazuję jak to się robi, a samo konto na XTB założysz z linku w opisie. A jeśli w trakcie rejestracji wpiszesz mój kod Snella, to otrzymasz za darmo kursy i szkolenia dla początkujących inwestorów. Tymczasem wracamy do filmu. Miesiąc temu nagrałem taki film, w którym pokazałem jak można zbudować taki prosty portfel inwestycyjny na bazie wiedzy i doświadczeń osób, które prowadzą profil tak zwany bogleheads. Oraz nagrałem też film, w którym pokazywałem jakie zasady warto jest wdrożyć w kontekście inwestowania po to, żeby dobrze dostosować portfel do samego siebie, do naszych własnych potrzeb. Więc też zachęcam was do obejrzenia tego filmu, bo naprawdę warto. Jeżeli rzeczywiście chcesz traktować zarządzanie finansami na poważnie, to nie możesz traktować tej części jako to, co zostanie. Te 10% to powinien być wręcz pierwszy przelew, jaki wykonasz. Sam zauważyłem, że niektóre zamożne osoby, które znam, są bardzo świadome swoich finansów. Nieraz co do grosza. I choć uważam, że bycie takim skrupulatnym aż co do grosza, to wręcz przesada w drugą stronę, ale lepiej tak, niż nie być w ogóle świadomym. Są świadomi swoich wydatków, pilnują ich na bieżąco, analizują je i nawet będąc milionerami, nawet mając bardzo duży budżet, starają się unikać inflacji stylu życia. Inflacja stylu życia polega po prostu na tym, że im więcej zarabiamy, tym więcej wydajemy. To znaczy, że kiedy nasz budżet na zachcianki rośnie, no to wraz z tym, jak on rośnie, my staramy się wydać coraz więcej. I to nie do końca jest dobrą decyzją, bo właśnie często kupujemy rzeczy, których nie potrzebujemy. I widzę sam po sobie, że wraz z tym jak rośnie budżet, to i więcej pojawia się zachcianek i łatwo jest te pieniądze po prostu roztrwonić. Jeżeli chcesz się dowiedzieć na co naprawdę wydają swoje pieniądze bogaci, to wiesz co robić. Możesz napisać to w komentarzu. Warto zwrócić też uwagę na wartość jaką przynosi ci dany wydatek. Czasami po prostu przyjemność spójścia na pizzę z przyjacielem, z którym rzadko mamy okazję się spotkać, nie ma swojej ceny. Kończąc, chciałbym, żebyś zauważył i zapamiętał, że bogactwo to nie są tylko liczby na koncie, ale to są decyzje, które każdy z nas musi podejmować codziennie, a chodzi w nich o to, żeby podejmować te decyzje z głową. Mam nadzieję, że ten materiał ci się przydał, że był pomocny. Jeśli tak, to daj znać w komentarzu. Dzięki za oglądanie i do zobaczenia w następnym.









