Lista błędów, których możesz uniknąć w inwestowaniu giełdowym
n
W materiale przedstawiono najczęstsze pułapki, które dosięgają zarówno początkujących, jak i doświadczonych inwestorów. Prelegent podkreśla, że brak rzetelnej analiza fundamentalnej prowadzi do podejmowania decyzji opartych na spekulacji i emocjach.
Kluczowe omówione zagadnienia to:
- Znaczenie znajomości modelu biznesowego, zarządu i źródeł przychodów spółki.
- Świadome cięcie strat oraz ustalanie mechanicznych zasad limitu strata.
- Dywersyfikacja portfela – optymalna liczba pozycji i unikanie nadmiernej ekspozycji na jedną spółkę.
- Psychologia inwestowania: pułapka zaangażowania, kontrarianizm i wpływ tłumu na decyzje.
- Prowadzenie dziennika inwestycyjnego jako narzędzia do analizy własnych zachowań i uczenia się na błędach.
Prezentacja zawiera także praktyczne przykłady z rynku akcji (np. Kęty, Dino, Allegro, Orlen) oraz wskazówki dotyczące tworzenia własnej strategii inwestycyjnej opartej na wartości i marginesie bezpieczeństwa.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Jeżeli nie zrobicie rzetelnie analizy fundamentalnej, to to ta reszta będzie wynikała wynikała właśnie z braku tej analizy. Jeżeli nie poświęcicie czasu, to tak naprawdę każda spółka może być za trudna. Jeżeli nie będziecie znali modelu biznesowego, od czego od czego zależą wyniki albo jaki jest zarząd, te spółki będą trudne i tak naprawdę będziecie spekulować. Spekulacja ma pewne złe konotacje, a jeżeli się ją robi świadomie, to ona nie jest zła sama w sobie. Tylko trzeba wiedzieć, że się spekuluje, nie? Jeżeli nie wycenicie spółki, no to pytanie kiedy wejść, a kiedy wyjść, nie? Jak nie będziecie zaglądali do sprawozdań, to nie zobaczycie, czy ona się psuje, czy traci przewagę, a może ją zyskuje. I to to jest to jest dosyć żmudna i czarnicza praca też. Przemek, chyba o tym mówiłeś, że to finalnie jest nudne. Ja nie rozróżniam na spółki czy wartościowe, czy wzrostowe, tylko szukam tych luk w wycenie i czy ona się zamknie, bo jest coś w tej chwili przecenione, bo rynek nie wierzy, albo to jest spółka wzrostowa i niech to będzie dino. Jeżeli ktoś wierzy w Dino, no to ta dzisiejsza przecena może jest okazją, może nie, ale chodzi o to, żeby szukać tych luk w wycenie. Oczywiście one mogą się czasami nie zamknąć, nie? zanim zacząłem inwestować, bo te 9 lat temu, to założyłem rachunek maklerski i kupiłem pierwsze akcje Ambry tam bodajże za 3000 zł i to to był mój początek. To 25 lat byłem w biznesie. Już na pierwszych studiach, na które tak naprawdę namówili mnie rodzice, otworzyłem salon z telefonami. Ten salon przetrwał 24 lata. To była sieć. Miałem pewne przewagi. Byłem jednym z pierwszych w Poznaniu. Robiliśmy serwis, wgrywaliśmy simlocki, znaczy ściągaliśmy simlocki, wgrywaliśmy języki. I tu się pojawił pierwsze jakby plus to był taki, że byłem sfokusowany i ja to robiłem przez chyba 7 lat sam, a potem zapragnęło mi się budowanie sieci. tych salonów było pięć, ale mimo, że to była pierwsza taka sieć franczyzowa, to już był pierwszy błąd, bo tutaj nie chcę tylko błędach giełdowych, to nie przypilnowałem jakości, bo koledzy, którzy przychodzili i widzieli, że ja sobie stoję za ladą, widzieli też pieniądze, bo te pieniądze nie były małe, to myśleli, że to jest prosty biznes, a ten biznes nie był prosty i budowaliśmy, to było wszystko super, ale niestety nie dopilnowałem jakości i te salony wszystkie jeden po drugim, jeden po drugim później się zamykały albo próbowali handlować różnymi innymi rzeczami w tych salonach poza telefonami. Później był transport i ten transport skończył się dla mnie źle i tutaj był podstawowy błąd, który też będzie później, czyli dywersyfikacja. Miałem 40 ciężarówek u jednego dostawcy i mimo, że mieliśmy super relacje, to była firma Masterlink, bo to nie jest tajemnica. To jak ich kupili Francuzi z DPD, no to oni stwierdzili, że mogę mieć tylko 10 samochodów i kazali mi te 30 zabrać, a w tym czasie rozwijał się i DHL, UPS i tak dalej, więc nie dywersyfikowałem. Potem musiałem to robić na szybko, a to był 2009. Ci, którzy byli to pamiętają, że wtedy nie było w tym transporcie łatwo. I finał, finał, który trochę trwa do dzisiaj, to była w 14 roku taka firma gastronomiczna, która też produkowała jedzenie i to była sieć kantyn i ona już była zaplanowana. mieliśmy na pokładzie inwestora, robiliśmy przejęcia, później ktoś nas przejął i tutaj y ten biznes już szedł, można powiedzieć dobrze. Mimo że trochę kombinowaliśmy, to on w 2023 wkurzając pewnego dużego konkurenta na przetargach udało nam się go sprzedać. To to nie był nasz plan na sprzedaż tego biznesu, ale przyszedł i kupił. I wtedy udało mi się z tego biznesu wyjść i zrobiłem sobie takie, nie mówię, że nie wrócę do tego biznesu, ale zrobiłem takie podsumowanie, co mnie, co mnie najbardziej wkurzało i stresowało. To tak naprawdę byli, byli ludzie. Stety, niestety. Było około 120 pracowników po jednej stronie, to byli klienci w szpitalach na przykład, czy pacjenci, ale też salowe, a po drugiej stronie byli inwestorzy. I teraz ta przyjemność bycia inwestorem, nawet posiadając jedną akcję, to rola jest odwrócona, bo jak jedziecie na walne, to wy rozliczacie tych inwestorów, a nie a nie oni was. I teraz mamy uczelnię. Politechnika Poznańska to był 2000 rok. Rodzice, którzy byli nauczycielami mówią: "Dobra, matematykę, fizykę lubisz, to pójdziesz na Politechnikę". Na chyba na trzecim roku były staże z Volkswagena. Mówię, będziesz zarabiał dwa razy tyle co my. Idź tam na tą do tej szkoły. No poszedłem, ale na pierwszym roku już ściągałem simlocki i i wiedziałem, że że tym inżynierem nie będę. A później się pojawił Koźmiński Paweł Ewertowski, którego dzisiaj tu już chyba nie widzę, zapytał mi się wczoraj, czy do inwestowania można podejść czysto naukowo. No to jak wiecie, to nie. Long term Capital Management był taki fundusz, który który był zbudowany z naukowców i i takich tęgich głów. Tam nawet nagrody Nobla były i oni udowodnili, że że tego się tak zrobić nie da. Ale na Koźmińskim, na tej uczelni, na której najpierw studiowałem, teraz usilnie próbuję skończyć doktorat, ale też wykładam, no to jest uczelnia, na której się łączy praktykę z tą teorią. Tam nie ma nie ma nie ma na wykładach czytania prezentacji czy opowiadania jakieś tam teorii, tylko trzeba się nauczyć samemu, a na uczelni są casy i te casy dzisiaj wam będę pokazywał, a na uczelnię serdecznie zapraszam. Tam jest przedmiot z wyceny, z wyceny przedsiębiorstw. Niedługo będzie kierunek o inwestowaniu w wartość. Także gdybyście chcieli się podszkolić łącząc tą praktykę z teorią to zapraszam. Na sali jest Justyna, moja narzeczona i córka Luna. Także to jest to jest temat doświadczeń i pewnej dojrzałości, bo ci, którzy z nami tutaj byli rok temu czy dwa, to wiedzą, że potrafiliśmy piekiełko zamknąć, a wczoraj z chłopakami ustaliliśmy proces, trzy drinki co pół godziny sprawdzamy i wychodzimy do pokoju. No i tak się stało. Także, także jesteśmy tutaj dzisiaj z wami. Teraz słuchajcie, to jest Krystian twój, jeden z twoich mentorów. Te błędy, ja do tego dochodziłem pewnie z d lata, ale te błędy będziecie popełniać. To nie, nie można się zaniebiczować. To jest element procesu. O tym procesie też wam dzisiaj opowiem, ale chodzi o to, że one będą. Fajnie by było, gdybyście ich nie powtarzali, prowadzili dziennik i się uczyli o dzienniku też później, ale te błędy po prostu się pojawią i chodzi o to, żebyście kapitału nie stracili, a na pojedynczych transakcjach to się po prostu będzie działo. Teraz słuchajcie, prezentację podzieliłem na błędy związane ze spółkami, z portfelem i błędy psychologiczne. Te ostatnie są najciekawsze. Te tak naprawdę są najprostsze, bo jeżeli nie zrobicie ta ten pierwszy, jeżeli nie zrobicie rzetelnie analizy fundamentalnej, to to ta reszta będzie wynikała wynikała właśnie z braku tej analizy. Jeżeli nie poświęcicie czasu, to tak naprawdę każda spółka może być za trudna. Jeżeli nie będziecie znali modelu biznesowego, od czego, od czego zależą wyniki albo jaki jest zarząd, to to te spółki będą trudne i tak naprawdę będziecie spekulować. Spekulacja ma pewne złe konotacje, a jeżeli się ją robi świadomie, to ona nie jest zła sama w sobie, tylko trzeba wiedzieć, że się spekuluje, nie? Ktoś z was dzisiaj wie, ile jest warty Bioceltics albo Scope Fluidix? A kto ma w portfelu? To spekulujemy razem, nie? No to no taka prawda, nie? Wczoraj spotkałem tych dwóch panów, pana Wielgusa i pana pana Rutę w w lobby tym i mówię chłopaki, żebyście to dowieźli, bo 30% portfela, nie? I mówią, że dowiozą. Próba przewidywania przyszłości. Tak naprawdę są spółki, które prezentują prezentują backlock, prezentują prezentują założenia. To dino, które dzisiaj nie jest nie jest zbyt, znaczy jest popularne, ale może tak negatywnie, no to jednak można je trochę policzyć, nie? Otwierają te centra, centrum obsługuje tam x sklepów, można można coś prognozować. Także próba przewidywania za zarządy czy za spółki same w sobie też jest pewną spekulacją. Oczywiście można to robić, ale ale liczmy się z ryzykiem. Kopiowanie cudzych pomysłów. Przemek Staniszewski wczoraj wywołany do tablicy trochę tych tikerów podał, ale zaznaczył, słuchajcie, to są spółki do analizy i teraz jak nie będziecie analizować tylko kupicie, bo Przemek powiedział, no to w dzienniku będzie wyglądało słabo, nie? Ale można próbować to robić oczywiście to jest historia, historia spółki Wielton. Trzy lata temu ja byłem w transporcie, więc uważałem, że się trochę znam. Kupowałem od nich też naczepy, więc to po części była prawda. No trzy lata temu napisałem taki tekst na biznes radarze, wiesz co inwestujesz. To był pierwszy tekst o Wieltonie i to wtedy była tylko spółka cykliczna jeszcze. Ja na niej to jest ostatnia transakcja, bo tam byłem parę razy i nawet udało się jakieś pieniądze zarobić, ale doszedł ten linczowski jeszcze tern around, czyli tam się pojawiło zadłużenie, pojawiło się zbyt wiele spółek, był brak synergii i jak już się wydawało, że oni po tym, po tej akwizycji Wielkiej Brytanii będą potrafili zarabiać pieniądze, no to był Brexit i cały ten plan lek w gruzach. Dzisiaj wieltąd wygląda tak, jak wygląda. Ja postanowiłem z tej spółki wyjść, ale ale pokazuję wam, że jest dużo dużo więcej prostych spółek i o ile nie jesteście naprawdę zawodowymi inwestorami i potraficie potraficie zobaczyć więcej, to to ja nie polecam tych inwestycji, nie? Bo to jest kwestia jakiegoś udowadniania, że chce się być lepszym, trochę ego, a jednak prostszych inwestycji jest więcej. Te tematy też są, uważam, dosyć proste i oczywiste, bo miałem taką przygodę na początku z CD Projektem. Kupiłem za 59, sprzedałem za 159, no ale to było 1000 zł. Z tego nic nie zrobimy. Procenty wyglądają fajnie. Przemek też o tych procentach mówił i one się zgadzają. Jak się ma duże kwoty, nie? To wtedy można sobie powiedzieć, zarabiamy tam 89%. A tak to każdemu się marzy, marzy pewnie multibugger, ale no ale to tak nie wygląda, nie? Także z tą tą pozycją trzeba dobrze zarządzać i ta dywersyfikacja. Wczoraj ktoś na jakimś wykładzie powiedział, że ma 80% w jednej spółce. Scope fluidix podobno też tak. Jest dobry do dywersyfikacji, bo ma dwa projekty. Pytanie do was, jak chcecie, ile wy macie spółek w portfelu i one ważą jest 5, 10, 15. Macie czas, żeby je pokrywać i analizować? Jak są świadomie spekulacyjne, to dobrze. Ten dobór spółek, słuchajcie, wiadomo, że na koniec dnia też można można się posiłkować ETFami i się nie oszukiwać, bo to one teraz mocno wchodzą i pewnie wejdą jeszcze bardziej, ale żeby dobrze pokryć 15 spółek, to jednak trochę czasu trzeba na nie poświęcić. Pewnie to między 10 a 15 jest dobrze, nie? Ale to jest kwestia indywidualna. Do tego zmierzam, żebyście żebyście sami sami dobierali. No i tak jak tam było kopiowanie pozycji, tak tutaj całe portfele. Paweł Malik tam pokazywał ten portfel na IKE, przestał finalnie pokazywać, ale było widać, było widać ruchy tych spółek. Wczajterze jakiś opowiadał, więc zobaczymy co będzie w poniedziałek. Na ile analizujecie sami, a na ile będzie efekt Pawła Malika. Ale tego naśladowania nie polecam. Chcecie Buffeta naśladować, no to on pokazuje już. Może nie Buffeta, tylko tylko Abela, ale jednak lepiej lepiej to robić samemu. Pomijanie elementów procesu. Proces mój proces pokażę wam na końcu. On się zaczyna tam poszukiwanie spółek od analizy fundamentalnej i cokolwiek byście nie pominęli to zrobi problem finalnie. Nie, bo czy nie? Jak jeżeli nie wycenicie spółki, no to pytanie kiedy wejść, a kiedy wyjść, nie? Jak nie będziecie zaglądali do sprawozdań, to nie zobaczycie, czy ona się psuje, czy traci przewagę, a może ją zyskuje. I to to jest to jest dosyć żmudna i czarnicza praca. Też Przemek, chyba o tym mówiłeś, że to finalnie jest nudne i trzeba jakiś sposób na tą nudę znaleźć, bo wiadomo, że są okresy, okresy, gdzie gdzie lecą te raporty i wtedy nie wiadomo co czytać, ale są takie okresy, że ta prosi się aż o jakąś nadaktywność, żeby coś zrobić, nie? Ja na przykład nie mam nie mam w ogóle aplikacji maklerskiej w telefonie i staram się robię też to w bosiu tym starym, żeby tam się trzy razy zapytał czy czy chce na pewno coś zrobić, szczególnie jak jest poniżej czy powyżej tych widełek. Ale dzisiaj takie zachęcanie do klikania, czy to rewolutem, czy czy innymi rzeczami na pewno nie pomaga. A znaczy pomaga w pomijaniu tego procesu. Tak, warto czasami posłuchać podstaw, wrócić nawet do takich rzeczy, które teoretycznie wiecie, żeby je chociaż zobaczyć, nie? Kontrarianizm dla zasady. Ja wam pokażę zaraz kilka przykładów, jak próbowałem udowodnić przede wszystkim sobie, bo to mało kto o tym wiedział, że jestem lepszy albo, że wiem coś lepiej. O, zobaczcie, to jest to jest hit, nie? To bym to bym dzisiaj nie miał ręki. Tu to jest Pepko, które ono co prawda się przepałowiło, bo to była dobra historia, ja się można powiedzieć, że wiele się nie pomyliłem, tak? Bo tam było oszustwo tego w tej centrali tamtego prezesa. Tam była upadłość, tam duzy inwestorzy w to weszli. Oni tą spółkę uratowali. No ale ja tutaj sobie jak po sznureczku te noże łapałem i finalnie sprzedałem, bo miałem już jakiś ustalony plan, że już to za długo dla mnie trwało, nie? Oczywiście sprzedałem w pięknym momencie, jak to Pepko tam sobie idzie we właściwą stronę, ale tutaj to było czysto dla zasady, nie? Wszyscy sprzedają. Pewnie przeczytałem w jakiejś książce albo pabraaja, posłuchałem, mówię: "Dobra, to lecę z tym". Nie. I i tak to Pepko Woodpcker tak samo Woodpcker się zepsuł, uciekł prezes, ja mówię dobra naprawią, nie? Potem ta pani Margaret zaczęła tam opowiadać, że ona to wszystko przywróci, to uciekłem i na szczęście, na szczęście nie bici coś tam się nie udałem. Mówię, dobra, za dobra firma Cyberpunk się podniósł, CD Projekt się podniósł, tu się nie do końca udało, nie? Też ucieczka była, ale uważałem, że wiem lepiej. Dobra. I tu jest, słuchajcie, to jest najciekawszy temat. Kto z was ma jakiś mechanizm, taki nawet mechaniczny do cięcia strat? Co się dzieje? Jak tam 20, 30% 10? Tak, 15 i korzystacie, używacie? Ja nie umiałem. Długo nie umiałem. Na końcu wam pokażę kilka książek. The Yard of Execution. To była uważam, najlepsza. Tam było o królikach. Teraz byłem tym królikiem, że wam pokażę tutaj. Ale to cięcie straty. Ktoś też mówił y o bólu fizycznym. Mnie tam z trzy dni głowa bolała, jak stwierdziłem, że zrealizuję to Pepko, nie? I y to jest bardzo trudne, dlatego jeżeli jeżeli potraficie, to super. Ważne, żeby też być uczciwym wobec siebie, nie? Bo siebie się najłatwiej ściemni. to jednak te mechaniczne mechaniczne zasady 2/3 1/3 albo zamknięcie całej pozycji uważam że jest najlepsze. Zawsze do tego posiągu możecie jeszcze wsiąść, nie? Internalizacja strat to w moim przypadku to było obrażanie się na te spółki. Jak answare leciał i go sprzedałem to mówię: "dobra już nie wchodzę, już koniec, nie analizuja, wywaliłem z obserwowanych". Nie. I potem to się mści, bo raczej podświadomie możecie czegoś później nie zrobić albo chcieć się odegrać, nie? To dobra, odkupię, bo oni na pewno się poprawią. A większość tych spółek się raczej nie poprawia. Te restrukturyzacje to wracamy do punktu inwestowania w spółki zbyt trudne. Pułapka zaangażowania. Słuchajcie, makarony i pan Zenon, nie? To był też mój tekst na biznes radarze. Uważałem, że rozumiem, prosta spółka produkcyjna i kupiłem tą opowieść o akwizycjach i o wysokich marżach i poświęciłem na to pewnie z dwa tygodnie czasu. No to uznałem, dobra to jest dobra spółka. Nie kupiłem, trzymałem, trzymałem, trzymałem. I na końcu Tomek Publicewicz mówi: "Ty chcesz, żeby ten Zenon był twoim wspólnikiem?" I wtedy wtedy doszedłem do tego, że nie. Ale tak zupełnie serio chodzi o to, że jeżeli poświęcicie dużo czasu, to nie znaczy, że to jest dobra spółka, a tym bardziej dobra inwestycja. Philip Fiser, nie pamiętam dokładniej tej statystyki, ale inwestował chyba w jedną [parsknięcie] albo dwie z 400. Także te statystyki nie są po naszej stronie. Warto mieć tą świadomość, że nawet jak poświęcicie czas i coś poczytacie czy zrobicie rzetelnie, to nie oznacza, że trzeba inwestować. Nie. Zbyt szybka sprzedaż. Na to macie jakieś patenty? Jak coś rośnie 100, 200, czy trzymacie, wierzycie w te multibuggery? Znaczy też to tak samo jak z tym cięciem straty ja nie umiałem i też ustawiłem sobie jakieś poziomy, żeby trochę zrealizować i poczuć tego zysku. A mam jedną inwestycję, pokażę wam ją na końcu. To jest se fet, który sobie ustawiłem jakiś próg, że chcę tego multibuggera i i będę to trzymał i tego nie skracam, ale ale rzeczywiście jak już was kusi, bo się zrobiło 100% 150%, a tezę macie inną, bo ta teza jest ważna, to trzymanie jest dosyć trudne. Podążanie za tłumem o kontrarianizmie było wcześniej. Howard Marx mówi o myśleniu drugiego poziomu. To jest trudne, żeby naprawdę mieć jakąś wiedzę, szczególnie pewnie przy tych mniejszych spółkach, bo to jest prostsze, ale potem wierzyć, że się jednak wie lepiej albo albo że ten tłum nie ma racji. Nie. A jeżeli wszyscy lecą, wiadomo, że trzeba z trendem, ale takie ślepe podążanie za tłumem, bo wszyscy kupują albo sprzedają, może się skończyć różnie. I teraz zobaczcie, niektóre z tych rzeczy mnie cieszyły tak naprawdę, bo zobaczcie, gdzie te kęty kupiłem. Nie, nie pamiętam. Przemek może będzie pamiętał, kiedy kęty były niżej za jakiś takich czasów nieprehistorycznych, bo to było 460 zł, jeśli dobrze pamiętam. Dzisiaj mamy kęty 1200, realizowałem tam 200 zł dalej. Zysk był duży, ale zobaczcie co się mogło dziać. Oczywiście to było to było 3 lata temu. Ja wtedy nie umiałem. Tutaj mamy mamy pana Jędrzeja, który do dzisiaj opowiada tam piękne historie i nie umiałem sprzedać. Tam była wysoka dywidenda, więc ta pozycja nie była aż taka stratna, ale trzymałem to za długo, tak? Bo to jest od, no tam pewnie z półtorej roku. Warto mieć tezę i warto mieć jakieś punkty zapalne. Jeżeli przestaje wam się coś zgadzać, bo tam była już dywidenda chyba z zapasowego, czy tam był jakiś kredyt brany, to to już są czerwone flagi. Jeżeli oceniamy zarząd y w miarę surowo, a do tego zachęcam, to to tą transakcję powinienem skończyć dużo szybciej. Zobaczcie teraz tutaj. Ja się trochę śmieję, że może jednak miałem rację, bo kupowałem to wtedy wtedy jeszcze CCC po 33 zł, tak sprzedałem za 46. To nie było źle. 240 było. No ale teraz lecimy w dół, nie? Pan Dariusz tam ćwiczy jakieś shock pricey. Zobaczymy, co z tego będzie. Jak wyjdzie, że miałem rację, to to będzie trochę lepiej. Ale zupełnie serio, no to sprzedałem raczej za szybko, nie? Dobra, Dadelo. Wszyscy lubią Dadelo. 13 zł dzisiaj mamy. No tam niespełna 70, tak? A ja za 17 18 puszczałem, nie? Bym sobie zostawił połowę. było dużo lepiej. Orlen, no to już hit, nie? To było oczywiście wstecznie wiadomo, że ja się potrafię z siebie też śmiać, ale tam miałem ustawioną już tam było to Pepko i kilka jeszcze innych spółek, które tak naprawdę miałem na koniec roku sprzedawać. Ja mówię: "dobra, jeszcze chwilę nie umiałem". Mówię: "dobra, styczeń, luty sprzedaję" i puściłem tam wszystko jak leci, nie? Z tych stratnych. A Orlen wtedy jednak stwierdził, że idzie na północ. Enter. To już jest trochę lepiej. Chociaż wysłałem od Pawła wczoraj, że że nie wiadomo, ale byłem dwa razy już na enterze i wróciłem tutaj, więc zobaczymy. Ja to traktuję na długi termin. Tutaj nie będziemy analizy fundamentalnej robić czy tezy, tezy stawiać, ale chcę wam pokazać, że tu już się nie obrażam na tą spółkę, mimo że prezesa nie ma na pokładzie, to to dalej uważam ją za jakościową i coś w niej widzę. Także mimo, że sprzedaliście i straciliście, to nie znaczy, że że nie możecie tam wrócić. Tak, to są rzeczy czy procesy, ale tak naprawdę takie właśnie rzemieślnicze, bo tu nie będzie żadnej magii, które mogą was ochronić. I ten proces, mimo że jest żmudny, on będzie miał ileś punktów. Zaraz pokażę. Tak ogólnie ogólnie mój to no to on jak będziecie wracać, już będziecie chcieli coś kupić, to zobaczcie, wróćcie do tego procesu, tym bardziej przy większych kwotach, czy na pewno wszystkie punkty zrobiliście. A jeżeli wychodzi super i ta przysłowa jakość, wycena, wzrost, jakkolwiek byście jej nie nazywali, będzie się zgadzać, to jednak warto zrobić to jeszcze raz albo pogadać ze znajomymi, czy czegoś nie przegapiliście, bo bywa różnie. Dziennik inwestycyjny też wam za chwilę go pokażę. To jest taka trudna rzecz, bo ja kiedyś pisałem, pisałem piórem i trudniej mi było tego wrócić i się rozczytać, nie? Ale potem wracanie wracanie czy to do Excela, czy do jakichś notatek, warto to sobie ustalić i ja robię co kwartał albo co roku taki grubszy przegląd, ale chodzi o to, żeby to robić rzetelnie, bo jak nie wpiszecie, nie pominiecie coś, to później, czy to za kwartał, czy za rok nie będziecie mieli pełnej informacji. Nie, dzisiaj już tyle technologii na to pozwala, to można dyktować. dyktować, pisać, rysować i tak dalej. Więc to to nie jest technicznie to jest łatwe, wręcz bym powiedział, nie, że trudne. Własna strategia inwestycyjna. Mówiliście, że macie. U mnie to jest tak, że zmierzam do spółek jakościowych. Mimo że zdarza mi się spekulować albo kupić, nie wiem, PKBEX czy jakieś czy jakieś inne spółki, które tych kryteriów nie spełniają, to zmierzam do spółek jakościowych, posługuję się tym marginesem bezpieczeństwa i to dla mnie nie jest tylko kryterium jakość, cena, tylko tylko to jest wiedza o spółce, yyy to jest ich analizowanie. na bieżąco, a nie odpuszczanie, że już raz przeczytałem i wiem. I to jest przede wszystkim zarząd, nie? Czy to jest zaufanie do zarządu, czy to jest ich doświadczenie, kompetencje, czy to nie jest jeden człowiek, tylko tylko już jakaś struktura, to to dla mnie stanowi margines bezpieczeństwa. Generalnie jakby ja nie rozróżniam na spółki czy wartościowe czy wzrostowe, tylko szukam tych luk w wycenie i czy ona się zamknie, bo jest coś w tej chwili przecenione, bo rynek nie wierzy. Tak jak nie wiem tam Scope Fluidix teraz jest y czy czy nie wiem Poltrek. Są to są spółki, w które nikt nie wierzy. Może, może wierzą właściciele albo instytucjonalni, ale, ale ta luka w wycenie może się zamknąć albo to jest spółka wzrostowa i niech to będzie dino. Jeżeli ktoś wierzy w dino, no to ta dzisiejsza przecena może jest okazją, może nie, ale chodzi o to, żeby szukać tych luk w wycenie. Oczywiście one mogą się czasami nie zamknąć, nie? Najważniejsza praktyka, bo możemy czytać, możemy słuchać, możemy oglądać, ale jak sami nie popełnicie tych błędów, nie będziecie robić, to jest to to jest jasne, że że się nie nauczycie. Zdrowy tryb życia. No żeby żeby wstać na tą 9:00, żeby mieć tą czystą głowę też musi być balans. Tą giełdą nie można żyć. Jak się rynek zamknie to to warto o nim chociaż na chwilę zapomnieć i o szczęściu. To jest cytat, ale to wam za chwilę pokażę, bo to szczęście jest ważne. Nie wolno go depresjonować. I teraz słuchajcie, u mnie u mnie proces wygląda tak. To jest oczywiście w tej wariancie wariancie modelowym, bo nie zawsze nie zawsze tak jest, bo to poszukiwanie kandydatów to portfela to po takim po takim evencie zakładam, że tych tickerów macie napisanych tam pewnie z 20 i i te źródła mogą być różne, ale zanim się kupi, to ta dla mnie ta analiza fundamentalna to jest podstawa. Nawet jeżeli uważacie, że tą spółkę znacie, to jednak przed naduszeniem spustu warto by do tego wrócić, przeczytać to ostatnie sprawozdanie czy jakąś rzetelną analizę, a nie skróconą tam z Twittera, żeby jednak wiedzieć co się robi. I dla mnie to są te trzy parametry. To jest od Kat Nelsona, Przemek chyba używasz, tak? Jeśli dobrze pamiętam w te w tym wymiarze, bo podejrzewam, że każdy z was to robi. Tak, Chuck Aker robił tam stolik na trzech nogach i i jakkolwiek byście tego nie robili, bo można pominąć jakość i mamy świadomość, że inwestujemy w jakiegoś tam tera i wierzymy, że wierzymy on się odwróci, ale pewnie te trzy parametry najlepiej, żeby były spełnione i to jest najtrudniejsze, bo u mnie po większości po większości analiz, jeżeli wychodzi, że spółka jest dobra, to ona ląduje na takiej półce za drogie i trzeba mieć cierpliwość do czekania, aż ta cena, jak to Krystian mówi po poznańsku, tak? To moja teoria, że się, że ona się prędzej czy później pojawi. Jakbyście zajrzeli w swoje dzienniki i zobaczyli, że macie jakieś spółki, powiedzmy, na radarze, to one, no nie wiem, ja mam teraz z 20, no to raz, dwa razy w roku któraś się trafi jednak z tej przeceny z jakiegokolwiek powodu, nie? I warto czekać. Ta cierpliwość jest tutaj kluczowa, [parsknięcie] a jak się podpalicie i kupicie od razu, no to możecie czekać dłużej. Podobno nie ma złych inwestycji, tylko są długoterminowe, więc można, można i tak. No i teraz zanim się kupi y różnie było u was z tą gotówką. To to nie chodzi o ocenę, tylko jeżeli na przykład gotówki macie mało, no to warto już spojrzeć i porównać do spółek, które już macie, bo może się okazać, że warto jednak doinwestować w coś, co coś, co macie w portfelu, bo ta szansa wygrana do ryzyka ma ma lepszą wagę na przykład niż nowa. Tak, ta nowa teoretycznie no na pewno mniej ją znacie, więc na pewno warto się przyjrzeć. I właśnie tutaj albo inwestujemy, albo ona ląduje na jakiejś półce, bo to może być półka za trudne. Ja mam tak z Unimotem, nie podchodzę tam ileś razy do tego Unimotu i dalej go nie rozumiem, bo jest za dużo. Co już myślę, że rozumiem, to oni jakąś nową dywizję dokładają. Prezes, prezes się zgadza, zarząd się zgadza, wyniki się, powiedzmy, że się zgadzają albo zaraz się będą bronić. Oni się też pewnie wiecie, oni się przeskalowali tą transakcją z Lotosem. Oni weszli do zupełnie innej ligi. No i czy teraz dowiozą tą nową strategię, ja nie wiem i mam to na półce za trudne. Może kiedyś to wyjdzie na wyjdzie na półkę, że już kupię, nie? A za trudne oznacza, że nie umiem wycenić i to to jest jakiś kłopot. I teraz to co ja robię to co kwartał na blogu się dzielę, więc kto czyta to może zobaczyć, że ja robię tą rewizję portfela i przyglądam się wszystkiemu co mam, ale przyglądam się też tym założeniom, a raz w roku proces i strategia. No i nie wywracam tego do góry nogami, ale grzebie przy tym dużo i tego się też nie bójcie, bo to nie jest wyryte w kamieniu, poza tym zmienia się w czasie, nie? Kiedyś na informacje, jak ja zaczynałem jeszcze, bo to był 16 rok, informacja się konsumowała parę dni, a dzisiaj to tam macie minuty, nie? Albo już wszyscy prognozują, co będzie, co będzie z tym digital network w poniedziałek rano, tak? Jak to się tam otworzy. Dobra. I teraz zobaczcie, tu są wszystkie wszystkie dobre rzeczy, przynajmniej z mojej perspektywy, bo przeanalizowałem, nawiązałem relacje z właścicielami zarządzającymi, Justynno nawet z nimi trochę handluje i wszyscy mi mówili, że za małe i że za mała płynność, bo tam płynność, słuchajcie, ja to zbierałem tutaj, mimo że miałem na to proces ustalony, to ja to zbierałem, bo tam obroty były po 2 3000 zł dziennie, jak było pięć, to był hit. I teraz ta spółka od kilku kwartałów już dowozi wyniki. Tam przeszkadzała też trochę afera ta kreatynowa z SFD, nie? Bo ona ona tam wszystkich przetrąciła i to trwało. Zobaczcie ile ja musiałem czekać, nie? Ja tą spółkę cały czas trzymam, tak jak powiedziałem, że to jest taki mój tam wymarzony multibugger i i nie skracam tego, ale wszyscy mówili, że to się nie da, bo jak z tego wyjdziesz, a teraz bywają obroty po 300 400 000 dziennie, tam wchodzą już jakieś fundusze, ktoś się tym interesuje i chłopacy to super rozwijają. i to była przeanalizowana i zanim w ogóle zacząłem coś robić to naprawdę poświęciłem na to kupę czasu, a to było malutkie, nie? Także to co mogę powiedzieć, to się opłaca, nie? Opłaca się popracować i opłaca się opłaca się robić po swojemu. Tu jest tak samo, ale zobaczymy jak ta historia się skończy, nie? Bo tam zarządzający mówią, że dobrze albo bardzo dobrze i koty i wielbłądy na razie odpuścili tam obiecują, nie? Więc leczą psy, leczą konie. Tu też jest w każdym razie zgodnie z procesem. Tu nie jest zaznaczone, ale jeszcze teraz dokupywałem jak jak tam było właśnie koło 70 zł i tu trzeba postawić cezę. Ja tak półżartem was się pytałem, bo to jeśli dobrze pamiętam to MBank albo Trigon. Tak oni wyceli wycenili na 200 i 300 jak będzie partnerik będzie EMA. Ja dzisiaj sobie takie kryteria też przyjąłem, bo nie umiem tego wycenić. Czy to po liczbie dawek, czy komu oni to sprzedadzą, czy konie będą robić sami. To to jest jak pamiętacie z tego jednego z pierwszych slajdów próba przewidywania przyszłości. To się nie uda. Co oni z tym zrobią? Nie, no są różne historie i i dodatnie i ujemne bym powiedział, ale ale jakby trzymam, nie próbuję jakiś swing tradingów robić, bo tego nie umiem i tyle. Wynik powinien być dobry. Zobaczymy. Archikom tu jest, tu jest. On już się troszeczkę, można powiedzieć, odblokował, bo wszyscy deweloperzy od kilku lat tam na ATH, a ten Archikom długo mi się Archikom podobał, bo bo kupiło ich echo, a zakładam, że mogli kupić każdego i tam jest potencjał na potrojenie biznesu. Tutaj i Tomek zrobił dobrą tezę, chyba Anti, jeśli dobrze pamiętam, na portalu analiz, więc ja nie musiałem za dużo grzebać, bo to są ludzie, którzy którzy wiedzą co robią i i te analizy takie głębokie głębokie zrobili dobre. Ten Archikom robi fajne rzeczy. Żabka. Tu było trochę szczęścia, pozycja była mała, bo to było IPO i teraz jak wyjdą te fundusze, to pewnie Żabka się odblokuje, nie? Ale chcę wam pokazać, że tu ten kurs, no teraz tam przebił, ale miałem ustawione 25 się sprzedało. Nawet nie wiedziałem, że to się samo po prostu nie. I wymyśliłem sobie jakiś tam patent. Nie miałem w ogóle czy miałem tą świadomość, że są te fundusze, czy to wyjdzie w Rumunii, to to jest inna kwestia. Tam się plotkuje o jakiejś Bułgarii, o jakiś innych historiach. tego nie wiem, też nie próbuję przewidywać, nie ma mnie tam już, ale y na IPO też można zarobić, nie? Jeżeli się ma jakiś pomysł, nawet taki krótki. Dobra, teraz słuchajcie, ten dziennik to są rzeczy y ciężko mierzalne. Fajny wykład wczoraj był o tej o psychologii, o tym bólu właśnie, o, o realizacji strat, ale też o tym, nie wiem jak wy, od kiedy jesteście na rynku? Długo >> 20 lat to długo. Bardziej bardziej mówię teraz do tych, którzy są powiedzmy 5 lat, bo covid covid moim zdaniem bez som nie był. czarnym łabędziem też nie do końca, bo to niektórzy o tym mówili. Chodzi mi o to, że jak 3 i pół czy c lata rośnie, to nikt tego przepołowienia się portfela jeszcze nie poczuł, nie? I i jak to będzie z tymi dziećmi hossy, to zobaczymy. Warto zapisywać i to nie tylko transakcje, bo te emocje jakieś są. Ta, to jest bzdura, że się z emocji da da się wyłączyć, bo to to tak nie działa. Y, ale też emocje towarzyszące wydarzeniom, nie? Jak ktoś wczoraj mówił, że tam sprzedał jakąś spółkę albo będzie jakieś jakie jakieś nowe rzeczy się dzieją, to warto sobie zapisywać jak my na to reagujemy, czy na przykład nas to skłania do transakcji, czy nie, czy już chcemy wychodzić, bo ktoś powiedział, że wychodzi i tak samo myśli. Jeżeli myślicie sobie o jakichś spółkach, nie pamiętam z którą tak miałem, ale jeżeli się wieczorem kładziecie spać i myślicie o jakiejś spółce, no to raczej niedobrze, nie? I wtedy może trzeba zysk zrealizować, a może już o niej zapomnieć w drugą stronę, żeby lepiej tego nie robić, nie? Bo to nie są raczej już myśli fundamentalne, tylko tylko ona czymś tam głowę zaprząta i tak samo właśnie yyy te emocje jak i jak zyskujecie i tracicie, bo to jest to są bardzo podobne rzeczy po tam z punktu widzenia mózgu to one w tej samej w tej samej części leżą, ale y żeby zobaczyć czy wy potraficie do tego podejść zgodnie z procesem i z tezą, czy to jednak wywołuje jakąś na przykład euforię albo lęk, bo to może coś zrobić właśnie nieświadomie później i tylko wracanie do tego. Ta pani doktor wczoraj o tym mówiła, że samoświadomość i analizowanie własnych zachowań to tylko to pomoże, bo na to żadnej pigułki nie ma, nie? Jak zarabiacie, umiecie to robić mechanicznie, no to super, ale to yyy albo jest efektem procesu, albo szczęścia, nie? I teraz jak się nie trzymacie jakichś zasad i przeskoczyliście coś w tym procesie, to też warto się zastanowić. To jest trudne. Ja nie do końca jeszcze umiem to robić, żeby zapisać powód, dlaczego co się jakiś proces pominęło, nie? Bo kolega powiedział, że fajna spółka, bo wszyscy sprzedawali, ale to no warto do tego wracać i właśnie oceniać z perspektywy czasu. Słuchajcie, jakby idea jest prosta, trudniej jest z wykonaniem. Jest taki fundusz z Kanady, Turtle Creek, który nie chcę się pochwalić tym modelem. Oni mówią, że to mają i to rzeczywiście po 20 parę procent od tam nastyba jak nie 10 robią, żeby robić to dynamicznie, bo to co się dzieje na rynku, czyli ta y ta pomarańczowa y pomarańczowy wykres to to jest cena. I tutaj to mamy sentyment inwestorów, tu mamy emocje, tu mamy fundusze, które muszą wychodzić albo wchodzić i na to wpływu praktycznie żadnego nie macie. Nie, może na New Connec ktoś tam ruszy, ale ale generalnie wpływu nie macie. A granatowa to jest wartość. No i teraz klucz jest taki, żeby tą wartość oceniać. To nie musi być skomplikowany DCF, a może nawet lepiej, żeby nie był, ale jeżeli nie będziecie tego robić, to tego marginesu nie będziecie nie będziecie znać. Oczywiście przy dużej spółce,ż Kęty są dobrym przykładem, nie? Bo tam się zrobiło razy trzy, więc można pokazać, że duża spółka też urośnie, ale przy mniejszych spółkach ten margines powinien być o wiele większy. Jeżeli coś się dzieje w spółce, to też pewnie warto na przykład skracając tą pozycję, ten margines sobie powiększać, bo jednak ryzyko ryzyko rośnie. I tu zobaczcie się z chłopakami kiedyś tam przy 400 zł, ja im mówiłem właśnie po poznańsku, że tam Kruk kiedyś będzie za 330, no i był. I teraz ten Kruk jest to jest bardzo fajna firma, no ale trudna, nie? I oni na każdym rynku praktycznie, gdzie wchodzą ten pozytyw jest taki, że oni pokazują tam po roku, dwóch, trzech, że oni potrafią i oni dominują na tych rynkach. Iczę im, żeby swoim kapitałem też oczywiście, żeby im to wyszło. Czy to będzie Wielka Brytania, bo Stany to nie wiem, ale ale ta Wielka Brytania pewnie im się uda. Ale była Hiszpania. Chodzi mi o to, że ten rynek nie wie do końca co z tym krukiem będzie. I zobaczcie tam to widać, on cały czas tak sobie w pewny w pewnych tam widłach się porusza, a jeżeli się kupi czy zainwestuje tanio, to się można tymi rzeczami nie przejmować, nie? Przynajmniej z tego punktu widzenia emocji albo tezy inwestycyjnej. Bo jeżeli ten margines bezpieczeństwa jest duży, no to sobie czekamy. I to samo jest z Dino. Co prawda teraz teraz trochę zanurkowało bardziej, ale zobaczcie, kupowałem to nisko. Mój błąd tutaj akurat, że nie skracałem, nie skracałem jak był przewartościowany, bo tam to było przed splitem chyba 560, to było za wysoko, nie? Ja nie umiałem tego ocenić. Z pega mi to tak nie wyjdzie i nie sprzedałem. Także teraz będę znowu czekał, nie, czy oni tam otworzą te drugie tyle sklepów, czy nie, to im tam Biedronka zrobi, zobaczymy. Ale ten margines jednak robi, bo ci wszyscy, którzy później wierzyli, no to dzisiaj jest jakiś kłopot, nie? Allegro tutaj zobaczcie, jeden dzień było za 18 zł, nie? I miałem też ustawione takie poznańskie zlecenie i weszło. Allegro po drodze tam długa historia z funduszami. Te fundusze już chyba kończą. yyy mall odcięty, odpisany i tam teoretycznie ta droga już jest już jest dobra, ale był margines. Tutaj było szczęście, nie napisałem, ale to było szczęście. Nie, też tego nie wyceniałem wtedy. Dobra, to jest jeden z moich bohaterów. On już nie żyje niestety, ale ale to szczęście, słuchajcie, no można je sobie zorganizować rzetelną robotą i ono czasami przyjdzie, nie? i Rafako, które ktoś wrzucił mój portfel na Twitterze, pamiętam i tam lekki hejt był, że miałem 70% straty na tym refakco. No i przez jakiś czas miałem, a ja tu, słuchajcie, tylko się nie śmiejcie albo się śmiejcie, ja wierzyłem Donaldowi Tuskowi, że on to uratuje, nie? I tam były dwie historie. Pierwsza była taka, jak on tam na Morawieckiego coś mówił, że Morawiecki to uwalił, on nie pozwolił upaść. To mówię, dobra, wtedy to kupię, nie? Tam było chyba 80 gros. A potem nie wiem czy pamiętacie, to był jakiś grudzień, koniec roku, jak Borys Budka z tymi bankowcami się spotkał i tam główny problem był taki, że oni nie chcieli się zgodzić na konwersję długu na akcj i było takie zdjęcie jak wszyscy prezesi banków siedzą i ten budka siedzi, ja mówię no zmusił ich, nie coś im tam powiedział, ale to nie do końca wyszło. Rafako padło, ale ten jeden moment tam był, nie? 117% to był czysty fuks, nie? To w ogóle miałem szczęście, nie? I tu podobna historia, tylko coś mi tam nie pasowało. Teraz już nie pamiętam, bo uwaga 23 to ten dziennik to miałem albo z trzy dzienniki pewnie już były, tylko żaden uzupełniany, nie? Ale coś mi się tam zadziało intuicyjnie i tam prawie ATH sprzedane, a potem ten kaptor już po swojemu, nie? Także nie będę tu udawał, że nie wiedziałem, bo to znaczy, że wiedziałem, przepraszam, tylko to czyste szczęście, nie? Tylko na szczęściu się nie da tam przez za długo, nie? I w procesiej go nie wpisywać. A słuchajcie, miałem taki slajd ze szpitala, jak mi się wydawało, że się umiem bić. To był 2012 rok, a tu wam pokazuję 20 po 12 latach trenowania i przygotowania, że można, nie tylko, że to musi potrwać, bo to się na szybko nie wydarzy. Ten gość technicznie był lepszy, tylko koledzy mi powiedzieli, że mam się bić, a nie robić szermierki. Posłuchałem trenera, więc to ważne też, żeby żeby słuchać, nie? Także także przygotowanie i tu nie wiem, czy tu szczęście było. Chyba nie. Tu chyba było przygotowanie. Dobra. I teraz zanim zanim jakieś pytania od was, to ja lubię czytać, lubię czytać w papierze, głównie wieczorem, ale ci co mnie znają to tą wiedzą, że tą bibliotekę mam sporą i uzupełniam. Tutaj spróbowałem wam wyciągnąć takie najważniejsze pozycje. Ta ofecution teraz wyszła nowa w ogóle stock market chyba. Ten Lean Short to jest gość, który przezna czy 10 lat zarządzał funduszami, a potem funduszami funduszy i on miał pod sobą tam z 20 czy 30 zarządzających i podaje naprawdę proste na statystycznych danych tam powiedzmy z 20 lat chyba może więcej podaje naprawdę proste takie mechaniczne rzeczy. Ja się na nim nauczyłem realizować stratę. 2/3, 1/3, najlepiej całość. Zawsze możesz wrócić. I podaję to na fajnych przykładach, nie z teorii tylko tylko od ludzi, którzy tracili na tym pieniądze. Tam są rajdersi, żaby i koneserzy chyba. Naprawdę polecam. Jest na blogu u mnie skrótowo opisana, ale ale lepsza lepsza całość w transie inwestowania. Tak naprawdę o emocjach, jakbyście chcieli. Ja się wypieram tam totalnie tej analizy technicznej czy spekulowania o emocjach. najwięcej się nauczycie od traderów, nie? I to nawet tych złych rzeczy, żeby zobaczyć właśnie w kontrze, bo tych wygrywających strategii, to, że wszyscy będą najlepsi, wyleczymy wszystkie psy, tam polecimy w kosmos i tak dalej, no to mieliście przez ostatnie trzy trzy dni mieliście przykładów pełno. A pytanie, ilu ilu tych zarżających mówiło o porażkach, bo tam gdzie my byliśmy, to to nie mówił chyba nikt. Wszyscy są najlepsi, najwięksi i tak dalej, a o porażkach nie mówił nikt, nie? Mam nadzieję, że tutaj jakby pokazanie wam tego yyy Manger mówił tak, żeby odwracać wszystko, to jednak lepiej może od strony błędu zobaczyć czego na czym się można wywrócić, bo to to, że z marginesem bezpieczeństwa i że jakościową kupić tanio, to wszyscy wiecie, nie? Ale ale co potem? Bardzo fajna książka Grzegorza Zalewskiego, który też tu prelegentem był nieeraz. Droga inwestora właśnie o psychologii, nie? Oni to w dwójkę pisali. Bardzo dużo przykładów głównie o stratach. Głównie z rynku forexowego, ale bardzo dobrze opisuje opisuje emocje. Jim Paul to jest broszurka, to jest krótka książka, ale stracił i ta smutna historia na koniec gracz giełdowy Edwin. On ileś sukcesów, [parsknięcie] ileś razy wstawał, a potem jak już się wydawało, że ma wszystko na szczycie, tam 40 parę lat miał chyba jak samobójstwo popełnił, bo nie wytrzymał, a wtedy akurat wygrywał. I to to są to są dobre historie do yyy do próby nauczenia się na czyś błędach. To jest ekstremalnie trudne i pewnie trzeba będzie popełnić samemu, ale warto właśnie zobaczyć poza poza tymi sukcesami. Dwie są fajne książki, bo nie ma zbyt wielu książek o porażkach w ogóle. Ja ich szukam, szukam ich cały czas i są, słuchajcie, dwie. Jedna to jest depresja miliardera i to jest biografia pana Krauzego, który był wysoko. Dzisiejsze ASO to jest pokłosie pokłosie jego prokomu, tak? to jemu się tam gaz gaz zachciało wydobywać i i też już biznesowo go dzisiaj nie ma. A druga to jest jak upadają giganci. To jest Jima Collinsa, który najpierw napisał kilkanaście książek o sukcesach, a potem jednak się okazało, że te jego filmy z sukcesami nie przetrwały i pokazał, odwrócił to właśnie i pokazał tak metodycznie. Fajnie jest podzielona na rozdziały, pokazana krok po kroku, tam pycha kroczy przed upadkiem, tak od początku jakby idąc pokazuje te elementy, czerwone flagi, to wam polecam, bo tam oczywiście, że na bilansie to jest łatwo mówić, tak? spółka już jest zadłużona, pojawia się tam magazyn i tak dalej, i tak dalej, ale y z technicznego punktu widzenia to nie jest takie proste, żeby to żeby [parsknięcie] to wyłapać. On pokazuje takie flagi, które nawet tam w skanerach można sobie poustawiać i i jednak patrzeć jak się coś psuje, bo ta pułapka zaangażowania, jak już tą spółkę ma, a najgorzej się ją lubi, to się nie chce tych rzeczy widzieć, nie? I wtedy warto warto jednak metodycznie. To o czym dzisiaj mówiłem jest u mnie na blogu w takiej skróconej wersji. Tam jest też nagranie, więc jak jak będziecie chcieli, możecie wrócić. I tu są narzędzia, narzędzia, z których ja korzystam. Pierwsze trzy to praktycznie na co dzień. Biznes radar uważam, że najlepszy w dane, najlepszy w dane, najlepszy w analizy spółek. Portal analiz to jest forum, jak znacie. Ja tej tej drugiej części nie używam, czy pierwszej, a forum merytorycznie. Pewnie pewnie wielu z was tam jest, to tam rozgrzebane są spółki na części pierwsze, nie? To jest taka trochę elektroda dla dla komórkowców na początku, która była to tutaj ja ze Sokwatcha, słuchajcie, bo ten Stockwatch też jest też jest bogaty w dane tam jest dużo webinarów i innych historii, ale tam są analizy sprawozdań finansowych. Przemek, Przemek pod swoim pseudonimem, tam Antyteresa i paru innych piszą, to jeżeli nie chcecie albo nie macie czasu na czytanie całych sprawozdań, bo nie ukrywajmy, że to to jest smutna robota, chociaż Bartek tam narzędzia pokazuje jak to jak to aiowo robić, to tam dostaniecie to w pigułce. Stowarzyszenie to jesteśmy tu. Ja przyznaję za dużo nie korzystam tam webinary czy portfele czasami zajrzę, ale dzięki stowarzyszeniu jesteśmy tu. Ja też, także dziękuję. Praca głęboka, słuchajcie, na koniec fajna pozycja. Tam nie ma zbyt wielu jakichś przełomowych rzeczy, bo w ogóle y magicznych rozwiązań. Mam nadzieję, wiecie, że że tego nie ma. A tam on pokazuje parę fajnych rzeczy, żeby na przykład jak się pracuje to schować telefony do szuflady albo ich nie mieć, nie? Po przełączać w jakieś tryby, zegarka nie mieć na ręce, bo jak go macie, to te powiadomienie i tak przejdą. Jedno okno, nie? Ja też kiedyś otwierałem tam trzy okna na raz i to wtedy na którym się skupić, nie? Monitor pozwala, ale żeby jednak jak mamy te bloki z pracą, nie wiem ile wy wytrzymujecie przy komputerze rzetelnie. Przemka nie pytam, ile przy komputerze wytrzymacie jak tak siedzicie. To grubo. No ja po czterech już nie mogę, nie? Już muszę wyjść. U mnie to jest jeszcze ta droga, ta droga się dzieje, nie? Bo po tych 20 paru latach w biznesie takim aktywnym, to ciężko mi było wysiedzieć, nie? I dzisiaj tam się chwytam różnych projektów jeszcze i wiem, że takim typowym analitykiem nie będę, który będzie siedział i i dłubał przez 8 czy 10 godzin. Nie, Paweł Malik tak machnie ma go tu dzisiaj chyba już tak, ale Paweł tam od 9:00 do 17:00 siedzi i czyta. On jest twardy, nie? Tylko to musi być zgodne z charakterem, nie? Bo to się to się można zmęczyć potem i efekty tego będą będą opłakane. >> Jeśli na giełdzie mamy dwa projekty bliźniacze, tak? Czy perspektywa firmy, która już przeszła podobną drogę wywiera na tobie wpływ pod względem inwestycji w projekt, który >> gdzieś ma podobne fundamenty albo podobną drogą idzie? >> To z tej trudniejszej strony to ze startupów się wyleczyłem, bo byłem po każdej stronie i budowałem i inwestowałem, sprzedawałem, głównie psułem, więc startupów pozagiełdowych nie ruszam. Swoje biznesy i takie w koło, które są synergiczne, to tak, a w obce projekty już nie inwestuję, czyli takich seedowych czy venterowych to nie robię. Ani nie mam czasu, ani chyba siły już na to, bo to jest trudne. To nie ma kontroli. Temat pewnie na osobny wykład. A jeżeli mówimy na giełdzie, to bardzo tak, bo mamy, ja mam autopartner w portfelu. To tu akurat trochę skracałem, tu nie ma tego przykładu, ale bo chciałem coś tam poczuć, bo za szybko go kupiłem, chciałem poczuć jakiś zysk. Ale masz intercars i auto partner i tak naprawdę Intercars to już chyba pierwszy w Europie w tej chwili, albo za chwilę będzie i dla mnie bardziej atrakcyjny jest ten mniejszy. Nie widzę tam większe, oni mają 1% chyba rynku europejskiego, mogą zrobić dwa, czyli nadal nic. A ten biznes może być razy dwa. Tak, dzisiaj mamy 4 miliardy, w tym roku może będzie pięć. Także tutaj jak najbardziej tak. Pierwsze miałem SFD w portfelu i dystrybutor, taki mój bardzo dobry kolega, który pracował z tym SFD z 10 lat, ja u niego kupowałem jakieś odżywki. On mówi: "Ja już nie mam SFD, teraz mam 7 fita." To było z trzy lata temu ja mówię: "Ale dlaczego?" Bo SFD za bardzo weszło w detal. Oni są dzisiaj wszędzie praktycznie i budują skalę, bo ten biznes SFD jest 10 razy większy. Tak, ale jak zobaczycie na marżę i na model biznesowy, to SFD się opiera na drogich influencerach i na kanale zero, który moim zdaniem już się przegrzał i oni na rok to mogli robić, a teraz drugi czy trzeci rok to tam mówią, że chyba 80% marketingu idzie w to SFD, to można trochę policzyć w ten w ten kanał zero. A Seven Feed jest dla profesjonalistów i teraz profesjonalistów ich tam kupujących to jest pewnie kilku albo kilkunastu, ale każdy tym profesjonalistą chce być, tak? I oni oni to sprzedają zupełnie inaczej w innym modelu, na innych marżach. Robią to na mniejszej skali i dla mnie to jest ciekawsze. Poza tym oni też robią zagranicę, a SFD mówi, że robi zagranicę albo że będzie robić. Tam pokazują, że mają tam 15 sklepów internetowych i tak dalej i tak dalej. Ale jakby ta logika tutaj była zachowana, bo gdyby nie SFD, to bym nie zobaczył Seevenfita, bo to było za małe. Tam była kapitalizacja chba 17 milionów, jak ja zaczynałem z nimi rozmawiać. Także to tak. I mam jeszcze taki przykład, który nie wiem jak się skończy. Byłem negatywnie nastawiony wczoraj z prezesem mi się udało tak kolorowo porozmawiać i mnie tam trochę przekonał. To jest Poltrek, który też robi komórki macierzyste. Tu mówię o odniesieniu do Bioxicu. Oni są już po badaniach, mają patenty, tam jest, tam jest na cukrzycę leki i mają, mają wytwórnię postawioną i zobaczyłem podobny model biznesowy i coś mnie tam zainteresowało, ale to też jedno wynikało z drugiego, bo innych nie ruszam na przykład, nie, bo się w ogóle na tym nie znam. A jak zobaczyłem pewne podobieństwa i mówię: "Dobra, już postawili fabrykę, coś tam robią na uczelni, oni w tych wyjątkach klinicznych już jakieś przychody nawet generują, więc są tam krok dalej." To mimo, że że nie wiem czy im się uda od tej strony powiedzmy tam biotechnologicznej, to zobaczyłem podobieństwo, więc to dużo pomaga, nie? Ale z tych spółek niegiełdowych no to patrzę na te, które mogą wejść, nie? >> Dzięki. Patrzyłem na tą prezentację i widzę, że masz różne spółki, jeżeli chodzi o taką popularność, że tak powiem, jeżeli chodzi o szum informacyjny i hałas, że tak powiem, wokół spółki jako takiej. Jaka jest twoja strategia, jeżeli chodzi o odsiewanie tego szumu informacyjnego? Czy w ogóle patrzysz na to, czy niekoniecznie? Wiesz co, znaczy tutaj to reguły nie ma, czy jest szum, czy nie, bo ta spółka mnie musiała zainteresować i nie powiem, że nie jest tak, że jak szumi, to mnie to nie interesuje. Może bym bardziej chciał sprzedać, jeżeli by mi się teza zgadzała. Tak, ale to musiała być jakaś koincydencja, że jest jedno i drugie. Wiesz co, na Twitterze, bo tu tu jest chyba główny szum. Ja mam listę zrobioną i też jest brutalnie, sorry, ale jeżeli ktoś tam pisze jakieś głupoty na Facebooku, też tak robiłem, że wycinałem, to jak ktoś tam napisze raz czy dwa coś powiedzmy, co mnie nie interesuje, to ja to wywalam z tej listy, bo tego jest za dużo. Kiedyś można było to Buffet na tym wygrywał, nie? Że on tam siedział, czytał 1000 stron dziennie, internetu nie było i on na tym wygrywał i to było proste. A dzisiaj tą informację macie na zegarku, jak teraz coś powiem, to już pewnie jest, nie? I to dzisiaj tej informacji jest za dużo. O to mi chodzi, żeby Bartek wczoraj fajnie pokazywał, jak tam te jego, ci jego agenciją ze sprawozdań. Robiliśmy tam kilka analiz wspólnie. No to jeżeli nie pokażesz, co on ma przeczytać, to będzie halucynował albo coś wymyśli. i nawet na prostych liczbach, bo tam robiliśmy coś z Wingstopem, no to podawał podawał złą liczbę lokalizacji, mimo że ona w internecie była wprost inna, bo mu się nie podało skąd ma wziąć i tej informacji jest za dużo. No ale też wiadomo, że jeżeli spółka jest za popularna, to nie chodzi o to, że ona czy pewnie będzie już przewartościowana, tylko że ta efektywność spada, nie? Bo jak wszyscy wszystko wiedzą, to to trudnie jest potem wygrać, nie? Ale to też jest pod kątem dywersyfikacji, że no nie będziesz miał samych, znaczy niektórzy mają same z New Connectu czy małe. To jest też jakaś strategia oczywiście, nie? Ale to chodzi raczej o jakieś jakieś ważenie ryzyka, nie? To do domu. Słuchajcie, dzięki. [aplauz]








