TO ROZWŚCIECZY TRUMPA. Podwyżki stóp procentowych uruchomią ultimatum, które wstrząśnie rynkiem! [Analiza stóp procentowych i AI]

Opis odcinka

W tym odcinku „Przygotowania do handlu” Dawid Augustyn analizuje najważniejsze wydarzenia wpływające na rynki finansowe w nadchodzącym tygodniu. Skupia się na decyzjach banków centralnych – podwyżkach stóp procentowych w USA i strefie euro oraz ich potencjalnym wpływie na akcje, obligacje i surowce.

Omówiona zostaje kontrowersyjna teza o „lamerskim” wypłacaniu dywidend przez amerykańskie giganty oraz przesunięcie kapitału w kierunku inwestycji w sztuczną inteligencję i jej infrastrukturę energetyczną. Prezentowana jest analiza wskaźnika PEG jako potencjalnej pułapki na spadki oraz mechanizm wyciskania pozycji krótkich na indeksie S&P 500.

W części praktycznej przedstawione są analizy wykresów na żywo: miedź (backwardation, trójkąt zwyżkujący), złoto (strefa akumulacji, test oporu), Meta, Adobe oraz Nasdaq i WIG20. Autor wskazuje na możliwe scenariusze wzrostowe i spadkowe, podkreślając rolę sektorów półprzewodników i big‑tech w kontekście wyścigu o prymat w AI.

  • Decyzje FED i EBC – prognozy i reakcje rynku
  • Wpływ AI na centra danych i zapotrzebowanie na energię
  • Analiza wskaźnika PEG i krótkoterminowych wycen
  • Techniczne analizy miedzi, złota, Meta, Adobe, Nasdaq, WIG20
  • Ocena ryzyka i możliwości inwestycyjnych w bieżącym tygodniu

Materiał ma charakter edukacyjny i nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

fatalny i zdecydowanie najgorszy. Taki jest wrzesień dla amerykańskiej giełdy. Ty to wiesz. Ja to wiem i rynek też to wie. Dlatego początek tego miesiąca to dzień w dzień inna historia, którą sobie opowiadamy i którą po kilku godzinach przestajemy żyć. Stany Zjednoczone walczą z Długiem i na razie tę walkę przegrywają. Zresztą podobnie jest na Bliskim Wschodzie czy z załatwieniem pokoju na Ukrainie. Jak do tego dodamy pranie mózgu, które notorycznie swoim wyborcom funduje Donald, to w zasadzie zobaczymy, że nic się nie zmieniło. Najważniejsza decyzja września dalej jest kwestią otwartą, a ten tydzień rozpoczynamy z szalą przechyloną na korzyść scenariusza. W USA będą miały miejsce podwyżki stóp procentowy. A to oczywiście rozściezy Trumpa, który do historii o wyśmienitych danych z rynku pracy dorabia teorię, że to powód do cięć. Tyle że tak absolutnie nie jest i tego akurat inwestorzy są świadomi, ale nie zmienia to faktu, że mamy groanalityków, którzy jednak nie wierzą w to, że instytucja kierowana przez Worsha na taki ruch się porwie. Jaką decyzję Fed finalnie podejmie, o tym przekonamy się 16 września, a w tym tygodniu zobaczymy podwyżki stóp procentowych. Tylko, że na taki ruch nie zdecyduje się profesor Glapiński, a Europejski Bank Centralny. Ja nazywam się Dawid Augustyn, a ty trafiłeś na kanał FX Mac, na którym tłumaczymy świat finansów nieprzerwanie od 2016 roku. A to odcinek cotygodniowego przygotowania do handlu. sprawdzamy najciekawsze aktywa, najmocniejsze tendencje i w którym wrzucam swój punkt widzenia na rynki finansowe. A w tym odcinku pokażę ciekawe wykresy, na których według mojej oceny pojawią się okazje do spekulacji. Przedstawię swój punkt widzenia na najgorętszy giełdowy sektor, a więc półprzewotniki, a także zmierzę się z tezą, że tąpnięcie może mieć miejsce nawet przy teoretycznie niskich wycenach fundamentalnych. Partnerem odcinka jest dom maklerski XTB, gdzie możesz handlować bez prowizji do 100 000 miesięcznego obrotu i gdzie założysz konto IKE oraz XE. A jak zrobisz to z kodem FX Mac, to odbierzesz jeszcze dodatkowe szkolenie. Jeżeli nie masz tam konta to klikaj w link w opisie, a ja zapraszam na analizę. Zanim rzucisz się wir spekulacyjnej gorączki to warto mieć na uwadze dzisiaj mamy święto w USA więc początek tygodnia w teorii mamy spokojniejszy ale im dalej tym będzie ciekawiej w środę decyzję dotyczącą stóp procentowych podejmie Rada Polityki Pieniężnej i tutaj rynek oczekuje że do zmian nie dojdzie w czwartek natomiast tak jak wcześniej wspomniałem powinniśmy zobaczyć podwyżki stóp w strefie euro. Taki ruch jest już oczywiście przez rynek zdyskontowany bezpośrednio dla kursu euro. Kluczowy będzie jednak ton konferencji prasowej i nowe prognozy gospodarcze EBC. Fakt, że stopy zostaną podniesione przez Europejski Bank Centralny może powodować, że i presja na RPP co do potencjalnych podwyżek będzie rosła. A to jest generalnie dla polskiej giełdy dobra informacja. Utarło się, że w Polsce nie ma hosscy bez banków, a utrzymanie stóp z perspektywą do ich podwyżki tylko i wyłącznie pompuje oczekiwania co do wyników, jakie ten sektor będzie w stanie wygenerować. I to jest też powód, dla którego pomimo tego, że część Finfluencerów mówi, że banki są napompowane już do granic możliwości, to ja swoją pozycję na RST, czyli dawniej Santanderbank Polska na swoim koncie IKE dalej utrzymuje. Zysk wynosi 143% i to nie uwzględniając dywidend, które w ujęciu procentowym były naprawdę dobre, bo przekraczały 8% rocznie. To, że mam takie pozycje, to oczywiście nie jest rekomendacja. Nie kopiuj ślepo i traktuj ten materiał przede wszystkim edukacyjnie. A jak w sumie napomknąłem o stopie dywidendy, to warto odnotować coś bardzo ważnego. W szczególności dla tych, którzy swój portfel opierają na spółkach dywidendowych i książkach, które o dywidendach traktują. Otóż wypłacanie dywidendy jest po prostu lamerskie i to nie jest tylko moja opinia, ale tak uważają zarządzający spółek giełdowych z USA. I nie chodzi mi tutaj o to, że tak się wypowiadają, ale chodzi mi o coś ważniejszego, czyli o to, co robią. Ten wykres pokazuje, że inwestowanie nie jest już takie samo jak kilkadziesiąt lat temu. Skład indeksów się zmienił, a kapitał płynie tam, gdzie liczy się wzrost wartości, a nie podział zysków. Aktualnie stopa dywidendy dla spółek z indeksu S&P 500 jest najniższa w historii. To oznacza, że ceny akcji rosną szybciej niż kwoty wypłacanych dywidend. A największe spółki wolą reinwestować zysk lub wykupywać własne udziały. Chociaż teraz powiedzmy sobie otwarcie, bigtechy z BBKów zrezygnowały, bo wolą wszystko postawić na trwający wyścig o prymat w dziedzinie sztucznej inteligencji. Od takie po prostu mamy czasy. A przed nami bardzo ważne wyniki finansowe, które w ten wyścig się wpisują, bo w czwartek po amerykańskiej sesji raporty finansowe opublikuje Oracle i Adobe. I w sumie to dwie spółki, które teoretycznie przez inwestorów traktowane są tak jakby były po dwóch stronach barykady. Tak czy siak, będzie ciekawie, bo wiem, że już rynek po części wyleczył się z Saspokalipsy i też zaakceptował wielkie wydatki na AI i bigtechów, a Oracle jest akurat jedną z tych spółek, które ryzykuje zdecydowanie najwięcej w stosunku do swoich możliwości. Jest to spółka, której wolne przepływy pieniężne jako pierwsze z tych największych wykazywały wartości ujemne. A 2026 pod tym względem jest głęboko pod kreską. Osobiście nie jestem po stronie żadnej z tych spółek. Z SASów stawiam na inne i w sumie z Bigtechów też na inne, ale wiadomo, mogę się mylić, co nie raz na tym kanale udowadniałem. Gdybyś nie pamiętał albo z jakiegoś powodu zapomniał, to tak prezentuje się wykres technologicznego Nasdaq. naprawdę nie jest źle, bo jeżeli tendencja boczna ma być ruchem korekcyjnym, no to w sumie czemu by nie? Byłby to kolejny rozdział raju dla inwestorów pasywnych. Pytaniem otwartym oczywiście jest to, czy są warunki do spadków. I tu dochodzimy do ważnego wątku, czyli tego, dlaczego przy nawet niskich wycenach możemy zobaczyć w końcu giełdowe tą. Ten wykres pokazuje jak tanio jest aktualnie na rynku. Wskaźnik PEC, czyli price to earnings to growth w zasadzie mówi na amerykańskie akcje są dziś absurdalnie tanie w stosunku do tempa wzrostu, jakie mają wygenerować. Musielibyśmy przejść do lat 80 ubiegłego stulecia, aby znaleźć niższe poziomy tego wskaźnika i o ile oczywiście prognozy w tamtym okresie były adekwatne, żeby jednak zrozumieć to, co na tym wykresie widzimy, zacznijmy od samej definicji tego wskaźnika, bo stanowi on połączenie dwóch niezwykle ważnych elementów. Pierwszy element to dobrze nam znany CZ, czyli cena do zysku. Ważne jest jednak to, że dzielimy go przez oczekiwaną stopę wzrostu zysków, a więc tak zwany earnings growth rate. Konstrukcja jest zatem prosta. Im większe oczekiwania dotyczące przyszłego wzrostu, tym wskaźnik PEC znajduje się na niższych poziomach. Cała magia tego wskaźnika opiera się na słowie prognoza. I z jednej strony powinno nas to cieszyć, o ile mamy długie pozycje. Niemal 90% spółek z indeksu S&P 500 co kwartał pobija oczekiwania analityków co do wygenerowanych wyników finansowych. To nie jest zatem tak, że te prognozy nie są dowożone. Problem oczywiście polega na tym, że gro tego prognozowanego wzrostu zysków dotyczy konkretnej dosyć wąskiej grupy spółek, między innymi tych, których dotyczy rynkowa cykliczność. Dla przypomnienia prognozy zysków kompletnie zawiodły w momencie wielkiego kryzysu finansowego z okresu 2007-2009. I oczywiście to jest wybranie przykładu pod tezę, bo jednak teraz nie mamy takiego otoczenia, które mogłoby wywołać globalne tąpnięcie i wielki efekt domina, ale pokazuje go po to, żeby pokazać pewną perspektywę, bo czy rynek tego nie dostrzega? O tym, że inwestowanie na giełdzie to narodowy sport Amerykanów nikogo nie trzeba przekonywać. Ten rynek jest już na tyle dojrzały, że kolejne pokolenia nie chcą swojej przeszłości opierać na betonie, a więc na rynku nieruchomości. Swój majątek, a także emeryturę chcą uzależnić od, uwaga, giełdy. Tak przynajmniej wynika z tekstu opublikowanego na łamach cieszącego się popularnością Marketwch. O tym, że Amerykanie siedzą po uszy w akcjach nikogo przekonywać nie trzeba. Co może być dla niektórych nowością, to fakt, że inwestorzy w ujęciu globalnym nie mieli tak wielkiej ekspozycji na amerykański rynek jak aktualnie. Ale to wiesz, no bo śledzisz nasz newsletter. A jeżeli tego nie robisz, no to link w opisie i dołącz do subskrybentów, którzy te wiadomości otrzymują za darmo. Natomiast wracając do tematu, to oznacza jedno, cały świat widzi ten wyścig i nie tylko go widzi, ale też chce być beneficjentem trwającej rewolucji. I na razie jesteśmy na etapie. Widzicie niedowiarki, to co do tej pory się wydarzyło przez rynek było niedoszacowane. Widać ten fakt na przykład na tym wykresie. Aktualnie już 7% zapotrzebowania na energię elektryczną w USA stanowią centra danych. Tempo ekspansji znacząco przekracza wcześniejsze prognozy, co stwarza ogromne wyzwanie dla Krajowej Sieci energetycznej. Stąd nie dziwi fakt, że dużo osób ekspozycji w swoim portfelu szuka w spółkach zajmujących się chociażby energetyką jądrową. To jest jednak proces długoterminowy, a średnia nie odzwierciedla sytuacji skrajnych. Na przykład w samej Virginii zapotrzebowanie na moc wzrosło ponad 16% w skali roku. Nie zdziwiłbym się, gdyby tempo wzrostu zaczęło być mocno ograniczane przez to, ile energii może rzeczywiście być wykorzystywane przez ogromne centra danych. Ale wróćmy do głównego wywodu, bo wystarczy, że rewolucja AI się posypie i na rynku zobaczymy spadki przy relatywnie niskich wycenach. Ale zanim te spadki nastąpią, to nie ukrywam, że osobiście oczekuję, że zobaczymy jeszcze jedną piękną falę wzrostową, którą napędzić może na przykład wyciskanie pozycji krótkich na indeksie S&P 500. O co chodzi z tym całym wyciskaniem? Obecnie mediana odsetka akcji sprzedanych krótko w indeksie S&P 500 wynosi 3,2% kapitalizacji rynkowej tego indeksu. Jesteśmy na poziomach wyraźnie wyższych niż w momencie pęknięcia bańki.comów i zbliżamy się w stronę pułapów z wielkiego kryzysu finansowego. Sytuacja nie jest jeszcze ekstremalna, ale może sugerować jedno. Jeżeli wzrosty będą dalej trwały, prędzej czy później dojdzie do wyciśnięcia tych, którzy obstawiają spadki, a będzie też ich coraz więcej. To z kolei może i powinno wywołać efekt trampoliny oczywiście do dalszej zwyżki. Nie ukrywam, że jest to dla mnie podstawowy scenariusz dla nadchodzących miesięcy. A jeżeli szukasz dobrej kawy, przy której jestem tutaj, to skorzystaj z oferty od polskiej palatni kawy Cafe Delmondo. Jak użyjesz kodu FX Mac, to pierwsze 30 dni dzierżawy będą bezpłatne. Wspieramy polski biznes. Daj znać w komentarzu, czy myślisz podobnie, czy odwrotnie. Naprawdę nie obrażę się za odmienne zdanie. To nie to miejsce w Internecie. Odnośnie jeszcze sztucznej inteligencji, to w sumie nie wiem czy ciebie też to ominęło czy nie, ale niektóre osoby zaczęły ogłaszać, że mamy do czynienia aktualnie z powstaniem tej sztucznej inteligencji ogólnej, która potrafi zrozumieć, wyuczyć się i wykonać każde zadanie intelektualne na poziomie dorównującym człowiekowi lub go przewyższającym. Uspokoję tylko, nie, nie jest to ten etap. Jesteśmy bliżej niż miesiąc temu, ale dalej do tego daleko. Po drugie, nawet jak będziemy mieć już AGI, to nie wiem jakiego przełomu ludzie oczekują, że co nagle wszyscy zainteresują się astrofizyką zamiast astrologią albo że problemy matematyczne, którymi żyje garstka ludzi będą opowiadane w radiu przy porannej kawie, a ludzie będą chcieli je, nie wiem, pojąć. Nie będzie tak. A wiecie co robi sztuczna inteligencja? Sztuczna inteligencja wzmacnia tych, którzy mają wiedzę, konkretną wiedzę dziedzinową. Więc kwintesencją jest zdobycie wiedzy i edukacja poprzedzająca użycie narzędzi sztucznej inteligencji, a dopiero potem używanie rozwiązań sztucznej inteligencji, żeby sobie życie ułatwić. Ja tylko dodam jeszcze, że cały czas na tej planecie jest miejsce dla ludzi, którzy wierzą, że Ziemia jest płaska. Odeszliśmy od tematu. Wróćmy do rynków finansowych. Kolejnym czynnikiem, który dla rynku będzie moim zdaniem pozytywny, to groźby Donalda Trumpa, który znowu stchórzy. I co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Podczas piątkowej sesji prezydent USA otwarcie zażądał od rezerwy federalnej obniżki stóp procentowych. W swoim najnowszym wpisie na platformie True Social Trump postawił ultimatum. Jeśli Fed na czele z nowym przewodniczącym Kevinem Warsem nie zetnie stóp, prezydent zablokuje handel z krajami, wobec których USA odnotowują deficyt handlowy. Powiedzmy otwarcie, to naprawdę się nie wydarzy. Tak samo jak nie wydarzyło się wymazanie irańskiej cywilizacji. Z drugiej jednak strony ciężko mi sobie wyobrazić jak mógłby zareagować Trump na możliwą podwyżkę stóp procentowych. Tutaj emocje wzięłyby górę, bo z Długiem nie radzi sobie sekretarz skarbu Scott Besent, a takim ruchem Worsh jeszcze mocniej utrudniłby mu zadanie i to wszystko przed wyborami połówkowymi. O ile oczywiście to, o czym sobie tutaj mówimy, w ogóle się wydarzy. Daj znać, czy wierzysz w taki scenariusz. A my pochylmy się nad najpopularniejszym sektorem na giełdzie, a więc sektorem półprzewodników. Z powrotem ekspozycję na ten sektor ma Leopold Ashen Brenner. Tak jest. dokładnie ten sam, który kilka tygodni temu wyleciał ze swoich pozycji w związku z nieodpowiednim zarządzaniem ryzykiem, ale dalej wierzy w to, że będziemy wyżej. Rynek natomiast pomimo wyśmienitych prognoz zdaje sobie sprawę, że rozbudowanie infrastruktury odbywa się cyklicznie i mam tutaj na myśli olbrzymie centra danych. W momencie, gdy opublikowałem newsletter o sektorze pspółprzewodników, twierdząc, że rynek może go przeszacowywać skupiając się tylko na barierach wejścia do niego, nie wiem, otwarcia nowych fabryk, a równolegle także nie doszacowywać chińskich [parsknięcie] możliwości, gdzie Chiny akurat nie muszą patrzeć na krótkoterminowy efekt finansowy. Po pierwsze, całkowicie błędnym założeniem jest to, że na wzrost podaży pamięci na rynku trzeba czekać, aż do uruchomienia nowych fabryk. Tak nie jest i rynek to wie. podaż może wzrosnąć już na etapie poprawy uzysków, zmiany miksu produkcji czy nie wiem lepszego pakowania HB. Nie jestem ekspertem w świecie półprzewodników. Zbieram informacje, przetwarzam je, próbuję je zrozumieć, ale już istotna jest sama kwestia chociażby optymalizacji oprogramowania, które osłabia relacje pomiędzy wzrostem użycia mocy obliczeniowej a zapotrzebowaniem na pamięci. Obecnie pamięci wysokiej przepustowości odpowiadają za około 20% globalnego wolumenu wafli krzemowych i ten udział ma wzrosnąć do 30% do końca przyszłego roku. Natomiast udział tej pamięci w całości bitów trafiających na rynek to obecnie około 10% i z czasem ma on wzrosnąć o 50%. Generalnie ja osobiście jestem zdania, że nie zobaczymy już tak dynamicznych wzrostów tych spółek, które zaliczyły praktycznie pionowe ściany jak Macron czy SK HX. W przypadku tej pierwszej wymienionej przeze mnie spółki wyniki finansowe [parsknięcie] poznamy 30 września i oczywiście wszyscy rzucimy się do raportów, żeby zobaczyć jak prezentują się prognozy, ale dla mnie zysk do ryzyka dla tego sektora jest na ten moment nie do przyjęcia. Dla mnie kolejny etap rewolucji AI jest w stanie mocno uderzyć w sektor półprzewodników, bo przy optymalizacji procesów i architektury może się okazać, że spółki są w stanie lepiej i efektywniej wykorzystywać już teraz dostępne moce produkcyjne. Tylko, że to też uderzyłoby w bigtechy, które chwalą się wielkimi nakładami inwestycyjnymi. Taki scenariusz moim zdaniem może mieć miejsce, ale w perspektywie co najmniej kilku miesięcy, a więc bardziej mam tutaj na myśli drugą połowę 2027 roku. I w ten scenariusz wpisuje się debiut spółki Antropic. Jak podaje Reuters, sprzedaż akcji w ramach pierwszej oferty publicznej ma wystartować w połowie października, a notowania mają ruszyć na kilka dni przed wyborami połówkowymi, które odbędą się w listopadzie. Prospekt zapewne zobaczymy pod koniec września albo na początku października. Zapewne presja ze strony nowych modeli Open AI stanowi wystarczającą motywację do tego, żeby zadebiutować na giełdzie w perspektywie tygodni, czyli wtedy, gdy spółka będzie w stanie zaprezentować obłędną dynamikę wyników finansowych. Więc w sumie tak jak IPO powinno się przeprowadzać, o czym chyba zapomniała chińska spółka Shein, której akcje w dniu debiutu spadły o 10%. No dobrze, to teraz czas na ciekawe wykresy. Zerkniemy na to, o czym sobie we wcześniejszych odcinkach mówiliśmy. A więc porozmawiamy o miedzi, złocie czy akcjach mety, ale też dorzucimy wykresy Tesli i Adobe. Tylko, że to już zrobimy z udostępnianiem wykresów na platformie XStation od domu maklerskiego XTB. Zacznijmy od wykresu według mnie najciekawszego, czyli od wykresu miedzi, który omawialiśmy w zasadzie dwa lub trzy tygodnie temu. Mówiłem wtedy o tym, że jeżeli chodzi o kontrakty terminowe, mamy bardzo duże backwardation. Mamy też sytuację, w której zapotrzebowanie nam mieć albo inaczej popyt ze strony kupujących jest zdecydowanie większa, bo chcą sobie wygenerować, zrobić zapasy na przyszły rok. Jeżeli polityka, którą realizuje Donald Trump wymknęłaby się spod kontroli, wiemy, że od stycznia mamy mieć też temat wyższych ceł. Pytaniem otwartym jest to, w jaki sposób Donald Trump zareaguje na sytuację, w której Kevin Wars i Komitet Otwartego Runku podniósłby stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych. Tutaj mogłoby się dziać naprawdę wiele. Natomiast jeżeli mowa o miedzi, to pod kątem technicznym oczywiście to co tutaj sobie widzimy, to mamy tak zwany trójkącik zwyżkujący, z którego powinniśmy zaobserwować wybicie w górę. Jest to jeden z najmocniejszych układów technicznych, jakie możemy sobie wyobrazić. Tutaj oczywiście potencjał do tego, że coś może wymknąć się spod kontroli, jeżeli chodzi o cenę miedzi jest jak najbardziej możliwy, bo mamy ekstremalną sytuację na rynku kontraktów terminowych, ale też te napięcia geopolityczne, które jeżeli chodzi o relacje podaży i popytu w przypadku tego surowca mogą się bardzo, ale to bardzo dynamicznie zmieniać. Nie zdziwiłbym się, gdyby tutaj doszło do takiego wyciśnięcia pozycji krótkich, mocnych, dynamicznych wzrostów, które za jakiś czas wrócą do poziomów wyjściowych. Dlatego miedź cały czas powinna znajdować się wśród tych wykresów, które sobie analizujemy i na które sobie oczywiście patrzymy. Natomiast z naszej polskiej perspektywy to oczywiście powinniśmy zerkać na to, co się dzieje w przypadku spółki KGHM, która i tutaj widać bardzo ładnie tę korelację pomiędzy tymi aktywami, też rysuje nam coś w kształcie tego naszego trójkącika zwyżkującego, z którego teoretycznie oczywiście powinniśmy się wybić w górę. Y, tak to wygląda, jeżeli chodzi o miedź, czyli o jeden z naszych, jeden z moich takich ciekawszych wykresów, które sobie omawiamy w ostatnich tygodniach. Ciekawie dla mnie jest oczywiście też na złocie, które jakiś czas temu wygenerowało sygnał do kupna. O nim sobie mówiliśmy, już dodam tylko oczywiście jaka to była perspektywa. A mówiliśmy o tym, że wyłamanie tego pułapu, wyjście powyżej jego, w szczególności świecy dziennej, będzie oznaczało, że to to była strefa akumulacji. Tutaj akurat kupował między innymi bank Ludowy Chin, więc mamy rzeczywiście i możemy powiedzieć o tym, że y do po do zakupów y ruszył y mocny gracz i bardziej instytucja, więc powiedzmy sobie to legendarne smartmany. I to co mamy bardzo częste w przypadku gdy zmiena zmienia nam się opór wsparcie to to, że ponownie próbujemy go przetestować. No i widzimy, że ten test tutaj nam się odbył. Natomiast te spadki, no to też to nie jest kwestia przypadku. To jest temat tego, co przerabiamy, a więc podwyżki albo potencjalnej podwyżki stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. I gdyby do tej podwyżki doszło i te perspektywy się zmieniły, a dodam tylko, że jeżeli chodzi o perspektywę na koniec tego roku, to aktualnie rynek wycenia szansę na podwyżki na około 86%. I mówię tutaj o podwyżkach w stylu przynajmniej o 25 punktów bazowych, o 50 i o 75 punktów bazowych, bo takie są alternatywne na ten moment scenariusze, jeżeli chodzi o posiedzenie grudniowe. No i to wtedy oczywiście uderzyłoby nam w złoto, które zapewne z powrotem zeszłoby nam do tej fazy akumulacji. To byłby bardzo ważny test dla takiego długo dla długoterminowej tendencji na tym rynku, bo jeżeli to ten poziom by wytrzymał nam i rzeczywiście przez kilka miesięcy nie schodzilibyśmy poniżej tego pułapu, no to cały czas to oznacza, że kolejne miesiące, a nawet kolejne lata dla tego kruszcu powinny wyglądać bardzo fajnie i bardzo dobrze. Jeżeli chodzi natomiast o kwestie związane z pojedynczymi spółkami, mówiłem o tym, że bardzo nieciekawie wygląda wygląda wykres mety i meta tak powiedzmy sobie uciekła spod topora, bo nie przebiliśmy, więc do sygnału nie doszło ostatecznie, no bo sygnałem jest przełamanie danych poziomów, tych które stanowią wsparcie dla ceny czy wsparcie dla aktualnie trwającej tendencji. Od tych poziomów się odbiliśmy, między innymi dlatego, jak wyglądał temat ugody na kilkanaście miliardów dolarów, o ile do tej ugody tak samo przystąpią inne portale społecznościowe, takie jak chociażby TikTok. I to jest pytanie otwarte, czy rzeczywiście coś takiego będzie miało miejsce. Ja dalej metę mam jako ten jako tą spółkę do obserwowania. Czekam na wyłamanie tych poziomów i wtedy pokuszę się o to, żeby zagrać na krótko, ale do momentu, kiedy tego nie zrobimy, absolutnie godzę się z tym, że meta może dalej rosnąć i może dalej zmierzać w górę i uważam, że nie ma w tym absolutnie nic złego. Dwie spółki, o których sobie mówiliśmy, które opublikują wyniki finansowe w tym tygodniu, a na które na pewno rynek będzie patrzył. No to mamy tak, mamy Adobi. Adobi, które cały czas pomimo tego, że się odbiliśmy i od dołeczka poszliśmy w górę o 50% jest w tendencji spadkowej. Ta tendencja spadkowa jest bezsprzeczna. Każdy ją widzi, każdy bierze ją pod uwagę. E, bardzo ładnie się nawet od tej linii trendu odbiliśmy, chociaż ja nie inwestuję w oparciu o linię trendu. Piątkowe momentum wygląda paskudnie. No i widać, że te oczekiwania co do co do tego, co może Adobi dowieźć w najbliższych wynikach kwartalnych są, krótko mówiąc y to podłoże związane z niepokojem o te wyniki jest naprawdę bardzo duże, bo tutaj to ta sesja piątkowa mamy spadki o ponad o niemal 8%. Zapewne też jest to pokłosie tego, jaki kolejny model i kolejne now kolejnymi nowościami pochwalił się pochwalił się Open AI i to co może na ten moment robić czat GPT. No zobaczymy oczywiście jak to będzie w dalszej części wyglądało. Natomiast dla mnie jeszcze Adobe to nie jest ta spółka pokroju S Force Service Now, które która z tej SAS apokalipsy bardzo ładnie wyjdzie i będzie stanowiła i czy będzie takim będzie takim bardzo mocnym ogniwem wzrostowym jeżeli chodzi o najbliższe tygodnie. Dla mnie Adobi jeszcze na ten moment to jest zbyt wczesny bet. zbyt wczesne wejście w longi, bo tutaj z tematem sztucznej inteligencji naprawdę wiele się może jeszcze wydarzyć. Kolejną spółką tą, znaczy kolejną drugą spółką, która opublikuje wyniki w tym tygodniu jest Oracle. I jak tutaj sobie patrzymy na ten wykres, no to ze wszystkich tych spółek, których nakłady inwestycyjne pochłaniają przepływy pieniężne, to jej sytuacja wygląda najciężej. zadłuża się. Mamy ujemne przepływy finansowe. Jako pierwsza w te ujemne przepływy pieniężne wskoczyła, ale widać, że jest chęć do odreagowania i ten popyt nam się pojawił. Ten popyt nam się pojawił w zasadzie w ostatnich tygodniach i na i w przypadku sektora półprzewodników i w przypadku bigtechów. I tutaj mamy z powrotem tą korelację, która przez większość czasu nam towarzyszyła. Natomiast pytanie otwarte, na ile starczy nam siły i tego optymizmu na początku września do tego, żeby Oracle mógł pójść w górę? Technicznie nie mamy tutaj cudów. W sensie nie mogę powiedzieć, że jakiś scenariusz jest bardziej prawdopodobny, jakiś mniej mniej prawdopodobny. Natomiast daj znać, czy stawiasz na Oracle, czy na jakieś inne bigtechy, bo i tutaj wrzućmy sobie jeszcze wykres. wykres S&P 500, NASDAKA, przepraszam, czyli te technologicznych spółek. I jak widzimy, to Nasdak jest w takiej wą wąskim przedziale zmienności, która zdecyduje o tym jak wyglądać będzie wrzesień. E, i niewiele nam brakuje w sensie nawet przed wynikami, przed nie wynikami, tylko decyzją dotyczącą stóp procentowych 16 września ten wrześniowy kierunek powinien nam się wyklarować i nie do końca jestem w stanie powiedzieć, że ten wrzesień rzeczywiście będzie turbo fatalny. W sensie biorę pod uwagę, że my już we wrześniu zaczniemy sobie wychodzić w górę. Uważam, że ten scenariusz jest w grze podobnie jak ten scenariusz spadkowy. Nie widzę tutaj przewagi, jakieś silnej przewagi którejkolwiek ze stron. Oczywiście końcem września będziemy mieć rewizję pięcioletnich odczytów, jeżeli chodzi o inflację w Stanach Zjednoczonych i ona będzie nam rzutowała na sytuację dotyczącą stóp procentowych. Ale w historii chociażby bńki.comów mieliśmy sytuację, w której na rynku widzieliśmy piękne tendencje wzrostowe i w tym samym czasie, w tym samym kierunku podążały stopy procentowe w USA. Więc same podwyżki nie uważam, żeby były tutaj problemem czy gwoździem do trumny, jeżeli chodzi o hossę w USA. To absolutnie nie będzie ten czynnik. No zdecydowanie gorzej wygląda sytuacja dla tych, którzy inwestują na rynku długu, czyli powiedzmy sobie bawią się w obligacje skarbowe. No ale to nie jest rynek, na którym my się tutaj poruszamy, więc jego sobie jego sobie oczywiście zostawmy. W przypadku indeksu S&P 500 jest podobnie. Sytuacja natomiast warszawskiej giełdy moim zdaniem wygląda dobrze. No banki bardzo ładnie pociągnęły nam tę ostatnią falę. Nie uważam, żeby wrzesień dla warszawskiej giełdy był zły. Cały czas mam ekspozycję na MVIG 40, na, tak jak wspomniałem chociażby na sektor bankowy. We wrześniu też dopłacam do portfela IKE jak i XE i zamierzam uzupełniać te pozycje dla warszawskiej giełdy, nie patrząc na to, czy korekta będzie, czy tej korekty nie będzie. Natomiast w przypadku amerykańskiej giełdy tu mam zdecydowanie większy problem, biorąc pod uwagę jak wiele zależy od sytuacji sektora półprzewodników i o tym jak tutaj sytuacja może się zmienić, bo jestem zdania, że optymalizacja architektury, wydajniejsze działanie i wydajniejszy rozwój modeli sztucznej inteligencji może mieć miejsce i to może uderzyć w ogromne centra danych. W ogóle oczywiście zobaczymy przez pryzmat kolejnych kwartałów jak rozwój sztucznej inteligencji wpływa na wyniki finansowe poszczególnych spółek. Dla takich teorii bardzo głębokich i wielkich, no to sztuczna inteligencja uważam, że akurat jest tym aspektem, który dobrze w dobrym momencie się pojawia. W przypadku gdy jeżeli mówimy o zachodzie czy nawet o naszej sytuacji naszego kraju mamy ujemny przyrost naturalny, nasz kraj będzie się kurczył, a to oznacza, że niektóre zawody lepiej, żeby po prostu były zastępowane, bo będziemy potrzebowali ludzi w innych miejscach i nie uważam, żeby było to coś złego. Na ten moment jak wybiegam w czasie do wydarzeń w szczególności październikowych, chociaż tak naprawdę tak chronologicznie sobie wszystko ustawiając, 16 września stopy procentowe w USA, potem żyć będziemy debiutem spółki Antropic, który moim zdaniem no będzie wydarzeniem oj dla giełdy ogromnym, niesłychanie niesłychanie kluczowym od momentu publikacji prospektu emisyjnego po redukcję, po pierwsze notowania i zaraz w zasadzie po tym debiucie giełdowym wchodzimy w wybory połówkowe, gdzie na ten moment ten najbardziej prawdopodobny scenariusz to sytuacja, w której prezydent Stanów Zjednoczonych no traci tą republikańską większość, no i niestety nie może robić tak wiele w taki sposób, jak robił do tej pory. oczywiście będzie mówił, będzie się rzucał i będzie grał w to, co gra do tej pory, tylko że finalnie [parsknięcie] to nie będzie miało tak druzgocących skutków, a to uważam dla rynków finansowych będzie jak najbardziej dobre, użyteczne i pozytywne. Z perspektywy najbliższych miesięcy ja jestem optymistycznie nastawiony do rynków finansowych i uważam, że to nie jest ten moment, gdzie wszystko nam się zawali. Oczywiście jeżeli mówimy o inwestowaniu indeksowym, bo jeżeli mówimy o pojedynczych spółkach, to tutaj rozstrzał, on niestety nam będzie rósł i to będzie bardzo mocno rósł i z tym chyba wiele nie jesteśmy w stanie zrobić. Daj znać w komentarzu, co uważasz. Jeżeli ten odcinek przypadł ci do gustu, zostaw łapkę w górę. Trzymam kciuki za twoje inwestycje. A więc udanych inwestycji. >> [muzyka] [parsknięcie]

Przewijanie do góry