NIE DZIAŁAJ IMPULSYWNIE PO SL: Mental w tradingu cz.2 | Oczekiwania i Wizualizacje [Wizualizacja i Oczekiwania w Mentalu]

Jak opanować emocje po stop lossie w tradingu?

W drugim odcinku serii o mentalu w tradingu autorka dzieli się praktycznymi narzędziami do radzenia sobie z impulsywnymi reakcjami po stratach. Dowiedz się, dlaczego emocje po stop lossie (SL) to nie słabość, lecz naturalna reakcja mózgu, i jak wizualizacje oraz praca z oczekiwaniami pomogą uniknąć revenge tradingu, o którym więcej w naszym artykule o dyscyplinie w tradingu w prop firmach.

Wizualizacja trudnych momentów – klucz do odporności psychicznej

Mózg nie rozróżnia wyobraźni od rzeczywistości pod względem emocjonalnym. Regularne wizualizowanie serii stratnych trade’ów (np. 3-8 SL z rzędu) pozwala 'wydeptać’ nowe ścieżki neuronalne. Ćwiczenie: Zamknij oczy i przeżyj scenariusz strat, ale reaguj zgodnie z planem – bez paniki. To przygotowuje na realny stres, redukując aktywację trybu przetrwania. Badania potwierdzają, że taka technika (używana w sporcie i terapii) zwiększa kontrolę i akceptację niepowodzeń.

  • Praktyka bez ryzyka: Użyj FXReplay do odtwarzania historycznych serii strat.
  • Korzyści: Separacja emocji od decyzji tradingowych.

Praca z oczekiwaniami i regulacja dopaminy

Oczekiwania kształtują reakcje mózgu poprzez dopaminę i błędy przewidywania. Po serii zysków mózg oczekuje nagród, co prowadzi do szoku po SL. Negatywny błąd przewidywania powoduje spadek dopaminy i ból psychiczny, prowokując kompulsywne działania. Rozwiązanie: Rozproszyć oczekiwania – powtarzaj afirmacje jak 'Wszystko może się zdarzyć’ lub zakładaj, że kapitał w trade jest już 'wydany’ (jak w biznesie). Warto też poznać efektywne zarządzanie ryzykiem, by lepiej radzić sobie z takimi sytuacjami.

  • Unikaj pułapek: Seria zysków nie gwarantuje sukcesu; testuj strategie bez budowania nierealnych prognoz.
  • Alternatywy dla impulsu: Spacer, oddech zamiast kolejnego trade’u – buduje nowe nawyki.

Materiał edukacyjny, nie porada inwestycyjna. Trading niesie ryzyko utraty kapitału. Konsultuj z doradcą. Sprawdź część 1: Link. Źródła: Artykuły o dopaminie w Nature i ResearchGate.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

I tak sobie możemy wizualizować aż do ósmego tradea zgodnie z naszym, nie wiem, strajkiem stratnych pozycji albo one właśnie działają jak taka mentalna rekonfiguracja. Pozwalają nam przepisać taki emocjonalny zapis typu strata równa się panika na strata równa się sygnał, że mam działać zgodnie z planem. Kiedy mamy na przykład pięć zysk trejdów pod rząd, no to nasz mózg uczy się, że postępując w taki sam sposób jak postępujemy, otrzymujemy nagrodę. A więc przy kolejnym trejzie też oczekuje zysku i w ten sposób właśnie lądujemy w scenariuszu ner 3. I ciekawe jest to, że wtedy nawet samo kliknięcie wejścia w trade powoduje chwilowy wyrzut dopaminy, czyli taką chwilową ulgę. Też prawda jest taka, że ktoś może się utrzymywać na rynku nawet kilkanaście lat robiąc ciągle te same błędy lub będąc ciągle w jakimś błędnym kole. Zazwyczaj jednak nie zamykam pozycji na stracie z własnej inicjatywy. Zwykle gdy już podejmuję ryzyko, to zakładam z góry, że mogę ponieść taką stratę. Cześć traderki i traderzy. Witam was serdecznie w drugiej części serii poświęconej pracy mentalnej ze stratami w tradingu i dzisiaj poznamy dwa kolejne ćwiczenia, które możecie wykorzystać, by lepiej radzić sobie z emocjami podczas stop losów, tak żeby przestać się odgrywać, skakać ze strategii na strategię, a zacząć trzymać się planu. Let's go. Moje mądrzenie się ma wyłącznie charakter edukacyjny i stanowi moje prywatne zdanie. Nie jest to porada inwestycyjna ani rekomendacja do podejmowania decyzji finansowych. Handel wiąże się z ryzykiem. Jeśli jeszcze nie widzieliście pierwszego materiału, to gorąco zachęcam, żeby do niego wrócić, bo naprawdę warto przejrzeć wszystkie ćwiczenia, które omawiam w tej serii, bo każdy z nas reaguje inaczej i co innego może na każdego z nas działać. Także ja osobiście korzystałam z każdego z tych narzędzi lub nadal korzystam z każdego z tych narzędzi, bo też każdy z nich wnosi coś innego na różnych etapach rozwoju, więc weźcie z tego to, co działa dla was. Testujcie, sprawdzajcie i niech to będzie taka wasza baza do budowania psychicznej odporności w tradingu. I tak jak już mówiłam w pierwszej części, na tym etapie skupiamy się na pracy z informacją. To jest ten pierwszy krok, od którego wszystko się zaczyna. I podkreślam to, bo w przyszłych materiałach planuję też poruszyć temat radzenia sobie z emocjami w momencie, gdy one już się pojawią. na przykład właśnie po dużej stracie, silnym stresie czy serii nietrafionych decyzji. Okej, ale dzisiaj weźmiemy się za pracę z oczekiwaniami i oswajaniem strat, przygotowując się na te stop losy czy serie stop losów, zanim ona w ogóle nastąpi. Czyli przechodząc do rzeczy, kolejną metodą, którą sobie zapiszemy na tej naszej liście to wizualizacja trudnych momentów, czyli właśnie sytuacji takich jak seria stratnych trejów lub stratnych dni. I zacznijmy od tego, że nasz mózg nie odróżnia rzeczywistości od wyobrażenia, przynajmniej jeśli chodzi o te emocjonalne i neurologiczne reakcje. Dlatego też możemy na sucho przygotować się na potencjalnie trudne sytuacje, zanim one w ogóle realnie się wydarzą. I znowu porównam to do zarośniętej polany. Okej? Musimy najpierw przedrzeć się przez haszcze, a potem powtórzyć to kilkanaście, kilkadziesiąt razy, zanim udrożnimy sobie przejście i stworzymy taką naszą ścieżkę, którą łatwo będzie nam chodzić. I w mentalu wygląda to bardzo podobnie. Jeżeli często chodzimy tą samą ścieżką w naszych myślach, to wydeptujemy ją tak samo, jakbyśmy robili to fizycznie. Dzięki temu, kiedy przyjdzie prawdziwy stres, to nie zareagujemy paniką, tylko wejdziemy w ten znany nam schemat działania. A pamiętajcie, że większość osób, większość traderów próbuje radzić sobie czy szukać rozwiązań dopiero po stracie, ale wtedy niestety jesteśmy już pozbawieni tego kapitału finansowego i kapitału mentalnego, bo nasz system nerwowy jest rozregulowany. A właśnie wizualizacje przygotowują nas z wyprzedzeniem, jak sobie w takiej sytuacji poradzić. I teraz może wyobraźmy to sobie razem. Okej. Yyy i tutaj też oczywiście zakładamy, że mamy swoją sprawdzoną, przetestowaną strategię. Trzymamy się naszej strategii, naszych setupów i ustalonego procenta ryzyka na trade. Okej. Przy tych założeniach zróbmy więc takie krótkie personalne ćwiczenie. Zamknij oczy. Przy tym ćwiczeniu nie musisz nawet otwierać komputera. Okej. I wyobraź sobie, że wchodzisz w trade i od razu, od razu następuje stop los. Widzisz stratę, a twoje konto zostało uszczuplone. Następuje taka pauza. Myślisz sobie: "Okej, to tylko jeden z 20 trejów. Wszystko jest okej. Działasz dalej, otwierasz kolejny trade i znowu stop los. Znowu kolejna strata i kolejne uszczuplenie konta. Tym razem robisz głęboki oddech i mówisz sobie spokojnie okej to dwa z 20 trejów. Nadal wszystko jest w normie. Nadal działam według strategii. Trzeci trade. Cena najpierw rusza w dobrym kierunku, a potem szybko zawraca. Idzie w break even, a potem znowu stop loss. I teraz naprawdę zobrazuj sobie ten moment. Masz trzy straty z rzędu. Na krzywej performanceu robi się spadek i czujesz taki miks smutku, złości i strachu, że w tym miesiącu nie zarobisz albo że nie jesteś dobrym traderem albo że musisz coś teraz udowodnić. Ale mimo tych wszystkich myśli, które przychodzą, nie wchodzisz w revenge trading. Nie próbujesz odegrać się na siłę. Widzisz to napięcie, czujesz to napięcie, ale go nie karmisz, nie nakręcasz się, pozwalasz tym emocjom minąć. One przychodzą jak fala i odpływają, a ty nadal podejmujesz decyzję o trzymaniu się planu i wtedy jak snajper czekasz na kolejny sygnał, który pasuje do twojej strategii. Cicho i świadomie, bez przymusu i desperacji, tak jak robi to profesjonalista. I tak sobie możemy wizualizować aż do ósmego tradea zgodnie z naszym, nie wiem, strajkiem stratnych pozycji albo do 20 tradea zgodnie z naszym rozliczeniem transakcji. Możemy też otworzyć komputer i wrócić do naszego dziennika trejów i sprawdzić gdzie mamy największy strajk i gdzie faktycznie miał miejsce i w narzędziu takim jak na przykład FX Replay powrócić do tego okresu i odtworzyć tą sytuację świeczka po świeczce, bo też badania mówią, że żeby to ćwiczenie zadziałało, musimy wyobrazić sobie jak najlepiej i jak najbardziej szczegółowo tą sytuację, by jak najlepiej można powiedzieć sztucznie stworzyć emocje, które mogą nam w tej sytuacji towarzyszyć. I nie chodzi tu o to, żeby specjalnie wprawiać się w zły nastrój, ale żeby przygotować się, że w nieprzyjemnych emocjach i tak działamy zgodnie z planem i i tak podejmujemy decyzj zgodnie z tym, co wcześniej ustaliliśmy, bo finalnie chodzi nam o to, żeby mimo tych nieprzyjemnych emocji podjąć decyzję o trzymaniu się naszej strategii. Bo właśnie gdy to robimy, gdy mimo naszych myśli i emocji trzymamy się planu, to taka wizualizacja tworzy nowe ścieżki w naszym mózgu. I kiedy potem naprawdę trafimy na taką trudną sytuację, to ciało i umysł będą znały ten stan. Czyli wiecie, nie będzie to dla nich taki szok, w którym odpala się survival mode i mózg przekłada wajchę na tryb przetrwania, tylko będzie to zaplanowany motyw. Motyw, który już znamy i wiemy jak mamy zareagować. Czyli dla naszego mózgu będzie to taka powtórka mentalnego treningu. Okej. W sensie to nic odkrywczego. Taka wizualizacja to bardzo znana technika między innymi w sporcie, w terapii poznawczo-behawioralnej czy w szkoleniach wojskowych, ale to właśnie my traderzy możemy dzięki niej też budować naszą emocjonalną odporność w tradingu bez ponoszenia realnych strat finansowych. Czyli nie w momencie, kiedy już jesteśmy w trudnej sytuacji i straciliśmy konto, tylko dużo, dużo wcześniej w ciszy, w wyobraźni, kiedy mamy racjonalny wpływ na swoją reakcję. Bo też pamiętajmy, że w stresie nasz układ limbiczny odcina nam dostęp do kory przedczołowej, czyli takiej części odpowiedzialnej za logikę, analizę i długoterminowe planowanie. Czyli podsumowując tę metodę, to według badań taka regularna wizualizacja nie tylko reguluje emocje i zmniejsza nam reakcję stresową w prawdziwych warunkach, ale też trenuje mózg do bardziej adaptacyjnych reakcji, zwiększa poczucie kontroli w nieprzewidywalnych sytuacjach oraz oczywiście uczy akceptacji niepowodzenia i separowania tych naszych emocji od wyniku. I generalnie takie wizualizacje pomogą nam też wrócić na rynek po dużej stracie. Bo pamiętacie jak mówiłam, że nasz mózg interpretuje rzeczywistość przez pryzmat wcześniejszych doświadczeń i emocji, które kiedyś przeżyliśmy. To weźmy sobie przykład silnej emocji takiej jak strach. Na przykład w sytuacji, gdy jeden dzień, jeden trade lub jedna decyzja wystarczyłyby wyczyścić konto albo mocno je uszczuplić. Okej? I wyobraźcie sobie, że to się właśnie wydarzyło. I co wtedy czuliście? Złość, wstyd, rozczarowanie. Prawdopodobnie obiecaliście sobie też, że nigdy więcej nie popełnicie tego błędu. I właśnie dlatego, kiedy po jakimś czasie siadacie do wykresów, nawet z chłodną głową, to pojawia się strach, że taka sytuacja, taka duża strata i ten ból może się powtórzyć. I to zjawisko ma swoje podstawy neurobiologiczne, bo mózg zapamiętuje bolesne doświadczenia jako ostrzeżenia. I działa to na zasadzie mechanizmu przetrwania, bo przez setki tysięcy lat uczyliśmy się, żeby unikać sytuacji, które mogą nas zranić. Wobec czego takie doświadczenie, taka duża strata finansowa może nam pozostawić coś w rodzaju traumy rynkowej, nie klinicznej, okej, ale realnie wpływającej na nasze późniejsze decyzje inwestycyjne. I właśnie z takim strachem przed otworzeniem pozycji też możemy poradzić sobie między innymi wizualizacjami, bo one właśnie działają jak taka mentalna rekonfiguracja. pozwalają nam przepisać taki emocjonalny zapis typu strata panika na strata sygnał, że mam działać zgodnie z planem. Ale to może w sumie temat na osobny film. Idąc dalej, kolejna metoda, która naprawdę działa, to praca z oczekiwaniami. I w poprzednich filmach pokazywałam wam matematyczne narzędzia do takiej ogólnej pracy z oczekiwaniami. możemy podejść do tego od strony strategicznej, ale dzisiaj zajmiemy się stroną taką bardziej mentalną, że tak powiem, bo nasz mózg nie uczy się tylko na podstawie samych wyników naszych przeszłych doświadczeń, tak jak przed chwilą powiedziałam, czyli właśnie tej jakiejś dużej straty na koncie na przykład, ale też na bazie różnicy między tym, czego się spodziewaliśmy, a tym co faktycznie się wydarzyło. I właśnie ta różnica nazywana też błędem przewidywania jest kluczowa, bo to ona reguluje działanie dopaminy, czyli takiego neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za motywację, uczenie się i poczucie nagrody. No i co się wtedy dzieje? Zobaczcie, mamy trzy scenariusze. Pierwsza krzywa reprezentuje nam wynik, gdy nie mamy oczekiwań co do zdarzenia. Druga, kiedy mamy oczekiwania, ale te oczekiwania się spełniają. A trzecia, kiedy mamy oczekiwania, ale te oczekiwania się nie spełniają. I zobaczcie, gdy wynik jest lepszy niż oczekiwany, okej, to dopamina nam rośnie i robi taki spike w górę, a nasz mózg uczy się, że warto powtarzać takie działanie, bo mamy takie pozytywne zaskoczenie. Drugi scenariusz jest wtedy, gdy spodziewamy się nagrody i ją dostajemy. Dopamina po wyniku nie rośnie, bo wszystko było zgodne z oczekiwaniem. Brak zaskoczenia, brak wyrzutu dopaminy. Wówczas mózg traktuje to jako takie no neutralne zdarzenie i to między innymi dlatego regularne wygrane mogą z czasem już nie dawać tej samej satysfakcji co kiedyś. Ale gdy wynik jest gorszy niż oczekiwany, czyli jeśli ta nasza nagroda nie pojawi się mimo oczekiwań, to neurony dopaminowe wręcz hamują swoje działanie i widzicie następuje taki gwałtowny spadek dopaminy, a wraz z nim ból psychiczny, czyli dla mózgu jest to taki sygnał: "Ups, coś poszło nie tak". I teraz przykład z tradingu. Wyobraźmy sobie sytuację, gdy mamy miesiąc świetnego performanceu lub serię zyskownych trejów. Okej. Lub nawet zaliczamy jeden taki spektakularny zysk, na przykład w Ris to Reward 1 do8, no nie. I właśnie wtedy pojawia się problem, bo te nasze pozytywne doświadczenia niejako automatycznie tworzą nam kolejne wysokie oczekiwania, a im wyższe oczekiwania, tym większy może pojawić się właśnie błąd przewidywania w momencie, gdy coś pójdzie nie tak. Więc zobaczcie, kiedy mamy na przykład pięć zysk trejdów pod rząd, no to nasz mózg uczy się, że postępując w taki sam sposób jak postępujemy, otrzymujemy nagrodę, a więc przy kolejnym trejzie też oczekuje zysku. I w ten sposób właśnie lądujemy w scenariuszu numer trzy. Czyli gdy zamiast profitu następuje stop los i strata, to nasz mózg wtedy reaguje gwałtownie, bo nagle okazuje się, że nagroda, której się spodziewał, nie nadeszła. Okej? A co więcej zmienia się w stratę, karę. I to właśnie ta rozbieżność między miało być super, a jest dramat buduje największe emocjonalne uderzenie. Jest to tak zwany negatywny błąd przewidywania. A nasz mózg dążąc do jak najszybszego powrotu do stanu równowagi uruchamia mechanizmy obronne. Innymi słowy, mózg chce jak najszybciej naprawić ten dopaminowy dołek, bo strata aktywuje ból emocjonalny porównywalny z bólem fizycznym. Rozumiecie? To są te same obszary w mózgu. Dlatego mózg automatycznie nam szuka drogi na skróty do odzyskania tej dopaminy. Rozumiemy? Czyli mówi nam: "Hej, wejdź znowu w trade, może się uda i odzyskamy kapitał i znowu wszyscy będą szczęśliwi". I właśnie wtedy pojawia się ten revenge trading, czyli można powiedzieć, że nie po to, by cokolwiek odzyskać, ale żeby zapełnić taką emocjonalną pustkę. I jak się pewnie domyślacie, taki impuls rzadko kończy się dobrze. Zazwyczaj zostawia ślad nie tylko w statystykach, ale też głęboko w psychice. I ciekawe jest to, że wtedy nawet samo kliknięcie wejścia w trade powoduje chwilowy wyrzut dopaminy, czyli taką chwilową ulgę. Potem znowu ból, jeśli oczywiście to był zły trade, lub znowu ulgę, jeżeli tym razem się udało. I tutaj was ostrzegam, bo jeśli mózg wielokrotnie doświadcza tego cyklu ból, akcja, nadzieja, ulga lub znowu ból, to tworzy się taki niebezpieczny wzorzec uzależnienia, bo podobnie działa hazard, że nie wygrana, ale ta szansa na wygraną trzyma nas w napięciu. Więc revenge trading jest wtedy jak takie wrzucanie żetonu do maszyny, tylko że tą maszyną jest NZDAQ. Bitcoin lub cokolwiek tam handlujecie. Także rozumiecie, że wiedząc te rzeczy i mając narzędzia do takiej pracy emocjonalnej, fizycznie budujecie sobie przewagę psychiczną nad innymi traderami, bo też prawda jest taka, że ktoś może się utrzymywać na rynku nawet kilkanaście lat, robiąc ciągle te same błędy lub będąc ciągle w jakimś błędnym kole, co jest no smutne, ale mam nadzieję, że teraz polscy traderzy będą bogaci o tę wiedzę, więc zostawcie lajka, żeby chciał mi się dalej produkować. te wypuciny. Aha. I to co chciałam jeszcze tutaj dodać to, że takie oczekiwania stety niestety może budować także nasz back testing i forward testing, czyli już testing na realnym rynku, czyli generalnie dobra i potrzebna rzecz. I wiecie, gdy back testujecie swoje strategie w Excelu, a potem handlujecie małym kapitałem na przykład, to możecie sobie powiedzieć: "Okej, to handlując małym kapitałem zarobiłem tyle, to teraz w tym miesiącu, gdy wejdę na kapitał 10 razy większy albo 100 razy większy, to zarobię x razy więcej". Nie no, ale właśnie w ten sposób budujemy te nieszczęsne oczekiwania i wtedy gdy wchodzimy realnie 100 razy większym kapitałem w trade i jest jedna strata, druga strata, trzecia strata, to mimo że statystycznie jest to normalne według naszej strategii, to po prostu zaczynamy wariować i się odgrywać. A ponieważ mózg jest zaprogramowany tak, by powtarzać działania, które dają nam ten dopaminowy wyrzut, no to gdy pojawia się kolejna strata, to nasze pragnienie odzyskania jest jeszcze silniejsze. Rozumiecie? I wtedy już nie chodzi o strategię, nie chodzi nawet o logikę, chodzi tylko o chemiczną potrzebę domknięcia pętli nagrody. Ale dopamina sama w sobie nie jest zła. Wręcz przeciwnie. Dopamina napędza w nas taką chęć rozwoju, eksploracji, ulepszania strategii i tak naprawdę to ona w ogóle sprawia, że nam się chce. Ale dokładnie ta sama substancja napędza też w nas potrzebę wygrywania, pogoń za stratami i kompulsywne decyzje. Więc naprawdę trzeba umieć z nią pracować, bo wszystko z kolei zależy od tego, jaki cykl wokół niej zbudujemy, czyli czy jej używamy do świadomego wzrostu, czy do emocjonalnego sabotażu. Więc teraz zastanówmy się co jako traderzy możemy zrobić. No bo wychodzi na to, że generalnie najzdrowszym dla nas scenariuszem jest scenariusz numer jeden, czyli moment, w którym nie spodziewamy się niczego konkretnego. Okej? A mimo to, gdy się pojawia, no to jest ten pozytywny wynik. I generalnie tak patrząc na chłodno, to taki stan to jest dla nas taki czysty zysk, nie tylko finansowy, ale jak widać też emocjonalny, bo nie niesie za sobą napięcia, presji czy rozczarowanie, a można powiedzieć, że jedynie pozytywne emocje. No więc jak taki stan osiągnąć? No możemy to zrobić przez świadome rozproszenie oczekiwań między na przykład różne scenariusze, które mogą się wydarzyć na rynku. Okej? albo na przykład różne możliwe zakończenia tradea, sesji czy miesiąca tradingowego. Innymi słowy, musimy wypracować w sobie taką mentalność, że wszystko się może zdarzyć. Okej, wielkie odkrycie. Jasne że wszystko się może zdarzyć. To znaczy konkretnie to chodzi o to, żeby rozproszyć nasze budujące się oczekiwania właśnie takimi myślami, że na rynku wszystko się może zdarzyć w każdej chwili i niestety nie mamy na to wpływu. I nie chodzi o to, żeby być obojętnym, okej? ale o to, żeby być tak wewnętrznie elastycznym i przypominać sobie, że rynek nam niczego nie gwarantuje. Dlatego dobrze jest na przykład spisać sobie kilka takich myśli, które możemy sobie powtarzać w takich chwilach, na przykład po wejściu w trade. I takimi moimi zdaniami są na przykład, że ten trade może się udać lub nie, oba scenariusze są okej. albo dzisiaj nie muszę zarobić, muszę tylko dobrze wykonać plan lub jeśli weszłam poprawnie w pozycję, zabezpieczając ją stop losem i take profitem, to zrobiłam już swoją robotę. Teraz czekam, co zrobi rynek. I możemy zmienić też taką częstą myśl, która się pewnie pojawia, że muszę zarobić na myśl ciekawe jak ten układ się rozwinie. Czyli jest to patrzenie z takiej perspektywy ciekawości, takiego odkrywcy i wtedy otwiera nam to drogę do takiej neutralnej, elastycznej obserwacji, okej? czyli idealnego środowiska dla zaskoczenia i nauki. Ale niektórzy zyskowni traderzy idą jeszcze dalej i już po wejściu w trade zakładają, że te pieniądze już zostały wydane, zaprzepaszczone lub zainwestowane. Okej, zresztą posłuchajcie sami. To jest wywiad z Jade CPem, który regularnie wypłaca kapitał z propów i ostatnio nawet pobił rekord, bo udało mu się wypłacić ponad 2 miliony dolarów. Także posłuchajmy, co ma do powiedzenia. Kiedy już wejdę w trade, nie mogę nic więcej zrobić. Nie mam już nad tym kontroli. Jedyne co mogę kontrolować, to poziom mojego stop losa i moment wyjścia z pozycji. A wyjście następuje albo po osiągnięciu celu, albo gdy zdecyduję się zamknąć transakcję według własnego uznania. Zazwyczaj jednak nie zamykam pozycji na stracie z własnej inicjatywy. Zwykle gdy już podejmuję ryzyko, to zakładam z góry, że mogę ponieść taką stratę. Gun wspominał o tym na Twitterze. Nie wiem czy wiele osób tak robi, ale zanim jeszcze wejdę w trade, mentalnie uznaję te środki za wydane, zainwestowane. Bo zobacz, jeśli prowadzisz prawdziwy biznes, masz jakieś koszty, kupujesz towar, ale nie wiesz, kiedy na nim zarobisz. Prowadząc sklep, kupujesz 10 laptopów, ale nie wiesz kiedy uda ci się je sprzedać. I dokładnie z takim nastawieniem trzeba podchodzić do rynku. Czyli widzicie, że właśnie takie podejście pomaga budować neutralny stosunek do strat, co w naturalny sposób zmniejsza naszą reakcję emocjonalną. Dodatkowo, gdy nasze oczekiwania są realistyczne lub wręcz zakładają, że transakcja może się nie zwrócić, to unikamy tego dopaminowego szoku, czyli tego nagłego spadku, który pojawia się, gdy nie dostajemy nagrody. Czyli właśnie w ten sposób możemy budować to neutralne nastawienie. Pewnie jak też trochę posiedzicie to wymyślicie swoje zdania, swoje perspektywy, które mogą wam w tym pomóc. Ja pokazałam wam takie, które mi pomagają, ale generalnie pamiętajcie, że celem jest wypracowanie stanu takiego pozytywnego zaskoczenia bez oczekiwań. No ale wiadomo, wszystko wymaga praktyki. Według badań budowanie nawyku trwa aż 66 dni. No ale mogę wam powiedzieć z doświadczenia, że trzymając się minimum dwa tygodnie dzień w dzień tego co założyliśmy, jest już zdecydowanie łatwiej. Więc absolutnie jest to do zrobienia dla początkujących. Natomiast jeśli już jesteście w tym dopaminowym dołku po stracie, to zróbcie wszystko, żeby nie dać mózgowi tej szybkiej nagrody w postaci kliknięcia i wejścia w kolejny trade. Okej? A zamiast tego nagrodźcie się czymś innym, czymś takim jak spacer, głęboki oddech, joga, dobry pożywny posiłek, bo to właśnie uczy mózg, że po stracie nie trzeba natychmiast wchodzić w kolejny trade. Okej? I powtarzając ten schemat, stworzycie sobie taką nową ścieżkę reakcji, że zamiast impulsu mamy świadomą pauzę i regulację emocji. I naprawdę postępując w ten sposób z czasem to się automatyzuje, a wasze decyzje stają się mniej emocjonalne, a bardziej strategiczne. I to tyle. Więc jeśli podobają wam się takie materiały, to zostawcie lajka, suba i napiszcie jakikolwiek komentarz. Tutaj muszę powiedzieć, że ostatnio dostaję od was sporo maili i komentarzy z tym, że właśnie podoba wam się to, co robię, podobają wam się takie materiały, co jest bardzo miłe, także dziękuję. Pragnę to kontynuować. Także dzięki za wsparcie i niech zyski będą z wami. pa [Muzyka]

Przewijanie do góry