W ciągu ostatnich dni rynek finansowy zareagował na rozmowy między USA a Iranem, co wpłynęło na ceny ropy naftowej i obligacji skarbowych. Analiza pokazuje, że obecnie rentowność obligacji USA oscyluje blisko 4%, co może mieć kluczowe znaczenie dla decyzji inwestycyjnych. Na rynku ropy naftowej spowolnienie negocjacji między USA a Iranem utrzymuje wysoki poziom zmienności, co wpływa na ceny kontraktów na benzynę i ropę. Warto zwrócić uwagę, że sektor energetyczny zyskuje z rosnących crack spreadów, podczas gdy inwestorzy pozostają ostrożni w czasie wzrostu indeksu strachu VIX. Analiza techniczna wskazuje na potencjalne przełamanie poziomu 4% w rentowności obligacji, co mogłoby spowodować znaczne ruchy na rynkach. Inwestorzy powinni śledzić zarówno geopolityczne wydarzenia, jak i zmiany w polityce monetarnej, aby dostosować swoje strategie inwestycyjne. Warto również zwrócić uwagę na zachowanie rynku walutowego, gdzie dolar amerykański może ulec korekcie w przypadku spadku oczekiwanego poziomu stóp procentowych.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Dzień dobry. Witam państwa bardzo serdecznie. Z tej strony Daniel Kostecki. Zaczynam nasze dzisiejsze spotkanie od tematu dotyczącego rozmów na linii Stany Zjednoczone Iran. Dlatego, że mieliśmy wyniki Nvidia. Jakie były każdy widział. Jak rynek zareagował też każdy widział, czyli spadkami, bo oczywiście wyniki są nie dość, że bardzo dobre, no ale to nie są aż tak dobre, żeby zachwyciło jednak Wall Street. Dlatego tak jak sobie ostatnio mówiliśmy, nieważne jakie te wyniki będą, ważne jak rynek na nie będzie reagować, byle by nie zareagował poza bandami oczekiwanej zmienności. Na szczęście zmieściło się to w bandach oczekiwanej zmienności, przynajmniej jeszcze do wczoraj, więc nie doprowadziło do wielkiego rozwalenia całego systemu. Pomimo że spadki, drodzy państwo, wczoraj w czasie sesji na Nvidi były największe od kwietnia 2025 roku, wtedy kiedy uderzały cła Trumpa w rynek. Od takiego czasu wczorajsza sesja była najgorsza dla Nvidi po bardzo dobrych wynikach, więc na szczęście to dalej mieściło się w tych widełkach oczekiwanego zakresu wahań dla ceny akcji Nvidii. Ale to nie oznacza, że strach z rynku całkowicie wyparował, bo Nvidia najprawdopodobniej no była tą jedną kropeczką na mapie strachu rynku, ale jak widać nie do końca jedyną, dlatego że wciąż indeks strachu Wix znajduje się w okolicach 19 punktów i to jest nadal podwyższona wartość. Generalnie powyżej 19 punktów. Ostatni raz przez tyle dni notowania Wixa znajdowały się znowu w czasie, gdy Trump szalał z cłami w kwietniu 2025 roku. Więc skoro to nie AI, skoro to nie Nvidia, no to idziemy dalej, no to wychodzi nam Iran. I tutaj nadal te rozmowy się przeciągają z tygodnia na tydzień w czasie trwania Ramadanu, co ma jakiś sens generalnie geopolityczny, bo atak w czasie Ramadanu byłby dosyć taki no ryzykowny, powiedzmy, natury już wizerunkowej dla USA. No ale rozmowy są przekładane, znaczy przekładane, opowiadają o tym, że jest jakiś postęp, natomiast zobaczymy kontynuację tych rozmów. No i oczywiście jak czytamy nagłówek, że dyskusje techniczne będą kontowy Wiedniu, ale nie jest jasne czy uda się rozwiązać różnicę zdań i uniknąć wojny. Więc jak czytamy ciągle, czy algowski sobie czytają, że wojna to dalej jest tutaj już za zakrętem, no to cały czas gdzieś ten strach jest podniesiony. No bo wiadomo, że jeżeli doszłoby w najgorszym scenariuszu do jakiegokolwiek przerwy czy zakłóceń w transporcie ropy drogą morską przez cieśnienia Ormus, no to ceny ropy by wystrzeliły. O ile no rynek szacuje, że w przypadku takiego scenariusza około 10% w chwilę urosną. No to oczywiście podbija oczekiwania inflacyjne na całym świecie. To oczywiście powoduje, że rozluźnianie polityki monetarnej może być trudniejsze. To zacieśnia warunki finansowe. No i to powoduje, że apetyt na ryzyko powinien wtedy spadać, a nie rosnąć. Dlatego znowu nawet jeżeli kasa gdzieś sobie leży albo wzrasta wręcz w systemie, no to nie może być przeznaczona na risk on typowy, dlatego że no nikt nie położy miliardów dolarów na stole w ewentualnym przededniu wybuchu wojny, no bo straci. Więc musi mieć pewność ten ktoś, kto ma dostęp do tego kapitału, że ta wojna nie wybuchnie, żeby móc zrobić typowy risk on, bo silniki się grzeją, ale nie można postawić pieniędzy na to wszystko, żeby przypadkiem nie stracić. Żaden dział ryzyka w takiej sytuacji nie postawi na to, czy chłopaki mogą sobie zaryzykować grubą kasę albo jeszcze wziąć lewar na to, aby uderzyć w Risk on celem frontu, że być może wojny nie będzie. No nie, tam się nie działa, że być może nie będzie. To my sobie możemy jako zwykli ludzie obstawiać, będzie, nie będzie, ale tam raczej tak się nie bawią. Dlatego ciągle się hedgeżują non stop, non stop hedżowanie. I ciekawe na jak długo jeszcze właśnie starczy tych pieniędzy, zarówno na Hedgea na S&Pu, który przecież jest cały czas o włos od ATH, chociaż dostał wczoraj cofnięcie do środka rangea. No i tak samo na rynku ropy naftowej trzeba pamiętać o tym, że tutaj mamy OVXa na poziomie już teraz niemal 60 punktów. To już jest prawie jak były te naloty wtedy na na Iran, tylko że tutaj nalotów żadnych nie ma, ale rynek się spodziewa, że może będą. I znowu no to jest przepalanie dużej ilości pieniędzy. To już nawet nie chodzi o to, że ktoś wydaje to na ubezpieczenie. To chodzi o to, że to jakby ubezpieczenie nie przynosi rezultatów i to jest zwyczajne tracenie pieniędzy, przepalanie ich. Natomiast no konsekwencje tego, że być może atak będzie już są widoczne na rynku kontraktów na benzynę w Stanach Zjednoczonych. Proszę zobaczyć fioletowa linia. Co się tutaj wydarzyło? Więc tu nie ma żadnego ataku. A gdzie są futuresy na benzynę? To co dopiero jakby ten atak był. No myślę, że Trump widzi ten wykres i wie, że wszelkiego rodzaju naciski, które mają miejsce na Iran, w tym właśnie jakieś tak jak Asios doniósł dzisiaj w nocy, że już tutaj wojskowi briefują Trumpa na na możliwości ataku, jakie on tam ma potencjalne cele, w jaki sposób wykonać te operacje i tak dalej, no to to też są takie elementy przecież nacisku negocjacyjnego, aby pokazać, że Amerykanie już są dosłownie gotowi, Trump tylko wydaje rozkaz i się dzieje. przed kolejną rundą negocjacji jakby tu idziemy do naprawdę grubej ściany albo będzie totalny bałagan, albo wielkie ustępstwa ze strony Iranu, bo po prostu tego bałaganu nie chcą. Ale rynek no nie powie, że Trump blefuje i nie zaatakuje, albo też nie powie, że Iran się na pewno podda, więc ten Hedge trwa. Co tutaj jeszcze się zadziało po drodze? Po drodze drodzy państwo schłodziła się totalnie różnica między bieżącą i kolejną serią Futures na ropę, czyli obydwie serie są równie drogie, można powiedzieć. No bieżąca jest 14 centów droższa od kolejnej. To z kolei powoduje, że powiedzmy w przypadku jakiegoś ataku przestrzeń do wystrzelenia bieżącej serii kontraktu nad tą drugą serię, za nią tuż notowaną jest. No jak widać, że w czasie kiedy dzieje się dużo, tak jak wtedy w czerwcu 2025 roku, no to ta bieżąca seria może wyskoczyć nawet niemal na 2 dolar nad kolejną serię, a jesteśmy na zerze. Nie mówię już o podniesieniu całej krzywej, tylko mówię o tym, jak tylko pierwsza bieżąca seria wyskakuje nad kolejną. Nie mówię co się dzieje z kolejną, bo ona też się wtedy podnosi, więc to nam pokazuje jak wtedy może zareagować rynek, który się właśnie zresetował. Także w tym momencie kto na tym zarabia? No oczywiście Krakspredy wystrzeliły, więc sektor energetyczny, wszyscy, którzy przetwarzają surowce energetyczne, paliwa, oleje i tak dalej, opałowe, zarabiają fortunkę. No bo co się dzieje? Kckspreadyy wystrzeliły, czyli ceny produktów ropopochodnych poszybowały przy jednocześnie braku adekwatnego wzrostu cen ropy, bo o tym nam mówi Krak, czyli to jaka jest różnica w cenach w tym wypadku kontraktów na benzynę do kontraktów na ropę. Czym wyżej kraks, tym lepiej dla sektora, który zajmuje się przetwórstwem ropy na produkty ropochodne. Dlatego też mamy tam, gdzie mamy sektor energy w Stanach Zjednoczonych, chociażby dzięki temu, że jest strach o to, co się dopiero wydarzy z cenami z cenami paliw. No chyba, że mają tam jeszcze jakieś inne przestoje typu nie wiem naprawy czy coś, ale tego nie doczytałem. No niemniej jednak faktem jest taki, że Crackspread wystrzelił, produkty ropopochodne wystrzeliły przy jednocześnie okej wzroście cen ropy, ale bez przesady, no nie jest to ruch na 75 $arów przynajmniej jeszcze. No i cóż, finalnie oby to nie był ruch na 75 $arów. Natomiast skoro kasa nie może iść w risk on, a powiedzmy, że jej jest trochę więcej niż ostatnio było, dlatego że zaczęło schodzić konto Treasery, to jeszcze nie są te największe pieniądze, bo te największe pieniądze trafią tutaj do połowy kwietnia z tego konta, natomiast jest ich już trochę więcej w rezerwach niż jak było, ale to pcha jeldy też w dół plus to, że mamy do czynienia z sytuacją tego podwyższonego ryzyka. Więc amerykańskie obligacje skarbowe, tak jak wcześniej też była o tym mowa, że spadek z TGA może powodować spadek Jeldu, bo tak historycznie to wyglądało, już są w rejonie 4%. Zatem niewiele brakuje do tego, żeby media całego świata podchwyciły temat, że jeldy 10olatek amerykańskich spadły poniżej 4%. Ja tylko dodam, że bzdurą są te wszystkie informacje dotyczące wielkiego odwrotu od amerykańskich obligacji skarbowych, bo to dotyczy tylko sektora rządowego, instytucjonalnego, natomiast nie dotyczy sektora w ogóle prywatnego, który z nawiązką pokrył odpływ z amerykańskich obligacji skarbowych sektora rządowego. Więc sektor prywatny kocha amerykańskie obligacje skarbowe i tak jak ostatni raport TB z lutego to pokazał, jak najbardziej sektor prywatny z chęcią swoje pieniądze nie tylko w korporacyjne, ale również w skarbowe obligacje amerykańskie swoje pieniądze ładuje. Więc jesteśmy na granicy przebicia poziomu jeldu 4% co jest zazwyczaj takim wydarzeniem powiedzmy medialnym, jeżeli to by się stało. również z punktu widzenia technicznego, gdy popatrzymy sobie już Natomiast możemy sobie wyrysować jeszcze jedną rzecz, czyli tu już bezpośrednio na wxie, a więc próba rysowania jakieś linii trendu na wixie. No bo skoro VIX tak nam rysuje wyższe dołki, bo szczyty zakończył rysować 5 lutego, tu już nie mamy przynajmniej w cenach zamknięcia wyższego szczytu. No ale linię trendu jako taką można sobie tutaj na wixie machnąć. Można ją sobie nawet nazwać linią strachu. Gdyby linia strachu na wixie została pokonana, no to prawdopodobnie S&P miałoby otwartą drogę na nowe szczyty. Jak widać na przykład Hyk się nie boi, bo HG już wcześniej wyszedł na nowe ATH, przy czym S&P tego nie zrobiło. Bandy zmienności są nadal bardzo szeroko rozwarte, czyli 6500 w przypadku negatywnego scenariusza, prawie 7300 w przypadku pozytywnego scenariusza, czyli short squeezu bądź wyrzucenia z opcji z opcji put, które tutaj no jak widać nadal są pożądane przez inwestorów, no bo inaczej Wix by runął. Skoro nie runął, to znaczy, że nadal ten wielki hatch obowiązuje i ma się dobrze na amerykańskim rynku akcji. Czyli też innymi słowy po prostu podobnie jak na ROPie, tak samo jak na tak samo na S&PU inwestorzy zwyczajnie przepalają pieniądze na tego hedgea. Również hedge cały czas trwa na divu czy też na indeksie zmienności na krypto, na Bitcoina. mieliśmy ten jeden zryw na Bitcoinie, ale to jest wciąż mało. Przydałby się kolejna w zasadzie seria takich zrywów. Natomiast nadal podobnie jak w przypadku S&P czy innych ryzykownych aktywów, w tym wypadku z rynku amerykańskiego, jeżeli mamy do czynienia z tym podwyższonym strachem, to mimo, że pieniądze są, to one w ryzyko nie idą. No idą na razie w obligacje, co widzieliśmy przed chwilą, bo nie mogą pójść w ryzyko. Po prostu przy tak wysokich indeksach zmienności to nie jest fizycznie możliwe, bo nikt nie wpuści tych pieniędzy do systemu przy ryzyku tak dużym. Dlatego jedyne co nam tutaj pozostaje, no to czekanie, aż ryzyko spadnie albo napór pieniędzy będzie na tyle duży, że rynek stwierdzi, dobra, nawet jak będzie jakaś korekta, to sobie kupimy dipa i nic się nie stanie, wyciągniemy to. Więc no czekamy na jakąś zmianę narracji, na totalny riskon i pozbycie się strachu, no bo cały czas ten strach jest widoczny. Divol znajduje się powyżej 50 punktów. Jakbyśmy sobie prześledzili jego historię, no to zobaczymy, że od dawię dawna generalnie też Divol powyżej 50 punktów się trwale nie znajdował. Na ostatni raz, kiedy trwale trwalej bardziej znajdował się, to był luty 2025, marzec i tak do kwietnia. To był ten okres, kiedy Devol znajdował się powyżej 50 punktów. Spadek Divall w stronę poprzednich poziomów rzędu 41 42. No to tak jak tu zlikwidowana została część strachu do połowy tego strachu, tak rynek podbił. Poniekąd część tego ruchu od stycznia zniósł. Tak samo kontynuacja pozbycia się strachu wynosiłaby notowania wyżej. Rozbieżność z wskaźnikami makro jest cały czas bardzo duża i pozostaje duża. Czy liczę na domknięcie tego? Tak. No bo historia historia pokazuje, że zazwyczaj zostało to domykane, a zostanie domknięte wtedy, kiedy silniki pozwolą na uruchomienie tych pieniędzy. Przypomnę, że hchfandy siedzą na wywrotce gotówki, prawie największej od pierwszego kwartału 2025 roku, więc to nie jest tak, że pieniędzy tam nie ma. pieniądze są, zostały zebrane ze stołu i czekają na zielone światło, a to zielone światło dadzą działy ryzyka. W związku z czym sobie czekam, aż to zielone światło się pojawi, dlatego że zarówno systemowa płynność nie spadła, a wręcz zaczyna rosnąć tak, jak miała rosnąć i do połowy kwietnia osiągnie swoje maksimum. A dodatkowo wskaźniki makroekonomiczne też nie pokazują tego, żeby coś bardzo złego się działo. Dolar pozostaje relatywnie słaby przy swoich dołkach. Nawet mimo tego ostatniego odbicia, no to i tak w skali trendu pozostaje słaby. Indeksy amerykańskie, no jeżeli się nie cofną o 10 15%, no wiadomo, że jak się cofną 10, 15% to będzie trudniej z luźnymi warunkami finansowymi, ale na razie są przy szczytach. Dominuje strach. Dalej mamy rentowności obligacji. Te spadają, a nie rosną, więc to jest kolejna pozytywna informacja. W związku z tym z punktu widzenia czynników makroekonomicznych nie ma tutaj informacji, które są złe. Oprócz tego jedyna zła informacja, ale to nie jest informacja makroekonomiczna, tylko to jest informacja rynkowa, czyli ten rozrzut stóp stóp zwrotu w poszczególnych spółkach z Nasdaka 100 chociażby, która zmusiła część funduszy do redukcji ryzyka. No bo jak podostawały te strzały po kolei, o których sobie wielokrotnie mówiliśmy, no to musiały wyrzucać to, co najbardziej ryzykowne z portfeli. No ale to się powoli uspokaja. Zatem na razie można powiedzieć, że dywergencje są, inne czynniki nie potwierdzają tego ruchu, więc jest to ruch najbardziej prawdopodobny z punktu widzenia zwykłego delewarowania, co też pokazuje spadek otwartych pozycji na rynkach futures, czyli delewarowanie plus deisking ograniczony wzrostem po prostu ryzyka dla danego rynku. No ale rynek jakby inaczej zmienność ma też to do siebie, że nie jest w stanie utrzymywać się długo przez nie wiadomo jaki czas. Zmienność jest sinusoidalna. W momencie kiedy jest wysoka wraca do średniej, staje się niższa. Yyy, kiedy jest niska wraca do średniej, staje się wyższa. Więc skoro jest wyżej, no to z czasem być może będzie niżej. A jakie czynniki na to wpływają, to staramy się na bieżąco określać. Pierwszym kandydatem na dziś jest temat USA i Iranu, który jest odwlekany w czasie, no bo znowuż ten czas, tak to jest kluczowy, gdzie mamy kolejny tydzień bez przełomu. Jakby niby krok w dobrą stronę, ale rynek, jak widzieliśmy po OVXie, no nadal jest przerażony tym, że ropa może wystrzelić. Natomiast przerażony nie jest do końca polski rynek akcji, bo mamy WIG 20, który osiągnął nowe szczyty pomimo lekkiego cofnięcia na walucie. Natomiast widzimy, że jeldy w ślad za amerykańskimi jeldami również przesunęły się nieco niżej. Ustanowiły nowy lokalny dołek, a akcje wraz z obligacjami w tym momencie zyskały. Jedyny rynek, który tutaj na tę chwilę nie idzie w ślad za obligacjami czy w ślad za akcjami, to rynek walutowy, który się zatrzymał. Ale tutaj też jest w miarę dobra wiadomość dla rynku walutowego, ponieważ ostatnie ostatnia fala lekkiego, no bo nie można powiedzieć, że dużego, tylko tego lekkiego umocnienia dolara amerykańskiego wydaje się Okej, dobra. Widzę, że nie było dźwięku, także serdecznie państwa przepraszam. Mam nadzieję, że nie aż tak długo tego dźwięku nie było. Yyy, dobra. Yyy, więc wróćmy sobie na sekundkę do S&P, gdzie była mowa o tym, że yyy generalnie czy indeksy na świecie jak yyy KOSPI, czy Wielka Brytania, czy czy inne indeksy znajdują się na szczytach, czy Polska, natomiast na szczytach nie znajdują się Stany Zjednoczone, co nowożytnej historii generalnie zazwyczaj się nie zdarzało, więc wydaje się, że to jest kwestia czasu, kiedy również amerykańskie indeksy wrócą na te swoje szczyty, bo to byłby fenomen, gdyby tak się nie stało. Okej, mówiliśmy sobie też o o obligacjach Stanów Zjednoczonych, czyli w tym wypadku sytuacja z teami, które zbliżają się do swoich ostatnich wierzchołków. i obligacje, które mogą znajdować się w takim dosyć dobrym miejscu do tego, aby skorzystać zarówno z takiego pokojowego rozwiązania z Iranem, jak i z takiego mniej pokojowego, bo pokojowe oznaczałoby spadek premii za ryzyko na rynku ropy, czyli OVX nurkujący, a co za tym idzie nurkujące notowania również ropy naftowej, to zmniejszałoby oczekiwanie inflacyjne. To by mogło podnosić z kolei mechanicznie ceny obligacji. Z kolei w przypadku riskofu niewykluczone, że wtedy obligacje też zaczęłyby drożeć, no bo gdzieś ten kapitał musiałby zostać zaparkowany, zwłaszcza w krótkoterminowych obligacjach amerykańskich, więc to też byłby taki potencjalny potencjalny czynnik, który mógłby doprowadzić do wzrostu cen obligacji. Więc taki trochę punkt, jak to się nazywa? Sweet spot. Natomiast jeżeli chodzi o rynki, jeszcze wracając na chwilę do srebra czy do złota, srebro, które dostało po głowie no niesamowicie przecież prawie 50% spadek, wydaje się, że może w tym momencie próbować jeszcze osiągać tutaj ten wierzchołek z lutego. No niemniej jednak jakiś wielki rajd i powrót takiego wielkiego FOMO może być tutaj dosyć trudne do zrealizowania, bo giełdy cały czas trzymają wysoko depozyty zabezpieczające, ale inaczej jest troszeczkę na rynku złota, ponieważ tutaj spadek jeldów i relatywnie słaby dolar mogą korzystnie wpływać na notowania metalu, dlatego że jak wiemy złoto generalnie lubi też korelacje z obligacjami, a więc niższe jeldy to również potencjalna wyższa wycena na rynku złota. No jeszcze sekunda o rynku ropy. Przepraszam państwa za ten dźwięk. Natomiast jeżeli chodzi o ropę, rynek opcji wycenia poziomy rzędu 75, gdyby doszło do eskalacji konfliktu i zakłóceń na przykład w transporcie ropy, bo 75 do 66 dzisiaj to wydaje się, że jest za dużo na premię taką za konflikt po prostu, czyli nic się nie dzieje. Powiedzmy, że ropa normalnie sobie płynie przez ciesinę Ormus, natomiast y no jest jakaś premia za konflikt. To ta premia za konflikt zazwyczaj jest szacowana na jakieś 5$arów, no ale nie na dziewięć. Dwięć to już jest szacowanie po prostu ograniczenia przepływu tankowców i faktycznie jakieś perturbacje na fizycznym rynku ropy naftowej. Więc tu są opcje. Tu na USO inwestorzy stawiają, że gdyby coś się złego zadziało, to do tego strajka ropa może sobie podjechać. No i to są poziomy, które są znane z czerwca 2025. No bo wtedy też tym wystrzałem potężnym ceny ropy dotąd wróciły, a potem gwałtownie spadły. No tylko, że wtedy nie było żadnych problemów z przepływem ropy przez cieśninę Ormos, a teraz zakłada rynek, że takie problemy były. Także zobaczymy. Oby pokojowo się to wszystko rozwiązało bez gwałtownych eskalacji i napięć. Natomiast jeżeli chodzi o NZDA, no ten trzyma cały czas lokalne wsparcia, znajdując się pod lokalnymi oporami i również to, co go trzyma tutaj, no to jest z jednej strony temat być może geopolityki, z drugiej strony nadal tych rozlatanych akcji w samym indeksie, co też powoduje utrzymywanie bardzo wysoko zabezpieczeń przed ewentualnym wpływem na cały indeks i tąpnięciem na niższe poziomy. Chociaż część z tych opcji zacznie niedługo wygasać. Y, zobaczymy, bo na luty zostały one wzięte, więc zobaczymy, czy część z nich zostanie przetrzymana po prostu do końca pierwszego kwartału, czyli już do tego kwartalnego rozliczenia opcji w marcu. Yyy, natomiast no na razie czy tutaj, czy na ropie inwestorzy bardzo mocno przepłacają za posiadane ubezpieczenie od ewentualnego spadku ceny. Więc z tej perspektywy, yym, nawet po wczorajszej Nvidii, która na szczęście nie wybiła się z widełek w dół yyy oczekiwanej zmienności, była blisko, ale udało się ją uratować, no to tutaj niewiele nam się zmienia. Jeszcze możemy zobaczyć jeden z bardziej zmiennych rynków w ostatnim czasie. Czy to jest gaz ziemny w Stanach Zjednoczonych, który runął po tej największej zimie w ostatnim czasie do poziomów już teraz 3 dolarów? Także krzywa terminowa, ponownie pokazująca. Ekstremalne wykupienie bieżącej serii praktycznie dosyć ładnie pokazało jak ekstremalny jest to ruch i jak teraz nie ma się już czego na rynku gazu amerykańskiego bać. Natomiast zmienność jest tutaj na pewno przeogromna i zawsze trzeba o tym pamiętać i o tych czynnikach pogodowych. to pewnie do gazu wrócimy sobie w momencie znowuż jakiejś sezonowości cen, bo tutaj ta sezonowość dosyć ładnie na dwa tempa zadziałała. Natomiast no i plus to rekordowe, tak, najwyższe od dwóch dekad cena bieżącego kontraktu nad kolejną ceną, także to jakby nie do utrzymania są takie rzeczy, więc skończyło się tak, jak skończyć się musiało, czyli runięciem. mówisz sobie też o rynku walutowym, czyli w tym wypadku trochę nadrabiając, przepraszam jeszcze raz za ten dźwięk, ostatnie ostatnie opowieści o rynku walutowym. Wydaje się, że są przesłanki za tym, że dolar troszeczkę przesadził z tą korektą. Oczywiście, no tu mówimy o sytuacji, gdzie nie będzie takiego flight to safety, a więc powrotu do dolara, bo coś złego się na świecie zadzieje. Tylko mówimy sobie o wycenie rynku stopy procentowej, gdzie rynek stopy procentowej w tym momencie szacuje, że stopy procentowe w USA spadną w okolice 3% i te 3%, żeby pokryło się z notowaniami dolara amerykańskiego. No to to w tym wypadku będziemy mieli do czynienia z sytuacją, w której kurs dolara mógłby znaleźć się nieco niżej, czyli w tym wypadku w okolicach 3 zł 52 gros, bo tutaj wypada nam po prostu przelicznik z rynku futures na Amery na stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych w długim terminie. Więc stąd założenie, że z tego punktu widzenia, konkretnie tego punktu widzenia CTERis, paribus, cała reszta, że rynek troszeczkę przeszacował to ten zryw dolarowy. Podobnie to wygląda na euro, gdzie też wydaje się, że w takim układzie 1.9 mogłoby być testowane, gdyby rynek miał podążać za tym, co wycenia rynek stopy procentowej. Więc z tego tytułu ten potencjał do ruchu w górę na eurodolarze jest, a z kolei w dół, w dół w dół mamy jeszcze na USDPLie też tą przestrzeń. I teraz co do komexu, bo padło pytanie, to tam nic złego się już nie wydarzy prawdopodobnie, dlatego że no trwa jedno wielkie rolowanie tych futuresów na kolejne serie kontraktów terminowych. W związku z tym y ranu na srebro nie będzie na na komsie w takiej skali, w jakiej rynek jeszcze z miesiąc temu myślał, że może być. Także giełda skutecznie zadziałała, aby y poniekąd być może zniechęcić spekulantów do tego, a być może sami spekulanci chcieli, żeby m część rynku myślała o tym, że oni chcą ograbić komex ze srebra i zgłosić się po to srebro stworzoną narrację, żeby pchać cenę wyżej. jak będzie, jak było, nie dowiemy się tego za bardzo. Natomiast dane, które się pojawiały w ostatnim czasie z raportów 13F pokazują, że część tak zwanych family office zrealizowała niesamowite zyski w czwartym kwartale właśnie na rynku srebra czy złota, cashzując swoje yyy pozycje. Family Office generalnie jeszcze na początku roku czy na na wiosnę 25 roku właśnie dosyć mocno wchodziło w metale jako dywersyfikacja do amerykańskich obligacji skarbowych przez tą niepewność związaną z polityką Trumpa. No i być może uznali ten ostatni rajd na złocie czy srebrze jeszcze w końcówce ubiegłego roku za dogodną okazję do cashzowania się. No i się skasheszowali tam. No jak wszyscy wiedzą jakie były stopy zwrotu, to te ich stopy zwrotu też były dosyć dosyć duże. Okej, więc więc w tym w tej sytuacji w tej sytuacji dolar wydaje się być troszeczkę zbyt mocno wyceniony i mógłby się lekko cofnąć. Więc podsumowując drodzy państwo, z takich powiedzmy wszystkich warunków wpływających jakby na warunki finansowe poza czynnikami ryzyka związanymi z wysokimi indeksami, czy to VIX, czy div mamy dolara, który jest relatywnie tani. No bo jak sobie oddalimy ten wykres, to jest dalej tani i co więcej nawet może być o ciupinkę tańszy. Mamy rentowności obligacji, które są relatywnie nisko i mogą być niżej, jeżeli 4% zostanie przekroczone. Mamy cały czas wysoko Hyga, więc spredy kredytowe są bardzo nisko, więc nie mamy tutaj żadnych czynników od strony innych rynków, które mówią nam, że jest jakiś gigantyczny risk off, bo go nie ma, bo wszystkie te czynniki pokazują, że jest okej. Jedyne co nam pokazuje, że nie jest okej, to jest wysoko indeks strachu, który wciąż nie może zostać zwolniony z tego hamulca utrzymywania Wielkiego Hedgea. A dopóki hamulec Wielkiego Hedgea na opcjach nie jest zdjęty, to kapitał nie może pełną siłą popłynąć w m ryzykowne aktywa. Bo też proszę sobie wyobrazić, że no skoro fundusz ma pulę pieniędzy, no to teraz jeżeli kupuje opcje, a kupuje, no bo inaczej indeksy zmienności nie byłyby wysoko, bo gdyby nie kupowali, to byłyby nisko, bo popyt na opcję by spadał. Więc skoro dany fundusz wydaje wywrotkę pieniędzy na hedowanie się, czy to na ropie, czy to na S&Pu, czy to na w tym wypadku krypto, no to siłą rzeczy nie może tych pieniędzy przeznaczyć na zakupy spota, czy zakupy futures, czy zakupy chociażby long coli, żeby grać kierunkowo na wzrost cen ryzykownych aktywów, no bo wydaje to na puty, więc do momentu, kiedy nie zejdzie ta presja na kupowanie ubezpieczeń No to do tego czasu, nawet mimo korzystnych warunków, jak widać makro, trudno jest zrobić risk on rally i zobaczymy, czy wreszcie te czynniki się poukładają w taki sposób, żeby można było te zabezpieczenia zwyczajnie odpiąć, a spadek ilości zabezpieczeń automatycznie powinien przekładać się na zakupy na spocie risk onu. Więc to nie jest kwestia w tym momencie, że w gospodarce coś się wykrzaczyło, że jest bardzo źle z punktu widzenia płynności, że jest bardzo źle z punktu widzenia stóp procentowych. Nie z tego czy z punktu widzenia warunków finansowych jest bardzo źle. Nie jest bardzo dobrze. Tu się nic nie wydarzyło. Jedyne gdzie jest źle, to jest źle w postrzeganiu tego, że za moment będzie po prostu znacznie gorzej. O tak. Czyli rynek sobie myśli, że w przyszłości to wszystko runie, ale na razie runąć nie chcę. I z taką myślą oby nie runęło. Zostajemy na weekend, a rozmowy, tak jak wspomniałem mają trwać, przynajmniej według dzisiejszych informacji w kolejnym tygodniu na linii USA Iran. No i po drodze zobaczymy, co tam też ciekawego z punktu widzenia makro będzie się działo. Natomiast jak widać po kolei, to nie jednak czynniki makro otrzymają ten strach wysoko, m a coś innego i będziemy sobie to dalej identyfikować poza być może USA Iranem. Także wszystkiego drodzy drodzy państwo dobrego na weekend i jeszcze na dalszą część tego dzisiejszego słonecznego dnia. Wszystkiego dobrego.
