Prawdziwy stan rosyjskiej gospodarki

Analiza stanu rosyjskiej gospodarki

Ten film analizuje złożoną sytuację gospodarczą Rosji w obliczu sankcji i wojny na Ukrainie. Omawia pozornie pozytywne wskaźniki, takie jak wzrost PKB i niskie bezrobocie, a następnie dekonstruuje je, ukazując głębsze problemy. W kontekście globalnych rynków finansowych, analiza ta jest szczególnie istotna, ukazując jak ryzyko geopolityczne może wpłynąć na stabilność gospodarki.

Kluczowe tematy:

  • Wpływ wojny na rosyjską gospodarkę
  • Analiza makroekonomiczna Rosji
  • Kondycja rosyjskich finansów publicznych
  • Spadek wartości rosyjskiego rubla
  • Skutki sankcji na rosyjską gospodarkę
  • Zależność Rosji od eksportu surowców energetycznych
  • Wyzwania demograficzne Rosji

Film oferuje wnikliwy wgląd w rosyjską gospodarkę, rzucając światło na jej pozorny wzrost i ukryte słabości. Dowiedz się więcej o wpływie wojny i sankcji na Rosję. Zachęcamy również do zapoznania się z artykułem Prawdziwy stan rosyjskiej gospodarki aby poszerzyć swoją wiedzę na ten temat.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Najmocniejsza waluta świata plus 40% względem dolara od początku tego roku. Wzrost PKB rok do roku ponad 4% 2 lata z rzędu. Najniższe od dekad bezrobocie ledwo przekraczające 2%. Sklepy pełne towaru stolica tętni życiem. Ten skrócony opis gospodarki bez podawania nazwy kraju zostałby wzięty za charakterystykę mocnej ekonomii i skutecznej polityki władz. Tymczasem to wszystko jest dzisiaj prawdą o gospodarce Federacji Rosyjskiej, kraju pogrążonego w sankcjach odciętego od zachodnich rynków, wydającego krocie na zbrojenia. Z drugiej strony w tym samym czasie jego minister mówi, że kraj jest na krawędzi recensji. Aura otaczająca rosyjską gospodarkę jest istotnie mglista. Osoby trzymające kciuki za ukraińską obronę niepodległości wciąż doszukują się rychłego upadku kremlowskiej gospodarki. Natomiast zwolennicy reżimu Włodimira Putina kpią z początkowych zapowiedzi rychłego ekonomicznego kolapsu, pokazując, że rosyjska gospodarka nie dość, że dalej funkcjonuje, to notuje wyniki lepsze od wielu krajów zachodu, a prawda jak zwykle jest bardziej złożona. Zapraszam na raport lat 20. [Muzyka] Podczas gdy rosyjska gospodarka zmaga się z izolacją międzynarodową, inwestorzy na całym świecie szukają bezpiecznych przystani dla swoich oszczędności. W czasach niepewności gospodarczej złoto pozostaje ponadczasowym nośnikiem wartości znanym ludzkości od tysięcy lat. Jednak tradycyjny zakup sztabki to koszt ponad 13 000 zł. Dlatego powstał Goldsa Saver, sponsor tego odcinka. Gold Saver to pierwszy w Polsce sklep internetowy, który pozwala kupować sztabkę złota po kawałku już od 50 zł. Gromadź uncję na swoich zasadach. Ile chcesz, kiedy chcesz. Gdy uzbierasz 31,1 g, odbierasz fizyczną sztabkę w salonie, kurierem lub w parczkomadzie. Kupujesz po korzystnej cenie sztabki jednouncjowej. Mimo że płacisz mniejszymi kwotami, rozkładanie zakupów w czasie pozwala uśrednić cenę, a to bezpieczna strategia inwestycyjna. Złoto chroni przed inflacją i jest niezależne od zewnętrznych instytucji. Za Goldsaverem stoi GoldenMK, zaufany dostawca złota, działający w Polsce od ponad 15 lat. Nowi użytkownicy otrzymują 100 zł rabatu na pierwszą sztabkę, rejestrując się z kodem GTBT. Sprawdź goldsaver.pl. Link w opisie. Patrząc na część metryk rosyjskiej gospodarki może się istotnie okazać, że Rosjanie mieli rację. Rosja faktycznie stała się dzięki wojnie silniejsza ekonomicznie. 31 grudnia 2024 roku za jednego amerykańskiego dolara Rosjanie musieli zapłacić aż 113 rubli. Teraz jest poniżej 80. Jest to poziom zbliżony do tego jeszcze sprzed inwazji na Ukrainę. Waluta Kremla umocniła się zatem o znaczące 40% od początku tego roku względem dominującej waluty globu. W kontekście PKB sytuacja Rosji wygląda jeszcze bardziej imponująco. W tej tabeli widzimy porównanie wzrostu PKB wybranych krajów europejskich USA i Rosji w ostatnich trzech latach według danych MFW. W roku inwazji Rosja teoretycznie doświadczyła delikatnego załamania PKB o niecałe%. W tym samym momencie gospodarka napadniętej Ukrainy skurczyła się o 1/3. Dalej już było tylko lepiej. W 2023 i 2024 roku rosyjska gospodarka rosła w tempie ponad 4% rocznie nieosiągalnym dla zachodnioeuropejskich gospodarek. Skumulowany wzrost rosyjskiej gospodarki w ostatnich dwóch latach bije na głowę wszystkie państwa unijne i Amerykę. I nawet włączając rok inwazji, sytuacja ekonomiczna ostatnich lat wygląda nieźle. Rosja wypada wówczas w środku stawki powiększając swoje PKB o ponad 8% podczas gdy Niemcy są niemalże na tym samym poziomie a Ukraina dalej 18% poniżej poziomu z 2022 roku. Do tego dodajmy pożądane przez pracowników niskie bezrobocie. Blisko 11% Hiszpanów pozostaje bez pracy. Średnie dla Unii to blisko 6% a w Rosji zaledwie 2,2% najniższy poziom od dekad. I gdyby ten film rzeczywiście był laudacją na rzecz jakości rosyjskiej gospodarki, w tym momencie mógłby się zakończyć. Jednak to wszystko jest niejako fasadą, za którą skrywa się bardziej skomplikowany obraz sytuacji ekonomicznej Kremla. I nie ma co ukrywać, jest to widok, delikatnie rzecz ujmując, trudny. Dlatego w tym miejscu konieczna jest stopniowa dekonstrukcja misternego obrazu rosyjskiej gospodarki. Zacznijmy od ostatniego parametru. Bezrobocia. Niskie bezrobocie to pozytywny parametr dla pracowników, ale bardzo negatywna sytuacja z perspektywy pracodawcy. Tym bardziej, że nie jest wykreowana przez kwitnący rynek wewnętrzny, za którego rozkwitem nie nadąża baza ludzka. Powód jest jasny. Wojna, która zresztą jest metapczyną wszystkich bolączek, do których zaraz nawiążemy. Marco Rubio niedawno powiedział, że według amerykańskich szacunków tylko w 2025 roku zginąć na froncie miało 100 000 Rosjan. Przyjmując, że zwykle na jednego zabitego przypada trzech rannych, może to dawać liczbę 400 000 zabitych i rannych tylko w tym roku. W perspektywie trzech pełnych lat nie jest wykluczone, że mówimy o milionie zabitych i rannych, potencjalnie niezdolnych do pracy. Czerwcowe badanie CSIS potwierdza te przypuszczenia, pisząc: "Rosja prawdopodobnie osiągnie liczbę 1 miliona rannych i ofiar śmiertelnych latem 2025 roku. To szokujący i makabryczny kamień milowy." Do tego dodajmy drugi motyw dla niskiego bezrobocia. Drenaż mózgów. Tu trudno o konkretne dane. Część osób po 2022 roku opuściła Rosję na stałe. Część wróciła, a część operuje hybrydowo, podróżując do krajów, które nie zamknęły przed Rosją granic. Tu jednak znowu za raportem Stanford mówimy o liczbie między pół a milionem osób. 2 miliony przy 143 milionowej populacji może wydawać się małą stratą, ale weźmy pod uwagę, że mówimy tu głównie o jednej płci, mężczyznach i to o mężczyznach w najbardziej produktywnym okresie życia, między 20 a 50 rokiem życia. W dodatku osoby, które opuściły kraj na stałe są zazwyczaj najlepiej wykształconą frakcją społeczną, reprezentując typowy drenaż mózgów. W efekcie w rosyjskich firmach brakuje aż 2,6 miliona pracowników, co oznacza wzrost o 17% w skali roku. W tym tempie według Lemont w Rosji w 2030 roku, czyli już za 5 lat, brakować będzie 10 milionów pracowników, a zatem populacji kraju wielkości Czech. Jednak wojna i jej konsekwencje drenują kraj nie tylko z ludzi. W państwowym skarbcu również zaczyna hulać wiatr. Rosyjski fundusz bogactwa narodowego, kluczowa rezerwa finansowa kraju, zgromadzona przez lata z zysków z ropy i gazu, może zostać wyczerpana do 2026 roku, jeśli obecne trendy gospodarcze się utrzymają. Twierdzą ekonomiści z rosyjskiej prezydenckiej Akademii Gospodarki Narodowej i Administracji Publicznej oraz Instytutu Gajdara. Płynne zasoby funduszu przed wojną opiewały na 120 miliardów dolarów, a dzisiaj stan na 1 lipca 2025 spadły do poziomu 53 miliardów dolarów. Jeszcze miesiąc wcześniej były wręcz na poziomie 35 miliardów dolarów, a więc 30% przedwojennego stanu. Może to być spowodowane lekkim wzrostem sprzedaży węglowodorów w czerwcu lub oznaczać zmiany metodologii liczenia lub reklasyfikacji części aktywów długoterminowych. na przykład obligacji czy udziałów na płynne. Ponadto fundusz w większości składa się z chińskich ianów. Dlaczego fundusz się kurczy? Ponownie powodów jest kilka i wszystkie spina wojnę. W 2025 roku Rosja zwiększyła wydatki na zbrojenie o 25%. W efekcie aż 40% wydatków budżetowych przeznaczane jest obecnie na zbrojenia i przemysł zbrojeniowy. W wartościach nominalnych przy obecnym kursie to nawet kwota podchodząca pod 200 miliardów dolarów rocznie, ponad 7% PKB. Ponadto Kreml część wydatków wojskowych utajnia i przerzuca do innych działów budżetu. Jak mówi raport CPRI, Rosja ukrywa w ten sposób na przykład wydatki związane ze służbami paramilitarnymi, Rosgwardia czy FSB, czy wydatki socjalne wsparcia dla żołnierzy i ich rodzin. Żeby pokazać skalę militaryzacji, jeszcze w 2021 roku Rosja wydawała niecałe 5 bilionów rubli na wojsko. Dzisiaj jest to ponad 15 bilionów. Kremle przeznacza na wojnę maksymalne środki, jakie jest w stanie wyasygnować, nie doprowadzając przy tym do paraliżu funkcjonowania państwa, choć balansuje coraz bliżej tej granicy. Balansuje, bo główne wpływy do budżetu to dalej wpływy z ropy i gazu, a te się chwieją. John McCain powiedział Anekdaj: "Rosja to wielka stacja benzynowa, która udaje państwo. Dzisiaj te słowa dalej niosą wiele prawdy. Oficjalnie budżet Federacji Rosyjskiej w około 30-35% opiera się na bezpośredniej sprzedaży ropy. Ponad 80% tej kwoty i gazu. Ale to tylko jedna strona medalu, bowiem drugie tyle pochodzi z podatków od firm i ludzi powiązanych z sektorem naftowym i gazowym. Około 15-20% pochodzi z podatku CIT od firm takich jak Roznieft, Gazprom czy Wukoil. Dodajmy do tego podatek VAT i PIT od osób fizycznych żyjących z tego przemysłu. Efektywnie nawet 60% rosyjskiego budżetu spoczywa na tej jednej gałęzi, gałęzi, która coraz mocniej trzeszczy. Cena ropy jest de facto najważniejszym kryterium, które kieruje nastrojami w Moskwie. Wysoka cena ropy i luki sankcyjne pozwalające ją eksportować to właśnie to, co najmocniej zasila machinę wojenną Kremla. Tymczasem rosyjska ropa Urals utrzymywała się w maju na średnim poziomie 52 $arów za baryłkę i 60 $arów w czerwcu, choć miała epizody schodzenia nawet do poziomu 47 $arów. Natomiast Kreml w planie budżetowym na ten rok zakładał cenę 70 $ar. To mocno odbija się na zyskach. W tej tabeli widzimy porównanie zysków czołowych rosyjskich firm energetycznych rok do roku. Roznieft - 74%, Wukoil - 82% Surgut Neft Gaz - 264%. Podobnie ma się sytuacja na rynku gazu. Gastrom ma za sobą najgorszy rok w historii. Zanotował 13 miliardów dolarów straty netto. Gaz jest trudniejszy do dywersyfikacji z uwagi na istniejące gazociągi wiodące głównie do Europy i brak wystarczającej infrastruktury do eksportu gazu LNG. Ale nawet i tutaj Rosjanie doświadczyli spadku o 22% w pierwszym kwartale tego roku. Powód: kolejne sankcje unijne. Czy to tylko sezonowy efekt? Nie, bo porównujemy rok do roku, choć należy zauważyć, że Rosjanie mieli jeszcze gorszą sytuację w pierwszej połowie 2023 roku, kiedy to Urals oscylował w okolicach 45-50 doarów za baryłkę. Choć Rosjanie nadrobili to sobie w listopadzie, kiedy Urals zbliżył się do 80 $arów za baryłkę. Czy teraz znowu będzie tylko lepiej? Ciężko powiedzieć jak będzie zachowywał się rynek ropy, ale kilka faktów gra przeciwko Kremlowi. Po pierwsze Unia i Amerykanie starają się łatać luki sankcyjne celując raz po raz w rosyjską flotę cieni. Najnowszy pakiet sankcji unijnych uderza w kolejnych 105 statków. Jednak to nie wszystko. Ostatnia 18 runda sankcji według Brukseli ma być jedną z najmocniejszych dotychczas. Oprócz floty cieni nakłada zakaz na gazociągi Nordstream. uderza w chińskie banki umożliwiające obchodzenie sankcji i co najważniejsze dokłada bardziej efektywny price Cup na rosyjską ropę. Ten dotychczas ustawiony był na poziomie 60 $ar więc gdy cena ropy na rynkach światowych spadała poniżej tego poziomu, Kreml nie był w żaden sposób penalizowany. Teraz price Cup ma wynosić zaledwie 47,6 $arów za baryłkę, a zatem zaledwie 68% poziomu zakładanego przez rosyjski budżet. Na niekorzyść Kremla gra również kartel, w którym jest zrzeszony OPEC Plus. OPEC Plus ma decydujące słowo w kwestii światowych cen ropy, odpowiadając za blisko połowę światowej podaży. Tymczasem zrzeszenie trzeci miesiąc z rzędu zwiększa produkcję ropy obniżając cenę surowca na rynkach światowych. W sierpniu trend ten zostanie podtrzymany. Co więcej, Rosja nagmin nie łamała ustalenia OPEC Plus produkując więcej niż się do tego zobowiązywała. Dlatego teraz musi ciąć wydobycie. To wszystko kładzie się cieniem na planie budżetowym. Za pierwsze 6 miesięcy tego roku deficyt budżetowy Rosji wynosi blisko 3,7 biliona rubli, 47 miliardów dolarów. To oznacza, że jest sześciokrotnie większy niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Wydatki wzrosły o 20% podczas gdy przychody o jedynie trzy. Cały czas rozmawiamy o bardzo szerokiej perspektywie. Jednak gdy pod lupę weźmie się konkretne sektory rosyjskiej gospodarki, nawierz wychodzi skala problemów, które wewnętrznie się nawarstwiają. Monitoring sytuacji wewnętrznej prowadzi na platformie X, Jewgien i Strebin, bazując na oficjalnych danych agencji rosyjskich. Tu znowu czeka nas garść liczb. Sprzedaż nowych mieszkań w Rosji 38% w dół rok do roku. Budowa nowych mieszkań min 22%. Okazuje się, że ludzie nie mają pieniędzy na spłatę kredytów. Wartość przeterminowanego długu z tytułu kredytów udzielonych obywatelom Rosji sięgnęła półtora biliona rubli, co oznacza 40% wzrost rok do roku. To stawia w trudnej sytuacji banki. Sprzedaż przeterminowanych długów wzrosła o 30%. Dlatego jak donosi Bloomberg, szefowie największych rosyjskich banków już rozmawiają z rządem na temat pakietów ratunkowych, które mogą okazać się konieczne w przyszłym roku. W innych sektorach nie jest lepiej. Masowo spada sprzedaż samochodów 27% w dół i ciężarówek 66% w dół. Podobnie sprzętu rolniczego o 33% i maszyn drogowych o 41%. Problemy ma przemysł stalowy. Produkcja spada o 18%. węglowy. Przewidywana strata łączna to 4 miliardy dolarów na koniec tego roku czy drzewny. Produkcja spada o 13%. Żeby ratować budżet eksperci wzywają by natychmiast zwiększyć opodatkowanie. Musimy wykorzystać wszystkie dostępne zasoby, aby zwiększyć bazę dochodów. Powiedział Anatoli Artamonow szef rady do spraw budżetu i rynków finansowych. Mimo że przypomnijmy, w zeszłym roku podatek dochodowy został podniesiony z 20 do 25%. Równolegle rząd ratuje się emisją obligacji w rekordowym tempie. Teoretycznie dług Federalny Rosji jest relatywnie mały na poziomie 16,5% PKB przy 58% Polski, 64% Niemiec przy 130% USA. Szkopu polega na tym, że obsługa tego długu jest w Rosji bardzo droga. Koszt obsługi długu w relacji do długu w przypadku Rosji wynosi ponad 9%, w przypadku gdy Niemiec tylko 1%. Powodem są bardzo wysokie stopy procentowe rosyjskich obligacji krajowych. Stopa bazowa banku centralnego wynosi ponad 20%. Dlaczego aż tyle? Skoro inflacja w Rosji w czerwcu oficjalnie wyniosła niecałe 10%. Bo nieoficjalnie inflacja jest prawdopodobnie znacznie większa. Choć należy zauważyć, że bank centralny zaczął powoli ciąć stopy procentowe. W końcu wróćmy do tabeli PKB z początku odcinka. Jak w takich trudnych warunkach udaje się Rosji utrzymywać tak dobry trend? Powodów jest kilka. Po pierwsze, niezła sytuacja na rynku ropy przez ostatnie 2 lata i obchodzenie sankcji. Po drugie pompowanie pieniędzy przez rząd w gospodarkę, drenując tym samym krajowe zasoby, w tym fundusz narodowy, o którym mówiliśmy wcześniej. Ale to pompowanie jest skoncentrowane wyłącznie na jednym sektorze militarnym. Realnie wzrost ten jest pusty, ponieważ nie odzwierciedla poprawy produktywności i realnego wzrostu dobrobytu. Wzrost nie przekłada się na inwestycje prywatne czy spożycie gospodarstw domowych, co sugerują dane o spadku sprzedaży mieszkań, aut, sprzętu i tak dalej. Widzimy to na tym wykresie. Gospodarka pozostaje w stagnacji lub biorąc pod uwagę nieoficjalną 20% inflację stakflacji bum przeżywa jedynie przemysł wojskowy. Ale nawet i to przestaje wystarczać. Po 4% wzrostach rok po roku MFW w tym roku przewiduje jedynie 1,5% wzrostu, co przy 40% wydawanych na zbrojenia realnie oznacza recesję we wszystkich innych obszarach. W 2026 roku ma być to już jedynie 9%. Wróćmy także do mocnego rubla. To również w głównej mierze efekt interwencji państwa. Jest to spowodowane ścisłą kontrolą kapitału. Obywatele Rosji nie mogą swobodnie przelewać pieniędzy za granicę. Istnieją limity na transfery walutowe. Zagraniczne firmy również nie mogą wyprowadzać zysków poza Rosją, de facto pozostając zakładnikami Kremla. W końcu eksporterzy są zmuszeni do konwersji nawet 80% dochodów w obcych walutach na ruble w określonym czasie. Na to nakładają się ponownie wysokie stopy i restrykcyjna polityka monetarna. I tu znowu można by postawić kropkę i tezę, że jest źle i lada moment wszystko zawali się niczym domek z kart. Jednak i to hura optymistyczne z zachodniej perspektywy spojrzenie byłoby zwyczajnie nieuprawnione. Obserwując stan rosyjskiej gospodarki należy docenić, że mimo bycia najbardziej osankcjonowanym krajem świata jest w stanie trwać w tym stanie przez ponad trzy lata i pozostawać stroną ofensywną w wojnie. Na uznanie zasługuje szefowa banku centralnego Elvira Nabulina, która podjęła się niemożliwego lub została do tego zmuszona i trzyma się na powierzchni. Mimo stale rzuconych pod nogi kłód Rosja trwa. Dodajmy do tego umiejętne obchodzenie sankcji, stałe wsparcie tudzież ekonomiczny kolonializm ze strony Chin, a także autarkiczność w wielu sektorach. Jednak największa zasługa leży po stronie samych Rosjan, którzy akceptują koszty nakładane na nich przez państwo tytułem wojny. Mentalność, znój, ale wielkość wyznawana przez miliony Rosjan pozwala Moskwie utrzymywać stabilizację w kraju oraz jednocześnie przesuwać wszystkie dostępne zasoby na rzecz wygrania wojny na Ukrainie. Dlatego najbliższa prawdy charakterystyka obecnej sytuacji gospodarczej Federacji Rosyjskiej nie brzmi rychły upadek, lecz strukturalna, stale pogłębiająca się zapaść. Oczywiście żaden kryzys nie dzieje się nagle. Pamiętajmy też, że Kreml zawsze może liczyć na wsparcie chińskie, choć to również oznaka słabości i umacnianie kwazi wasalnego statusu Moskwy vizavi Pekinu. Ernest Hemingway w książce Słońce też wschodzi pisał, jak można zbankrutować na dwa sposoby: stopniowo, a potem nagle. Rosja jest dalej w fazie pierwszej. Kryzys jest pewną sumą nawarstwiających się stale problemów i te, jak widać w Rosji rosną od przeszło trzech lat. Ile ekonomicznej przestrzeni pozostało Rosjanom? Tego nie wie nikt, włączając w to samych Rosjan. Jest tak wiele zmiennych z ceną ropy i efektywnością sankcji na czele, że jest to dzisiaj zadanie z dziedziny wróżbiarstwa. Jednak jedno jest pewne. Jest to okres o dacie końcowej. Partnerami kanału są KFD, polski producent suplementów diety i żywności funkcjonalnej, XTB, aplikacja inwestycyjna, a także Greensel, producent urządzeń elektromobilnych prosto z Polski. Dziękujemy także naszym patronom, których wsparcie umożliwia nam tłumaczenie treści na wiele języków. Niezmiennie również zachęcam do wspierania akcji Paczki dla Ukrainy. N

Przewijanie do góry