Jak stworzyć strategię inwestycyjną dopasowaną do swojej psychiki
W podcastzie Cena emocji Artur Orzełowski tłumaczy, dlaczego każdy inwestor potrzebuje spersonalizowanego planu. Kluczowe to określenie punktu wejścia, punktu wyjścia oraz odpowiedniej wielkości pozycji.
Strategia powinna być „nudna” – oparta na konsekwentnych zasadach, a nie na emocjach. Przy pomocy dziennika inwestora śledzimy własne reakcje i wyłapujemy niepożądane wzorce.
- Analiza cech osobowości: stres, skłonność do uzależnień, lęk czy doświadczenie depresyjne.
- Ustalanie kryteriów wejścia (np. konkretny poziom ceny) i wyjścia (cel zyskowy lub sygnał awaryjny).
- Dobór wielkości pozycji – od kilku procent kapitału po mniejsze kwoty, aby kontrolować emocje.
- Dywersyfikacja – unikanie nadmiernej koncentracji w jednej branży.
- Modyfikowanie strategii wyłącznie na podstawie twardych danych rynkowych.
Dzięki temu zarówno początkujący, jak i bardziej doświadczeni inwestorzy zbudują plan, który zwiększa szanse na zysk i jednocześnie chroni dobrostan psychiczny.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Strategia inwestycyjna to osobisty plan
działania inwestora. Zestaw zasad, który określa jak podejmujemy decyzję,
zarządzamy kapitałem i reagujemy na ryzyko. Wielu inwestorów skupia się na
szukaniu idealnych wejść, ale dużo rzadziej zastanawia się, czy ich
strategia w ogóle pasuje do ich psychiki, charakteru czy sposobu
funkcjonowania. Co grozi inwestorowi, który działa bez strategii i czy dobra
strategia to matematyka czy znajomość samego siebie? O tym porozmawiamy w
dzisiejszym odcinku podcastu Cena emocji. A moim i państwa gościem jest Artur
Orzełowski, przedsiębiorca, psycholog, psychoterapeuta, prezes Duo Invest.
Dzień dobry. Dzień dobry pani. Dzień dobry państwu.
Dlaczego inwestor w ogóle potrzebuje strategii? Co najczęściej dzieje się z
ludźmi, którzy działają bez planu? Są dawcami kapitału.
To tak najkrócej można powiedzieć na rynku. ponieważ kierują się tylko i
wyłącznie emocjami i reagują tak jak rynek, więc więcej
tracą. Yyy, strategia pomaga działać w tym takim trudnym czasie, gdy
się dzieje źle na rynku, gdy się dzieje źle u nas pod kątem emocji. Jesteśmy
wtedy w stanie dzięki tej strategii wyciągnąć instrukcję, jak mamy
postępować i idziemy i wtedy minimalizujemy straty i działamy zgodnie
z naszymi założeniami. A czemu ta strategia ma służyć?
w zasadzie temu, żebyśmy lepiej więcej zarabiali, czy żebyśmy chronili siebie
samego przed emocjonalnymi konsekwencjami błędu.
Proszę sobie wyobrazić, że w tej chwili tutaj wybucha pożar.
Mhm. mh zaczyna się palić i jesteśmy w budynku,
który gdzieś ma ilość korytarzy, ileś wyjść i jeżeli nie mielibyśmy drogi
pożarowej, nie mielibyśmy instrukcji w jaki sposób postępować, nie mielibyśmy
oznaczonych gaśnic i tych innych systemów co robić, jest duże
prawdopodobieństwo, że mogłoby się nam coś stać i temu służy strategia. To jest
taka droga pożarowa w sytuacji tej, gdy się źle dzieje, ale to też jest
taka droga dla nas, która mówi nam w jaki sposób inwestujemy zgodnie z nami.
Więc ona ma jakby dwie dwie takie ścieżki. w przypadku pożaru bardzo nam
pomaga, bo wiemy jak postępować, ale też jest zgodna z nami, ponieważ jeżeli my
przyjmujemy strategie, że chcemy, znaleźliśmy jakąś fajną strategię, która
niesamowicie dużo zarabia, po od kogoś pożyczyliśmy,
zobaczyliśmy i rzeczywiście tam jest są duże wzrosty, ale wymaga to od nas tego,
żebyśmy kilka godzin dziennie siedzieli, obserwowali wyniki, co się dzieje i
widzimy, że to nas przemęcza, że cierpi na tym nasza rodzina, cierpią inne
rzeczy, które są dla nas ważne, to mimo, że ta strategia jest dobra obiektywnie,
bo zarabia, to nie jest dobra dla nas. Więc tak, to jest niezwykle ważne,
żebyśmy tą strategię dopasowali do siebie, żeby ona była dobra dla nas i
pozwalała nam funkcjonować dobrze, czyli mieć ten dobrostan i zarabiać.
No to już tak bardzo konkretnie jakie elementy i od czego w ogóle zacząć
pisząc, budując tą strategię dla samego siebie?
To tak naprawdę podstawa tutaj, czyli kiedy wchodzę, czyli kiedy jest
moja pozycja wejścia, kiedy inwestuję już poza rynkiem też tutaj giełdowym
i i co musi się zdarzyć, żebym zainwestował, nie? Czyli tutaj musimy to
wypisać. C, czyli przykładowo, co na przykład
y musimy określić, że na przykład jeżeli y
będzie odpowiedni poziom ceny danej y spółki, wyceny,
czyli robimy to na każdą spółkę właściwie, która nas interesuje
najlepiej. Tak, tak. To by było tak naprawdę najlepsze, bo wtedy jest
najbardziej racjonalne. Czyli tak to interesuje mnie kghm, ale
wejdę jak będzie X. Tak, dokładnie. Musimy przeanalizować jakby
gdzieś też wiadomo, no. Nie, jakby ja jestem przeciwnikiem inwestowania
hurtowo, więc jeżeli inwestujemy w jakąś spółkę, no to ja myślę, że każdy kto
inwestuje świadomie jakoś dokonuje tej analizy, troszeczkę zapoznaje się z daną
spółką i rzeczywiście robi sobie tą strategię, czyli kiedy jest mój moment
wejścia, kiedy kupię, a jeżeli kupuję, to dlaczego kupuję teraz i zapisuję
sobie taką strategię na przyszłość. Ona może być kopiowana troszeczkę do innych
spółek, ponieważ nie wiem, y spółka od paru lat notuje wzrost, wprowadza coś
nowego, więc ja mogę wtedy już też kopiować to, że jeżeli inna spółka
będzie notowała wzrost, będzie wprowadzała jakieś innowacje, to wtedy
też będę inwestował. Więc ten próg wejścia, ten inwestycji, kiedy inwestuję
i dlaczego, to to jest pierwsza pierwsza rzecz. Druga niezwykle istotna rzecz,
ile inwestuje. I tutaj jest coś, co niezwykle wpływa na
naszą odporność psychiczną. Czy ja inwestuję w 10 pozycji większą,
znaczy w 10 spółek jakieś większe pieniądze, czy inwestuję w 100 spółek
mniejsze pieniądze? I to jest kwestia, co mi da większe poczucie
bezpieczeństwa. Czy może będę chciał zainwestować w dwie spółki, podzielić
całe swoje pieniądze na dwie spółki, żeby zainwestować? I tutaj bym zaczął od
tego, żebyśmy właśnie zainwestowali mniejsze kwoty i zobaczyli jak reagujemy
na to, co się dzieje na rynku z daną spółką. Bo jeżeli zainwestujemy mniejszą
kwotę i zobaczymy, że emocje za bardzo nami targają, że źle
się z tym czujemy, że co chwila idziemy, sprawdzamy, to weźmy to rozdzielmy na te
100 spółek i wtedy naprawdę musiałoby być 100 zł decyzji, żebyśmy stracili te
nasze pieniądze. Więc ta kwota wejścia jest też drugą taką pozycją strategii
ważną. Trzecie to my musimy sobie założyć wchodząc w inwestycje kiedy
wychodzimy. I to też jest niezwykle ważne, kiedy ile
chcemy zarobić. Przy tej drugiej jeszcze bym pozycji
dodał, ponieważ my często jak wchodzimy, to też mamy taką tendencję, że czasami
może dokupimy, jak widzimy, to tutaj jeszcze przy tej drugiej opcji bym
dodał, ile możemy maksymalnie
dorzucić kapitału. To też jest niezwykle ważne, ponieważ przy tej trzeciej
pozycji, kiedy mówimy, kiedy wychodzimy, to my w momencie, w którym powinniśmy
właściwie wyjść, ponieważ zrealizowaliśmy założenia, czasami
mówimy: "Okej, idzie fajnie, to może jeszcze dorzućmy".
A co w tym złego? jakbym dorzucił jeszcze,
to nic w tym złego, jeżeli byśmy dorzucili, jeżeli mamy rzeczywiście to w
naszej jest akceptacja, jeżeli chodzi o naszą
odporność psychiczną, czyli że jeżeli dorzucimy i liczymy się ze stratą, to
okej, czyli my możemy taką przyjąć strategię. Okej, czyli jeżeli będzie
tyle i tyle, to dorzucamy. To właśnie w tym drugim punkcie warto dodać.
Natomiast ten trzeci punkt powinien określać kiedy wychodzimy.
A skąd ja to mam wiedzieć? yyy czy tutaj yyy myślę o początkującym inwestorze,
który dopiero się zaczyna yyy za za strategię yyy zabierać albo osobie,
która wcześniej tak trochę na Jolo inwestowała i teraz chciałaby to sobie
jakoś uporządkować. Czy ja to sobie jakoś procentowo liczę? Czy i
ja uważam, że najlepiej procentowo. Ja też powiem ze swojego doświadczenia
gdzieś gdzie zaczynałem inwestowanie na giełdzie, no to mówię okej dobra
wzrosty, wzrosty, fajnie. jedna ze spółek amerykańskich patrzę, że wzrasta
mi kilkadziesiąt 70%. Okej, dobra, to idzie w ogóle tak fajnie do góry, to ja
jeszcze coś dorzucę, a nagle po jakimś czasie patrzę się jest na -12
i nie zrobiłem jednego, nie zrealizowałem mojej strategii
inwestycyjnej, czyli tego trzeciego punktu wyjścia, ponieważ założyłem, że
wchodzę na okres jednego roku i wychodzę w momencie, gdy ta spółka wzrośnie o
dany procent. Nie zrobiłem tego, ponieważ widziałem, że ten wzrost cały
czas był, czyli jeszcze dokładałem. Powiem używając takiego medialnego
żargonu, że takie założenie, że ja wychodzę, nie wiem, jak mi urośnie o
40%, a ona rośnie dalej, to jest takie realizuje zysk, bo to też nie
całkowicie. Takie jest mało seksi używając tego
medialnego określenia. Więc pytanie, czy taka dobra strategia bezpieczna to ona
powinna być nudna? Tak,
powinna być i nudna. Niestety. Dokładnie. Tak. No bo jakby to to nie
jest hazard. Znaczy jeżeli chcemy, żeby było seksi i fajnie, to idźmy do kasyna
i tam rzeczywiście będziemy mieli ryzyko i i będzie się działo. Natomiast tutaj,
jeżeli inwestujemy rzeczywiście i i chcemy, żeby to było poukładane i chcemy
mieć spokój w głowie, no to to jest niezwykle ważne, w którym momencie
wychodzimy. Możemy to zrobić w dwojaki sposób. albo realizujemy sam zysk tylko,
który wypracowaliśmy, a kapitał dalej zostaje pracować, albo po prostu
wychodzimy całościowo, ale to powinniśmy z góry założyć, kiedy chcemy wyjść. I to
jest trzeci punkt. Czwarty punkt, kiedy wychodzimy w sytuacji awaryjnej,
czyli ten nasz pożar. Dokładnie. M
czyli tutaj my musimy już na tym etapie przewidzieć, co musi się zadziać
niebezpiecznego, że będziemy wychodzić. Czyli to, że nie
wiem, byłaby tu popielniczka, by się zapaliło
coś w tej popielniczce, czy ty już uciekamy stąd drogą pożarową, czy możemy
poczekać, aż to się wypali, nie? Czyli to jest to nasze założenie i to też jest
kwestia, żebyśmy przeanalizowali daną spółkę wstecz, jak zachowywała się. Y
żeby to nie było takiej sytuacji, że widzimy, nie wiem, spadki są trzy
spadki, cztery spadki z rzędu, a my już uciekamy, bo się boimy, a się okazuje,
że przy danej spółce to jest normalne, że jest ileść czasu spadków z rzędu, a
ona później się wybija do góry. Trochę trzeba na tym wykresie posiedzieć, nim
sobie tą strategię ustawimy. M nie jest to takie proste, jak często w
dzisiejszych czasach jest inwestowanie reklamowane.
Tak, zgadza się. Inwestowanie nie jest w ogóle prostą rzeczą.
Ja to się śmieję, że ja mimo, że jestem psychologiem, psychoterapeutą, mam
gdzieś jakiś poziom świadomości swojej, jeżeli chodzi o odporność psychiczną. Na
przykład mam jedno z mieszkań w Warszawie, które stoi mi od 10 lat
puste. Każdy mówi: "Artur, tyle inwestujesz i masz puste mieszkanie i
nie wynajmiesz tego mieszkania." Dlaczego? ponieważ wiem, że mój poziom
odporności psychicznej w zderzeniu, gdyby trafił na nieuczciwego najemcę,
mógłby, mogłyby się włączyć inne mechanizmy związane rzeczywiście, gdyby
była jego trudna sytuacja, jakaś materialna i włączyłyby się pewne
rzeczy, gdzie trudno by mi było doprowadzić do tego, żeby on się chciał
wyprowadzić i dlatego podjąłem taką decyzję, że nie inwestuję tutaj jakby
tym mieszkaniem, prawda? I to jest właśnie niezwykle ważne również w tym
przypadku. No to znowu znowu wracamy do tej uważności siebie, do tej
samoświadomości. Co ja muszę wiedzieć o sobie na początek? Mówię o takich
absolutnych podstawowych rzeczach do do ustalenia, żeby móc y dopasować sobie
strategię uszytą pod siebie, taką uszytą na miarę.
Jeżeli jestem początkującym inwestorem, to niech taki początkujący
inwestor zainwestuje małe kwoty w kilka spółek i założy ten dziennik inwestora i
zobaczy jak on się zachowuje, czy on rzeczywiście codziennie wstaje, dlaczego
inwestuje, jakie są emocje. Ten dziennik inwestora pozwoli poznać nas
indywidualnie. Nie ma innego sposobu niż obserwacja siebie, jak reagujemy w tym
co się dzieje na rynku i czy na przykład przy czwartym spadku mając świadomość,
że ta spółka w przyszłości miała cztery razy z rzędu jakieś takie spadki to my i
tak nie potrafimy tego przyjąć, bo i tak nie radzimy sobie z tym, czy jednak
okej, akceptujemy, bo tak było? A myślę o takich a propos w ogóle dziennika
inwestora, to odsyłam do naszego poprzedniego odcinka, gdzie gdzie
rozwinęliśmy dosyć dosyć szczegółowo ten kawałek. A ja myślę sobie o takich, hy
kwestiach jak na przykład, hym, podatność na uzależnienia, yym jak na
przykład to, że yyy mam taki depresyjny charakter, że zdarzały mi się wcześniej
jakieś tam y trudności, czy czy czy już miałałem epizody depresyjne w
przeszłości, czy ja jestem bardziej lękowy, czy ja lubię adrenalinę, czy
takie rzeczy też warto brać pod uwagę na to jest, ale to to jest właśnie to
wychodzi, nie? W tym jak obserwujemy siebie i w jaki sposób reagujemy, to też
wychodzi, nie? Są osoby, które jak jest taki stres, widzą, że reagują stresem,
idą spać i okej, no to tak faj taka fajna reakcja. Rzeczywiście tak jak pani
mówi, jeżeli widzimy, że mamy tendencję do tego, że sięgamy po jakieś używki, że
mamy tendencję do uzależnienia, no to już wiemy, że dla nas ta strategia musi
być strategią spokojną, bo inaczej się zrobi hazard.
Bo inaczej zrobi się hazard i wpadniemy niestety w jakieś uzależnienia i
będziemy robić rzeczy, które będą nas wyniszczać. A czy możemy mieć taką
osobowość, która nas kompletnie y jakby wycina z giełdy? W sensie no jeżeli
chcemy zarabiać? Znaczy ogólnie możemy mieć yyy możemy
nie mieć predyspozycji powiedzmy do inwestowania, ale to jest fajnie wtedy
też ja jestem zwolennikiem delegowania. Ja swego czasu jak jeszcze na studiach
robiłem sobie różne testy, działam w biznesie gdzieś uwielbiam
bardzo trudne tematy w biznesie i i załatwiać rzeczy, których się nie
załatwia, ale zawsze mi wychodziło, że mam niski poziom ugodowości na pewnym
poziomie relacyjnym w biznesie. I wiele osób się
mnie pyta: "Atur, no i co będziesz z tym robił?" Ja mówię: "Nic nie będę z tym
robił. Ja po prostu deleguję ludzi, którzy mają wysoki poziom".
Po to, ponieważ jakbym sobie uregulował ten poziom, to bym nie mógł robić innych
rzeczy. I to jest też ważne, że czasami można zaakceptować, że my nie mamy
takiej osobowości, żeby inwestować, ale my możemy kogoś poprosić, oddelegować,
żeby on się nam tym zajmował i po prostu słuchaj, raz w roku informuj mnie, co
się tam dzieje. Dokładnie tak. I to też jest sposób. A a
a a wracając już do osób, które chcą to robić samodzielnie. M
jak sobie poradzić z tym z tą umiejętnością
bycia konsekwentnym? To jest tylko i wyłącznie konsekwencji.
Możemy się nauczyć poprzez pracę, czyli poprzez w ogóle obserwację też czy my
jesteśmy konsekwentni gdzie indziej, ponieważ ta konsekwencja,
jeżeli my nie jesteśmy konsekwentni w innych dziedzinach życia, jesteśmy
chaotyczni, trudno nam się będzie tej konsekwencji tak od razu nauczyć. Więc
wprowadźmy jakiś mryytm, wprowadźmy jakieś rzeczy, które będą nas tej
konsekwencji uczyły. To jest tak jak budowanie odporności psychicznej, coś
czego można się nauczyć. Nie jest to seksi, jest to nudne, ale to jest
niezwykle istotne w inwestowaniu i w strategii.
A jak sobie rozmawiamy o różnych typach strategii, bo bo bo można w sieci
znaleźć sporo pomysłów. Y na przykład powiedział pan yyy yyy yyy o tym, że jak
obejrzymy sobie jedną spółkę, to potem możemy yyy zobaczyć sobie inną yyy czy
na przykład takie inwestowanie w podobne yyy do siebie yyy spółki. Czy to ma
sens, że ja teraz będę inwestował w spółki, no
teraz wszyscy inwestują w spółki jajowe na przykład, nie?
Tak. A z drugiej strony coraz częściej
pojawiają się głosy analityków, którzy mówią, że takie to trochę nie tak myślę
na przykład o rynkach azjatyckich, nie, że tam to już w ogóle tylko AI chyba i
tam cospi eksploduje zaraz tak rośnie. Coraz więcej głosów się pojawia, że
że to jednak jest ryzykowne. Ja osobiście nigdy bym nie inwestował w
jedną w ogóle branżę. jakby uważam, że to jest takie troszeczkę, znaczy mimo,
że inwestujemy w różne spółki, ale nie dywersyfikujemy tego, ponieważ może nam
się załamać dana branża. Jeżeli inwestujemy wszystko w spółki związane
ze sztuczną inteligencją, nagle może nam się pojawić na rynku jakiś nowy gracz,
który wprowadzi coś całkowicie innego i te wszystkie inne spółki mogą mieć
problem, a ten gracz zacznie wybijać się i i mieć wzrosty. Więc ja osobiście nie
ryzykowałbym inwestowania w jedną branżę. inwestowanie pod dywidendy też jest sposób, jeżeli to jakby to to
jest jakby czyść cel, czyjaś strategia, okej, i ja chcę z tych dywidend mieć
korzyści i to jest jakby mój kierunek, który daje mi poczucie bezpieczeństwa,
to jak najbardziej, dlaczego nie? A też modny temat inwestowania
pasywnego. O co chodzi? Jak do tego podejść?
No inwestowanie pasywne to jest jakby nam się wiąże z takim inwestowaniem
długoterminowym, nie? Rzeczywiście, więc ja inwestowanie pasywne to gdzieś jakby
patrzę na to, że inwestujemy w coś, co jest bardzo mocno
stabilne. To też jak rozmawiałem z panem, który zajmuje się troszeczkę inną
dziedziną, bo galerię sztuki prowadzi i ja mu się pyta, jak rozmawialiśmy jak
inwestować, nie? Mówi Artur, jeżeli chcesz inwestować w sztukę, w obrazy,
ale chcesz mieć pewność, że to będzie cały czas wzrastało i chcesz mieć
pewność, że to będzie szybko zbywalne, to musisz inwestować w bardzo znane
dzieła, w bardzo znanych malarzy i jakby gdzieś w ten sposób możesz inwestować i
i jakby zbierać kapitał. Więc przy pasywnym inwestowaniu yyy no to tutaj
też bym szukał takich spółek na giełdzie, które dają rzeczywiście
dywidendę. Jeżeli mówimy o giełdzie, gdzie możemy zobaczyć wstecz jakie to
były kwoty. No i wtedy rzeczywiście to jest inwestycja długoterminowa.
A propos rynku sztuki, jak pan powiedział o tym inwestowaniu, to miałam
taki epizod w moim życiu. Byłam szalenie zainteresowana młodą sztuką i to mnie
najbardziej ciekawiło i i też twierdziłam, że to będzie inwestycja i i
to chyba coś mówi o moim stylu działania. Ale to powiem pani, że ów
pan, z którym rozmawiałem, który prowadzi galerię sztuki, miał przez
okres chyba kilku lat coś takiego, że za każdą swoją pensję pracował gdzieś wtedy
kupił, potrafił kupić co miesiąc obrazy młodych artystów. Warunek miał jeden.
Oni nie mogło minąć więcej niż 5 lat od skończenia szkoły przez nich i
no i to jest jakaś strategia, tak? Ale ma tych obrazów chyba z 200 i
najdroższy obraz sprzedał za około 2 miliony złotych, więc jednak gdzieś ta
ilość zrobiła swoje. Tak ma sens ma to sens. No tak trzeba
jeszcze mieć gdzie je w odpowiedni sposób przechowywać, bo myślę, że do 200
to bym nie dała rady. To już by mnie rodzina z tymi obrazami prawdopodobnie z
domu wyniosła. Kiedy wiemy, że strategia powinna być
modyfikowana, a nie, że problemem jesteśmy my i nasze emocje? Kiedy wiemy,
mówię o jej skuteczności, znaczy obserwujemy przede wszystkim
rynek i tutaj już musimy analizować twarde dane, nie, co się dzieje na
rynku. Czyli musimy wyłączyć szum medialny, musimy, ja zawsze mówię,
musimy wyłączyć opinę innych i rzeczywiście skupić się na twardych
danych. czy te twarde dane i te rzeczy, które się dają w danej spółce jakby, bo
może być jakiś trend taki rzeczywiście, że jest spadkowo gdzieś nawet w danej
branży czy w czymś się dzieje, to wtedy rzeczywiście możemy strategię zmienić i
pójść w innym kierunku, ale to mówię opieranie się tylko i wyłącznie na
twardych danych. Czyli reasumując, dobra strategia to
taka, która da nam szybko zarobić, czy taka, którą będziemy w stanie utrzymać
przez lata? taka, którą będziemy w stanie utrzymać przez lata i nie
będziemy poświęcać na to swojego dobrostanu. Bo co z tego, że będziemy
przez 10 lat dobrze zarabiać, jak będziemy
emocjonalnym wrakiem człowieka za 10 lat, zaniedbamy całe nasze życie i tak
naprawdę nie osiągniemy celu innego niż cel
finansowy. Tak naprawdę zrujnujemy swoje życie. Tak mi teraz przyszło do głowy,
że chyba dobrym pytaniem, które warto sobie zadać, to jest to, co ja zrobię z
tymi pieniędzmi, jak bardzo będę się z tego cieszył.
Dokładnie. Ponieważ my musimy wiedzieć, że te pieniądze nie powinny być celem
samym w sobie, tylko środkiem do realizacji naszych celów, jakie mamy w
życiu. No to teraz zachęcam wszystkich naszych
widzów, żeby zastanowili się jaki prezent sobie sprawią z tych wszystkich
zysków, którzy wypracowali na tej hossie, którą obecnie mamy. A a a
naszemu gościowi już serdecznie dziękuję. Artur Orzełowski,
przedsiębiorca, psycholog, prezes Duo Invest był moim państwa gościem.
Dziękuję pięknie za spotkanie i za rozmowę.
Dziękuję serdecznie pani. Dziękuję państwu. Podcasty Biznes 24. Oglądaj lub słuchaj
na YouTube, Spotify, Apple Podcast, YouTube Music. M.








