Portfel Permanentny vs. Portfel Tchórza – który lepiej chroni kapitał?
W materiale analizujemy dwie strategie długoterminowego inwestowania stworzone dla osób poszukujących spokoju i ograniczenia wahań. Portfel Permanentny Harry’ego Browne’a opiera się na równym podziale 25 % akcji, 25 % obligacji długoterminowych, 25 % gotówki lub krótkoterminowych obligacji oraz 25 % złota. Jego bardziej ostrożna wersja – portfel tchórza – zmniejsza udział akcji do 20 %, zwiększa obligacje długoterminowe do 35 %, pozostawia 25 % gotówki/obligacji krótkoterminowych i redukuje złoto do 20 %.
Przeprowadziliśmy backtest na rzeczywistych danych z USA (2007‑2024) i Europy (2010‑2024). W Stanach Zjednoczonych portfel permanentny przynosił średnio 7,27 % rocznie przy maksymalnym spadku 17,45 %, natomiast portfel tchórza dawał 6,43 % z większym maksimum spadku 19,56 %. Gorszy wynik w 2022 roku wynikał z gwałtownego wzrostu stóp procentowych, który mocno obniżył wartość długoterminowych obligacji – aktywów, które w portfelu tchórza miały zwiększone wagę.
W Europie sytuacja wyglądała inaczej. Portfel tchórza osiągnął średnio 5,11 % rocznie wobec 5,88 % dla portfela permanentnego, ale przy mniejszym maksimum spadku (20,1 % vs 22,14 %). W tym regionie większy udział obligacji długoterminowych rzeczywiście przełożył się na większą obronność.
Omówiliśmy także psychologiczny aspekt inwestowania: ciągłe porównywanie własnych wyników z szerokim rynkiem może prowadzić do rezygnacji ze strategii w okresach, gdy portfel zarabia mniej niż agresywne indeksy. Kluczowa jest konsekwencja i coroczny rebalancing, a także wykorzystanie wyłącznie obligacji skarbowych w części dłużnej, aby uniknąć dodatkowego ryzyka korporacyjnego.
- Portfel permanentny – większy potencjał zwrotu, wyższa wrażliwość na spadki akcji.
- Portfel tchórza – niższy udział akcji, wyższy udział długoterminowych obligacji.
- W USA 2022 r. obligacje długoterminowe stały się głównym źródłem strat.
- W Europie większa ostrożność rzeczywiście zmniejszyła maksymalny spadek.
- Psychologia inwestora często decyduje o sukcesie lub porażce strategii.
Material ma charakter wyłącznie edukacyjny i nie stanowi porady inwestycyjnej.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
portfel, który wiele osób wybiera właśnie po to, żeby spać spokojnie, w najgorszym możliwym momencie zawiódł bardziej niż jego ryzykowniejsza wersja. I nie jest to teoria ani błąd w obliczeniach. Tak pokazują dane. Porównamy dziś dwa portfele stworzone dla osób, które chcą inwestować spokojnie, bez codziennego sprawdzania, ile znowu spadła giełda. Pierwszy to portfel permanentny Harrego Browna, a drugi to jego jeszcze bardziej ostrożna wersja nazywana portfelem tchórza. sprawdziliśmy oba na danych historycznych ze Stanów Zjednoczonych i Europy i zobaczymy, który rzeczywiście lepiej chronił kapitał oraz dlaczego ten, który na papierze wyglądał bezpieczniej zawiódł dokładnie wtedy, kiedy najbardziej miał pomagać. Witaj na kanale Renki Polska. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś zostaw like i subskrybuj kanał. Partnerem odcinka jest XTB, [muzyka] gdzie możesz inwestować bez prowizji do 100 000 EUR. Link zostawiam w opisie. Oba portfele wychodzą z bardzo podobnego założenia, więc zacznijmy od oryginału. Portfel permanentny stworzył amerykański inwestor Harry Brown. Pomysł jest bardzo prosty. Dzielisz pieniądze na cztery równe części. 25% trafia w akcje, 25% w obligacje długoterminowe, 25% w obligacje krótkoterminowe albo gotówkę i 25% w złoto. Każda z tych części ma dobrze radzić sobie w innych warunkach gospodarczych. Kiedy gospodarka rośnie i konsumenci wydają więcej, najlepiej powinny zachowywać się akcje. Przy spadających cenach i deflacji pomagają obligacje długoterminowe. Gotówka i krótkoterminowe obligacje dają większy spokój podczas recesji, a złoto ma chronić wtedy, kiedy wysoka inflacja zjada wartość pieniądza. Założenie jest więc takie, że niezależnie od tego, co dzieje się w gospodarce, przynajmniej jedna część portfela powinna sobie dobrze radzić. Ale dla niektórych nawet 25% w akcjach to za dużo, bo kiedy giełda spada o 30% widok jednej czerwonej oszczędności, mocna na minusie nadal może być trudny do zniesienia. I właśnie dla takich osób powstał portfel tchórza, czyli jeszcze bardziej defensywna wersja portfela permanentnego. Udział akcji spada tutaj z 25% do 20. Obligacje długoterminowe rosną z 25 aż do 35%. Obligacje krótkoterminowe zostają na poziomie 25, a złoto stanowi 20%. Czyli mniej akcji, więcej obligacji. Na pierwszy rzut oka brzmi idealnie. Mniejszy udział giełdy powinien oznaczać mniejsze spadki i mniej stresu w czasie kryzysu, przynajmniej w teorii. Żeby sprawdzić czy rzeczywiście tak jest, w ranki przetestowaliśmy oba portfele na danych historycznych. Wzięliśmy rzeczywiste ceny aktywów z poprzednich lat i sprawdziliśmy, jak zachowałyby się taki portfel w różnych warunkach rynkowych, również podczas największych kryzysów i spadków. Zrobiliśmy to dla dwóch rynków. w Stanach Zjednoczonych od 2007 roku, więc test obejmuje zarówno kryzys finansowy z 2008 roku, jak i krach związany z pandemią. W Europie zaczynamy od 2010, czyli w okresie kryzysu zadłużeniowego. W oba przypadkach portfele były przywracane do początkowych proporcji raz w roku i wyniki z planów są naprawdę ciekawe. Portfel tchórza, który z założenia miał być bezpieczniejszy, nie tylko zarobił mniej, ale też zaliczył większy spadek. Portfel permanentny dawał średnio 7,27% rocznie, a portfel tchórza 6,43. Niższa stopa zwrotu nie jest tutaj wielkim zaskoczeniem, bo w drugim portfelu mamy mniej akcji. Problem pojawia się dopiero wtedy, kiedy spojrzymy na spadki, bo właśnie przed nimi portfel tchórza miał chronić. W najgorszym momencie portfel permanentny stracił 17,45, portfel tchórza aż 19,56%. Czyli portfel storzony po to, żeby spadać mniej spadł o ponad 2 punkty procentowe więcej i w dużej mierze odpowiada za to rok 2022. Zwiększając udział obligacji długoterminowych z 25 do 35% portfel tchórza stał się znacznie bardziej wrażliwy na zmiany stóp procentowy. Zasada jest prosta. Im dłuższy termin obligacji tym mocniej jej cena reaguje na zmianę stóp. Kiedy stopy spadają, takie obligacje mogą mocno zyskiwać, ale kiedy stopy szybko rosną, ich ceny potrafią równie mocno spadać. A właśnie to wydarzyło się w 2022 roku. Amerykański bank centralny bardzo szybko podnosił stopy procentowe, próbując opanować inflację, a obligacje długoterminowe mocno na tym ucierpiały i nagle te 35% portfela, które miało zwiększać bezpieczeństwo, stało się jego największym problemem. Portfel miał być ostrożniejszy dzięki ograniczeniu akcji, ale w zamian wziął na siebie większe ryzyko związane z obligacjami długoterminowymi, czyli jedno ryzyko zostało po prostu zastąpione innym. Co ciekawe, w Europie historia wyglądała już inaczej. Tutaj portfel tchórza rzeczywiście zachował się tak jak powinien. zarobił średnio 5,11% rocznie wobec 5,88 dla portfela permanentnego. Oddał więc 0,7 punktu procentowego rocznie, ale w zamian był spokojniejszy i zanotował mniejszy maksymalny spadek 20 i1 wobec 22 i14. W Europie większa ostrożność faktycznie się opłaciła. Dlatego na pytanie czy bardziej defensywny portfel automatycznie oznacza większe bezpieczeństwo nie ma prostej odpowiedzi. Wszystko zależy od tego, jakie ryzyko ograniczamy i jakie dokładamy w jego miejsce. Tutaj zmniejszyliśmy udział akcji, ale zwiększyliśmy udział obligacji długoterminowych. W Stanach Zjednoczonych okazało się, że to problem, a w Europie zadziałało na korzyść inwestora. Jeśli jednak jeszcze jedna rzecz, o której przy takich portfelach mówi się zdecydowanie za mało. Największym problemem często wcale nie są wyniki. Problemem jest inwestor. Będą okresy, kiedy giełda wzrośnie o 15%, a twój portfel zarobi tylko cztery. Będziesz patrzeć jak ktoś, kto wrzucił wszystko w jeden amerykański indeks osiąga dużo lepszy wynik i zastanawiać się po co w ogóle trzymasz złoto czy obligacje. I właśnie wtedy wiele osób rezygnuje. Sprzedają, zmieniają strategię i porzucają cały plan. Dokładnie dlatego, że przez jakiś czas wypada gorzej od rynku. Jeżeli wiesz, że nie będziesz w stanie tego zaakceptować, taki portfel może po prostu nie być dla ciebie. Pozostawienie w tyle podczas bardzo dobrych lat na giełdzie nie jest tutaj przypadkiem. To cena, którą płacisz za większą ochronę w trudniejszych okresach. Można potraktować to trochę tak jak ubezpieczenie. W dobrych latach zarabiasz mniej niż ktoś, kto postawił niemal wszystko na akcję. Ale kiedy przychodzi naprawdę poważny kryzys, twój portfel może stracić 15 czy 20% podczas gdy znacznie bardziej agresywne portfele tracą dużo więcej. Dlatego w tej strategii najważniejsza jest konsekwencja. Nie zmieniasz całego portfela tylko dlatego, że boisz się kolejnej decyzji banku centralnego albo zobaczyłeś niepokojący nagłówek. Raz w roku robisz rebalancing, czyli po prostu wracasz do ustalonych wcześniej proporcji. Jeśli jedna część portfela za bardzo urosła, zmniejszasz ją. Jeśli inna mocno spadła, uzupełniasz ją do docelowego poziomu. Jest też jeden szczegół, o którym łatwo zapomnieć. W takich portfelach część obligacyjna powinno opierać się na obligacjach skarbowych, a nie korporacyjnych. Obligacje firm dokładają jeszcze ryzyko problemów finansowych albo nawet bankructwa konkretnej spółki. A przecież cały pomysł tego portfela polega właśnie na ograniczeniu takich niespodzianek. Który wariant ma więc więcej sensu? Jeśli zależy ci najbardziej zrównoważonym podejściu, które ma za sobą dłuższą historię, portfel permanentny Browna jest bardziej klasycznym rozwiązaniem. Jeżeli przede wszystkim chcesz ograniczyć duże wahania i jesteś gotowy zaatakować nieco niższą stopę zwrotu, portfel tchórza też może mieć sens. Trzeba tylko pamiętać, że większy udział obligacji długoterminowych nie zawsze oznacza większe bezpieczeństwo. W pewnych warunkach może zadziałać dokładnie odwrotnie, bo ostatecznie dobry portfel nie musi wygrywać w każdym roku. Ma przede wszystkim pozwolić ci przejść przez te najgorsze okresy bez paniki i porzucania całej strategii w najgorszym możliwym momencie. To już wszystko na dziś. Dzięki za oglądanie i do zobaczenia. Yeah.







