UWAGA! NBP TNIE STOPY PROCENTOWE! [Stopy procentowe, dolar, korona]

Dolar najsłabszy od dekad!

FXMAG 103 000 subskrybentów
6 348 155 02/07/2025

Niespodziewana obniżka stóp procentowych w Polsce!

W lipcu 2025 roku Rada Polityki Pieniężnej zaskoczyła obniżką stóp procentowych o 25 punktów bazowych. Decyzja ta, wbrew wcześniejszym przewidywaniom, wywołała reakcję rynku i spadek wartości złotego. W najnowszym filmie Przemysław Tabor i Maciej Przygórzewski, ekspert Walutomat.pl, analizują tę zaskakującą decyzję i jej potencjalne konsekwencje. Omawiają wpływ obniżki na inflację, realną stopę procentową oraz perspektywy dalszych cięć stóp w Polsce.

Eksperci omawiają również sytuację dolara, który odnotował najsłabsze półrocze od 40 lat. Spadek wartości dolara w stosunku do złotego w 2025 roku wyniósł około 60 groszy. W filmie analizowane są przyczyny i konsekwencje słabnącego dolara, w tym polityka handlowa USA, działania Rezerwy Federalnej oraz wpływ wahań kursu walutowego na ceny towarów. Poruszony zostaje także temat potencjalnych dalszych spadków wartości dolara w kolejnych miesiącach.

Co z koroną norweską?

Film porusza również temat gwałtownego spadku wartości korona norweska w drugiej połowie czerwca 2025 roku. Omawiane są czynniki wpływające na tę sytuację, takie jak polityka Norweskiego Banku Centralnego, ceny surowców oraz wpływ globalnej sytuacji gospodarczej. W dyskusji pojawia się także wątek wpływu tych zmian na sytuację Polaków pracujących w Norwegii.

  • Stopy procentowe NBP
  • Kurs dolara
  • Korona norweska
  • Inflacja
  • Polityka pieniężna
  • Rynek walutowy
  • Gospodarka
Zobacz pełną transkrypcję filmu

Walutomat. Wymiana walut online dostępna całą dobę. 7 dni w tygodniu. Tanio, bezpiecznie i wygodnie. Również w wersji mobilnej. Natychmiastowe przelewy zagraniczne w Euro. Wszędzie tam, gdzie tego potrzebujesz. Prowadzisz interesy lub łapiesz chwilę oddechu, to się dobrze składa, bo walutomat jest zawsze pod ręką. To innowacyjna platforma wymiany walut. Walutomat. Upraszczamy wielowalutowy świat. Sprawdź nas. Takiego scenariusza mało kto się spodziewał. Stopy procentowe NBP w dół o 25 punktów bazowych. Miała być lipcowa pauza, a zamiast tego jest lipcowa obniżka. Dziś łączę się z Maciejem Przygórzewskim, głównym ekspertem walutowym Currency One. Cześć Maćku. Cześć. Cześć. Spójrzmy za tym jak wyglądają obecnie stęp procentowe po obniżce. Sła referencyjna 5% zaskoczenie. Spodziewam się, że ty się też nie spodziewałeś, bo ja, bo ja nie nie nie. Natomiast jeden, jeden z chłopaków u nas wyraźnie optował za tym scenariuszem, ale on tak bardzo lubi być na przekór, w związku z czym tym razem trafił. Natomiast no tutaj trzeba sobie powiedzieć wprost niespodzianka. Yyy wydaje, wydawać by się mogło, że to może być efekt yyy zbliżającej się projekcji, którą mamy. Przecież powinniśmy poznać yyy lipcową projekcję inflacji i być może w tej projekcji są rzeczy, których zresztą wiele osób się spodziewało, czyli tak naprawdę gwałtowny spadek inflacji już w lipcu. No bo skoro w zeszłym roku mieliśmy podbicie między czerwcem a lipcem o półtorej punktu procentowego, bo tam był taki skok z 26 na 42, przepraszam, o 16 punktu procentowego, myślałem, że na 41. W każdym razie no był wyraźnie półtorej%owy y wzrost taki inflacji. No to w tym roku będziemy mieli efekt wyższej bazy. Ten efekt wyższej bazy wynika tak naprawdę z tego, że w zeszłym roku uwalnialiśmy częściowo cenę energii. W tym roku już są zapowiedzi dalszego mrożenia. Te rzeczy już jakby się rok przewinie. W związku z czym bardzo racjonalnym jest, żeby spodziewać się y inflacji w lipcu poniżej 3%, co no byłoby, znaczy to nie będzie niespodzianka dla naszych portfeli, bo my już po prostu kupujemy te rzeczy w tych cenach, tak? Tylko po prostu jakby to jest punkt odniesienia, który mamy. No i powiedzmy sobie poż widzimy na wykresie, tak? te polskie stopy procentowe, one i tak na tle innych państw są na relatywnie wysokich poziomach. Jeżeli ta inflacja spadnie w okolice tych 3%, to będzie mieć realną stopę procentową na poziomie plus 2%. I tak jeżeli sobie spojrzymy, no to Amerykanie z realną stopą procentową, taką dwocową przez ostatnie lata mniej więcej żyli, bo taką starali się utrzymywać, ale przez poprzednie lata po kryzysie z 2008 roku raczej starali się mieć niższe parametry. Europa Zachodnia również żyła na niższych parametrach realnej stopy procentowej. No i takie oczekiwanie tych dalszych spadków w ciągu tego roku wydaje się racjonalne. Moim zdaniem kluczowym do zrozumienia tej niespodzianki. No bo powiedzmy soie wprost, to jest niespodzianka, tak? Znajdujemy oczywiście argumenty, żeby ją wyjaśnić. Natomiast i tak dominujący scenariusz był przeciwny i jako analitycy w tym ja wielu z nas się myliło. Natomiast kluczowym wydaje mi się jest to, że w sierpniu nie ma decyzji. W związku z czym jeżeli ta projekcja lipcowa mówi o gwałtownym spadku i ten gwałtowny spadek my znamy już teraz na początku lipca i następna decyzja jest dopiero za dwa miesiące, bo tutaj podejrzewam, że 16:15 jest o akurat powinien być komunikat. Zobaczymy. Prawdopodobnie będzie o tym wspomniane. Natomiast tak, tak jak tak jak mówię, no jeżeli mamy dodatkowy miesiąc bez możliwości zareagowania, za wyjątkiem takich nadzwyczajnie zwoływanych spośedzeń, a tego się raczej nie robi, za wyjątkiem bardzo silnych wydarzeń, no to w tym momencie po prostu ta reakcja byłaby mocno opóźniona. Bardzo długo wieźlibyśmy te wysokie stopy procentowe. No i też tak naprawdę powiedzmy sobie wprost, 0,25 punktu procentowego to nie jest rewolucja. To jest taka próba po prostu chirurgicznego dostosowania się. Wiadomo, no są banki centralne, które potrafią jeszcze mniejsze zmiany robić niż 0,25 punktu procentowego, ale w Polsce się to przyjęło jako taką minimalną wartość, o którą się w ogóle przesuwa stopy procentowe i ja nie znaczy znaczy minimalną jest zero, wiadomo, ale jeżeli już się zmienia, to się zmienia o zer 25 punktu procentowego. Ten komunikat, o którym wspomniałeś, komunikat z posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej ukazał się już na stronie NBP. Szybko go przejrzałem, ale nie w całości. To co zwróciło moją uwagę przede wszystkim to jest to o czym mówił prezes Glapiński już miesiąc temu na swojej konferencji że dynamika wynagrodzeń obniżyła się no i dane z sektora przedsiębiorstw za maj wskazują na spowolnienie wzrostu wynagrodzeń mowa jest także w komunikacie o tym że rada zapoznała się z wynikami lipcowej projekcji. Oni już wiedzieli, bo przeważnie tą projekcję dostają przed posiedzeniem. My otrzymujemy ją później. Więc to co już zresztą spodziewaliśmy, o czym mówiłeś, z dostępnymi prognozami, inflacja CPI w najbliższych miesiącach obniży się poniżej górnej granicy odchylenia celu inflacyjnego NBP 3,5%. No i wydaje wydaje mi się, że tak jak tutaj patrzę zresztą tutaj na obniżanie tych korytarzy, bo pamiętajmy, że projekcja inflacyjna NBP to jest rozkład tak naprawdę prawdopodobieństwa z jakim prawdopodobieństwem znajdziesz na którym poziomie. No i tutaj widzimy, że widzimy wyraźne obniżenia. Przecież marcowa projekcja mówiła o przedziale 41 do 51% punktu procentowego. Lipcowa mówiła o 3,5 do 44 punktu procentowego. Wydaje mi się tak zupełnie prywatnie patrzą na to co się dzieje, że albo spodziewają się bardzo dużych obniżek stóp procentowych albo te 44, czyli ten taki górny zakres tego przedziału głównego ufności jest mocno zawyżony. No bo jeżeli w zeszłym roku mieliśmy ten skok, jak już wspomniiśmy 1.6% do 4. No to teraz nawet jeżeli nie wrócimy o te 1.6, jeżeli wrócimy o mniej, o 1. punktu procentowego gdzieś tam zgubimy, to jesteśmy na trójce, czyli jesteśmy pół% poniżej tego targetu. Także wydaje mi się, że tu w dalszym ciągu mamy takie dość konserwatywne podejście do do do tych zmian. Natomiast no jest wiele elementów, które w perspektywie tego roku mogą spowodować, że tutaj faktycznie dojdzie do pewnych ruchów. Natomiast no jest to na pewno urealnienie tej prognozy, czyli powinniśmy nadal na tą obniżkę patrzeć jako dostosowanie, a niekoniecznie jako początek cyklu obniżek. Jak myślisz? Wy wydaje mi się, że nie powinniśmy mówić o początku cyklu obniżek z prostego powodu. Jeżeli zobaczymy faktycznie ten poziom 3%, to mamy stopę procentową piątkę, inflację trójkę, czyli jesteśmy na poziomie 2% powyżej. No i tak naprawdę ten cykl, gdzie nas powinien doprowadzi do jakiegoś półtorej punktu procentowego powyżej inflacji. W związku z czym jeżeli faktycznie nie zdusimy tej inflacji w okolice 2,5 punktu procentowego, no to nie powinniśmy moim zdaniem spodziewać się wyraźnego zejścia stóp procentowych poniżej 4%. A poniżej 4% znaczy pewnie zobaczymy 0,25 w paździer we wrześniu lub w październiku. kolejne 0,25 w listopadzie lub w grudniu, bo chyba, że uda się faktycznie zrobić taki mocny zjazd. No bo jeżeli we wrześniu zobaczylibyśmy 2,5 punktu procentowego inflacji, czyli zobaczylibyśmy dokładnie odwrócenie sytuacji sprzed roku, takie lustrzane odbicie, no bo skoro ta decyzja jednorazowo podniosła o 1,6%, no to w tym roku powinna tyle obniżyć. No to jeżeli te ceny nie rozeszły się po reszcie towarów, no to w tym momencie faktycznie możemy mówić o jakimś takim cyklu, że z dwa trzy miesiące z rzędu obniżymy te stopy procentowe o 0,25. Natomiast jeżeli zostaniemy w końcach trójki, to wydaje mi się, że tak właśnie jeszcze z dwa ruchy do końca roku są takim najbardziej racjonalnym oczekiwaniem. Zakładając oczywiście, bo to musimy sobie mocno powiedzieć, że nie dojdzie do gwałtownych zmian sytuacji naszą wschodnią granicą, ponieważ zarówno yyy, że tak powiem, intensyfikacja działań zbrojnych yyy Rosji podczas tego napadu na terytorium Ukrainy, jak również ewentualne zawarcie porozumień pokojowych, to są rzeczy, które mogą bardzo istotnie wpłynąć tutaj. No bo Polska jako kraj graniczący już w tej chwili zresztą widzieliśmy w komunikacie Narodowego Banku Polskiego, że tutaj jest jest są informacje wyraźnie wskazujące na kondycję rynku pracy, na dalej wysokie zatrudnienie, aczkolwiek tutaj słusznie zwracają uwagę, że w ciągu roku to jednak zatrudnienie zmalało. W związku z czym jesteśmy już za tym takim pikiem zatrudnienia. to jeżeli by doszło do jakichś istotnych zmian na Ukrainie, no to przy ilości pracujących Ukraińców w Polsce możemy się spodziewać istotnego wpływu na rynek pracy. Jeżeli by te osoby z jakiegoś powodu, znaczy z jakiegoś powodu, z powodu zakończenia działań wojennych miały wracać do ojczyzn, no to w tym momencie to są to są gigantyczne zmiany przy tych ilościach dla polskiego rynku. No i to oczywiście nie pozostanie bez wpływu. Także mówię tutaj trochę te takie prognozy robimy sobie zakładając, że zakładając niestety dla Ukraińców, że coś się nic nie zmieni. No jeśli chodzi o stopy procentowe to zapewne więcej dowiemy się też jutro na konferencji prezesa Glapińskiego. Przejdźmy zatem do tematu dolara. Myślę, że spędzimy tutaj dobre 10, a może więcej minut, bo jest o czym mówić. Na początku chciałbym zwrócić uwagę na to, że na dolarze zakończyliśmy właśnie najsłabsze półrocze od blisko 40 lat, bo od 1987 roku, a jeśli chodzi o pierwsze półrocze, czyli okres od stycznia do czerwca, to jest to najgorsze półrocze 73 roku, czyli od ponad 50 lat. Bo jeśli chodzi o indeks dolara, bo o tym mówię, mówiąc o dolarze, to w pierwszym półroczu tego roku kurs indeksu dolara spadł o blisko 11%. Zresztą też ostatnie dni, jeśli chodzi o kurs dolara do złotego, to była spadkowa seria bodajże dziewięciu sesji i mamy dzisiaj taką pierwszą wzrostową sesję po dziewięciu spadkowych. No i zakres spadku od stycznia robi wrażenie, bo to około 60 gros. Sporo, tak? Natomiast ja bym zwrócił uwagę na jedną rzecz. Po pierwsze to odbicie dzisiaj. Tu zresztą widzimy końcówkę, to sobie możemy jeszcze szybko nawrócić do decyzji Rady Polityki Pieniężnej. niespodziewana obniżka stóp, rynek reaguje, złoty traci podręcznikowo. Natomiast wracając do Amerykanów, ja cały czas jestem zwolennikiem koncepcji, że głównym priorytetem polityki gospodarczej obecnej ekipy rządzącej jest zbilansowanie handlu zagranicznego w Stanach Zjednoczonych. Początek kadencji Donalda Trumpa to były rekordy deficytu handlowego Stanów Zjednoczonych. Teraz musimy pamiętać, że to nie jest tak, że on po prostu przyszedł i spowodował rekordy, tylko on przyszedł i przyszedł w określonej sytuacji, sytuacji rekordowo umacniającego się dolara. No i deficyt handlowy ma pewne opóźnienie. Jednak to nie jest tak, że decyzje, które robimy w poniedziałek są widoczne we wtorek. To są szlaki logistyczne. Tam jest masa rzeczy, które jednak musi musi się przemieścić po świecie. W związku z czym ten deficyt handlowy tak naprawdę ma ten takie tygodnie opóźnienia w zależności od tego na którą część y z tego rachunku spojrzymy. No i teraz dochodzimy do sytuacji w której y Amerykanie mieli tak naprawdę dwie dwie główne metody walki z deficytem handlowym. Pierwszą metodą walki z deficytem handlowym były cła. O cłach czytaliśmy w mediach, widzieliśmy jak są wprowadzane, widzieliśmy jak są znoszone. No widzieliśmy generalnie coś co jeszcze parę miesięcy temu powiedzielibyśmy, że jest niemożliwe, że na tym poziomie takim zarządzania gospodarką jednak prowadzi się trochę bardziej zachowawcze decyzje, ale no powiedzmy, że to się wydarzyło. Tak, ale z drugiej strony mamy też takie trochę granie, że tak powiem, pod stołem i Amerykanie moim zdaniem widząc absolutną nieskuteczność, za wyjątkiem tej podstawowej stawki 10%, którą z jakiegoś powodu rynek przyjął, ja absolutnie nie rozumiem czemu, no to abstrahując od tego, oni wpadli na pomysł, słuchajcie, no ale jeżeli uda nam się osłabić dolara, no to proporcjonalnie tak naprawdę wprowadzamy na rynku walutowym pewne zmiany, które dostosują tak samo, jeżeli dolar zmienił swoją wartość z 410 na tam 4 nawet prawie 420 na 3,60. No to co się tak naprawdę wydarzyło? Polacy kupujący towary w Stanach za 1000 do$arów, jeżeli kupują nie wiem jakąś elektronikę powiedzmy dla tego przykładu, no to płacili za to 4200, a spłacą 3600. Tak nagle się okazuje, że towary w Stanach staniały o kilkanaście procent. Z drugiej strony, gdybyśmy my jako Polacy chcieli wysłać coś do Stanów, no tam się to po prostu nie opłaca, tak? W związku z czym towary amerykańskie stały się relatywnie tańsze na całym świecie, bo osłabianie się dolara jest silniejsze od osłabiania się zdecydowanej większości walut. Nawet Chińczycy dewaluując Juana bardzo silnie, zresztą widzimy względem euro w ostatnim półoczu dewaluowali go na tyle słabo, żeby przypadkiem nie osłabił się względem dolara, żeby tutaj nie wejść w wojnę walutową. Ale no względem tutaj euro, no zresztą widzimy, no tutaj jest potężne umocnienie Juana chińskiego. No to jest przecież ponad 10% i ja się nie zdziwię, jeżeli efekt będzie taki, że Europa po prostu w wyniku tych zmian walutowych po prostu przejmie sporą część towarów. płynących z Chin, no bo one będą po prostu proporcjonalnie o ponad 10% tańsze. No i Amerykanie z brutalną skutecznością. Oczywiście oni będą mówić, że inne państwa stosowały dotychczas nieuczciwy dumping walutowy. Przez to dolar był wyjątkowo silny. Teraz jego wartość po przyjściu do władzy obecnej ekipy, ona się urealnia i to wcale nie jest jakieś dewaluowanie dolara, tylko to jest powód do tego, co im się należy. Tam będzie bardzo taki język oczywiście używany, no ale jakby no robią bardzo dużo, żeby tak to się działo. To, że też jest taka presja na rezerwę federalną, to ona wynika z bardzo prostej rzeczy. Jeżeli gospodarka amerykańska w tej chwili dostanie niższe stopy procentowe, to będzie pobudzona tanim kredytem. Amerykanie lubią pobudzać gospodarkę tanim kredytem. No a dodatkowo co się wydarzy? Im niższe stopy procentowe, co zresztą widzimy teraz w Polsce, tym słabsza waluta. W związku z czym Amerykanom uda się jeszcze dalej rolować tego dolara. No i teraz na dzisiaj nam się wydaje, że ten poziom 118 to jest jakiś opór. Natomiast powiedzmy sobie wprost, jeżeli Amerykanom uda się przeforsować wizję, że te stopy procentowe faktycznie mogą być obniżone szybciej, no to podejrzewam, że w wakacje złamanie tego poziomu 1,20 nie jest absolutnie żadnym tutaj wynikiem. No i w tym momencie powiedzmy sobie wprost, na świecie będzie trwał odwód od dolara. Amerykanie mogą sobie na to pozwolić. Państwa, które trzymają obligacje amerykańskie niestety muszą zacisnąć zęby. No niestety te obligacje zaczynają być zaczynają przynosić potężne straty. No bo jeżeli od początku roku względem euro od tego dołka dolar stracił tam 15 16 centów, to przy kursie 1,8 to jest 14 15%. Tak. No to jest dobrze. No fajnie, że oni płacą 4,5% kuponu, no ale to się dalej nie opłaca. Tak. Mhm. Mówisz o stopach procentowych w Stanach Zjednoczonych? o gospodarce amerykańskiej, która może zostać jeszcze pobudzona obniżkami stóp procentowych. Trump nalega na Pela, żeby ten ciał 100% procentocentowe. I to nie jest news ostatnich dni, tylko kwestia chyba ostatnich kilku miesięcy. Zresztą bodajże dwa dni temu opublikował tą listę 100% banków centralnych świata. ale uwzględnił tylko te banki centralne, które mają równe lub niższe stopy procentowe. Nie ma tutaj Polski, gdzie to było jeszcze 525 dni temu. Na liście jest trochę błędów, bo w Norwegii to już 425 od połowy czerwca. W Szwecji zresztą podobnie, ona też to gdzieś na liście powinno być, a chyba jej nie ma. Zbieranie danych nie jest najmocniejszą stroną tej administracji. Tak, tak, tak. W każdym razie no jest z czego ciąć, ale rezerwa federalna na razie czeka. Kolejne posiedzenie pod koniec lipca będzie cięcie z coraz większym prawdopodobieństwem. Tak, bo powiedzmy sobie w Polśmy sobie zadali to pytanie jeszcze tydzień temu, no to tydzień temu te szanse na tą obniżkę wynosiły jakieś tam smętne, o ile dobrze pamiętam, kilkanaście%. W tej chwili jesteśmy już w okolicach 25. No i to 25 to jest taka wartość, od której można powiedzieć, że w ciągu tych kilku tygodni realnie jest w stanie się nabudować narracja o obniżce. Tylko, że amerykańska rezerwa federalna też patrzy na kurs walutowy oprócz oczywiście innych rzeczy. No i mamy w tej chwili w Stanach trochę taką sytuację, że z jednej strony mamy mamy stopy procentowe, tak? Główna stopa procentowa w tej chwili jest w tym przedziale tam 4,5 4,75, ale mamy też inflację na poziomie 24. W związku z czym oni od jakiegoś czasu starają się utrzymywać tą realną stopę procentową w okolicach dwójki. No bo jeżeli sobie spojrzymy na ten wykres, ona tam się trochę odbijała powyżej 2%, ale raczej tak to wygląda, jakby celowali tą stopą procentową realną w okolicach 2%, że tak, taką po prostu by chcieli mieć dla zachowania pewnej równowagi. I teraz pozostaje pytanie, albo zmieniają ten paradygmat, bo raczej nie uda im się w tak krótkim czasie zdusić inflacji, no albo nie zmieniają stóp procentowych, bo tu widzimy, że no jakby ta inflacja, okej, fajnie, to to jest jednak trend spadkowy, to co widzimy, powolny, powolny, taka sinusoida, ale tu jednak widzimy spadki. Natomiast oczekiwanie, że to się jakby tam gwałtownie obniży w tym miejscu wydaje mi się takie dość ryzykowne. Także moim zdaniem albo tu będzie taka silna presja polityczna i zmiana paradygmatu, albo no niestety nie mamy, znaczy niestety jakby no niestety dla kogoś, kto oczywiście jest po jednej stronie, że tak powiem, y tych inwestycji stety dla tych, którzy są po drugiej. No bo jeżeli ktoś ma w tej chwili dolary, no to on absolutnie nie jest zainteresowany tym, żeby Amerykanie obniżali stopy procentowe, bo je dokupił w czymś, co się obecnie wydawało dołkiem. Natomiast jeżeli ktoś jest zainteresowany spadkiem dolara, tutaj na krótko, no to z dużą radością powitałby obniżkę stóp procentowy. No no bo spójrzmy na to w ten sposób. Teraz jesteśmy w końcach 1,18. Gdyby doszło do tego przełamania i z tych 25% zobaczylibyśmy pod koniec lipca obniżkę 100% o 0,25 punktu procentowego, to na eurodolarze powinniśmy zobaczyć okolice 1,20.hm to jest duża zmiana na rynku w tej chwili, ale nie jest niemożliwa. No zresztą tutaj widzimy między 1 w tej chwili 15 a 117 6, gdzie jesteśmy, no to tu są pojedyncze dni przecież to jest tam osiem świeczek, tak? Jeżeli dobrze widzę, no to w tym momencie to to to jest zakres, który w ciągu czterech tygodni, no bo mamy dzisiaj drugiego, tak? A 30 jest decyzja, to dokładnie za cztery tygodnie, to jest zupełnie do zrobienia. A jeszcze jest jedna ważna data po drodze w lipcu. Jest 9 lipca, czyli ta decydująca faza, decydujący moment jeśli chodzi o ustalenia celne. Jak na razie Trump mówi, że wszystko zgodnie z planem. 9 lipca nadal obowiązającą datą. Chyba, że coś zmieniło się od początku livea, bo nie zdążyłem sprawdzić, nie? Ale i czy to będzie okres dużych wahań przed nami, jeśli chodzi o eurodolara na przykład. Na pewno będzie okres dużych wahań, ale zobaczmy, że główne postulaty wielu ekip negocjacyjnych, wielu państw mówią o wydużeniu tego terminu. W związku z czym ja spodziewam się, że tuż przed tym terminem ci, z którymi Donald Trump lubi się najbardziej, dostaną dyspensę jakąś. To absolutnie jest w tym gronie Unia Europejska i Europ. Wydaje mi się, że wydaje mi się, że że Europa nie. Natomiast im bliżej będzie tego, tym więcej państw będzie ją dostawać. Potem będzie jakiś taki moment, że dojdziemy do etapu, gdzie kilka państw nie dostanie. Będzie takie chwilowe podniesienie, żeby jednak pokazać, że tam nie blefujemy i coś zrobimy. Potem jednak będziemy to zawieszać. I to tak jakby wydaje mi się, że to jest takie, znaczy tutaj nie, jakkolwiek dziwnie to brzmi, no ale kraj, który rozpoczął wojnę z terrorem, teraz terroryzuje świat, tak? I trochę trochę jesteśmy w takiej dziwnej sytuacji. No i tutaj jakby no ciężko tak naprawdę przewidzieć. Natomiast wydaje mi się, że Amerykanie, wróćmy teraz znowu do tego, do tego deficytu handlowego, tak? Amerykanie styczeń, marzec robili rekordy w deficycie handlowym. Tam były takie wartości po 130, dobrze pamiętam y miliardów deficytu i tam tam były okropne liczby w ogóle, tak? Natomiast y jesteśmy w sytuacji, w której nagle pojawiły się dane za kwiecień, tam jest 61, czyli kwiecień jest z deficytem poniżej połowy tego, co miał marzec. Wiadomo, marzec był rekordem wszech czasów. To też trzeba powiedzieć, że schodzenie z poziomów, kiedy mamy rekord wszech czasów, to nie jest nic trudnego. To wystarczy po prostu jakikolwiek powód do normy. Natomiast o ile dobrze, no to mamy no trzy rekordowe miesiące to są miesiące y między styczniem a marcem, tak? No i teraz jeżeli mamy tak silny spadek i to się utrzyma, a widzimy, że między marc między kwietniem a majem, to już widzieliśmy, że są te wykresy, tak? Kurs dolara gwałtownie tracił. W związku z czym Amerykanie de facto na samym kursie walutowym dokładali kolejne elementy do wyrównywania bilansu handlowego i mi się wydaje, że Amerykanie już odnoszą sukces w tym głównym celu gospodarczym, który mają i wcale nie muszą tego 9 lipca robić jakiś niesamowitych szopek. Oni nie mogą wyjść na słabych, więc trochę siły muszą pokazać, muszą przeczołgać tych swoich partnerów, oczywiście handlowych, bo ta ekipa ma taki styl prowadzenia niestety polityki, taki bardzo imperialny. Natomiast wydaje mi się, że oni już nie muszą osiągać tego, co jeszcze musieli osiągać w lutym, marcu. I to jest dobra wiadomość generalnie dla nas, bo to znaczy, że te negocjacje się mogą zakończyć jakimiś takimi pojedynczymi sektorowymi rzeczami. Tu się nie zgodzimy na coś, co tak naprawdę i tak nie jest eksportowane. tu zablokujemy coś z powodów politycznych, tu coś jeszcze i nagle tak naprawdę ja się ja mam takie wrażenie, że my się bardzo boimy i słusznie, bo tam potencjał jest olbrzymi tego 9 lipca, ale jak zobaczymy co tak naprawdę się wydarzy, tak sobie spojrzymy w przeszłość, powiemy: "No trochę jednak trochę przzacowaliśmy". No i reakcja rynków na kolejne informacje ze strony administracji Trumpa i samego prezydenta jest coraz słabsza. To już nie są takie wahania, jak mieliśmy w marcu kwietniu, prawda? Tak, ale też rynek się trochę przyzwyczaja, bo umówmy się, że nowa administracja to była zmiana jakościowa na rynku, jeżeli chodzi o to, jak się można komunikować. Dotychczas tak mocne komunikaty kojarzyły się z bardzo silnymi zmianami, w związku z czym rynki nauczone poprzednich standardów trochę były wygłupione, trochę przeszacowywały i teraz mamy. Natomiast no musimy pamiętać też, że jedno się nie zmieniło na rynku. widzieliśmy przecież był początek, zresztą dobrze to widać na wykresie, to takie cofnięcie się w czerwcu, gdzie było, gdzie była gdzie były ostatnie ruchy, ostatnie działania w Zatoce Perskiej. W dalszym ciągu świat w momencie kiedy robi się źle uważa, że Ameryka jako ten taki światowy szeryf jest tym takim punktem odniesienia i uciekają do Stanów Zjednoczonych. W związku z czym tutaj jakby ta rola dolara jako tej takiej głównej waluty światowej ona się nie zmieniła mimo tego co Amerykanie starają się robić. Natomiast no gdyby ten ruch był kontynuowany to ten cały taki plan właśnie osłabiania dolara wziąłby w łeb i ja nie jestem zdziwiony, że to jakby no to się musiało szybko zakończyć. Mhm. Jeśli chodzi o prognoz dla dolara, Goldman Zaks bodajże mówił, że w przeciągu 12 miesięcy dolar spadnie do 3,6. Czy to możliwe? Nie no, możliwe to jest. Moim zdaniem jest to nawet dość prawdopodobne. Natomiast pamiętajmy o jednej rzeczy. Jest, jeżeli teraz jesteśmy w okach 360, przepraszam, byliśmy w okolicach 360 przed decyzją Rady Polityki Pieniężnej, to 336 to znaczy, że rozmawiamy o 24 groszach mniej. 24 grosze mniej, no to jeżeli zostaniemy z parytetem do euro złotego, to rozmawiamy tak naprawdę o sytuacji, w której eurodolar ląduje gdzieś w okolicach 1.2, 123. To jest scenariusz odważny, bo to są już wysokie poziomy naprawdę na eurodolarze, ale to nie jest niemożliwy. I raczej w tym scenariuszu zakładałbym, że jeżeli on ma dojść do jego realizacji, to nie z powodu tego, że polski złoty się gwałtownie umocnie, to dolar straci. To zresztą widzimy, no dzisiejsze decyzja rady polityki pieniężnej są mniej więcej 2 grosze straty na euro plnie czy na dolar plnie. I takie oczekiwanie, że to euro będzie oscylować w okolicach tego 425 w mniej lub bardziej szerokim korytarzu wahań wydaje się racjonalne. W związku z czym no mówię tutaj wydaje się, że po prostu Goldmani zakładają, że Amerykanie zamierzają zbilansować handel stricte kursami walutowymi. Jest to koncepcja w perspektywie kilku miesięcy, kwartałów, tak na koniec tego roku dość racjonalna. Zresztą no w tej rozmowie już mieliśmy teraz taką trochę próbę podejścia pod to, że w te wakacje będzie jeszcze 1,20. No to w tym momencie, jeżeli mielibyśmy w wakacje 1,20, to zostają nam ctery miesiące na pozostałe 3 centy zupełnie osiągalny temat. Okej. To jeszcze na koniec, na koniec rozmowy chciałbym dopytać cię o koronę norweską, bo tutaj w drugiej połowie czerwca wydarzyło się coś ciekawego, spadek o blisko 5% od połowy czerwca do dzisiaj. Z czego to wynika? Ja bym proponował cofnąć w ogóle wykres korony norweskiej i patrzeć na ostatnie lata, bo tutaj po prostu generalnie korona norweska ma za sobą bardzo słabą passę i to wynika z blisko 30% spadku jeśli chodzi o to odniesienie do do początku 2022. Ja celowo jakby zaproponowałem cofnięcie tego, ponieważ wielu Polaków traktowało tą pracę w Norwegii jako coś, co im, że tak powiem, to była najlepsza decyzja życia. Po czym się okazało, że jak nie zdążyli przewalutować wówczas zarobionych pieniędzy, no to w tej chwili się okazało, że pracowali za 30% mniej, a 30% obniżki realnej pensji to jest dramatyczna historia przecież. Natomiast wracając jakby do tematu tej tej tej Norwegii, no tu mamy kilka rzeczy. Po pierwsze stopy procentowe i decyzje Norweskiego Banku Centralnego, bo tutaj jakby Norwegię, musimy pamiętać, ona prowadzi niezależną politykę względem Unii Europejskiej. Jest krajem w pewnym stopniu stowarzyszonym, natomiast to jest jakby jedna rzecz i Norwegia jest dopiero na początku cyklu obniżek stó procentowych. W związku z czym tutaj perspektywy jakby kontynuacji tego ruchu osłabiającego koronę norweską są w dalszym ciągu duże. Natomiast moim zdaniem Norwegii najbardziej przeszkadzają ceny surowców. Można tutaj wskazywać oczywiście ten bank centralny zapowiedzi, predykcje i tak dalej. Natomiast to jest gospodarka, która bardzo mocno kojarzona jest z cenami ropy naftowej. Najbardziej chyba z tych takich jednak gospodarek europejskich. Yyy, natomiast mówię, no tutaj yyy bankiem Norwegii można oczywiście tłumaczyć to ostatnie, ten ostatni spadek. Ten ostatni spadek tutaj faktycznie to jest decyzja o obniżkach. Tu jakby możemy być zgod zaskakujące na dodatek. To to nie było spodziewane. Tak. No bo bo tu zresztą widzieliśmy na wykresie, y, znaczy można soie spojrzeć na wykres stóp procentowych w Norwegii. No przecież Norwegia obniżyła teraz w czerwcu 19 stopy procentową. Natomiast wzrost do tego poziomu był w grudniu 2023 roku, czyli przez półtorej roku trzymano stawkę na niezmienionym poziomie. Rynek się już trochę przyzwyczaił, no i teraz nagle była reakcja długi czas tutaj powiedzmy sobie wprost. No i to tego typu takie nagłe nagłe, niespodziewane ruchy, co zresztą widzieliśmy na początku tego programu, tak? widzieliśmy jak zareagował euro złoty dzisiaj, który mimo tego, że było ileś bardzo racjonalnych argumentów za tą obniżką, no to jednak rynek nie spodziewał się tego typu ruchu. No i te takie 2 grosze na tej jednej świeczce mamy takie dołożone tak jakby od razu, jakby to w ogóle było z automatu. Tak. Mhm. Tutaj wydaje mi się, że mówię Norwegia ma pewne strukturalne problemy, które mają swoje odbicie w walucie. Natomiast też trzeba pamiętać, że te 50 groszy, które widzieliśmy na tym wykresie korony norweskiej, to też nie jest standard dla korony norweskiej, tylko to też jest 2022 rok. Pamiętamy, że to są czasy, kiedy yyy Rosjanie zaatakowali terytorium Ukrainy. W momencie, kiedy Rosjanie zaatakowali terytorium Ukrainy, no to nagle się okazało, że yyy skądś Unia Europejska będzie musiała brać te surowce. No i skąd Unia Europejska będzie miała brać? Jacy są duzi producenci surowców energetycznych w Unii Europejskiej. No mamy Norwegów i mamy Brytyjczyków, tak? Jeżeli ktoś ma uzupełnić te braki, no to te państwa muszą wydobywać podkurek. No i tutaj jest jakby ten punkt odniesienia. Natomiast od tego momentu, kiedy sytuacja się trochę uspokoiła, tak jak mówię, no sytuacja na surowcach w jedną stronę. Teraz jeszcze Norwegowie bardzo długo starali się dusić inflację. No bo Norwegia w przeciwieństwie do innych państw wybrała jednak ten taki koncept, w których w którym starała się zdecydowanie dłużej niż inne państwa przetrzymać stopy procentowe na wyższym poziomie. Mimo że już w grudniu miała 22 punktu procentowego inflacji, no to jednak trzymała bardzo długo wysokie stopy procentowe, żeby jednak znacznie silnie zadbać o portfele Norwegów, niż żeby sztucznie, znaczy sztucznie, może to to nie jest najlepsze słowo, bo to sztucznie ma taki negatywny wydźwięk, ale niż żeby po prostu pobudzać gospodarkę relatywnie tańszym pieniądzem przez obniżenie stóp procentowych, bo to nigdy nie wiadomo, które z tych rozwiązań jest w danym momencie lepsze. Oczywiście to się to jakby postfaktum wychodzi co co lepiej wyszło. Natomiast mówię tutaj jakby jest wiele tych takich elementów powodujących, że Norwegia jest w tym miejscu w którym jest, a nie w innym. Tak. To i pojawił się w komentarzach zarzut, że Norwegia nie jest w Unii Europejskiej. To prawda, ale jest mocno związana z Unią Europejską. Jest wydaje mi się, że używałem stowarzyszona. W sensie jest wiele, jest wiele porozumień, które powodują, że Norwegowie jednak silnie współpasują z Unią Europejską. No i w momencie kiedy doszło do tej pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę, no to Norwegia, zresztą Wielka Brytania też nie jest w Unii Europejskiej, tak? Też jest bardzo silnie powiązana gospodarczo po prostu. No to te dwa państwa jakby, no bo skąd tak naprawdę Unia Europejska mogła wziąć surowce, tak? Mogła brać te surowce gdzieś z Turcji reeksportowane rosyjskie, tak? Ale to nie o to chodzi, żeby odciąć Unię Europejską od rosyjskich surowców, tylko po to, żeby dołożyć dodatkowych dwóch pośredników i udawać, że to nie są one. No i w tym momencie właśnie tutaj ten wzrok inwestorów poszedł w stronę Wielkiej Brytanii i Norwegii. No bo te złoża były relatywnie blisko. Logistycznie to było osiągalne. No i tak chyba dobrze wyszło. Mówimy Norwegia, to myślimy też ropa. A jeśli chodzi o ropę, to w Polsce benzyna E95 w hurcie, oferta Orlenu najtańsza od czterech lat. Na stacjach jeszcze czekamy, ale już pojawiają się obniżki, różne kupony rabatowe o 30 40 groszy nawet u niektórych oferujących stacji paliw. Duża w tym zasługa dolara, prawda, że że paliwa są takie tanie. Musimy włączyć te rzeczy są tanie. Znaczy one są relatywnie tańsze. Też musimy pamiętać, że porównujemy tutaj oczywiście na tej osi pewne rzeczy. Mamy oczywiście ten dołek tutaj na tym wykresie na początku z pandemii, kiedy ta benzyna w chuie faktycznie tąpnęła strasznie. Tylko musimy musimy pamiętać o o jednej bardzo ważnej rzeczy. Teraz nam się łączą dwie rzeczy. tani dolar z tanią baryłką ropy. Znaczy relatywnie tani dolar z relatywnie tanią baryłką ropy. Może w ten sposób tutaj bądźmy precyzyjni, tak? No i połączenie tych tych dwóch elementów powoduje, że faktycznie w hurcie da się w tej chwili ropę naftową tanio kupić. Ale musimy pamiętać o jednej bardzo ważnej rzeczy. Ta baryłka ropy, która kosztuje dzisiaj tyle, to jest kontrakt terminowy do końca miesiąca. Czyli ten kontakt trzeba jeszcze zrealizować, trzeba tą ropę odebrać w odpowiednim miejscu, trzeba ją zrafinerować. Teoretycznie wiedząc, że ta ropa dotrze, rafinerie mogłyby już sprzedawać taniej. Ale praktyka jakoś tak pokazuje, że jak ropa drożeje, to rafinerie od razu podnoszą ceny. Natomiast jak spada, to jest ten taki, ta elastyczność taka cenowa jest trochę mniejsza. I jakby ja nie wiem czy to wynika z powodów technologicznych czy z powodu takiej optymalizacji, że klienci tak zapłacą. Natomiast no nie da się długotrwale utrzymywać baryłki na poziomie 60 arów przy słabym dolarze, żeby po prostu tego któryś z producentów nie wrzucił, nie nalał po prostu na stacjach. A też trzeba pamiętać, że Polska ma dość specyficzną sytuację, gdzie jednak zdecydowana większość tych paliw, szczególnie tych standardowych, nie mówię o tych takich wzbogaconych, one ona idzie od jednego dystrybutora. A w związku z czym, jeżeli Orlen już w tej chwili ma rekordowo tanie paliwo wcie, no to wszyscy mają te same warunki gry i w końcu któryś z koncernów y zacznie obniżać również na tych pylonach ceny, a nie tylko wrzucać okresowe promki do aplikacji. To też swoją drogą ciekawa specyfika naszego rynku paliwowego, że dostajemy takie kupony, które też mają ograniczony sposób wykorzystania. W innych państwach nie wiem jak jest. Możecie dać znać w komentarzach, jak to wygląda, jeśli wiecie. No ale przynajmniej przynajmniej patrzymy na ten kolejne tygodnie z nadzieją, że będzie tanie na stacjach. Tak, tak, tak. No ale tak naprawdę z perspektywy konsumenta nie ma dużego znaczenia, czy on zatankuje w dobrej cenie w wyniku kuponu, czy zatankuje w dobrej cenie. Po prostu wiadomo, no wygodniej byłoby nie instalować 700 apki na telefonie, praw? No może teraz ze swojej perspektywy spojrzałem, tak, ale są po prostu takie branże, które bardzo lubią udawać, że ich produkt ma cenę premium, w związku z czym cena nominalna jest bardzo wysoka, a faktyczna cena po tych wszystkich dodatkowych obniżkach, bonusach i tak dalej efektywna jest trochę niższa, ale tak to po prostu działa. Nie wiem, no cały rynek przecież nieruchomości biurowych tak działa, że bawimy się, że te ceny są wysokie, a potem dostajemy jakieś zniżki za podpisanie umów, inne rzeczy i efektywna cena na końcu nie ma nic wspólnego z tą deklaracywną. Mhm. y na rynku nieruchomości mieszkalnych też yyy podobno coraz yyy łatwiej o rabaty. Nawet dzisiaj pojawił się na Fixmagu artykuł o tym, że to cytat z tabeli ofert, że coraz częściej yyy jest to rzeczą już trochę domyślną, że y negocjacje, ceny mieszkań, yyy, przy kupnie mieszkania są. Dzięki Maćku za dzisiejsze spotkanie. Udanych inwestycji. Wszystkiego dobrego. Dzięki za zaproszenie.

Przewijanie do góry