Analiza AI Scare Trade – czy strach przed sztuczną inteligencją był przesadny?
W ostatnich tygodniach rynek mocno spowodował spółki technologiczne z powodu obaw związanych ze sztuczną inteligencją. Czy te obawy były uzasadnione? W tym materiale analizujemy zjawisko tzw. „AI Scare Trade” i sprawdzamy, dlaczego po ostatnich rekordowych Wyniki Nvidii – silnik napędowy infrastruktury AI może dopiero się rozpędzać. Przyjrzymy się trzem spółkom, których prognozy zysków zostały podniesione, a które wciąż mogą być niedoceniane przez rynek.
Co znajdziesz w tym materiale:
- Analiza AI Scare Trade – dlaczego obawy o wyceny spółek technologicznych mogły być przesadzone.
- Wyniki Nvidii – silnik napędowy infrastruktury AI (73% wzrost przychodów, 68,1 mld dolarów).
- 3 ukryte perełki – spółki, które mogą skorzystać na boomie AI.
- Strategia inwestycyjna – jak odróżnić firmy software’owe zagrożone przez AI od dostawców kluczowej infrastruktury.
Ważne jest to, że niektóre firmy softwareowe mogą być zagrożone przez sztuczną inteligencję, jeśli zmieni ona sposób działania ich branży. Natomiast infrastruktura – chipy, serwery i łączność – nie konkuruje ze sztuczną inteligencją. Ona ją umożliwia. Dlatego warto zwrócić uwagę na rewizje prognoz zysków, które często sygnalizują lepszy niż oczekiwano rozwój biznesu.
Zapraszamy do analizy trzech spółek: Dell (serwery i infrastruktura), MongoDB (bazy danych) i Credo Technology (rozwiązania komunikacyjne dla centrów danych).
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Przez ostatnie tygodnie rynek wyraźnie karał wiele spółek technologicznych z powodu obaw związanych ze sztuczną inteligencją. Kilka dni temu Nvidia opublikowała jednak wyniki. Przychody wzrosły o 73% rok do roku, a segment centrów danych osiągnął historyczny rekord. W tym materiale przyjrzymy się temu, co te dane naprawdę oznaczają dla rozwoju rynku AI, a także przeanalizujemy trzy spółki, w których analitycy w ostatnim czasie znacząco podnieśli prognozy zysków. Najpierw wyjaśnimy skąd wzięła się fala obaw wokół spółek związanych ze sztuczną inteligencją, a potem przejdziemy do analizy każdej z firm po kolei. Cześć, nazywam się Gabrysia i witam cię na kanale Rangia Polska. Pamiętaj, że to nie jest porada inwestycyjna, tylko analiza przygotowana przez zespół Rankia na podstawie publicznie dostępnych danych, raportów spółek i bieżących informacji rynkowych. Jeśli podobają ci się takie treści, zostaw lajka i subskrybuj kanał. Partnerem dzisiejszego odcinka jest XTB. Z kodem Rankia możesz odebrać darmowy kurs dla inwestorów. Link tutaj oraz w opisie. W ostatnich tygodniach rynek zrobił coś bardzo charakterystycznego. Wiele spółek związanych ze sztuczną inteligencją mocno spadło i nie dlatego, że publikowały sobie wyniki, ale z powodu obaw inwestorów. Obawy dotyczyły kilku rzeczy. Po pierwsze, że sztuczna inteligencja może zbyt szybko zmieniać modele biznesowe niektórych firm. Po drugie, że część spółek technologicznych może być po prostu zbyt droga na giełdzie. I po trzecie, że największe firmy technologiczne wydają ogromne pieniądze na rozbudowę centrów danych, zakup chipów i tworzenie infrastruktury, wyprzedzając wzrost, który może pojawić się dopiero za kilka lat. Ten ruch na rynku zaczęto nazywać AI scare Trade. W praktyce oznaczał on szeroką wyprzedaż w sektorze technologicznym wynikającą z obaw, że narracja wokół sztucznej inteligencji mogła pójść za daleko. W tym właśnie momencie pojawiają się wyniki Nvidii. Przychody spółki wzrosły o 73% rok do roku, osiągając miliardów dolarów, a firma przebiła oczekiwania rynku zarówno pod względem sprzedaży, jak i zysków. Ale ważniejszy od samych liczb jest ich szerszy kontekst. NVIDIA znajduje się w samym centrum ekosystemu sztucznej inteligencji. Jeśli największe firmy na świecie nadal inwestują w moc obliczeniową, serwery i centra danych potrzebne do trenowania modeli AI, to w naturalny sposób przekłada się to bezpośrednio na wyniki Nvidii. I tutaj pojawia się ważne rozróżnienie, które rynek zaczyna już coraz lepiej rozumieć. Niektóre firmy softwareowe mogą być zagrożone przez sztuczną inteligencję, jeśli zmieni ona sposób działania ich branży. Natomiast infrastruktura, czyli chipy, serwery i łączność nie konkuruje ze sztuczną inteligencją. Ona ją umożliwia. Dlatego zamiast patrzeć wyłącznie na dotychczasowy wzrost przychodów, warto zwrócić uwagę na inną zmienną. Rewizję prognoz zysków. Kiedy analitycy zaczynają systematycznie podnosić swoje prognozy dotyczące przyszłych zysków spółki, często oznacza to, że biznes rozwija się lepiej niż jeszcze kilka miesięcy temu zakładano. I właśnie na tych rewizjach skupimy się teraz. Przejdźmy więc do analizy trzech spółek, o których chcę dziś opowiedzieć. Jeśli interesuje cię inwestowanie w nie lub w inne akcje czy ETFy, możesz to zrobić poprzez XTB. Pierwszą spółką jest Del. Wiele osób wciąż kojarzy te firmę głównie z komputerami osobistymi, ale dziś najważniejszą częścią biznesu jest dział serwerów i infrastruktury dla centrów danych. W ostatnich wynikach spółka pokazała 3,89 dolara zysku na akcje oraz ponad 33 miliardy dolarów przychodów, wyraźnie przebijając oczekiwania rynku. Kluczowe było jednak nie tyle to, jak wyglądał ostatni kwartał, ale to co firma powiedziała o przyszłości. D wskazał, że przychody z serwerów zoptymalizowanych pod sztuczną inteligencję mogą w roku fiskalnym 2027 zbliżyć się do 50 miliardów dolarów, czyli ponad dwukrotnie więcej niż obecnie. To zmienia sposób w jaki rynek patrzy na spółkę. Nie chodzi już tylko o jeden dobry kwartał. ale o coraz większą widoczność wzrostu w segmencie, który ma długoterminowy potencjał. Dodatkowo w ostatnich miesiącach analitycy regularnie podnosili prognozy zysków na cały rok, a negatywnych korekt było bardzo niewiele. Kiedy widzimy wiele podwyżek prognoz i prawie żadnych obniżek, często oznacza to, że rynek wcześniej nie doszacował tempa rozwoju biznesu. Jeśli chodzi o wycenę, Dell historycznie był wyceniany bardziej konserwatywnie niż przeciętna spółka technologiczna. Po ostatnich wzrostach ta różnica się zmniejszyła, ale w porównaniu z innymi firmami bezpośrednio związanymi z AI, nadal nie jest to jedna z najbardziej rozgrzanych wycen na rynku. Kluczowe pytanie dotyczy więc równowagi między oczekiwanymi wzrostem a ceną, jaką inwestorzy płacą za ten wzrost. Drugą spółką jest Mongo DB. Tutaj przechodzimy do zupełnie innego segmentu. Nie chodzi już o sprzęt, lecz o oprogramowanie do zarządzania bazami danych. Z technologii Mango TB korzysta około 70% największych firm w Stanach Zjednoczonych, co pokazuje, że spółka ma bardzo solidną bazę dużych klientów. Istotny jest też jej model biznesowy. W dużej mierze opiera się on na opłatach za wykorzystanie systemu. Oznacza to, że im więcej danych przetwarza klient i im większe obciążenie systemu, tym większe przychody generuje spółka. W świecie w którym sztuczna inteligencja oznacza przetwarzanie i przechowywanie coraz większych ilości informacji, może to działać na korzyść firmy w dłuższym terminie. Na kolejny kwartał rynek oczekuje około 15% wzrostu zysku na akcje oraz około 22% wzrostu przychodów. Nie są to tak spektakularne liczby jak w przypadku mniejszych spółek, ale są stabilne i konsekwentne. Znów jednak najciekawszy jest ten sam element, co wcześniej, rewizję prognoz. W ostatnich miesiącach analitycy ponad 30 razy podnosili swoje prognozy zysków, a obniżek praktycznie nie było. To sugeruje, że biznes rozwija się lepiej niż jeszcze niedawno zakładano. Jeśli spojrzymy kilka lat do przodu, rynek zakłada dalszy szybki wzrost zysków. W tym kontekście często pojawia się wskaźnik PEC, który porównuje wycenę spółki z oczekiwanym tempem wzrostu jej zysku. Choć Mongo DB może wyglądać na drogą spółkę, gdy patrzymy tylko na tradycyjne wskaźniki, po uwzględnieniu prognozowanego wzrostu wskaźnik PEC znajduje się na poziomie zbliżonym lub nawet niższym niż średnia dla sektora. Nie oznacza to automatycznie, że spółka jest tania. Oznacza raczej, że tempo wzrostu częściowo uzasadnia obecną wycenę. Trzecią spółką jest Credo Technology. To mniejsza firma, która specjalizuje się w rozwiązaniach komunikacyjnych dla centrów danych. Gdy mówimy o sztucznej inteligencji, najczęściej myślimy o chipach, ale równie ważne jest sprawne przesyłanie danych między serwerami. Jeśli dane nie mogą przepływać wystarczająco szybko i efektywnie, spada wydajność całego systemu. Na kolejny kwartał rynek prognozuje wzrost zysku na akcje o ponad 200% oraz wzrost przychodów blisko 180%. To bardzo wysokie tempo, typowe dla spółek znajdujących się w fazie silnego rozwoju. I ponownie widać ten sam schemat, co wcześniej. Analitycy podnoszą prognozy zysków. W ostatnich miesiącach estymacje wyraźnie rosły, a obniżek praktycznie nie było. W średnim terminie rynek zakłada, że spółka będzie dalej szła w szybkim tempie. Jeśli uwzględnimy to tempo wzrostu w wycenie, wskaźnik PEC znajduje się poniżej średni dla sektora. Oznacza to, że przy obecnych prognozach rynek nie płaci za tę spółkę przesadnie dużo w stosunku do oczekiwanego wzrostu. Trzeba jednak pamiętać, że jest to mniejsza firma z bardzo dynamicznym tempem rozwoju. Dlatego jej kurs może być bardziej zmienny. W przypadku takich spółek zarówno wzrost jak i spadki cen akcji często są bardziej gwałtowne. Patrząc na wszystkie trzy firmy widać jeden wspólny element. Pomimo krótkoterminowych obaw na rynku analitycy podnoszą prognozy ich przyszłych zysków. I właśnie to zestawienie z jednej strony rynkowego strachu, a z drugiej poprawiających się prognoz jest dziś szczególnie interesujące do obserwacji. To już wszystko na dziś. Dzięki za oglądanie i do zobaczenia.
