Odc 79 Kupuję ETF za USD i EUR. Wyniki po 12 miesiącach inwestowania. Udostępniam mój arkusz EXCEL ! [Portfele ETF i wyniki]

Roczne podsumowanie inwestowania w ETF-y walutowe

W tym ekskluzywnym podsumowaniu, autor kanału „Inwestor na etacie” dzieli się konkretnymi wynikami swoich dwóch portfeli ETF prowadzonych równolegle w dolarach amerykańskich (USD) i euro (EUR) przez ostatnie 12 miesięcy. Dowiesz się w jaki sposób dywersyfikował aktywa geograficznie, konkretne stopy zwrotu osiągnięte w podziale na sektory, a także mocne i słabe strony takiego podejścia.

Strategia inwestycyjna dwa portfele w detalicznych analizie

  • Struktura portfeli: Portfel USD skupiony na ETF-ach sektorowych S&P500 (IT 29%, Healthcare 21.5%, Energy 19.7%), portfel EUR na rynki rozwinięte z wyłączeniem USA (głównie MSCI World ex USA).
  • Platforma: Korzystanie z bezprowizyjnej platformy XTB przy inwestowaniu małych kwot.
  • Dyfyrsyfikacja vs. koncentracja: Świadoma nadmierna komplikacja portfela przez autora (kilkanaście ETF-ów) vs. rekomendowane jedno-szybowe rozwiązanie (1-3 szerokie ETF-y).
  • Narzędzia: Praktyczne wykorzystanie arkusza Excel do śledzenia inwestycji i eksperymentalne zweryfikowanie strategii ETF podczas konkursu Bankiera.

Praktyczne wnioski i dane dla pasjonatów finansów

Autor nie tylko prezentuje teoretyczne założenia, ale przede wszystkim twarde dane: suma wpłat (13 tys. zł), stopa zwrotu w walutach bazowych (206 USD, 25 EUR), wpływ kursów walut na zyski w PLN oraz szczegółową analizę sektora IT od 2020 roku z nieoczekiwanymi liderami (IT: +352%, Energy: +344%).

Film stanowi praktyczne case study przydatne dla inwestorów rozważających ETF-y jako metodę dywersyfikacji portfela zagranicznego, z krytycznym spojrzeniem na własne działania i obiektywnymi wskazówkami optymalizacji.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

[Muzyka] [Muzyka] Cześć, tu Inwestor na etacie. A w dzisiejszym materiale czas podzielić się z wami strukturą moich portfeli ETF, które założyłem już niemal rok temu. Wydaje mi się, że jest to odpowiedni czas, by pokazać wam w jaki sposób postanowiłem je budować. Właściwie są to dwa portfele prowadzone w dwóch walutach, euro oraz dolar amerykański, aby stopniowo dywersyfikować cały mój majątek na rynki zagraniczne. Jak wiecie, na ten moment opiera się on w głównej mierze o akcje spółek dywidendowych z GPW, które są regularnie omawiane w filmach. Pozwoliło mi to zbudować solidne źródło dochodu pasywnego dzięki spływającym dywidendom, które rosną w całkiem przyzwoitym tempie. Taki był mój plan właściwie 6 lat temu, kiedy zaczynałem stawiać pierwsze kroki inwestowaniu, by w pierwszej kolejności spróbować swoich sił na GPW, a następnie dywersyfikować się geograficznie na cały świat. Na ten moment moje aktywa z GPW są wielokrotnie większe niż te zagraniczne, ale to była świadoma decyzja. Nadal skupiam się na tym, aby osiągnąć milion złotych w akcjach divendowych na GPW. Natomiast stopniowe budowanie portfela ETF w celu dalszego edukowania się i ustabilizowania strategii za jakiś czas przejdzie na zupełnie inny poziom. Zarówno moje portfele ETF, jak i konto IKE prowadzę na platformie XTB, która powoduje, że nawet inwestowanie małych kwot jest możliwe i sensowne, bo brak jest opłat prowizyjnych do miesięcznego obrotu 100 000 €. Nie ma również żadnej opłaty minimalnej. Zatem inwestowanie nawet niewielkich kwot jest opłacalne, z czego ja również chętnie korzystam. XTB jest partnerem kanału Investor na etacie i cały czas rozwija również swoją ofertę szkoleniową, która jest bardzo przydatna, szczególnie dla początkujących inwestorów. A dzięki wpisaniu specjalnego kodu Etat pisanego wielkimi literami zyskujecie dostęp do specjalnej serii szkoleniowej. Pierwszy rok inwestowania w ETFy był dla mnie takim trochę poligonem doświadczalnym. Założyłem sobie dopłacanie równowartości około 1000 zł miesięcznie, a wymianę walut realizowałem przy użyciu walutomatu, bo po prostu jest taniej niż w XTB, które pobiera za tą pół%ową prowizję. Również niewiele osób o tym wspomina, ale dzięki aplikacji Walutomat można za darmo realizować przelewy w walucie dolar amerykański pomiędzy swoimi kontami własnymi, co zazwyczaj wiąże się niestety z wysokimi opłatami. Dla mnie to niezwykle cenne, bo dwa razy w roku otrzymuję dywidendę ze spółki Azbis w wysokości kilkuset dolarów i zamiast wymieniać to na złotówki przelewam najpierw na walutomat, a w kolejnym kroku na moje konto dolarowe w XTB, co jest procesem bezkosztowym i bardzo szybkim. Osobiście uważam, że to co ja zrobiłem w ramach mojego portfela ETF jest komplikowaniem sobie życia i zdecydowanie nie polecam tej metody. Najlepszy byłby dobór jednego, maksymalnie trzech ETFów na szerokie rynki i po prostu regularne dobieranie kolejnych jednostek do portfela, by minimalizować nakłady czasowe. Natomiast ja już tak mam, że jestem niespełnionym naukowcem i uwielbiam eksperymentować i utrudniać sobie życie. Poza tym bawię się również w youtubera i osobiście na własnym przykładzie chcę sprawdzić moje rozwiązania i pomysły, tak by podzielić się z wami rezultatami, abyście mogli wyciągać własne wnioski. Główne założenia mojego portfela ETF to dobieranie funduszy typu accumulating. Bo o ile struktura portfela będzie skomplikowana, o tyle nie chcę tracić czasu na rozliczenia podatkowe. Poza tym dzięki odroczonemu podatkowi od zysków kapitałowych możliwe jest osiąganie wyższej stopy zwrotu na przestrzeni kolejnych lat. odbudowania dochodu pasywnego jest mój portfel dywidendowy. Zatem w tym wypadku mogę się skupić na akumulacji kapitału. Dobieram fundusze o niskich opłatach z siedzibą w Irlandii od renomowanego dostawcy. Większość funduszy w moim portfelu jest od Black Rock Ishares i ma Total Expense Ratio na poziomie% co jest wartością znikomą chociażby do naszych polskich od bety gdzie proste ETFy na podstawowe indeksy wiążą się niestety z opłatą od% do nawet 1,2%. Po trzecie dywersyfikacja ponad wszystko. Przez to, że są to wszystko ETFy typu accumulating, realizacja zysku za ileś tam lat będzie się opierała na sprzedaży jednostek funduszy. A co za tym idzie, może pojawić się sytuacja, że w przypadku chęci lub nawet konieczności wypłaty moich środków musiałbym to robić chociażby na przykład w besie, która jak już historia pokazywała, może trwać dłużej niż chwilowe załamanie trwające kilka miesięcy. W chwili obecnej mamy taką sytuację, że największe spółki, które skupione są wokół Mac 7 po prostu dominują każdy indeks, w którym się znajdują. I tutaj rozwiązaniem mógłby być S&P 500 Equal Weight, gdzie jest jednakowe zaangażowanie w każdą spółkę z tego indeksu, co odrzuciłem na samym starcie, bo to nie jest tak, że mi się ci giganci technologiczni z USA nie podobają i w nich nie wierzę. Po prostu uznałem, że mogę to robić inaczej. Tym bardziej, że nie wszystkie spółki z Mac 7 do mnie osobiście przemawiają. Prawdopodobnie silne wzrosty będą dalej kontynuowane, a dominacja w indeksach będzie coraz większa. Jednak moja strategia umożliwi mi dobieranie odpowiednich aktywów, tak by w przyszłości móc realizować sprzedaż nawet w warunkach Bessy. Najlepszym dowodem jest wykres, który pokazuje jak zmieniały się udziały poszczególnych sektorów S&P 500 na przestrzeni lat. W roku 1995 ten podział miał charakter mocno równowagowy. Sektory nowoczesnych technologii miały zbliżone zaangażowanie do bardziej konserwatywnych, takich jak przemysł czy materiały. Nie było wyróżniającego się lidera. Sytuacja zaczęła się gwałtownie zmieniać i w okresie bańki internetowej w roku 2000 sektor IT został niekwestionowanym liderem z udziałem ponad 32%. Bańka pękła i udział sektora IT znacząco stopniał, ale w perspektywie 30 kolejnych lat jego udział stopniowo rósł, by w obecnym roku osiągnąć jeszcze wyższy poziom niż za czasów bańki internetowej. Nie sugeruję, że teraz mamy znamiona bańki. Poza wycenami spółek idą rekordowe i co ważne powtarzalne wyniki finansowe. Natomiast w moim odczuciu sektory, w których podmioty z Mac 7 odgrywają główne role, czyli IT, w którym mamy Nvidia, Microsoft, a także Communication Services, reprezentowany głównie przez Alphabet, Meta, a także Consumer Discretionary z wiodącą rolą Amazona i Tesli. Stanowią one ponad 55% udziału w całym S&P 500. Oznacza to, że przy inwestowaniu każdych 100 $arów w indeks S&P 500 tak naprawdę 55 $ar inwestują w trzy sektory, których siedem spółek odgrywa dominującą rolę, które ja oczywiście chcę posiadać w pewnym stopniu w swoim portfelu, ale wolę to robić w sposób bardziej elastyczny, bo po prostu mam taką możliwość. Jeszcze kilka lat temu taka forma inwestowania byłaby po prostu nieopłacalna lub nawet nierealna, bo wiele Z ETF-ów, które teraz inwestuję, było niedostępne dla polskiego inwestora lub nawet nie istniały, a opłaty transakcyjne były zbyt wygórowane. Na szczęście w dzisiejszych czasach mamy prosty i tani dostęp do inwestowania na globalnych rynkach kapitałowych, z czego ja również chętnie korzystam. Moje portfele ETF podzieliłem na dwie części, tak aby posiadać aktywa w dwóch walutach. W dolarze amerykańskim kupuję ETFy sektorowe na S&P 500. Natomiast w euro na pozostałą część świata w kolumnie X, którą teraz zaznaczyłem, wybrałem loga firm, które są moimi reprezentantami tych ETFów. Zazwyczaj są to firmy stanowiące w nich największy udział, ale nie jest to zasadą, bo logo Nvidia być w trzech spośród tych wszystkich ETFów. Wybrałem również dla każdego z tych podportów, które są oznaczone żółtym kolorem, bo w momencie kiedy założyłem te portfele, kupiłem za 100 $arlar ETF na S&P 500 o tickerze CSPX oraz za 100 € MSCI adzvi na cały świat. A dzięki temu, że nie dokonywałem ich dalszych zakupów, stopy zwrotu są równoważne wskaźnikowi TVR. I jak widać oba te ETFy zanotowały bardzo solidne wzrosty, za które oczywiście w głównej mierze odpowiada kontynuacja wzrostów właśnie na spółkach z Mac 7. W głównej mierze sektor IT, ten sam sektor, który również w moim portfelu stanowi największy udział i daje mi on zysk nominalny prawie 160 $ar wobec mojej kwoty zakupu 653 $. Wszystkie pozostałe ETFy na amerykańskie sektory również notują wzrosty w ujęciu dolarowym, jednak w zupełnie mniejszej skali niż ten sektor IT. Również ETFY w euro dotują wzrosty. Wyjątkiem jest Foodsi India. Struktura tych portfeli zaczyna się już stopniowo klarować. Widać, że w portfelu Euro główną rolę odgrywa MSCI World z wyłączeniem rynku amerykańskiego, który uważam, że jest bardzo dobrym uzupełnieniem dla S&P 500. Natomiast w portfelu dolarowym największe pozycje to sektor IT 29%, ale również energy 19,7% oraz Healthc 21,5%. Po przyrównaniu obu tych portfeli do wspólnej waluty, czyli polskiego złotego, te proporcje ulegają gwałtownej zmianie i widać, że MSC Award z wyłączeniem USA stanowi zaledwie 11,6% z pozycją o wartości 144 zł. Jak możecie zaobserwować mój portfel w dolarze amerykańskim jest dużo większy od tego w euro. Wynika to z faktu umacniania się złotówki wobec dolara, który w ostatnich miesiącach notował intensywne spadki, które ja postanowiłem wykorzystać do wzmożonych zakupów właśnie tej waluty i właściwie za przestałem zakupu euro i tych ETFów. Pozycja w sektorze IT wynosi niemal 3000 zł, natomiast healthc to niemal 2200 zł, a Energy 2008 zł. Moja strategia inwestycyjna cały czas się stopniowo kształtuje. Wynika to oczywiście z mojego niewielkiego doświadczenia, z inwestowania na rynkach zagranicznych i prawdopodobnie z czasem będzie ulegała ona niewielkim zmianom. Muszę się poważnie zastanowić, czy skupiać się na maksymalizacji stóp zwrotu poprzez zakupy głównie sektora właśnie IT, czy jednak dywersyfikować się na inne sektory, które znacząco odstają wynikami od szerokiego S&P 500. Widać to zresztą na wykresie, który specjalnie do tego celu przygotowałem. Zestawiał on stopy zwrotu osiągane przez te właśnie ETFY sektorowe w okresie od 23 marca 2020 roku, czyli momentu kiedy zacząłem prowadzić mój portfel dywidendowy na GPW. To co było oczywiste, to fenomenalny wynik sektora IT, który notuje w tym czasie ponad 352% stopy zwrotu. Natomiast jestem przekonany, że prawie nikt nie wpadłby na to, że drugi w tym zestawieniu jest sektor Energy z wynikiem ponad 344%, co oczywiście wiązało się z bardzo silnym załamaniem tego sektora właśnie w marcu 2020. Później nastąpiło równie gwałtowne odbicie. Indeks wrócił do niewiele wyższych poziomów niż znajdował się przed tym krachem. W tym czasie szeroki indeks S&P 500, który zaznaczony jest na tym wykresie, tą grubą czarną linią, zanotował niemal 216% stopy zwrotu. Natomiast trzecim ETFem z mojego portfela, który zanotował lepszy wynik od szerokiego indeksu jest sektor finansowy, w którym największe pozycje to Berkshire Heftway, Warena Buffetta, a także amerykańskie banki takie jak JP Morgan, Goldmand Sachs, a także firmy obsługujące płatności Visa oraz Mastercard. Pozostałe sektory z mojego portfela nieco zaniżały wyniki szerokiego S&P 500 i zdecydowanie zaskakujący jest wynik Consumer Discretionary ze stopą zwrotu na poziomie 187% którym przoduje Amazon i Tesla. Sektory z najgorszym wynikiem w tym czasie to Healthc oraz consumer Staples, które w perspektywie tych 5 lat zanotowały wzrost o ponad 97%. Jednak należy pamiętać, że tu istotny jest poziom startowy, który odpowiada dołkowi z roku 2020. Jeśli odniesiemy to wobec poziomu z początku 2020 roku stopa zwrotu jest zdecydowanie niższa. Natomiast ten ETF ma to do siebie, że notuje zdecydowanie mniejsze spadki niż szeroki indeks. Zwróćcie uwagę, że załamanie w roku 2020 to raptem spadek o ponad 21%. Akurat uważam, że te dwa ETFY, czyli Healthc oraz Consumer Staples są bardzo dobrze zdywersyfikowane, bo znajduje się w nim wiele solidnych spółek, z których żadna nie ma ogromnej przewagi nad pozostałymi. W sektorze Consumer Staples mamy największe korporacje amerykańskie, znane i działające na całym świecie, dostarczające niezbędne produkty pierwszej potrzeby, niezależnie od obecnej mody inwestycyjnej. Podobnie sektor healthc, w którym znajdują się giganci z rynku farmaceutycznego dostarczające zarówno leki, jak i rozwiązania dla branży zdrowotnej, chociażby znane wszystkim polskim inwestorom Intuitive Surgical, która dostarcza roboty Da Vinci dystrybuowane przez polskiego Synektica. Na pewno może dziwić fakt, że w moim portfelu nie ma jeszcze sektora communication services. Mimo że największy udział w nim stanowi spółka Alphabet, którą chętnie do portfela bym dodał. Jednak struktura całego tego sektora ETF-u, czyli pozostałe podmioty ze znaczącym udziałem, takie jak Meta, Netflix, a także NTNT czy Walt Disney raczej do mnie nie przemawiają. Dlatego ostatecznie ten sektor został na ten moment jeszcze przeze mnie pominięty. Strategia polega po prostu na dzieleniu S&P 500 na poszczególne sektory i dobieraniu jego kawałków w sposób bardziej elastyczny. Kilka sektorów ma za zadanie śledzić największe spółki technologiczne, przed którymi w dalszym ciągu uważam, że są perspektywy rozwoju. Jednak część portfela chcę świadomie trzymać w mniej zmiennych sektorach, wobec których nie mam ogromnych oczekiwań. Są to dla mnie troszkę takie bardziej agresywne alternatywy dla ETFów typu DTLA. które dają ekspozycję na amerykańskie obligacje. Wydaje mi się, że ciekawą przeciwwagą dla portfela amerykańskiego jest mój portfel Euro, który w głównej mierze na ten moment opiera się o ETF od Xtrackers, czyli na rynki rozwinięte z wyłączeniem Ameryki. Głównie są to Japonia, ale także Wielka Brytania, Kanada i Europa Zachodnia. Całkowity wskaźnik kosztów to zaledwie%, a jego stopa zwrotu od początku istnienia to niemal 26%. Nabywanie tego ETF daje ekspozycję na prawie 800 największych firm z wyłączeniem USA i żadna z nich nie odgrywa w nim istotnej roli, bo największe z nich ważą jedynie ponad 1%. Portfel euro postanowiłem uzupełnić również bardziej ryzykownymi rynkami azjatyckimi. Na ten moment jednak są to bardzo niewielkie pakiety, które są pod moją dalszą obserwacją. Dzięki temu, że trzymam je w portfelu, pozwalają mi one jeszcze lepiej przeanalizować ich zawartość i ocenić, jakie dalsze kroki chcę podejmować. Jak widzicie, ten portfel jest dosyć mocno przekombinowany i dla większości z was wystarczyłoby dobrać jeden, maksymalnie trzy ETFy, które wzajemnie by się uzupełniały, tak aby jak najmniej o tym myśleć. Jak już mówiłem, osobiście mnie budowanie portfela i próbowanie nowych rozwiązań motywuje do dokonywania regularnych wpłat. A największym dla mnie sukcesem jest, że udało się do niego wpłacić prawie 13000 zł, co daje średniomiesięcznie 1178 zł. Największe wpłaty wynikały z otrzymanych dywidend ze spółki Azbis, która dzieli się z akcjonariuszami swoim zyskiem w walucie dolar amerykański. A ja te środki przeznaczałem na zakupy aktywów w tej samej walucie, tak by unikać niepotrzebnych kosztów za przewalutowanie. Jak widać, zestawienie dla mojego portfela jest dosyć mocno rozbudowane. W przyszłości prawdopodobnie ukryłem kilka kolumn, które nie mają większego znaczenia. Jednak dziś chciałem wam precyzyjnie pokazać wszystkie parametry. W kolumnach D, E oraz F zestawione są wszystkie wpłaty na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy. Sumarycznie do portfeli wpłaciłem 700 i 2600 $ar. Natomiast w kolumnie K wyliczona jest stopa zwrotu mierzona czasem, czyli wskaźnik TVR dla obu tych portfeli sumarycznie, który na ten moment wynosi 2,99%. Na ten wynik w głównej mierze wpływały intensywne zmiany na kursie dolara amerykańskiego, bo zwróćcie uwagę w kolumnach od N do Q znajdują się kursy dolara oraz ich procentowe zmiany od początku prowadzenia portfela. O ile dla kursu Europen nie ma większych wahań, bo największy spadek wynosił zaledwie 2,35%, to na kursie dolara amerykańskiego wobec złotówki te zmiany są już bardzo istotne, co istotnie wpływa na wyniki mojego portfela, które mierzę w polskim złotym. Kurs dolara w początkowych miesiącach bardzo silnie rósł do poziomu 414, co przekładało się na prawie 9% wzrostu, by następnie spadać do dzisiejszych poziomów 3,62. I prawda jest taka, że przy inwestowaniu w aktywa zagraniczne kursy walutowe odgrywają kolosalne znaczenie i w moim portfelu to doskonale widać. nabywałem aktywa za dolary, które były dosyć drogie wobec dzisiejszego kursu, co powoduje, że w ujęciu nominalnym moje portfele wygenerowały niecałe 300 zł zysku. Natomiast w rzeczywistości ich wartość wzrosła o 206 $ar oraz 25 € co jest wynikiem całkiem przyzwoitym i nie ukrywam, że mnie bardzo cieszą spadki na dolarze wobec złotówki, bo dzięki temu mogę nabywać więcej dolarów za mniej złotówek. W przyszłości do mojego portfela ETF będę kierował dużo większe kwoty kosztem zmniejszenia wpłat do polskich akcji. Dodałem ostatnio możliwość wspierania mojego kanału na portalu Patronite dla osób, które będą mnie wspierały, umożliwia ciągłe śledzenie mojego arkusza Excel, który prezentuję w moich filmach. otrzymacie dostęp do obserwacji wszystkich kart, w tym rankingów indeksów, ale również wszystkich moich portfeli, a także kalkulatorów fire, które są efektem mojej ponad pięcioletniej pracy i cały czas dodawane są nowe funkcje. Wystarczy, że klikniecie Utwórz kopię i możecie wykorzystywać ten plik do śledzenia własnych inwestycji i dowolnie go modyfikować. W odcinku 54 dodałem przewodnik po tym arkuszu wraz z prostą wersją dostępną zupełnie za darmo. Wasze wsparcie umożliwi mi przeznaczanie jeszcze większej ilości czasu na dodawanie wartościowych treści i rozwijanie mojego arkusza. Będę omawiał inne strategie, które obecnie analizuję i w jaki sposób można sobie te procesy ułatwiać. W ostatniej części dzisiejszego filmu pokażę wam ciekawe wyniki doświadczenia, które ostatnio przeprowadziłem. Wziąłem udział w konkursie Bankiera, gdzie były do wygrania całkiem atrakcyjne nagrody. Cały konkurs trwał 6 tygodni, od połowy lipca do końca sierpnia, a zwycięzca zanotował w tym czasie ponad 120% stopy zwrotu, co jest wynikiem fenomenalnym. Ja już na samym początku wiedziałem, że nie mam ani wiedzy, ani czasu, by próbować rywalizować z najlepszymi inwestorami w tym kraju, bo moja strategia opiera się na zasadzie kup, trzymaj i zapomnij. Jednak chciałem zobaczyć, czy nabywanie ETFów ma szansę rywalizacji i muszę przyznać, że efekty są bardzo ciekawe. Zdecydowałem się na zakup najbardziej agresywnego ETF dostępnego w całej zabawie, czyli lewarowanego razy 3 na NZdaq. Z racji krótkiego horyzontu czasowego. Ze względu na wysoką cenę jednostkową tego funduszu zostało mi dosyć sporo gotówki, a pozostałą kwotę przeznaczyłem na zakup lewarowanego ETF na WIG 20. Jak widzicie, udało się osiągnąć stopę zwrotu na poziomie 2,61% co ostatecznie dało mi 295 miejsce, bo ostatniego dnia niestety indeks NZDAQ zaliczył solidny spadek, co kosztowało mnie aż 129 miejsc w rankingu. Oczywiście wobec najlepszych uczestników ten wynik wygląda bardzo słabo, jednak finalnie okazało się, że to rezultat lepszy od 94% pozostałych uczestników. Można powiedzieć, że to tylko zabawa i nie ma to znaczenia. Ja jednak uważam, że rzeczywiste inwestowanie na giełdzie też jest trochę konkursem, w którym chcemy uzyskać jak najlepszy wynik. I okazało się, że zaledwie 1300 osób spośród 5000 uczestników zanotowało dodatnie stopy zwrotu, co świadczy, że znacząca większość wyszła na minus. Oczywiście to było jedynie sześć tygodni. Jestem ciekaw, jak wyglądałby wynik po kilku miesiącach, ale biorąc pod uwagę, że mój udział w konkursie zajął mi kilka minut na złożenie kilku zleceń, wynik jest całkiem przyzwoity. Dajcie znać, czy również braliście udział w konkursie Bankiera i jakie miejsce udało wam się zająć. Podzielcie się w komentarzu waszymi strategiami inwestowania na rynkach zagranicznych. Wolicie dobierać akcje indywidualnych spółek, czy jednak ETFy wygrywają? Trzymajcie się, do następnego. Cześć. M.

Przewijanie do góry