Wszystko o obligacjach. Liczymy dla 100 000zł. Część 1. [Obligacje Skarbowe i Dług Publiczny]

Czego dowiesz się z filmu?

Chcesz zrozumieć, jak działają obligacje skarbowe i jaki mają związek z długiem publicznym? Obejrzyj pierwszą część naszego filmu edukacyjnego, w którym omawiamy podstawy inwestowania w obligacje. Warto również pamiętać o ryzyku związanym z inwestycjami, o czym piszemy w naszym Zastrzeżeniu Prawnym i Ostrzeżeniu o Ryzyku.

  • Na czym polega zasada działania obligacji skarbowych.
  • Jak ocenić bezpieczeństwo inwestowania w obligacje i czym jest poziom zadłużenia.
  • Wprowadzenie do podstaw obliczeniowych, w tym dyskontowanie i present value (PV).

W przystępny sposób wyjaśniamy mechanizmy rządzące rynkiem obligacji, omawiając takie kwestie jak:

  • Rodzaje obligacji skarbowych: roczne, trzyletnie i antyinflacyjne.
  • Oprocentowanie obligacji: stałe i zmienne, zależne od stopy referencyjnej NBP.
  • Ryzyko inwestycyjne: wpływ inflacji, stóp procentowych i poziomu zadłużenia.
  • Present Value (PV): jak obliczyć obecną wartość przyszłych przepływów pieniężnych.

Film jest idealny dla osób początkujących, które chcą poznać podstawy inwestowania w obligacje. Jeśli zastanawiasz się, w co jeszcze warto inwestować, sprawdź naszą analizę na temat tego, w co zainwestować 50 000 zł, gdzie omawiamy różne opcje, w tym ETFy, akcje, złoto i obligacje skarbowe. Zapraszamy do oglądania!

„`

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Dzień dobry. Dzisiaj prześwietlamy temat obligacji. Jest to część pierwsza materiału. Postanowiłem podzielić ten materiał na dwie części, ponieważ jest go strasznie dużo i te tematy zaawansowane zostawimy sobie na następny tydzień. Mówiąc o obligacjach, najczęściej mamy na myśli obligacje skarbu państwa, więc wykorzystajmy te obligacje do przedstawienia zasady działania. A w tym momencie takie obligacje nabywa się drogą elektroniczną, zarówno na giełdach lub za pośrednictwem specjalnego portalu. Natomiast możemy sobie wyobrazić to w ten sposób, że państwo polskie nie mając odpowiedniej ilości pieniędzy do bieżącej obsługi lub przyszłych wydatków, postanawia się zadłużać, co zresztą robi nieustannie. zadłuża się właśnie poprzez emisję obligacji. Obligacja to taka umowa, która zobowiązuje za określone pieniądze wypłacać określone odsetki przez umówioną ilość czasu. plus na końcu umowy zwraca również oryginalne pieniądze, jakie inwestor indywidualny lub instytucjonalny zainwestował właśnie w te obligacje i na tym umowa się kończy. Więc możemy sobie wyobrazić to jako pożyczkę na procent, przy czym to my jesteśmy w tej sytuacji pożyczkodawcą. A państwo polskie lub inne państwo jest pożyczkobiorcą. No i skoro z naszej perspektywy nabycie obligacji to tak naprawdę udzielenie pożyczki instytucji państwa polskiego, no to pytanie na ile to jest bezpieczne i na ile możemy liczyć, że na pewno ta pożyczka zostanie nam zwrócona wraz z całymi odsetkami przez umówiony okres. I tak naprawdę najważniejszym tutaj czynnikiem jest poziom zadłużenia zagranicznego. Dlatego, że poziom zadłużenia wewnątrzkrajowego, który jest w naszej walucie, można dość łatwo kontrolować za pomocą chociażby inflacji. Natomiast jeżeli mamy sytuacje typu stały wzrost zadłużenia w walucie obcej, no to dochodzi w końcu do takiej sytuacji, w której państwo przestaje być wiarygodne. Ten poziom zadłużenia jest bardzo wysoki w tej walucie obcej. Jeżeli państwo przestaje być wiarygodne jako yyy emitent obligacji, no to inwestorzy zagraniczni zaczynają żądać coraz wyższych odsetek za te obligacje, a państwo potrzebuje spłacać jedne obligacje kolejnymi obligacjami. To jest takie rolowanie długu. Niestety tak to się odbywa, ponieważ państwo cały czas jedzie na długu. No i w tym momencie nakręca się taka spirala, że mamy zadłużenie na przykład 100 miliardów euro i żeby spłacić to zadłużenie 100 miliardów euro, to potrzebujemy 120 miliardów euro, a za chwilę będziemy potrzebować 150 miliardów euro. I jeszcze okaże się, że te spłaty będziemy musieli robić na coraz wyższy procent, aż w końcu w pewnym momencie nie będziemy w stanie obsłużyć tego typu długu. I to jest typowy model argentyński, gdzie oni sobie regularnie lubią bankrutować. No i skąd się to bierze? bierze się stąd, iż w pewnym momencie wewnątrz państwa nie da się już wyemitować więcej długu. To znaczy nie ma już inwestorów czy ludzi, którzy mają pieniądze bądź są skłonni zapłacić za te obligacje. No i wtedy ostatni krok przed bankructwem to jest szukanie obligatoriuszy po prostu za granicą. Wszystko jest okej, dopóki jest to w miarę zbalansowane. No mieliśmy sytuację w latach 80 w Polsce tego samego typu, gdzie po prostu nie byliśmy w pewnym momencie w stanie spłacić długu zagranicznego. Ale wracając do sytuacji bieżącej, to mamy po prawej stronie wykres i tutaj nie wygląda to jakoś strasznie. Ten dług zagraniczny rośnie. natomiast on nie rośnie jakoś lawinowo. No i tutaj widzimy, że niby procentowo to ten udział długu zagranicznego spada. Natomiast z tego bym się jakoś strasznie nie cieszył, ale ważne jest to, że w kwestii y poziomu takiego bezwzględnego długu zagranicznego, no to wydaje się, że to jest pod kontrolą. Więc to jest element, który ja obserwowałbym zawsze przy jakiś długoterminowych obligacjach, bo oczywiście to czy Polskę zbankrutuje w ciągu roku raczej nie stanowi pytania. natomiast czy zbankrutuje za 20 lat, no to zależy jaka będzie polityka fiskalna państwa i czy w pewnym momencie dług krajowy y no nie będzie w stanie obsłużyć potrzeb po prostu państwowych. No i i zależy co wtedy zrobimy, czy będziemy wychodzić z tego długu poprzez na przykład jakąś bardzo mocną recesję i bardzo ostre cięcia budżetowe. I tego politycy często nie chcą robić, bo to się kończy dla nich niestety przegranymi wyborami. To już taka trochę smutna zasada, że bardzo ostra i odpowiedzialna polityka fiskalna często kończy się przegranymi wyborami. Niestety możemy to obserwować w różnych miejscach na świecie i politycy nie są chętni temu działaniu i nie jest to nic dziwnego w skali światowej tak naprawdę. No bo analogiczną sytuację mamy tak naprawdę w Ameryce, gdzie ten dług też strasznie rośnie i pomimo zapowiedzi jego redukcji to jednak nie udaje się tego zrobić. Tutaj chciałem pokazać co się dzieje z długiem, jeżeli on jest wewnętrzny. Jest tutaj taki ciekawy moment. Lata 21, 22, 23. gdzie ten dług w relacji do PKB tak jakoś fajnie i magicznie zaczął spadać i się niesamowicie obniżać. No i tutaj odpowiedzią jest wysoka inflacja, bo niestety tak to działa, iż dług wewnętrzny w własnej walucie możemy w pewnym sensie spłacić inflacją i wtedy nie odbędzie się to taką brutalną metodą, że nagle robimy wielkie cięcia socjalne i tego typu rzeczy, tylko odbędzie się to taką metodą pośrednią, że po prostu wszędzie wzy Wszystko jest bardzo drogie i potem w relacji do PKB oczywiście obywatele za to zapłacą tak czy inaczej. Natomiast w relacji do PKB zaczyna wyglądać to lepiej i sytuacja staje się taka bardziej zarządzalna. Spójrzmy jeszcze na aktualną sytuację długu polskiego do spłaty tak naprawdę w najbliższych latach. Tutaj widzimy, że jest tego sporo i w tym momencie pewnie nasz minister finansów spogląda bardzo przyjaźnie na prezesa Glapińskiego, żeby trochę obniżył stopy procentowe i to może być też powodem z jednej strony obniżek stóp procentowych, natomiast nie można robić tego w nieskończoność. Niższe stopy procentowe owszem często oznaczają to, iż państwo może zadłużać się taniej, bo po prostu pieniądz jest tańszy. Natomiast oczywiście jeżeli nagle prezes Glapiński zetnie stopy procentowe do zera, na przykład zrobi to na wrześniowym posiedzeniu, nie zrobi tego, ale załóżmy, że tak by zrobił. No to w tym momencie inwestorzy powiedzą: "Hola, hola, my się tak nie bawimy. My tutaj żądamy na przykład odsetek na poziomie 10%, żeby w ogóle kupować wasze obligacje, bo za chwilę spowoduje to gigantyczną inflację i to jest taka dosyć gra balansu. Taka próba była też w Stanach, gdzie próbowano sztucznie obciąć stopy procentowe. No i inwestorzy natychmiast zareagowali na już samą zapowiedź żądaniem wyższych odsetek, więc po prostu tego typu triki robione sztucznie nie działają. Natomiast stopy procentowe obniżane są w tym momencie też z powodów pragmatycznych, więc może być tak, że to nasze rolowanie długu będzie odbywało się po jakiś sensownych kosztach. No i tak jak powiedziałem, im wyższa stopa zadłużenia, tym inwestorzy odbierają to jako wyższe ryzyko. Myślę, że to jest naturalne i po prostu zaczynają w pewnym momencie coraz wyższych odsetek żądać za obligacje, bo inaczej nie są w stanie, nie są skłonni po prostu kupować tych obligacji. Tu jeszcze mała ciekawostka. Bardzo dużo z tego długu zagranicznego to oczywiście jest dług w euro. Natomiast drugim chyba obligatoriuszem skarbu państwa jest, co ciekawe Japonia. I tutaj to, co ja mówię, to nie jest żadna tajna wiedza. to sobie można wyczytać po prostu z raportów, które emituje, publikuje Ministerstwo Finansów. I tutaj widzimy już nawet na podstawowych wykresach na samej stronie startowej zadłużenie, widzimy jakie są wzrosty, o ile i tak dalej. Yyy i można sobie oglądać tutaj bardzo szczegółowe te raporty i sobie wyciągać własne wnioski. Natomiast obserwacja tego, czy nasz dług zagraniczny nie rośnie jakoś lawinowo yyy jest dość istotna. Ja zwracam uwagę, aby patrzeć też na liczby bezwzględne, czyli ile faktycznie wynosi ta wartość, a nie tylko relacja długu krajowego do zagranicznego. No bo jeżeli będziemy dług krajowy emitować na kosmicznych poziomach, no to naturalnie nawet jeżeli ten dług zagraniczny będzie bardzo rósł, no to procentowo może on tak naprawdę spadać, więc warto warto patrzeć na to całościowo. Tutaj mamy jeszcze drugie źródło, czyli zadłużenie sektora finansów publicznych. I tutaj możemy znaleźć między innymi ten wykres, który wcześniej pokazywałem na slajdach. No i przejdźmy teraz do podstaw obliczeniowych. Oczywiście aktualnie możemy sobie na czacie GPT różne rzeczy fajnie policzyć. Natomiast uważam, iż nie znając właściwej terminologii, po pierwsze możemy nieskutecznie zadawać pytania, a po drugie nie będziemy wiedzieć czy na pewno to co dostaliśmy ma w ogóle sens. Generalnie czat rzeczy typu rentowność obligacji albo zwrot z inwestycji liczy bardzo fajnie pod warunkiem, że zada mu się odpowiednio precyzyjne pytanie, a do tego potrzebna jest terminologia z rynków finansowych, tak aby po prostu AI mógł nią skutecznie operować. Oczywiście ja użyłem przykładu chata GPT, ale ktoś może używa innych, więc zarówno googlowy AI, Gemini czy nawet Grock radzą sobie całkiem nieźle z mojego doświadczenia z obliczeniami. Kiedyś był taki problem, iż troszkę za bardzo zaokrąglały wyniki, ale no to już jest znacznie poprawione. Najważniejszą według mnie w świecie finansów jest definicja tak zwanego present value, czyli wartość bieżąca przyszłych przepływów pieniężnych. Tutaj mamy taki przykład, w którym zastanawiamy się jaka będzie cena, którą powinniśmy zapłacić za 1000 zł, które dostaniemy za rok. No i jest to ciekawy eksperyment myślowy, bo to właśnie bardzo pomaga w takim myśleniu finansowym, aby po prostu zwyczajnie nie przepłacać za różne rzeczy i pomoże nam to w obliczaniu tego, czy to w ogóle ma sens i czy warto. Czy lepiej na przykład te pieniądze trzymać w skarpecie, albo jednak pomyśleć o czymś innym. I tutaj przyjmujemy, iż taka bazowa jakby wartość współczynnika, który pokazuje nam przepływy pieniężne bez ryzyka, to jest wartość równa bazowej stopie procentowej. Tak, najczęściej przyjmujemy, ale to nie znaczy, że to tak musi być, bo oczywiście możemy na przykład przyjąć wartość 5% na teraz, bo taka jest stopa. Natomiast jeżeli mielibyśmy taki przepływ pieniężny za 5 lat, no to pewnie nie bralibyśmy bieżącej stopy procentowej, tylko robilibyśmy jakieś projekcje albo zakładalibyśmy sobie coś, albo dołożylibyśmy sobie jakąś premię, albo wręcz przeciwnie, z racji, iż inflacja będzie spadać, to może możemy uznać, że koszt pieniądza będzie niższy. I tutaj właśnie w present value potrzebujemy uwzględnić czas w wartości pieniądza. I tutaj, ponieważ mamy tylko rok, no to sobie dzielimy ten 1000 zł przez 1 plus ten współczynnik r. Gdyby to było wiele lat, to mianownik po prostu musielibyśmy podnieść do potęgi. No i na bazie przykładu drugiego możemy popatrzeć na różnego rodzaju ryzykowne przepływy pieniężne. I w uproszczeniu co to może być za przepływ? To może być jakaś ryzykowna inwestycja za 1000 zł. No i żeby odpowiednią stopę zdyskontowania określić, czyli właśnie ten mianownik, potrzebujemy znać bądź sobie wymyślić jakiś odpowiedni współczynnik. W tym przykładzie on wynosi 20%. On może być bardzo różny, natomiast w dużej mierze zabawa polega na w prawnym wyczuciu tego, jaki to jest współczynnik. Oczywiście nie musimy przy obligacjach jakoś idealnie tego wiedzieć, natomiast koniecznie należy wiedzieć jaka jest bazowa stopa procentowa, żeby wiedzieć przez jaki minimalny współczynnik wydzielać sobie przepływy pieniężne, aby patrzeć czy one w ogóle mają jakiś sens. Yyy, i tutaj oczywiście możemy traktować to 20% jako oczekiwaną stopę zwrotu. Czyli jeżeli coś jest mocno ryzykowne, no to oczekujemy, że przyniesie nam 20% zwrotu, więc ja będę w stanie na przykład w tym momencie zapłacić 833 zł za coś, co mi przyniesie 20% zysku za rok, bo uważam, że to jest adekwatna [Muzyka] skala ryzyka, jaką jestem w stanie ponieść i takiej oczekuję. stopy zwrotu. No i podsumowując, present value to jest spodziewany przepływ pieniężny podzielony przez stopę zdyskontowania. I tutaj mamy te jako potęgę, natomiast do tej pory dla jednego roku no to T wynosiło jeden, więc po prostu nie było tej literki. Natomiast spójrzmy na wersję wieloletnią, gdzie jak widzimy możemy i powinniśmy uwzględniać ten czas w dyskontowaniu. No i taki przykład, jaka jest present value dla 500 000 za 10 lat. No i przy aktualnych stopach procentowych, jeżeli przyjęlibyśmy tą wartość jako standardową stopę dyskontowania albo na przykład jakiegoś rodzaju nasze oczekiwania inflacyjne, no to tak naprawdę te nasze 500 000 za 10 lat, no to będzie warte 300, powiedzmy 307 000 niecałe. No i taki eksperyment myślowy, ale to też w praktyce tak działa, myślę, że daje do myślenia i no skłania ku temu, żeby jednak coś robić z tymi pieniędzmi, no bo to pół miliona za 10 lat straci prawie 200 000 na wartości. Tutaj możemy sobie spojrzeć jeszcze na przykład jak zmienia się przy 100 000 i jak spada wartość tego pieniądza. No bo jeżeli wyobrazimy sobie iż będziemy chcieli użyć tych naszych stóp tysięcy za rok bądź za dwa bądź za na przykład 10, no to jaka będzie realna siła tego pieniądza za kilka lat. No i możemy użyć oczywiście tego wzoru present value i to nam też pokazuje tak naprawdę jak bardzo spada wartość pieniądza, jeśli nic z nim nie robimy. No i przejdźmy do obligacji skarbowych. Ja te obligacje nazywam kolokwialnie konsumenckimi, ponieważ każdy może je sobie kupić w jednym z dwóch banków PKO. I generalnie możemy sobie wejść na zakup obligacjeskarbowe.pl, popatrzeć jaka jest aktualna oferta. Ja tutaj wybrałem te, które mają jakiś sens w tym momencie. Oprócz tego zaznaczyłem, iż w ramach tych kont z obligacjami możemy je zrobić jako konto XZ lub IKE lub jedno i drugie. Yyy, natomiast yyy ja nie korzystam z tego typu rozwiązania, bo konto XZ czy IKE wydaje mi się, że lepiej przeznaczyć na jakieś działania inwestycyjne i po prostu podpiąć sobie to u jakiegoś brokera, który oferuje dużo więcej instrumentów niż same podstawowe obligacje. Natomiast jeżeli ktoś planuje tylko i wyłącznie obligacjami w jakiś sposób bronić się przed inflacją, no to to może konto XZ i IKE jest dobrą opcją, aby po prostu zredukować sobie ten podatek belki odsetek do zera w zasadzie. Więc oczywiście wtedy jeżeli chodzi o odsetki, one są bardziej korzystne, natomiast no można mieć tylko jedno ikę i Xe, więc blokujemy sobie inne możliwości finansowe. Tutaj troszkę uprzedzając to mi się wydaje aktualnie, iż ta oferta w zasadzie jest dobra do obrony przed inflacją tylko i wyłącznie. Y widać już po samych procentach, że cudów tutaj nie ma i nie ma żadnej magii w tym, że to 5% to się magicznie rozrośnie w nie wiadomo co. Natomiast to oczywiście ma sens w tym momencie, ponieważ projekcja inflacji jest opadająca do poziomów typu 3% w przyszłym roku. To jest oczywiście inflacja CPI, więc taką prywatną inflację to my pewnie cały czas będziemy odczuwać jako większą. No ale w ten sposób jest to liczone. Druga sprawa to stopa referencyjna NBP. yyy często mówi się po prostu o stopach procentowych i najczęściej to wtedy dotyczy tej stopy referencyjnej i to nas najbardziej interesuje. Ona była obniżana ostatnio. Spodziewane są dalsze obniżki w tym roku. Spodziewane jest yyy jakiegoś rodzaju [Muzyka] spowolnienie gospodarcze. Zresztą widzimy to w projekcji PKB. [Muzyka] No i generalnie to plus fakt, że my też potrzebujemy rolować dług niczym to samo co się dzieje w Stanach i to to się dzieje przy okazji kłótni między Trumpem i Pawelem. Trump chciałby mocnego obniżenia stóp procentowych po to, aby sobie Stany mogły taniej zrolować dług. Natomiast to niezupełnie tak działa, bo jeżeli stopy procentowe przy dość mocnej gospodarce amerykańskiej zostaną obniżone, no to tam po prostu zostanie rozdmuchana ta gospodarka, rozgrzana do czerwoności, no i wybuchnie inflacja po prostu. Po to stopy procentowe często się podnosi, aby zwyczajnie dusić inflację. Więc podsumowując sytuację mamy taką, że sprzyjające występują warunki do obniżenia 100%. No i jak widać już dość mocno zjechaliśmy, tak z 6,75 wrzesień 22 do 5%. No i będziemy będziemy jeszcze ciąć. Jak będziemy ciąć, to oferowane obligacje skarbowe z miesiąca na miesiąc będą oferowane z coraz niższym oprocentowaniem. I teraz ja przygotowałem kilka obliczeń, więc przejdźmy sobie do obligacji rocznych. No i na początek ważna uwaga. To jest tylko symulacja. Twój faktyczny wynik może być inny. Jednym z głównych elementów niepewności jest to, iż obligacje roczne w tym konkretnym przypadku mają zmienne oprocentowanie, które bazuje na stopie referencyjnej MBP, czyli tej, którą tutaj wcześniej pokazywaliśmy. I w zasadzie jest niemal pewne, iż ta stopa referencyjna będzie obniżana w najbliższych miesiącach. Ja biorąc pod uwagę projekcje inflacji oraz [Muzyka] oczekiwania i pomysły oraz to jak spada PKB, wytyczyłem sobie jakąś tam ścieżkę stóp procentowych. No ona jest normalna, natomiast ja ją sobie wymyśliłem, tak? I nie wiemy, czy na pewno taka będzie. Nie wiemy czy prezes Glapiński na początku września nie wyjdzie i nie powie tniemy o 1% bo jest coś tam źle i na przykład budowlanka się sypie albo coś tego typu. Nie jesteśmy w stanie tego przewidzieć. Ja wytyczyłem jakąś w miarę spokojną ścieżkę obniżania stóp procentowych. yyy być może te stopy będą cięte bardziej agresywnie yyy i wtedy ten wynik będzie jeszcze gorszy. W każdym razie zakładamy tutaj, iż yyy kupujemy obligacje za 100 000 zł, czyli kupujemy 1000 obligacji o nominale 100 zł. Natomiast tutaj tymi sztukami obligacji nie będziemy się przejmować, tylko skupiamy się na samej wartości. No i w pierwszym miesiącu odsetkowym mamy obiecane te 5%, natomiast to jest oczywiście 5% w skali roku, więc potrzebujemy sobie to podzielić przez 12, co uwzględniłem w formule. No i wtedy takie odsetki w pierwszym miesiącu będą wynosić 416 zł. A właściwie mogłyby tyle wynosić, gdybyśmy byli na koncie IKE lub XZE. Na XZE raczej może być ciężko, no bo 100 000 nie wpłacimy. Musielibyśmy to przez jakiś czas akumulować już do tej pory. No ale załóżmy, gdybyśmy byli zwolnieni od podatku belki, no to wtedy mielibyśmy takie odsetki. Natomiast w prawej kolumnie podałem odsetki po yy odjęciu podatku belki i tutaj w tej ostatniej kolumnie po prawej podałem takie rzeczywiste oprocentowanie jakie mamy właśnie z uwzględnieniem podatku. Więc możemy patrzeć na to jako na takie bazowe wyliczenie i wyliczenie takie, które na przykład mnie by dotyczyło, bo nie mam konta IKE ani X obligacje. Więc tak, po roku nominalnie w tym przypadku bezpodatkowym mamy 103, no prawie 104 000. No i wydaje się, że to jest fajnie, tylko że tutaj właśnie nie możemy myśleć w kategoriach nominalnych pieniądza, bo co z tego, że ta kwota się zwiększa. Jak może się okazać, że te 103 000 czy 104 000 jest gorsze za rok niż 100 000 teraz? No i tutaj właśnie z pomocą przychodzi nam present value, aby to ocenić, ja tutaj przyjąłem taki super konserwatywny współczynnik R do stopy dyskontowania i przyjąłem ten współczynnik równy inflacji CPI w roku 2026. To jest taki bardzo konserwatywny sposób liczenia. Natomiast przyjęcie tego w ten sposób daje nam jakiś pogląd, czy present value jest większe od tej kwoty, którą wpłaciliśmy, czy jest mniejsze. I tutaj w tym przypadku jak widać jest nieznacznie większe. Znaczy, że jeżeli uznamy, że nasza oczekiwana stopa zwrotu to jest równa inflacji CPI za rok, no to wtedy ta wartość present value będzie nam mówić o tym, że wybronimy to nasze 100 000 przed inflacją. Dla porównania, jaka będzie wartość przy takiej stopie inflacji naszych 100 000 za rok, no będzie to prawie, znaczy nieco ponad 3000 mniej niż mamy, czyli 97000. To też pokazuje, że jednak warto robić cokolwiek, żeby nam zwyczajnie te tysiące nie wyparowywały poprzez proces inflacyjny. Natomiast ja osobiście wolałbym przyjąć tutaj nieco wyższy współczynnik, no bo generalnie no ta inflacja CPI to troszeczkę nie do końca odzwierciedla według mnie rzeczywistość i ja bym tutaj dał raczej 3,5 albo 4% tak żeby mieć faktyczne odniesienie do tego, czy nasz pieniądz nie traci po prostu inflacyjnie. Więc zróbmy 3,5% teraz. I tutaj okej, jeżeli nie mamy konto bezpodatkowe, to jeszcze spoko. Natomiast tu już trochę tracimy. No nie mówiąc już o 4%. No jeżeli chodzi o 4% no to nawet jeżeli byśmy nie musieli płacić podatku na koncie IKE czy XZE to niestety nie do końca się przed tym bronimy. No ale to co jest tutaj ważne to to, że i tak lepiej stracić te 800 zł na wartości naszego pieniądza, niż stracić 4000. Więc pod tym względem no to lepiej bronić się przed inflacją y takimi odsetkami niż żadnymi. Inna sprawa, że ktoś może mieć pomysł, aby wpłacić zamiast na obligacje, no to na jakąś lokatę. Natomiast no przy tych obniżkach stó%owych za chwilę te lokaty, nawet teraz jak czasami można dostać przy jakiś skomplikowanych procedurach y nawet 6% natomiast to ma ograniczenia dużo większe niż obligacje, to jest na jakiś krótki czas. To jest często łączone z tym, że trzeba być nowym klientem. No a ile można mieć kont w banku? E, to jest często łączone z jakimiś skomplikowanymi i nieefektywnymi, y, towarzyszącymi produktami i wtedy to jest jako lokata strukturyzowana, opychane razem z jakimś funduszem TFI. Więc no jest dużo komplikacji. Tutaj widzimy dość jasno na co się piszemy. No i raczej nie ma też problemu w tym, żeby w takie obligacje wpakować na przykład 100 000. Ostatnia sprawa to kwestia blokady środków. Tutaj efektywnie blokujemy kasę na rok. Wprawdzie tutaj minister finansów przyznaje posiadaczowi obligacji prawo do przedterminowego wykupu obligacji. Natomiast w punkcie 28 mamy napisane z czym to się wiąże. Tutaj w określonych przypadkach przedterminowy wykup obligacji będzie na przykład dla nas oznaczać stratę 50 gros od sztuki. Nie jest to jakoś strasznie dużo, więc w awaryjnych sytuacjach nie musimy się tym jakoś strasznie przejmować. Natomiast to też nie działa tak, że mówimy zrywamy obligacje i na jutro jest kasa. To trochę trwa z reguły chyba około tygodnia. Natomiast jeżeli potrzebujesz czegoś, co daje zbliżoną stopę zwrotu do bazowej stopy referencyjnej NBP, to możesz też rozważyć taki ETFB Cash, który jest dostępny na GPW i generalnie on podąża sobie za za tą stopą referencyjną, to znaczy daje taki wynik jaki i stopa referencyjna [Muzyka] jest ustanowiona. No i minus koszt, czyli jak stopa była na przykład 5,64 przez rok, no to znaczy, że nam taki ETF zrobi około 5%. Ja to mówię troszeczkę w uproszczeniu. Tutaj można przeczytać to dokładniej, że to jest uzależnione od Vibor 6M i tak dalej i tak dalej. Natomiast w dużym uproszczeniu wynik tego ETFU będzie dawał nam y zbliżone stopy zwrotu do tego, co stopa referencyjna MBP minus koszty tego ETFU. Y, no bliżej jest tutaj oczywiście ten Vibor i tak dalej, natomiast no te wskaźniki za sobą są silnie skorelowane i jak teraz MBPM będzie ciął stopy procentowe, to oczywiście ten ETF będzie dawał gorsze wyniki. No ale tak samo gorsze wyniki zacznie dawać inwestowanie w obligacje o zmiennej stopie uzależnionej od stopy NBP. Plusem tego ETFB Cash jest oczywiście ta elastyczność, natomiast nie możemy tej elastyczności traktować tak bardzo luźno. No bo po pierwsze mamy koszty transakcyjne u brokera, po drugie jest spred między zakupem a sprzedażą, który tutaj to będzie wynosił pewnie maksymalnie kilka groszy, no ale na kwotach typu setki tysięcy, no to będzie to jednak robiło różnicę. No i jeszcze do tego dochodzą drobne wahania kursowe w bardzo krótkim terminie. Więc jeżeli wpłacamy w takiego ETFA i chcemy wypłacić tydzień później, no to może się okazać, że on nie jest ileś tam na plusie, tylko jest minimalnie na minusie przez chwilę. Więc w perspektywie kwartału czy dwóch to oczywiście będzie ładnie szło jak po sznurku, jak tutaj na na tym obrazku. No ale widzimy, że tutaj są jakieś takie małe wahania, które potem oczywiście są nadrabiane, no ale po prostu nie powinniśmy inwestować, jeżeli spodziewamy się, że te pieniądze za chwilę będą nam do czegoś potrzebne. No i przejdźmy do obligacji trzyletnich. Tutaj ta sama uwaga. To jest symulacja. Zaczynamy. Nasz stan konta to 100 000 po roku. Naliczamy odsetki. I tutaj na razie nie liczymy podatków, dlatego że z listu emisyjnego wynika, że te odsetki będą naliczane aż do końca trwania tej całej naszej umowy i dopiero wtedy przy wypłacie zostanie naliczony podatek. Więc to jest fajna rzecz. Druga sprawa to to, że tak naprawdę mamy tutaj procent składany i one będą się akumulować, bo w punkcie drugim mamy napisane, że od wartości nominalnej powiększonej o odsetki naliczone na koniec każdego poprzedniego roku odsetkowego w kolejnych rocznych okresach odsetkowych. Więc będzie nam się to ładnie akumulować. Możemy sobie to sprawdzić z tabelami odsetkowymi dostępnymi w liście emisyjnym. Zresztą zróbmy to może teraz. Wróćmy tutaj. Wejdziemy sobie do trzyletnich obligacji, tabela odsetkowa. I tutaj widzimy jak będą nam naliczać się odsetki. To jest po prostu od jednej obligacji, czyli od 100 zł. No i na koniec 2028, na koniec sierpnia mamy 1709 od 100 zł. Tak. Yyy, my mamy yyy nie 100 zł, tylko 100 000, więc mamy yyy 17000 yyy 90 zł, więc yyy yyy to nam się y zgadza, że w ten sposób będą naliczane te odsetki. No i tutaj znowu musimy wziąć pod uwagę, że jeżeli nie jesteśmy na IKEX, no to musimy zapłacić podatek. Więc znowu mamy dwie wartości. Ta po prawej zakłada brak podatku w kolumnie M. Ta w kolumnie L. No to jest po opodatkowaniu. No i tutaj jeżeli przyjmiemy ten R3,1, czyli ta inflacja z przyszłego roku, która ma spadać, to wtedy to jest to trochę bardziej realistyczne. No i takie present value jest generalnie no trochę powyżej, tak? Czyli nominalnie wypłacimy na koniec albo nasze konto obligacyjne będzie miało tą wartość na przykład 11300. Natomiast wartość realna takiej inwestycji to jest 100 niecałe 104 000, więc no jesteśmy przy takim współczynniku lekko na plusie. Jeżeli weźmiemy pod uwagę 4%, bo tak brałem w poprzednich, nie 40%. Może tak wpiszę po prostu, żeby ładnie to wyglądało. No to dalej jesteśmy na plusie, tak? Czyli nawet przy takiej yyy podwyżonej projekcji i podatkach, to te obligacje przez 3 lata wybronią nam tą naszą y kwotę 100 000. No oczywiście jeżeli byśmy tu wpłacili więcej, no to też zadziałałoby to analogicznie. Natomiast wróćmy do tego 3,1% i zwróćmy uwagę na to, że jeżeli nic nie zrobimy z tymi pieniędzmi, no to z tych 100 000 zrobi nam już się około 91 takiej realnej wartości nabywczej. No i to raczej powinno skłaniać do myślenia i generalnie pokazuje, że jednak warto robić cokolwiek, nawet jeżeli inwestujemy w tak proste obligacje. Tutaj przedwczesne zerwanie jest oczywiście możliwe, stracimy tam trochę odsetek i tak dalej, ale i tak nawet jeżeli okazałoby się, że te pieniądze potrzymamy tylko rok czy półtora, no to i tak trochę nam obronią tej inflacji. Może nie w całym rozmiarze, ale ale zawsze zawsze pomniejszy nam to stratę inflacyjną. No i obligacje antyinflacyjne. W tym momencie ja powiem szczerze, że jestem do nich bardzo negatywnie nastawiony z dwóch powodów. Po pierwsze raczej one zwyczajnie nie będą w stanie dać nam takich rezultatów jak zwykłe trzyletnie obligacje. Dlatego, że raczej spodziewam się niskich y odczytów inflacji. To po pierwsze. A po drugie, problem z tymi obligacjami jest taki, że jak sobie przeczytamy dokładnie list emisyjny, no to znajdziemy tam taki fajny zapis, że ta stopa procentowa to będzie obliczana według odczytu GZ, tylko że w za określony miesiąc. I teraz możemy sobie popatrzeć na taki przypadek, który znam z autopsji, że ktoś sobie kupuje obligacje na przykład załóżmy w 2022 i te obligacje na starcie dawały tam chyba 7 czy 9% nieważne, więc one dawały mniej niż ta inflacja. No ale liczymy, że za rok dadzą nam dużo. No i super. i dają nam bardzo dużo, jeżeli jesteśmy na tej edycji kwietniowej. No i w 2023 w kwietniu dowiadujemy się, że super yyy nasze oprocentowanie antyinflacyjnych obligacji teraz wynosi 14%. No i i super, tylko następny rok przynosi nam liczbę 2,4. I ktoś sobie pomyśli, że to jest chyba jakiś żart, że w 2024 inflacja wynosiła 2,4, natomiast tymczasowo liczona ona tyle wynosiła i i takie możemy dostać odsetki na obligacjach w którymś roku. I dla mnie to jest po prostu no skreśla to jako jako taką inwestycję, w którą byłbym w stanie włożyć jakieś sensowne środki właśnie ze względu na tą dużą nieprzewidywalność. No i tutaj jeszcze było okej, jeżeli wpakowaliśmy się w jakiś inny miesiąc, tylko że to zależy od tego jak trafimy. A nie chcemy generalnie inwestować na zasadzie zależy jak trafimy. Inna sprawa, że no te obligacje tak naprawdę to miały sens w 2021, no bo wtedy ta inflacja zaczynała narastać, więc inflacja nie znika magicznie. w ciągu kilku miesięcy, więc było wiadomo, że jak jest gigantyczny dodruk pocovidowy, zresztą to widać w zadłużeniu, które co ciekawe wciąż fundusz covidowy uwzględnia, więc to to jest w ogóle taka ciekawostka, którą może mógłbym pokazać gdzieś tutaj. O, i tutaj ten ciemno-czerwony [Muzyka] pasek to jest zadłużenie funduszu przeciwdziałania COVID-19 i ono się wygląda jakby się cały czas powiększało, więc to jest ciekawe, że cały czas przeciwdziałamy i zadłużamy się jak szaleni z tego funduszu. Ja nie wnikajłem co tam się w tym momencie dzieje. No ale pewnie dzieje się to tak, że BGK emituje obligacje i te pieniądze wydawane są po prostu na cokolwiek pod egidą przeciwdziałania COVID-19. Ale wracając do naszych obligacji i ich nieprzewidywalności właściwie może lepiej to pokazać, no to okej, no może nie było tu jakiegoś dramatu, no ale jeżeli ktoś sobie kupił w maju 2023, no to wtedy jestem przekonany, że obligacje na start oferowały około 7%. No to ktoś miał 7% przez pierwszy rok, a w 2024 miał jakieś 4, może 4,5, nie pamiętam jaka była dokładnie oferta. Więc no można się nieźle negatywnie zdziwić przy tego typu inwestycji, a oczywiście no nie chcemy się negatywnie dziwić przy inwestycjach. No i inna sprawa, że ta oferta w tym momencie jest po prostu trochę słaba. No widzimy tutaj wyraźnie, że present value jest niższe niż w trzyletnich, co nie dziwi, no bo spodziewamy się dużo niższego oprocentowania. Ja nie wiem, czy to oprocentowanie takie będzie. Ono niestety może być jeszcze gorsze, no bo jeżeli będziemy mieć taką chwilową mini recesję albo coś tego typu, no to możemy po prostu wstrzelić się w taki dołek inflacyjny, taki jak pokazywałem. No i wtedy naprawdę będzie kiepsko z tego typu inwestycją, więc ja w tym momencie nie szedłbym w takie czteroletnie. Natomiast no co kto lubi, tak? No ale to co najważniejsze to to, że present value po prostu tych przepływów i tych potencjalnych odsetek, które nam się tu wygenerują po prostu jest niższa. Ktoś może powiedzieć, że no ale nie taki jest cel obligacji antyinflacyjnych, żeby tutaj coś zarabiać. Natomiast no z mojej perspektywy, jeżeli przyjmiemy, że ta inflacja ma no jednak rzeczywista jest trochę większa, no to tak ledwo ledwo bronią nas te obligacje w tym momencie przed inflacją. A jeżeli tutaj okaże się, że jest niżej, no to niestety, no w tym momencie dostaniemy odsetki za jeden rok, one będą sensowne, a w pozostałych latach będą już po prostu na przykład w okolicach tych czterech, trzech czy jeszcze niżej procent. I zwyczajnie nam się to nie opłaci. Z tego powodu po prostu ostrzegam, aby się ktoś nie zdziwił, bo to jest wszystko zgodne z umową. To jest wszystko w liście emisyjnym. Nie ma tu żadnej ściemy, natomiast jest tutaj nieprzewidywalność i wydaje mi się, że na ten moment tego typu obligacje nie są fajne. Raczej upatrywałbym szansy w takich obligacjach, jeżeli zobaczymy, że stopy są cięte do zera, że jest do dróg pieniądza, że zadłużamy się jeszcze bardziej jak szaleni. No i mamy taką sytuację super proinlacyjną, jaką mieliśmy w roku 2020. wtedy można robić dobry deal niczym Mateusz Morawiecki właśnie w 2020 chyba poszedł sobie w te obligacje, no a potem przez d lata miał dwucyfrowe odsetki, więc można na tym nieźle wyjść. Wydaje mi się, że to jest bardzo zły moment, żeby wchodzić w tego typu obligacje. Zamykając temat obligacji konsumenckich, nie da się jednoznacznie odpowiedzieć, czy warto, czy nie. Natomiast da się odpowiedzieć do czego mogą nam się przysłużyć te obligacje przy aktualnej ofercie. Jeżeli twoim celem jest na przykład przechowanie środków na rok i obronienie ich przed inflacją, no to wydaje mi się, że to jest spoko rozwiązanie. Uważam je za bardzo bezpieczne. Nie przewiduję, że państwo polskie jest w stanie zbankrutować w ciągu roku i to możemy uznać jako inwestycje bez ryzyka. Natomiast trzeba sobie powiedzieć jasno, przy tego typu oprocentowaniach i odsetkach, no to generalnie nie ma szans tutaj na jakiegoś rodzaju pomnażanie majątku. Natomiast można sobie też myśleć o tym jako kupno czasu. Na przykład blokujemy sobie środki na rok i w tym czasie zaczynamy mocno edukację dotyczącą giełdy. Patrzymy w co można by tam było wejść. Możemy zacząć sobie od strategii indeksowanych, takich jaką prezentuje na przykład na ETFie na S&P 500. Można różne rzeczy poznać, takie bardzo mało ryzykowne i i po prostu zwyczajnie uzyskać lepszą stopę zwrotu. No a ten czas jednego roku na przykład będzie wystarczający, abyśmy mogli się do tego odpowiednio przygotować i i w zasadzie w tym momencie nic poza obroną, przed inflacją nie bardzo jesteśmy w stanie uzyskać na tych obligacjach. W następnym odcinku wejdziemy na drugi poziom, popatrzymy na fundusze obligacji i ETFy, które te fundusze obligacji reprezentują. Oczywiście fundusze obligacji są też dostępne w postaci na przykład TFI. Natomiast mnie osobiście nie interesują TFI za bardzo, no ale postaram się o tym wspomnieć. Dowiemy się jaka jest terminologia, dlaczego ceny długofalowych obligacji spadają, kiedy stopy procentowe rosną, jak to działa, jak można w tego typu fundusze obligacji lokować pieniądze tak aby zwyczajnie nie wtopić, bo taki ETF jak IDL, no to potrafi naprawdę nieźle spaść, ale też potrafi bardzo mocno urosnąć i przy okazji płacić niezłe odsetki. No i jeszcze zajrzymy na obligacje dostępne na GPW. Tutaj omówimy to w większych szczegółach, ale to jest właśnie świetny przykład, że jakieś obligacje zmieniają sobie cenę ze 100 zł do 105, czyli sama cena obligacji rośnie. Oczywiście one mają określone oprocentowanie i one będzie to te odsetki będą naliczane i wypłacane. Natomiast jeszcze sama cena się zmienia, ponieważ jest to instrument finansowy, który ma swoją cenę. I tutaj nawet jest to fajnie wyjaśnione. Naprawdę byłem pod wrażeniem pierwszy raz, że chciało im się to wszystko tutaj opublikować, jak to jest liczone i tak dalej. Natomiast ja postaram się przedstawić to w miarę przystępny sposób, tak abyśmy mieli pewnego rodzaju bazę do dalszych działań i zastanawiania się nad innymi rodzajami inwestycji. Przy okazji też wspomnę o obligacjach korporacyjnych. I to na dzisiaj wszystko. Do zobaczenia.

Przewijanie do góry