Czy da się pokonać indeks S&P 500? Wielu inwestorów próbuje, ale niewielu się to udaje. Ten film prezentuje eksperyment inwestycyjny, w którym autor testuje strategię sektorowego momentum, mającą na celu regularne i stałe przewyższanie wyników benchmarku, porównanie z S&P 500.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Czy da się regularnie pokonywać amerykański indeks S&P 500 bez siedzenia codziennie przed wykresami? Większość inwestorów nawet nie próbuje, bo wie, że jest to niezwykle trudne i jednak woli iść na fali z ETFem na szeroki rynek, niż samemu konstruować portfel. Ale ja spróbuję to zrobić. W tej serii będę testować strategię, której jedynym celem jest pobicie indeksu S&P 500. Zaczynamy. W tym materiale nie będę tłumaczyć czym są ETFY. Nie jest to poradnik dla początkujących. To eksperyment inwestycyjny, w którym będę testować metodę pozwalającą mi na pobicie każdego indeksu. Metoda, którą za chwilę przedstawię powinna zapewnić mi regularne, stałe zyski przewyższające indeks S&P 500. Będzie on dla mnie benchmarkiem. z uwagi na jego płynność i stabilność. Jak będzie przebiegać cały eksperyment? Co miesiąc będę inwestować 100 $arów. Niewielka kwota, na którą może pozwolić sobie każdy z nas, tak żeby zachęcić i was do rozpoczęcia inwestowania w nowym roku. Będę stosować strategię sektorowego momentum, o którym więcej opowiem za chwilę. Każdego miesiąca będę wybierać instrumenty, które będę kupować, a także będę oceniać wynik poprzedniego miesiąca. I najważniejsze, będę porównywać wyniki do indeksu S&P 500, bo celem tej strategii jest pobicie właśnie tego indeksu. Czy mi się to uda? Myślę, że krótkoterminowo wynik mojego portfela będzie przeplatać się z indeksem S&P 500, ale ocenimy to po kilku miesiącach gry. Każda transakcja będzie publiczna, a wyniki portfela będzie można podejrzeć w portfelu publicznym na MyFund. Link w opisie poniżej. Teraz trochę więcej o strategii, którą będę stosował. zanim przejdziemy do podsumowania, co kupiłem na początku pierwszego miesiąca, strategia momentum jest jedną z najlepiej przebadanych strategii, opisywana w badaniach już od lat 90. Momentum to nie mniej, nie więcej jak po prostu zwykła stopa zwrotu w danym okresie. Cała strategia opiera się na obserwacjach, że aktywa, które radziły sobie w ostatnim okresie najlepiej, najczęściej kontynuują ścieżkę wzrostu w kolejnych okresach, zaś te, które radziły sobie najgorzej, najczęściej kontynuują spadki. Oczywiście wiadomo, że nie zawsze tak jest, ale statystycznie mają one największą szansę, by kontynuować swój trend. Niekoniecznie dlatego, że są dobre i powinny dalej rosnąć, ale dlatego, że kapitał porusza się powoli i trendy nie zmieniają się z dnia na dzień. Pozwala nam to po prostu podpiąć się pod trend i czerpać z niego zyski. Być może słyszałeś o strategii GEM, czyli Global Equity Momentum, która bazuje właśnie na momentum. W takiej strategii mamy do wyboru dwa aktywa. albo indeks S&P 500, albo globalny koszyk akcji bez rynku amerykańskiego. Strategia bazuje na tym, że gdy rynek amerykański rośnie szybciej niż reszta świata, to podpinamy się pod niego. Zaś gdy USA radzą sobie gorzej, a reszta świata przyspiesza mocniej, to wtedy zaczynamy się trzymać z tymi drugimi. Ja postanowiłem przetestować trochę bardziej zawężoną strategię momentum, a mianowicie coś, co nazwać można sektorowe momentum. skupią się wyłącznie na rynku akcji amerykańskich, bo wciąż jest on dominujący i przez kolejne lata na pewno tej dominacji nie odda. Aktywa są tam niezwykle płynne, tak samo jak i sektorowe indeksy. Na polskiej giełdzie często mamy do czynienia z sytuacją, w której jedna, duża, czasem nawet i państwowa spółka odpowiada za olbrzymią część danego sektora. Mimo że często takie indeksy ograniczają udział jednego aktywa do maksimum 10% to mimo wszystko zarówno dywersyfikacja jak i płynność są dużo mniejsze niż na rynku amerykańskim. Z technicznego punktu widzenia momentum zdefiniować można po prostu jako stopę zwrotu w danym okresie. Najczęściej stosuje się przedziały trzymiesięczne, sześciomiesięczne albo roczne. A dlaczego uważam, że strategia ta może pozwolić mi pobyć indeks S&P 500? Jeżeli weźmiesz do ręki jakiś ETF dowolny, na przykład na WIG 20, to w jego skład wchodzą różne spółki. Każdego dnia jedne zaliczają większe wzrosty, inne mniejsze, a jeszcze inne tracą na wartości. Indeks to średnia ważona kapitalizacją, czyli zawsze trafiamy z wynikiem gdzieś pośrodku, pomiędzy najlepiej a najgorzej radzącą sobie spółkę. Gdyby cały kapitał zainwestować nie w indeks, ale w tę jedną spółkę, która radziła sobie najlepiej, to bez problemu można by było taki indeks pobić. Ale tutaj dochodzi nam ryzyko. Inwestowanie w jedną spółkę, która rośnie szybciej niż rynek, to bardzo agresywna strategia, która może zemścić się utratą sporej części kapitału, gdy trend się odwróci. Zatem trzeba sobie w jakiś sposób ten portfel zdywersyfikować. Stąd pomysł właśnie na sektorowe momentum. Każdego dnia indeks S&P 500 zalicza jakiś wzrost albo jakiś spadek i każdego dnia jedne sektory radzą sobie lepiej, inne gorzej. Idea polega więc na tym, by nie iść środkiem między najlepszymi a najgorszymi sektorami, ale zawsze podpinać się pod trend tych najlepszych, by zyskiwać więcej niż cały szeroki indeks. Spędziłem trochę czasu, żeby poczytać o wadach i zaletach stosowania różnych okresów momentum i zdecydowałem, że moja strategia będzie następująca. Każdego miesiąca w pierwszych dniach będę sprawdzać stopy trzymiesięczne i sześciomiesięczne dla każdego z wybranych sektorów. Będę dopłacać do kapitału 100 $ar, żeby wartość inwestycji cały czas rosła. Za połowę kwoty będę kupować ETF na najlepszy sektor z trzymiesięcznego momentum, które będzie gwarantować mi podpinanie się pod nowe świeże trendy. Zaś za drugą połowę będę kupować ETF na najlepszy sektor z sześciomiesięcznego momentum, gdzie ten trend jest już nieco bardziej dojrzały. Jeżeli w obydwu rankingach wygrywać będzie ten sam sektor, to będę brać top 2 z sześciomiesięcznego momentum. Ta dywersyfikacja ma pomóc mi w przypadku, gdyby trzymiesięczne momentum było zbyt chaotyczne, ale jednocześnie liczę na to, że to właśnie ono będzie napędzać wyniki mojego portfela. Zdecydowałem się, że będę kupować ETFY z serii Isares, głównie z powodu płynności, dostępności u brokera oraz kwestii podatkowych. Notowane są one w Europie, a konkretnie na giełdzie w Londynie. I są to ETFy akumulacyjne, więc odpada nam kwestia podatków od dywidend. Całą listę sektorów, którą będę monitorować wyświetlam teraz na ekranie wraz z dokładnymi oznaczeniami ETFów, charakterystyką sektora oraz przykładowymi największymi spółkami wchodzącymi w skład tych sektorów. Nie są to oczywiście wszystkie sektory. Pominąłem na przykład sektor przemysłowy, materiałowy czy nieruchomości z uwagi na brak dostępności ETFów notowanych w dolarach. Nie chc mieszać różnych walut, żeby nie brać na siebie ryzyka kursu walutowego, a cała seria ma opierać się na inwestowaniu w rynek amerykański właśnie w dolarach. I jak wyglądały moje pierwsze zakupy w 2026 roku. Po analizie zarówno trzymiesięcznego, jak i sześciomiesięcznego momentum okazało się, że najwyższymi wartościami charakteryzuje się sektor zdrowotny. W jego skład wchodzą spółki takie jak Pfizer czy Johnson and Johnson. W przypadku momentum sześciomiesięcznego niewiele niżej był sektor ICT reprezentowany przez Apple, Microsoft czy Nvidia. Na rocznych wykresach momentum widać, że dominacja sektora ICT zaznaczonego na niebiesko mocno się skurczyła, ale i tak sektor ten zalicza dalsze wzrosty. Z kolei mocno dołujący przez większość roku zaznaczony na żółto sektor zdrowotny zaczął wychodzić na prowadzenie. Zatem takie były moje pierwsze zakupy. 50$ar przeznaczyłem na ETF Isha S&P 500 Healthc, a troszkę poniżej 50 $ar z uwagi na wymagany buforcie na Isha S&P 500 Information Technology Sector. Jak wyglądają moje wyniki w odniesieniu do benchmarku, czyli całego sektora S&P 500. Pierwsze dni po zakupie moje ETFy radziły sobie lepiej. Oczywiście nie liczę na to, że od samego początku i każdego dnia będę pobijać rynek. Strategia nastawiona jest na dłuższy termin, a testować ją będę przez co najmniej rok. Jeżeli efekty będą takie jak zakładam, to być może zwiększę też comiesięczną wpłatę. A żeby zobaczyć jak pójdzie mi po pierwszym miesiącu, ile zyskam i co kupię na początku lutego, zostaw suba na kanale i oglądaj tę serię co miesiąc. Do zobaczenia. Yeah.
