Jedyny film o ETF 'ach, który musisz obejrzeć [ETF, Inwestycje Długoterminowe]

Czym są ETFy i jak w nie inwestować?

Chcesz dowiedzieć się wszystkiego o ETFach? Ten film jest dla Ciebie! Prosty przewodnik inwestycyjny, idealny dla początkujących, wyjaśniający, czym są ETFy, jak działają i dlaczego warto je rozważyć w długoterminowej strategii inwestycyjnej. Zarządzanie ryzykiem jest kluczowe w każdej strategii.

Odkryj świat ETFów i dowiedz się, jak inwestować w całe sektory spółek bez konieczności selekcjonowania pojedynczych akcji. Film omawia korzyści z dywersyfikacji portfela za pomocą ETFów, minimalizując ryzyko i wykorzystując potencjał wzrostu gospodarczego. Możesz dowiedzieć się więcej o psychologii tradingu i jej wpływie na inwestowanie.

Porównanie ETFów i wybór odpowiedniej strategii

Zrozum różnice między ETFami na ten sam indeks, np. S&P 500, DOW Jones, czy NASDAQ, i wybierz ten, który najlepiej odpowiada Twoim celom inwestycyjnym. Film analizuje kluczowe czynniki, takie jak TER (Total Expense Ratio), akumulacja vs. dystrybucja dywidend, a także wielkość funduszu. Konta fundowane mogą być ciekawym rozwiązaniem dla inwestorów.

Praktyczne wskazówki dla inwestorów

Film oferuje praktyczne porady dotyczące wyboru ETFów, uwzględniając takie aspekty jak zmienność rynkowa, długoterminowe prognozy, a także strategie inwestycyjne na rynkach rozwiniętych i wschodzących. Dodatkowo, poruszony jest temat ETFów lewarowanych i ich roli w spekulacji krótkoterminowej.

  • ETF na S&P500
  • Inwestycje długoterminowe
  • Dywersyfikacja portfela
  • Minimalizacja ryzyka
  • Porównanie ETF
Zobacz pełną transkrypcję filmu

Dzisiaj odcinek, o który byliśmy już wielokrotnie dopytywani i czujemy, że jego zrobienie jest niezwykle istotne, dlatego korzystając z okazji moich wakacji nagrywam ten odcinek również w niezwykłym miejscu, bo jest to niezwykle ważny temat. Dedykujemy go początkujących inwestorom długoterminowym, którzy nie chcą mierzyć się z rynkiem samemu wyszukując najlepsze możliwe spółki, tylko po prostu, chcą bez większej filozofii skorzystać z ogólnego rozwoju gospodarczego w pasywny sposób. Omówimy dzisiaj na co przy inwestycjach w ETFy zwrócić uwagę, jakie są różnice pomiędzy poszczególnymi ETF’ami, które odzwierciedlają taki sam rynek i jak znaleźć ten najlepiej pasujący do własnych wymagań. Jeśli tylko pieniądze są dla Was ważne, to dzisiejszy odcinek i wiedza w nim zawarta pomoże Wam się nimi lepiej zaopiekować. Cześć i witam Was na kanale „Giełda, inwestycje, trading”, który powstaje przy współpracy z blogiem „Pamiętnik Giełdowy”, którego autorem jest mój brat Daniel. Ja jestem Patrik. Aby móc inwestować na rynku finansowym w tym również w dzisiaj omawiane ETF’y, potrzebujemy brokera i w tym miejscu chętnie wskażę dzisiejszego sponsora filmu – XTB. Aktualnie trwa u nich ciekawa promocja: darmowa akcja na dobry początek. Kampania ma celu promocję inwestowania na rynku akcyjnym wśród jak najliczniejszej grupy potencjalnych klientów. W tym celu broker bezpłatnie przyznaje jedną akcję o wartości ponad 100 złotych każdemu nowemu klientowi, który otworzy darmowe konto i zdeponuje środki w dowolnej wysokości. Ponadto u tego brokera możecie handlować nie ponosząc kosztów transakcyjnych, jeśli Wasz miesięczny obrót nie przekroczy 100 000 €. Więcej szczegółów znajdziesz w opisie pod tym filmem. W ostatnich miesiącach na rynkach finansowych dużo się działo – giełda przypomniała, że potrafi też spadać, a gdy jesteśmy w bessie, my długoterminowi inwestorzy stoimy przed okazją jaka przychodzi niezwykle rzadko. Czas ten można wykorzystać by skorzystać z promocji na giełdzie - bo jak pokazała historia, przedsiębiorstwa są w stanie dostosować się do zmieniających warunków, wiele firm przetrwała wojny światowe, krachy, pandemie, kryzysy surowcowe, kryzysy inflacyjne itd. Czyli prędzej czy później wzrosty na rynkach wrócą, a kto okres spadków wykorzysta do zakupów, ten na tym najwięcej skorzysta. Dlaczego tak się dzieje omówiliśmy w filmie, który podlinkuje w prawym górnym rogu ekranu. Wyszukanie konkretnych spółek, które przetrwają dany kryzys wymaga posiadania jakiejś wiedzy, bo musimy zrozumieć jak np. stopy procentowe wpływają na wycenę spółek, jaką w tym rolę odgrywają obligacje, co wpływa na zmianę kosztu obsługi długu itd. – te wszystkie informacje omawialiśmy już na naszym kanale i jeśli chcecie pogłębić swoją wiedzę finansową, to zapraszam do nadrobienia zaległości. Dzisiejszy jednak odcinek dedykuję osobom początkującym, którzy może nie bardzo chcą się w temat finansowy zagłębiać. Bo aby inwestować na giełdzie, nie potrzeba posiadać wyspecjalizowanej wiedzy, wystarczy znać podstawy. Mając te podstawy taki inwestor ograniczony jest do konkretnego rynku, co oczywiście nie jest niczym złym. Ważne tylko, aby wiedział, jaki rynek dla niego jest najbardziej odpowiedni. Na giełdzie oprócz tego, że można inwestować w konkretne firmy, takie jak Coca-Cola, Microsoft, Apple, Amazon lub Mastercard można również zainwestować od razu w cały sektor spółek. Ryzyko, że przykładowa Coca-Cola, lub Microsoft zbankrutują jest większe niż, że zniknie cały sektor. W cały sektor zainwestować można przez tzw. fundusze ETF. One odzwierciedlają całe gospodarki lub koszyk spółek związanych z jakimś tematem, np. spółki produkujące dobra konsumpcyjne, spółki z danego indeksu giełdowego lub spółki technologiczne itd. Tych funduszy jest cała masa, dlatego ważne jest aby wybór ograniczyć do jak najprostszych kryteriów. Przykładowo zamiast szukać perspektywicznych sektorów, zainwestować można od razu w całą gospodarkę świata i takim sposobem przy pomocy jednego instrumentu finansowego inwestujemy w kilka tysięcy spółek jednocześnie. Taka inwestycja daje w długim okresie średnioroczną stopę zwrotu która przewyższa poziom inflacyjny. Mówiąc inaczej: przynosi zysk, ale to kosztem zmienności – im dłuższy termin zaangażowania, tym też większe prawdopodobieństwo zysku. Dla przykładu – na ekranie widzicie teraz w górnej części stopy zwrotu w poszczególnych latach z indeksu S&P500, który zawiera w sobie 500 największych spółek USA i w dolnej części widać prawdopodobieństwo osiągnięcia pozytywnej stopy zwrotu oraz średnioroczną stopę zwrotu z poszczególnych dekad. W cały taki indeks zainwestować można przy pomocy jednego instrumentu finansowego, jednego ETF’a – na przykład w taki o nazwie Lyxor S&P 500 UCITS ETF, albo Vanguard S&P 500 UCITS ETF lub też Invesco S&P 500 UCITS ETF. To który z nich wybierzecie nie ma większego znaczenia, ale w dalszej części wrócę do tego tematu i dokładniej omówię różnice pomiędzy różnymi ETF’ami na taki sam indeks. Inwestując w taki indeks i trzymając go przez 1 rok, prawdopodobieństwo, że zakończycie rok na plusie wynosi 73%. Gdybyście trzymali go przez 3 lata, to szansa, że na tym zarobicie wzrośnie już do 84% i im dłużej pozostaniecie zaangażowani, tym większe prawdopodobieństwo zysku. W dotychczasowej historii giełdy, przy trzymaniu takiej inwestycji przez minimum 20 lat, zawsze na tym można było zarobić. Przy tym zaznaczę, że przedstawione wyniki oczywiście uwzględniają bardzo burzliwy okres wydarzeń historycznych, gdzie ludzkość mierzyła się z przeróżnymi klęskami – począwszy od katastrof ekologicznych i na wojnach światowych skończywszy. Trzymając taką inwestycję przez minimum 15 lat, w 99% przypadków na tym się zarobiło, a trzymając 20 lat lub dłużej dotychczas zarobiło się zawsze. Licząc od 1928 roku, miniony – 2022 rok, jest siódmym najgorszym rokiem w tej historii. Jednak jak już wcześniej Wam tłumaczyłem, że wraz z dłuższym czasem trzymania inwestycji, rośnie prawdopodobieństwo zysku, przy tym przed chwilką przedstawione wyliczenia uwzględniają również momenty w przypadku zaangażowania się w rynek w najgorszym możliwym momencie. My aktualnie mamy za sobą siódmy najgorszy rok, w prawie 100 letniej historii, a to oznacza, że inwestując teraz, prawdopodobieństwo zysku jest jeszcze wyższe. Jedyna trudność z jaką się musimy się mierzyć to zmienność rynkowa – zauważcie, że w pojedynczych latach może się zdarzyć, że stopa zwrotu jest ujemna i oczywiście również w aktualnej sytuacji nie można wykluczyć, że również 2023 rok zakończy się na minusie. Jednak prawdopodobieństwo to jest względnie niewielkie i nawet jeśli tak się stanie, to wraz z kolejnym rokiem, prawdopodobieństwo powtórzenia tego scenariusza spada. Czyli inwestując w rynek, przy pomocy na przykład wspomnianego ETF’a na S&P500 musicie być przygotowani na zmienność, bo nie w każdym roku taka inwestycja zakończy się w zysku i można powiedzieć, że właśnie na tym polega cała trudność inwestowania – przy długoterminowym inwestowaniu siłą rzeczy uczestniczymy również w słabych dla gospodarki okresach. W tych okresach pojawiają się wątpliwości co do kontynuacji trzymania lub też powiększania swoich udziałów w słabszych na rynku momentach. Jednak w długim ujęciu jeśli te słabe okresy przetrwamy, to z dużym prawdopodobieństwem zostaniemy za to nagrodzeni i wynagrodzenie to będzie tym wyższe im lepiej wykorzystamy te słabe okresy. Dlatego również w okresach spadków jeśli będziemy konsekwentnie dokupywać uczestnictwa w funduszach odzwierciedlających całą gospodarkę, to na tym zarobimy. Przechodząc więc do własnego budowania portfela złożonego z ETF’ów. Pierwszym krokiem to zrozumienie tego rodzaju instrumentu finansowego. Jeśli zdecydujecie się na takie przykładowe inwestowanie w ETF na indeks S&P500 to musicie poznać swoje oczekiwania i związane z tym ryzyka. Następnie warto znać różnice pomiędzy różnymi ETF’ami na ten sam rynek. Już mówiłem, że w ogólnym rozrachunku dużych różnic nie ma, co też pokazuje ten obrazek, gdzie na jednym wykresie naniosłem kilka różnych ETF’ów. Jak widzicie – różnic pomiędzy pojedynczymi ETF’ami prawie wcale nie widać i są one naprawdę minimalne. Dlatego nie ma konieczności bardzo szczegółowego analizowania różnic pomiędzy tymi produktami. Mimo tego dla lepszego zrozumienia warto znać podstawy. Więc tłumacząc skomplikowane oznaczenia tych ETF’ów: Pierwszy człon nazwy, czyli np. Vanguard, Lyxor, iShares lub xTracker to nazwa emitenta danego ETF’a. W środkowej części nazwy mamy informację, do rynku jakiego ten ETF kopiuje – w naszym przypadku jest to za każdym razem S&P500. Następnie mamy oznaczenie UCITS, jest to skrót oznaczający Undertakings for Collective Investments in Transferable Securities i w dużym uproszczeniu oznacza to, że ETF’y z tym oznaczeniem dostępne są dla europejskiego inwestora. ETF’y bez tego oznaczenia oprócz nazwą się niczym innym nie różnią, ale dostępne są tylko dla amerykańskich inwestorów i inwestorów profesjonalnych. Kolejny człon to nazwa ETF, co jest skrótem od Exchange-traded fund jako informacja, że do czynienia mamy z funduszem, którego udziały można kupić na giełdzie. W kolejnym oznaczeniu widzimy walutę notowań tego ETF’a – jest to najczęściej EUR, USD lub GBP i to w jakiej walucie taki ETF kupicie, nie ma żadnego znaczenia, bo wartość tego ETF’a w USD równa się wartości tego w EUR lub GBP i każdej innej walucie. Punkt notowań ETF’ów w obcej walucie często jest tematem, który napotyka się z niezrozumieniem, dlatego jeszcze raz zaznaczę, że waluta danego ETF’a nie ma żadnego wpływu na Wasz wynik inwestycyjny, bo po przeliczeniu wartości tego ETF’a do innej waluty, zawsze dostaniecie tą samą wartość i zaznaczę tu, że nie dotyczy to ETF’ów hedgowanach, bo ETF’y hedgowane to inaczej dodatkowa ekspozycja na zmianę kursu walutowego. Na samym końcu mamy jeszcze oznaczenie ACC oznaczający accumulating lub DIS od distributing i te oznaczenia oznaczają, że ETF ten albo akumuluje przypływy pieniężne i następnie je reinwestuje w spółki w jakie ten ETF inwestuje, albo je dystrybuuje, czyli wypłaca w formie gotówki swoim inwestorom, jest to inaczej wypłacanie dywidendy. ETF dystrybuujący może być dla Was interesujący jeśli zależy Wam na przypływach pieniężnych, czyli jeśli chcesz otrzymywać z tytułu posiadania ETF’a jakąś dodatkową gotówkę. Jeśli z kolei nie zależy Wam na otrzymywaniu cash flowu, to lepszym wyborem będzie ETF akumulujący – wtedy dywidendy jakie spółki z tego ETF’a wypłacają są automatycznie reinwestowane w te spółki. Sam temat dywidendy zasługuje na oddzielny materiał, dlatego w tym miejscu przekieruję do innego materiały, w którym dokładniej przedstawiłem wady i zalety dywidendy i mały spoiler: jeżeli nie konsumujecie pieniędzy, które wpadają na konto z tytułu dywidendy, to lepiej jest z niej zrezygnować. O tym dlaczego opowiedziałem w podlinkowanym w prawym górnym rogu ekranu filmie. Kolejny punkt na który warto zwrócić uwagę, to zainwestowany w tych ETF’ach kapitał. Jeżeli jest w nim mniej niż 100 mln. € lub $, to może się okazać, że ETF ten jest dla emitenta nierentowny i związku z tym istnieje ryzyko, że zostanie zdjęty z giełdy. W takim przypadku inwestorzy, którzy trzymali taki ETF w swoim portfelu w dniu zdjęcia go z rynku, dostaną jego równowartość w formie gotówki z ostatniego kursu notowań. Może się też zdarzyć, że takowy ETF, całkowicie zmieni strategię – w nadziei, że nowa strategia przyciągnie większą liczbę inwestorów i wtedy okazać się może, że gdy kupiliście ETF ze względu na to, że chcieliście na przykład zainwestować w sektor tytoniowy, to po zmianie strategii może się okazać, że ten ETF już nie inwestuje w ten sektor, tylko np. w spółki związane z produkcją i dystrybucją samej konopi. Jeżeli Wam wcześniej zależało na ekspozycji w sektor tytoniowy, to po czasie może wyjść, że inwestycja całkowicie zmieniła swój charakter. Jednak w zdecydowanej większości dotyczy to tylko niszowych ETF’ów oraz ETF’ów tematycznych. Jeżeli inwestujecie w ETF na np. gospodarkę amerykańską odzwierciedlony indeksem S&P500 lub też w gospodarkę od razu całego świata (do którego za chwilkę przejdę), to prawdopodobnie nie musicie się martwić tym, że będzie w tych ETF’ach zebrany za mały kapitał – one są tak popularne, że raczej nie ma ryzyka, że zostaną zdjęte z giełdy, albo że zmienią strategię. Kolejny istotny punkt to historia danego ETF’a – im dłuższa historia tym lepiej, bo w tedy prawdopodobnie również i zebrany w nich kapitał jest już wyższy. Ponadto dłuższa historia również umożliwia lepsze porównanie go do rynku który kopiuje. Jeżeli zależy nam na inwestycji w konkretny sektor, to stopa zwrotu z ETF’a powinna być podobnie wysoka jak stopa zwrotu sektora, który ten ETF kopiuje. Dla sprawdzenia tego można zwrócić uwagę na tzw. track difference. Na końcu dochodzi jeszcze sprawdzenie kosztów ETF’a i te koszty znaleźć można pod oznaczeniem TER, co jest skrótem od Total Expense Ratio. Koszty te to wartość procentowa, która wskazuje roczne koszty operacyjne funduszu ETF, jednak one nie obejmują kosztów transakcyjnych, które jednokrotnie przy zakupie i sprzedaży naliczane są przez brokera. TER to inaczej roczny koszt jaki ponosi inwestor za zarządzanie tym ETF’em i tu zdradzę, że nie ma konieczności wyboru pomiędzy jednym, który nalicza 0,1% rocznych kosztów i drugim który nalicza 0,2% rocznych kosztów. Różnice te są tak małe, że praktycznie niezauważalne, przykładowo przy inwestycji 100 000 $ i koszcie 0,1%, naliczana prowizja wyniesie 100 $, a przy koszcie 0,2% będzie to 200 $, różnica niby dwa razy większa, ale przy kapitale równym 100 000 $ kwota ta jest praktycznie niezauważalna. Przy niższej inwestycji, czyli np. 10 000 $, nic w ujęciu procentowym się nie zmienia – wtedy roczny koszt wyniesie 10 lub 20 $. Oczywiście znam też, liczne tabele porównujące wpływ tych kosztów na długoterminowy wynik, ale uwierzcie mi, że w ujęciu 10, 20 lub 30 letnim, te różnice nie mają tak ogromnej wagi – dla osoby, która nie posiada miliony. $ różnica 100 tys. $ może robić wrażenie, ale dla osoby która posiada miliony $ zainwestowane na giełdzie, różnica tych 100 tys. $ może być kwestią jednego tygodnia zmienności na rynku. Przy tym akumulując koszty 0,1% i 0,2% może wyjść, że po kilkudziesięciu latach jeden inwestor zaoszczędzi kilkadziesiąt lub też ponad 100 tys. $ - ale jeszcze raz powtórzę: z perspektywy tak długiego czasu ta różnica nie ma większego znaczenia. Na pewno się zastanawiacie gdzie te wszystkie informacje dotyczące zainwestowanego w ETF’ie kapitału, kosztów, waluty ETF’a, giełdy notowań itd. można znaleźć? W wielu miejscach, np. na stronie justetf.com lub etfdb.com. albo też na portalach giełdowych jak finance.yahoo.com albo morningstar.com. Przejdźmy teraz do kolejnej części filmu, czyli do przykładowych ETF’ów: W zależności od strategii, zainwestować można w różne rzeczy np. od razu w gospodarkę całego wybranego kraju, np. USA. Przykładowe ETF’y na indeks S&P500 już pokazywałem wcześniej. ETF który inwestuje w taki indeks jak S&P500 jest raczej ETF’em na spółki rozwijające się, a te firmy mogą doświadczyć większego obsunięcia związanego z np. wzrostem kosztu obsługi długu, co też właśnie obecnie obserwujemy. Jeżeli więc chcielibyście mniejszą zmienność i większą ekspozycję na spółki rozwinięte, to może lepszym wyborem będzie ETF na indeks DOW Jones – ten indeks zawiera w sobie 30 firm amerykańskich, które bliższe są profilom spółek rozwiniętym. W ostatnich 12 miesiącach indeks S&P500 spadł o ok. 16%, a indeks DOW Jones o tylko 6%. Trzeba jednak dodać, że w dłuższym ujęciu mniejsze obsunięcie, często idzie kosztem niższej średniorocznej stopy zwrotu w długim terminie – to też potwierdzają te dwa indeksy: S&P500 w 10 letnim ujęciu wzrósł o ok. 280%, a DOW Jones o ok. 170%. Trzecim popularnym indeksem do inwestowania jest NASDAQ100 – ten indeks koncentruje się na technologicznych spółkach i jest jeszcze bardziej zmienny niż S&P500. Ale tutaj również jest podobnie, wyższa zmienność przynosi w dłuższym ujęciu często wyższą średnioroczną stopę zwrotu. Jeśli ktoś jednak chce się jeszcze szerzej zdywersyfikować i zamiast inwestować w gospodarkę jednego kraju, zainwestować od razu w gospodarkę światową, to może sięgnąć do ETF’ów na cały świat i tu do wyboru mamy właściwie dwa rodzaje: pierwszy to FTSE All World i drugi MSCI ACWI. FTSE All World są replikowane przez Vanguard. Ten ETF pokrywa 90% kapitalizacji wszystkich notowanych spółek na światowych giełdach. Czyli tym ETF’em zainwestowani będziecie zarówno w te największe spółki, takie jak Apple i Microsoft, jak i te mniejsze, w tym również w spółki z Polski. Do wyboru są tu właściwie tylko dwa ETF’y i są to Vanguard FTSE All-World UCITS ETF (USD) akumulujący oraz Vanguard FTSE All-World UCITS ETF (USD) dystrybuujący i jeśli uważaliście do tego momentu materiału, to wiecie już jakie są pomiędzy tymi dwoma ETF’ami różnice. Drugi to MSCI ACWI – skrót ACWI pochodzi od All Country World Index. Ten indeks pokrywa 85% światowej kapitalizacji firm, a mniejsze o 5% pokrycie w światowej kapitalizacji wynika z tego, że nim nie inwestujecie w te najmniejsze spółki – MSCI ACWI inwestuje tylko w duże i średnie spółki z całego świata. Kilka ETF’ów na ten indeks widzicie teraz na ekranie: Odnośnie zmienności i wyników tego indeksu – MSCI ACWI dotychczas wykazywał podobne osiągnięcia co indeks DOW Jones. W 10-letnim ujęciu NASDAQ100 zyskał ponad 430%, ale to też kosztem najwyższej zmienności. S&P500 wzrósł o ok. 280% - osiągnął to niższą zmiennością niż NASDAQ100. A DOW Jones i MSCI ACWI wzrosły odpowiednio ok. 170% i 150% - oba z podobną do siebie zmiennością i dużo niższą od NASDAQ100 oraz S&P500. Inwestując na długi termin, czyli ponad 10 letni w jeden z tych ETF’ów raczej nie da się popełnić błędu. Prawdopodobieństwo, że po 10 latach coś na nich zarobimy jest bardzo wysokie, jedyne o czym musimy pamiętać to zmienność. Oczywiście możecie również wybrać więcej niż tylko jeden i zainwestować w dwa, trzy lub więcej ETF’ów. Jednak większa liczba tych konkretnych ETF’ów nie będzie miała dużego wpływu na samą ekspozycję rynkową, bo przykładowo przy inwestowaniu w MSCI ACWI i któryś amerykański indeks, Wasza ekspozycja na amerykański indeks znacząco wzrośnie, bo MSCI ACWI w ok. 61% inwestuje już w amerykańskie spółki gdzie pozostałe 39%, to firmy z reszty świata. Po tym indeksie widać również jak ważną rolę odgrywa amerykańska gospodarka odgrywa w światowej hierarchii. Jeśli jednak MSCI ACWI Waszym zdaniem ma za niską stopę zwrotu, ale odpowiednią zmienność, to możecie wziąć NASDAQ100 i MSCI ACWI lub S&P500 i MSCI ACWI w odpowiednich proporcjach, akceptując tym zwiększoną ekspozycję na amerykańskim rynku. Zmienność takiego składu portfela troszkę wzrośnie, ale i również oczekiwana średnioroczna stopa zwrotu. Proporcje jednak warto co jakiś czas sprawdzać, np. raz na rok lub raz na dwa lata, bo z czasem indeks z wyższą zmiennością, gdy wypracuje wyższą stopę zwrotu, będzie stanowić większą część Waszego portfela. Więc dla przywrócenia równowagi, powinniście co jakiś czas to kontrolować. Przykłady jakie podałem są głównie inwestycjami z ekspozycją na rynki rozwinięte i jeżeli chcielibyście zwiększyć swoje zaangażowanie na rynki rozwijające się to możecie sprawdzić ETF’y emergin markets. Najbardziej popularne tego rodzaju ETF’y są od HSBC i znaleźć je można pod nazwą: HSBC MSCI Emerging Markets UCITS ETF. W zależności od rodzaju możecie wybrać ETF wypłacający dywidendy lub ETF akumulujący dywidendy. Roczny koszt utrzymania tych ETF’ów wynosi 0,15%, a zainwestowany w nich kapitał przekracza 1,5 mld. $. To jakie ekspozycja na wschodzące rynki przyniosła wyniki w ostatnich 10 latach na tle wcześniej wspomnianych rynków widzicie na tym wykresie. Kolejny rynek, który może niektórych inwestorów zainteresuje, to rynek małych spółek. Bo dotychczas wspominane ETF’y inwestują głównie w te najbardziej popularne akcje, ale jeśli ktoś chciałby również utworzyć sobie ekspozycję na mniejsze firmy, to może interesującym wyborem będzie ETF, który nie pomija tych najmniejszych firm, jak na przykład iShares Core MSCI Emerging Markets IMI UCITS ETF. Informacja, która wskazuje, że ten ETF inwestuje również w te małe spółki to dopisek „IMI” – skrót od Investable Market Index. Drugim ETF’em z ekspozycją na małe spółki i tym razem tylko małe spółki, bez tych większych jest iShares MSCI World Small Cap UCITS ETF. Przechodząc ponownie do wykresu porównującego wyniki tych rynków, prezentuje on się następująco. Tym razem zakres czasowy jest troszeczkę krótszy, bo historia ETF’a na małe spółki z rynków wschodzących sięga tylko 2014 roku. W ostatnich ośmiu i pół latach ekspozycja na małe firmy nie przyniosła ponadprzeciętnie wysokiej stopy zwrotu, dlatego też trzeba pamiętać, że rynek ten należy kategoryzować do spekulacyjnych. W przypadku wyboru ETF’a, który inwestuje również w małe spółki, jest więcej różnic pomiędzy pojedynczymi dostawcami, gdzie stopy zwrotu tychże ETF’ów mogą się od siebie bardziej różnić. Wynika to z tego, że ETF’y te w różny sposób dobierają wagi spółek w które inwestują oraz może się też więcej różnić sam skład tych ETF’ów. Przy ETF’ach inwestujących w duże spółki tego problemu nie ma, bo tu większość kopiuje te najbardziej popularne indeksy, które w dużym stopniu zawierają te same spółki – na rynku amerykańskim będą to na przykład takie firmy jak Apple, Microsoft, Amazon, Coca-Cola itd. Przechodząc do bardziej „wyspecjalizowanych” ETF’ów – wśród prywatnych inwestorów bardzo popularnym sposobem inwestowania jest inwestowanie dywidendowe. Uważamy, że ten sposób inwestowania jest jednak dobry tylko dla osób, które potrzebują psychologicznego wsparcia w formie regularnie otrzymywanego cash flow, oraz dla osób, które otrzymywane dywidendy wykorzystują do celów konsumpcyjnych. Dla pozostałej części inwestorów strategia dywidendowa troszkę mija się z celem – bo większość inwestuje w taki sposób, aby możliwie jak najszybciej przy jak najmniejszym koszcie zmienności, zbudować odpowiednio duży portfel. Przy tym strategia dywidendowa nie jest najlepszym wyborem na dążenie do tego właśnie celu. Ale mówię to tylko tak dla uświadomienia i po więcej szczegółów odsyłam do poświęconego temu tematowi odcinka, do którego link znajdziecie w opisie pod tym filmem. To jest ten film o dywidendach, który już wcześniej wspomniałem. Mimo tego oczywiście są też inwestorzy, dla których dywidenda ma sens, albo i inwestorzy, którzy nie chcą zrozumieć i zaakceptować niekorzyści związane z inwestowaniem dywidendowym. Na rynku można oczywiście również kupić masę różnych ETF’ów wyspecjalizowanych w inwestowaniu w spółki dywidendowe. Najpopularniejsze widzicie teraz na ekranie: Wyniki tych ETF’ów są różne i tu dla wyboru tego pasującego najlepiej do inwestora ETF’a, potrzeba już większego poświęcenia temu czasu na dokładniejsze ich przeanalizowanie. Bo każdy z tych ETF’ów może inwestować w różny sposób, poprzez różny dobór spółek, różny dobór wag, różnej ilości spółek w funduszu itd. Wyspecjalizowanych ETF’ów jest oczywiście dużo więcej, można również inwestować w ETF’y sektorowe, które inwestują tylko w spółki z sektora np. konsumpcyjnego, technologicznego lub sektora finansowego itd. Można również zainwestować w ETF’y inwestujące w spółki szybko rozwijające się, albo w ETF’y aktywnie zarządzane itd. Jednak im bardziej wyspecjalizowany taki ETF, tym też większe ryzyko ponadprzeciętnie wysokiej zmienności. Takim najbardziej popularnym bardziej wyspecjalizowanym ETFem może być ARKK Innovation zarządzany przez Cathie Wood. Dla porównania wymienionych dzisiaj przykładów na ekranie widzicie teraz wszystkie przedstawione rynki – żebyście mogli lepiej ocenić zmienność i oczekiwania co do inwestycji w poszczególne rynki. Kolejna grupa ETF’ów to, ETF’y lewarowane, czyli z dźwignią. Tego rodzaju ETF’y może teraz w momencie większego obsunięcia mogą wydawać się interesujące. Jednak przez stosunkowo wysoką zmienność rynku akcyjnego te fundusze interesujące są jedynie do spekulacji krótkoterminowej, albo dla osoby, która tę zmienność jest w stanie znieść. Temat ten opracowaliśmy w jednym z naszych pierwszych na tym kanale odcinków – link znajdziecie w opisie pod filmem, a dla osób chcących skróconą wersję: oprócz tego, że lewarowany ETF doświadczy głębszego obsunięcia, co jest też logiczne, ETF ten na powrót do historycznych szczytów potrzebuje dużo więcej. Przykładem może być koronawirusowy krach, gdzie NASDAQ100 na powrót do historycznego szczytu potrzebował 118 dni, a ETF na ten sam rynek, tylko że z trzykrotną dźwignią, aż 173 dni. Przy aktualnej bessie ta sytuacja również się powtórzy – tzn. NASDAQ100 wcześniej odrobi spadki niż trzykrotnie lewarowany fundusz na ten indeks. Dlaczego tak się dzieje wytłumaczyłem w przed chwilką wspomnianym filmie, więc zachęcam do obejrzenia - link pod filmem. Do ETF’ów akcyjnych można również jeszcze dodać ETN’y i ETC – czyli fundusze na obligacje oraz surowce. Co do funduszy na obligacje – one są świetnym uzupełnieniem dla inwestora, który chce mocniej ograniczyć zmienność swojego portfela. Z kolei w przypadku funduszy na surowce – to krótko mówiąc, zalecam omijać je szerokim łukiem (to jeśli myślicie o inwestycji w nie na długi termin). Fundusze inwestujące w surowce nie są instrumentami do długoterminowego inwestowania, gdyż przez tzw. contango mamy dodatkowy koszt, który w długim terminie mocno zaniża średnioroczną stopę zwrotu. W mniejszym stopniu odnosi się to jedynie do funduszów na metale szlachetne, ale temat ten już raz opracowaliśmy, więc nie będę się powtarzał i po prostu do niego przekieruję – link w opisie filmu. Dzisiaj chciałem się skupić głównie na funduszach akcyjnych i pokazać kilka przykładów i najważniejsze informacje jakie powinien znać każdy kto inwestuje w tego rodzaju instrumenty finansowe. Bardzo Was przepraszam za hałas klimatyzacji - jak wczoraj sprawdzałem miejsce do nagrywania, to klimatyzacja nie chodziła, ale mam nadzieję, że dźwięk jest do zniesienia. Odcinek ten oczywiście nie jest kompletem wiadomości na temat funduszy ETF, ale powinien być wystarczający, żeby załapać jakieś tam podstawy. Jeśli macie jeszcze jakieś pytania to zapraszam do sesji komentarzy. Na koniec przypominam raz jeszcze o promocji przygotowanej przez sponsora tego odcinka – przy rejestracji i dokonaniu pierwszej wpłaty, otrzymacie od XTB bezpłatnie akcję o wartości ponad 100 złotych, co może być interesującym dopełnieniem portfela złożonego z ETF’ów. Dodatkowo przy miesięcznym obrocie nie przekraczającym 100 000 €, nie płaci się u tego brokera za transakcje. Pamiętajcie jednak, że ta oferta nie dotyczy rynku CFD, tylko akcji, więc uważajcie aby przy zakupie poszczególnych akcji i ETF’ów nie było dopisku CFD. Jeśli jeszcze nie subskrybujecie kanału, to nie zapomnij zostawić suba z dzwoneczkiem i łapkę w górę. Dzięki za oglądanie i do zobaczenia w kolejnym materiale. Trzymajcie się, cześć!

Przewijanie do góry