Wolność finansowa i wczesna emerytura? Ile NAPRAWDĘ musisz mieć oszczędności żeby być FIRE? [Kapitał FIRE i stopa zwrotu]

Wolność Finansowa i Wczesna Emerytura? Ile Oszczędności Potrzebujesz?

Marzysz o życiu z inwestycji i wczesnej emeryturze? Ten film obala mity ruchu FIRE i przedstawia realistyczne wyliczenia, ile kapitału potrzebujesz, aby osiągnąć ten cel.

Czy milion złotych wystarczy, aby żyć z inwestowania? Autor filmu omawia pułapki myślenia o szybkim wzbogaceniu się na giełdzie i skupia się na budowaniu stabilnego, długoterminowego portfela inwestycyjnego.

Kluczowe zagadnienia poruszane w filmie:

  • Realistyczne stopy zwrotu: Autor odchodzi od nierealistycznych oczekiwań rzędu 500% i skupia się na historycznych stopach zwrotu z indeksu S&P 500.
  • Dywersyfikacja portfela: Film podkreśla znaczenie dywersyfikacji w celu minimalizacji ryzyka i stabilnego generowania zysków.
  • Uwzględnienie inflacji: W wyliczeniach uwzględniona jest inflacja, aby pokazać realną wartość wypłat z inwestycji w czasie.
  • Badanie Philipa Kula, Karla Hubarta i Daniela Waltza: Autor przytacza badanie dotyczące wczesnej emerytury i analizuje jego implikacje dla długoterminowego inwestowania.
  • Minimalny kapitał: Film konkluduje, że aby komfortowo żyć z inwestycji, potrzeba znacznie więcej niż milion czy dwa złote. Autor sugeruje kwotę minimum 10 milionów złotych.

Odbierz darmowe akcje: Dowiedz się, jak skorzystać z promocji brokera Freedom24 i odebrać darmowe akcje.

Dołącz do strefy premium: Zdobądź dostęp do dodatkowych materiałów edukacyjnych i analiz rynkowych.

Ten film to obowiązkowa pozycja dla każdego, kto myśli o wczesnej emeryturze i życiu z inwestycji. Obejrzyj go, aby poznać realia inwestowania i uniknąć pułapek związanych z nierealistycznymi oczekiwaniami.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Słońce, piasek, ciepłe wygazowane piwo, a obok laptopik, gdzie oglądamy sobie zmieniające się wykresy, a potem na konto wpływa wodospad Mgotówki w Tsunami szmalu. No na początku swojej drogi większość inwestorów jest faktycznie mocno skuszona takimi opowieściami o tych słynnych spekulantach i od razu wyobrażają sobie życie w ten sposób. Problem jest taki, że często mija się to z prawdą i pomijają tu fakt, że na jednego spekulanta z sukcesem przypada pierdyliard tych bez sukcesu i tracących. No ale każdy myśli, że to on jest ten inny, ten lepszy, prawda? No nieprawda. A jest tylko jeden sposób, żeby realnie móc żyć z inwestowania. Potrzebny jest do tego odpowiednio duży kapitał i pozbycie się oczekiwań na 1000 albo 500% stopy zwrotu rocznie. Powtórzę to jeszcze raz. Jedynym sposobem na to, żeby zapewnić sobie realną szansę na życie wyłącznie z inwestowania i giełdy to zgromadzenie odpowiedniego bardzo dużego kapitału. Na tyle dużego, żeby móc dobrze zarządzać ryzykiem i jednocześnie wypracować taki regularny zysk, który pokryje nasze potrzeby. Jak duży to powinien być kapitał? No to na to pytanie sobie odpowiemy w tym materiale. Partnerem odcinka jest Freedom 24, broker będący częścią grupy Freedom Holding notowanej na amerykańskiej giełdzie NZDAK. Dołącz do prawie 1700 inwestorów w strefie premium DNA. To najlepsze miejsce do inwestycyjnej edukacji również dla ciebie. Dziękuję wam za wszystkie prawie 60 000 subskrypcji. Pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać i zostawcie swoją już teraz. [Muzyka] [Aplauz] [Muzyka] Ile potrzeba wam kasy, żeby żyć z inwestowania? Po pierwsze, no to dla każdego ta kwota będzie inna, bo żeby odpowiedzieć sobie na pytanie, ile potrzebujecie na życie z inwestowania, to trzeba sobie najpierw odpowiedzieć na inne dwa ważne pytania. Pierwsze to ile pieniędzy na życie w ogóle potrzebujecie, ale rocznie, nie miesięcznie. Skala roczna jest yyy o tyle istotna, że trzeba uwzględnić nie tylko podstawowe, regularne wydatki na jedzenie, mieszkanie, yyy paliwo, ale też jakieś naprawy, wymiany sprzętu, ubezpieczenia, jakieś inne nieprzewidziane wydatki, które czasem się przecież trafiają. Na drugie pytanie to jaką zamierzacie osiągać średnioroczną stopę zwrotu? No i jasne, to nie zależy w pełni od was, bo przyjąć sobie można i 50% rocznie, ale umówmy się, że szanse na dowiezienie tego wyniku są realnie niewielkie. Lepiej będzie oprzeć się o jakieś historyczne stopy zwrotu z klas aktywów, w które po prostu chcecie inwestować. No więc skupimy się tu na indeksie S&P 500, bo jego historia jest najdłuższa, jest najwięcej badań na ten temat. Wiadomo przynajmniej, że akcje tego indeksu od 1957 roku dają średnioroczną stopę zwrotu około 10%. trochę powyżej, ale zaokrąglimy to sobie do 10% średniorocznie. No tylko, że na samych akcjach mogą się też zdarzać obsunięcia o kilkadziesiąt% i mało ludzi wytrzyma taką zmienność, zwłaszcza jeśli ma zarabiać na to w żaden inny sposób, tylko właśnie inwestycjami. Więc trzeba będzie tak naprawdę trochę zdywersyfikować taki portfel. A to też naturalnie obniża obsunięcia, ale też obniża średnioroczną stopę zwrotu możliwą do zgarnięcia. No ale coś musimy przyjąć, więc przyjmijmy te 10%, a potem będziemy to sobie kalibrować. Średnie wynagrodzenie netto w całej Polsce to obecnie 5400 zł netto. Yyy, przyjmijmy więc sobie też na dalsze potrzeby tego materiału, no ale znowu każdy może to policzyć samodzielnie, że potrzebujemy rocznie jakieś 60 000 zł na życie i dodamy do tego jakiś zapas, żeby nie wracać na etat, jak tylko zapali nam się pod tyłkiem. Więc przyjmijmy 70 000 zł rocznie. No tylko, że znowu to musi być kwota netto, bo w końcu mamy żyć z wypracowanych zysków, czyli trzeba będzie te zyski zrealizować i zapłacić podatek. W Polsce podatek to 19%, więc wychodzi, że na początku pierwszego roku trzeba wypłacić sobie z portfela 86 000 zł, ale pierwszego roku. Do tego trzeba też przyjąć jakąś średnią roczną stopę inflacji, bo przecież ta kasa będzie traciła na wartości. Raz inflacja będzie większa, raz mniejsza, ale nawet uwzględniając wielki wystrzał jej w ostatnich latach, to ten średnioroczny poziom za ostatnie dekady wynosi jakieś 3,3%. Więc kwota wypłacana z portfela powinna być co roku o te 3,3% wyższa. W pierwszym roku to będzie 86 000 do wypłaty, ale za rok już niecałe 89 000 i tak dalej, i tak dalej. Okej, no to mamy nasze takie dwa założenia. Zarabiamy średniorocznie 10%, musimy wypłacać co rok o 3,3% więcej. Teraz trzeba znaleźć jakiś punkt przegięcia naszego kapitału, w którym wartość naszego portfela będzie rosnąć bardziej od inflacji, nawet po wypłacaniu z niego wymaganej kwoty do życia. Dlaczego? No bo nawet jeśli wasz portfel będzie rosnąć w tempie 100% rocznie, ale będzie za mały, żeby ten wzrost zniwelował wypłatę, to i tak skończy wam się kapitał niedługo. Proste, prawda? Wyobraźcie sobie, że zaczynacie ze 100 000. No jak wypłacicie z tego 86 000 na życie na rok, to zostaje wam 14 000. Więc nawet jak podwoicie to w ciągu roku, to niewiele to zmieni i skończy się dość szybko to życie inwestora na etat. W którym więc miejscu osiągamy taki punkt przegięcia, gdzie przy średniorocznej stopie zwrotu na poziomie 10% wartość naszego portfela będzie w długim terminie rosła i jednocześnie pozwoli nam na coroczne wypłaty skorygowane o inflację. Zobaczmy jak zachowa się taki kapitał. Jak wystartujemy od miliona złotych o dość dużo pieniędzy. W tym scenariuszu też mamy tak naprawdę mało kapitału. Za mało. Z tej prostej tabelki, którą wicie przed sobą, wynika, że przy tak dużych wypłatach jak 86 000 rocznie, a mówimy tu o średniej netto w Polsce, już w trzecim roku inwestowania wasz portfel zacznie się realnie kurczyć. Pomimo tego, że w pierwszym roku jego wartość wzrosła co prawda trochę po uwzględnieniu wypłat, no to wzrosła mniej niż rosną wypłaty i to zaważa na porażce tego wariantu, bo w końcu skończą wam się pieniądze. No i przy milionie złotych na start już po 20 latach przepalacie ten wasz kapitał. No i pewnie jeśli macie gdzieś 70 lat to perspektywa 20letnia wystarczy, ale jak macie 30, 40, 50 albo 60 to może być ciężko. No ja osobiście nie chciałbym myśleć, że żyję z inwestowania i jednocześnie mam na to życie na przykład 18 lat, bo potem skończą mi się pieniądze, a co będzie jak przeżyję 20? No to wtedy robi się problem, prawda? Więc potrzebujesz kapitału na tyle dużego, żeby portfel po pierwszym roku inwestowania zaczął rosnąć. Przynajmniej w takim samym tempie, z jakiego rosną wypłaty z tego portfela i to już po uwzględnieniu tych wypłat. No czyli w tempie 3,3% rocznie. Jeśli tego nie osiągniesz, to twój portfel zawsze ostatecznie będzie się kurczyć. No i ważne, żebyś zrozumiał, że przez samo wypłacanie środków wartość kapitału, który zainwestowałeś nie będzie rosła w tempie 10% jaki osiągacie na inwestycjach. wypłaty będą zaniżać tempo wzrostu tego kapitału. I żeby lepiej zrozumieć ten mechanizm, to wyrzućmy sobie na chwilę z tych naszych dywagacji tą inflację. Wyobraźcie sobie, że co roku wypłacacie stałą kwotę 86000 zł. Wtedy żeby nie stracić wasze zyski muszą równać się z waszymi wypłatami. Więc możecie zacząć od tych 946 000. Kiedy wypłacicie swoje pierwsze 86, to zostanie wam dokładnie 10 razy więcej niż wynosi wasza wpłata, czyli 860, a w ciągu roku zarobicie te 10% i tak w kółko to będzie działało. No tylko, że to będzie działało tylko na papierze i dużo w tym uproszczeń, bo w latach gdy na rynku jest słabo, a ty jedziesz ciągle na takich oparach bez zapasu, no to może być potem dość krucho. Inflacji jednak tak czy inaczej nie przeskoczymy. A punkt przegięcia przy średniorocznej inflacji na poziomie 3,3% wynosi tu w zaokrągleniu 1,4 miliona złot. Taka kwota teoretycznie pozwoliłaby wam zwiększać wartość kapitału szybciej niż rosną nasze wypłaty, a tym samym rzeczywiście no żyć z inwestowania, jednocześnie stale powiększać wartość tego majątku, co byłoby najbardziej przydatne w latach obsunięć na rynku. Tylko, że chcąc żyć z inwestowania, warto dbać o to, żeby portfel po waszych corocznych wypłatach rósł trochę szybciej. No bo jeśli podzielicie sobie nasze początkowe 86000 zł przez ten punkt przegięcia jakim jest 1,42 dokładnie miliona, to okaże się, że wasza początkowa stopa wypłaty wynosi nieco ponad 6%. Teoretycznie jeśli wyznaczymy sobie swoją indywidualną kwotę za którą będziemy w stanie przeżyć przez rok to należy ją po prostu podzielić przez 6% i otrzymacie kwotę jaką musicie uzbierać żeby zacząć żyć z inwestycji. W tym wszystkim jednak największym problemem jest to, że opieramy się na masie założeń. A już na bazie tych założeń mówimy tylko o kwocie absolutnie minimalnej do życia z inwestowania na poziomie około półtora miliona złotych. wciąż mówimy o wypłatach rzędu średniej krajowej netto. A przecież giełda nie jest liniowa. Jej wartość nie rośnie co roku o 10%. Raz rośnie 27%, innym razem traci 15%. A my musimy jeść tak samo niezależnie od tego, czy rośnie, czy spada i dalej potrzebujemy robić wypłaty. No czy w takim razie teoretyczne te nasze wyliczenia mają w ogóle jakiekolwiek pokrycie w prawdziwym życiu? To jest ważne pytanie. No i tutaj przychodzi nam z pomocą badanie, które przeprowadził Philip Kul, Karl Hubart i Daniel Waltz, którzy w 1998 roku opublikowali efekty sporej liczby symulacji dotyczącej właśnie takiej wczesnej emerytury. W tym badaniu sprawdzono roczne stopy zwrotu z amerykańskich akcji i obligacji w latach 1926-195. symulację przeprowadzono dla różnych portfeli złożonych z akcji i obligacji od 100% akcji do 100% obligacji. My się skupmy na tym, który daje potencjalnie największe zyski, czyli 100% akcji. Badanie też zakładało, że osoba dysponuje na początku okresu stałą określoną kwotą, która w całości jest inwestowana w te aktywa. No i sprawdzono różne okresy od 15 do 30 lat, a stopy wypłaty kapitału badano na od 3 do 12% rocznie. I w ten sposób po tym długim wstępie powstała tabelka. tabelka, która pokazuje ile procent symulowanych portfeli przetrwało przy jakichś założeniach. Podobnie jak u nas założenie było takie, że co roku wypłacamy określony procent początkowej wartości portfela, skorygowano inflację. Tylko, że różnicą w tym badaniu było to, że skupiało się ono na wcześniejszej emeryturze. I tutaj za sukces badacze przyjmowali sytuację, kiedy kapitał w ogóle przetrwał te 15, 20, 30 lat. przetrwał, czyli nie został wyzerowany, a nie tylko nieuszczuplony. No ja zakładam, że życie z inwestowania to nie jest to samo co wczesna emerytura i nie powinno opierać się wyłącznie na przepalaniu kapitału stopniowym, a wręcz przeciwnie, no dobrze byłoby jeszcze pomnażać ten kapitał, żeby podnosić sobie swój standard życia. Dokładnie tak jak w przypadku normalnej pracy, a nie przejmować się tym, czy przypadkiem nie będę żył za długo i na starość nie wypalą się moje pieniądze. W każdym razie jakie są wnioski z tego badania? Wnioski są takie, że dla portfeli zbudowanych ze 100% akcji wszystkie przetrwały 30 lat tylko jeśli ograniczyliśmy nasze wypłaty do 3% kapitału początkowego. Przy 4% wypłaty kapitału początkowego przetrwało już 95% portfeli. To znaczy, że wypłacając 4% początkowego kapitału w pięciu przypadkach na 100 ten kapitał się skończy zanim upłynie 30 lat, bo giełda nie rośnie liniowo. Więc z tych naszych teoretycznych wyliczeń na początku wyszło, że możemy wypłacić 6% początkowej wartości kapitału. No to sprawdźmy jak ten wariant wypada w tym badaniu. No niestety okazuje się, że dość kiepsko, bo zaledwie 68% portfeli przetrwało 30 lat, a 9% z nich nie przetrwało nawet 15 lat. No to kiepska sytuacja, prawda? Jeśli teoretycznie możemy sobie założyć, że możemy wypłacać 6% portfela, ale okazuje się, że mamy duże szanse, że nasz portfel nie przetrwa próby czasu i skończą się te pieniądze zanim my umrzemy. No to kiepska ta emerytura, to raczej mocno stresująca emerytura. I to doskonale pokazuje jak zgubne jest opieranie takich wyliczeń, które zrobiliśmy na początku na bardzo liniowych wskaźnikach, które nie uwzględniają wielu niuansów z prawdziwego życia. No w końcu możemy równie dobrze przechodząc na tą emeryturę inwestycyjną w pierwszym roku inwestowania trafić na bessę i stracić 30% kapitału. No i klops, bo nasze wyliczenia szlak trafia, a pieniądze trzeba sobie wypłacać na życie. Podobnie może też być z inflacją. Przyjdziecie w nieodpowiednim momencie i powtórka z 2022 i okazuje się, że znowu jest problem. Całe badanie pokazuje nam tak naprawdę, że powinniśmy raczej zrezygnować z naszych wcześniejszych 6% na bardziej 3%. Jeśli wtedy podzielimy sobie nasze 86 000 zł, jakich potrzebujemy na przeżycie, to już otrzymujemy wynik 2,87 miliona, czyli zaokrąglijmy to sobie do 3 milionów dla łatwiejszego rachunku. A przypominam, że to dalej zakłada niepewność podnoszenia standardu życia i możliwość drenowania kapitału. To znaczy, że na końcu będziemy mieli mniej niż na starcie. I dalej mówimy o rocznym wypłacaniu sobie obecnej średniej krajowej netto, która jest tylko indeksowana inflacją. No jeśli nie chcielibyśmy, żeby odjeżdżał nam taki gospodarczy pociąg, to korygować nasze wypłaty powinniśmy bardziej nie tyle o inflację, o czym masa ludzi według mnie zapomina, tylko o wzrost realnego poziomu wynagrodzeń. A to już bliżej będzie nie 3,3% jak inflacja, tylko 9%. No ciężko mi sobie wyobrazić, że obserwując jak wszyscy dookoła bogacą się w tempie 6 7 8% rocznie, ty będziesz się bogacił w tempie 3% rocznie, bo inflacja i będziesz to robił przez 30 lat, no twój standard życia bardzo mocno odjedzie od społeczeństwa i sądzę, że to może w pierwszym roku tego nie zauważysz, ale po 10 albo 20 latach to będziesz tym naprawdę mocno wkurzony. Więc indeksowanie tego o samą inflację to trochę za mało. A z kolei jeśli zaczniemy to indeksować o coś bardziej namacalnego, czyli o realny wzrost wynagrodzeń w gospodarce, to okazuje się, że te nasze 3 miliony to dalej dużo, dużo za mało. No jakie z tego płyną więc wnioski? Po pierwsze, oczywiście wszystko zależy od tego, jakiego poziomu życia ktoś oczekuje. No jeśli chcesz mieszkać w małym mieszkaniu i będziesz jeść tylko chleb z wodą, to faktycznie pieniędzy będzie ci potrzebne mniej. Po drugie, jeśli nie chcesz żyć jak sceta, no to nawet w ogóle nie myśl o rzucaniu swojej pracy, dopóki nie masz tych 3 milionów. W ogóle nie myśl o tym. Ale po trzecie, w rzeczywistości, żeby czuć się naprawdę komfortowo do życia z inwestowania, a nie do przeżycia na inwestowaniu, to potrzeba jednak dużo więcej kapitału. Potrzeba go indeksować nie o inflację, tylko o wzrost wynagrodzeń. Potrzeba zmniejszyć potencjalne wypłaty z 6% na te 3 albo nawet 2%. No jeśli uwzględnimy to wszystko w wyliczeniach to okazuje się, że tak naprawdę potrzebujesz minimum 10 milionów w gotówce. 10 milionów 10 milionów 10 milionów w gotówce. Ja osobiście podtrzymuję swoje zdanie, za które w pewnym momencie część internetu mnie zjadła, że cała mitologia tego ruchu FIRE, Financial Independence, retire Early, nie ma sensu bez 10 do 15 milionów złotych w gotówce. No ale czy to oznacza, że inwestowanie nie ma sensu? Absolutnie nie. Od zawsze powtarzam, że giełda nie jest po to, żeby zdobywać na niej majątek. Giełda jest po to, żeby pomnażać na niej swój majątek, który zdobywasz gdzie indziej. Próg 15 milionów w gotówce, no nie oszukujmy się, jest nierealny do osiągnięcia przez większość osób w wieku, w którym jeszcze takie życie zainwestowanie miałoby jakiś sens. No tylko co z tego? Jeśli potraktujesz giełdę jako miejsce na pomnażanie środków, które generujesz w swojej normalnej pracy, po prostu będziesz albo mógł faktycznie przejść sobie na emeryturę wcześniej niż standardowa osoba, albo gdy już na nią przejdziesz, będziesz żyć na niej 100 razy lepiej niż standardowa osoba. No więc tak, wyszedł nam z tego mało coachingowy odcinek, ale przynajmniej realistyczny. Przeżycie z inwestycji to jednak jest co innego niż życie z inwestycji. Inwestuj, ale nie daj się oszukać, że mając milion albo dwa czeka cię wczesna emeryturka i rzucenie pracy. Nie czeka. No chyba, że masz tych milionów 10 albo 15. No ale skoro inwestować i tak warto, to na pewno trzeba też to robić przez dobrego brokera. A partnerem tego odcinka jest Freedom 24, część notowanej na amerykańskiej giełdzie NZDAQ grupy Freedom Holding, gdzie można do końca lutego odebrać za założenie konta od trzech do nawet 20 darmowych akcji o wartości nawet 800 $ar każda. No to to trochę was przybliży do tych x milionów, które trzeba sobie uzbierać. A żeby te akcje odebrać to trzeba zrobić bardzo prostą rzecz. Otworzyć rachunek, włożyć odpowiedni depozyt, podać specjalny kod promocyjny i już. A jeśli chcesz sam wiedzieć trochę więcej, jak można robić takie rzeczy, czym się kierować przy decyzjach i mieć większy ogląd i lepszy ogląd na sytuację gospodarczą i rynkową, to pamiętaj też o dołączeniu do wersji premium DNA, gdzie jest już z nami prawie 1700 inwestorów, którzy co niemal codziennie ode mnie i od całego mojego zespołu dostają różnego typu przemyślenia właśnie o rynku i mogą też obserwować jak ja sam inwestuję własne oszczędności w portfelach o łącznej wartości prawie 3,5 miliona złot, ale to wciąż daleko. do możliwości życia z inwestowania. W każdym razie więcej informacji o tym znajdziecie na stronie premiumdarynków.pl. A w tym materiale to już wszystko. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka] [Muzyka]

Przewijanie do góry