SPADKI NA RYNKU! Jak Na Tym Zarobić? Co Dalej z Rynkiem? [Strategia na Spadki Rynkowe]

Spadki na giełdzie: Jak wykorzystać je do zysków?

Kacper Snela 122 000 subskrybentów
3 164 171 12/04/2025

Giełda notuje gwałtowne spadki, indeksy jak S&P 500 i NASDAQ tracą ponad 20%, a media alarmują o nadchodzącej bessie. W tym filmie edukacyjnym ekspert analizuje obecną sytuację rynkową, porównując ją do historycznych kryzysów z 1929 i 2008 roku. Dowiedz się, dlaczego panika inwestorów to okazja, a nie powód do sprzedaży.

Strategie inwestycyjne na czas niepewności

  • DCA (Dollar Cost Averaging): Rozbijaj zakupy na mniejsze transze, kupując regularnie po spadkach, by uśrednić cenę wejścia.
  • Psychologia inwestora: Unikaj emocji – ignoruj codzienne wiadomości o wojnie handlowej czy cłach Trumpa. Sprawdzaj wykresy raz dziennie, skup się na długoterminowym horyzoncie.
  • Dywersyfikacja portfela: Inwestuj w ETF-y na S&P 500, obligacje korporacyjne, farmację, żywność czy fizyczne złoto dla stabilizacji.

Film podkreśla, że głębokie korekty zdarzają się raz na dekadę. Zamiast panikować, gromadz kapitał i kupuj strach – tak jak instytucje, które zarabiają na dołkach. Obejrzyj, by nabrać spokoju i dystansu w inwestowaniu na giełdzie, akcjach i kryptowalutach. Pamiętaj: inwestycje niosą ryzyko, analizuj samodzielnie.

Partner: XTB – broker bez prowizji do 100 000 € obrotu. Disclaimer: Materiał nie jest rekomendacją inwestycyjną.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Rynki w panice. Czy to kolejny 2008 rok? Miliardy dolarów znikają w ciągu jednego dnia. Każdy, kto chociaż raz zajrzał w ostatnim czasie do internetu czy posłuchał telewizji na pewno wie, że na rynkach panuje nerwowość. Indeksy lecą w dół, spółki notują bardzo duże straty, a inwestorzy wycofują swoje pieniądze w panice. Może nawet sam to odczuwasz. Patrzysz na swój portfel, widzisz czerwone liczby i czujesz jak zaczyna cię ogarniać. niepokój. Co jeśli spadnie bardziej? Co jeśli stracę wszystkie oszczędności? Co jeżeli moje inwestycje spadną do zera? Wielu ekspertów i dziennikarzy, a przynajmniej tych ekspertów, których widzimy publicznie, ocenia obecną sytuację jak kryzys w 2008 roku, czy nawet próbuje porównywać ją do krachu z 1929. Brzmi dramatycznie? Zdecydowanie tak. Ale zanim wpadniesz w panikę, pozwól, że wyjaśnię ci jak można te sytuacje wykorzystać. Pamiętajcie, że to co usłyszycie w tym filmie to nie jest porada inwestycyjna. Ten film możecie spokojnie potraktować jako podcast, więc jeśli macie gdzieś słuchawki to zachęcam do użycia i życzę miłego słuchania albo oglądania. No dobrze, to wejdźmy sobie tak w aktualną sytuację rynkową. Co się właściwie dzieje? Indeks S&P 500 jest na ponad 20% minusie, a przynajmniej taki minus był, kiedy nagrywałem ten materiał. Teraz kiedy go montuję, jesteśmy po informacji ogłoszonej przez Trumpa, że cła zostają zawieszone na 90 dni. I ten minus jest trochę mniejszy, ale wciąż jest to minus, wciąż jest to promocja. Tak naprawdę w przekazie tego filmu nic większego nie zmienia. Nazdak z kolei spadł już o jakieś 25% od swojego szczytu. Na rynkach tradycyjnych spadki tych najważniejszych indeksów większe niż 20% uważa się już za wejście w Besse. A ostatnie kilka dni handlowych to były najgorsze dni od 40 lat. Jeśli spojrzymy na pojedyncze spółki czy też na kryptowaluty, no to jest jeszcze gorzej niż na indeksach. Przyczyn jest wiele, choć niewątpliwie jedną z nich są obawy wobec wojny handlowej, którą Trump właściwie już rozpoczął. To już nie są obawy o to, czy ona będzie miała miejsce, tylko jak bardzo eskaluje i jak bardzo być może zaszkodzi rynkom. No i do tego dochodzą konflikty zbrojne, napięcie geopolityczne. Tych przyczyn jest mnóstwo. O wielu z nich z pewnością my jako zwykli detaliczni inwestorzy nie wiemy. Być może i mamy nie wiedzieć, ale nie o tym jest ten film. W tym filmie postaram się przedstawić wam mój plan na wykorzystanie tych spadków i trochę was uspokoić, a przy tym wręcz zachęcić do podejmowania racjonalnych decyzji właśnie w takich momentach. Teraz łatwo jest uwierzyć, że rynki nigdy się nie podniosą. Warto tutaj zauważyć jedną rzecz, że nie było takiego krachu, w którym ktoś nie straszyłby, że spadniemy jeszcze niżej, że rynki się nie podniosą, że nigdy nie wstaną i tak dalej, i tak dalej. I zawsze okazywało się, że po krótszym, czasem po dłuższym czasie te rynki odbijały. Kiedy popatrzymy sobie na historię kryzysów, no to widzimy, że nawet taki kryzys jak ten w 1929, gdzie S&P 500 spadło o 90%, to gorzej niż niektóre kryptowaluty. No i co? Katastrofa. Oczywiście, że katastrofa, ale cały spadek został odzyskany. A trzeba pamiętać, że to były czasy, kiedy polityka monetarna nie wyglądała tak jak dziś i luzowanie ilościowe nie przebiegało tak jak dzisiaj. Nie drukowało się tyle pieniędzy. Nie było takiego obrotu tymi pieniędzmi. Chociażby fakt, że nie wykorzystywano komputerów do handlu już sprawiał, że rynek potrzebował dużo, dużo, dużo więcej czasu na to, żeby odżyć. Współcześnie mamy wiele możliwości i czynników, które sprawiają, że okres Bessy trwa znacznie krócej niż miało to miejsce w przeszłości. I oczywiście wszystko może się wydarzyć. Natomiast nie czarujmy się, że rynek kapitałowy powstał w jednym celu. W celu robienia pieniędzy. W rynku bierze udział wiele wpływowych osób. Osób które mogą coś realnie zmienić, w przeciwieństwie do nas, zwykłych inwestorów i oni nie pozwolą sobie na to, żeby na tym rynku stracić. No dziwnym trafem większość wyprzedała się tuż przed spadkami i obstawiam, że za kilka, może kilkanaście miesięcy publicznie dowiemy się, że skupują obecne spadki, a raczej skupowali, bo dowiemy się tego później. I tutaj ciekawostka, że na przykład syn Donalda Trumpa, Eric Trump, który prowadzi portfel World Liberty Financial jest w tym momencie ponad 60% na minusie na swoich inwestycjach w kryptowaluty. No i teraz zadajmy sobie pytanie, czy osoba, która jest w stanie dziś spompować rynek o 10%, a następnego dnia sprawić, że rynek spadnie o 20% nie zadba o to, żeby jednak wyjść z zyskiem z tego rynku? To już zostawiam wam. Podzielcie się swoją opinią w komentarzu. Kolejny przykład kryzysu, czarny poniedziałek z 87 i tam w jeden dzień S&P 500 straciło ponad 20%. Ale potrzebne były zaledwie 2 lata, żeby wrócić do poziomu szczytów. Kolejny kryzys dotcomy w 2000 roku, kolejny kryzys finansowy w 2008 roku. To wszystko były potężne krachy, gdzie S&P 500 spadało po 4050% i takie korekty po 1020% występują mniej więcej co 2 lata i statystycznie trwały one kilka miesięcy. I to jest już ważna informacja. Jeśli mamy patrzeć na prawdopodobieństwo, na statystyki, to rynek nie powinien nam magicznie odbić teraz w miesiąc. Nie oznacza to, że mamy 100% pewności, że rynek nam nie odbije. Natomiast powinien ten okres spadków czy odreagowania trwać przynajmniej kilka miesięcy. Dodatkowo jest przed nami okres wakacyjny, kiedy na ogół zainteresowanie rynkiem spada. I kto wie, może jakieś większe ruchy zobaczymy dopiero po wakacjach, kiedy zostaną obniżone stopy procentowe i wyjaśni się wiele spraw, które dziś wywołują obawy. Tak jak chociażby cła 20%, potem 34, teraz jest 108, a jeszcze jakieś tam pomysły się pojawiły, że będzie 308. Wątpię, żeby miało to jakikolwiek sens ekonomiczny, żeby nakładać cła rzędu 300%. I raczej chodzi o jakiś pokaz siły. Po prostu biją się dwa koguty, Stany Zjednoczone i Chiny. Tylko obawiam się, że jeśli jedna ze stron nie ustąpi, to w tej walce nikt nie wygra. Tu będą sami przegrani, bo kryzys, który może to napędzić właśnie taka wojna handlowa może być bardzo dotkliwy dla wszystkich. Ale z drugiej strony ci, którzy ten kryzys wywołają, no nie zgadniecie, prawdopodobnie zarobią na tym fortunę. Takie głębokie krachy powyżej 20% zdarzają się średnio raz na dekadę, więc jeśli mielibyśmy jeszcze pogłębić obecne spadki, które były bardzo szybkie i dość duże, no to stajemy przed szansą, która okazją zakupową, która trafia się mniej więcej raz na dekadę. A więc mamy trzy wnioski. Obecne spadki są dość duże, mogą się one pogłębić i są duże szanse na to, że trochę będą trwały i że nie będzie to raczej gwałtowne odbicie. Może się to wydarzyć, ale jeśli mamy korzystać ze statystyk, prawdopodobieństwa, to prawdopodobnie chwilę to potrwa. Na rynkach najbardziej opłaca się podejmowanie tych decyzji, które są przeciwne do tego, co robi większość osób, przeciwne do sugestii, które słyszymy chociażby w mediach. I zadajmy sobie teraz pytanie, co dzisiaj robi większość takich detalicznych inwestorów? No okręt tonie, ratujmy co się da. Trzeba sprzedać, bo spadnie bardziej. I oczywiście mamy też takich, którzy zarabiają na spadkach, bo szortują rynek. Ale gdybym zapytał ciebie, szortujesz teraz rynek? Bo ja nie jestem wróżką, dlatego nie bawię się w trading. Gdyby zrobić ankietę na tym kanale to obawiam się, że znaczna większość osób odnotowała straty przez ostatnie 5 miesięcy i naprawdę nieliczne osoby będą w zysku przez ostatnie 5 miesięcy. Myśląc odwrotnie do tego mainstreamu medialnego powinniśmy zacząć kupować. Moim zdaniem jest spora szansa, że spadki trochę potrwają. Może nawet do tego września, tak jak powiedziałem, żeby wymęczyć jeszcze więcej osób, żebyśmy wyszli w stracie. Mam kwotę, którą chcę zainwestować i rozbijam to na zakupy, różne zakupy po kolei, tak żeby kupować co tydzień przez następne kilka miesięcy. No kto wie, może i dłużej. Lepiej kupować po spadkach i sobie grzecznie poczekać, niż kupić na górce i dmuchać pod wykres, żeby poszedł do góry. A co jeśli planuję zakupy na kilka miesięcy i pociąg mi odjedzie, bo za miesiąc będą wzrosty? No nic, po prostu zrobisz trochę mniej zakupów, zarobisz mniej pieniędzy, ale to słowo bardzo ważne, zarobisz, a nie stracisz. Tak czy siak, w dłuższej perspektywie statystycznie wychodzimy w plus. Jak już mówimy o korzystaniu ze spadków i nabywaniu aktywów, no to ETFY i akcje możesz kupić na XTB. XB to polski broker, który do 100 000 € obrotu miesięcznie nie pobiera od was żadnych prowizji od transakcji. Jeżeli chcesz założyć konto na XTB, to w opisie znajduje się do tego link i w trakcie rejestracji możesz wpisać mój kod Snella, żeby dostać paczkę na maila darmowych kursów dla początkujących inwestorów. Są to całkiem fajne materiały i dostajesz je zupełnie za darmo. Dobrym wskaźnikiem do tego, kiedy warto robić zakupy, kiedy nie jest taki wskaźnik Fear and Grid index. To jest taki wskaźnik, który pokazuje nam jak ma się chciwość do strachu na rynku i kiedy mamy właśnie strach, a kiedy panuje chciwość. Im niżej, tym bardziej rynek wystraszony, im wyżej, tym większa panuje chciwość. i takie rule of jakbyśmy to powiedzieli, zasada kciuka po angielsku. Jeżeli schodzi poniżej 30, no to jest to moment, w którym warto zainteresować się zakupami. Natomiast kiedy Fe and Greed index wskazuje nam 70 lub więcej, to warto pomyśleć o tym, żeby coś sprzedawać. I oczywiście wydaje się to banalne, ale w ogóle takie nie jest. Dlaczego? No właśnie dlatego, że każdym wzrostom towarzyszy szum medialny, że lecimy na Księżyc. No i naturalne jest, że każdy próbuje wyciągnąć z rynku ile się da. Natomiast często kończy się to tak, że po prostu trzymamy za długo i później wychodzimy w stracie. Kiedy spadamy, to z kolei jest szum medialny, że spadniemy do zera, że lepiej poczekać, że już teraz lepiej nie kupować. No i kończy się tak, że kupujemy na szczycie, sprzedajemy na dołku i kupujemy od ludzi realizujących zysk i sprzedajemy tym samym osobom, kiedy skupują one dołek. To znaczy kiedy kupujemy na szczycie, to ktoś inny sprzedaje w zysku, a kiedy my wystraszeni sprzedajemy na dołku, to te same osoby od nas odkupują. No niestety brutalny rynek, prawo dżungli, ale tak to działa. Jak się ustosunkować do tych spadków? Pora na to, co w sumie najważniejsze w inwestowaniu, czyli na emocje. Łatwo się mówi: "Kupuj strach, sprzedawaj chciwość". To jest tak wyświechtane i oklepane wiele osób powie wam, że to przecież takie proste, że tam wiesz, oni kupili na samym dołku, sprzedali na samym szczycie, to ty po prostu jesteś słaby, twoje emocje się do niczego nie nadają, nie możesz być inwestorem, bo guru z internetu kupił na samym dołku i sprzedał na samym szczycie. No i dobrze, niech tak sobie mówią. Ja wam w ten sposób nie powiem. Ja jestem dziś bardzo spokojny, natomiast mam pozycję w plusie, takie jak Bitcoin, mam pozycję na zero, a prawie w minusie, tak jak chociażby Etherium. I oczywiście też bym chciał, żeby moje PZU kosztowało 300 zł, a Bitcoin kosztował 150 000, ale tak nie jest, co nie sprawia, że jestem jakiś załamany, bo wiem, że jeśli poczekam odpowiednio długo, to prawdopodobnie ten czas w końcu nadejdzie. I zamiast narzekać, jaki to rynek jest niesprawiedliwy i w ogóle, to po prostu zamykam wykres, wchodzę raz na tydzień, żeby zrobić zakupy, a pozostały czas przeznaczam na rozwój biznesu, na gromadzenie kapitału, na rozwój osobisty, na edukację, na treningi, na spotkania z ludźmi, po prostu na to, żeby żyć, bo to czy Chiny nałożą 1000% cła czy 5000% cła jest kompletnie niezależne od nas. Nie mamy na to wpływu. Nie powinniśmy się martwić tym, że coś tam Trump nakłada cła, wprowadza jakąś wojnę handlową. Jeżeli ma być wojna handlowa, to ona i tak będzie. No i niestety no my jako konsumenci odczujemy to, bo będą droższe produkty, ale no co nie pójdziemy w tym momencie rzucać kijami w biały Dom i wywrzeć presji na Donalda Trumpa, żeby przestał wprowadzać cła. Jeżeli będę siedział przy kompie i patrzył na świeczki to i tak nic się nie zmieni. Mogę sobie dmuchać pod ten wykres tak jak Małyszowi dmuchali pod narty do ekranu, jak jeszcze zdobywał mistrzostwa świata. Moja rada dla was. Zaglądajcie na wykres maksymalnie raz dziennie. Tylko nie rano ani nie róbcie tego przed snem, bo rano popsujecie sobie cały dzień, a w nocy jak zobaczycie co się dzieje, to nie będziecie mogli spać gdzieś w południe na ten wykres. Nie czytajcie żadnych wiadomości o rynku, wojnie, cłach, embargach, wojnie handlowej. Załóżmy, że jutro Trump ogłosi cła 300% na Unię Europejską. Nic z tym nie zrobimy. Nie mamy na to żadnego wpływu. Jeżeli coś ma się wydarzyć, jeżeli ktoś ma jakiś chory plan w głowie, to i tak go zrealizuje. A może nawet tak ma się wydarzyć? Może to właśnie tak miało być, że rynek stawia nas teraz przed szansą i jest to sprawdzian, czy się wystraszymy, czy będziemy kupować po bardzo dobrej cenie, kiedy inni się boją. Wykres raz dziennie, zero wiadomości. I trzecia bardzo ważna rzecz. Gromadzimy kapitał. Jeżeli mielibyśmy w tym momencie rozpocząć okres Bessy, dla tych którzy nie wiedzą, to taki okres długotrwałych spadków, gdzie dla giełdy tradycyjnej mówiłem, że te spadki powyżej 20% na S&P, no to już się uznaje za takie wejście w Bessę. No czy to będzie bessa, zobaczymy. Musi to trochę potrwać, żebyśmy mogli to nazwać bessą. Natomiast to już z doświadczenia wam powiem, że w 2022 i w 2023 najlepsze co mogłem zrobić to zarabiać jak najwięcej pieniędzy i inwestować wtedy głównie w Bitcoina mimo wszystko po cenach 20 25 30 000, gdzie wszyscy mówili, że to piramida finansowa, że spadnie do zera, że będzie wielki krach. A rok później zwykli inwestorzy, którzy właściwie nawet nie do końca może wiedzą, czym jest Bitcoin, rzucili się na ETFY na Bitcoina jak głodne wilki i cena wyjechała do 70 000. No i jak było 70, to już każdy wybierał kolor swojego Lambo, kiedy to Bitcoin dobije 200 000 do$arów. A tu Klops. Pół roku i korekta do 49 000. Bardzo duża korekta. I znowu to samo. Panika, płacz, Bitcoin będzie po 30 000 i co? No i trzy miesiące później zdarzyło się dokładnie na odwrót i Bitcoin był już po 100 000. I podobne rzeczy działy się z S&P 500, tylko procentowo. Nie były to aż tak duże zmiany, no bo wiadomo, jest to dużo większe aktywo niż Bitcoin i te volatility, czyli zmienność jest po prostu inna. Także wykres raz dziennie, zero jakiś pseudo wiadomości, nakręcania się, jak to jest źle i niedobrze i zbieranie kapitału na poczet inwestycji, które za 10, 15, 20 lat mogą się okazać genialną decyzją i jeśli z niej nie skorzystamy, to możemy później żałować. I powiem wam tak trochę od siebie, że szczerze mówiąc to ja się cieszę na te spadki, bo nie ukrywam, że przez dłuższy czas, no właśnie w tych wzrostach, to już też mówiłem w filmach w listopadzie, w grudniu, że nie podoba mi się to, że wszystko cały czas rośnie i że jeżeli chcę cokolwiek kupować, no to muszę kupować coraz droższe aktywa. Wszystko było coraz droższe. Kryptowaluty coraz droższe, indeksy coraz droższe, spółki coraz droższe. I tak jak się na to patrzyło, no to właściwie nie było czego kupić, bo wszystko tylko góra, góra, góra. Ciężko jest wsiąść do pociągu, kiedy te wykresy rosną już od dwóch lat i no na chłopski rozum zdajesz sobie sprawę, że to nie może trwać wiecznie. Teraz się cieszę, po prostu się cieszę, że w końcu coś spadło, że można zacząć zakupy, ale wciąż nie przesadzam, wciąż posiadam sporo gotówki, bo wiem, że to nie musi się skończyć na 20%. Jeżeli się okaże, że to co dzieje się teraz to dołek i nie spadniemy niżej, no to trudno. Po prostu zainwestuję trochę mniej pieniędzy, ale tak czy siak będę w zysku, a tę gotówkę, którą mam, przeznaczę na inne aktywa, czy zainwestuję chociażby w rozwój swojego biznesu, albo zwyczajnie przetrzymam je w jakichś obligacjach i poczekam do kolejnych okazji. Sztuką na rynku nie jest to, żeby znaleźć złotego grala i wykręcić nie wiadomo ile procent. Nie ukrywam, że kupując Bitcoina też miałem trochę szczęścia, natomiast no szczęściu też trzeba sprzyjać. Gdybym się nie zainteresował tym rynkiem, gdybym nie szukał jakichś rozwiązań, to nigdy bym na tego bitcoina nie trafił. Tak już z szerszej perspektywy widzę, że tu nie chodzi o to, żeby wykręcić maksymalny możliwy zysk. Oczywiście to jest super, kiedy zarobimy dużo, pokonamy rynek, kiedy nasze wyniki są lepsze niż taka średnia dla indeksów. Ale jeszcze ważniejsze od tego, żeby kręcić jakieś super wyniki, jest to, żeby w ogóle zarabiać cokolwiek na tych inwestycjach i w miarę możliwości nie tracić pieniędzy. Dużo lepiej będzie przez 10 lat każdego roku średnio zarobić 15% niż w 2 lata zarobić 150%, a potem stracić 50. Także ja osobiście wręcz uśmiecham się na to, co się dzieje. Nie wiem ile to potrwa. Nie jestem wróżką, dlatego mówię, że rozpoczynam zakupy dość bezpiecznie, względnie niedużymi kwotami. Czekam, co się wydarzy. Jeżeli zobaczymy, że sytuacja z cłami się stabilizuje, może to jest w ogóle część jakiejś większej gry. Może, no nie wiem, trochę teoria spiskowa, ale może po prostu Stany z Chinami się dogadały, że będą się tak przerzucać cłami, bo zauważmy, że i giełda amerykańska i giełda chińska teraz spada. I kto wie, może ci, którzy są do góry właśnie się w ten rynek ładują po to, żeby za parę miesięcy powiedzieć, że dobra, dogadaliśmy się, nie ma ceł i jeszcze obniżamy stopy procentowe i lecimy na Księżyc. Podobna sytuacja była w trakcie covidu, kiedy to właśnie też były obawy o to, że gospodarka się zamknie, że zostanie wstrzymany światowy handel i faktycznie został. Faktycznie wiele biznesów padło, ale za kurtyną miały miejsce bardzo silne spadki. bardzo silny wykup tych spadków i taka silna pompa, jakiej bardzo dawno nie widzieliśmy na rynkach. I to wszystko połączone ze stopami procentowymi na poziomie zero, z darmowym kredytem spowodowało, że no wiele osób po prostu na tym bardzo dobrze skorzystało. No i teraz kolejna część, czyli co możemy kupić, jak możemy podejść do tego kupowania i tak dalej. Więc pierwsza rzecz, no strategia, którą zawsze polecam, czyli uśrednianie wejścia DCA. Natomiast ja troszeczkę ulepszam te strategie, bo takie DCA zakłada, że co tydzień kupujemy sobie za jedną wybraną kwotę, czy tam co miesiąc, no zależy co sobie wybierzemy i po prostu nieważne ile dane aktywo kosztuje, my to kupujemy. Ja staram się mimo wszystko owszem uśredniać, ale po jakichś spadkach. To znaczy, jeżeli widzę, że jesteśmy na zielono od roku, dwóch, trzech, cały czas na zielono, no to nie chcę ciągle zawyżać swojej ceny wejścia, bo mój horyzont nie jest na 50 lat, bo w takiej skali, no to faktycznie może i ma to sens. I kończy się to w ten sposób, że owszem, mam w rynku mniej pieniędzy, w sensie mniej zainwestowane, no bo kupuję wtedy, kiedy spada, natomiast procentowo wychodzi to lepiej. Plus mam wolny kapitał, który mogę umieścić gdzieś indziej. Niech sobie poczeka w obligacjach, czy może właśnie przyda się gdzieś w firmie. Dodatkowo fajnie jest wybrać sobie takie spółki o mocnych fundamentach. To znaczy takie, które mają niskie zadłużenie, to znaczy takich, które stosunek ceny do zysku mają w miarę niski. Te wszystkie rzeczy da się sprawdzić. W ogóle kiedyś nagram dla was poradnik, w którym powiem właśnie jak patrzeć na dane finansowe spółki i co można z tego wywnioskować. Szukamy po prostu spółek, które są niedowartościowane. Szukamy takich spółek, które radzą sobie dobrze, a ich spadki są wywołane po prostu tą niepewnością wokół rynku jako całość, bo wiele spółek potraciło bardzo dużo i to nie wynika z tego, że im się biznes sypie czy coś takiego, no tylko po prostu jest panika, no i wszyscy sprzedają. A że sprzedają na przykład indeksy, w których w skład wchodzi jakaś spółka, no to ta spółka też rykoszetem obrywa. Takie sytuacje jak teraz dają nam szansę na kupienie pewnych akcji na dużej przecenie. Kolejna ciekawa opcja, jeżeli mamy wejść w kryzys, to zakup obligacji korporacyjnych. Na pewno słyszeliście o tym, że mamy obligacje skarbowe. Natomiast takie obligacje mogą emitować również korporacje. No i w czasach kryzysu, w czasach kiedy no niektóre firmy mogą sobie źle radzić, to wiele korporacji zaciąga takie długi, kiedy mamy spadki, kiedy kapitał odpływa, kiedy inwestorzy się wycofują. No i plus jeszcze jakaś wojna handlowa, kto wie, no może się rozkręci. No to w takiej sytuacji firmy z zadłużeniem mogą się na rynku pojawiać. Więc obligacje korporacyjne to fajna sprawa. I tutaj żeby wejść w posiadanie czegoś takiego można skorzystać chociażby z ETFów. I taki ETF mamy w portfelu dywidendowym. To jest ETF dywidendowy, który właśnie zbiera w sobie te wysoko oprocentowane obligacje korporacyjne. Natomiast równie dobrze można się też zainteresować obligacjami skarbowymi, które są bardzo bezpieczne i też takie obligacje skupuje, bo one po prostu stabilizują portfel. to te obligacje właśnie sprawiają, że nawet jeśli akcje mi spadną, jeśli krypto mi spadnie, to wciąż mam pozycję taką no prawie gotówkową, no bo to są obligacje, która co by się nie działo zrobi ten procent, te 6% rocznie minus podatki. No nie jest to dużo, ale sprawia, że portfel jako całość mniej odczuwa te spadki i też psychika zupełnie inaczej funkcjonuje. Nie podejmujemy głupich decyzji, bo widzimy, że mamy zabezpieczenie. Także polecam ogólnie troszeczkę obligacji posiadać. To jest dobry pomysł. No i kolejna ważna rzecz, czyli dywersyfikacja. Starajmy się nie wchodzić all in w jedno aktywo, no bo tutaj może być różnie. Jeżeli kupujemy akcje, to nie jedną spółkę, tylko kilka. Jeżeli kupujemy ETFY, no to też ze dwa, trzy różne. I tak samo, jeżeli kupujemy obligacje, no to warto spróbować tych skarbowych i ewentualnie właśnie ETFU na obligacje korporacyjne. Jakich ETFów na czas kryzysu można szukać? tanie będą te duże ETFY takie jak S&P 500 czy jak NASDAQ historycznie radziły sobie z kryzysami. Takie branże odporne na kryzysy to chociażby przemysł, to chociażby farmacja, żywność. To są takie sektory, gdzie można szukać takich powiedzmy bezpiecznych ETFów. No bo to są branże, które muszą funkcjonować na przykład w trakcie wojny jakieś, no nie wiem, dobra, luksusowe czy motoryzacja, chociaż no motoryzacja też, bo jak zaczną produkować czołgi, to może i będzie nieźle, ale wiecie co mam na myśli, tam gdzie zwykle udziela się konsument, to te firmy mogą wyglądać różnie. No bo w trakcie wojny raczej nie myślimy o tym, żeby kupić sobie nowe Lambo, tylko żeby mieć coś do jedzenia i jakąś broń. Dlatego właśnie takie ETFy czy takie spółki no mogą być teraz całkiem dobrą okazją. No i dla niektórych też fajnym rozwiązaniem będzie fizyczne złoto. Zabezpieczanie się za pomocą fizycznego złota, najlepiej jednouncjowych monet. Jeżeli są za drogie, no to ewentualnie jednogramowe sztabki w takich certipach, no też się nadadzą. Natomiast no złota na pewno nie powinniśmy posiadać w formie papieru wartościowego, czyli ETFU chociażby na złoto albo jakiegoś CFD na złoto, bo to nie jest nasze złoto. Nie posiadamy takiego fizycznie, tylko najlepiej właśnie w monecie czy w tych jednogramowych sztabkach, choć w monetach jednouncjowych wychodzi to najkorzystniej, najtaniej. Dlaczego kupujemy na spadkach? Po pierwsze dlatego, że rynek nie będzie spadał wiecznie. prędzej czy później będzie musiał odbić, bo dopóki system finansowy działa tak jak działa, czyli jest oparty o generowanie kolejnych pieniędzy, wpuszczanie kolejnych pieniędzy do obiegu, no to przynajmniej na wycenach, niekoniecznie pod względem wartości, bo dzisiaj 5000 może być może mieć taką samą siłę nabywczą jak 8000 za kilka lat. Natomiast jeśli chodzi o samą cyfrę, powinny te indeksy rosnąć. Także słuchajcie, przede wszystkim podsumowując to, co się wydarzyło, nie wiemy, czy te cła potrwają długo, czy niedługo, kiedy będzie wojna handlowa, czy będzie wojna handlowa, czy będzie konflikt zbrojny. Natomiast wszystkie te czynniki, wszystkie te wydarzenia, na które nie mamy wpływu, trzeba po prostu wyrzucić z głowy, zostawić ten temat. No bo możemy się głowić, możemy się martwić, możemy się zastanawiać, no ale nie zmienimy tego, że jest tak jak jest. Szukamy zawsze pozytywów, to znaczy szukamy tego, że jest okazja do zrobienia zakupów. Szukamy tego, że jeśli wchodzimy w okres Bessy, to trzeba zbierać kapitał. Być może trzeba sobie odmówić pewnych rzeczy. trzeba się zabezpieczać w gotówce, w złocie, w obligacjach skarbowych czy właśnie w aktywach takich, które przetrwają kryzys, czyli tak jak mówiłem, spożywka, farmacja, zbrojenia. No i po prostu zamiast panikować i sprzedawać ze stratą, co jest najgorsze chyba, co można zrobić, zależnie też jakie posiadasz aktywa. No bo jeżeli masz jakieś tam altcoiny, które idą do zera, to może faktycznie lepiej je sprzedać na min 80 niż sprzedać jak będą min 100. Natomiast jeśli masz szerokie ETFY, ETFy indeksowe, obligacje Bitcoina, to raczej powinieneś być spokojny. Żaden kryzys nie trwa wiecznie. Żaden kryzys nigdy nie trwał wiecznie i nawet spadki o 90% nie powstrzymały rynku i nie oznaczały jego końca. Właśnie teraz jest warto zainwestować. Ja sam to robię w poniedziałek, czarny w sumie poniedziałek póki co zrobiłem zakupy. Tak jak mówię, nie all in to jest część tego, co chcę przeznaczyć. Zobaczymy co będzie w przyszłym tygodniu i tyle. I będę skupował tak długo, dopóki nie zaczniemy jakoś silnie rosnąć, dopóki nie zaczniemy wracać do poprzedniego szczytu i tak długo jak będzie trwała konsolidacja, czy będą trwały spadki, to będę skupował. Obserwujcie and greed in indeks. Obserwujcie nastrój. Tak ogólnie, im jest gorszy, im jest więcej strachu, więcej paniki, tym bliżej jesteśmy dołka. I po prostu z tego skorzystajmy. Inwestujcie tyle, ile jesteście skłonni stracić, bo zawsze można stracić wszystko. Można źle wybrać, można źle zainwestować i można stracić wszystkie pieniądze. I to co nas uchroni przed głupimi decyzjami, to właśnie zainwestowanie tyle ile możemy. Słuchajcie, to by było na tyle. Mam nadzieję, że się dobrze słuchało. Jeśli ten materiał ci się spodobał, zostaw łapkę, suba, komentarz. Dzięki za oglądanie i do zobaczenia w następnym. Yeah.

Przewijanie do góry