Moje plany na budowę zysku pasywnego w 4 kwartale i 2026 roku. Najlepsze spółki dywidendowe [Spółki dywidendowe Q4 2026]

Inwestycje dywidendowe – analiza spółek na 4 kwartał 2026

Zawód Inwestor 160 000 subskrybentów
103 594 4 293 25/10/2025

W tym odcinku analizujemy potencjalne spółki dywidendowe, które mogą być interesujące w perspektywie inwestycyjnej na 4 kwartał i rok 2026. Skupiamy się na polskich spółkach, ich wynikach finansowych, perspektywach wzrostu oraz polityce dywidendowej. Przyjrzymy się bliżej 10 różnym podmiotom z różnych branż, aby ocenić ich potencjał i ryzyko inwestycyjne.

Analizowane spółki:

  • Diagnostyka: Analiza działalności, wzrostu przychodów i zysków, dynamiki rozwoju oraz wskaźników wyceny. Polityka dywidendowa firmy w perspektywie długoterminowej.
  • Cyberfolks: Ocena modelu biznesowego, wzrostu przychodów i zysków, akwizycji, zadłużenia. Potencjał dywidendowy w przyszłości.
  • Digital Network: Perspektywy wzrostu rynku reklamy zewnętrznej, analiza dźwigni operacyjnej, wskaźniki wyceny oraz potencjalna dywidenda.
  • Mobruk: Wpływ regulacji prawnych i nowych inwestycji na przyszłe wyniki, zagospodarowanie odpadów.
  • XTB: Potencjalny wpływ wprowadzenia nowych produktów i ekspansji na rynki zagraniczne.
  • Synektik: Analiza wpływu programów KPO na wyniki spółki oraz wzrost przychodów.
  • LPP: Wpływ poprawy nastrojów konsumenckich i obniżek kosztów importowych na wyniki spółki.
  • AB i Aztis: Ocena stabilności i dywidendy.
  • Kruk: Analiza potencjału wzrostu i perspektywy dywidendowy.

Ważne: Pamiętaj, że inwestowanie wiąże się z ryzykiem, a przedstawione informacje służą wyłącznie celom edukacyjnym. Zawsze przeprowadzaj własną analizę przed podjęciem decyzji inwestycyjnych.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Cześć. Zbliżamy się do sezonu wyników po trzecim kwartale. Dla mnie to zawsze dobry czas na przegląd polskich spółek dywidendowych i spokojne planowanie dalszych ruchów, przymierzając się powoli do wytypowania firm, które trafią na konta IKEI X z okazji resetu limitów w nowym roku. To też dobry czas, żeby już powoli szacować przyszłoroczne wyniki i dywidendy oparte o wyniki z obecnego roku. No ja oprócz tego, że staram się kupować firmy, które już teraz są w trendzie wzrostowym przychodów i zysków operacyjnych, to też podchodzę w taki typowo inwestorski sposób. Czyli idealnie byłoby, gdyby to była inwestycja na długie lata, której wzrost wynika z czynników dużo szerszych niż na przykład okresowo dobre warunki makroekonomiczne. Czasami z wielu powodów początkowe założenia mocno się nie sprawdzają i trzeba z takiego podmiotu zrezygnować, ale co do zasady staram się od razu celować w długi termin. W tym materiale przeanalizujemy sobie 10 różnych podmiotów, które są wysoko na mojej liście potencjalnych zakupów dywidendowych. Miejcie proszę świadomość, że to omówienie da wam pewien ogląd sytuacji, ale dobrze jest zawsze dowiedzieć się o spółce jak najwięcej na własną rękę i trzeba pamiętać, że większe zrozumienie tych firm przychodzi po dłuższym czasie. Kiedy zdąży już pojawić się kilka raportów, zaczniemy dostrzegać jak zarząd radzi sobie z problemami czy zmiennym otoczeniem makroekonomicznym. Jeżeli odcinek się spodoba, to standardowa prośba o zostawienie suba, łapki w górę, śmiesznego komentarza i osłuchanie do końca. Jeszcze szybko wspomnę, że strategię inwestowania dywidendowego w polskie spółki dobrze jest realizować na koncie w XTB. To jest partner tego kanału, ale w tym przypadku serio trudno polecić coś innego, bo jeżeli używacie konta IKE w XTB, to polskie akcje kupicie bez żadnej prowizji, a IKE sprawi, że nie zapłacicie podatku, co czyni ten rodzaj inwestowania całkowicie darmowym. Link zostawiam w opisie i z góry dziękuję za wszelkie formy wsparcia. Przechodzę do materiału. Kolejność spółek będzie tym razem całkowicie przypadkowa. Numer jeden, diagnostyka. Może zacznę od takiego ciekawego przemyślenia. Mam kilka takich zasad inwestowania, które są po prostu osobistym wyborem i z którymi nie trzeba się koniecznie zgadzać. Na przykład z reguły unikam biotechnologii gamingu. Oprócz tego, no jedną z tych zasad jest też unikanie IPO spółek, czyli zapisu na akcje, kiedy te wchodzą na giełdę. Wynika to z prostej obserwacji, że większość debiutów giełdowych, przynajmniej w Polsce, polega na tym, że dotychczasowy właściciel spółki chce na dobrych warunkach spieniężyć część swoich udziałów. Podczas IPO zwykle koloruje się rzeczywistość, podkreślając potencjał rozwoju i możliwe akwizycje. Z tego powodu wolę poczekać jakiś czas, żeby spółka mogła zbudować giełdową historię właśnie tego zapowiadanego wzrostu wyników. Mówię o tym przy diagnostyce, żeby pokazać, że tego typu zasady nie działają zawsze, a są tylko takim statystycznym bezpiecznikiem. W ogóle to nie ma się też co specjalnie spieszyć z zakupami i żałować, jeśli nasza spółka urośnie. Jeżeli jest dobra i działa na rosnącym długoterminowo rynku, to mając 10okrotny wzrost za sobą, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w przyszłości znowu urosła razy 10. To były takie teoretyczne rozważania. A co do samej diagnostyki, to spółka ma w Polsce sieć punktów diagnostycznych i laboratoriów. I mówiąc ludzkim językiem, kiedy dostajemy skierowanie na badania krwi, moczu i te wszystkie USG, tomografy, RTG czy rezonanse, to możemy wykonać je właśnie w punktach diagnostyki. Badanie tych wszystkich wydzielin nazywa się diagnostyką laboratoryjną, a badania sprzętem diagnostyką obrazową. Na tym slajdzie widać, że diagnostyka spełnia mój warunek regularnego wzrostu przychodów i zysku operacyjnego. Podczas pandemii, oczywiście ze względu na swoją działalność spółka zaliczyła ogromny wzrost przychodów i zyskowności. Później te wskaźniki spadły, ale zauważcie, że do poziomów dużo wyższych niż przed pandemią. Oznacza to, że spółka na stale pozyskała klientów, rozwinęła się organicznie i zdecydowanie przerzuciła inflację na ceny badań. Oprócz tego sam rynek badań diagnostycznych w Polsce rośnie o 10% średniorocznie, co też wynika z trendów demograficznych. 10% średniorocznie oznacza, że podwaja się co 7 lat. W 2025 roku diagnostyka dostarczy powyżej 20% wzrost przychodów. Natomiast pytanie jest o kolejne lata. Dzisiaj analitycy prognozują raczej wyhamowanie tego wzrostu do poziomu 15-1% w kolejnych latach, co i tak jest bardzo dobrym wynikiem. ewentualny szybszy rozwój zależeć będzie od dobrych decyzji biznesowych o przejęciach. No jak się pewnie domyślacie, w takich warunkach diagnostyka nie ma najniższego wskaźnika ceny do zysku i wynosi on dzisiaj 27, co moim zdaniem przy zakładanej dynamice wzrostu poniżej 20% jest troszkę wygórowanym poziomem. Istnieją spółki nawet 50% tańsze, które też prawdopodobnie dowiozą podobną lub odrobinę niższą dynamikę wzrostu. Diagnostyka ma ten plus, że nie za bardzo widać ryzyk długoterminowych, więc to spółka typu, że jak potrzymasz ją odpowiednio długo, to najprawdopodobniej urośnie. Może ryzykiem jest jak zwykle konkurencja, ale to akurat inne spółki na rynku w ostatnich latach musiały bać się diagnostyki, a nie na odwrót. Polityka dywidendowa zakłada wypłatę 50% zysku netto, co da w przyszłym roku pewnie okolice 4 zł na akcję. Nie jest to więc dużo w stosunku do kursu akcji, ale potencjał do wzrostu tej dywidendy za 10 lat jest duży. Ja sam decyzję o ewentualnym zakupie podejmę zapewne dopiero w przyszłym roku, kiedy zobaczę do jakich poziomów ewentualnie spowolni ta dynamika wzrostu. Jak mówiłem bez pośpiechu. Numer 2. Cyberfolks. Jedna z najbardziej jakościowych i najlepiej zarządzanych spółek na polskim parkiecie z ogromnymi ambicjami na rozwój. to biznes agresywnie korzystający z możliwości pozyskiwania kapitału, zarówno z kredytu, jak i emisji akcji. I trzeba liczyć się z szansami i ryzykami takiego rozwiązania. Chociaż trzeba przyznać, że na razie każde większe przejęcie zrealizowane przez Cyberfolks to świetna inwestycja. O tej firmie powinniśmy myśleć jako o grupie ciągle rozwijanych narzędzi do prowadzenia działalności w internecie, od hostingu i kreatorów stron internetowych przez kreator sklepów internetowych i całe zaplecze narzędziowe aż po marketing, w którym specjalizuje się spółka Werkcom. I to jest taka bardzo szybko rosnąca gałąź reklamy polegająca na wysyłaniu powiadomień push na nasze telefony. Czyli na przykład zakładasz kartę Biedronka, podajesz numer, a później dostajesz powiadomienie o przecenie na pampersy, na przykład podczas spadków na giełdzie. To wszystko tworzy taki swoisty ekosystem i atrakcyjny jest sam model biznesowy, bo zauważcie, że wszystkie te narzędzia z grubsza projektuje się raz, a można sprzedać je dziesiątkom tysięcy firm. Jest to więc ten słynny i bardzo pożądany przez inwestorów model software s service, który jest w stanie osiągać wysoką dźwignię operacyjną. To znaczy taka spółka ponosi stałe koszty, ale znacząco zwiększa rentowność, czyli marżę, bo wraz ze wzrostem przychodów koszty już niekoniecznie rosną albo rosną dużo wolniej niż przychody. Jeżeli spojrzymy na wyniki to trudno znaleźć wskaźnik, który by nie rósł. Na przykład średnioroczny wzrost przychodów na przestrzeni 20 lat wynosi 33%, co jest kosmicznym rezultatem. Tym co przez jakiś czas będzie ciążyć na zysku netto będą odsetki od kredytu, który został zaciągnięty na zakup shoppera. Natomiast od przyszłego roku to przejęcie powinno już mieć Persaldo pozytywny wpływ na zysk. Kredyt z tego co rozumiem oparty jest o zmienną stopę procentową, więc skala obciążenia będzie spadać wraz ze spadkiem stóp procentowych. A ja akurat zakładam, że do końca 2026 roku zobaczymy jeszcze przynajmniej ze cztery obniżki stópentowych w Polsce ze względu na taniejące surowce energetyczne i mocną polską walutę, co zmniejsza presję inflacyjną. Cyberfolks już oczywiście planuje kolejne akwizycje. O ile mógłbym tu przytaczać różne dane finansowe, to powiem wam, że ja ostatecznie kupiłem jakiś pierwszy pakiet akcji po wywiadzie z prezesem Jakubem Dwernńskim, w którym dziennikarz zadał mu pytanie bodajże czy nie czuje się źle z wysokim długiem zaciągniętym na kolejne przejęcia. A on odpowiedział, że źle to on się czuł przez chwilę jak spółka nie miała żadnego długu, bo czuł, że to niewykorzystany potencjał na rozwój. Pamiętam, że ten sposób myślenia bardzo mnie uderzył, bo taki przeciętny człowiek może i słusznie boi się każdego rodzaju długu. A tu odniosłem wrażenie, że gość operuje na zupełnie innym takim wyższym poziomie myślenia biznesowego i sądząc po wynikach po prostu wie co robi. To jest taki case, że nawet jak ta inwestycja mi nie wyjdzie, to mam świadomość, że pieniądze w tej pozycji są w dużo lepszych rękach niż gdybym ja miał nimi zarządzać. Dlatego tak lubię rynek akcji, bo mogę powoli zarabiać na wiedzy ludzi dużo bardziej ogarniętych ode mnie w prowadzeniu biznesu. Sam też na pewno nie jestem tak przebojowy, żeby podejmować agresywne ruchy. Jakoś bardzo nie spieszę się z zakupami Cyberfolks, ale pewnie od czasu do czasu będę powiększał te pozycje. Dywidenda dzisiaj jest symboliczna w porównaniu do kursu akcji, ale to kolejna z tych spółek, która za 10 lat może pozytywnie zaskoczyć. Wskaźniki wycen do najniższych nie należą, ale dla spółki z taką dynamiką wzrostu powiedziałbym, że są raczej umiarkowane. Nawet mimo ciągłego wzrostu kursu akcji od maja 2024 wskaźnik cena do przychodów pozostaje w jednym miejscu, bo Cyberfolks tak szybko zwiększa sprzedaż dzięki rozwojowi, synergiom i akwizycjom. Numer trzy, Digital Network. Tutaj krótko, bo jak obserwujecie ten kanał, to wiecie o co chodzi. Spółka ma ponad 20 000 ekranów reklamowych w największych polskich miastach. i wszelkie badania rynku sugerują, że to segment, który ma w Polsce przed sobą lata wzrostu. Rośnie cały rynek reklamy i rośnie w nim udział zewnętrznej reklamy cyfrowej. Powiem szczerze, że ostatnio odrobinę powiększyłem te pozycje i tym razem oprócz wzrostu wyników wpływ na to miała też taka analiza miękka, bo niemal codziennie mijam te ekrany i pojawiły się chyba też ostatnio na dworcu PKP Warszawa Śródmieście, reklamując w ogóle między innymi giełdę papierów wartościowych. No i stwierdziłem, że gdybym chciał się jakoś szerzej reklamować, to sam najchętniej skorzystałbym z takiej formy reklamy, bo ona wydaje się mieć największy potencjał dotarcia do potencjalnych klientów. To znaczy to są często atrakcyjnie zrobione filmy, które akurat wyświetlają się w miejscach, gdzie z reguły po prostu czekamy, nie robiąc nic konkretnego. W niektórych miastach na świecie takie zintegrowane sieci ekranu wykorzystywane są też na przykład do miejskich kampanii edukacyjnych. Więc na razie zakładam, że następne 5, 10 lat będzie stało pod znakiem wzrostu wydatków na reklamę w tym segmencie i jeśli sama spółka nic nie spieprzy, to wyniki powinny rosnąć nadal z wysoką dynamiką. Sam zakładam tak 15-20% wzrostu przychodów rok do roku. Digital też osiągnęło efekt dźwigni operacyjnej. Kilka lat temu wykonali dużą inwestycję w modernizację swojej sieci ekranów, a teraz koszty pozostają mniej więcej na stałym poziomie i każda kolejna sprzedaż już zwiększa marżę. Na pewno nie jest dzisiaj już tak tanio jak wtedy, kiedy zaczynałem kupować tę spółkę, ale cena do zysku około 13 no nie jest jeszcze jakaś wygórowana, jeżeli faktycznie założymy wcześniej wspomnianą dynamikę wyników w dłuższym okresie. Zauważcie, że przy podobnej dynamice wzrostu diagnostyka jest wyceniana dwa razy wyżej. To prawdopodobnie spowodowane jest tym, że digital to mniejsza, mniej ugruntowana spółka i rynek reklamy zewnętrznej nie jest takim oczywistym wyborem jak rynek medyczny. W Polsce spółka wypłaca dywidendę w dwóch ratach. Jedną w grudniu, a drugą w czerwcu i w razie realizacji pozytywnego scenariusza za 7 10 lat ta dywidenda też ma szansę spokojnie sięgać kilkunastu procent od dzisiejszej ceny zakupu. Ale pamiętajmy, że to wszystko mówię na podstawie pewnego prawdopodobieństwa. Ta inwestycja też może nie wyjść. To działa tak, że sam mam te 15, 16 spółek w portfelu, z czego pięć spółek stanowi 65% wagi tego portfela, a nie posiadam właśnie jednej firmy, w którą bezgranicznie wierzę. To o czym mówię i czego szukam, to jak zwykle zwiększanie swoich szans na przyzwoity zysk po latach i po setkach podejmowanych decyzji. Część tych decyzji będzie naturalnie nieudana, czy to przez popełniony przeze mnie błąd, czy jakieś czynniki losowe. Numer cter, Mobruk. Do obserwacji tej spółki wracam po przerwie spowodowanej w pewnym momencie już zbyt dużym nagromadzeniem wątpliwości prawnych, które ciągną się za Mobrukiem latami. Nie będę się tu bardzo zagłębiał w te szczegóły, ale w pewnym momencie doszło do tego, że Mobruk został odrzucony z jednego z przetargów za nieuregulowanie opłat, o które właśnie toczy się cały ten spór prawny. No w każdym razie wygląda na to, że sytuacja dzisiaj się stabilizuje, bo Mobruk wniesie te opłaty, a później przy ewentualnym korzystnym wyroku odzyska te pieniądze. Najważniejsze jest to, że normalnie może brać udział w przetargach, a więc jako ciekawy podmiot trafia z powrotem na moją listę obserwacyjną. Mobruku na razie nie kupuję i poczekam przynajmniej na raport za trzeci kwartał, w którym zysk netto będzie obciążony właśnie koniecznością wniesienia wcześniej wspomnianych opłat. Zostaną one odliczone od zysku netto. Poza tą sprawą w biznesie Mobrooku trwała po prostu kilkuletnia stagnacja. Jednak w tym czasie spółka nie próżnowała rozbudowując zakłady i zwiększając swoje moce produkcyjne. Przejęła też dwa podmioty. Jeden to bydgoska spółka Elko, odbierająca odpady przemysłowe, a druga to Ecopoint z Gdańska specjalizujący się znowu w odpadach portowych. Generalnie cały biznes spółki to brudna robota z zagospodarowaniem odpadami, ale to też jest branża z wysokim progiem wejścia na ten rynek. Na korzyść Mobruku działa nowelizacja ustawy o odpadach, która sprawia, że gminy mogą ubiegać się o dofinansowanie wynoszące nawet 80-90% wartości projektu na usunięcie tak zwanych bomb ekologicznych. Warto wiedzieć, że bomby ekologiczne to takie wysypiska śmieci z odpadami niebezpiecznymi, w których z czasem narasta ryzyko wycieku niebezpiecznych substancji do gleby czy rzek. W Polsce jest takich wysypisk sporo. Niektóre są po prostu nielegalnie dziko stworzone. Niektóre to pozostałości po działaniu jakichś zakładów przemysłowych. Sprawa jest więc dosyć pilna, a dla inwestorów najważniejsze jest to, że mobruk na takich zleceniach generuje najwyższe marże. No i faktycznie ostatnio pojawia się sporo przetargów na zagospodarowanie tych bomb ekologicznych. No nasza spółka jest doświadczona w tej robocie, więc y pewnie sporo tych przetargów zgarnie. W najbliższych kwartałach będę już oczekiwał stałej i znaczącej dynamiki wzrostu przychodów. I to byłby na pewno wyzwalacz, który sprawi, że kupię tę spółkę. Choć jeśli to się stanie, to jeszcze dzisiaj nie wiem czy zdecyduję się na dużą procentową pozycję. Szczerze mówiąc ostatnio coraz lepiej czuję się z biznesami takimi pozaprzemysłowymi, które niekoniecznie polegają na przetargach i mają lepsze możliwości skalowania biznesu, czy to w kraju, czy za granicą. Z drugiej strony akurat w tym momencie tematu przemysłu nie chcę całkowicie odpuszczać, bo dużo wskazuje na to, że wyjdzie on wreszcie z rekordowo długiej stagnacji. Podobnie jak w Cyberfolks, na korzyść przyszłych wyników będą tutaj działać obniżki 100%, bo Mobrook w ostatnich latach zwiększył zadłużenie ze względu na rozwój i przejęcia. Mobruk pozostaje firmą dywidendową i w przypadku realizacji pozytywnego scenariusza z takimi bardzo dobrymi wynikami w 2026 roku już w 2027 moglibyśmy pewnie liczyć na wypłatę o około 810% dywidendy od obecnej ceny, ale to na razie takie gdybanie. Generalnie z za ciemnych chmur widać już wreszcie jakieś promyczki słońca. Numer 5 XTB. Polski broker pozostaje w top 10 mojej dywidendowej listy obserwacyjnej. Ostatnia korekta kursu prawdopodobnie spowodowana jest niskimi oczekiwaniami zysku netto w trzecim i czwartym kwartale obecnego roku. Przeglądając internet napotkałem szacunki domów maklerskich od 80 milionów do 190 milionów yyy złotych zysku netto za trzeci kwartał. Rok temu trzeci kwartał przyniósł 203 miliony zysku netto i faktycznie powtórzenie tego wyniku byłoby pozytywnym zaskoczeniem ze względu na potężny wzrost wydatków marketingowych, które obniżają ten wynik nento. To jest oczywiście absolutnie normalne, że rozwijająca się spółka nie powinna za wszelką cenę maksymalizować zysku, a skupiać się na wzroście skali działalności. Tak jak zawsze mówię z inwestowaniem jest tak, że my śledzimy codziennie te kursy, robimy gruntowne analizy co kwartał, a tak naprawdę dzisiejsze działania przyniosą większy skutek dopiero po trzech pięciu latach. Takim kolejnym kluczowym punktem oprócz bieżących wyników i danych dotyczących nam pływu nowych klientów będzie ostatni dzień stycznia 2026 roku, bo prawdopodobnie usłyszymy strategię spółki na cały rok. Co do tych wydatków marketingowych, to one też na pewno nie będą rosły w nieskończoność. To znaczy będzie taka granica, gdzie każda wydana złotówka będzie przekładać się już w coraz mniejszym stopniu na pozyskanie kolejnych klientów i nie będzie po prostu sensu przepłacać. Chociaż ja mam nadzieję, że jak najdłużej będzie tak, że im więcej XTB wydaje, tym więcej klientów przyciąga. No ale na przykład w Polsce XTB jest już w tylu miejscach, że nie wiem czy kolejne zwiększenie budżetu marketingowego na przykład o 50% przyniesie dużo większe rezultaty niż przynosi dzisiaj. Trudno mi powiedzieć. Kluczowe czynniki do obserwacji w tej spółce to po pierwsze czy z powodzeniem w najbliższych kwartałach uda się wprowadzić produkty z przyzwoitą marżą czyli opcje i kryptowaluty. Opcje pewnie pojawią się w czwartym kwartale, ale krypto zależy od procesu ustawodawczego w Polsce, a akurat ta ustawa o kryptoaktywach najprawdopodobniej będzie zawetowana, dyskutowana i poprawiana, więc trochę jeszcze to potrwa. Krótko mówiąc, w takim 10letnim horyzoncie XTB musi zbudować inne odnogi biznesu niż kontrakty CFD. Numer 2. Pozyskanie ponad miliona klientów w 2026 roku i dalsze utrzymanie dynamiki wzrostu nowych klientów. Numer trzy, utrzymanie szybkiego rozwoju na Bliskim Wschodzie oraz skuteczność wchodzenia na rynki Ameryki Południowej oraz do Indonezji, bo tam potencjał na wieloletnią budowę marki jest naprawdę duży. Ze względu na to, że mam dzisiaj sporo akcji tej spółki, będę ją sobie co jakiś czas zbierał za mniejsze już kwoty. Po korekcie wyceny wróciły do takiego neutralnego poziomu. Przyszłoroczna dywidenda zależy od wyników trzeciego i czwartego kwartału. W ogóle już niedługo dostaniemy prognozy wyników za ten trzeci kwartał. Sam zakładam, że będą to okolicje 5 zł, bo też zakładam niższy zysk netto w tym roku niż w ubiegłym. Numer 6. Synek. Tu też krótko, często mawiana przeze mnie ostatnio spółka dystrybuca nowoczesne rozwiązania. Przede wszystkim roboty Da Vinci do szpitali w Polsce, w Czechach, na Słowacji oraz ostatnio Synek rozpoczął działalność w krajach bałtyckich. Ostatnie lata to naprawdę dynamiczny wzrost wyników spowodowany tym, że w naszym regionie coś się odblokowało i szpitale zaczęły nabywać w ekspresowym tempie roboty chirurgiczne Da Vinci. Warto wiedzieć, że spółka obecnie połowę przychodów z tego segmentu pozyskuje w samej sprzedaży robotów, a połowę, co dużo ważniejsze, z późniejszej opieki nad tym systemem, czyli dostarczaniem materiałów zużywalnych i systemów informatycznych. Dodatkowo wiceprezes w wywiadzie stwierdził ostatnio, że te powtarzalne przychody oparte na liczbie wykonywanych zabiegów za pomocą robotów chirurgicznych w ciągu kilku lat powinny stanowić większość bo 60% przychodów. To informacja ważna o tyle, że obecnie mamy cały czas do czynienia z wysypem kolejnych przetargów i umów na dostarczenie robotów na bazie środków z KPO przeznaczonych na ten cel. No te środki szpitale muszą wykorzystać bodajże do połowy 2026 roku. Na bazie tych dzisiaj dostarczanych systemów w przyszłych kwartałach rosły będą przychody powtarzalne. Im więcej systemów dainci, tym więcej zabiegów. Takim momentem sprawdzam, będzie czas po wyczerpaniu się środków z KPO i ja dziś zakładam, że wtedy wyniki nie spadną, ale przez jakiś czas mogą mieć niską dynamikę wzrostu. Prezes w wywiadzie udzielonym portalowi Parkiet też uspokaja, że KPO to nie jedyny duży program, na którym korzysta Synctic, a chwilowy brak wielkoskalowych inwestycji będzie prawdopodobnie, tak jak mówiłem, skompensowany wzrostem przychodów powtarzalnych. Od początku 2025 roku widać, że inwestorzy też już mniej chętnie kupują spółkę przy historycznie wysokim wskaźniku ceny do przychodów. Zresztą nieźle tutaj to widać na tym wykresie. Ponieważ sam zbudowałem już jakąś większą pozycję na tej spółce, to przy braku większej korekty pewnie poczekam po prostu na kolejne raporty. Najchętniej zobaczyłbym jak zakończenie KPO realnie wpłynie na te wyniki. W ogóle to inwestowanie najczęściej nie polega tak jak w powszechnej świadomości. na dokonaniu jednego zakupu tanio i sprzedaniu drogo, a czasami na wielomiesięcznym, a najlepiej wieloletnim budowaniu pozycji, uczenia się tej spółki, śledzenia tego, czy dowozi zapowiadane wzrosty. Idziemy dalej do grupy spółek, które rosły długoterminowo, mają konkretną strategię rozwoju, a jednocześnie nadal utrzymują się dla nich wyjątkowo dobre warunki makroekonomiczne. Ta grupa to oczywiście importerzy i tak szeroko spółki oparte o popyt konsumencki. Siedem LPP. LPP to właściciel przede wszystkim sklepów Sinsei, a także Mojito Crop House Reserved. O spółce było głośno pod koniec ubiegłego roku, po tym jak ogłosiła niezwykle ambitną strategię ekspansji europejskiej i podwojenia skali biznesu w tr lata. Dziś wątpię, że uda im się dowieźć zapowiadaną liczbę otwarć nowych sklepów, ale może to nawet lepiej. Na pewno jako inwestor wolę, żeby otwierali je w przemyślany sposób, patrząc na rentowność. I właśnie wygląda na to, że kolejne ruchy są dostosowane do tego, aby otwierane placówki były rentowne. Nie wiem, czy kupiłbym LPP w oparciu o samą tę strategię, ale przede wszystkim skłoniły mnie do tego pozytywne warunki makroekonomiczne, które jednocześnie utrzymują się wyjątkowo długo. Przede wszystkim poprawiają się nastroje konsumentów i rośnie sprzedaż. We wrześniu było to 6,4% rok do roku, co jest też efektem niskiej bazy z zeszłego roku, ale no wygląda to coraz bardziej pozytywnie, szczególnie, że ten trzeci i czwarty kwartał są ważne do tego typu spółek. Najbliższe kwartały wyglądają więc obiecująco sprzedażowo, a jakby tego było mało. Mamy cały łańcuszek danych, które wpłynął na obniżenie kosztów spółek importowych takich jak LPP. Tani dolar, a to najczęściej waluta rozliczeń za zakupy w Chinach. Koszty frachtu spadły niemalże do poziomów sprzed pandemii. Ta niejąca ropa naftowa to już tak ogólnie zmniejsza koszty transportu. W Chinach cały czas trwa niewielka deflacja, co daje dobrą pozycję do negocjacji cen. No i te wszystkie czynniki sprawiają, że LPP dostało świetną bazę do komfortowej realizacji swojej ambitnej strategii przy zachowaniu atrakcyjnych wyników. Nie jestem pewien, czy akurat ta spółka będzie u mnie w portfelu latami, ale dopóki trwają dobre warunki, dopóy będę ją trzymał. LPP oczywiście też regularnie wypłaca rosnące dywidendy. Numer 8 i 9BIS i ABSA. Te spółki prezentuje razem, bo branża ta sama, tylko kierunki geograficzne trochę inne. Obie zajmują się dystrybucją najróżniejszych sprzętów cyfrowych i obie będą korzystać na większej aktywności konsumenckiej, ale też na takim ogólnym trendzie cyfryzacji krajów Europy Centralnej i Południowej oraz w przypadku krajów byłego Związku Radzieckiego, Bliskiego Wschodu i części Afryki. A B za to jest liderem w swoim segmencie w Polsce, Czechach i na Słowacji. Obie te spółki miały świetny czas podczas lockdownu, co chyba jest zrozumiałe. Później był okres stagnacji na wysokich poziomach wyników, a teraz widać oznaki kolejnej, już pewnie nie tak spektakularnej zwyżki wyników. Azbis na przykład od kilku miesięcy prezentuje wysoki, nawet 30% wzrost przychodów rok do roku, co jednak wynika w dużej mierze z popytu na serwery do budowy centrów danych. A to na razie niskomarżowe przychody. być może w przyszłości się to zmieni. Obie spółki regularnie generują gotówkę i w kontekście przyszłego umiarkowanego rozwoju nie są wysoko wyceniane. to już segment dużo mniej dynamiczny w porównaniu z poprzednimi firmami, ale jeżeli widzę ceny do zysku około 78 przy zakładanym wzroście zysków o 9 10% średniorocznie, to dla mnie już jest atrakcyjny poziom i to też w pewien sposób dodaje trochę stabilności do portfela, w którym właśnie już większość stanowią spółki z wysokimi wskaźnikami wycen i wysokimi oczekiwaniami wzrostu przychodów i zysku. Takie dynamiczne firmy mają tendencję do wysokich waeń. Azc i AB mają atrakcyjną politykę dywidendową. AB na początku przyszłego roku wypłaci około 56 zł dywidendy. No bo ostatnio spółka zmieniła politykę dywidendową na bardziej atrakcyjną, a Azbis wypłaca dywidendę w dwóch ratach: w grudniu i w okolicach czerwca. Ostatnio było to pół dolara na akcje. W przyszłym roku, czyli w grudniu 2025, czyli zaliczka i czerwiec 2026, druga rata. Spodziewałbym się jeszcze podobnej wypłaty. Natomiast 2026 powinien już być bardzo dobry, jeżeli chodzi o zysk netto. A więc od 2027 roku spodziewałbym się wypłat rzędu 8% od obecnego kursu akcji. Numer 10 Kruk. Muszę powiedzieć, że mimo że Kruk nie jest jakąś super dynamiczną spółką IT, to ma dla mnie wygodny i już taki sprawdzony model biznesowy. Można sobie to wyobrazić tak, że Kruk nabywając co roku nowe portfele wierzytelności buduje coraz większą kulę śnieżną z długów do odzyskania i tak z roku na rok zwiększa się liczba spłat z tych portfeli. Ta kula odrobinę maleje z każdą spłatą, ale kruk dolepia jeszcze więcej nowymi zakupami portfeli wierzytelności. Taki portfel potrafi pracować nawet 15 do 25 lat. Oczywiście taka działalność obarczona jest ryzykami prawnymi, które czasami się materializują lub ryzykami wynikającymi z zadłużenia, bo Kruk emituje obligacje lub zaciąga kredyty na zakup kolejnych portfeli wierzytylności. Natomiast tym akurat się jakoś bardzo nie przejmuje, no bo spółka udowodniła, że ma to wszystko bardzo dobrze wyliczone i bez trudu zarabia mimo ponoszenia kosztów spłaty zobowiązań. Cały mój pomysł inwestycyjny opiera się tu o to, że po dwóch latach stagnacji na kursie i wzrostu wyników krukrobił się całkiem tani. 8,8 wskaźnika ceny do zysku przy założeniu, które biorę z ust prezesa, czyli 10 do 12% wzrostu zysku netto rocznie, to jest dla mnie całkiem atrakcyjny poziom. Nie będzie to inwestycja dająca 1000% zwrotu, ale na giełdzie przede wszystkim należy pilnować, żeby nie tracić głupio kapitału. To, czy wzrost będzie ostatecznie mniejszy, czy większy to już naprawdę jest niewielkie zmartwienie, a wręcz powód do zadowolenia. No bo gdzie mi się spieszy. W przyszłym roku możemy spodziewać się około 20 zł dywidendy z potencjałem do wzrostu w kolejnych latach. mniej więcej właśnie w tempie wzrostu zysku netto, czyli te 10% co roku. Mam nadzieję, że materiał to jakaś taka mała kolejna cegiełka, która trochę nakieruje was na czynniki, na które warto zwracać uwagę podczas analizy spółek, bo w tym materiale wiele z nich pokrywało się niezależnie od analizowanego podmiotu. W poprzednim odcinku obiecywałem, że pomogę trochę chętnym pogarnięciu inwestowania dywidendowego. No i ten odcinek to jeden z wielu, które co jakiś czas będą się ukazywać. Zakładam, że będą też trochę bardziej wnikliwe analizy, bo tutaj tak trochę się prześlizgamy po powierzchni. Warto zresztą śledzić wszystko, co się pojawia na tym kanale, bo sam w ten sposób inwestuję, więc siłą rzeczy większość tych materiałów będzie traktowało inwestowaniu dywidendowym. W materiale nie znalazły się oczywiście wszystkie spółki, którym się przyglądam, ale regularnie i stopniowo będziemy sobie śledzić ich jak najwięcej i właśnie cyklicznie spotykać się w podobnych seriach, żeby sprawdzić czy nasze firmy dowiozły to, co było oczekiwane. Bo właśnie pamiętajcie, że to jest bardzo ważne. To nie chodzi o taką pojedynczą analizę, że raz siadamy, czytamy sobie o spółce i to wystarczy. Trzeba tak regularnie sobie sprawdzać, powtarzać co jest ważne dla tej spółki i sprawdzać czy zarząd dowozi. W tym materiale to wszystko. Mam nadzieję, że się podobało.

Przewijanie do góry