Gdy Zaufanie Pęka: Czy AI, Bitcoin i Dane Syntetyczne Rozsadzają Naszą Cywilizację? | W Sedno Rynku [Zaufanie, AI, Dane Syntetyczne]

Czy sztuczna inteligencja, Bitcoin i dane syntetyczne zagrażają naszej cywilizacji?

W najnowszym odcinku „W Sedno Rynku” zastanawiamy się nad fundamentami naszej cywilizacji: informacją, zaufaniem i różnorodnością. Omawiamy, jak utrata zaufania do instytucji, informacji oraz rosnąca ilość danych syntetycznych mogą wpłynąć na nasze społeczeństwo. Przyglądamy się również roli Bitcoina i sztucznej inteligencji w tym kontekście.

Zanik zaufania a przyszłość cywilizacji

Zaufanie jest fundamentem funkcjonowania naszej cywilizacji. Utrata zaufania do pieniądza, informacji i instytucji może prowadzić do destabilizacji i upadku, tak jak miało to miejsce w przypadku Imperium Rzymskiego. W dzisiejszym świecie jesteśmy bombardowani ogromną ilością informacji, co utrudnia odróżnienie prawdy od fałszu i może prowadzić do erozji zaufania. Czy obecny system informacyjny celowo podważa nasze zaufanie?

Sztuczna inteligencja a rynek reklamowy

Prezes firmy Meta twierdzi, że sztuczna inteligencja zastąpi agencje reklamowe. Czy to realna wizja, czy tylko kolejna marketingowa narracja? Analizujemy, jak algorytmy i dane syntetyczne mogą wpłynąć na rynek reklamowy o wartości ponad biliona dolarów. Czy sztuczna inteligencja jest w stanie zastąpić kreatywność ludzkiego umysłu?

Bitcoin a przyszłość finansów

Dyskutujemy o potencjalnym wpływie Bitcoina na system finansowy. Rozwijamy temat propozycji prezydenta Trumpa dotyczącej włączenia kryptowalut do planów emerytalnych 401k. Czy Bitcoin może stać się realną alternatywą dla tradycyjnych inwestycji? Aby lepiej zrozumieć różne podejścia do inwestowania w niestabilnych czasach, warto zapoznać się z artykułem „Sukces w tradingu: jak psychologia i mądrość wielkich umysłów kształtują zwycięzców rynku”.

Analiza techniczna akcji Meta

Przyglądamy się wykresom akcji Meta i omawiamy potencjalne scenariusze. Analizujemy trendy, wsparcia i opory, aby ocenić, czy to dobry moment na inwestycję.

Kluczowe pytania:

Oglądaj „W Sedno Rynku” i dowiedz się więcej!

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Witam państwa serdecznie w kolejnym programie w Sednorynku. Wakacje nam w pełni rozkwitają, w związku z czym taka chwila czasami na zadumę przychodzi w takim gorącym czasie. Choć prawdę powiedziawszy patrząc na osiągnięcia w redukcji CO2 to dobrze idzie. pytanie, co będzie jak osiągniemy efekt w postaci redukcji o 90% i jak będą wyglądały wtedy nasze lata? Bo przy tej niewielkiej redukcji jaka jest, jak widzicie lipiec, czerwiec, no były raczej niezbyt zachęcające z punktu widzenia wygrzewania się na piaseczku nad morzem. A zatem pytanie o zadumę. Czy zastanawialiście się państwo kiedykolwiek nad tym, co tak naprawdę tworzy sytuację, w której istnieje, pojawia się istnieje cywilizacja, bo wygląda na to, że krytycznym elementem, który powoduje, że może zaistnieć cywilizacja, zbiór ludzi z zasad funkcjonowania, to zaufanie. Można postawić hipotezze, że cywilizacja opiera się na zaufaniu i upada wtedy, gdy jest ono tracone. Imperium rzymskie upadło, gdy nastąpiła utrata wiary w pieniądz w możliwości zaopatrzenia w zboże oraz kilka jeszcze innych kwestii, które tworzyły to wielkie imperium. Idziemy do pracy w zamian za pieniądze. zostawiamy tam nasze cenne godziny życia za pieniądze, które pojawiają się na naszych kontach, bo wierzymy, że za to co się pojawia na naszym koncie kupimy lub można lepiej powiedzieć wymienimy je na efekty pracy innych w sposób w miarę godziwy i że w danym miesiącu kupimy za to co dostaliśmy podobne rzeczy, które kupiliśmy miesiąc temu. Gdyby było inaczej, pojawia się wielkie pytanie, czy poszlibyśmy do pracy, wiedząc, że za to co dostaniemy w tym miesiącu, to nie kupimy nawet 10 tego, co kupiliśmy w zeszłym miesiącu. Inwestujemy w firmy jako inwestorzy, bo wierzymy, że opowieści tych firm, opowieści prezesów, którzy za tymi firmami stoją i idące za tym wyniki dostarczą to, co zostało powiedziane. Czy tak jest? Jak wiecie, bywa różnie, bo gdy z firmy zostają tylko i wyłącznie opowieści, to firmy znikają, choć praktycznie każda firma zaczyna od jakiejś opowieści. Pytanie jest na ile ta opowieść może być wiarygodna. Zaufanie w takim razie jest można taką postawić hipotezę fundamentem tego, co robimy i wydaje się, że raczej nie można sobie nim wycierać gęby, bo jeśli utracimy zaufanie do tego, w czym funkcjonujemy, jeżeli utracimy zaufanie do tego, co nam jest mówione, jeśli utracimy zaufanie do tego, do tej informacji, która nam jest dostarczana, jeśli Czy utracimy zaufanie do organizacji, które kreują strukturę administracyjną naszej cywilizacji, naszych państw, naszych lokalnych społeczności, to co wtedy powstanie? I pojawia się wielkie pytanie, które chciałbym państwu postawić, które wywodzi się jeszcze, tak jak często powtarzam, z końca lat 20, kiedy zrealizowano jak funkcjonuje umysł człowieka, jak funkcjonują jego potrzeby, kiedy elity doszły do wniosku, że gdy rozumie się mechanizm i motywy grupowego umysłu, jaki tworzy tłum, to można będzie kontrolować i kształtować masy zgodnie z ich wolą, ale bez naszej wiedzy. Zatem mamy sytuację taką, w której dziś w skali globalnej elity naciągają krótką kołderkę zaufania, którego my się trzymamy resztkami sił i mamy nadzieję, że będzie dobrze. Pytanie jest tylko takie, czy będzie dobrze? patrząc na różne zdarzenia, a także sposób ich prowadzenia, szczególnie w Unii Europejskiej, gdzie o prowadzeniu zgodnie z demokratycznym wyborem większości Europejczyków już jest ostatnio coraz trudniej powiedzieć. Europa targena coraz to nowymi modelami biznesowymi Niemiec, które osadzone są w przeszłości, a mają mało co wspólnego z przyszłością, popychają nas tak jak to było drewniej, tylko że w inny sposób, w kierunku katastrofy. Popatrzcie to, co jest perwersją w tym naruszaniu naszego zaufania to to, że dziś nie stara się nas nakłonić do uwierzenia w rzeczy, które są nieprawdziwe, lecz nakłania nas się do podważania tego, co właściwe. to taka głębsza perwersja znajomości funkcjonowania instrumentów finans instrumentów jakie pracują nasze mózgi. I teraz popatrzcie jak przyjrzymy się temu w jakim ogromnym strumieniami jakimi ogromnymi strumieniami informacji jesteśmy codziennie bombardowani. Tak, czyli jakieś 174 gazety dziennie. Myślę, że dzisiaj to jest jeszcze więcej, że w ciągu 35 lat ta ilość informacji, którymi jesteśmy bombardowani wzrosła ponad 200 razy. Przy czym nasze funkcje kognitywne, nasze funkcje poznawcze, sposób w jaki informacje są przetwarzane przez nas mózg nie uległy zmianie. To pojawia się wielkie pytanie, czy ci, którzy tymi informacjami nas obscypują, przypadkiem nie mają takiej chęci polegającej na tym, żeby właśnie nadwyrężyć nasze zaufanie, żeby grając mechanizmami funkcjonowania naszych umysłów prowadzić nas w kierunku tym, który oni oczekują. Popatrzcie, przypomnę wam heurystykę dostępności. Heurystykę, która pokazuje w jaki sposób budujemy wyobrażenie nasze na temat świata na poziomie na podstawie naprawdę znikomej ilości informacji, któ na podstawie których umysł rekonstruuje rzeczywistość i mówi nam ona jaka ona jest w mechanizmie, który pokazuje, że to co się wydarzyło teraz jest dużo ważniejsze niż to co wydarzyło się wczoraj. jak właśnie w tym strumieniu informacji, który czytamy lub nie czytamy lub słuchamy, które cały czas przelatują pobudzając nasz umysł do podejmowania decyzji, pobudzając nasz umysł do do emocji. Jak tak naprawdę znając ten mechanizm można sterować strumieniem ludzi? Tylko pojawia się wielkie pytanie w tym kontekście, jak długo ludzie będą jeszcze w to wszystko wierzyć? To bardzo ważne pytanie. Jak długo jeszcze będziemy w to wszystko wierzyć? Czy na końcu drogi zostanie tylko zwierzęcy strach o przeżycie, o to, żeby było co garnuszku i żeby się czego napić? A elity, które kształtują tą rzeczywistość w wymieniu tych, którzy sterują, podażą pieniądza, którzy dostarczają pieniądz na rynek i wypracowali mechanizm, który jest dla nas szkodliwy, a dobry dla nich. Choć fakt jest taki, że na razie innego mechanizmu, tak dużej globalnej gospodarki nie udało nam się wypracować i wcześniej czy później pewnie byśmy do tego wrócili. Pojawia się tylko pytanie, kto powinien te pieniądze na ten rynek dostarczać? Czy ma być to pieniądz prywatny, tak jak jest dzisiaj pochodzący z długu, czy miałby to być inny pieniądz zarządzany w inny sposób, oparty na zaufaniu, w którym byśmy wiedzieli o tym, że to co dostajemy, a to co funkcjonuje nie jest elementem spekulacji, naciągania rynku, zarabiania na nas na odsetkach, tylko jest czynnikiem napędzającym przepływy myśli, towarów, produktów, technologii, nauki, wymiany poglądów. Okej. Niestety tak to nie wygląda i pojawia się także wielkie pytanie słuchając prezesów firm, które osiągają coraz bardziej niebywałe wyceny, prezesów, którzy opowiadają nam swoje historie o firmach, o tym co one zrobią, czego nie zrobią, prezesów, których firmy potem dołują, tak jak ostatnio dołuje firma Tesla. Pan Elon Musk, który wrócił z powrotem z działalności rządowej do swojej firmy, opowiada o tym, jak jego system zarządzania sterowaniem autonomicznym samochodu jest genialny i doprowadzi do tego, że on przejmie 99% rynku samochodów autonomicznych. Czy można temu wierzyć? Kiedy VMO już ma, działa i funkcjonuje, a Tesla dopiero otwiera pierwszą pilotażową stację samochodów taksówek autonomicznych w Austin, gdzie za chwilę firma Biodi, która sprzedaje już dzisiaj więcej samochodów elektrycznych niż Tesla, gromadzi coraz więcej danych i tak naprawdę jakość funkcjonowania systemu autonomicznego zależy od tego, ile ma się danych w repozytoriach do tego, żeby uczyć te algorytmy sterowania i jeżdżenia. Czy mając w tym momencie tak wielki rynek jak miliard 400 milionów ludzi, na którym będą jeździły samochody, to to, że firma Tesla ma dzisiaj ciekawe rozwiązania, zobaczymy na ile ciekawe w porównaniu do Wejmo, to jeżeli wejdzie do gry ten wielki rynek z wielką ilością danych, to czy ta opowieść pana Elona się utrzyma? To znakomite pytanie, bo w przeciwieństwie do firm chińskich, jego integracja, jeżeli chodzi o budowę samochodów, uzależnia go od poddostawców. W przypadku firm chińskich kontrolują one w ramach integracji pionowej praktycznie cały łańcuch wartości. A więc pojawia się pytanie, kto w tej grze wygra? I tutaj w tym miejscu chciałbym państwu przytoczyć kolejnego prezesa, który wyskoczył ostatnio z opowieścią, a prezesa firmy Meta, który opowiada, zaczął opowiadać historię, którą jak często żartuję jakby co dopiero odwiedził metę o tym, że sztuczna inteligencja zastąpi agencje reklamowe. W niedawnym wywiadzie ogłosił on swoją wizję przyszłości reklamy, której stwierdził, że celem firmy Meta jest wyeliminowanie potrzeby angażowania twórców, marketerów, agencji i zamiast tego firmy będą po prostu podłączać swoje konta bankowe, a sztuczna inteligencja mety zajmie się wszystkim. Od pisania reklam i tworzenia filmów do targetowania odbiorców i analizy wyników. Ten, ta zapowieść to wiecie nie tylko jest automatyzacja całej linii reklamowej jako takiej całego łańcucha wartości, ale być może zapowiedź także przebudowy całego przemysłu reklamowego o wartości 1,15 biliona dolarów. Pojawia się wielkie pytanie w tym wszystkim, na ile to jest realne, a na ile nie i na ile zagrożenia polegające na opowieściach o niezwykłych zastosowaniach algorytmów statystyczno-probabilistycznych rzeczywiście zmienią naszą rzeczywistość. W jakim stopniu zmienią, a w jakim stopniu są one po prostu dla nas jako dla społeczeństwa groźne? Bo wyobraźcie sobie przecież, że te algorytmy uczą się na dane, które spływają z rynku. Im więcej algorytmy będą opracowywały modele reklamowe, tym bardziej będą dochodziły do tego, który jeden model reklamowy jest najlepszy z nich wszystkich, mówiąc tak w ogólniku. I na końcu drogi w repozytoriach danych będą się pojawiały, na podstawie których ta te algorytmy tego tej sztucznej inteligencji będą tworzyły kolejne akcje reklamowe. Na ile te dane będą na tyle reprezentatywne, że będzie można tworzyć pewną unikatowość reklamową. Na ile algorytmy będą w stanie zastąpić kreatywność umysłu człowieka, której przychodzą pomysły nie wiadomo skąd i nie wiadomo dlaczego? Na ile brutalny marketing i walec marketingowy spowoduje, że ludzie zaczną myśleć o tym, że sztuczna inteligencja za nich to rzeczywiście zrobi, bo będzie taniej, łatwiej i przyjemniej. Osobiście uważam, że zmierzamy w kierunku bardzo trudnego momentu, tylko jak zawsze jako ludzie zorientujemy się dopiero po fakcie, czyli tego, że dane syntetyczne pochodzące i będące wytworem algorytmów zdominują repozytoria danych, czyli tym samym te repozytoria danych nie staną przestaną być reprezentatywne dla naszej rzeczywistości i zaczną naginać naszą rzeczywistość w kierunku tej sztuczności, która będzie wynikiem dokonywanych przez nie obliczeń. I pojawia się wielkie pytanie, co wtedy, kiedy będziemy nakłaniani przez różnego rodzaju modele do tego, jak mamy działać, tracąc to, co jest podstawową cechą przetrwania, czyli naszą różnorodność oprócz zaufania. Popatrzmy na wykres mety, bo to jest dość ciekawe, jak tam zerkniemy na sobie sobie i przyjrzymy się. Właśnie jest wykres w kresce tygodniowej. Jak widzicie zanotowało to kiedyś dołek, tam jakieś komentarze były ostatnio na temat tego, że gdy było na 100 do$larów, to mówiłem o tym, że model im się skończył, a teraz są na 700. No i wtedy model im się skończył. dlatego że przede wszystkim czynnikiem, który wtedy był dołującym kurs mety, to element ogromnych inwestycji w wirtualną rzeczywistość, która okazała się fejkiem i kolejną narracją prezesa Mety, która nie spotkała się z z możliwością wdrożenia jej w rzeczywistość. Dzisiaj ten model biznesowy mety jest inny. prowadzą negocjacje z Amazonem, aby podłączyć swój sklep do sklepów Amazona, co być może daje mroczny wzrost przychodu rzędu 20%. Trwają prace związanej z zaangażowaniem właśnie algorytmów probabilistyczną probabilistyczną statystyczną, które zmieniły model funkcjonowania systemu reklamowego, a zajmują się produkcją i pracą nad okularami, które mają zastąpić smartfona. A więc ich model biznesowy jest inny niż był. rynek uwierzył w te nowe kierunki w przeciwieństwie tego, że nie wierzył w ten metavers, tylko uwierzył w to, co dzisiaj jest. No i teraz pytanie jest takie, czy rynek uwierzy w to, że firma Meta przejmie kontrolę nad rynkiem reklamowym o wartości ponad biliona dolarów? Jeżeli popatrzymy na to, co widzimy, to widzimy trend, który jest trendem rosnącym. Widzimy średnią 130, która jest charakterystyczna dla prawie trzech lat notowań. Widzimy, że walor jest bardzo mocny. Jeżeli popatrzymy na punkt krytyczny, to i tu pytanie jest bardzo ważne, czy wybije szczyt? Minusem jest to wielkie wydłużenie, które państwo tutaj widzicie od ostatniego szczytu, przedostatniego szczytu, bo w tej chwili mamy niejako można by powiedzieć podwójny szczyt. A i to wielkie, ta wielka korekta nastąpiło potem wybicie w kształcie VKI. No i po wybiciach w kształcie VKI rynek zazwyczaj idzie w górę. Jeżeli popatrzymy na wykres dzienny to widzimy, że rynek cofnął się w postaci korekty typu ABC. Jeżeli popatrzymy na wydłużenia to widać wyraźnie, że C w tej korekcie ABC jest niewiele większe jedynie cieniami od A. Co prawda nastąpiło przekroczenie, niemniej można by powiedzieć, że mamy do czynienia z korektą regularną ABC. Dodatkowo jeszcze ten element ograniczenia dolnego dolnego zakończenia korekty pokrywa się ze zniesieniem 68,5% tworząc mocne wsparcie ze strony liczbę fibonaciego. To co niepokoi na wykresie dziennym to dość duże odchylenie od średniej 130 a i pytanie jak to zostanie rozwiązana. Więc możemy mieć agresywne wybicie, potem cofnięcie i podążanie takie, aby aby walor nabrał tempa. Pojawia się pytanie, czy to jest dobry moment do zajęcia pozycji. No jeżeli by ktoś chciał zajmować pozycję, to sytuacja jest taka, że można było wejść na wybicie B w korekcie ABC, czyli na 738 $arów. Oczywiście proszę traktować to zgodnie z annonsem wcześniejszym, że to jest tylko hipoteza spekulacyjna i nie można tego traktować jako porady inwestycyjnej. Ze stopem na 696 SL jest 6%, więc stosunkowo nieduży i można ryzykować. Dla osób, które chciałyby mniej ryzykować, no to wejście oczywiście na wybicie tego ostatniego szczytu i wtedy zabieranie się z potencjalnym ciągiem. Pojawia się wielkie pytanie, dlaczego wypowiedź o tym "Przejmę kontrolę nad rynkiem reklamowym" nie spotkało się z entuzjastycznym przyjęciem ze strony inwestorów? Pokazuję państwu to jako potencjalny cel inwestycyjny, bo tych celów inwestycyjnych wbrew pozorom jest coraz mniej. przelewają się ze spółek o wielkiej kapitalizacji do spółek innych o wielkiej kapitalizacji. Popatrzmy jeszcze na zakończenie tego naszej dzisiejszej rozmowy. Co słychać w Bitcoinie? W Bitcoinie, jak widzicie, rynek podąża w kierunku na północ. Ktoś pamięta moje wystąpienia z końca zeszłego roku, z wiosny, ze stycznia, wskazywałem na to, że wybicie i skonsumowanie 109 tys. Dolarów jest takim elementem, po którym można się spodziewać ruchu w kierunku 118. No i do tych 118 właśnie doszliśmy. Pojawia się pytanie wielkie, czy pójdziemy dalej. Odpowiedź wrzynik 129 000 to jest taki poziom, który jest bardzo, jak widzicie mocnym oporem skonstruowany na bazie liczb Fiponciego. Dzisiaj mamy element rozkręcający się, czyli działania prezydenta Trumpa w kierunku promowania kryptowalut realizuje swoją swoje zobowiązania wyborcze. I co tutaj mamy? No mamy to, że yyy chcą wprowadzić zasadę taką, że ludzie mogą w swoich planach oszczędnościowych y odkładać pieniądze w kryptowalutach. Czyli 401k ten podstawowy, najbardziej znany program emerytalny doprowadzi do tego, że dzisiaj ogromne strumienie, te które Amerykanie odkładają na swoją przyszłą emeryturę, nie mogły wchodzić w klasę aktywów typu kryptowaluty. Jeżeli ta zmiana nastąpi, to takż się zdarzy. Yyy, Kongres przyjął swoją ustawę dotyczącą stable coinów, a więc mamy do czynienia z tym, że rynek amerykański ma się dobrze. Y, poza oczywiście tylko tą jedną kwestią, że także na rynku amerykańskim właściciele kryptowalut y już stracili anonimowość. Y, no i kto jest właścicielem czego jest znane, czyli nie możemy mówić w tym momencie o walucie, tylko możemy mówić o aktywie cyfrowym jako takim. Y, zatem pytanie, co się pojawi, to mamy wykres na dzisiaj, prawda, z tym z tą gwiazdą. Zobaczymy, czy pójdzie w dół, czy pójdzie w górę, czy jest miejsce do zajęcia pozycji. Nie ma w tej chwili, szanowni państwo, miejsca do zajęcia pozycji. Kto wszedł, to ma. Y, kto nie wszedł, to bym proponował się nie zabierać. Odległość między 118 a 129 jest zbyt mała, zmienność jest zbyt duża. W związku z czym proponowałbym poczekać na jakąś niewielką korektę i ewentualnie wtedy dopiero się zabierać, jeżeli ktoś uzna oczywiście w swoim zaufaniu do tej waluty, że będzie szła w górę w kierunku 3 milionów czy 500 000 w zależności od tego, które guru o tym głosi. Także szanowni państwo krótki przegląd sytuacji, krótkie krótka informacja taka refleksyjna na temat zaufania i pytania jak długo społeczeństwa jeszcze zaufają w aktualny system. Cały czas jesteśmy w fazie tej, o której mówiłem, czyli fazie rozpadu się struktur. A myślę, że najlepsze jeszcze przed nami, połowa przyszłego roku będzie tym punktem bardzo mocnego przełomu, albo w jedną, albo w drugą stronę. Kolejne miesiące nam to pokażą. Niektórzy mówią, że na jesieni może coś się zdarzyć, a na razie tego nie widzę. A dlaczego? Dlatego, że cały czas w rynek płyną ogromne ilości pieniędzy. A jak w rynek płyną pieniądze, to dlaczego miałoby się załamać? Pod wpływem czego? Dzisiaj mamy tak naprawdę trzy modele, które mogą rozwalić i doprowadzić oczywiście do wielkiej korekty tego ciągu, który trwa od początku lat 30. Czyli duża wojna, jednoczesne uderzenie Rosji na zachód. Korei Północnej na Koreę Południową, Chin na Tajwan. Tego nie wytrzyma struktura NATO. Chyba, że obrzuci ich atomówkami, a to byłoby słabe, bo mamy wojnę atomową. Drugi element to katastrofa naturalna, która jest bardzo prawdopodobna i tutaj stąd może wyjść duży poważny kryzys finansowy, o czym państwu opowiem być może przy jednym z kolejnych programów. No i element utraty zaufania do struktur społecznych, struktur władzy. i całego świata, w którym funkcjonujemy. Aczkolwiek zaufanie łapiemy ostatkiem sił i trzymamy się tego, bo jeżeli stracimy zaufanie tego wszystkiego, to co nam zostanie. Życzę państwu udanego weekendu, wszystkiego dobrego. Do usłyszenia, do zobaczenia za tydzień.

Przewijanie do góry