O co chodzi z dywidendami w prawdziwych inwestycjach?
Dzielimy poradnik inwestycyjny na temat zasad zarządzania dywidendami. Nie będziemy tylko świętować czerwonych dni w kalendarzu księgowym, ale przyglądamy się mechanizmom finansowym decyzji korporacyjnych, wpływom podwójnego opodatkowania i ROI. Jeśli dopiero zaczynasz swoją przygodę z tym tematem, warto najpierw zapoznać się z podstawami inwestowania dywidendowego od podstaw, aby zrozumieć kluczowe pojęcia.
Czujność dla inwestorów z zyskiem na mindzie
Analiza rosnących dywidend i niebezpiecznych polityk w firmach wartościowych oraz przypadków firm z wadliwymi modelami. Pomijamy wykłady teoretyczne, by skupić się na praktycznych narzędziach:
- Modele DCF: krok w stronę wyceny w Excelu (jedyny raz użyjemy arkusza)
- Porównanie praktyk w firmach polskich (Grupa Kęty, Ten Square Games, Wten) i amerykańskich (Microsoft, Visa)
- Jak kontrolować lokalną optymalizację: wypłaty zrównoważone vs. destabilizujące firmy
Film nie ma być zachętą do kupowania konkretnych akcji, lecz ma Ci uzmysłowić, że dywidenda nie jest celem samym w sobie. Całkowity zwrot (ang. total return) decyduje, czy inwestycja miała sens. Sprawdzamy też portfele ETF-ów dywidendowych pod kątem sensowności ich zestawień. Aby efektywnie zarządzać takim portfelem i analizować potencjalne inwestycje, niezbędne mogą okazać się zaawansowane narzędzia, takie jak te omówione w poradniku jak korzystać z MyFund do wyszukiwania atrakcyjnych spółek.
Poziom zaawansowany dla świadomych opcji inwestorskich. Jeśli pośpisz, możesz przegapić konsekwencje praktyk krótkoterminowych kosztem rozwoju firmy.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Dzień dobry. Dzisiaj poruszymy temat dywidend. Poruszymy go nie od strony jakieś banalnej typu dlaczego fajnie dostawać jakieś pieniądze, tylko od strony mocno pragmatycznej i inwestycyjnej. Czyli popatrzymy w jaki sposób dywidendy działają jako element naszej inwestycji i kiedy są dla nas dobre, a kiedy są dla nas złe. Dużo będę mówił o wadach, ponieważ no często obserwuję, że panuje fałszywe przekonanie co do dywidend i chciałbym pewne rzeczy tutaj wyjaśnić po to, aby po prostu traktować to jako element inwestycji, który nie jest jakimś dodatkiem, tylko jest po prostu częścią całości. I nie w każdym przypadku dywidenda jest dobra dla twojego całkowitego zysku i czasami może powodować wręcz obniżanie twoich zysków w czasie poprzez na przykład niezdrową politykę dywidendową. Więc spójrzmy na to zarówno od dobrej jak i od złej strony i sprawdźmy jak różne spółki zachowują się jeżeli chodzi o dywidendy. Moim zdaniem nie opłaca się przyjmować żadnej z dwóch skrajnych perspektyw dotyczących dywidend. Pierwsza ta po lewej jest taka mocno wyidealizowana i po prostu patrzymy wyłącznie na zalety dywidend. Czytamy jakie to jest wspaniałe, że po prostu lepsze niż lokata, że to są darmowe pieniądze, że za te dywidendy możemy sobie dalej kupować akcje i w ogóle wszystko będzie super. No i oczywiście to jest w pewnym sensie prawda, tylko z taką małą gwiazdeczką i przypisem drobnym drukiem to będzie, że to będzie prawda w momencie kiedy zainwestujemy we właściwe spółki. Więc generalnie to co czasami obserwuję to zdarza się, że ktoś się po prostu pakuje w jakąś spółkę tylko dlatego, że ma najwyższą aktualnie stopę dywidendy i jest to jakby czynnik dominujący. No a jednak to nie jest całość obrazu, szczególnie jeżeli okaże się, że firma nie ma się najlepiej i ta dywidenda po dwóch latach na przykład znika, a kurs akcji leci w dół. Druga skrajna perspektywa to perspektywa takiego inwestora, który ładuje się w jakąś spółkę i jedyne na czym się skupia albo jedyne decyzje jakie podejmuje na temat dokupowania bądź sprzedawania takiej spółki polegają na tym, czy spółka zdaniem tego inwestora po prostu wypłaca wszystko, co jemu się należy. Ta perspektywa nie jest zdrowa, bo zaciemnia obraz tego, że nam jako inwestorom zależy przede wszystkim na tym, żeby spółka jako całość rozwijała się jak najlepiej i możemy się nie zgadzać z różnymi decyzjami zarządu. Natomiast ważne jest to, żeby spółka na przykład miała kapitał na rozwój. I w momencie, kiedy skupiamy się wyłącznie na wyciąganiu zysków ze spółki, no to pytanie, co się z taką spółką dzieje w długim terminie i pytanie, czy my mamy zdrowy pogląd na tą spółkę, w której jesteśmy zainwestowani, której jesteśmy współłaścicielem i czy to na pewno dla nas dobrze, żeby wyciągnąć całą dywidendę, jaką się tylko da. To nie znaczy, że to zawsze źle. Natomiast no warto nie przyjmować takiej skrajnej perspektywy, bo może nam to zaciemnić obraz. No i tutaj oczywiście jest to możliwe pod warunkiem, że zbudujemy sobie portfel o wartości kilku milionów i to najlepiej kilku milionów dolarów. Wtedy faktycznie coś tego typu możemy osiągnąć. No i rodzi się pytanie, jak do takiego momentu po prostu dojść. Możemy popatrzeć na inny warunek graniczny, czyli to co widzimy po prawej, taką perspektywę chciwego inwestora. I możemy zadać sobie pytanie, czy to na pewno dobrze, że spółka wypłaca wszystko co ma i czasami może to być dobrze, natomiast z reguły okazuje się, że to jest dość krótkoterminowe i krótkowzroczne i najczęściej spółka do rozwoju potrzebuje kapitału. Więc jeżeli wypłaca wszystkie zyski, no to pytanie w jaki sposób ma się rozwijać i w jaki sposób ma walczyć albo rywalizować z konkurencją, która się rozwija, nie wypłacając na przykład wszystkiego w postaci dywidend i korzystając z tego kapitału. Inna ważna sprawa to to, że nabywając udziały w firmie stajemy się jej współwłaścicielem. I teraz pytanie, czy mając swoją firmę chcielibyśmy wszystkie zyski wypłacić i nie zostawić w firmie nic na rozwój. Myślę, że to jest perspektywa, która pomaga i powoduje, że czasami firmy wypłacające tylko 1020% swoich zysków w postaci dywidend lub w ogóle nie wypłacające dywidend są tak naprawdę dla nas najlepsze, o czym mam nadzieję przekonamy się na przykładach. Patrząc na dywidendy musimy mieć świadomość kilku bardzo podstawowych wad. Po pierwsze, dywidenda to jest tak naprawdę podwójne opodatkowanie, ponieważ firma najpierw zapłaci podatek od zysków, które wygenerowała. Następnie ten zysk już po opodatkowaniu zostanie nam wypłacony i wtedy my zapłacimy podatek od zysków kapitałowych. Tak po prostu to wygląda. Natomiast gdyby oczywiście firma reinwestowała, no to pewnie nie płaciłaby tego podatku. My pewnie nie mielibyśmy zysku od tej dywidendy, co oczywiście jest w pewnym sensie minusem. Natomiast jeżeli firma ten kapitał zamiast podlegać go patrząc na dywidendy, musimy mieć świadomość kilku zasadniczych wad. Po pierwsze dywidenda jest tak naprawdę podwójnie opodatkowana, bo po pierwsze najpierw firma musiała zapłacić podatek od zysków jakie wygenerowała, a następnie my dostajemy tą dywidendę i wtedy płacimy automatycznie najczęściej podatek od zysków kapitałowych, czyli na przykład w przypadku polskiego inwestora 19% lub oczywiście więcej, jeżeli w którymś kraju jest ten podatek dużo wyższy jak chociażby w Szwajcarii, Francji czy Szwecji. Oczywiście gdyby firma zamiast wypłacać to i trzymać w postaci zysku postanowiła to reinwestować, no to rozliczenia podatkowe mogłyby być po prostu zupełnie inne. A być może my skorzystalibyśmy na tym jako inwestorzy, ponieważ firma za pomocą tych zysków dużo bardziej by się rozrosła. oczywiście podnosząc jednocześnie dużo bardziej poziom swoich wycen. Oczywiście z punktu widzenia firmowego wypłacając dywidendę ograniczamy możliwość wzrostu naszej firmy. Oczywiście jest to inna kwestia, jeżeli na przykład firma wypłaca dywidendę, bo po prostu nie widzi perspektyw na właściwe ulokowanie tego kapitału i to to ma sens. Natomiast jeżeli y lepiej byłoby zainwestować ten kapitał, no to tak naprawdę ograniczamy wzrost firmy i być może ograniczamy sobie dużo bardziej zyski i tymi dywidendami tak naprawdę pogarszamy sobie całkowity zwrot z inwestycji. Kolejna sprawa to to, że dywidendy są tak naprawdę wliczone w cenę akcji i to możemy obserwować najbardziej na przykład na polskiej giełdzie, gdzie praktyką jest wypłacanie dywidendy raz do roku, gdzie mamy zjawisko po prostu odcięcia dywidendy, czyli możemy sobie spojrzeć chociażby na dzień dywidendy, czyli ostatni dzień, kiedy mieliśmy możliwość nabycia akcji z prawem do dywidendy i dzień po, kiedy po prostu zostało ta dywidenda już jakby zaklepana i wirtualnie można powiedzieć wypłacona akcjonariuszom tym, którym się należało. Więc po prostu te wszystkie miliony, które tak naprawdę są przeznaczone do wypłaty znikają z wartości spółki, więc wartość spółki spada nam dokładnie albo w zbliżony sposób o tą kwotę, którą została wypłacona, ponieważ rynki są efektywne, więc jeżeli z firmy znika na przykład 100 milionów, no To no to ta firma jest warta o tyle mniej. Trzecia kategoria VAT to złe praktyki i patologie, jakie mogą pojawić się przy okazji dywidend. Pod kategorią tego jest to, co dotyczy królów i arystokratów dywidendy, czyli to są specjalne statusy spółek, które wypłacają nieprzerwaną i najczęściej rosnącą dywidendę przez ileś lat, na przykład 25 lub 50. No i wtedy działa to w ten sposób, że oczywiście jeżeli spółka dorobiła się takiego statusu, to znaczy, że ma jakąś specjalną moc, ma jakiś model biznesowy, który działa, który radzi sobie w różnych czasach. Yyy, no bo przez 50 lat czy 25, no to mamy bardzo zmienną yyy sytuację ekonomiczną, różne cykle, różne yyy dziwne sytuacje geopolityczne. Yyy no i wydaje się, że ta spółka jest naprawdę super. Natomiast przeszłość nigdy nie gwarantuje nam takich samych rezultatów w przyszłości. No i czasem dochodzi do sytuacji, że taki arystokrata dywidendy ma poważne problemy. Tak naprawdę powinien ściąć tą dywidendę i użyć kapitału do na przykład drastycznej restrukturyzacji bądź odświeżenia swojego modelu biznesowego bądź zainwestowania w jakieś określone rzeczy. Ale ponieważ jest tym arystokratą czy królem no to płaci. płaci i niektórzy inwestorzy się cieszą, ale czasem ma to swój kres. Okazuje się, że no jednak spółka dochodzi do takiej ściany, że nie jest w stanie jednak rywalizować na dłuższą metę z tym, co się dzieje w tym momencie i nie ma kapitału, żeby zainwestować i próbować na przykład jakoś się ścigać z tą konkurencją. Yyy, no bo to często jest yyy yyy ważny element, żeby po prostu mieć pieniądze na inwestycje. Yyy no albo przychodzi jakiś naprawdę zły czas i zwyczajnie no nie ma kasy, bo została ona wypłacona akcjonariuszom. No i przy takiej skrajnej sytuacji spółka może się zacząć albo niezdrowo zadłużać, albo może po prostu drastycznie ściąć tą dywidendę po to, aby po prostu przeżyć. No i wtedy dzieją się prawdziwe dramaty. Wartość takiej spółki, która traci swój status legendarny, leci na łeb, na szyję. No jeżeli my na przykład byliśmy zainwestowani w takiej spółce od dajmy na to 5 lat, to może się okazać, że biorąc dywidendy po 7% rocznie, po tych pięciu latach jesteśmy i tak na minusie, bo co z tego, że że braliśmy te dywidendy, jak zwrot inwestycji całkowity wynosi minus 50%, bo po prostu kurs spółki poleciał na dno. Inną podkategorią są takie sytuacje, kiedy ja to zjawisko po prostu nazywam wyciąganiem kasy ze spółki. No bo takie dywidendy można traktować dwojako. Z jednej strony okej, zainwestowaliśmy, coś nam się należy i tak dalej i i dla mnie to jest wszystko spoko, pod warunkiem, że to nie niszczy firmy. No bo na przykład są takie sytuacje, że jakiś jakiś podmiot kupuje bardzo duże udziały w spółce tylko po to, żeby zwyczajnie traktować taką spółkę jak dojną krowę, nie przebierając w słowach i po prostu mając bardzo dużo głosów w zarządzie i tak dalej przegłosowuje gigantyczne dywidendy po to, żeby po prostu wyciągać z tej spółki co się da. No albo na przykład y jakiś akcjonariat większościowy postawił już tak wstępnie krzyżyk na danej spółce, no i po prostu chce wypłacać sobie maksymalną ilość dywidend, jaką się tylko da. Y, no i jeżeli mamy na przykład 30% udziału w spółce albo 50, to jest trochę inna perspektywa i możemy sobie na przykład te rzeczy wypłacać. Natomiast dla akcjonariusza mniejszościowego, no to może być po prostu porażką, no bo to spowoduje na przykład kompletne zatrzymanie rozwoju firmy, spowodowanie, że kurs stanie w miejscu albo zacznie sobie tam stopniowo spadać. yyy z tych dywidend nie będzie za dużo, no i spółka po prostu yyy zacznie stopniowo więdnąć lub na przykład wiadomo, że jest na obierze trajektorię yyy przegranej na rynku, no i i po prostu straci jakąkolwiek przyszłość. No i wtedy nasz całkowity zwrot z inwestycji może okazać się dosyć beznadziejny. No bo to też jest różnica, czy ktoś na przykład miał tą spółkę w momencie, kiedy kupował akcje, nie wiem, po 2 zł. A inna jest perspektywa osoby, która kupowała tą spółkę na przykład po 50 zł, tak? I wtedy na przykład ta osoba, która dużo wcześniej zainwestowała w spółkę, może to wyciąganie kasy dla tej osoby być okej. No bo na przykład ta dywidenda w ogóle jednorazowa przekracza w ogóle koszt jednej akcji za każdym razem. Takich rzeczy akurat nie w negatywnym sensie, ale takich rzeczy doświadcza na przykład Warren Buffett, który dawno temu zainwestował w Coca-Colę i teraz ma w zasadzie dywidendę wartości tego, co inwestował, a nawet dużo więcej i to za każdym razem, kiedy jest ona wypłacana. Więc dla niego stopa dywidendy przekracza 100% tak naprawdę tego, co zainwestował, pomimo że aktualna stopa dywidendy na przykład wynosi tylko kilka procent względem aktualnego kursu akcji. No i żeby nie było tak negatywnie, to spójrzmy teraz na co warto zwrócić uwagę, aby nabrać jakiegoś przynajmniej wstępnego oglądu co do tego, czy polityka dywidendowa spółki nam pasuje, czy też nie. Bo to nie jest też tak, że jeżeli współczynnik będzie jakiś, to znaczy, że to jest dobrze albo źle, bo dla jednego inwestora będzie dobrze, dla innego źle. Natomiast po prostu warto wiedzieć na co patrzeć, przynajmniej przy wstępnej ocenie. Dotyczy to również ETFów dywidendowych, no bo możemy sobie do takiego ETFU zajrzeć i zobaczyć jakie tam spółki tak naprawdę wchodzą w skład tego portfela i na przykład będzie jakiś tam high yield ETF i fajnie będzie miał stopę dywidendy na przykład 7% i w ogóle super, ale wejdziemy i do środka i zobaczymy, że no tam są spółki, które nam w ogóle nie pasują. które no może wypłacają tą dywidendę, ale ona jest na przykład nie do utrzymania. Ale może na przykład w połączeniu ze strategią ETFU ma to jakiś sens. Natomiast no trzeba mieć świadomość tych wskaźników po to, aby móc po prostu podjąć pragmatyczne decyzje. No i pierwszą taką rzeczą to jest payout ratio. Zarówno wyrażoną częścią wypłaty zysków netto, jak i na przykład jeżeli spółkę bardziej analizują od strony free cash flow, czyli wolnych przepływów pieniężnych, no to patrzymy jaka część tych wolnych przepływów pieniężnych jest wypłacana w postaci dywidendy. Czasami można patrzeć na oba. Ja częściej patrzę na ten free cash flow, natomiast to już jest kwestia interpretacji preferencji tego, według czego wyceniamy daną spółkę. Druga sprawa bardzo ważna to jest właśnie to, czy dywidenda jest rosnąca. No bo zwróćmy uwagę, że jeżeli weźmiemy spółkę, która 10 lat temu wypłacała dywidendę 10 zł i dzisiaj też dalej wypłaca te 10 zł i w ogóle ta dywidenda nie rośnie, no to oczywiście mamy inflację, więc de facto my mamy tej dywidendy coraz mniej, więc warto by było zobaczyć, czy tak naprawdę ta polityka dywidendowa dla nas w dalszym ciągu się opłaca. A można też na to spojrzeć z drugiej strony, że jeżeli spółka jest w stanie rosnąć tą dywidendę i dalej ten współczynnik wypłaty nie jest jakiś absurdalny, czyli no te zyski pomnaża, no to znaczy, że raczej jest to dobry prognostyk co do przyszłości tej spółki. Oczywiście niczego nie gwarantuję, ale generalnie wzrost dywidendy w czasie, co pokażę na przykładach, z reguły dotyczy całkiem dobrych spółek. No i oczywiście pytanie jaki jest ten wzrost, czy on wynosi na przykład 5% czy na przykład 10% i dywidendy rosną rosną znacznie szybciej niż inflacja. Inna sprawa to to, na co spółka przeznacza kasę, której nie wypłaca w postaci dywidend. I nawet jeżeli na przykład spółka przeznacza zamiast na dywidendy kasę na skup akcji własnych, no to to może być bardzo skuteczna strategia i są takie spółki, które świetny dają zwrot akcjonariuszom w postaci po prostu wzrostu wartości kursu akcji, który posiadają bez wypłaty dywidendy. Bo to co napisałem na końcu, liczy się całkowita zwrot, całkowita stopa zwrotu inwestycji, a nie czy dywidenda jest 5% czy 7%. No bo oczywiście mamy akcje jakieś spółki i co z tego, że dywidenda wynosi na przykład 1%, jak wartość spółki rośnie nam co roku o 20%. No to byśmy woleli chyba taką sytuację, niż żeby na przykład dywidenda coś tam sobie rosła, a wartość spółki na przykład spadała. Więc ten cał ta całkowita stopa zwrotu ma kluczowe znaczenie. Inna sprawa, którą widzę pominąłem, to poziom i zmiany zadłużenia. Yyy, to, że spółka jest na przykład zadłużona, to wcale nie musi znaczyć, że powinna nie wypłacać dywidendy, bo może ten dług jest w stanie wykorzystywać bardzo skutecznie i bardzo dobrze za pomocą tego długu inwestować, a jednocześnie wypłacać dywidendy. Iż po prostu model biznesowy się spina tak, że suma całkowitego zwrotu dla nas jest świetna, no to nie ma się co czepiać. Tak, są spółki, które świetnie operują długiem. Są spółki, które no zadłużają się i nie radzą sobie z tym długiem i próbują wypłacać dywidendy i po prostu trzeba umieć takie spółki rozróżniać. No i oczywiście w tym wszystkim patrzymy, czy polityka dywidendowa ma jakiś sens. Czy na przykład spółka yyy y wypłaca coraz to yyy większą dywidendę, rośnie ją po 15%, a w biznesie dzieje się źle, koniunktura jest zła, biznes yyy czy też obszar biznesowy, w którym czy sektor w którym ta spółka operuje jest ma się tragicznie. To wszystko należy brać pod uwagę. No i finalnie musimy uważać na tak zwany dividend yield, czyli stopę dywidendy. Pamiętajmy, że jest to wskaźnik dynamiczny, który daje tylko jakiś pogląd. On w żaden sposób nie pomaga nam decydować o tym, czy to jest dobrze, czy źle, że spółka ma na przykład aktualny dividend yield na poziomie 7%. Powiedziałbym, że moje doświadczenia raczej pokazują, że spółki, które mają za wysoką stopę zwrotu dywidendy na tu i teraz, najczęściej nie oferują dobrego wzrostu, no bo wypłacają po prostu za dużo w dywidendzie i się nie rozwijają albo nie mają pomysłu na rozwój. No i wtedy zostajemy z tą dywidendą. No ale to na przykład zostajemy z dywidendą właśnie 78%, kurs akcji nie rośnie i potem jak część youtuberów wymienia swoje błędy, to podaje tego typu inwestycje jako coś, czego po prostu żałują, że się wpakowali w spółkę, która płaciła fajną dywidendę, ale po prostu no to taka trochę lokata na sterydach się zrobiła. No i z reguły chcielibyśmy uzyskać raczej tą całkowitą stopę zwrotu rynkową albo chociaż bliską rękowej, jeżeli się na przykład uczymy albo coś nam nie wyjdzie. No ale to nie chcielibyśmy uzyskiwać stopy na poziomie 7% i to jeszcze na przykład przed opodatkowaniem od zysków kapitałowych. Więc warto na to zwracać uwagę. Druga sprawa, że dividend yield, jeżeli kurs akcji drastycznie spadnie, no to jeżeli spółka wypłaca zyski, więc wypłaca potem zyski na akcję i na przykład kurs spółki wynosił 100 i spółka wypłacała 1 zł, no to mieliśmy stopę 1%. No ale coś się stało strasznego w spółce. kurs akcji run do na przykład dajmy na to 10 zł, co może się zdarzyć. No i co? No i i dalej spółka chce wypłacać tą dywidendę i wypłaca wypłaca dalej tą złotówkę. No i wtedy dividend yield już wynosi 10%. No i pytanie, czy byśmy chcieli w taką spółkę wchodzić, która po prostu ma jakiś poważny problem i jej kurs leci na dno. No i generalnie ten materiał co do zasady nie jest teoretyczny i nie będzie skupiony na jakichś wzorach i teoriach finansowych, akademickich i tego typu rzeczach. Natomiast dla zainteresowanych ja podsyłam trzy podstawowe modele, jakimi można modelować po prostu spółki dywidendowe. No i pierwszy to mamy discounted cashflow model i tutaj możemy nawet na bazie dywidendy ocenić wartość spółki. Oczywiście te modele mają pewnego rodzaju uproszczenia, natomiast można je sobie zastosować po to, żeby zobaczyć jaka jest baza, po to, żeby odciąć się od tego szumu informacyjnego, bo gdzieś na jakimś Xie czy innym Twitterze ktoś nam nagadał, że to jest super inwestycja dywidendowa i i że to jest niby tanio, więc czasami warto sobie zastosować takie modele. Oczywiście wiedząc nawet jak się te modele nazywają, to możemy je sobie zaaplikować za pomocą sztucznej inteligencji i ona całkiem fajnie policzy nam różnego rodzaju rzeczy. Oczywiście ona nie powie nam, to znaczy wynik tego modelu nie powie nam czy inwestycja jest dobra czy zła. Ja uważam, że to jest zawsze przedmiot indywidualnej oceny i to potem implikuje, czy jesteśmy dobrymi inwestorami, czy złymi i czy podjęliśmy właściwe decyzje, czy złe. Takie modele matematyczne mi się osobiście bardzo przydają, bo właśnie pozwalają mentalnie odciąć się od szumu, skupić się na danych. Druga rzecz to taki model Gordona, który zakłada po prostu stały wzrost spółki. No i trzeci to taki model wieloskładnikowy, czyli na przykład najpierw spółka będzie przez ileś lat w fazie wzrostu, potem będzie w fazie jakiegoś takiej przejściowej, a potem w tej fazie maturity na przykład będzie już wypłacała nam dywidendę, dajmy na to, że w nieskończoność albo przez na przykład 20 lat. I oczywiście możemy wyliczyć przy odpowiednim dyskontowaniu tego typu hipotetyczne wartości spółki i zobaczyć czy to w ogóle jakoś się spina z tym jak wyceniana jest aktualnie spółka. No i w takim momencie oczywiście wjeżdżamy z naszym ukochanym Excelem. To co jest dobrą wiadomością to że obiecuję iż to jest jedyny Excel w tym materiale. I tutaj wybrałem taki przykład który liczyłem podczas moich kursów finansowych. Ten przykład pokazuje kilka ciekawych rzeczy i nie będziemy się skupiać na tym, jak zbudować dokładnie model dywidendowy jakiś tam, bo to sobie sprawdzimy przy użyciu narzędzi, które są gotowe. Natomiast on pokazuje dwie bardzo ciekawe rzeczy. No ale przejdźmy może do samego zadania. Mamy sobie jakąś firmę, której wartość księgowa wynosi 100 dolarów i załóżmy, że w roku pierwszym mamy zysk w wartości 20 i teraz z tym zyskiem coś robimy. Tutaj mamy coś takiego jak plowback ratio. To jest taka, można powiedzieć odwrotność dywidendy, czyli ilość zysku, jaki przeznaczamy na reinwestycje wewnątrz firmy. Więc jak plowback ratio jest 20% no to można powiedzieć, że implikuje to, że dywidenda będzie wynosić po prostu 20% co zresztą widzimy tutaj w wierszu 60. No i oczywiście te wartości zmieniają się w czasie i to co tutaj widzimy to to, że okej, ta inwestycja się tutaj pojawia, mamy jakąś dywidendę. Możemy sobie na bazie modelu dywidendowego wyliczyć jaka jest y cena y akcji po prostu bazując na tym jak spółka zarabia i wypłaca dywidendy. Oczywiście ten model jest ograniczony, ale pomaga zrozumieć tutaj sytuację. No i to co jest ciekawe to to, że ta spółka w pewnym momencie w roku czwartym i dalej przestaje inwestować, więc od roku trzeciego wartość tej spółki już tak naprawdę nie ma szansy rosnąć na bazie tego modelu oczywiście, więc jest to pewnego rodzaju opuszczenie, ale możemy sobie to łatwo przenieść na na grunt praktyczny. mianowicie jak spółka ma dokładnie rosnąć zyski w momencie kiedy w ogóle w siebie nie inwestuje. Z reguły oczywiście kończy się to tym, że taka spółka nie tylko stoi w miejscu, ale wręcz yyy kurczy się i zaczyna przegrywać z konkurencją. I to jest ważne przy patrzeniu na dywidendy, żeby y sprawdzać, czy y na pewno polityka dywidendowa jest y naszym zdaniem dobra dla firmy, a nie tylko dla nas, bo dla nas może być dobra bardzo krótkoterminowo, bo zwróćmy uwagę tutaj na taką sytuację, że jeżeli ta spółka faktycznie nie byłaby w stanie rosnąć EPS-u nawet o EPS, czyli earnings per share, czyli zysk na akcje. Jeżeli spółka nie byłaby w stanie rosnąć tego EPS-u, to tak naprawdę oznacza, że on de facto maleje, bo on nie rośnie w wartościach nominalnych, ale ponieważ mamy z reguły inflację, no to oznacza, że będziemy tutaj ta dostawać te dywidendy, które są coraz mniej warte, ich siła nabywcza jest coraz gorsza, a cena akcji, która po prostu stoi w miejscu No to też de facto oznacza, że ta nasza inwestycja jest po prostu coraz gorsza i po cichu sobie marnieje. Więc to jest dosyć ciekawa implikacja tego, że spółka nie inwestuje i nie jest w stanie rosnąć. Druga ciekawa sprawa to to, jak spółka efektywnie inwestuje i czy zawsze inwestowanie ma sens. Zwróćmy tutaj uwagę na coś takiego, że w roku trzecim return on investment jest tylko 10%, natomiast stopa dyskontowania wynosi aż 12%, czyli return on investment jest gorszy. Więc tutaj możemy nabrać jakiś podejrzeń, że taka inwestycja może być jakiegoś rodzaju nieefektywna. I to jest też bardzo ważne. W drugą stronę patrząc, czy reinwestowanie kapitału wewnątrz spółki jest na pewno korzystne dla nas jako akcjonariuszy, czy na przykład spółka robi to słabo i może wolelibyśmy to w postaci dywidend. albo najczęściej w bieżących realiach biznesowych, jeżeli spółka słabo reinwestuje, no to być może wolelibyśmy inną spółkę. No ale to oczywiście są różne przypadki. Zwróćmy też uwagę na praktyczne konsekwencje. Co by było, gdyby ta spółka nie zainwestowała w roku trzecim od teraz? To okazuje się, że na dzień dzisiejszy jej wartość byłaby nieco lepsza. Jeszcze inna rzecz, że jeżeli ja tutaj, żeby trochę bardziej to przekreślić, zmniejszę ROI do po prostu 1% po to, żeby było to lepiej widać, to jeżeli spółka ma bardzo słaby zwrot z inwestycji, bardzo słabo inwestuje, to oczywiście słabo przekłada się to na wyniki i nawet jeżeli zainwestuje wszystko, co zarabia w kiepskie projekty, które przynoszą kiepskie zyski i zwroty z inwestycji, no to generalnie nie uzyskujemy tutaj za bardzo nic, jeżeli chodzi o wartość spółki. I to jest też ważne. Ważne, żeby zwracać uwagę na tego typu czynniki, bo one może nie dotyczą tak bardzo wprost dywidend, ale są z tym bardzo powiązane poprzez to, czy nasza inwestycja ma sens, czy nie. Inna sprawa, że jest też taki parametr jak present value growth opportunity. I zauważmy, że gdybyśmy nie zainwestowali, to wartość tej okazji wzrostowej, jaką spółka reprezentuje, byłaby tak naprawdę większa. Dlaczego? dlatego że no ten projekt tutaj w roku trzecim, oczywiście w dużym uproszczeniu, bo tutaj nie wchodzimy w jakieś kwestie podatkowe i tak dalej, no ten projekt jest generalnie zły. Coś z nim jest nie tak. Może są jakieś powody, żeby taki projekt na przykład robić, no ale to jednak my już powinniśmy sobie jako inwestorzy oceniać, czy to będzie dobre dla naszych przyszłych dywidend i dla naszej całkowitej y wartości, którą uzyskamy z danej inwestycji, nie patrząc wyłącznie na dywidendy, bo oczywiście cena akcji ma tutaj gigantyczne znaczenie. Czas teraz na przykłady i spostrzeżenia na bazie spółek polskich, amerykańskich oraz ETFów. Na początek ważna uwaga. Wybrałem te spółki dlatego, że parametry dywidendowe coś ciekawego przedstawiają, coś na co warto zwrócić uwagę. Natomiast nie jest to w żaden sposób sugestia, aby w te spółki inwestować, ani nie jest to sugestia, aby w te spółki nie inwestować. Ja pewnie subiektywnie odniosę się do niektórych rzeczy, które mi się podobają bądź nie podobają. Natomiast nie o to chodzi, aby było to jakiegoś rodzaju materiał rekomendujący określone spółki dywidendowe. Ważne też, aby pamiętać, że dane, na których operujemy w dużej mierze dotyczą przeszłości, a dane z przeszłości nigdy nie powiedzą nam jednoznacznie odnośnie tego, jak będzie wyglądać przyszłość. Grupę Kęty wybrałem jako kultową dywidendową firmę z GPW i wybrałem ją na stock Unlock, aby zwrócić uwagę na pewną bardzo ważną rzecz. Mianowicie tutaj widzimy coś takiego jak payout ratio na poziomie 200%. Yyy, paradoksalnie to wcale nie musi być błąd yyy bo takie rzeczy się zdarzają i to jest jedna z, można powiedzieć patologii dywidendowych, kiedy spółka wypłaca więcej niż zarabia. Yyy, natomiast w tym przypadku nie jest to prawdą. I ja zrobiłem małe śledztwo. No i się okazuje, że te dane po prostu są błędne. Rozmawiałem z ludźmi, którzy budują ten portal Stock Unlock. No i oni dostali takie dane, a nie inne. No i po prostu je sczytują. No i w tym momencie rozwiązują problem z dostawcą danych. Natomiast problem polega na tym, iż ta dywidenda, która tu jest napisana, to jest dywidenda całoroczna. Natomiast grupa Kęty płaci tak jakby dywidendę w dwóch transzach, co możemy sobie zobaczyć na biznes radarze, czyli na przykład T5446 wypłaca tutaj według tych tego harmonogramu. No i pojawił się błąd i właśnie dlatego wybrałem akurat tą spółkę, żeby zwrócić uwagę na to, iż zawsze trzeba sprawdzać dane u źródła, czyli wejść na relacje inwestorskie grupy Kenty, zobaczyć raporty, sprawdzić czy tam nam się wszystko spina zanim zainwestujemy. No bo po prostu tutaj ten wynik, który wydaje się być mega kosmiczny, bo interesuje nasz wynik drip, czyli dividend reinvestment plan. To jest maksimum, co możemy wycisnąć z inwestycji reinwestując dywidendy, które utrzymam otrzymamy w kupno następnych akcji spółki. Więc tutaj możemy uzyskać taki efekt kuli śnieżnej, o który oczywiście nam chodzi w długim terminie. No i do tego może służyć taka strategia, że jak dostaniemy dywidendy, no to ładujemy je z powrotem w spółkę po to, aby dostać jeszcze więcej rosnących dywidend w przyszłym roku, no bo będziemy mieć więcej akcji. No i taki taki zwrot typu drip możemy porównać oczywiście z innym zwrotem typu drip. No i z reguły porównujemy się z S&P 500, czyli tutaj odzwierciedlonym przez ETF SPY. No i widać, że to to wygląda kosmicznie. Natomiast niestety nie jest to prawdziwy wykres. I aby zobaczyć jakie są realne dywidendy z grupy Kęty, wszedłem właśnie na biznes Radar. Biznes radar skupia się na spółkach polskich i tutaj te dane są generalnie rzetelne, ale to nie znaczy, że nie mogą się tu pojawić błędy. Jeżeli byśmy chcieli sobie sprawdzić coś dokładnie, no to to i tak jeszcze przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej powinniśmy wejść w relacje inwestorskie grupy Kęty i sobie sprawdzić w raportach jak to wygląda. Tak, ze 100%ą pewnością. Warto też zamiast patrzeć na jakieś wskaźniki po po prostu popatrzeć na dane źródłowe i gołe liczby. Tutaj widzimy wartość dywidendy wyrażoną w 1000 zł i możemy sobie sprawdzić jak to się po prostu ma do zysku w tym przypadku netto. Więc weźmy sobie analizę finansową i tutaj możemy mamy dane roczne. No i jak widać jest to generalnie bliskie temu, co jest zaraportowane jako zysk netto. Czy to dobrze, czy źle, no to już pozostawiam ocenie indywidualnej. Natomiast dla mnie ważne jest przy tego typu sytuacjach, żeby sprawdzić też jak się ma oczywiście cała spółka. Nie bardzo polecałbym patrzenie na same dywidendy, bo to może być bardzo zgubne. To co tu widzimy to to, że generalnie ta spółka tak od 2022 to trochę złapała za dyszkę i przestała rosnąć. No i oczywiście możemy sprawdzić cały sektor, jak się ma cały sektor w Europie i tak dalej. Powinniśmy sprawdzić oczywiście co tutaj ta grupa robi. Możemy sobie jakieś takie bardzo bazowe, hasłowe rzeczy sprawdzić. No ale generalnie tutaj mamy profile, komponenty aluminiowe i tak dalej. No i pewnie jest problem oczywiście taki na poziomie geopolitycznym. W Europie tego typu biznesy idą dosyć ciężko. No i pewnie gdyby poczytać raporty i sytuację z po prostu jaką widzi zarząd, no to nie zdziwię się, jeżeli będą mówić, że rynek jest ciężki i tak dalej. No i oczywiście pytanie, czy chcielibyśmy się w tego typu spółkę ładować. Tutaj nie ma jednoznacznej odpowiedzi i ja nie chciałbym tutaj spekulować. Ja osobiście nie mam tej spółki, ale nie mam jej dlatego, że nie wiem, jakoś strasznie mi się nie podobają te liczby albo uważam, że jest zła. Nie mam jej dlatego, że po prostu branża typu hutnictwo to już trochę jest za daleko od tego, co byłbym w stanie realnie ocenić i stwierdzić, że no dobra, to teraz ten biznes pójdzie w górę albo nie pójdzie i tak dalej, bo ważne jest, aby mieć jakąś ocenę samej spółki, co się z nią będzie działo i żeby ona była dość racjonalna, a nie bazowała tylko na tym, że ktoś napisał że jak grupa Kęty spadała, to teraz będzie rosła, bo nie wiem, jakieś tam technikalie na to wpływają. No i może tak być. Natomiast no jeżeli chcielibyśmy mieć taką spółkę z inwestycją dług długotrwałą i dywidendową, no to raczej nie powinniśmy bazować na tym, co mówią aktualne technikalia, które z reguły, no jeśli się sprawdzają, to raczej w krótszym terminie. Grupa Wen to świetny przykład fajnej firmy, którą osobiście lubię jako firmę, natomiast nie jestem w nią zainwestowany, ale jest to przykład sytuacji, kiedy utrzymanie dobrych wypłat dywidend przestaje być możliwe. No i firma decyduje się na dość odpowiedzialny krok, czyli zatrzymanie dywidendy po to, aby zwyczajnie nie zadłużać się albo nie budować sobie jakiejś bardzo złej pozycji finansowej. No bo oczywiście możemy mieć sytuację typu firma wypłaci wszystko w postaci dywidendy, no i nagle potrzebuje kasy i co wtedy? Więc tutaj jest sytuacja taka, iż generalnie firma Wthen była przynajmniej do momentu, aż okazało się, że jednak nie dadzą rady. Postrzegana jako fajna spółka dywidendowa i ogólnie to w sumie pewnie jest to prawda, bo całkiem nieźle idzie tej spółce, ona jest dochodowa i tak dalej. Natomiast przez ostatnie lata okazało się, że spółka wypłacała dywidendy z kapitału zapasowego, czyli po prostu wypłacała dywidendy nie z tego, co wpłynęło i co zostało na koncie zysków, tylko wypłacała z kasy, którą już miała na koncie, tak mówiąc kolokwialnie i robiła to przez trzy ostatnie lata. No i w końcu się okazało, że tego typu tłusta dywidenda jest nie do utrzymania. No i do tego stopnia, że nie tylko zdecydowano się o ścięciu dywidendy, a wręcz po prostu kompletnym zatrzymaniu. Zresztą możemy zobaczyć, że tutaj te wartości dywidendy wypłacane w 2020 4, 3 i 2, no to są 65, 60, 55. No jak sobie wejdziemy do analizy finansowej, no to może tutaj jeszcze jeden jaki tutaj mamy 22. No to tu jeszcze było w miarę blisko. No ale tutaj to już były wypłaty typu dwa razy większa dywidenda niż zysk netto. No i podjęto chyba akurat jedyną słuszną decyzję. Natomiast oczywiście skończyło się to tym, że bardzo wiele osób, w tym osoby, które wręcz inwestowały właśnie specyficznie pod dywidendę i wchodziły w tą spółkę na przykład na początku roku, teraz 2025, tutaj w tym okresie po prostu ładowało się, bo będzie fajna dywidenda. Okej i tak dalej. No i się okazuje, że dywidendy nie ma. A kurs akcji przy okazji oczywiście runął, no bo no bo zakładano, że ileś jej będzie, a się okazuje, że jej nie ma. No i wielu inwestorów opuściło po prostu okręt. No i to też ma sens, bo to jest też pewnego rodzaju efektywność rynkowa, że jeżeli zakładamy, że spółka zarobi, dajmy na to, 100 milionów, a zarabia 50, no to ma to poważne implikacje inwestycyjne. Ten Square Games, ciekawa spółka dywidendowa. Ciekawe, że spółka jest z branży gamingowej i swego czasu po prostu postanowiła wypłacać naprawdę grube dywidendy. Jednocześnie prezes często mówi o tym, że inwestują w rozwój tak dalej i to miałoby sens, no bo to branża gamingowa, więc jest wysoka konkurencja i albo albo się ścigasz, albo przegrywasz. Natomiast no tutaj wartości tych dywidendy są takie, że za bardzo nie pozostaje na inwestycje. No i jakby dobrze się wczytać, no to głównie inwestują w rozwój aktualnych gier, które przynoszą jakieś zyski. Natomiast no mi się to nie podoba, bo w gamingu gry raczej wychodzą z mody i nie wiem na czym ma polegać taka inwestycja. E, jeżeli nie będzie nowych tytułów, jeżeli y potencjalne nowe projekty są po prostu ubijane i zostajemy tylko ze starymi, y no to ja nie wiem jak ta firma zamierza odnieść sukces i chyba inwestorzy też nie wiedzą, no bo wprawdzie dywidenda super, mamy 15 zł na akcję, a kurs akcji 83, no to rewelacja jakieś tam 18% czy coś koło tego. Yyy, może to mało istotne nawet ile dokładnie, ale kosmiczna jakaś dywidenda. Y, tutaj mamy nawet 18% wyliczone. Natomiast zwróćmy uwagę na to, kurs akcji stoi w miejscu od 2023. Po prostu nic się nie dzieje, więc może i dywidenda jest dobra, ale jak sobie wejdziemy tutaj w ten dział, no to nie wygląda to jakoś ciekawie. No to S&P 500 zdecydowanie ma się lepiej, nawet w przypadku programu reinwestycyjnego z tą tłustą dywidendą. Oczywiście spółka miała swój złoty okres, no ale ostatnio wygląda to po prostu fatalnie, tak więc no szkoda. Bardzo, bardzo kibicowałem oczywiście naszym studiom gamingowym, ale nie rozumiem tej strategii. Jest to kolejny element, gdzie pakując się w gigantyczną dywidendę możemy dostać dość kiepski zwrot. Mam nadzieję, że to jest po prostu kwestia okresu, że spółka nie widzi potencjału na budowę jakiejś nowej gry, która przyniesie odpowiednią stopę zwrotu. No i nie wie co zrobić z kapitałem, więc po prostu go wypłaca akcjonariuszom. No ale może przypadkiem ta strategia skończyć się dość kiepsko, no bo jednak sektor gamingowy raczej nie lubi próżni, no i po prostu firma może zostać w tyle. Mam nadzieję, że się to zmieni. Natomiast no to też pokazuje właśnie jak biznes może być w stagnacji, a dywidendy są wysokie. Tylko pytanie, jak długo to będzie, jak długo na y starych tytułach spółka będzie w stanie odcinać kupony XTB. Zaznaczam, że posiadam akcję tej spółki, natomiast wybrałem ją po to, aby pokazać taki efekt, jaki uzyskał kiedyś Warren Buffett przy okazji inwestycji w Coca-Colę. No i pewnie innych też, ale ten przykład Coca-Coli jest taki może najbardziej znany. mianowicie dzisiaj ta spółka wypłaca około 5 zł dywidendy. Natomiast był taki okres, kiedy ta spółka była po 3 zł i to był chyba rok 2019. Zresztą możemy to sprawdzić. Tak, nie 2000. Załóżmy, że tutaj jest okej. Tak, 2019. Potem oczywiście też była bardzo tania w stosunku oczywiście nominalnie w stosunku do tego co jest dzisiaj, ale weźmy ten skrajny przykład okolice roku 2019. Załóżmy, że wtedy po te 3 zł kupiliśmy sobie jedną akcję XTB. To oznacza, że w tym roku dostaliśmy za tą jedną akcję kupioną po 3 zł 5 zł dywidendy. Czyli nasza stopa dywidendy taka realna, bazując na tym ile zainwestowaliśmy w spółkę, która bardzo mocno urosła, wynosi ponad 100%. I to jest ciekawe, kiedy w dłuższym okresie spółka, która mocno rośnie, rozwija się tak bardzo, że po prostu już z samej dywidendy możemy dostać od niej więcej niż w ogóle władowaliśmy całej kasy w tą spółkę. Więc to nam pokazuje taki wykres, który oczywiście chcielibyśmy widzieć przy naszych inwestycjach, że po prostu dla inwestora, który wpakował się w tą spółkę w 2019, to taka prawdziwa stopa dywidendy liczona tym, ile zainwestowała taka inwestorka lub zainwestował inwestor wynosi grubo ponad 100%. I to jest efekt, który chcemy osiągnąć w długim terminie, aby co roku dostawać więcej niż w ogóle zainwestowaliśmy w tą spółkę. Ale oczywiście to jest tylko sama dywidenda, która można powiedzieć zwraca się co roku. No ale oprócz tego oczywiście zyskujemy jeszcze na wzroście akcji. No i wtedy ten wykres drip wygląda no dosyć kosmicznie. Weźmy ten przykład 2000, ale zróbmy 2020, żeby było z grubsza 5 lat. No to za 5 lat taki efekt drip wynosi 340% w porównaniu do tutaj 100% dla S&P 500. I to jest coś, co byśmy chcieli uzyskać z dywidendami. Natomiast oczywiście wymaga to wyboru właściwej spółki i wymaga to horyzontu bardzo, bardzo długiego typu właśnie 5 lat. Wtedy ten efekt kuli śnieżnej możemy faktycznie uzyskać. No i oczywiście jak ktoś włożył w XTB dajmy na to, zamiast tych 3 zł 3 miliony, no to wiadomo jaki był rezultat finalny. Więc to jest fajne i to też pokazuje jak bardzo bieżący dividend yield może być. No w zasadzie no okej, jest to jakaś informacja, ale ona jest tak mało mało użyteczna. Oczywiście tutaj zaznaczam, to nie o to chodzi, żebym ja zachwalał spółkę XTB. Ja niestety inwestowałem trochę później niż 2019 w tą spółkę, więc nie mam aż takich zwrotów. Natomiast warto tego typu biznesów szukać, które mają potencjał przede wszystkim do tego, jak się rozwiną, a dywidendy będą jakby wynikiem rozwoju tej spółki. No i zresztą możemy sobie zobaczyć jak wyglądały, spójrzmy nawet na roczne, jak wyglądały gdzieś tam w 2000 17, 18, 19 przychody w ogóle tej spółki. A jak wyglądają teraz? Tak, mieliśmy 200 coś milionów, a teraz mamy 2 miliardy i wtedy możemy faktycznie rozmawiać o dywidendach na poważnie. Na koniec moi ulubieńcy dywidendowi ze Stanów Zjednoczonych. Pierwsza spółka to nikt inny jak Microsoft i ja jestem zainwestowany w Microsoft nie dla dywidend jakby docelowo. Natomiast profil dywidendowy jest generalnie bardzo ciekawy, bo ta spółka rośnie sobie dywidendę jak po sznurku. po prostu 10% rocznie rośnie dywidenda i jeżeli ktoś trzyma taką spółkę bardzo długo, to tak naprawdę nieważne, że ten dividend yield jest śmiesznie niski. Bo dlaczego on jest śmiesznie niski? Dlatego, że po prostu kurs akcji rośnie nam po prostu w kosmos. I w takim przypadku powinniśmy się cieszyć z tego, że mamy dividend yield bardzo niski. Bo zobaczmy nawet za 5 lat jak wygląda kurs akcji. A jak weźmiemy sobie po prostu 10, czyli to będzie no 2015 dajmy na to, no to to jest coś takiego, tak? Yyy i jeżeli mamy wzrost typu 1000%, to pytanie czy komuś przeszkadza niski dywidend yield i że tylko dostaje 3 dolarki na akcj, jeżeli zarobił 1000% yyy na swojej inwestycji. No i oczywiście tutaj ten wykres mówi sam za siebie. Oczywiście są spółki, które potrafią zrobić więcej. No natomiast no tutaj mamy jeżeli byśmy reinwestowali te dywidendy Microsoftu, które są można powiedzieć malutkie i zauważmy, że dividend yield tak naprawdę spada, no to jednak całkowita stopa zwrotu w takim programie reinwestycyjnym no to sięgałaby 1200%. Taki zwykły total return, czyli wartość akcji plus dywidendy, no to 1100%. Yyy, więc yyy no generalnie rewelacja, a inna sprawa, że właśnie tutaj ten profil tego Yildron Cost, im bardziej w przeszłości zainwestowaliśmy, tym ta nasza realna stopa dywidendy jest yyy no niczego sobie, można powiedzieć. No i to jest tak naprawdę spółka, z której się cieszy, że wypłaca niskie dywidendy, bo oczywiście bardzo dużo inwestuje. I oprócz tego prowadzi na przykład skup akcji własnych, który jest również świetną metodą na zwrócenie wartości dla akcjonariuszy. Po prostu tych akcji Microsoftu z czasem jest coraz mniej na rynku, więc siłą rzeczy są coraz więcej warte i to jest to jest świetna spółka pod tym kątem i pomimo iż płaci no można powiedzieć, że śmieszne śmieszne odsetki dywidendowe, to tak naprawdę ten profil dywidendowy jest super korzystny dla nas jako dla inwestorów, którzy patrzą całościowo. Druga spółka ze Stanów to wiza. Tutaj również dividend yield. Ktoś może powiedzieć, że śmiech na sali, natomiast po prostu solidność wypłat tych dywidend i wzrost tak naprawdę tych dywidend jest dużo wyższy jeszcze niż w Microsofcie, więc mi absolutnie nie przeszkadza to, że dividend yield jest niski. e większą wartość w bardzo długim terminie ma to jak ta spółka jest w stanie rosnąć dywidendy i zwróćmy uwagę tutaj na oczywiście bardzo niski payout ratio. To jest tylko 20%, więc spółka ma naprawdę dużo kasy na na przykład kup akcji własnych. Na przykład w sumie nie wiem, czy oni robią akurat skup akcji własnych. tak robią i to nie byle jaki. Tutaj widzimy, że na przykład ile potrafią rocznie skupić akcji. No na przykład 16, nie 16 miliardów akcji, tylko akcji za 16 miliardów dolarów potrafią skupić i widać, że to ostatnio mocno przyspieszyło. Ogólnie spółka jest bardzo fajna. Problemem jest oczywiście to, że jest tak fajna, że wszyscy o tym wiedzą i po prostu jest strasznie droga aktualnie. Yyy, podobnie zresztą jest z Microsoftem, że w zasadzie okno yyy czasowe na zakup takich spółek pojawia się dość rzadko. Yyy, i wejście w taką spółkę w dobrej cenie po to, żeby nie mrozić potem sobie kapitału, no to generalnie nie jest łatwe. trzeba się czaić na na spółkę i na jakąś tymczasową słabość lub jakieś grubsze akcje typu to, co wydarzyło się w kwietniu. Wtedy na przykład można było wejść. W pewnym momencie ta spółka też była na chwilę zapomniana, więc więc też była okazja. Yyy, w tym momencie nie uważam, żeby ona była jakoś yyy atrakcyjnie wyceniona i zresztą w ogóle zrobimy sobie na podstawie wizy yyy zaraz discounted cashflow yyy który będzie taką bardziej powiedzmy nowoczesną wersją tego co robiliśmy w Excelu yyy i nie działa to na wszystkie przypadki, ale w przypadku tak stabilnej spółki, która sobie tak ładnie generalnie rośnie, możemy sobie popatrzeć na to. No to generalnie no takie coś chcemy widzieć. Tutaj oczywiście w 2020 była zadyszka, ale wiele firm to przeżyło, więc nie ma się czym przejmować. No i generalnie to jest skrajnie nudna spółka. To ona nie rośnie jakoś rewelacyjnie, ale no po prostu można powiedzieć, że przed do przodu jak czołg taki bardzo powolny i póki co nic nie jest w stanie jej zatrzymać. Oprócz tego, że rośnie sobie te jedynie 11% [Muzyka] czy chociaż ostatnio trochę to przyspieszyło, no to zwróćmy uwagę, że koszty rosną dużo wolniej, więc cały czas spółka poprawia swoją marżowość, poprawia swoją zyskowność, więc generuje po prostu coraz więcej kasy, więc jak najbardziej ciekawa inwestycja. No i znowu właśnie taki historical yield wygląda bardzo ładnie. Generalnie na wykresie patrząc y w przeszłość, no chcielibyśmy coś takiego zobaczyć, no bo liczymy na to, że to będzie cały czas w ten sposób wyglądać. Przejdźmy może teraz do DCFU dla tej spółki. Tutaj nie będziemy wchodzić dokładnie jak wypełnić określone pola, natomiast mamy tutaj pewnego rodzaju automatyczne wypełnienia. Jeżeli tylko da się, to ja preferuję wyceniać spółki po free cash flow. Natomiast niektóre lepiej wyceniać po operating cash flow, inne po net income, jeszcze inne jeszcze jakoś i nie wszystkie w ogóle da się robić wycenę DCFami. Natomiast takie spółki jak VISA czy Microsoft da się i jeżeli dobrze tutaj ocenimy ten potencjał wzrostu na najbliższe x lat, weźmy na przykład tylko trzy, no to dostaniemy całkiem niezły wynik. Ja generalnie wchodziłem na przykład na widzę tutaj w tym dołku w sierpniu 2000 sierpień lipiec około 2024 i ten DCF, który wtedy robiłem, który jakby utwierdzał mnie w inwestycji, no to był trochę tak, że analitycy tam coś przewidywali i ja to ścinałem na przykład o dajmy na to 1/3 i wydawało mi się to super konserwatywne I ustalałem tutaj dość konserwatywnie na przykład price ratio. Okej, wiza z reguły tam handluje na poziomie 27. Przynajmniej tutaj jest podana średnia, chociaż ja wolę medianę, no ale załóżmy, że jest 25. I i tutaj to co jest fajne to to, że widać, że spółka skupuje akcje własne i oczywiście im więcej ich skupuje, tym lepszy nasz potencjalny wynik. No i tutaj mamy oczywiście na wynik wpływa współczynnik wzrostu dywidendy. No i generalnie wejście w widzę było takie, że trochę pościnałem wszystko i dalej dostawałem skumulowaną stopę zwrotu na poziomie 10% rocznie. Tutaj zauważmy, że w tym momencie, jeżeli sobie wpiszemy takie dane, których ja kiedyś użyłem i one są takie powiedzmy w miarę realistyczne, załóżmy, że aż tak dobrze to nie będzie wyglądać i to jest generalnie dużo cały czas. No i tutaj przy takim modelowaniu startując z ceny bieżącej dostaniemy zwrot tylko 6%. No i tu discount rate 10%. No to przy obecnych wycenach może można by było to jeszcze podbić. Trochę widzę, że to jest nie niedoużywany parametr, bo z reguły bardzo często stosuje się po prostu 10 i nie zadaje się pytań, a warto. Natomiast no wówczas kiedy robiłem tą wycenę w takich parametrach, no to od tej ceny 256, no to ładnie szło to jak po sznurku. Nie było to nic. Tak jak tutaj widzimy, że przy takim modelowaniu fair value to jest 305, więc to jest 10% niżej niż teraz. No oczywiście jak przyjmiemy jakieś optymistyczne scenariusze to nam to nam wyjdzie coś lepszego. No ale to nie o to chodzi. Myślę, że lepiej sprawdzać konserwatywne wartości i ewentualnie mile się zaskoczyć niż nie mile się rozczarować. Tutaj y to co jest fajne to to, że można sobie przeczytać te wszystkie yyy obliczenia, zobaczyć jak to było yyy wyliczone. Y takie modelowanie generalnie fajnie się przydaje. No i zauważmy, że tutaj jakbyśmy zmienili ten wzrost dywidendy na 17%, no to troszeczkę nie jakoś bardzo, ale nam systematycznie rośnie ten skumulowany roczny wzrost. No i jaki jest problem? Czemu ten wzrost wynosi tylko 6%? Czemu jest tak mizerny? No w zasadzie jest tak mizerny, bo spółka jest bardzo droga i to jest ważne, żeby nieważne czy fajna dywidendowa, czy niedywidendowa spółka, no to jednak sprawdzać jaka jest wycena tej spółki i jeżeli nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy ta spółka w ogóle jest droga, czy tania czy jeszcze jakaś, no to może to nie jest dla nas po prostu odpowiednia inwestycja. Zresztą wejdźmy sobie szybko jeszcze w reform w wizę. Ja tutaj mam taki preset nazwany base valuation, który po prostu mnóstwo współczynników wyświetla na raz i po prostu te, które nie są mi potrzebne w tym momencie możemy sobie schować. Zobaczmy tylko wycenę po price to earnings, czyli cena zysk i price to free cash flow. Yyy, no i zauważmy, że tutaj nie mamy żadnego jakiegoś super marginesu, żeby to było jakoś yyy wspaniale tanio, bo yyy w ogóle Wiza jako taka yyy super solidna spółka właśnie wypłacająca dywidendy od nie wiadomo kiedy i zawsze dowożąca swoje cyferki, y no generalnie bardzo drogo jest wyceniana zawsze w zasadzie. Natomiast no jeżeli właśnie ktoś się czaił i kupił ją po wycenach typu price to free cash flow na 27, a nie 32 albo 30 albo najlepiej jeszcze tutaj przy tym małym krachu, no to wtedy może liczyć na duży margines bezpieczeństwa i naprawdę miłe zaskoczenie w dłuższym terminie. Póki co w przypadku mojej inwestycji ta spółka generuje wyższy wzrost niż ten konserwatywny scenariusz, który gdzieś tam sobie założyłem. Pora teraz na ETFY. Aby je porównywać, warto je porównywać z czymś sensownym. No i myślę, że porównanie do S&P 500 jako całości ma oczywiście sens. No bo jeżeli chcemy zainwestować w jakiś dywidendowy super ETF, no to jeżeli on ogólnie działa gorzej niż inwestowanie w ETF S&P 500, no to się można zastanowić, czy to na pewno nam się w ogóle jakkolwiek kalkuluje i co tak dokładnie chcemy osiągnąć tym, że ten ETF jest dywidendowy, a godzimy się na to, żeby uzyskiwać gorszą stopę zwrotu. Mogą być oczywiście takie sytuacje, gdzie ktoś jednak potrzebuje w ten sposób, po to są te ETFY, żeby sobie wybrać to, co komuś lepiej pasuje. Natomiast no dla mnie jest to baza, tak? Jeżeli coś jest gorsze od S&P 500, no to się bardzo długo i bardzo intensywnie zastanawiam właściwie po co w coś takiego miałbym zainwestować i z reguły generalnie nie inwestuję, chyba że to są właśnie takie rzeczy, które spełniają inną rolę niż pomnażanie majątku, takie jak na przykład ten ETF IDL czy jego odpowiedni DTLA akumulujący, który jest trochę bardziej zabezpieczeniem na złe czasy, a wypłacający fajne odsetki, niż raczej narzędziem do pomnażania majątków. Więc dla mnie S&P 500 oczywiście jest takim bazowym poziomem odniesienia. Ktoś może oczywiście wybrać poziom odniesienia Nazdak 100 i i do tego porównywać wszystko. To też oczywiście ma sens. Tutaj wybrałem SPY amerykański. No to jest taki chyba najpopularniejszy albo jeden z dwóch najpopularniejszych. Yyy, drugi yyy VooO yyy z Vanguarda też yyy pewnie daje prawie takie same wyniki. Są tak naprawdę lepsze ETFy na szeroki rynek amerykańs
