Jak radzić sobie ze stratami w tradingu? Praktyczne narzędzia psychologii
W świecie tradingu serie strat są nieuniknione, ale to, jak na nie reagujemy, decyduje o sukcesie. Ten edukacyjny film skupia się na psychologii tradingu, pomagając uniknąć emocjonalnych pułapek jak revenge trading. Autorka dzieli się osobistymi doświadczeniami i narzędziami, by zbudować odporność mentalną.
Kluczowe tematy to akceptacja strat jako części procesu, separacja własnej wartości od wyników transakcji oraz zmiana perspektywy na trading jako statystyczny biznes. Dowiedz się, dlaczego emocje sabotują strategie i jak je kontrolować bez tłumienia uczuć.
Trzy praktyczne metody radzenia sobie ze stratami
- Świadoma separacja i reinterpretacja: Używaj afirmacji jak „Strata to koszt działania na rynku, nie porażka osobista”. Buduj tożsamość na procesie, nie na zyskach, analizując dziennik decyzji i celebrując dyscyplinę.
- Model ABC (kajzerka): Zrozum, jak zdarzenia (A) wpływają na przekonania (B) i emocje/zachowania (C). Zmień interpretację strat, by zmniejszyć frustrację – np. z „Jestem do niczego” na „To normalna część strategii”.
- Podejście Marka Douglasa: Patrz na trading w próbkach 20-30 transakcji, nie pojedynczych trade’ach. Ćwicz egzekucję planu mimo emocji, budując zaufanie do procesu i akceptując losowość rynku.
Film podkreśla znaczenie dobrostanu: sen, odżywianie i ćwiczenia regulują emocje. Idealny dla traderów walczących z impulsywnością po stratach. Materiał edukacyjny, nie porada inwestycyjna – trading niesie ryzyko utraty kapitału. Subskrybuj po więcej o mentalu w tradingu!
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Na przykład informacja, kolejny stop los, emocja, nadzieja. Okej decyzja o wejściu w trade jeszcze większą pozycją. No bo teraz to już musi się udać, bo przecież nie mogę mieć pięciu strat z rzędu, no nie. Czyli taki klasyczny błąd hazardzisty i wejście w kolejną pozycję większym sizem. schemat. No ale dobra, dzięki temu schematowi wiemy więc, że świadoma zmiana perspektywy, czyli praca na poziomie B, okej, na poziomie naszych myśli i przekonań pozwala inaczej przeżyć emocjonalnie daną sytuację i wpłynąć na to, co poczujemy i jak zareagujemy. Okej, czyli nasze C. Cześć traderki i traderzy. Dzisiaj zajmiemy się w końcu tym, jak poradzić sobie mentalnie z serią strat w tradingu. Let's go. Moje mądrzenie się ma wyłącznie charakter edukacyjny i stanowi moje prywatne zdanie. Nie jest to porada inwestycyjna ani rekomendacja do podejmowania decyzji finansowych. Handel wiąże się z ryzykiem. I żeby ten film nie był zbyt długi, to w nim zaproponuję wam trzy metody, a w kolejnym filmie kolejne dwie, bo chodzi o to, żebyście mogli je lepiej przyswoić i wypróbować. Nie wszystko na raz, okej? bo wtedy jest mniejsza szansa, że coś z tego zapamiętacie i naprawdę wypróbujecie. A mi na serio zależy, żeby jak najmniej Polaków traciło na giełdzie. Okej, więc jeśli będziecie potrzebowali, to zapiszcie sobie te materiały i wracajcie do nich, ale spróbujcie, które z tych technik najbardziej wam odpowiadają. Ja osobiście wypróbowałam każdej z nich i podpisuję się pod nimi obiema rękami. A teraz do rzeczy. Celem moich materiałów o mentalu w tradingu jest to, żebyśmy mając już sprawdzoną przewagę i działający system, nie rzucali strategii po jednej stracie. M nie skakali z metody na metodę i nie wpadali w taki emocjonalny handel dokładając do stratnych pozycji, albo zamykając je zbyt wcześnie, albo działając całkowicie poza ustalonym planem. Wszyscy tam byliśmy, prawda? jedna strata, revenge trading, próba odrobienia strat, a potem seria decyzji podejmowanych niezgodnie z planem. Często nie zdając sobie z tego sprawy, wiecie, w trakcie działania, bo nawet jeśli wiemy, co robimy źle i czego powinniśmy się trzymać, to i tak tego nie robimy i to prowadzi do ogromnej frustracji, a wszystko sprowadza się do jednego, akceptacji strat. Tylko, że dla początkujących traderów straty to nie tylko zubożenie konta, ale też taka pewna walka o tożsamość, o to czy w ogóle się nadają do tradingu, czy nie, czy są dobrymi traderami czy nie, a nawet czy są wartościowymi ludźmi czy nie. Okej, właśnie dlatego większość osób nie traci wszystkiego przez złe setupy, ale dlatego, że ich ego nie potrafi przyjąć porażki czy serii porażek, bo tak właśnie często definiujemy stop losy. A kiedy zaczynamy podejmować emocjonalne decyzje, to przestajemy grać z rynkiem po to, żeby systematycznie zarabiać, a zaczynamy walczyć sami ze sobą, z własnymi przekonaniami, żeby udowodnić sobie, że jesteśmy coś warci, choćby na ten jeden dzień, choćby na tę jedną chwilę, żeby tylko poczuć się lepiej. I to jest prawdziwa gra. To właśnie ten taki wewnętrzny konflikt najczęściej stoi na drodze do zyskownego tradingu. No dobra, ale dlaczego nie potrafimy zaakceptować strat? Według mnie są dwa główne powody. Po pierwsze, brak zrozumienia, co jest normalne dla naszej strategii. I to omawialiśmy w poprzednich częściach, także zapraszam do nich, jeśli ktoś ich jeszcze nie oglądał. A jeśli oglądaliście, to już wiecie, że serie strat są nieuniknione, drawdowny są nieuniknione i możemy być najlepszymi traderami na świecie, a i tak nasze następne transakcje mogą zakończyć się stratą, a nawet kolejnych 10 transakcji z rzędu. Więc to wiemy, strat musimy oczekiwać i być na nie gotowi względem ryzyka i kapitału. Ale drugą kwestią jest błędna interpretacja straty, czyli tak naprawdę znaczenie jakie im przypisujemy. Bo kiedy strata uderza w naszą tożsamość, to już nie chodzi o rynek, tylko zaczynamy próbować coś udowadniać sobie, rodzinie, znajomym, a nawet wyimaginowanej publiczności, która rzekomo nas ocenia. I to już nie jest trading, tylko osobista walka o wartość i akceptację. I właśnie dlatego powinniśmy troszkę inaczej spojrzeć na straty, bo nie możemy kontrolować rynku, ale możemy kontrolować to, jak my oceniamy straty i jakie znaczenie im przypisujemy. Innymi słowy, to nasza reakcja ma znaczenie, a nie pojedynczy trade czy wynik pojedynczego trade. Ale oczywiście niestety nie rodzimy się z umiejętnościami, które prowadzą do zyskownego tradingu. Musimy je sami sobie wypracować. I ja też kiedyś, gdy ponosiłam stratę, często miałam taką silną potrzebę, żeby się odegrać, no nie, bo chciałam udowodnić, że tym razem zarobię. Druga sprawa to nie oddzielałam też wyniku transakcji od jakości analizy, bo myślałam, że skoro mam serię strat, to znaczy, że po prostu jestem słaba i się do tego nie nadaję. Nie dopuszczałam do siebie, że analiza mogła być dobra, ale rynek po prostu poszedł w swoją stronę. No nie, bo przecież nawet poprawna analiza nigdy nie gwarantuje zysku. I żeby nie mówić tylko na swoim przykładzie, to jest taka traderka Tania, która streamuje swój trading na naszdaku prawie codziennie i uprzedzając pytania, tak, ona używa koncepcji ICT. No a ja ponieważ handluję głównie w Europie, a w Stanach się tylko przyglądam, to oglądam sobie jej streamy. No i widziałam, że ostatnio przechodzi przez serię strat. Widzicie tutaj 20 punktów, - 10 punktów, -1 punktów, tutaj jakieś minus 4 punkty i nawet w tym ostatnim streamie też widziałam, że wzięła stratę za stratą i nie zauważyłam, żeby na przestrzeni tych stop losów cokolwiek zmieniała w swoim tradingu, bo nie zmieniała strategii, nie zwiększała sizu, nie działała emocjonalnie, mimo tak naprawdę serii stratnych dni pod rząd. No właśnie, ale początkujący traderzy mogą brać takie straty bardzo osobiście. mogą czuć, że muszą zarobić, żeby poczuć się lepiej lub żeby udowodnić sobie, że coś potrafią, no nie. I najgorzej jest pewnie, gdy cena wybija ich stop los, a potem idzie dokładnie w kierunku, który przewidzieli, czy może bardziej przeanalizowali. Wtedy pojawia się ogromna frustracja i to właśnie ona może zacząć kierować zachowaniem. Czyli dokładnie to, o czym mówiłam kiedyś w jednym z moich filmów. informacja, emocja, decyzja, czyli wszystko w tradingu zaczyna się od jednej rzeczy, informacji. I może to być jakiś news, może to być sytuacja na wykresie, wynik naszej transakcji lub nawet dźwięk alertu z Trading View, ale to co robimy potem nie zależy od samej informacji, ale od tego jak my ją przetworzymy. I tutaj właśnie pojawia się ten schemat informacja, emocja, decyzja. I zobaczcie jak może to wyglądać. Na przykład u mnie na początku wyglądało to tak. docierała do mnie informacja o stracie, potem pojawiała się frustracja i decyzja, że ponownie wchodzę w trade. I to już nieważne z jakiej analizy, no nie, czy z jakiej strategii. Ja już podjęłam decyzję, że wchodzę w trade, zanim w ogóle pojawił się jakiś setup, no nie. I żeby co? Żeby oczywiście się odegrać i żeby poczuć się lepiej. Ale każdy z nas może mieć inny schemat. Możecie podstawić pod ten model własne informacje, emocje i decyzje. Na przykład informacja, kolejny stop los, emocja, nadzieja. Okej. I decyzja o wejściu w trade jeszcze większą pozycją. No bo teraz to już musi się udać, bo przecież nie mogę mieć pięciu strat z rzędu, no nie. Czyli taki klasyczny błąd hazardzisty i wejście w kolejną pozycję większym sizem. Dalej, co może się jeszcze pojawić? Może być informacja o stoplosie i emocja typu smutek, rozżalenie i wtedy decyzja na przykład okej, teraz to już wchodzę całym kapitałem, żeby rynek, bóg, wszechświat mi po prostu pokazał, czy w ogóle się do tego nadaje, no nie. Czyli trochę patrzenie z takiej mentalności ofiary, mając oczywiście z tyłu głowy, że jeśli stracę wszystko, to porzucam trading całkowicie, ale też przynajmniej skończą się już te emocjonalne męczarnie. Dalej weźmy przykład strachu, czyli informacja stop loss, emocja strach i decyzja nie wchodzę w kolejną transakcję, to już dla mnie za dużo, na pewno znowu wezmę stratę, a nie chcę wziąć, bo boję się wziąć kolejną stratę. Strach w ogóle odbiera zaufanie do siebie, a strata, szczególnie bolesna lub dotkliwa finansowo, podważa nasze poczucie skuteczności. Czyli po czymś takim zaczynamy wątpić nawet w poprawne setupy i zaczyna się taki paraliż. Boimy się nie tylko rynku, ale też siebie na rynku i tak naprawdę nie jesteśmy już niczego pewni. I oczywiście każdy z nas to może przeżywać inaczej i reagować inaczej w danej sytuacji, w zależności też od poprzednich doświadczeń, ilości i wielkości strat. Ale jak widzicie sam mechanizm często jest ten sam, czyli informacja, emocja, decyzja. I gdy ja zauważyłam ten schemat, to postanowiłam szerzej nad tym popracować, ale nie przez tłumienie emocji, okej? Nie chodziło o to, żeby przestać czuć złość, smutek, nadzieję czy strach. I też nie chodziło o to, żeby zmuszać się do innych decyzji na siłę. Okej? Dlatego ja bardziej zaczęłam od tego pierwszego etapu, czyli od pracy z informacją, z własnymi przekonaniami i tym jak ja interpretuję stratę, bo w przytoczonych przed chwilą przykładach interpretacja straty, czyli tego stop losa była raczej negatywna, no nie odbierana automatycznie jako coś złego, coś niepożądanego, sprzecznego z oczekiwaniami. jakby sama strata czy seria strat była czymś nieproszonym, co w ogóle nie powinno się wydarzyć lub coś, co w pewien sposób świadczy też o naszej wartości jako człowieka. I teraz pierwszą z metod, które zaczęłam stosować, by lepiej radzić sobie ze stratami, to była świadoma separacja ja od wyniku, praca z oczekiwaniami oraz pozytywne reinterpretacje. I wszystko tutaj sprowadza się do tego, żeby na nowo tłumaczyć sobie pewne rzeczy. Jeśli chodzi o mnie, to ja też po nieudanym trejdzie czułam się czasami smutna. Po prostu czasami było mi ekstremalnie przykro, że wiecie, tak się staram, tyle się uczę, poznaję nowe rzeczy, rozumiem coraz więcej, a nadal mi nie wychodzi. A czasami też w dniach, gdy byłam bardziej zmęczona, to po prostu się już na to wszystko złościłam i myślę, że ten mem w całości to oddaje. Więc pierwsza rzecz polegała na tym, że non stop musiałam sobie tłumaczyć, mówić do siebie, jakkolwiek by to nie zabrzmiało, że strata to nie ja, to tylko jeden wynik wśród wielu decyzji, które podejmuję. Okej? Lub to co czuję po stracie to tylko emocje, nie definicja tego, kim jestem. No i to, że mogę przegrać trade, ale to nie oznacza, że jestem kiepską traderką. Czyli chodzi tutaj o oddzielenie swojej wartości jako osoby od pojedynczego wyniku i rozpoczęcie budowania tożsamości opartej na procesie. Rozumiemy? Następnie była praca z przekonaniami, czyli znowu tu chodzi o zmianę sposobu, w jaki interpretujemy stratę, nasze decyzje i proces. I tutaj możemy powiedzieć do siebie na przykład takie zdania: Mogę zrobić wszystko dobrze, ale i tak nie zarobić. I to jest w porządku. I to zdanie na przykład normalizuje losowość rynku i redukuje takie niepotrzebne poczucie winy. Poza tym przypomina też, że dobry trade nie równa się zyskowny trade. Okej? To jest bardzo pomocne w utrzymaniu takiej stabilności emocjonalnej po serii strat, mimo poprawnego wykonania swojego planu. I kolejne zdanie, najważniejsze, żebym podejmowała dobre decyzje. Nie każda z nich od razu musi przynieść zysk. I to zdanie z kolei odwraca presję z wyniku na jakość procesu, czyli pomaga utrzymać skupienie na tym, co mamy pod kontrolą, okej? Czyli nasze decyzje, a nie na tym, czego nie możemy kontrolować, czyli wynik. I trzeba przyznać, że w dłuższym terminie to po prostu mentalność profesjonalisty. I trzecie zdanie. Strata to po prostu koszt tego, że działam na rynku. nie oznacza, że się do tego nie nadaje. I to też jest bardzo ważne, bo neutralizuje emocjonalny ciężar straty i chroni naszą samoocenę, czyli bardziej uczy myślenia w kategoriach kosztów operacyjnych jak w biznesie, a nie takich osobistych porażek. I kolejna rzecz to pozytywna reinterpretacja, czyli możemy powiedzieć do siebie, że ta strata mi pomogła, bo uratowała mnie przed jeszcze większymi stratami. I na przykład u mnie często tak jest. Ja sobie to w ogóle bardzo często mówię i widzę, że tania jak ją oglądam na streamach to również takie statementy powtarza, więc mam takie utwardzone poczucie, że to pomaga i to nie tylko mnie. No i kolejne zdania. Chociaż poniosłam stratę to i tak rozegrałam ten trade poprawnie, zgodnie z moją strategią lub ta strata pokazała mi, że potrafię trzymać się zasad nawet w trudnym momencie i to też jest sukces. No ale wiem, wiem, wiem, że teraz możecie powiedzieć: "No ale Magda, daj spokój, takie coś nic nie daje. Zresztą ja to wszystko wiem, jestem tego świadomy" i co? No i właśnie w tym miejscu leży największy paradoks, bo wiedzieć gdzieś tam w zakamarkach umysłu to jedno, ale naprawdę o tym myśleć i czuć w tym konkretnym momencie, kiedy jesteśmy w tych stratach, to zupełnie inna sprawa. I osobiście to zdanie mnie na przykład uziemia, chociaż poniosłam stratę i tak rozegrałam ten trade poprawnie. To zdanie mnie uziemia, sprowadza do podstaw, do tego, po co tak naprawdę tutaj jestem. Więc dla mnie te zdania nie działają jako taka jednorazowa afirmacja ani szybka poprawka nastroju, ale ich moc ujawnia się dopiero wtedy, gdy powtarzamy je regularnie, dzień po dniu, aż staną się taką naszą nową domyślną narracją. I myślę, że można to porównać trochę do mięśni. W sensie to trochę tak jak z mięśniem, że nie wystarczy go napiąć, okej, i oczekiwać formy. Tylko trzeba go trenować, trenować, trenować. I tak samo jest z przekonaniami i emocjonalną odpornością. One też naprawdę potrzebują systematycznej pracy. I oczywiście ja zdaję sobie sprawę, że na początku te zdania mogą brzmieć sztucznie albo jak takie puste slogany, ale jeśli po każdej stracie zamiast katować się zdaniami typu znowu to spieprzyłem, do niczego się nie nadaje albo spokojnie, zaraz się odegram, to świadomie wracamy do tych pozytywnych reinterpretacji, to powoli, niemal niezauważalnie zaczynają one zastępować te stare, destrukcyjne tak naprawdę schematy myślenia. A to już zmienia wszystko, bo nie chodzi o to, żeby przestać czuć smutek, żal, złość. Chodzi o to, żeby w tych emocjach się nie zgubić i żeby nawet w najgorszym momencie mieć w sobie zakotwiczoną tą myśl, że to co czuję mnie nie definiuje, że myśli nie są faktami, albo że to była dobra decyzja, mimo że nie przyniosła zysku, albo teraz nie muszę zarobić, muszę tylko wykonać plan. I jeśli chodzi o mnie, to z czasem przez to powtarzanie te zdania naprawdę zaczęły zastępować takie stare, destrukcyjne schematy czy natrętne myśli. I dzisiaj, gdy znowu coś pójdzie nie tak, no to czuję niesmak oczywiście, ale od razu przychodzi do mnie myśl, że okej, ale zrobiłam wszystko zgodnie z planem, zgodnie z systemem, więc jest dobrze. I właśnie o to chodzi, żeby przestać utożsamiać swoją wartość z wynikiem pojedynczego trju, bo to po pierwsze zmienia perspektywę, a po drugie redukuje presję i pozwala spojrzeć na to wszystko jak na taki proces rozwoju, a nie ciągłe testowanie. czy czy już się nadaję, czy już jestem wartościowy, czy już osiągnąłem sukces. No nie, bo nie każda strata oznacza błąd i jasne, popełniamy błędy w analizie, błędy techniczne i tak dalej, ale w tradingu możemy wszystko zrobić poprawnie, a i tak rynek pójdzie w drugą stronę. Dlatego ja skupiam się teraz na jakości decyzji, a nie na rezultacie. A jeśli nadal to wydaje się dla nas trudne, to zawsze możemy sobie przypomnieć nasze własne wcześniejsze sukcesy, nawet najmniejsze. Możemy przejrzeć na przykład dziennik trejdów i zobaczyć, że o tutaj przez tydzień trzymałam się strategii bez żadnych odstępstw. Nawet jeśli nie zarobiłam, to była konsekwencja i dyscyplina i to też jest sukces. Także tutaj może pomóc też stworzenie folderu z dobrymi tradami, no nie? na przykład screeny, które będziemy mogli sobie przeglądać lub mogą pomóc też krótkie notatki w dzienniku trejów. Co wtedy zadziałało? Na przykład, że nie zwiększyłem sizeu, nie dołożyłem do straty, nie działałem z impulsu. Możemy sobie nawet zrobić takie trzy kolumny do odhaczenia przy każdym trejdzie, w dzienniku trejdów i wiecie, po każdym trejdzie po prostu zaznaczyć, czy zrobiłam analizę, czy trzymałam się strategii, czy nie działałam emocjonalnie. No i jeżeli wszystko jest odhaczone, no to znaczy, że to był sukces i warto to celebrować. No a jeśli nie wyszło, no to też nie jest katastrofa, tylko informacja, że okej, tutaj muszę coś poprawić, bo celem nie jest perfekcja, celem jest progres dzień po dniu. I ja zawsze porównuję siebie do siebie z wczoraj, bo mi generalnie chodzi o to, żeby ciągle się rozwijać w tym, co robię. Okej, więc to jest taka pierwsza metoda, która bierze pod uwagę te trzy punkty, okej, czyli powiedzieć gadanie do siebie, ale kolejnymi dwoma jest dbanie o ogólny dobrostan i tutaj też bardziej zmiana perspektywy, czyli znowu zmiana tego, jak postrzegamy rzeczywistość, albo raczej jak postrzegamy straty w naszym tradingu. I wiem, że możecie teraz wywracać oczami i twierdzić, że to przecież wiadomo, ale zostańcie ze mną, bo to co za chwilę pokażę to nie jest kolejna rada typu myśl pozytywnie albo idź pobiegaj, tylko konkretny psychologiczny schemat, który pokazuje dlaczego reagujemy tak jak reagujemy. I pamiętacie jak przed chwilą mówiłam o schemacie informacja, emocja, decyzja, no to w psychologii poznawczo-behawioralnej istnieje coś takiego, co nazywamy modelem ABC, znanym też potocznie jako metoda kajzerki. I jest to już bardziej rozbudowany schemat pokazujący jak nasze myśli wpływają na emocje i zachowanie. Okej? No i a to jest activating event, czyli zdarzenie wyzwalające. Okej? Czyli taka konkretna sytuacja, która wywołuje pewne myśli i emocje. I tutaj może być to na przykład strata w tradingu. B oznacza beliefes, czyli nasze przekonania i interpretacje na temat tego zdarzenia. Czyli mogą to być myśli, interpretacje i oceny zdarzenia, które właśnie wpływają na to, jak my je odbieramy. No i C oznacza konsquences, czyli konsekwencje emocjonalne, fizjologiczne i behawioralne. Czyli są to też te wszystkie emocje i zachowania, które wynikają z naszych myśli i przekonań na temat danego zdarzenia. Czyli jak widzicie nie samo wydarzenie, czyli strata wywołuje emocje, tylko to, co my o tej stracie myślimy. Jeśli nasze przekonanie brzmi, że znowu to spieprzyłem, jestem do niczego, to emocją będzie na przykład wstyd, złość i bezsilność. No ale jeśli zinterpretujemy to inaczej, na przykład: "No okej, nie wyszło, ale zrobiłem wszystko zgodnie z planem, a straty to część tej gry, to w rezultacie emocja będzie spokojniejsza, bardziej neutralna lub wręcz wzmacniająca. A wobec czego nasze zachowanie też się zmieni, no nie? A o to nam właśnie chodzi, prawda? Żeby zmienić zachowanie, a nie żeby sabotować siebie. I teraz zobaczcie jak ta kajzerka wygląda i co wpływa na co. Widzimy, że oczywiście rzeczywiście przypomina kajzerkę, ale ważne jest to, że osadzamy ją w jakiejś sytuacji i niech to będzie, nie wiem, relacja waszego ulubionego influencera, który pokazuje, że zarobił 2000 doarów w jednym trejdzie. Okej. No i co się dzieje? Jesteśmy w jakiejś sytuacji, oglądamy tą relację i tutaj występuje ta opcja A i od razu pojawiają się myśli. Okej, ale Sigma nie kozak zarobił więcej w jednym trejdzie niż wynosi płaca minimalna za miesiąc pracy. Okej. I to są nasze myśli. Dalej mogą nam się pojawić emocje i tutaj może być różnie. Możemy być za niego szczęśliwi i może nas motywować do dalszej ciężkiej pracy. Możemy mu zazdrościć. Możemy się porównać do niego i poczuć smutek. albo złość. No i wiecie, poczuć, że kurczę, nam się nie udaje, dlaczego? No i dajmy na to, że ta złość powoduje zachowanie i powoduje to, że wchodzimy w pozycję, żeby sobie czy tam innym coś udowodnić, no nie. I to jest już nasza wtedy opcja C, czyli zachowanie. Tak? Czyli to jest abstrakcyjna sytuacja, ale tak właśnie możemy czytać ten schemat. No ale też mamy tutaj coś takiego jak ciało i reakcje fizjologiczne, bo warto pamiętać, że ten model działa generalnie w obie strony i owszem, zazwyczaj to myśli wywołują emocje, ale czasem to doznania fizjologiczne wpływają na nasze myśli i nastrój, następnie na nasze emocje, a następnie na nasze zachowanie. Okej? Więc na przykład kiedy jesteśmy głodni, niewyspani albo przebodźcowani, to szybciej pojawiają nam się emocje typu złość lub drażliwość. albo myślimy od razu w kategoriach czarnych myśli i czarnych scenariuszy, albo nawet podejmujemy szybkie i impulsywne reakcje. Dlatego teraz weźmy inną sytuację, na przykład właśnie niewyspanie, okej? I wyobraźmy sobie, że budzimy się po zaledwie czterech godzinach snu. Od razu czujemy się zmęczeni, rozbici, jakbyśmy w ogóle nie odpoczęli. No i to jest właśnie nasz punkt wyjścia, czyli zdarzenie aktywujące. A to jest nasza sytuacja. W takich momentach też bardzo łatwo pojawiają się myśli typu, że jesteśmy beznadziejni, skoro nawet nie potrafimy zadbać o sen. Pewnie znowu dzisiaj coś zawalimy. Okej. I to jest już nasze przekonanie B, które tak naprawdę zaczyna kształtować cały nasz dzień. Także w ślad za tymi naszymi myślami idą emocje typu frustracja, złość na siebie, poczucie bezsilności. Przez to też trudniej nam się skupić. zaczynamy przejawiać zachowanie typu omijamy plan dnia, działamy rozkojarzeni albo działamy bardziej impulsywnie. No i to są właśnie konsekwencje emocjonalne, behawioralne i fizyczne. Także tak wygląda cały ten mechanizm. tak jak widzimy, od jednego nawet prostego zdarzenia fizjologicznego aż po myśli i reakcje, które mogą realnie wpłynąć na nasz nastrój i w konsekwencji decyzje. I nie dlatego, że coś jest z nami nie tak, tylko dlatego, że nasz umysł nadał temu zdarzeniu określone znaczenie, a za tym poszła cała reszta. Dlatego tak ekstremalnie ważne jest dbanie o taki ogólny dobrostan, żeby dobrze się odżywiać, nawadniać, wysypiać, bo pamiętajmy, że możemy regulować nasze emocje poprzez dbanie o ciało, biorąc na przykład ciepłą kąpiel albo oddychając głęboko albo nawet ćwicząc kilka razy w tygodniu. Dlatego też pro traderów często spotkacie na siłowni, bo oni po prostu rozumieją, że to wszystko jest ze sobą połączone, no nie? że jeżeli idziemy na siłownię, czyli wywołujemy jakieś zachowanie, to wpływa ono na ciało, a w rezultacie wpływa też na myśli i na emocje. Okej? Więc generalnie takie dbanie o ogólny dobrostan jest ważne, żeby tę naszą serię strat lepiej przetrwać. Okej? Dlatego jeśli po serii strat zawalacie nockę, żeby tylko się odegrać albo nie je systematycznych posiłków, bo ciągle siedzicie przed kompem, no to nie tędy droga i mam nadzieję, że teraz to jasno widzicie. No ale dobra, dzięki temu schematowi wiemy więc, że świadoma zmiana perspektywy, czyli praca na poziomie B, okej, na poziomie naszych myśli i przekonań pozwala inaczej przeżyć emocjonalnie daną sytuację i wpłynąć na to, co poczujemy i jak zareagujemy. Okej? Czyli nasze C. Bo emocje nie biorą się z samych faktów, ale biorą się z tego, jak my te fakty interpretujemy. I teraz pokażę wam przeinterpretowanie serii strat, które zaczerpnęłam od Marka Douglasa. Myślę, że nie trzeba go przedstawiać, ale jeśli ktoś nie zna Marka, to jest to przede wszystkim autor książki Trading in the zone, a także myślę, że pionier w tłumaczeniu, że sukces w tradingu nie zależy tylko od strategii, ale przede wszystkim od sposobu myślenia i emocjonalnej odporności. A jego podejście koncentruje się na tym, by odłączyć własną tożsamość od wyników transakcji, zaufać procesowi i nauczyć się funkcjonować w tym środowisku pełnym losowości. Okej. I posłuchajcie sami co on mówi. O to co chcę żebyście zrobili. Podzielcie sobie swój trading na próbki po 20 transakcji między 20 a 30 bez względu na to jakich konkretnych zmiennych używacie do zdefiniowania przewagi. To naprawdę nie ma większego znaczenia. I teraz zamiast mówić zrobię kolejny trade, jak robi większość ludzi powiedzcie sobie wezmę kolejnych 20 trjów. Ćwiczcie to na próbkach 20, 30 transakcji, czyli potrzebujecie serii trejów wystarczająco dużej, żeby móc faktycznie przetestować swoje zmienne. I dopiero po zakończeniu tej serii 20 trejów możecie powiedzieć: "Okej, wyniki mnie satysfakcjonują, robię kolejne 20." Albo: "Wyniki są niezadowalające, poprawiam swoją strategię, ale nie wolno wam nic zmieniać w trakcie próbki. To jest absolutnie zakazane w tym ćwiczeniu. W istocie, kiedy mówicie sobie: "Wezmę kolejne 20 trejdów". W istocie, kiedy mówicie sobie: "Wezmę kolejne 20 trejdów", to w ten sposób się uczycie. Uczycie swój umysł. przekonujecie samych siebie, że nie wiecie co wydarzy się dalej i że nie musicie tego wiedzieć by zarabiać. A ponieważ nie znacie rozkładu zysków i strat, to nawet jeśli ktoś da wam system, który w przeszłości miał 70% skuteczności, to nadal nie da się powiedzieć, które siedem z 10 transakcji będzie wygrane, a które trzy będą stratne. Nie da się tego przewidzieć. Ale jako traderzy, jeśli chcecie być konsekwentni, musicie podjąć każdą jedną transakcję i musicie to robić bezbłędnie. Musicie dojść do punktu, w którym wykonujecie strategię perfekcyjnie. I to właśnie coś, co trzeba sobie uświadomić. Analiza nie daje wam pieniędzy, tylko faktyczna egzekucja tradea może dać wam pieniądze. Więc możecie znaleźć się w sytuacji, w których na przykład ten trade był wygrany, ten też, a potem macie trzy przegrane z rzędu i teraz stoicie przed kolejnym tradem, a wasz umysł krzyczy: "Nie, nie wchodź w ten trade, bo znowu weźmiesz stratę". I wtedy zróbcie co możecie, żeby wejść w ten trade. Bo istotą jest to, że kiedy potraficie mimo tych nieprzyjemnych myśli wejść w ten trade i okazuje się, że jest on wygrany, to wtedy odbieracie energię każdej tej natrętnej myśli, każdemu impulsowi, który do tej pory powstrzymywał was przed zrobieniem dokładnie tego, co powinniście zrobić w danym momencie. Za każdym razem, gdy stajecie naprzeciw tej wewnętrznej paniki i mimo to robicie to, co do was należy, czyli wykonujecie zlecenie zgodnie z planem, budujecie w sobie siłę i pewność. I kiedy jesteście w stanie wykonać jedną taką 20jdową serię bezbłędnie, bez żadnych natrętnych myśli czy intensywnych emocji, które sabotują działanie, to wtedy staniecie się traderami. Gwarantuję wam, będziecie traderami. Czyli Mark Douglas uczy nas, aby nie patrzeć na trading w kategoriach jednego, dwóch, trzech trjów, ale w ciągu 20 transakcji. Czyli co by się nie działo, ile strat pod rząd by nie było, wykonuję według mojej strategii 20 transakcji i dopiero po tej liczbie mogę interpretować wynik. Okej? Nie wcześniej. I z punktu widzenia naszego mentalu, dlaczego to jest tak fantastyczne podejście i bardzo korzystna perspektywa? Bo pozwala nam przeformułować nasze myślenie i przekonania o stratach i zamiast reagować emocjonalnie na pojedyncze wyniki, uczymy się patrzeć długoterminowo i statystycznie. Okej? I zobaczmy to sobie na modelu ABC, czyli A to jest sytuacja, B to jest pierwotna interpretacja, a C to są emocje i zachowanie. I teraz jak dawniej interpretowalibyśmy serię strat? Mamy sytuację z czterema stop losami pod rząd. Okej. Nasza pierwotna interpretacja to to, że strategia nie działa, jestem do niczego i znowu tracę. A emocje i zachowanie to lęk, frustracja, impulsywność i zmiana strategii na chybił trafił. Albo też na przykład zwiększanie sizeu czy ryzykowanie całością konta. No nie, dodajcie tutaj co chcecie. Natomiast gdy zmienimy perspektywę, to możemy interpretować serię strat zupełnie inaczej. Na przykład w sytuacji czterech stop losów pod rząd nową interpretacją będzie to, że są to tylko cztery trjy, a ja nie oceniam skuteczności strategii. Po pojedynczych wynikach. Liczy się dla mnie wynik z co najmniej 20 transakcji. Dlatego nadal trzymam się plan. No i emocje i zachowanie, które tutaj występują, to właśnie uspokojenie, mniejszy stres, budowanie wytrwałości oraz unikanie impulsywnych decyzji i zmian. Czyli widzicie, tutaj zmieniamy ramę poznawczą ze strata równa się zagrożenie na strata równa się część statystycznie uwarunkowanego procesu. I to również obniża poziom naszych emocji, pomaga trzymać się systemu zamiast sabotować go pod wpływem chwilowego stresu. Dlatego właśnie jeśli w takiej kiepskiej sytuacji, kiedy mamy cztery stop losy pod rząd, od razu zastosujemy bardziej alternatywną i adaptacyjną interpretację, no to te trudne emocje typu smutek, złość, strach mogą w ogóle się nie rozwinąć w takiej formie jakiej były albo pojawić się, ale dużo słabsze i krótkotrwałe, bo nasz umysł już wtedy nie nakręca tych emocji dalszymi katastroficznymi myślami. Okej. I nie musimy też tłumić czy walczyć z emocjami po fakcie. Jeśli właśnie zmienimy tą perspektywę i interpretację świadomie. Także według mnie te modele i metody nie każą nam przymuszać emocji czy tłumić naszych emocji, tylko uczą nas zmieniać sposób myślenia, dzięki czemu te emocje same się zmieniają. No nie bez walki. Bo jeszcze raz podkreślę, że emocje nie biorą się z samych faktów, tylko z naszej oceny tych faktów i naszych przeszłych doświadczeń. I właśnie na tym polega siła skutecznego tradera. Nie na tłumieniu emocji, a na świadomej zmianie ich źródła, czyli sposobu myślenia i w rezultacie też zachowania. Jeśli filmik wam się podobał, to zostawcie lajka i napiszcie jakikolwiek komentarz oraz oczywiście subujcie kanał, żeby nie przegapić kolejnego materiału. A ja uciekam, więc niech zyski będą z wami. pa [Muzyka]
