Najbardziej Niebezpieczna Liczba w Tradingu [Psychologia zysków w tradingu]

Psychologia tradingu i ryzyko ponadprzeciętnych zysków to kluczowe zagadnienie, które często pomija się w szkoleniach dla inwestorów. W tym filmie autor analizuje, jak jednorazowe duże zyski mogą stać się dla tradera psychologiczną pułapką, zmieniając punkt odniesienia i prowadząc do nieumyślnego podniesienia akceptowanego ryzyka.

Film koncentruje się na zjawisku efektu zakotwiczenia w tradingu: gdy trader osiąga wynik znacznie wyższy niż zwykle, nowa, wyższa kwota zysku zaczyna być postrzegana jako norma. Ta zmiana punktu odniesienia prowadzi do sytuacji, w której inwestor zaczyna podejmować coraz większe ryzyka, aby odzyskać lub przekroczyć ów wynik, co często kończy się stratami kapitału.

Autor wyjaśnia, dlaczego rynek często sprowadza nas z powrotem do średniej i jak unikać pułapki wzrastającego ryzyka po dużych zyskach. Podkreśla, że najlepszym rozwiązaniem jest ustalenie realistycznej, poniżej połowy ostatniego wyniku kwoty docelowej i stopniowe, minimalne zwiększanie wielkości pozycji (np. 2% co tydzień). W ten sposób trader utrzymuje stabilność emocjonalną i unika chaosu decyzji.

Film dostarcza praktycznych wskazówek, jak myśleć o wynikach, żeby nie wpadać w pułapkę zmiany punktu odniesienia. Podkreśla, że sukces w tradingu to nie tylko strategia, ale przede wszystkim psychologia decyzji i umiejętność utrzymania równowagi między ambicją, a ryzykiem. Materiały takie są szczególnie wartościowe dla osób, które chcą rozwijać swoją świadomość i umiejętności zarządzania emocjami na rynku kapitałowym.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Dzisiaj chciałem porozmawiać y o ponadprzeciętnych yyy zarobkach na giełdzie. W chwili gdy yyy pojawiają się u nas yyy pierwsze yyy zarobki, pierwsze zyski. Tak, yyy mamy tam yyy dajmy na to, w tygodniu, w miesiącu dla przykładu 100 zł. Tak, 100 zł zarobiliśmy w jednym tygodniu, w kolejnym tygodniu mamy kolejne 100 zł. zarobione i z czasem można się zorientować, że tak naprawdę straty nie są naszym największym wrogiem, ale ponadprzeciętne zyski. Dajmy na to, w tym tygodniu zarobiliśmy 200 zł, tak? No tutaj widzimy, że już 200 zł to jest dwa razy więcej niż wcześniej, tak? Bo oczywiście yyy pierwszy moment bardzo się cieszymy, ale tutaj w tej sytuacji yyy nagle nasz punkt odniesienia zmienia się. Tak w tej chwili już nie patrzymy na 100 zł jako coś, jakąś normę, tak, którą sobie ustaliliśmy, z której będziemy się cieszyć. W tej chwili normą już staje się 200 zł, tak? I tutaj mamy do czynienia z efektem zakotwiczenia. Chodzi o to, że ta nowa kwota, ta ostatnia kwota, którą widzimy, którą właśnie osiągnęliśmy, staje się normą. I to jest właśnie bardzo takie zgubne, dlatego że oczywiście tutaj, żeby osiągnąć te 200 zł, no musiało się skumulować kilka czynników, tak? No my wykonywaliśmy dalej swoją pracę, wykonywaliśmy tak samo jak poprzednio. Myślę, że nie podnosiliśmy żadnego ryzyka. A rynek zgrał się po prostu z naszymi reakcjami i dzięki temu yyy wynik końcowy wyszedł taki, że wygenerowaliśmy taki a nie inny zysk na tej transakcji. To dzięki temu, że właśnie te wszystkie czynniki y spotkały się w dogodnym miejscu i powstał właśnie taki taki zysk. No i w tej chwili jakby już ta ostatnia wartość to jest 200 zł, tak? No i przychodzi jakby inna inna formacja rynku, tak? Rynek zachowuje się inaczej. Tutaj mieliśmy jakiś dynamiczny bardzo wzrost. Następnie wpadamy w konsolidację, tak? Ale jakby nas to już nie interesuje, czy to był, czy rynek wtedy inaczej się zachowywał, czy teraz inaczej. Nas teraz tylko interesuje to, żebyśmy mogli uzyskać ponownie te 200 zł, tak? A w takim wąskim rynku, czy też w innym rynku, takie no jest trudniej po prostu już zrealizować taki zysk. Tutaj już elementy yyy w całym tym równaniu są zupełnie inne niż wtedy, kiedy osiągnęliśmy yyy ten zysk. No i co tutaj się pojawia? Tutaj oczywiście jest bardzo duże ryzyko y takie, że będziemy zwiększać stawkę, tak? Zwiększać ilość transakcji. No i tutaj może prowadzić to w większej ilości prowadzi to po prostu do do utraty kapitału, tak? bo będziemy starać się gonić y do tej ostatniej kwoty, którą którą tutaj y widzieliśmy. Co jest właśnie w tym wszystkim ryzykowne, że nawet jak właśnie jak mamy te 200 zł tutaj, tak, i w kolejnych dniach stracimy 50 zł, no to nasza kwota, do której będziemy się odnosić to jest właśnie te 200 zł i będziemy czuć, że straciliśmy te 50 zł. I co jest tutaj bardzo istotne, że trzeba zawsze jakby wracać do fundamentów. Tak. Najlepsze jest najlepszy krok to jest taki, żeby sobie ustalić dajmy na to w tygodniu, czy też bardziej w miesiącu, tygodniu, to to jest zły odnośnik, w miesiącu zarabiamy 1000 zł, tak? Tak. ostatnie średnie czy też taki wynik mniej więcej mieliśmy właśnie w ostatnim miesiącu. No to żeby nie zmuszać siebie do jakichś drastycznych kroków, drastycznych zmian, myślę, że najlepszą opcją jest dać sobie poniżej połowy tej ostatniej wartości. Czyli jak osiągnęliśmy, dajmy na to 1000 zł, to sobie ustawmy w naszej głowie, że naszą normą to jest 400 zł. jak to zarobimy, to jest naprawdę bardzo, bardzo fajny, fajny wynik, tak? No i jeśli ta kwota jest w łatwy sposób osiągana, tak? Nie sprawia nam trudności, no to będzie dawać nam sygnał, że okej, już zrealizowaliśmy plan, tak? Tak więc no tutaj mamy większy spokój i nie musimy kombinować z większą ilością lotów, nie musimy właśnie gonić tego naszego planu i co jest tutaj istotne, żeby żeby wielkość tej kwoty zmieniać no bardzo minimalnie, tak? No ja na przykład stosuję taką metodę, że co tydzień zwiększam jakby swoją stawkę lotów o 2%, tak? Tak więc no tutaj w krótkim okresie czasu to nie jest to nie jest wyczuwalne. W długim okresie czasu oczywiście to będzie, ale ale mój mózg, mój układ nerwowy nie zorientuje się, że tam nastąpiła jakaś zmiana w krótkim okresie. Dzięki temu po prostu moje reakcje nie zostaną zmodyfikowane. Tak więc no zawsze trzeba wracać do fundamentów. Nie możemy jakby wracać do tej ostatniej sytuacji, bo możliwe, że ona jest jakby wyjątkiem, jakby sytuacja, w której właśnie wszystkie elementy idealnie do siebie pasowały. Tak. A takie sytuacje no zdarzają się bardzo rzadko. Trzeba z nich się cieszyć i nie można w żaden sposób ich jakby klasyfikować jako normę, jako coś, co do czego będziemy się odnosić w przyszłości. No myślę, że tutaj tak samo ją takie same odniesienie ma do naszego życia, że że nie możemy jakby co chwilę zmieniać naszego punktu odniesienia, że zawsze trzeba wracać jakby do fundamentów, obserwować tak naprawdę skąd skąd wyszliśmy, tak i jaki mamy postęp i wtedy będziemy widzieć, że faktycznie ten postęp jest widoczny. Tutaj też dobry przykład jest jak idziemy w góry, tak? Idziemy pod górę krok za krok za krokiem. Tak naprawdę niewiele się dzieje. No ale jak spojrzymy w dół, no to widzimy wtedy właśnie jaki dystans, jaką odległość i skąd przybyliśmy. Tak? No wtedy to to dopiero jest takie imponujące. A jak robimy krok za krokiem, no to nie można tego dostrzec, nie można dostrzec postępu. Tak więc no w późniejszym czasie może się okazać, że tak naprawdę największym problemem nie są straty, ale są właśnie zyski. zyski, które modyfikują nas, które sprawiają, że akceptowane ryzyko nagle się zmienia, tak że że chcemy coraz więcej, a rynek mówi: "No ja nie jestem w stanie ci tego dać, a my chcemy właśnie to odebrać". Tyle. Trzymajcie się. Dzięki. Ah.

Przewijanie do góry