STRATEGIA TRUMPA. Na czym zależy USA? [Strategia USA, geopolityka i Polska]

Kluczowe zagadnienia:

FXMAG 103 000 subskrybentów
56 022 1 634 08/04/2025

Generał Rajmund Andrzejczak, były szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, w rozmowie z Przemysławem Taborem z FXMAG analizuje strategię geopolityczną USA pod rządami Donalda Trumpa.

  • Strategia Trumpa: Czy istnieje spójna strategia, czy raczej reakcja na bodźce?
  • Globalna pozycja USA: Czy Stany Zjednoczone tracą pozycję światowego lidera na rzecz Chin?
  • Negocjacje z Rosją: Czy Rosja skutecznie rozgrywa negocjacje z USA i Ukrainą?
  • Sojusz Polski z USA: Jak wpływa na niego zmiana kursu polityki USA i wojna na Ukrainie?
  • Modernizacja Wojska Polskiego: Jakie są najpilniejsze potrzeby modernizacyjne polskiej armii?
  • Kontekst geopolityczny: Omówienie bieżących wydarzeń i trendów geopolitycznych.

Gen. Andrzejczak dzieli się swoimi spostrzeżeniami na temat planów Donalda Trumpa, jego podejścia do polityki międzynarodowej i potencjalnych konsekwencji dla Polski.

W filmie poruszono również kwestię modernizacji Wojska Polskiego, zakupów sprzętu wojskowego oraz znaczenia sojuszu polsko-amerykańskiego w obliczu globalnych przemian. Generał Andrzejczak omawia także wpływ wojny na Ukrainie na sytuację geopolityczną i strategie USA pod rządami Donalda Trumpa. W kontekście globalnej niestabilności, warto również zwrócić uwagę na aktualny stan rosyjskiej gospodarki, który jest istotnym elementem tej układanki.

Zapraszamy do obejrzenia filmu i zapoznania się z ekspercką analizą generała Rajmunda Andrzejczaka.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Najważniejsze, żeby pamiętać o tym, że tylko jeden człowiek podejmuje te decyzj i jest nim prezydent Stanów Zjednoczonych. Więc bez względu na to, co tam jest napisane, bez względu na to, jakie mają zdanie, to na końcu dnia prezydent Trump mówi: "Zdecydowałem, zmieniłem nazwę zatoki, rozważam tutaj przyjęcie Grenlandii czy prowadzą kolejne słowa." No to taki model. Amerykanie po prostu wybierają sobie króla. Mam wrażenie, że Amerykanie jednak takiej dojrzałej, dalekosiężnej, precyzyjnej i oprzyządowanej dobrym instrumentarium strategii chyba nie mają. Jest to bardzo takie biznesowe, transakcyjne, deweloperskie podejście do robienia interesów. Nasze życie dzisiaj polega na odworzeniu rano wiadomości i śledzeniu tego, czym prezydent tam nas zaskoczy, gdzie wszystkie państwa NATO zgodziły się, że głównym zagrożeniem, czyli powodem dla którego NATO wydaje pieniądze, inwestuje środki i w ogóle egzystuje jest Rosja. Partnerem odcinka jest XTB, gdzie geopolityczne zamieszanie zamienisz w giełdowe transakcje. Jeśli jeszcze nie wiesz jak, to zakładając konto wprowadź kod FX Mag i zgarnij dodatkowe szkolenie dla początkujących inwestorów. Naszych stałych widzów proszę o kredyt zaufania w postaci łapki w górę. Aż 73% osób oglądających to nagranie nie subskrybuje naszego kanału, przez co omija je spora dawka ciekawej i inspirującej wiedzy. Subskrybuj nasz kanał i nic już nie przegap. A teraz zapraszam do nagrania. Moim państwa gościem w studio FX Mac jest dzisiaj generał Rajmund Andrzejczak, były szef sztabu generalnego Wojska Polskiego w latach 2018-2023, obecnie generał rezerwy i youtuber z przydziłem z przydziałem mobilizacyjnym. Także dzień dobry. Witam pana. Kłaniam się. Witam wszystkich serdecznie. Czy to jest tak, że Stany Zjednoczone teraz nie mają takiego jednego strategicznego celu? Jak pan na to patrzy? No ja od dłuższego czasu, właściwie od dnia nominacji staram się odszyfrować tą amerykańską strategię i wiedzę swoją czerpię. I z tego co jest dostępne oficjalnie w wszystkich tych przekazach, staram się analizować wypowiedzi amerykańskie czy decyzje, które są podejmowane, ale też i mam sporo, sporo znajomych głównie spośród republikanów, którzy którzy też prywatnie się tam gdzieś wypowiadają na ten temat. sporo czasu też podróżuje. Niedawno wróciłem właśnie z z bardzo ciekawych konferencji w Japonii i tam między innymi to usłyszałem jak po drugiej stronie glob Japończycy interpretują to co się tutaj dzieje. I najważniejsze, żeby pamiętać o tym, że że tylko jeden człowiek podejmuje te decyzje. Jest nim prezydentem Stanów Zjednoczonych. Bez względu na to, co tam jest napisane, bez względu na to, jakie mają zdanie, to na końcu dnia prezydent Trump mówi: "Zdecydowałem, zmieniłem nazwę zatoki albo nie wiem, rozważam tutaj przejęcie Grenlandii, czy czy wprowadzam kolejne sła." No to taki model. Amerykanie po prostu wybierają sobie króla. Tak, to musimy sobie zdawać z tego sprawę, że to nie jest tak jak w Europie, że mamy tam premierów czy prezydentów z jakimiś kompetencjami. Tam kompetencje prezydenta są daleko daleko większe, więc tam jakieś rozbieżności mogą się pojawić i one się pojawiają wszędzie. Właściwie odniosłem takie wrażenie, że kiedy Wenzi i Hexet przyjechali do Europy, to oni wcześniej na jakimś spotkaniu z prezydentem chyba ustalili nawet pewną strategię. No ale na końcu prezydent Stanów Zjednoczonych nie do końca był zadowolony, że jego gwiazda tutaj nie została odpowiednio rozświetlona i ktoś inny tutaj był bardziej skuteczny. Ja jednak na tą chwilę no dysponuję wiedzą taką jaką mam. Mam wrażenie, że Amerykanie jednak takiej dojrzałej, dalekosiężnej, precyzyjnej i oprzyządowanej dobrym instrumentarium strategii chyba nie mają. Jest to bardzo takie biznesowe, transakcyjne, deweloperskie podejście do robienia interesów w niektórych obszarach dość bolesnie, boleśnie komunikowane Europie, tak? Ile mamy wydawać na obronność, jak mają wyglądać polityka celna, tak? I tu się obrażamy, ale na końcu Amerykanie powiedzieli jak ten świat wygląda i my nie chcemy za bardzo y, że tak powiem, przyjąć tego do wiadomości. Jeszcze raz spotka się nie usprawiedliwiam ich tutaj w żadnym obszarze, ale wydaje mi się, że chyba taki rodzaj energetycznego przekazu Europie jest potrzebny, ale faktycznie chyba chyba tak jest, że że tej strategii takiej wielkiej nie ma. To czekam z zaciekawieniem też każda z administracji amerykańskich komunikowała światu jak jak będą realizować cele amerykańskie, czyli strategia bezpieczeństwa narodowego. W każdej kadencji prezydent Stanów Zjednoczonych taką strategię ogłasza i tam można przeczytać, co jest dla Amerykanów ważne, yyy, jakie są ryzyka, jakie yyy są korzyści, jakie są instrumenty do zastosowania, do mitykowania tych tychże ryzyk i jak mają te cele organizować, ile konfliktów, tak, jakiej skali są w stanie obsługiwać. Więc nie wiem czy czy ta tam 2.0 to będzie pierwsza pierwsza administracja, która nie ogłosi takiej strategii lub też ta strategia będzie no dosyć, że tak powiem dramatyczna. No jest tam też kilku urzędników, którzy będą się tym zajmować. jest Bridge Colby, który będzie miał też prawdopodobnie duży duży wpływ na powstawanie tych dokumentów, więc zobaczymy. Ale na razie odnoszę wrażenie, że to jest raczej reakcja na bodźce i jak zrobimy sobie listę ile przez te dwa ponad dwa miesiące się wydarzyło rzeczy i czy można to nazwać strategią począwszy od zmian nazwy geograficznej poprzez komunikaty do krajów sąsiednich, żeby ponosiły koszty nielegalnej migracji czy zwiększały, że tak powiem, tutaj bezpieczeństwo tych granic, czy to też Grenlandia, czy Europa, czy komunikowanie również na Dalekim Wschodzie. chodzi do sojuszników czy na to. Tak to właściwie nasze życie dzisiaj polega na otworzeniu rano wiadomości i śledzeniu tego, czym prezydent nam nas zaskoczy. To to nie jest dobre podejście strategiczne, moim zdaniem. Tak jak pan, panie generale powiedział, no bardzo dużo się dzieje. Też ta polityka jest transakcyjna, zupełnie odmienna od tego co było w trakcie kadencji Bidena. No i wydaje się faktycznie, że tej strategii pewnej nie ma. No ale to wszystko wydaje się, że trochę burzy budowany przez kilkadziesiąt lat po II wojnie światowej Ład. No i ta architektura pewien sposób trzyma Stany Zjednoczone na szczycie jako hegemona światowego. Na razie tak. Na razie tak. No właśnie. Na razie. No na razie nic nie wskazuje na to, żeby jakiekolwiek inne państwo, które ma aspiracje imperialne czy przejmowania tej roli, było już w stanie to zrobić. Yyy, na pewno największym konkurentem dla Amerykanów są Chiny swoim ogromnym potencjałem demograficznym, ekonomicznym, ale również i się innowacyjnym i skala tych zmian jest potężna. Ja kilka dni temu wróciłem z Azji i tak się zastanawiałem, bo byłem w Bangkoku, który men dzisiaj przeczytałem, że tam poważne czyścenia ziemi były i przyglądałem się ile tam jest w ogóle na miasta, które liczy 11 milionów ludzi, ile tam jest w ogóle europejskich samochodów na ulicach, nie? A ile jest chińskich i tam koreańskich czy japońskich, to to jest taki pierwszy sygnał, który mówi, że że nastąpiły te zmiany i że one praktycznie są nieodwracalne. Natomiast ma to oczywiście wiele takich konsekwencji. Ja może wypowiem się z ten z tego obszaru, który jest mi właściwy tutaj bardziej, że tak powiem się komfortowanie czuję w ekonomii. Śledzę te zmiany, ale to już zostawiam ekonomistą. Natomiast jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to dzisiaj mamy sytuację, która właściwie nie mieści się w żadnej ramie, czyli mamy ciągle NATO, który funkcjonuje jako podstawa bezpieczeństwa europejskiego. Mamy wojnę na Ukrainie, mamy strategię czy koncepcję strategiczną, która została zatwierdzona, tak w 2022 roku, czyli jest nowa, świeża, gdzie wszystkie państwa NATO zgodziły się, że głównym zagrożeniem, czyli powodem, dla którego NATO wydaje pieniądze, inwestuje środki i w ogóle egzystuje jest Rosja. Tak, uzyskaliśmy zgodę. Wcześniej był problem z tym, tak? Bo, bo wszystkie te alianse ekonomiczne, korupcja polityczna, tak, dealowanie z Rosjanami, jeżeli chodzi o energię, no powodowały, że mieliśmy problem z nazwaniem Rosjiorzeniem. Rosja była rywalem. yyy tak zmiękczano ten język i w 2022 roku wszystkie państwa jeszcze przed wejściem tutaj Szwecji, Finlandii, no zgodziły się, że faktycznie w koncepcji strategicznej, czyli najważniejszym dokumencie poza tym, który podpisaliśmy, tak, kiedy zakładano NATO, yyy ustaliśmy, że ta Rosja jest zagorzeniem i w tym samym czasie, tak 2 lata, 2 lata później w, czyli w Wilnie podpisaliśmy plany regionalne, czyli znowu cała, cała Europa, Kanada, Stany Stany Zjednoczone zdecydowały, że wydamy ogrom środków finansowych, żeby te plany regionalne wreszcie takie, które będą stosowne już do do zaistniałej sytuacji były wykonalne, tak? Czyli że było tyle wojska dostępnego w takich reżimach czasowych, że ta Rosja no nie będzie w stanie podejmować żadnych działań ofensywnych. I w tym samym czasie mamy prezydenta Stanów Zjednoczonych, który próbuje tak zbudować ten wirtualny stolik negocjacyjny z Putinem i to nam kompletnie nie pasuje do tej układanki. Więc jakby mam dwie rzeczywistości. Jedną tą z taką pewną inercją oczywiście tak, y, no bo to jest organizacja 32 państw. Wiadomo, że na tym szczeblu te procesy trwają dłużej, ale jednak nie mamy tutaj żadnych, a już na pewno nie my tutaj na flance wschodniczej w Polsce żadnych argumentów, żeby powiedzieć, że ta koncepcja strategiczna się zdezaktualizowała albo że te plany regionalne są jak gdyby nie nieistotne albo nie wiem nie nieobowiązujące już. Tak. I w tym samym czasie mamy tą drugą rzeczywistość, kiedy prezydent Trump tak chce za wszelką cenę zbudować ten stolik negocjacyjny z z Rosjanami kosztem na tą chwilę, tak, przede wszystkim Ukrainy. No i mówimy to jeśli Rosja nie jest wrogiem, to to kto nim jest? To do czego to na to ma być jakby dostosowane? Więc jakby z wojskowego punktu czy punktu bezpieczeństwa widać, że no ta zmiana jest kolosalna. To samo dotyczy tak produkcji ceł, nie wiem, wymiany handlowej amerykańskiej, czy czy nie wiem, tych startupów, które jeżdżą w tej wefte przez ten Atlantyk, nie wiadomo właściwie gdzie ma być. to samo z maskiem, tak, który podejmuje tak kontrowersyjne decyzje. Więc wydaje mi się, że ta skala tej zmiany jest chyba większa niż niż byśmy się mogli spodziewać, ale ja jednak mniej bym uwagi poświęcał na te emocje, na te tweety, na te sygnale, a bardziej na te duże procesy, bo bo jednak no część z nich będzie miała konsekwencje w następnych następnych dekadach. Mhm. To w takim razie spójrzmy szerzej na ten proces negocjacyjny między yyy Rosją, Stanami Zjednoczonymi, Stanami Zjednoczonymi i Ukrainą. No ten stolik, o którym pan, panie generale mówił, jest stworzony przez prezydenta Stanów Zjednoczonych, więc to tak jakby on pierwszy przychodzi do stołu. Jak Rosja rozgrywa to i czy radzi sobie w tych negocjacjach dobrze? No na tą chwilę radzą sobie całkiem nieźle i wydaje mi się również, że ulegliśmy takiemu troszeczkę takiemu swojego rodzaju skrótowi myślowemu, czyli prezydent Stanów Zjednoczonych, który w kampanii wyborczej powiedział, że on tą wojnę zakończy w ciągu jednej doby. Gdyby on był wtedy prezydentem, ta wojna by nie wybuchła. No okazuje się to troszkę bardziej skomplikowane i właściwie jakby zakładamy proś, że okej, prezydent Trump ma takie argument argumenty w kieszeni, że mówi to Rosjan: "Proszę siadać do stołu, takie są nasze warunki i właściwie nie pozostaje wam nic innego jak je przyjąć". Okazuje się, że Rosjanie w żadnym z tych komunikatów nie wysłali sygnału, że ich żądania przedwojenne z grudnia 2021 ulegają zmianie. Czyli przede wszystkim to, że Ukraina nie może mieć zdolności defensywnych do do samoobrony, nie może mieć armii silnej, że rząd ma być prorosyjski, że żadne wojska NATO mają tutaj nie nie stacjonować. Więc na tą chwilę troszeczkę jak gdyby ten temat został odłożony i wszyscy się tutaj ekscytujemy, czy czy w tym gabinecie owalnym to było zaplanowane, czy to była ustawka, czy to tam prezydent Zełecki wykazał się tutaj jakąś mniejszą zdolnością. negocjacyjną. Natomiast brakuje mi w tej całej historii kilku głosów jeszcze, a one są absolutnie niezbędne. Czyli Amerykanie ze swoim zestawem argumentów przypomnijmy również, że te spotkania, które się odbywały, są to spotkania techniczne. To tam naprawdę byli ludzie, którzy nie podejmują decyzji, bo tą decyzję może podjąć tylko prezydent Trump i tylko prezydent Putin. Więc oni sobie zostawili tutaj duże pole manewru. Brakuje mi tutaj przede wszystkim głosu chińskiego. Jeśli zakładamy, że jeśli to co możemy odszyfrowywać czy próbować odszyfrować, że głównym intencją amerykańską jest zakończenie wojny, bo ona jest kosztowna, ale przede wszystkim przeciągnięcie Rosja na swoją stronę w rywalizacji z Chinami, no to trudno sobie wyobrazić, żeby Chińczycy byli niewidomi i, że tak powiem, pozostawili tą grę w sobie samej. Więc jeżeli taki w dużym oczywiście uproszczeniu ten odwrotny kissinger czy jak go tam czasami nazywają, jeżeli ten manew pomimo wielkich kosztów, tak, bo tymi kosztami właśnie jest bagan w Europie, Ukraina, która zostanie pozbawiona wielu, wielu tutaj możliwości oddziaływania, jeśli ten, ten, ten imperatyw amerykański przyciągniecie Rosję na swoją stronę, no bo żadnego innego ja nie nie jestem sobie w stanie wyobrazić. to Chińczycy po prostu zajmą stanowisko, tak? I powiedzą: "To nie jest dla nas dobre rozwiązanie." I oni mają również w swoim portfolio sporo argumentów i mogą powiedzieć: "Okej, to my będziemy tych Rosjan wspierać bardziej, tak? Czy technologicznie, czy czy finansowo, kupimy od nich więcej energii, albo wyślemy im technologię". Więc tutaj ten głos chiński jest na razie niezdefiniowany. Zakładamy, że właściwie przy tym stoliku się ten świat rozpocznie i zakończy, a moim zdaniem tak nie będzie. bardzo poważnym głosem pomimo całej mojej oczywiście krytyki, którą tutaj mam do do Unii Europejskiej, no to jeśli najważniejszym elementem, a nie ulega wątpliwości, że Rosjanom przede wszystkim chodzi o kwestię zniesienia sankcji, bo inaczej gospodarka nie jest w stanie funkcjonować i jest na na na, że tak powiem, regresywnym takim kierunku, no to Europa też, że tak powiem, zajmie stanowisko. Nie jest tak, że prezydent Trump nagle każe znieść światu sankcje i wszyscy się tutaj do tego w sposób subordynowany odniosą. Więc wydaje mi się, że ten stolik, który który powstał tak troszeczkę wirtualnie, jest takim troszeczkę no niezręcznym komunikatem strategicznym amerykańskim i Rosjanie na razie widać po tych decyzjach, czyli to zawieszenie broni, nie atakowanie infrastruktury energetycznej pokazują, że oni nie są w ogóle zainteresowani tym wszystkim. Więc jeżeli Amerykanie nie będą mieli w swoim zestawie bardzo silnych argumentów, które zmuszą Rosjan do bardziej takiej przychylnej postawy, to wydaje się, że ten, że ten stolik po prostu pozostanie wirtualny i nic, nikt tam do niego nie usiądzie i nic z tego nie wyniknie. Wydaje się, że Amerykanie chcą przyciągnąć Rosję do siebie. W jakiej pozycji stawia to nasz kraj, który od 30 lat jest bardzo zażyłym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych? No pokazaliśmy, że pojechaliśmy do Iraku, pojechaliśmy do Afganistanu, daliśmy od siebie dużo. Co teraz? No tak, mamy to zapisane podstawowych dokumentach. Więc ja jakby literalnie jako żołnierz czytam strategię bezpieczeństwa narodowego. No i tam jest jasno i wyraźnie zdefiniowane, zresztą takie są deklaracje wszystkich polityków, że Amerykanie są dalej naszym strategicznym partnerem i relacje ze Stanami Zjednoczonymi są dla nas niezwykle istotne. Zmiana następuje duża i tutaj potrzebna jest taka ogromna wrażliwość i i polityczny spryt, żeby nie nie zepsuć tych relacji ze Stanami Zjednoczonymi. Będąc trochę takiej szczególnej sytuacji, bo my jednak płacimy trochę więcej niż 2% PKB. Wiele naszych kontaktów to są kontakty amerykańskie, więc jakby Amerykanie mają zresztą wizyta Hekseta chociażby, tak? On przyjechał do Brukseli, przyjechał do Polski, to ma znaczenie. To jest komunikat strategiczny. Te relacje na razie nie są najgorsze. Natomiast no mamy teraz prezentację w Unii Europejskiej, no i jesteśmy tutaj krajem Europy, więc musimy iść z Francuzami, z Niemcami, wieloma innymi państwami grać na na tym kolejnym fortepianie strategicznym. Czy czy to czy to jest dobre, czy czy złe? No na pewno należałoby mądrze to wykorzystać. Tak. Dla nas z polskiego punktu widzenia jest sprzeczność interesów. My nie chcemy Rosji silniejszej. My nie chcemy, aby Ukraina zapłaciła te koszty. Nie chcemy dawać Rosjanom czasu do, że tak powiem, rewitalizacji swoich możliwości. Więc tutaj z Amerykanami jesteśmy na na takim no kursie, bym powiedział konfrontacyjnym i musimy dobrze ten element sparametryzować i go dobrze rozegrać. Nie, trudno mi powiedzieć. Nie widzę takich złotych środków i do rozwiązania, ale na tą chwilę absolutnie nie jesteśmy zainteresowani realizacją tych amerykańskich priorytetów, które teraz widzimy. Jeżeli Rosja dostanie czas na przy zawieszeniu broni, tak, na przygotowanie się do kolejnej fazy operacji czy uderzenia na Ukrainę, bo to jest niewykluczone. My tutaj nad Wisłą wiemy, tak przez ostatnich 500, 600 lat widzieliśmy, że Rosjanie żadnej umowy nie dotrzymali i oni właściwie nie komunikują, nawet nie ukrywają, że oni nie mają zamiaru zmienić tych swoich celów strategicznych i nie interesuje ani Ukraina silna, ani żadne stacjonowanie poważniejszych sił natowskich na na na flance wschodniej. Więc jakby to już samo w sobie stanowi sprzeczność z naszymi interesami. Jeżeli ten czas dostaną to na pewno go dobrze wykorzystają i no będzie z tym potężny problem. Okej, to przejdźmy do tematu modernizacji polskiej armii. Jeśli chodzi o ten ogólny trend przezbrajania Europy, Polska ma sporą część sprzętu pochodzenia amerykańskiego. Czy w takiej sytuacji, gdy teraz znacznie silniejsze będą stawać się te sojusze europejskie relatywnie do amerykańskiego, przynajmniej tak mi się wydaje, czy powinniśmy stawiać na więcej sprzętu europejskiego mimo wszystko? No w świecie idealnym moglibyś powiedzieć tak najlepiej to produkować wszystko w kraju mieć tutaj pełną swobodę działania taki świat idealny nie istnieje. Ja bym też chciał przypomnieć, że te decyzje o zakupach które powstawały, mówię tutaj F35 o Abramsach czy o nie wiem Patriotach, Haimarsach czy czy o Apacach to były decyzje kiedy za za Rogiem mieliśmy wojnę. Tak. I dzisiaj się też dobrze ocenia mądrując się, patrząc na to, co robi prezydent Trump. Ja jeszcze tutaj mówię, no poczekajmy jeszcze, że tak powiem, on tutaj wszystkich argumentów na stół nie położył. Być może jakiś tam yyy czynnik yyy dyscyplinujący wystąpi. Z drugiej strony yyy byłem też świadkiem wielu i byłem też yyy uczestnikiem wielu tych procesów decyzyjnych w Europie. Moglibyśmy powiedzieć: "To produkujmy to w Europie". No okej, fajnie. Tylko, że jeżeli oddaliśmy 350 czołgów na Ukrainę, bo takia była polska racja stanu, polska racja stanu była taka, żeby Ukraina się biła i żeby tymi czołgami niszczyli czołgi rosyjskie. Jeżeli ktoś tego nie rozumie, to znaczy, że nie rozumie ile to jest 2 plus 2. Te czołgi tam zostały dostarczone i w mojej ocenie to była dobra decyzja. Ona obsługiwała i ciągle obsługuje polski interes. Więc jeśli tych 350 czołgów nie było, to należało jak najszybciej uzupełnić stany, bo plany, że tak powiem, wojenne muszą być wykonywalne. No i kupiliśmy te, które były dostępne, a dostępne były amerykańskie i koreańskie. No więc oczywiście można dzisiaj tam prowadzić dyskusję. Mogą być to leopardy, mogą być to tam jakieś, nie wiem, inne czołgi, ale ich po prostu fizycznie nie ma. Produkcja tego sprzętu jeszcze jeszcze w dniu dzisiejszym jest tak uboga, że może ci, którzy chcieliby budować te piękne ofsety i i uniezależniać się od Europy, no pewnie mogliby tutaj prowadzić te analizy, ale to jest absolutna mrzonka i teoria nie nie nadająca się do niczego. Nasze doświadczenia z Niemcami były takie, że no niestety ta współpraca nie wychodziła dobrze. Tak. Nawet czołgi, które były przekazywane, nasze leopardy na na Ukrainę, bo przekazaliśmy też część leopardów, miały potężne problemy z częściami zamiennymi niemieckimi, bo Niemcy mieli po prostu i słabe zdolności też, ale też i wolę polityczną do podejmowania zupełnie, zupełnie inną. Więc z wszystkim jest problem. Tak. Korea, która wydawała się absolutnie przewidywalnym i niezwiązanym strategicznie z naszym rejonem partnerem. Nagle się okazuje, że mają potężny kłopot z prezydentem, który tam pomyliła mu się tam pomyliły mu się zapisy konstytucyjne. Więc żyjemy w świecie takim, a nie innym. Więc ja bym tutaj nie dramatyzował, że sprzęt amerykański nagle, nie wiem, przestanie funkcjonować. Te magiczne guziki będą wciśnięte, bo to się nasłucham i dostaję tysiące pytań o o to, jak te tajne kody, tak, do czołgów, czy do rakiet, czy do samolotów, tak samolocie, y, co jest absolutną tutaj fantazją. Więc te decyzje y no ciągle na na tyle będziemy samodzielni, jak będziemy mieć zbudowane decyzje relacji z Amerykanami. Izrael też ma tak F35, też ma masę amerykańskiego sprzętu, amerykańskich rakiet. Oczywiście zdolności produkcyjne wewnętrzne Izraela i modernizacyjne są niewspomnienie większe. No ale radzą sobie tak dlatego, że Amerykanom zależy na utrzymaniu tutaj tych relacji z Izraelem tak a nie inaczej. Więc nie biadolmy, tylko budujmy to tak, jak jak robią to jak robią to w Izraelu. Niech nasi politycy pojadą do amerykańskiego Senatu i wygłoszą takie przemówienia jak Netaniachu. Mimo że możemy mieć do do premiera Izraela oczywiście cały zestaw zastrzeżeń, tak to zrobią w Gazie, wielu w innych obszarach, ale na końcu dnia w strategii tak liczy się skuteczność. No pojechał, wygłosił i uzyskał to, co chciał uzyskać. Więc bardziej bym tutaj się koncentrował na tym, żebyśmy starali się jakby dobrze wykorzystywać te sytuacje, które się już tutaj wydarzały, a nie żyć w świecie iluzji i tam nie wiem, budować kolejną armię europejską albo albo czekać, aż Rain Metal wybuduje czołgi w 2035 roku. Ciekaw jestem czy ten gżentelmen z Niemiec tutaj uwzględnił, że już w tym 2030 te linie produkcyjne będą tyle tych leopardów produkować, że starczy dla całej całej Europy. Nie, nie wiem, wydaje mi się to trudne w realizacji. A jeśli chodzi taką yyy największą potrzebę modernizacyjną, jeśli chodzi o sprzęt wojskowy w Polsce, czego potrzebujemy nadal tu i teraz? No na nasze programy wydaje mi się, że są zbudowane dosyć logicznie. Systemowo obrona powietrzna, potężne inwestycje w lotnictwo, nie tylko jeżeli chodzi o platformy F35, tak, ale budujemy tutaj samoloty dodatkowo, tak, samoloty rozpoznania, tak, czyj walki radioelektronicznej. Jest to uzupełniane całą flotą systemów rakietowych, tak? Bo samolot to jest tylko jeden z elementów tego systemu, więc wydaje mi się, że w obszarze sił powietrznych idzie to w dobrym kierunku. Znowu F35, tak, amerykański samolot. Można się tutaj żalić nie wiadomo komu i na końcu zadać pytanie, czy ktoś inny produkuje myśliwiec piątej generacji. Jeśli nie, no to kończymy dyskusję, bo ona jest fajna, ale tylko teoretyczna. Jeżeli chodzi o o kwestie obrony przeciwrakietowej i obrony powietrznej, też wydają się te te programy tak skonstruowane dobrze. Polska jest przede wszystkim krajem, gdzie dominującą domeną jest domena lądowa, więc czy to czołgi, czy bujowe wozy, czy systemy artylerii lufowej, rakietowej, więc tutaj ja nie widziałbym jakiegoś specjalnego błędu strategicznego. No wszystko pozostaje w obszarze naszych zdolności produkcji amunicji w kraju, bo to powinno być produkowane, żeby te systemy były sprawne, tak? No i kwestii finansowania, bo no na dzień dzisiejszy wiemy, że że te 5% to brzmi dobrze, bo wszyscy nas chwalą i pokazują jako przykład. No tylko, że nie chcielibyśmy, żebyśmy przez następne 10 lat płacili dalej 5% i budowali silną armię, na którą będą musiały kolejne pokolenia tutaj ponosić koszty. A inni nasi partnerzy sojusznicy będą płacić już w 2028 będą płacić 2%, bo też słyszę tutaj z krajów, które były dzisiaj wymienione takie deklaracje. No to to wymaga już potężnych takich decyzji szebla politycznego, żeby ja to tak nazywam troszeczkę może brutalnie, ale to akurat w waszym kanale pewnie to słowo będzie miało jak największe zastosowanie monetyzacji tych naszych kosztów, tak żebyśmy chcieli zmonetyzować te te nasze wydatki, żeby one się zwracały. Jeżeli mamy silną armię, która jest dobrze wyposażona, płacimy dużo, dużo na na obronność, to chcielibyśmy, żeby w innych obszarach można było to politycznie zmonetyzować, żeby inne państwa były nam winne, żeby chciały wejść do jakiegoś, nie swego rodzaju sojuszu, czy żeby ten magnetyzm polityczny działał, żeby, żeby Litwini tak przykładowo woleli jednak tutaj kupować polski gaz na przykład, dlatego że my dostarczamy tutaj bezpieczeństwo, bo je mamy. a nie handlować z innymi państwami. No to jest strategia w czystej formie, także tylko siła i przestrzeń się tutaj liczy. Myślę, że jesteśmy w przededniu takiego takiego takiej zmiany jakby mentalności wszystkich Polaków, żebyśmy nie dzwonili już do Brukseli, do Waszyngtonu o pozwolenie, ale żeby nie dzwonić to trzeba mieć plan na siebie. Trzeba tą strategię po prostu mieć. Chciałbym też dopytać pana jako doświadczonego stratega, dowódcę o Grenlandię. Po co Trumpowi jest potrzebna Grenlandia? Czemu tak się o nią stara? No oczywiście jak się popatrzy na mapę to odpowiedzi się tutaj jakby nasuwają same. Cały mechanizm, cały silnik amerykańskiej potęgi oczywiście jest oparty o gospodarkę, która musi dostarczać towarów i je importować z innych obszarów i to się odbywa w domenie morskiej. Tak. 90% tych towarów. Każdy każde to to myślę, że to właśnie w Polsce mamy taki dylemat z rozumieniem. Każdy ten telefon, buty, nie wiem, jakieś telewizory, laptopy czy jakieś inne dobra, które kupujemy codziennie. Trudno nam sobie wyobrazić, że to jest produkowane w Chinach. Potem musi wyjść na to morze południowo-chińskie przez tą ciśninę Malaka. Tak przeżeglować. Potem w zagrożeniu tych huti, którzy tam oczywiście szaleją, dotrzeć gdzieś tam do Suezu, wejść na Morze Śródziemne, przejść tutaj do Rotterdamu gdzieś czy do do Hamburga i dopiero polscy kierowcy tirów tak przywożą te dobra do nas do domu i my nie mamy tej tej widzialności, że tak to się odbywa. 90% tego jest tak jest tak transportowane, czy to energia, czy surowce różnego rodzaju. Więc Amerykanie doskonale sobie zdają sprawę, że jeżeli którykolwiek z elementów tej układanki w domenie morskiej będzie zmieniony na ich niekorzyść. Dlatego jest taki kłopot z amerykańską flotą, że widzą rozwój floty, floty chińskiej i któregoś dnia pokaże się, że po prostu Chińczycy będą kwestionować amerykańską dominację na Pacyfiku. A Grenlandia jest tym elementem, który łączy to połączenie transatlantyckie. No i no jakkolwiek to kontrowersyjnie nie brzmi, tak nagle prezydent Stanów Zjednoczonych nazwał sprawy po imieniu i tak Duńczycy właściwie nie wiedzą co z tym fantem zrobić, jak to skomentować. Z jednej strony jest to obrazobórcze, jak w ogóle ktoś mógł tak powiedzieć. Nawet my czasami tutaj pośród generałów tak żartowaliśmy, że właściwie, że Dania właściwie powinna w takiej sytuacji zadeklarować potrzeby artykułu piątego, bo ktoś tutaj ich napada, ale to oczywiście w formie żartu. Natomiast wydaje mi się, że jest to część jakiejś takiej amerykańskiej myśli, która kwestionuje właściwie wszystko dzisiaj, tak? wszystko co jest tylko możliwe. Co z tego będzie trudno trudno powiedzieć i no z jednej strony szaleństwo, ale z drugiej strony jak tak pragmatycznie na to popatrzymy, no to należałoby zadać pytanie, czy Dania jest w stanie obsługiwać kontrolę nawigacji w tym obszarze, tak? Czy ma dostateczne siły i środki? No trudno powiedzieć, no żyjemy w świecie szaleństwa dzisiaj. No niestety musimy się do takich tematów odnosić. Mam nadzieję, że tutaj w Europie nikt nie będzie zmieniał nazw geograficznych i nie będzie nie będzie, bo już tak całkiem poważnie mówiąc, no to w trudno moż trudno byłoby znaleźć rozróżnienie pomiędzy Putinem, który mówi: "Okej, to Ukraina jest mi potrzebna do obsługi moich interesów, więc ją zajmuję i prezydentem Trumpem, który mówi: "Grenlandia jest potrzebna do obsługi moich interesów i zrobimy tam referendum i to przejmiemy." No ale taki świat nadchodzi. Musimy, myślę, że jest, musimy się na to przygotowywać mentalnie co najmniej. Panie generale, jeszcze ostatnie pytanie na dzisiaj. Jaki jest pana ulubiony film wojenny, który mógłby pan polecić naszym widzom? Ojej, taki film jest co nie miara. Mogę mogę powiedzieć, który będę oglądał teraz, bo oczywiście filmów jest jest sporo. Nie wiem, lubię lubię helikopter w ogni Black H Down, bo jest to film trochę dotykający, że tak powiem, obszarów, bo, bo jestem związany emocjonalnie z Black Hawkami, bo troszeczkę nimi, że tak powiem, wykonywałem zadania. Zdarzyło mi się najpierw czytać książkę, a potem zobaczyć film i i rzadko się zdarza, żeby żeby film był tak dobry jak książka. Niestety jak się czyta książki, to potem film rzadko kiedy jest tak ujmujący. Ten film jest naprawdę dobry. On pokazuje oprócz świetnych zdjęć, zresztą też polskiego zdjęciowca, pokazuje też taki bardzo ważny walor, że walczy się za kumpla z drużyny, a nie za wielkie ideały, demokrację i flagi jakiegokolwiek z państw. Tam bardzo dobrze to widać, tak, że po prostu albo jesteś częścią tej drużyny i robisz swoją robotę dobrze i osłaniasz swoich kumpli, albo giną ludzie. Drugi bardzo ważny element tego filmu też młodym dowódcom polecałem, to jest to, że nigdy nie wiesz kiedy kiedy możesz zostać bohaterem. Tak, możesz być nawet dzisiaj na stanowisku administracyjnym, logistycznym i po prostu znajdziesz się na liście i polecisz tak wykonywać takie, a nie inne zadania i do tego się trzeba przygotowywać. Miałem podobną sytuację w Afganistanie, więc jak gdyby w pewien sposób jestem troszeczkę takby emocjonalnie inaczej nastawiony. Bardzo dobry film i i świetnie też nagrany, z doskonałą muzyką, jakby taki film kompletny. Na zachodzie bez zmian. Świetny film, ten ostatniej wersji, który pokazuje bezsens wojny i i wszystkie te szaleństwa wojny okopowej. Ale ostatnio, ponieważ byłem, ponieważ byłem w w Azji prywatnie w Wietnamie i w Kambodży. Byłem również w Kambodży w muzeum S21. To jest muzeum poświęcone tam więzieniom i szaleństwu tutaj Czerwonych Kmerów. Więc pomyślałem sobie, że Pola śmierci oglądę chyba jeszcze raz, bo pamiętam ten film przez mgłę, żeby sobie przypomnieć y co człowiek może zrobić drugiemu człowiekowi, jak y jak się siedzi w Kambodży, rozmawia z tymi ludźmi i, e, widzi się tą skalę brutalności, to to się wydaje niemożliwe. No i na pewno wszystkie filmy, ponieważ byłem również w Wietnamie, więc wszystkie filmy począwszy od czasu apokalipsy poprzez Pluton, to teraz trochę sobie chyba w ramach powtórki, że tak powiem, e sam sobie polecę. Dla tych, którzy z kolei lubią filmy lotnicze. Fenomenalny film władcy przestworzy, chyba tak to się u nas nazywa. na którymś z platform. To jest film o legendarnej grupie bombowej numer 100, która w B7 bombowca B17 latała na nadrzesze. To jest właśnie też film o świetnej męskiej przyjaźni, o o doskonałe zrobione zdjęcia. Oparty jest na na rzeczywistej historii tej tej tej grupy bombowej, więc polecany. Natomiast no nie mogę polecić tutaj filmu Napoleon Leja Scotta, bo film jest po prostu fatalny i myślę, że jakiś jeszcze inny wielki reżyser powinien jakiś dobry film o Napoleonie nagrać. Czy mamy tak? Scenariusz książki, scenariusz filmu i scenariusz, który pisze nam życie w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, bo tak dużo się dzieje. Panie generale, dziękuję serdecznie za odwiedzenie w naszym studio. Wszystkiego dobrego. Dzięki. Dziękuję pięknie. [Muzyka]

Przewijanie do góry