SREBRO. Wielka obietnica kontra FAKTY [Srebro: popyt, podaż, prognozy]

Srebro: Fakty i Prognozy dla Inwestorów

FXMAG 109 000 subskrybentów
15 841 559 09/01/2026

Czy srebro czeka hossa, czy bańka spekulacyjna? Analizujemy fundamentalne aspekty rynku srebra, w tym popyt przemysłowy (fotowoltaika, pojazdy elektryczne, zbrojeniówka), podaż, oraz wpływ czynników geopolitycznych (Chiny) na ceny. Sprawdzamy, co mówią historyczne dane i wskaźniki, takie jak Gold/Silver Ratio. Czy podwyżki depozytów na giełdach Comex i w Szanghaju zwiastują kryzys?

W materiale:

  • Analiza popytu i podaży srebra w ujęciu globalnym.
  • Wpływ wzrostu zapotrzebowania w sektorze fotowoltaicznym i motoryzacyjnym.
  • Znaczenie rebalancingu indeksów surowcowych.
  • Konsekwencje ograniczeń eksportu srebra z Chin.
  • Porównanie srebra do litu – czy czeka nas powtórka scenariusza?
  • Ocena wskaźnika Gold/Silver Ratio.

Obejrzyj, aby zrozumieć:

  • Czy wzrost cen srebra jest uzasadniony fundamentalnie, czy jest to bańka spekulacyjna.
  • Prognozy cen srebra na najbliższe lata.
  • Jak banki centralne wpływają na rynek metali szlachetnych.

Partnerem kanału jest Dom Maklerski XTB. Sprawdź raport z prognozami na 2026 i nagrania z XTB Masterclass (linki w opisie).

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Jak ktoś myśli, że tanie srebro jest w bańce, to niech sobie wybije z głowy już tanie srebro. Tanio to było i się skończyło. Bańka jest tylko na metalach papierowych. W fizyku jest strukturalny brak i popyt i podaż gra pierwsze skrzypce. Popyt na srebro może wyhamować. XD Myślę sobie xd Metale już nigdy nie będą tak tanie jak były. Ostatni moment by dokupić. Synek to przygotowanie do wojny pełnoskalowej, o ile wiesz o czym mówię i rozumiesz. >> Słuchaj no synek. To tylko część komentarzy, które pojawiły się pod naszymi filmami dotyczącymi srebra. I trzeba przyznać, że generalnie na filmach o metalach szlachetnych są solidne zloty ludzi, o poglądach mówiących o tym, że system się zawali. Nie wiem na czym przelatują na te zloty, ale jeżeli na miotłach, to z pewnością ze złota lub srebra, bo przecież nie ma to jak metal w fizycznej postaci, o czym świadczy chociażby ten komentarz. Papierowe spadło, fizyczne dalej ma się wyśmienicie. I tu trzeba dodać, że przy takich wzrostach, jakie miały miejsce w 2025, czyli bezdyskusyjnie największych od lat 90, takich które za życia zdarzały się raz, może dwa razy w przypadku tego surowca, to oczywistym jest, że emocje sięgają zenitu i na tym etapie publiczna dyskusja o przyszłości srebra wymaga odpowiedniej psychiki, żeby się oczywiście jej podjąć. Dlatego jej się podejmuje. >> Ale ty masz silną psychikę. >> Zajebiście silną. Więc jak to jest z tym srebrem? Mamy oczywiście dwa obozy. Obóz, który mówi, że teraz będzie inaczej i że tanio to już było. Ten obóz mówi w szczególności o tym, że poziom wykorzystania srebra w przemyśle będzie cały czas rósł, a deficytu pomiędzy podażą a popytem absolutnie szybko nie uda się załatać. Natomiast drugi mówi o tym, że to co ma aktualnie miejsce to bańka spekulacyjna, która lada moment może pęknąć. Kto ma rację w tej dyskusji? Po stronie osób mówiących o tym, że to bańka i nie powinno się srebra kupować, stoi Piotr Cymcyk wspierany przez swoje własne ego i przez drukarkę HP Smart Tank 750, która drukuje do 18 000 stron w czerni z zestawu startowego i jego opinia podpierana jest przez krótkie pozycje Rafała Zaorskiego. >> Ale ekipę żeście zmontowali. I teraz panowie stoją po stronie historii, to znaczy, że historia po prostu się powtórzy i każdy nadprogramowy wystrzał cen srebra ostatecznie zostanie zgaszony. Dowodem na tę tezę jest ten wykres prezentujący historię notowań funduszu ETF SLV, gdzie każdemu wystrzałowi cen towarzyszył wystrzał wolumenu. Fundusz pasywny SLV to fundusz zarządzany przez Black Rocka, którego rzecz jasna celem jest śledzenie cen fizycznego srebra poprzez posiadanie fizycznych sztabek kruszcu. Natomiast trzeba dodać, że wszelkiej maści, ETFY na srebro czy popyt na fizyczne srebrne monety to popyt natury inwestycyjnej w skrajnych przypadkach spekulacyjnej, tej niereprezentowanej przez przemysł i z perspektywy historii notowań rzeczywiście to napływ tego kapitału ponadprzeciętnie windowował ceny tego metalu. Tę tezę popiera też sytuacja, w której hossa na srebrze historycznie zawsze miała miejsce wtedy, gdy trwała hossa na złocie. Co jasno pokazuje, że to nie popyt z przemysłu do tej pory napędzał te wszystkie mocniejsze wystrzały cen srebra. Jak spojrzymy w dane dotyczące popytu i podaży srebra w ujęciu globalnym, to z perspektywy dekady powiedzieć, że szału i zmian wielkich nie ma, to tak jakby nic nie powiedzieć. W 2016 roku podaż wynosiła nieco ponad miliard 57 milionów uncji. Natomiast w 2024 już bezsprzecznie zamkniętym statystycznie okresie było to miliard 15 milionów uncji. W skrócie podaż w okresie ostatnich 10 lat zachowywała się bardzo stabilnie, a odchylenia wynosiły plus minus 5%. Więc to nie tutaj leży główny problem. Jeżeli chodzi natomiast o popyt, to w 2016 wynosił on 993 miliony uncji, a w 2024 miliard 164 miliony. Daje to nam wzrost w okresie 10 lat o 17%. Przy czym szczyt popytu miał miejsce w 2022. Od 2021 mamy do czynienia z deficytem tego metalu. Co ciekawe, rynek ten deficyt zaczął dostrzegać w zasadzie dopiero w 2024, a nieliczni o nim mówili w 2022 czy 2023, bo w pierwszym roku deficytu tego metalu obserwowaliśmy nawet spadki cen srebra, co jest dowodem na to, że przy deficycie między podażą a popytem ceny potrafią spadać. Kto zatem ma rację w tej dyskusji argumentów i wzajemnych przepychankach? Zapraszam do odcinka. Partnerem kanału jest Dom Maklerski XTB, którego analitycy przygotowali raport z prognozami na 2026. Link do raportu znajdziesz w opisie. Są również dostępne nagrania z XTB Masterclass. Mnóstwo darmowej wartościowej wiedzy. Link również w opisie. Zanim dokładnie przyjrzymy się poszczególnym elementom kształtującym zapotrzebowanie na srebro, to zerknijmy na aktualną sytuację, bo od ostatnich materiałów na kanale wydarzyło się kilka ważnych rzeczy. W tym materiale mówiliśmy o tym, że giełda Comex podniosła poziom depozytów dla srebra. Zrobiła to dwukrotnie. Oczywiście przywołało wspomnienia z kwietnia 2011 roku, kiedy ta sama giełda aż pięciokrotnie zwiększała wymogi depozytowe dla kontraktów na srebro. To wydarzenie ostatecznie było pierwszym gwoździem do trumny w zakończeniu hossy na ten metal, która zrodziła się z wielkiego kryzysu finansowego. Dla tych, którzy w to nie wierzą, bo złoto przecież też zaczęło spadki w 2011 roku, to dodam tylko, że tak to prawda, zaczęło spadać, ale 4tery miesiące później i tak przekładając sytuację z 15 lat wstecz na aktualną to jak najbardziej. Obawy są uzasadnione. Giełda nie podnosi od tak wymagań depozytowych. Pojawiają się one wtedy, gdy sytuacja rynkowa zaczyna być skrajną i rosną obawy o kondycję finansową inwestorów posiadających otwarte pozycje. Więc to już jest potwierdzenie, że to co ma miejsce jest sytuacją skrajną. Do giełdy Comex dołączyła inna giełda. Giełda w Szanghaju 7 stycznia poinformowała o zwiększeniu wymagań depozytowych, które wejdą w życie z dniem zamknięcia sesji 9 stycznia, czyli z dnia publikacji tego materiału. To oczywiście nie oznacza końca tej sytuacji. W sensie dalej możemy widzieć podwyżki wymogów depozytowych, o czym informowałem kilka dni temu. Dalej mocno rosnąć będzie będą ceny srebra. No to do parteru sprowadzać je będzie come podnosząc regularnie wymogi depozytowe. Kolejnym czynnikiem, który utrudniać będzie wspinaczkę na północ, a który już się materializuje to temat rebalancingu najważniejszych indeksów na towary. Mowa o Bloomberg Commodity Index oraz S&P Goldman ZX Commodity Index. Historyczne wzrosty cen metali szlachetnych w ubiegłym roku, w tym 150% wzrost cen srebra oraz najlepszy rok dla złota od 1979 roku sprawiły, że oba metale uzyskały nietypowo wysokie wagi w porównaniu z innymi składnikami tych indeksów. Rebalans ma na celu dostosowanie ich wag do zgóry określonych zasad opartych na płynności i danych produkcyjnych, co pozwoli na bardziej precyzyjne odzwierciedlenie globalnego rynku surowców. przykładowo udziału złota w indeksie Bloomberga prawdopodobnie zostanie obniżony z ponad 20% do 14,9% aby spełnić zasadę mówiącą, że żaden pojedynczy surowiec nie może przekraczać 15% wagi. Skutki rebalansu indeksów prawdopodobnie ograniczą się do rynków kontraktów terminowych i instrumentów papierowych na złoto, srebro czy na miedź. Nie zmienią one jednak fundamentalnych uwarunkowań popytowych na metale szlachetne i przemysłowe. Tu należy też dodać, że trwające wzrosty cen srebra to także efekt działań natury geopolitycznej. Chiny od 1 stycznia tego roku wprowadziły zaostrzone kontrole eksportu, wymagając licencji rządowych dla 44 na ten moment zatwierdzonych firm. To podniosło srebro do rangi strategicznej, stawiając je może nie w tym samym, ale podobnym miejscu co metale ziem rzadkich. W 2025 roku w ciągu 11 miesięcy Chiny wyeksportowały 4600 ton srebra. Według różnych szacunków ograniczenia mogą zmniejszyć globalną dostępność rafinowanego srebra o 60 do 70%, co uderzy przede wszystkim w zachodnie sektory technologii i obronności. Jeszcze przed pełnym wejściem przepisów w życie chińskie firmy oferowały zagranicznym producentom ceny o nawet 10 $ar wyższe od tych rynkowych i dużo firm znacząco zwiększyła poziom zamówień przed wejściem ograniczeń. Tutaj też warto dodać, że oczywiście czynnik ten spowodował, że różnice w notowaniach cen srebra na różnych giełdach pogłębiły się, ale też dodajmy z perspektywy długoterminowej, biorąc pod uwagę, że srebro przede wszystkim wykorzystywane jest przez przemysł fotowoltaiczny oraz produkcję pojazdów elektrycznych, że takie działania pozwolą na ewentualnie zwiększenie chińskiej produkcji kosztem zachodnich firm i zagwarantowanie sobie większego udziału w rynku. Analogiczną sytuację widzieliśmy w przypadku Miedzi, jeżeli chodzi o rozjazd cen. Tam w 2025 doszło do mocnego rozjazdu cen między ceną miedzi w USA a ceną w Europie. Tutaj oczywiście kluczem były cła, a ceny w końcu zaczęły chodzić podobnie wtedy, kiedy z tematu ceł Trump się wycofał. Natomiast to co jest istotne to wyskok cen przed zapowiedziami wynikający z budowania zapasów i chęcią zdążenia przed ewentualnymi restrykcjami w imporcie to przykład dyskontowania zdarzeń przyszłych do aktualnych uwarunkowań. To tak pokrótce to co aktualnie dzieje się z cenami srebra. Natomiast jak ta przyszłość tego surowca może wyglądać? Piotr Cymcyk w swoim materiale poruszył istotny temat, że o ile w srebro nie wierzy, to ceny miedzi powinny rosnąć i że ostatnie wydarzenia w kopalniach ograniczyły podaż miedzi. Wszystko to realnie ograniczyło globalną produkcję i podał przykłady kopalni w Indonezji, kopalni Der Kongo oraz kopalni w Chile. I w przypadku dwóch tych ostatnich wymienionych rzeczywiście w nich nie wydobywa się srebra. Natomiast w przypadku kopalni w Indonezji tam też wydobywa się srebro. I tu moim zdaniem należy pamiętać o bardzo ważnym aspekcie. Aż 75% wydobycia srebra to wydobycie przy okazji wydobycia innych istotnych surowców. A jeżeli patrzymy na srebro, to należy pamiętać, że Ameryka Łacińska wydobywająca połowę srebra boryka się ze spadkami wydajności produkcyjnej. Kopalnie się starzeją, a zasoby się wyczerpują. Meksyk, 25% Światowego wydobycia odnotował w ostatnich latach dwucyfrowy spadek produkcji. Kopalnia San Julian w 2027 zakończy eksploatację. Tymczasem Peru, Boliwia i Chile, czyli 1/3 podaży też borykają się ze spadkiem jakości rudy. Więc pod kątem podażowym sytuacja srebra nie wygląda według mojej oceny na tyle dobrze, żeby twierdzić, że tutaj między miedzią a srebrem jest przepaść i to tylko ten rudy metal poradzi sobie wyśmienicie. Swoją drogą gorączka na metalach w wersji fizycznej sięgnęła takiego poziomu, że chwilowo zabrakło miedzianych sztabek, co jest swoją drogą akurat zabawne, bo kto to w ogóle kupuje? to popatrzmy na to rosnące zapotrzebowanie na srebro ze strony przemysłu. I tutaj tak, żeby oddać też stronie, która zwyczajnie miała rację, sprawdziłem analizę od tradera 21, który od dłuższego czasu mówił o inwestowaniu zarówno w srebro, jak i złoto, bo nie chciałbym, żeby ten materiał miał wydźwięk, że komuś się tylko udało albo że wyśmiewam tych, którzy mają pozycję na srebrze. Totalnie nie o to chodzi i nie będę bronił swojego ego poprzez atakowanie którejś ze strony, bo moje ego tego nie potrzebuje. po prostu do tematu chcę podejść merytorycznie. Więc co stanowi główne elementy wzrostu popytu na srebro? Mamy po pierwsze temat fotowoltaiki. Nie będę tutaj poświęcał czasu na to jak wygląda wykorzystanie srebra i parametry jak wyglądają chemiczne tego metalu, bo my się nie wygrzebiemy w tym odcinku z materiału, ale popatrzmy na wykres, który stanowił dla wielu powód zakupu srebra w ujęciu długoterminowym. Chodzi o ten wykres. To prognoza mówiąca o tym, że w 2029 zapotrzebowanie na srebro wzrośnie w sektorze fotowoltaicznym z niespełna 200 milionów uncji, rocznie do niemal 560 milionów. Daje to niemal trzykrotny wzrost. I teraz pojawiają się pytania, jak na przestrzeni najbliższych lat zmieniać się będzie technologia? Jak przy rosnących cenach srebra wyglądać będzie szukanie chemicznych zamienników? Jak wyglądać będzie odzyskiwanie surowca z wyprodukowanych i nieefektywnych już paneli? Pozostawiam te pytania jako otwarte, bo nie jesteśmy w stanie ich sensownie przewidzieć. To znaczy nie dotarłem do sensownych opracowań nie bazujących na założeniach wydaje mi się. Jeżeli masz jakieś ciekawe, no to śmiało pisz w komentarzu. Druga branża to oczywiście pojazdy elektryczne i w zależności od badań mamy prognozę mówiącą o tym, że między 2025 a 2031 zapotrzebowanie na srebro w tej branży rosnąć będzie średniorocznie o 3,4%. Tu trzeba przyznać, że z tą dynamiką nie ma wielkiego szału, pomimo tego, że brzmi to okazale, że branża motoryzacyjna zwiększać będzie zapotrzebowanie. Kolejna branża to oczywiście centra danych i sztuczna inteligencja. I tutaj niestety też nie ma twardych danych czy estymacji, ile srebra więcej potrzebnych będzie za kilka lat. To tylko gdybanie, a w większości opracowań mamy do czynienia głównie z tematem złota w tej branży i zapotrzebowania na energię, co z kolei srebro dyskontuje w prognozach branży fotowoltaicznej. Kolejna ważna branża to sektor zbrojeniowy. I tutaj niestety też pozostaje gdybanie, jak może wyglądać zapotrzebowanie na srebro na przestrzeni lat z tytułu tego sektora. Rynek ten według różnych danych ma rosnąć na poziomie średniorocznym powyżej 7%. Więc dla naszych założeń przyjmijmy też takie tempo, chociaż wiadomo, że zmiany technologiczne mogą tutaj znacząco zmienić sytuację i postrzeganie srebra przez ten sektor. I teraz jak podejść do tych danych? Jeżeli zapotrzebowanie na srebro miałoby być tłumaczone przez gwałtowny wzrost popytu z przemysłu, na przykład fotowoltaika, tutaj wzrosty zapotrzebowania zwiększą się o niemal 200%, to że całkowite zapotrzebowanie na srebro w okresie najbliższych 5 lat zwiększyło się o 200%, no to wszystkie wymienione sektory i również popyt od inwestorów powinien zwiększyć się o 200%. To nie jest tak, że jak fotowoltaika i zapotrzebowanie w tej branży pójdzie w górę o 200%, 20% zapotrzebowanie większe będzie w motoryzacji, 30% większe w zbrojeniówce, to zrobi się z tego 280%. Nie tak procenty i matematyka działa. My ich tutaj nie dodajemy. Tymczasem cena srebra od 2022 wzrosła o ponad 300%. To oczywiście daje do myślenia w stylu czy my tutaj nie popadliśmy w zbytniura. optymizm. Jest tyle danych, że można nimi spokojnie manipulować, bo gdybym teraz stworzył taką narrację, według prognoz Instytutu Srebra, zapotrzebowanie przewyższy podaż o około 95 milionów uncji, ale w przyszłym będzie to już 149 milionów, czyli o połowę więcej. albo na przełomie grudnia 2025 w środowiskach zajmujących się rynkiem metali szlachetnych pojawiła się informacja o rzekomym przecieku z wewnętrznego spotkania w Samsung Electronics według źródeł krążących w Internecie, w tym nagrania opublikowanego na platformie YouTube 28 grudnia. Koncern z Korei Południowej napotkał poważne trudności w zabezpieczeniu dostaw fizycznego srebra na potrzeby produkcji w pierwszym i drugim kwartale tego roku. To czy po wysłuchaniu tych informacji nie wpadniemy wszyscy w efekt FOMO, czyli strachu przed tym, że omijają nas wzrosty? Ale gdy zerkniemy do faktycznych liczb, to już tak nie do końca rynek nam to mówi, bo raczej mówi nam o tym, że ten potencjał jest, ale w bardzo dużym stopniu już w cenach uwzględniony. I tu pojawia się kolejny element układanki, czyli popyt na metale szlachetne ze strony banków centralnych. Ten wykres już chyba każdy widział. banki centralne te zagraniczne w stosunku do Fedu mają więcej zapasów złota niż obligacji. Tylko, że tu mowa o popycie na złoto. Banki centralne nie tworzą zabezpieczeń w postaci srebra. Oczywiście pojawiają się informacje o tym, że Arabia Saudyjska takie rezerwy chce zacząć tworzyć, ale na ten moment inne banki za tym trendem nie podążają. Tutaj argumentem z bankami centralnymi tworzącymi rezerwy to oczywiście argument do wzrostów złota, które oczywiście później finalnie też skorelowane jest ze srebrem. Kolejny element argumentacji to kwestia wartości dolara i siły amerykańskiej waluty. Tak spada i to znacząco. Dla przykładu dane banku rezerwy federalnej St. Louis pokazują, że siła nabywcza dolara zmniejszyła się o 50% w XX wieku, czyli na przestrzeni 25 lat. Fakt, deprecjacja przyspieszyła w 2021, bo tutaj spadki sięgnęły 20% w okresie niemal 5 lat, ale znowu mówimy tutaj o średniorocznej dynamice zmiany siły nabywczej dolara w perspektywie nieprzekraczającej 5% rocznie. Oczywiście mogę tę tezę przedstawić na podstawie też poziomu do druku. Wtedy pokazałbym ten strasznie wyglądający wykres. Ale jak się przyjrzysz liczbom, to tam też jest temat 20% wzrostu na przestrzeni minionych 5 lat. Ten parametr oczywiście powiązany jest zarówno z utratą wartości dolara, jak i do drukiem. Nie należy traktować tych argumentów jako dwóch osobnych. I oczywiście możemy tutaj poszukać danych pod tezę, porównać ceny różnych aktywów i wybrać te najbardziej skrajne z perspektywy dolara. Ale ja nie zamierzam się w to bawić. Już i tak poświęciłem ogrom czasu na ten materiał. No dobrze, ale ta historia o srebrze nie kończy się nam w tym miejscu, bo teraz porównajmy ceny srebra do złota. I tu uwaga, od ponad dekady parametr gold silver ratio nie był tak nisko, ale spokojnie, to nie oznacza, że jest to już sytuacja skrajna, bo niemal o 50% niżej ten wskaźnik był w 2011 roku. Tutaj historia nie do końca nam pomaga, w sensie no ciężko z tego tytułu wyciągać jakieś daleko idące wnioski. I w końcu sytuacja i porównanie ilości srebra papierowego w stosunku do fizycznego. I to muszę przyznać, że nie rozumiem tego argumentu, że to on mówi o tym, że cena powinna iść w górę, bo papierowego jest więcej niż fizycznego. Bo oczywiście tak jest, że tego papierowego jest zdecydowanie więcej, ale takie działania jak działania giełd Comex czy giełdy w Szanghaju mają na celu chociażby stopniowe normalizowanie sytuacji. Dużo pozycji to pozycje spekulacyjne, bez fizycznej dostawy, co można przyrównać po prostu do zakładów o zmianę ceny. Tyle i tylko tyle. Chciałbym na koniec tego odcinka przywołać jeszcze jeden ważny przykład mówiący nam o tym, co może się wydarzyć na tym rynku, bo nie tak dawno też mieliśmy sytuację, w której cena innego metalu wystrzeliła w obliczu argumentów o zwiększającym się popycie. Na przestrzeni ostatnich lat tak wyglądała sytuacja litu, a mimo to nie obserwujemy zmiany trendu i wielkich strukturalnych wzrostów. Dlaczego cena litu spadła tak mocno w ostatnich latach? Pomimo tego, że cały czas zapotrzebowanie i popyt rośnie. Po pierwsze trzeba zaznaczyć, że gwałtowny wzrost popytu na pojazdy elektryczne i magazyny energii wywindował ceny tego surowca. Tak, to prawda. Szczytowy moment przypadł na koniec 2022 i początek 2023, kiedy ton litu sięgnęła 600 000 $arów. To była istna gorączka inwestycyjna. Co wtedy było? Tak, deficyt tego metalu. Bum na akumulatory w połączeniu z boomem wśród inwestorów indywidualnych spowodował gwałtowne wzrosty cen litu, ale bardzo wysoka cena litu spowodowała, że zwiększono wydobycie, bo to się po prostu opłacało. Co więcej, zainwestowano w nowe technologie rafinacji, bo to się opłacało. A w końcu też pojawiły się alternatywy dla baterii litowych wraz z rozwojem alternatywnych chemii akumulatorowych, bo to się opłacało. Więc podsumowując, gwałtowny wzrost popytu z różnych stron w końcu został zbilansowany, a cena litu po prostu się ustabilizowała. I tu, skoro robimy tak merytoryczny odcinek, to trzeba dodać, że nie jest aż tak łatwo zwiększyć wydobycie srebra i deficyt w jego przypadku może się utrzymać w kolejnych latach. Pytanie tylko, czy ten deficyt tłumaczy tak wielki wzrost cen srebra. pokusiłem się o wytyczenie takiej czerwonej linii na wykresie srebra i to jest moim zdaniem oczywiście mocno mocno szacunkowa linia, która oddaje temat fundamentów srebra. A to co jest powyżej tej linii to w większości spekulacja, że będzie jeszcze lepiej. W sensie, że to co wiemy to jest tylko ułamek tego, jak to zapotrzebowanie będzie wyglądało, a ewentualnie jak wielkie problemy będą z podażą, bo można tutaj jeszcze dodać, że w przypadku metali szlachetnych, jeżeli stopy spadają, no to metale radzą sobie wtedy dobrze. Tak, to prawda, ale to rynek też wie i to też mamy w dużym stopniu już w cenach uwzględnione. Więc powiedz mi coś, czego nie wiem. Sekcja komentarzy jest do twojej dyspozycji.

Przewijanie do góry