Zapraszamy na dogłębną analizę najnowszego odcinka „Rozmów Spekulowanych”, gdzie Łukasz Wardyn, Daniel Kostecki i Maciej Leściorz z CMC Markets omawiają aktualną sytuację na polskim rynku finansowym.
WIG osiągnął nowe historyczne maksima (ATH), a sentyment inwestorów jest wyjątkowo pozytywny. Eksperci analizują przyczyny tego rajdu, w tym napływ kapitału, spadek rentowności obligacji i silnego złotego. Omawiają również wpływ ostatnich wydarzeń politycznych i gospodarczych na rynek.
Orlen, po usunięciu z listy obserwacyjnej Norges Banku, zanotował silny wzrost. Dyskusja obejmuje politykę dywidendową spółki, wpływ cen ropy naftowej i planów Donalda Trumpa, a także perspektywy na przyszłość.
Dodatkowo, eksperci poruszają tematy takie jak:
- Złoto: Rekordowe zakupy NBP i rosnący popyt inwestycyjny.
- Wojna celna: Wpływ ceł na aluminium i stal na rynek.
- Inflacja: Rosnące oczekiwania inflacyjne w Stanach Zjednoczonych.
- Tesla: Słabsze wyniki i wpływ wojny cenowej z chińskimi producentami.
- WIG20 Total Return: Nowy szczyt historyczny.
Odcinek zawiera również ciekawostki, takie jak rekordowa oglądalność Super Bowl i rosnące ryzyko uderzenia asteroidy w Ziemię.
Zapraszamy do obejrzenia filmu i zapoznania się z ekspercką analizą bieżącej sytuacji na rynkach finansowych.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Dzień dobry, witamy w kolejnym odcinku Rozmów Spekulowanych. Witają Państwa Łukasz Wardyn, Daniel Kostecki oraz Maciej Leściorz z CMC Markets. Zaczynamy od świata w różowych okularach. Sporo się dzieje pozytywnych rzeczy w ostatnim czasie. No i również na naszym parkiecie. I od tego sobie zacznijmy. WIK ponownie na ATH, na swoich historycznych szczytach. Mamy sentyment, no niewidziany chyba od października powyborczego, kiedy tak samo... wszystko rosło, no bo tutaj mamy nie tylko na rynku akcji, gdzie widać, że ten kapitał napływa, ale również i mamy spadek rentowności, o złotym sobie też dzisiaj jeszcze trochę powiemy, jak jest mocne, więc ogólnie sentyment jest świetny, no ale widać to idealnie na WIG-u, który właśnie wspiął się na swój szczyt. Ode mnie? Nasz szczyt szczytów? Najbardziej szczytowy szczyt. No, bez dyskontu o inflację, bo jakbyśmy dyskontowali o inflację, to jeszcze tak 30... i 10% mu brakuje, ale miejmy nadzieję, że też dogoni w końcu, no bo wczoraj był ten przełomowy moment przecież dla polskiej gospodarki, dla kierunków rynku kapitałowego i nowe inwestycje i to wszystko też podbudowało ten sentyment i podatki, i IGZ-e, i limity, to wszystko naraz. Też powiemy sobie o tym dzisiaj. Dużo tego się dzieje. Dużo dobrego, dużo dobrego, po raz trzeci obiecanego, także czekamy na realizację, natomiast tutaj też tak jak właśnie Maciek wspomniałeś, ja ostatnio sobie sprawdziłem, że takie... Taki przełom generalnie dla polskiego rynku wystąpił po 15 stycznia, kiedy jeszcze mieliśmy szczyt rentowności powyżej 6% i od 15-16 stycznia już mamy tak naprawdę silną walutę, obligacje zyskujące, no i tym samym też zmianę tego sentymentu bardzo mocno na giełdzie. Natomiast jeżeli chodzi o ten powrót, no to siła jest naprawdę bardzo, bardzo duża, ale to chyba też wniosek był taki, że wcześniej... Właśnie ten sentyment był jednym z bardziej fatalnych na polskim rynku. Myśmy tą sytuację, gdzie i obligacje traciły, i waluty, i rynek akcji też tracił. Jakby takie apogeum nam się być może zrobiło. Na razie nie mamy żadnej materializacji negatywnych, bo ani nie ma ceł na Unię. Są tylko cła, do czego też przejdziemy, ale nie ma ceł na Unię jako taką. Nie ma dużych tych ceł. Temat wojny. Plotka się pojawiła, daily mail, że tutaj do Wielkanocy to w ogóle już będzie po wszystkim przesypiać. piątkę przybiją i się rozejdą. No WIK Ukraina to wygląda tak samo w górę, jak wtedy w listopadzie po doktrynie Putina wyglądał WIK 20, czyli wtedy była pogałą sentymentów w dół, teraz powiedzmy mega hiper euforia. Także z tej perspektywy, no i perspektywy też jak konsensus na ten rok jest chyba taki, że zyski spółek z GPW wzrosną o 28%, to całkiem sporo. No ja bym zwrócił też uwagę na to, że to nie ma jakiegoś bardzo mocnego... przyłożenia według mnie w te nasze akcje, bo my mamy takie wzrosty po procent, po półtora procenta, no to do jakiegoś przegrzania to jest bardzo, bardzo daleko według mnie. Te obroty też są, powiedziałbym, rosną, ale są umiarkowane, więc spokojnie, jak mamy nowy szczyt na WIG-u, który wyprzedza WIG-20, to mamy potwierdzenie po prostu. Trzeba to nazwać długoterminowej hossy, skoro mamy nowy szczyt. A największy potencjał to jest cały czas, o tym trzeba powiedzieć, w tych wykresach WIG-u 20. I WIG-u 20 total w juterni, i WIG-u 20 w dolarach. No bo dopiero tam, jeżeli mielibyśmy poprzebijane, to właściwie wracamy do tej samej rozmowy, którą mieliśmy w pierwszej połowie ubiegłego roku. Dziękuję. jak tam byłoby wyłamanie tych poziomów oporu ostatnich, no to mamy konkretne wieloletnie formacje. Ja po prostu nie wierzę w to, żeby to się miało skończyć. Tylko można wtedy sobie zobaczyć takie wykresy jak Nikkei w Japonii, czy włoski indeks. Co się mimo wszystko dzieje, gdy się wychodzi z takich wieloletnich trendów horyzontalnych? Tego na razie nie ma. Ale zbliżamy się, zostało nam 70 punktów na WIG20 do tego ostatniego oporu. No dobra, jeszcze trzeba go przebić i tak dalej. No ale to jest bardzo ciekawe, wszystko dalej ma... Wszystko dalej ma potencjał. A to rzecz, której nie planowaliśmy, bo rzecz się zadziała, kiedy siedzieliśmy w taksówce, jadąc tutaj do studia na dzisiejsze nagranie. WIG20 Total Return wspiął się na swój historyczny szczyt. To właśnie w ostatniej godzinie. To był szczyt z lipca. Tak. I mamy kolejny indeks, który to osiąga. Także jest tutaj do tej układanki i nam to dochodzi, ale jeżeli mamy choćby taką zapowiedź jak wczoraj, czy w WIG20... W dużej mierze sporą wagę ma też KGHM, który wczoraj wzrósł o 7%. I Orlen. I Orlen, który to ciągnie dokładnie. Jest to ciągnąć, a to, co osiągnęło wcześniej, czyli banki, cały czas mają się dobrze, więc tutaj ta HOS-ca faktycznie ma swoje podłoże. Ja też tak sobie sprawdziłem, że te pierwsze wzmianki o tym, że coś się tutaj u nas zaczyna złego dziać, to były w lipcu właśnie. Tak wspominałem wtedy, że jak FED miał szansę obniżyć stopy, nie obniżył, no to, że tutaj będziemy mieli problem. I ten problem zaczął się wtedy jeszcze od carry trade materializować, to tak sobie popatrzyłem, że faktycznie nawet jakby wtedy wyjść z akcji, jakby sobie wtedy lokaty na pół roku nawet pozakładać i teraz je pozamykać, odkupić, to i tak mamy więcej niż wtedy, bo jesteśmy na zero, w wieku 20 total return do lipca. No nie ma tak, no bo właśnie to trochę jest to co mówię, że w sumie to akurat jest pozytywne, że nie ma aż takiej szaleńczej dynamiki. Po prostu, nie? Jeszcze co jest ciekawe, bo mamy taką zawsze narrację, że polski rynek to tam najgorszy w Europie albo na świecie jak spada, a jak rośnie, tak jak teraz jest narracja, wow, najlepszy indeks na świecie tam od grudnia, tak? I tak sobie zbadałem dynamiki zmiany ceny WIG-u 20 w stosunku do innych popularnych indeksów S&P, DAX czy NASDAQ, to wychodzi, że nasz indeks jest po prostu najbardziej zmienny. 1,6% na sesję high-low nam lata średnio za ostatni rok. przy czym cała reszta albo 1,2 albo 0,9%. Czyli my zawsze będziemy tym rynkiem, który albo będzie najgorszy, albo najlepszy, bo taka jest jego charakterystyka i tu dojdziemy do wniosku, że timing is everything. Czyli w narracji krótkoterminowej jesteśmy zawsze świetni, a w narracji długoterminowej jesteśmy bardzo stabilni. Ale świetni pod względem zmienności, nie że wzrost. Jeżeli to jako krótki termin zakładamy, to mniej więcej... 5-6 miesięcy, no to co 5-6 miesięcy możemy mieć tą świetną narrację pozytywną. Czyli jak nie patrzymy na S-WIG czy M-WIG, które mają te tendencje bardziej nazdakowe, wzrostowe, no to WIG20 jest typową indeksem, gdzie trzeba mieć wyczucie albo szczytu, albo dołka, bo on będzie latać zawsze w tak dużych range'ach i korekty będą większe, a potem odbicia też będą większe. Jak sobie zobaczymy WIG20 total return, a mamy dzisiaj potwierdzenie tej długoterminowej hossy, to my... Prawie przez 20 lat mieliśmy tam konsolidację od tego szczytu z 2008 roku. Wyszliśmy z górą, z tej konsolidacji. Na jesieni wróciliśmy elegancko do tych poprzednich szczytów. Odbiliśmy się, idziemy w górę. Naprawdę, jak tego typu wykresy sobie zobaczymy... Nawet już dzisiaj po fakcie właśnie na Nikkei czy na innych indeksach to są wieloletnie wzrosty po tego typu formacjach i każdy może sobie zobaczyć jakie są minimalne zasięgi. No to z tych 20 lat minimalny zasięg zależy jakby to rysować, ale równie dobrze można 3 tysiące punktów, czyli 7,5 tysiąca. Na WIG20 to ta return jako minimalny zasięg, a jesteśmy przy 5300. Jak już mamy ten światłóżowych okularach, to też tak policzyłem, no bo ostatnio mieliśmy to webinarium a propos prognoz na 25 i tam zwykły wskaźnik PDE, bo my też się bujamy na tym WIG20, góra-dół, to jest po prostu oscylator, no to w tym optymistycznym scenariuszu, jeżeli znowu byśmy do tej górnej bandy mieli dojechać, to i 3300 byśmy sobie mogli tam wcisnąć przy założeniu tego silnego wzrostu zysków spółek. i ekspansji mnożnika, no to wtedy mamy nawet i takie poziomy, które są do zrobienia, oczywiście eliminując wszelkie zagrożenia tam zewnętrzne, z którymi nie panujemy. Ale nawet i coś takiego by nam mogło wyjść wtedy. Już też poruszyliśmy kwestię Orlenu, to może wejdźmy głębiej w wątek, co między innymi napędza i co jako dodatek do tego wszystkiego. Tak to może przyjmijmy. W 2023 roku Norges Bank wpisał Orlen na taką listę obserwacyjną. To wynikało głównie z tego, że Orlen nabył Polska Press. Tutaj była kwestia wolności prasy, wolności słowa, nieetyczne podejście spółki. W zeszłym tygodniu została spółka Orlen z tej listy wycofana, czyli już Norges Bank znowu uznał, że jest OK, już nie ma tych zagrożeń, które wcześniej były. No i to dodatkowo może być taki wspomagacz ogólnie dla wielu innych spółek również, kiedy taka informacja się pojawia, czy dla innych spółek, dla innych funduszy, które w Orlen. mogłyby inwestować, a wcześniej to w jakiś sposób je powstrzymywało. No tutaj mamy cały czas też ten temat polityki, która jest dosyć dobra, jeżeli chodzi o politykę dywidendową. Ciągle gdzieś jak się o tym pisze, to wszyscy, ale na pewno coś zmienią przez te 10 lat. Zawsze ktoś znajdzie jakąś łyżkę dziegciu i nikt nie jest w stanie uwierzyć. Nawet jakby uwierzyć w tę politykę, to myślę, że cena akcji Orlenu powinna być o wiele wyższa niż jak jest w tym momencie. Gdyby rynek w 100% uwierzył, tak dowiozą. 5% takie już w kieszeni. No teraz już chyba 7 z groszem będzie, natomiast w szczycie byliśmy w okolicach 9, więc w 35 roku byłoby to z 12%, więc można był przy założeniu, że w 35 roku stopy będą, nie ma inflacji, wszystko jest git, no to mamy 3%, załóżmy stopy procentową NBP-u, czy 2, a 12 na Orlenie. Można wszystko po prostu all in w ten Orlen wrzucić i... położyć się i odpoczywać i zarabiać pieniążki, żeby jeszcze tylko kwartalną dywidendę wprowadzili, a nie roczną. To już w ogóle bajka, tak jak duża część spółek właśnie wydobywczych, ale zagranicznych dywidendy kwartalne. No ale w każdym razie, na razie, jeżeli ktoś chce jeszcze złapać dobrą dywidendę, no to jeszcze może ją z tej perspektywy złapać. A gdzie będzie cena akcji za te 10 lat? No to zakładamy, że wyżej chyba, no bo raczej spółka nam nie skurczy jakoś totalnie tej działalności, tylko ją... poszerzy, a że będzie latać góra-dół w międzyczasie, no to będzie, no bo taka też charakterystyka. Teraz jeszcze pytanie, jak to się ma do cen ropy naftowej i planu Donalda Trumpa i gazu, dokładnie tak, gdzie Donald Trump sam zapowiada, że będzie robił wszystko, żeby zbić poniżej ropę naftową poniżej nawet 40 dolarów. Tutaj tak jak patrzyłem ostatnio, nawetła Forward PDE dla Orlenu jest 4,4. nisko do tych właśnie pierwsiów jakichś europejskich, takich spółek. No ale wiadomo, to są jakieś różne obciążenia, sentyment, nie sentyment, władza się zmieni, to nie wiadomo co znowu się zmieni. No w każdym razie na ten moment mamy takie momentum, relief rally totalnego na największej spółce w naszym kraju. Można też, myślę, że inwestorzy założyli, to w sumie jest logiczne, że zmieniły się władze, nazwijmy to polityczne władze w Orlenie, więc co? szukali wszystkiego co najgorsze, żeby o tym na rynku powiedzieć. Może i nawet przesadzili z jakimiś rzeczami. Więc uzasadnione jest takie kombinowanie, że to co najgorsze, to już się dowiedzieliśmy, a może i nawet jeszcze więcej. Teraz tak patrzę, jak tutaj nam te poszczególne poziomy oporu bez najmniejszych problemów w ostatnim czasie pękały. W lutym najpierw te 53, czyli to jest poziom, który był broniony kilkakrotnie w październiku, listopadzie w ubiegłym roku. Potem kolejny poziom 56 zł. Teraz jesteśmy przed kolejnym dość istotnym oporem 58,30, 58,40. W tym momencie kurs jest na poziomie 57,50. Także to wszystko jest w bardzo łatwy sposób pokonywane. Tutaj się może przy takich poziomach i takiej dynamice wzrostu, jaka miała miejsce w lutym. pojawić chęć realizacji zysków gdzieś właśnie przy kolejnym tym oporze, to na pewno ta uwaga i zwiększenie uwagi przy tych poziomach jest wskazane. Natomiast to znowu timing is everything, tak, no bo Orlen nam zjechał 33% od szczytu z maja, teraz wzrósł o 26%, więc de facto jest w połowie tego range'a i jak ktoś to buy and hold, no to tylko tak patrzy, jak to wszystko lata i w sumie nic z tego nie ma, także no. To akurat nie jest pozytywne. Pozytywną jest to, że to lata i jak ktoś ma dobre wyczucie, no to wtedy lata razem z tym, a jak ktoś chce mieć stabilne wzrosty, jak się przyzwyczaił do tego WSA, no to niestety nie teraz jeszcze, może później. No i też relatywnie, gdzie my jesteśmy na Orlenie, no my przecież tam było 95 czy 96 jest szczyt jeszcze przed, po dywidendach, więc... Dlatego tak widzę, że się wybiórczo cieszymy, ale jak spójrzmy szerzej to... To nie, Orlen to akurat nie jest dobry przykład, bo jako tak ważna spółka dla naszej giełdy, no to powinien być znacznie wyżej, więc tutaj to akurat tak sobie. No oby to oznaczało, że my... po prostu od tego szczytu, gdy wyszliśmy z trendu spadkowego, no to na jesieni odbiliśmy się od góry od tego i po prostu wracamy do większych wzrostów, ale tu naprawdę trzeba być sporej wiary, biorąc pod uwagę ostatnie pięć lat tak naprawdę tego, co na tym kursie się dzieje, no bo fundamentalnie wydawało się i właśnie... Choćby według takiej rentowności tych dywidend, że to już zdecydowanie jest moment, że coś się powinno dziać, dalej nic nie było. W teorii, jakbyśmy mieli mnożnik 8, no to powinniśmy mieć 100 zł za akcję Orlenu i to już byśmy byli bliżej tego, co by wynikało z dywidend. No ale dalej mamy te 50. No to cóż, skoro optymistycznie, to trzymajmy kciuki za postęp ceny Orlenu. Może się okaże, że tak. No to skoro optymistycznie, no to nie możemy pominąć złotego względem euro. Tutaj mamy ruch spadkowy na parze euro-pln od listopada, bardzo wyraźny, ostatni jeszcze dodatkowo przyspieszył, dziś już w okolicach 4,17. Mamy jako wątek pozytywny, bo patrzymy z perspektywy konsumenta, z perspektywy eksporterów, pewnie byśmy mogli w inny wątek wrzucić, w wątek pesymistyczny. No ale właśnie pytanie, czy gdzieś tutaj się wkrótce nie pojawią jakieś zakusy choćby NBP do interwencji, do... pomocy właśnie eksportera, no jednak eksport stanowi dość istotny składnik naszego PKB. No myślę, że teraz inwestycje jednak będą tym składnikiem najważniejszym po wczorajszej konferencji. W każdym razie, chyba z tego co pamiętam, to ostatnio prezes Glapiński chyba był pytany o ten temat eksporterów i wspominał, że to chyba nie jest najbardziej palący problem, jeżeli chodzi o kurs, dlatego że większość z nich... Importuje, przetwarza, eksportuje, kurs im się znosi w tym procesie, a ta garstka, która produkuje w Polsce z surowców polskich i eksportuje, no to jak nie zabezpieczyła kursu, to oni mają ten problem, ale to jest wycinek bardzo niewielki. Natomiast technicznie, no dopóki nie zostanie wybity ten kanał trendowy, no to nadal w nim się poruszamy. To trochę przypomina sytuację z dolar złotego, tylko o wiele wcześniej, kiedy też mieliśmy taką konsolidację i wiele miesięcy w dół. I tam też szliśmy takim kanałem, kanałem, no i potem dopiero we wrześniu zaczął ten kanał się wybijać. Więc dopóki ten kanał się nie wybije i nie powtórzy nam się ta kalka z dolar złotego, no to mamy ten trend, jaki mamy. No albo dopóki nie wybijemy właśnie tych, którzy sobie już nie poradzą, tak? Tak jak na przykład branża meblowa, drzewna, tak? Ten cały przemysł, no głównie meblowy, który jeszcze z naszego drewna... to jest naprawdę w katastrofalnej sytuacji w tym momencie. Jeszcze do tego nakłada się słaba koniunktura w Europie Zachodniej, szczególnie w Niemczech, więc to już w ogóle te biznesy się posypały, a to był bardzo mocny sektor dla polskiej gospodarki. Czyli pewnie jednak to w pewnym momencie będzie brane pod uwagę. Nawet jakbyśmy mieli... bronić kursu, co jest dobrego w tej sytuacji, w której jesteśmy, to to, że jesteśmy jak Szwajcarzy. Po prostu mamy nielimitowaną możliwość obrony kursu, no bo mamy własnej waluty, której możemy sobie w cudzysłowie wydrukować, ile chcemy i skupować euro z rynku po prostu garściami. Więc jesteśmy w lepszej sytuacji niż tacy Japończycy, którzy z kolei musieli w drugą stronę bronić kursu, więc wyrzucać rezerwy, żeby kupować jena na rynku za swoje rezerwy walutowe. Także no tutaj mamy mega komfortową sytuację w tym. Ok, no to skoro już powiedziałeś o rezerwach, jesteśmy rekordzistami jeżeli chodzi o złoto, nabywanie złota w 2024 roku, 90 ton NBP tego złota zakupił, a złoto jest na swoim historycznym szczycie. Tutaj Chiny również w ostatnim czasie mają istotny wkład, natomiast jeszcze wracając do samych banków centralnych, zwiększyliśmy o 90 ton zapasy. i poziom jest w tym momencie 400, na koniec roku 2024 niecałe 450 ton tego złota, więc jak się okazuje, dobrych mamy spekulantów. Mieliśmy strategię do 20% rezerw i PKCem Bank Centralny kupuje to tak jak... Jak takie QE, nieważne, jakie obligacje były, kupujemy. Tutaj bank centralny ma rezerwy, to sobie kupuje, kupuje, kupuje. Dojedziemy do tych 20, więc NB odpadnie z zakupów. Zobaczymy, jak ta reszta sobie wtedy zostanie, bo my byliśmy tym właśnie największym kupującym. Ogólnie, jak popatrzymy sobie na strukturę zakupu złota w 2024 roku, no to właśnie banki centralne i popyt inwestycyjny, to jest niemal 50% całego popytu. Czyli spekulanci, i banki centralne, które w pandemii utworzyły kupę kasy i teraz zamieniły ją na kruszec. Ale w międzyczasie oczywiście posiadacze złota też pojechali razem z tą nadwyżką pieniądza i poszło wszystko w kruszec. No jeszcze nie w bitcoina, ale w złoto. No i dzieje się to przy wysokich, w sumie wysokich stopach procentowych. Nie ma to znaczenia w tym wypadku. Więc to idealnie pokazuje, jak to nie ma... Aczkolwiek właśnie w nawiązaniu do tych Chin... bo tutaj mamy taki wykresik z Financial Times'a, Chinese Gold Trading Activity Explodes. Jakby mieli 100% dostęp do krypto, to pewnie by ładowali w krypto, ale mają złoto. I tak jak sobie byśmy właśnie propo rentowności nałożyli, chińskie rentowności o chińskich obligacji na ceny złota, to to już koreluje super, jak kiedyś te amerykańskie. Czyli widać, że ten ciężar inwestycyjny, no, Amerykanie już tak... Nie ładują tego złota, nawet przez ETF-y czasami zaspali, tam trzy miesiące chyba Amerykanom zajęło, zanim się obudzili, że zobaczyli, że jest trend. No ale to banki centralne i Chińczycy właśnie, którzy widząc te rentowności, widząc, że tak sobie ten rynek akcji działa, widząc nieruchomości, których nie dotkną kijem, może Polacy też niedługo, bo dzisiaj widziałem chyba najnowszy raport wyszedł a propos dynamiki cen, to już tam z 20 do 10% takie odwrócone V. Także może nam też się niedługo zmieni strategia inwestycyjna Polaków. Już 5 lat też mija od tych największych zakupów, więc zaraz będzie gigantyczna podaż bez podatku. No, ale tutaj właśnie złoto, Chiny, banki centralne. No i chiński bank centralny, który też chce w jakiś sposób się od tego dolara uniezależnić. O ile w przypadku NBP mieliśmy rekordowe zakupy w 2024, ale tak jak mówisz, gdzieś już jest ten... koniec tej drogi i kurek zaraz będzie zakręcony, no to w przypadku Chin to się będzie utrzymywało. No bo jednak, zwłaszcza w kontekście tego, co robi Trump, Chiny są na celowniku jako jeden z głównych odbiorców jego... No i też nikt nie wie, jakie właśnie, czy będą cła na złoto, na srebro, bo też takie plotki były, to traderzy już były... Tak duże różnice cen między złotem w Londynie i złotem w Nowym Jorku i srebrem, że oni pakowali skrzynie do samolotów i latali z tym. Także już się opłacało załatwić transport fizyczny, żeby zarobić. Także dosyć ciekawe to też było. No ciekawe, ciekawe to jest, a skoro już jesteśmy przy rekordach, bo to chyba dzisiaj wszystkie wątki to nam o różnych rekordach, albo w górę, albo w dół. Po takiej inflacji wszystko będzie rekordowe. No właśnie, i wątek teraz trochę kultury i znowu mamy rekordy, ale tym razem do świata sportu przechodzimy. Rekordowe Super Bowl. 126 milionów widzów Super Bowl przyciągnął. Jest to najlepszy wynik w historii, czyli największa oglądalność w historii. I co do reklamy, 30 sekundowy spot reklamowy podczas Super Bowl kosztował 8 milionów dolarów, czyli 14% więcej niż w roku ubiegłym. No w ogóle to fajnie pokazuje, jak tutaj rynek reklamy jaki jest też mocny, no bo to już mamy rekordy generalnie, jeżeli chodzi o rynek reklamy w Stanach Zjednoczonych. Głównie reklama cyfrowa się rozwija, ale jak widać taka tradycyjna podczas Super Bowl też ma się całkiem dobrze. No i tutaj te zakłady bukmacherskie, 1,39 miliarda naszego dolarów miało zostać wydane, jak tu ładnie spatrzyłem, legally, na legalne zakłady, bo na nielegalne nie wiadomo. Ale też co ciekawe, ten rynek jest dosyć taki ograniczony w Stanach, że w 30 Stanach tylko można online sobie... bukmacherkę uprawiać przy 108 online i nie online, natomiast nie wszystkie Stany na to pozwalają. Duże pieniądze, no i tak sobie przepłynęły z rąk do rąk. A co do samego wydarzenia, to nie wiem, czy oglądaliście, ja nie oglądałem, więc się nie wypowiem, ale słyszałem, że w mediach dosyć dużo różnych dram się pojawiło, takich social mediowych, takich społecznościowych, ale to ja ich odbiorcą nie jestem, także nie. nie pomogę w temacie. Ale tutaj w kontekście nawet tego Super Bowl i reklamy, no warto, myślę, pociągnąć ten wątek ogólnie branży reklamowej, bo mówiło się na początku roku 2024, jakie zresztą były obawy względem między innymi mety, względem alfabet i innych spółek, gdzie mają spore wpływy z reklam, że tutaj już inwestorzy obawiają się dużego spowolnienia. Mamy kolejne rekordy. aktywna rok 2025 cały czas są pozytywne. Rynek się rozwija. W samym 2024 roku o niemal 6% się rozwinął rynek reklamy. Największy wpływ właśnie miała reklama cyfrowa około 60%. No czyli właśnie ci odbiorcy, tak jak Google, jak Meta, no tutaj na tym korzystają. No i póki co, póki... Zresztą nawet dzisiaj rozmawialiśmy na ten temat, to jakim zagrożeniem może być AI. Czyli z jednej strony to, co te firmy... same pakują swoje fundusze może ich w jakiś sposób ograniczyć od strony tej reklamowej, więc tu być może jakaś dewersyfikacja nastąpi, ale póki co się to mocno rozwija, czyli pieniądze są na rynku zdecydowanie. No tylko to jest właśnie właściwie chyba żadna, może wróćmy do Nokii, do Blackberry, firmy, które coś przespały wyraźnie w swoim życiu, no i już ich nie ma. No to wygląda na to, że jednak przez tą dywersyfikację, przez to, że ci giganci byli tak dochodowi, mieli tyle zaparkowanej kasy, nie bali się inwestować w nowe rzeczy, bardzo zdywersyfikowane, w projekty, w tym również, które nic nie przynosiły, ale zrobili to mimo wszystko dobrze i właściwie wszyscy w tym uczestniczą teraz. są zabezpieczeni. Więc to nie jest tak, że ktoś, że ktoś... Macie na... wydaje wam się, że jest jakiś taki brand, który gdzieś tam został z tych największych, co totalnie odpuścił na przykład sztuczną inteligencję. Z tych największych? No nie no, to myślę, że świetnym przykładem jest choćby Amazon, który na wszystkich w tym momencie, w wszystkie kierunki idzie. Tutaj dywersyfikacja jest na każdym polu, i finansowym, i polu... właśnie dywersyfikacji usług, które tworzy, no to już nie jest księgarnia, tylko zupełnie inna tamta część e-commerce'owa. Myślę, że za 10 lat może nie będziemy pamiętać, że w ogóle Amazon to była spółka, która się skupiała na e-commerce. Także no nie, tutaj to zupełnie w drugą stronę idzie. I to są spółki, które faktycznie są zabezpieczone. Myślę, że historii Nokii już nikt nie chce powtórzyć. Z takich na przykład kwestii to samochody autonomiczne. To widać, że... Tutaj jednak poodpuszczały spółki to. To za duże nakłady i właściwie nie wiadomo kiedy, co z tego może być i nie chcieli. Czyli Apple ten produkt zamknęło, wydaje mi się, że chyba Google też zamknęło ten swój projekt związany z autonomicznymi. Więc tutaj widać, że to zostało, to zostało odpuszczone. I pytanie, czy za parę lat nie będziemy mówić, że to jest błąd. Biorąc pod uwagę teraz, jaka jest polityka Trumpa, właśnie ta deregulacja, która da szansę Tesli na wprowadzenie. Już w czerwcu w tym roku w Teksasie mają jeździć autonomiczne te robotaxi. Więc jeżeli tutaj coś takiego wejdzie, no to da olbrzymiego kopa samej Tesli. O Tesli dzisiaj sobie jeszcze powiemy w wątku pesymistycznym akurat, no ale to może być szansa. Oczywiście ja tutaj mówię, że odp... odpuścili, no też nie do końca, bo każdy ma jakieś udziały mniejsze w różnego rodzaju projektach autonomicznych, no ale to nie jest na taką skalę właśnie jak przy sztucznej inteligencji, gdzie naprawdę wszyscy uczestniczą. Zmieńmy sobie wątek, ale w sumie trochę powiązany już z Teslą, o którą zahaczyliśmy. Wątek mądre głowy. Dlaczego z Teslą? No bo w Tesli jest Elon Musk, a Elon Musk jest... Elonem Muskiem i szefem tego departamentu DOCZ, a u nas powstało coś podobnego. Już nawet internauci to nazwali, że to będzie Departament Usprawnienia Państwa Administracji z Rafałem Brzoską, czyli prezesem Impostu. Taką formę pomocy zaproponował Donald Tusk, że poprosił o taką pomoc Rafała Brzoskę i poprosił o przygotowanie. jakiegoś projektu deregulacji. No i te deregulacje, które zostały przedstawione podczas wczorajszej konferencji 10 lutego spotkały się z bardzo pozytywnym odbiorem, no bo to z jednej strony są same gospodarcze, też dla samej giełdy kilka usprawnień i rzeczy, które mogą pomóc, między innymi kwestia IGZE. Mówiliśmy dzisiaj o KGHM, tutaj też w kontekście KGHM-u ten podatek miedziowy miał być zmniejszony, no także kilka takich wątków tutaj się... które pewnie jeszcze będą interpretowane w różny sposób i oby to nie były obietnice, które już przedstawialiśmy w wątkach optymistycznych w ostatnich chyba dwóch latach odnośnie giełdy, o tym jak podatek ma być belki zniesiony albo ograniczony. W styczeń to już, no to w ogóle, to teraz jesteśmy zaraz po rocznicy. Przecież tego poważnego właśnie wystąpienia i planów ministra finansów, nic z tego nie wyszło. Którzy mówią, że jak dwa razy obiecałeś, to tak już prawie byś zrealizował. Także czekamy na ten temat dla nas najważniejszego podatku belki, jakby nie patrzeć, no bo to wreszcie jakoś nam unormuje temat akcji, dywidendy i... kontra nieruchomości i podatek od najmu, bo to jest ciągle ten jeden case nierówności podatkowych, gdzie nieruchomości są traktowane jako inwestycje. W związku z tym to jest pozytywne. Zwiększenie limitów wpłat na IGZE, też super sprawa, jakby to się pojawiło, bo siłą rzeczy i za bez... to się musi pojawić, umówmy się szczerze, że ZUS to nie da rady. profilu demograficznym kraju, to załóżmy, że te x celuje w takich nas i trochę młodszych, no głównie jeszcze trochę młodszych, żeby już zaczęli wpłacać, bo wiedzą, że ZUS i tak padnie, znaczy nie padnie, ZUS zawsze pada i nie pada, ale generalnie no się wszyscy zdziwią na emeryturę, więc to jest super kierunek i z Belkom połączenie tego z niesieniem, no to będzie fajne, no jakby nie patrzeć, my nawet śmiejąc się z tego WIG-u 20, który idzie wiecznie w prawo, no bo WIG... total return nie pójdzie wiecznie w prawo, bo za ten czas, kiedy będziemy na emeryturze, będzie o wiele wyżej w tych stopach dywidendy, a z kolei te są tak wysokie, bo są niskie mnożniki. Jak będą normalne mnożniki, to będą połowę niższe dywidendy, ale wtedy normalny indeks będzie odzwierciedlać rzeczywistość. No i wszyscy zarobią na tym X, także też będzie OK. Co do tych planów inwestycji w gospodarce, to mi się tak trochę nie podobało. Pamiętam... Poprzednia władza też lubiła rzucać wartościami nominalnymi. Tu też mamy wartości nominalne przełomowo i tak dalej, ale w realnych wartościach w stosunku do PKB to to żaden przełom, więc ledwo minimum. Także nominalnie brzmi zawsze fajnie, ale realnie niekoniecznie. No ale cóż, za trzecim razem może wszystko zostanie zrealizowane. Chyba tego musimy się spodziewać wreszcie. Czekamy. Donald Tusk będzie jak Donald Trump, mówił, że billions and billions and billions będą tutaj ładowane w gospodarkę. Nie wiem, czy prezydent miałby coś przeciwko podpisaniu nowelizacji, że trzeba czekać na zmianę prezydenta, żeby zwiększył limity na IGZ i zniósł belkę. Nie wiem, czy to jest jakiś hamulcowy w tym wypadku, czy o co tu chodzi w ogóle, bo tego nie rozumiem. Dużo w tym jest po prostu polityki przedwyborczej, a też Donald Trump pokazał. Ciekawy kierunek wygląda na to, że obecni rządzący chcieliby w takich właśnie ramach ograniczonych Unii Europejskiej zrobić to samo, czyli nic. Albo się robi to szczególnie deregulację, naprawdę poważnie, bardzo odważnie to trzeba przeprowadzić w duchu takiej hiperturbo kapitalizmu. A tak tylko po trochu, tutaj popuścimy, tutaj to nie wyjdzie. Biorąc pod uwagę jeszcze to, jak w Unii Europejskiej, my kochamy właśnie przeregulowanie wszystkiego. To naprawdę... On się tylko obawiał, że pan Brzoska w pewnym momencie powie, że rzuci tymi papierami i sobie wyjdzie. Jak widzę też tak potencjał takiego scenariusza, dobra, dajcie wybić się, spokój, idę stąd. Ale jako, że nadzieja umiera ostatnia, to pozostawmy może te nadzieje i wierząc, że to nie tylko zapowiedzi, ale coś faktycznie zostanie z tego wprowadzone wbrew wcześniejszym zapowiedziom, tak jak Ty powiedziałeś, że dwie obietnice to już prawie prawda. Ale teraz właśnie teraz ten moment, kiedy już można narzekać legalnie, bo przechodzimy do wyjątku Czarna Melancholia i zaczniemy od Tesli, która w ostatnim czasie... po świetnym okresie po wyborach, kiedy tutaj była ściana pionowa wzrostów po wygranej Trumpa. W lutym, znaczy w ogóle cały ten początek tego roku już nieco słabiej, 11% spadła w samym pierwszym tygodniu lutego tego roku. To jest w ogóle najgorszy tydzień od października, zanotowała. No już oczywiście wszyscy szukają winy, między innymi się wskazuje, że ten gest maska. To jest w ogóle piękne, bo tak się media nawet tutaj, w cudzysłowie wrzuciliśmy na ten nasz slajd, że to jest maska. Jakby to miało jakikolwiek, myślę, że gdyby media tego nie wychwyciły, głównie gdzieś tam na Twitterze się pojawiają potem memy, to nikt by tego w ogóle w żaden sposób nie zauważył, a już na pewno fundusze i inwestorzy, którzy ładują tutaj, jak tutaj mówi Donald Trump, billions and billions and billions, na pewno na coś takiego nie. nie patrzą. No ale też tak spojrzałem sobie właśnie na tą taką powiedzmy wycenę względem konsensusów na Wall Street, no to faktycznie jak już Tesla była przy tych niemal tam 500 dolarach za akcję, to już prawie ten... Street high trafiała, a najwyższe szacunki na Wall Street dopiero teraz wraca do tej ceny average. Generalnie ten odjazd ceny na FOMO, no bo umówmy się, że Tesla poszła jak Memcoin, jak Alty na listopadzie. Mając przewidywalny już na dzisiaj i bardzo skonkretyzowaną część biznesu samochodowego. Wiemy jaka ona jest, jaka może być i tak dalej. Jakbyśmy sobie nałożyli wykres Teslina, wykres jakiegoś tam Altcoina, no to... Dokładnie to tak samo wygląda, albo tam na wykres Aders. Natomiast jeżeli chodzi o tą średnią, na Wall Street jest 336 dolarów, więc jesteśmy blisko średniej oczekiwań analityków na Wall Street. Natomiast to znowu chyba już te amerykańskie spółki wszystkich totalnie znieczulają na cofnięcia. No to poprzednia ta korekta na Tesli, która miała miejsce, no to spadła sobie o 53% i co? No i nic, spada sobie o 30% i co? I nic, to jest niesamowite. z perspektywy dalej tej zmienności tych największych spółek, że to już się wszyscy po prostu przyzwyczaili, bo się wszyscy śmiali z inwestorów krypto, nie inwestuj, bo możesz stracić, bo coś tam i tak dalej, a tutaj kupisz sobie Nvidia w szczycie, tydzień później minus 30, kupisz sobie Tesla w szczycie, minus 30 i co, nie możesz stracić? Możesz, gdzie są kampanie, że możesz stracić na akcję? Zobacz, Tesla wróciła znowu do takiego statusu trochę jak, pod względem oczywiście oczekiwań i tego, co obiecuje, trochę jak taki startup, który też przez lata przynosi straty, tu akurat oczywiście nie straty, ale te zyski się zmniejszają, nie są one adekwatne do wyceny w tym momencie, przynajmniej to oczekiwane z branży tej na dzień dzisiejszy głównej, czyli motoryzacyjnej i sprzedaży samochodów elektrycznych, ale już inwestorzy... po raz kolejny kupują obietnicę, że to już nie będzie spółka sprzedająca samochody elektryczne, ale właśnie Robotaxi, te roboty Optimus, które mają wejść w 2026 roku. I w piękny sposób po raz kolejny Elon Musk potrafi te wizje sprzedać inwestorzy, które kupują. Dokładnie robi, dokładnie to w czym jest najlepszy. Oczywiście pełen szacunek za to, co się stało, ale jeżeli chodzi faktycznie w wynikach Tesli, ale jeżeli chodzi o te wyceny wskaźnikowe, to on jest najlepszy w tym. żeby zamiast cena zysk 10 to było 200 czy 300. I wygląda na to, że znowu mu się udaje, no bo jeżeli widzimy jaki jest kryzys na rynku samochodów, w tym samochodów elektrycznych, w tym konkurencja z Chin, w tym problemy producentów europejskich, czyli dobrze nie jest, lepiej nie będzie przez jakiś czas. Tesla naprawdę może być w tarapatach, ale to już... Nie ma znaczenia, bo to już jest taka cząstka, trochę nieistotna w tym momencie, bo Elon znowu nam to sprzedał wizję i wszyscy po to kupują. Tutaj też właśnie a propos sprzedaży, że jednak gdzieś ten rak pól delikatny, 28-procentowy, oprócz gestu maska, ma jednak odzwierciedlenie w oczekiwaniach co do przychodów spółki, czyli konsensus dla sprzedaży spadł sobie na ten rok ze 115 miliardów dolarów do 110, teraz trochę odbił do 100. 12 natomiast na kolejny rok, no to tak samo mamy właśnie obniżenie tego konsensusu dla przychodów spółki z mnożnikiem 120 na następne 12 miesięcy. A sprzedaż sama ma rosnąć około 15-19% rok do roku. Takie są konsensusy na razie na Tesla. A co ciekawe, ta bliska współpraca Ilona Muska z Donaldem Trumpem. to wejście niejako w administrację, tak nieoficjalnie, no bo to nie jest jakieś żadne ministerstwo oficjalne, ten DOJ, natomiast jest ważnym składnikiem na pewno aktualnej administracji Samila Maska. Ta cała wojna celna, którą tworzy Donald Trump, jest dla samej Tesla negatywna w krótkim okresie. I nawet ta deregulacja, znaczy deregulacja akurat pod kątem tych oczekiwań właśnie, tak, Robotax jest pozytywna, ale... te wszystkie elementy związane z cłami. Nawet wyższe cła, to już zwiększają koszty samej produkcji tych samochodów. Więc nie jest to pozytywne, a mimo wszystko cały czas inwestorzy tak mocno w to wierzą. Ale właśnie może przejdźmy sobie do samej wojny celnej, jako kolejny nasz wątek pesymistyczny. No bo ona też nabiera tempa w ostatni rozdział, ale ostatni, najnowszy, nie ostatni. no to 25% cła na aluminium i stal, które Trump wprowadził pewnie kolejne przed nami, ale rynek jakoś nie zareagował tutaj dramatycznie na to. No to wiadomo, tutaj główne spółki, które to uderzyło, tam przede wszystkim z Kanady, z kraju, gdzie ta stal jest wprowadzana, no to tak, ucierpiały, amerykańskie akurat zyskały. amerykańscy producenci stali i aluminium, no ale ogólnie się rozeszło to jakoś po kościach. Generalnie, jeżeli chodzi o bilans handlowy, no to stali i aluminium nie są jakimiś tam topowymi produktami na szczęście, więc to nie jest duży udział. To jest bardziej realizacja bardzo takim niskim kosztem zapowiedzi politycznych, bo tu chodzi cały czas o wznowienie tego przemysłu. stalowego, tego pasa rdzy, o którym też mówiliśmy sobie tutaj, skąd pochodzi wiceprezydent USA. Pobudzenie aktywności w tamtym rejonie właśnie dzięki inwestycjom, bo tutaj też związki zawodowe cisnęły po prostu na to, że słuchajcie, no jak wy możecie z tych Chin, czy skądś tam tą stal, czy to aluminium importować, które jest tańsze od naszego, a my tutaj w tym pasie rdzy i tam gdzieś indziej sobie głodujemy i tracimy pracę. No więc to jest jakby takim... Najniższym kosztem realizacja obietnic politycznych, które można szybko, łatwo zrealizować, właśnie wiedząc, że to nie spowoduje niczego aż tak w totalnych skutkach, ale wśród ludzi jest super. No ale oczywiście przełoży się to prawdopodobnie jednak na pobudzenie tych inwestycji, jednak na zatrudnienie w tym miejscu, które jest jednak potraktowane, jakby miało swój szczyt przemysłu, potem zjazd i teraz znowu się ma odbudować. Także to akurat jest właśnie... czysto polityczne, z takim delikatnym tam wpływem na rynek. Ale to tylko stal i aluminium, ale co się dzieje na miedzi? To jest też hit w tym momencie, bo o miedzi nic nie było w cłach, a rynek miedzi, patrząc na spread między Comexem a LMI, jest rekordowy. Prawie 1000 dolarów wyskoczyło na tym spreadzie, także inwestorzy już kalkulowują, że kolejna będzie miedź. A jak nie będzie, to wszystko łubdu, bo jak spread nam spadnie... do takiego normalnego poziomu, no to miedź się posypie. Ta amerykańska oczywiście, bo nie ta brytyjska. No i Unia, która tutaj z powrotem będzie się już odgryzać. Ewentualnie Trump mówił, że na Australię tych ceł nie będzie, bo kupili się nasze odrzutowce, samoloty, to się może dogadamy. Natomiast cała reszta ma dostać tymi cłami. Chiny, no też nie zostało to anulowane, więc tu już mamy tą drobną wojenkę. No i czekamy na... Całą resztę, nic o Unii na razie z tego co widziałem to nie było oprócz tego stali i aluminium. Ale tak rynkowo, no to miedź, to oprócz tego, że była ta wzmianka o podatku też wczoraj, no to myślę, że to też robiło dużą robotę właśnie na rynku metali, co się tutaj działo. Zasady już się rozgadamy. Też jeszcze można akurat do Tesli wrócić, jeżeli chodzi o tę wojnę cenową, bo tutaj mamy oczywiście z chińskimi... z chińskimi samochodami. Jedna kwestia to jest kwestia wojny samej cenowej. Na przykład w tym tygodniu BYD wprowadził nowe, bezpłatne do swoich samochodów rodzaj właśnie jakiegoś tam sprytnego, autonomicznego prowadzenia, nie wczytywałem się dokładnie, bez podwyżek cen. Więc tu jest też jakaś wojna cenowa, ale wojna cenowa jest też w inny sposób. Na przykład Tesla, by wprowadzić swoje testy elementów autonomicznych czy autonomicznych samochodów w Chinach, czeka na zgodę regulatora, żeby to mogła zrobić. Może sobie poczekać na przykład jakiś czas, trochę dłużej. Więc to też Elon Musk jest blisko rządu. Być może też... Na przykład będzie jakiś chiński producent, w jakim zakresie będzie musiał trochę dłużej na coś poczekać. Wiemy o tych wszystkich przecież, że niektóre produkty są w ogóle na przykład zakazane. Więc to jest nie tylko to, a efekty też są opłakane. Mniejsza konkurencja, de facto wyższe ceny. Przede wszystkim takie jest strasznie złudne ze strony Trumpa i administracji, że... wprowadza cła, oczekując, że nie będzie odwetów, bo jak będzie odwetów, to będzie jeszcze gorzej. Skoro sam wywołuje jakąś wojnę, wiadomo, że druga strona też musi reagować, bo też każdy dba o swoją gospodarkę, więc też tutaj będzie reagował. I właśnie to, co ty mówisz, to nie musi być w bazie takiej po prostu wprowadzamy dziś cła, są 5%, będą 10%, tylko takie ukryte różne działania i to jest rzecz oczywista. A ten Astalii Aluminium to chyba od 12 marca jakaś taka data, czyli jeszcze miesiąc. Bez tego, więc jeszcze się wszystko może zmienić. Bo już niektóre też przeciąga w czasie, tak, już miało być, ale zostało przycisku. Także powinien Biały Dom taki kalendarz publikować od razu z datami, cła na to, cła na to, cła na to, tam, że może się zmienić, może będą, może nie będą, taki road map taki generalnie dla ludzi. i jak w PKP od razu planowe opóźnienie. Ewentualnie anulowanie. Ale tak tyle o tych cłach mówimy, pewnie te cła będą wracały nam do różnych tematów i na pewno te wszelkie działania administracji amerykańskiej będą wpływały na inflację i w związku z tym oczekiwania inflacyjne bardzo mocno w Stanach Zjednoczonych wzrosły. Już się to przekłada, musi się przekładać na oczekiwania. W tym momencie poziom jest oczekiwań najwyższy od stycznia 2024 roku. Widać, że oni tak z jednej strony robią show pod publikę i potem sobie o tym my mówimy, piszemy, inni też o tym mówią i piszą, a potem robią zupełnie coś innego, tak jakby w ogóle to show nie było potrzebne. To show jest dla gawiedzi, a działanie jest dla działania, więc tu myślę, że musimy... Mega rozróżniać to, jaki jest ich tok działania, a jaki jest tok robienia show. No i tok działania jest delikatny, ale ludzie są w show, a nie w rozumowaniu, co się dzieje. I to rozumowanie, inaczej, to show powoduje, że tutaj zwłaszcza demokraci, bo to oni tak głównie odpowiadają, że to wybuchnie inflacja, no to jednak są po tej stronie, że wszystko, co Trump zrobi, to będzie drożej, drożej, drożej. Ale oni też to wiedzą w tym rządzie, że... Tak może być, więc też wiedzą jak robić, żeby spokojnie to wszystko tak poukładać, żeby nie było żadnych szoków. No już myślę, że przez te pięć lat świat ma dosyć różnego rodzaju szoków inflacyjnych, łańcuchów, dostaw i tak dalej, popytowo-podażowych, że chyba już wszyscy tam są też na to wyczuleni i będą to robić z głową. Także tu chyba trochę przesadzają. No bo cła to jest jedna rzecz, bo cały czas o tych cłach mówimy, no faktycznie choćby te produkty spożywcze sprowadzane z Kanady, ale tutaj mówimy też o rynku pracy, no bo przecież jeżeli jest taka polityka emigracyjna, tutaj wszystkich nagle samolotami chcą odsyłać, no to zaraz może być to, co w Wielkiej Brytanii po Brexicie, gdzie było wielkie poparcie do tego, żeby emigrantów z powrotem do siebie odesłać, imigrantów. No i okazało się, że rynek pracy tak naprawdę potrzebował tych imigrantów, tej siły roboczej. No i zaraz to samo może być tutaj, że Amerykanie, którzy póki co przyklaskują, zaraz się obudzą z ręką w nocniku, że no jednak to, jak to się stało, że wpłynęło na wzrost cen? Przecież dopiero co FED, to był najważniejszy wskaźnik dla FED-u, tak? Jak zatrudnienie bezrobocie, na jakich jest poziomach. Przecież rok temu, dwa lata temu FED chciał, żeby było większe bezrobocie, tak? Bo tak między innymi mierzył potencjał swoich apetytów do obniżenia stóp, zwracał uwagę na ten poziom bezrobocia. No więc to wszystko pasuje. My po prostu nie wiemy jaka będzie prawdziwa skala właśnie tych deportacji i tych różnych zabiegów. Właściwie to, co powiedziałeś w kontekście innych kwestii, to tak samo tutaj. My nie wiemy, ile jest pod publiczkę, ile jest faktycznie, bo to, że nawet setki samolotów by wyleciały z imigrantami, to jest i tak nic cały czas, a efekt medialny jest olbrzymi. No to na koniec jeszcze jeden wątek. Mniej ekonomiczne, ale taka może zapowiedź, że potencjalnie wzrosło ryzyko, że program Rozmowy Spekulowane będzie nagrywany tylko do roku 2032. A mianowicie, według NASA, szanse, że asteroida, nie, tutaj nie widzę nazwy tej asteroidy, pewnie ma jakąś tutaj cyferkami, trochę jak dzieci Jelona Muska, pewnie się nazywa... Z Y coś tam było. Yr4. Aha, Yr4 to jest nazwa, oczywiście, nawet mamy to na slajdzie. że prawdopodobieństwo tego, że uderzy w ziemię wzrosło sporo, bo z 1% do 2,3%. Podać zmianę w procentach tych zmian procentów, to dużo. Ale wiecie co, 2% to już nie jest mało, bo to zawsze te prawdopodobieństwa to jednak... Naprawdę to były jakieś śmieszne wartości. I to 22 grudnia, może jakiś pit stop złapie to asteroida po drodze na jakichś hot dogach gdzieś tam w przestrzeni, się zatrzyma, dwa dni poczeka, to 24 grudnia akurat na wypatrywanie spadającej gwiazdki. Kto wie, czy ostatniej, czy nie ostatniej, ale oby przelatującej. Ale tak się zastanawiałem, no skoro tak już wzrosło, czyli było mniej, jest więcej, no to coś się zmieniło, że ono wzrosło, nie wiem, czy dokładność pomiaru już się zwiększyła, bo jest bliżej, czy... Nie znam się, ale... Ciekawe, przy jakich procentach zaczęłoby się coś dziać? Wiesz co, to jest kwestia, że nie z każdego miejsca można to obserwować, jaka jest ta linia, więc tylko używając konkretnego teleskopu w przestrzeni możesz sobie zobaczyć to. Dlatego na razie to się nam zgubi i nie będziemy wiedzieli przez ileś lat, gdzie to tak naprawdę leci. Ale to jest akurat ciekawe. Misja Armageddon. Kiedy przy ilu procentach by się rozpoczęło planowanie, jak uratować ludzkość? A się okaże, że to wszystko jest jeden wielki spisek. Na Marsie wylądować przed tymi rogami. Dokładnie, Elon Musk też przecież, no jako tutaj SpaceX chce kolonizować Marsa. Jako dowód mamy ten tutaj screen, nie? Tam takim zielonym kółkiem, że to to leci. Ja tu widzę, że każda z tych może lecieć, chociaż ta jest spierowana faktycznie mocno, taka strzałka tam chyba trochę jest. No ma już zaplanowaną drogę, jest tam Gwiezdny Drogowskaz i wie gdzie lecieć. Może się pogubi przez te wszystkie... latające w kosmosie coraz więcej. Skylink też wysyła coraz więcej swoich satelitów, więc może przez coś pogubi, nie przyleci, uderzy, odbije. Ale będziemy gdzieś kiedyś śledzić, czy będzie misja Armagedon przy 5%. Obiecujemy, że przed grudniem 2032 wrócimy do tego tematu, ale póki co pozostawiamy trochę z przymrużeniem oka, licząc, że jedna spadająca gwiazdka nam odbije i asteroida i nie będzie trzeba wysyłać... Corotopus Willis był wysłany, żeby wysadzić tego asteroida. A na dziś już Państwu dziękujemy. Dziękuję Łukasz Wardyn, Daniel Kosteczki oraz Maciej Leściosz i do zobaczenia w przyszłym tygodniu.
