Porównanie metali szlachetnych
Złoto, srebro czy platyna? Który metal szlachetny oferuje najlepszy potencjał zysku w 2025 roku? Ten film analizuje złoto, srebro i platynę, porównując ich ceny, trendy rynkowe i czynniki wpływające na notowania.
- Złoto: Wciąż uznawane za bezpieczną przystań, metal o niskiej zmienności i stabilnej cenie. Popularny wybór inwestycyjny, zwłaszcza w okresach niepewności gospodarczej.
- Srebro: Bardziej wrażliwe na koniunkturę gospodarczą ze względu na swoje zastosowanie w przemyśle. Charakteryzuje się większą zmiennością cenową niż złoto.
- Platyna: Najrzadszy z omawianych metali, wykorzystywany głównie w przemyśle motoryzacyjnym. W ostatnich latach cena platyny spada, co czyni ją mniej atrakcyjną inwestycją.
Dowiedz się, jak metale szlachetne mogą chronić kapitał i pomnażać go. Film omawia także wpływ globalnej gospodarki na ceny metali szlachetnych oraz wskaźnik gold silver ratio. Zobacz, który metal szlachetny najlepiej sprawdzi się w Twoim portfelu inwestycyjnym. Dodatkowo, film oferuje specjalny bonus na zakup złota od Goldenmark.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Zaczyna się zawsze tak samo. Giełdy lecą w dół, gospodarka się chwieje, a inwestorzy panikują i nagle wszyscy przypominają sobie, że istnieją metale szlachetne. Istnieje złoto, srebro, platyna. Tylko, że każde z nich gra w trochę innej lidze, bo złoto to nadal król. Srebro nie wiem ma potencjał, ale bywa kapryśny. A platyna, a platyna przez lata może i była droższa niż złoto, ale dziś nie bardzo wiadomo co z nią robić. W tym odcinku nie tylko opowiem wam, czym naprawdę różnią się te metale. Pokażę też, który z nich naprawdę warto mieć czasem w swoim portfelu. A przy okazji razem z partnerem tego odcinka mamy dla was zniżkę na fizyczne złoto. Dosłownie zniżkę na fizyczne złoto. Zapraszam. Partnerem odcinka jest Golden Mark, największa sieć sprzedaży fizycznego złota w Polsce, oferująca wyłącznie złoto od najbardziej renomowanych producentów. Nie czekaj i kup swoją pierwszą sztafkę ze specjalnym bonusem już dzisiaj. Dołącz do prawie 2300 inwestorów w strefie premium DNA. To najlepsze miejsce do inwestycyjnej i finansowej edukacji również dla ciebie. Dziękuję za wszystkie ponad 71 000 już waszych subskrypcji na tym kanale. Pomóżcie mu dalej się rozwijać i zostawcie swoją już teraz. Gdy na rynkach robi się gorąco, a gospodarka trzeszczy, no to inwestorzy solidarni zaczynają szukać bezpiecznej przystani dla swoich pieniędzy i od stuleci idą w to samo miejsce do metali szlachetnych. Dlaczego jednak to złoto od wieków pozostaje tym najbardziej pożądanym? Dlaczego srebro, jego trochę niby gorszy krewny, mimo wielu wspólnych cech zachowuje się na rynku zupełnie inaczej i co do cholery dzieje się z platyną. Zacznijmy od złota. jako lidera metali. Złoto już w starożytności symbolizowało trochę władzę, nieograniczone bogactwo czy jakieś upragnione bezpieczeństwo, ale też jednocześnie było źródłem bardzo dużej obsesji, bardzo dużej chciwości i bardzo wielu konfliktów. Pierwsze złote przedmioty w ogóle udało się odnaleźć podobno nawet aż 4000 lat przed naszą erą. No więc od dawna złoto gdzieś w świadomości społecznej istnieje. Wtedy też posiadało wartość nie tylko materialną, tylko niemalże mistyczną, bo często traktowano złoto jako taki trochę namacalny symbol boskości, wieczności i nieśmiertelności. Przez całe wieki było fundamentem systemów monetarnych na całym świecie. No i to trochę tłumaczy obecne zainteresowanie złotem, ale do tego przejdziemy. Aż do początków XX wieku. W każdym razie wiele rozwiniętych państw stosowało tak zwany standard złota, czyli system, w którym ilość pieniądza papierowego w obiegu była ściśle powiązana z rezerwami złota posiadanymi przez bank centralny danego kraju. System zapewniał pewną stabilność gospodarczą, ograniczał inflację, ale jednocześnie był bardzo trudny do utrzymania i bardzo mocno tłumił wzrost gospodarek, które nie miały szans rosnąć dzięki kredytowaniu się. Ostatecznie system standardu złota w swojej klasycznej formie upadł w 1971 roku i od tego momentu złoto zaczęło być wyceniane przez klasyczne prawo popytu i podaży. Co sprawia jednak, że złoto jest tak wyjątkowe. No wyróżnia je tu szereg unikalnych cech. Po pierwsze jest niezwykle trwałe, czyli praktycznie nie koroduje i nie traci swoich właściwości przez setki, a nawet tysiące lat. Jest też jednorodne, bo jego jakość i czystość nie zależą od miejsca wydobycia. Złoto to złoto niezależnie od kopalni. Jest też łatwe w obrówce, bo to metal bardzo kowalny i ciągliwy, co też pozwala formować go w dowolne kształty i jest, co chyba najważniejsze w kontekście przechowywania wartości i raczej transportowania wartości, bardzo gęste. Posiada bardzo dużą masę przy stosunkowo niewielkiej objętości, czyli ułatwia to jego przechowywanie i ułatwia jego transport. To wszystko sprawia, że od zarania dziejów złoto było i wciąż jest wykorzystywane do produkcji biżuterii, bicia monet i i właśnie jako forma przechowywania majątku. Złoto jest jednak o tyle wyjątkowym metalem, że jego cena i popyt są praktycznie niezależne od koniunktury w przemyśle i w gospodarce światowej. Niemal połowa, bo ponad 48% globalnego popytu na złoto generuje branża jubilerska. A oni też nie są w stanie wygenerować dużej podaży, bo to tylko w zasadzie kupujący. Prawie 1/4 popytu, ponad 23% to zakupy czysto inwestycyjne dokonywane przez fundusze, banki i inwestorów indywidualnych. a niemal drugie tyle, bo kolejne 22% to popyt zgłaszany ze strony banków centralnych, różnych krajów, które dalej traktują złoto jako składnik swoich rezerw walutowych, co jest pokłosiem właśnie tego standardu złota sprzed wielu, wielu lat. jedynie znikoma część, bo niecałe 7% złota trafia do szeroko pojętego przemysłu, gdzie jest wykorzystywane na przykład w elektronice. I między innymi właśnie dlatego cena złota, cena surowca jest tak bardzo nieskorelowana z ogólną kondycją gospodarczą, z cenami innych surowców typowo przemysłowych czy z notowaniami na rynkach akcji. A jeśli z kolei chodzi o dostępność, no to złoża złota można znaleźć też niemal na całym świecie, bo spore udokumentowane rezerwy są w Australii, w Stanach Zjednoczonych, w Chinach, w Rosji, w wielu krajach Afryki czy w Ameryce Łacińskiej. To z kolei sprawia, że globalna podaż złota nie jest aż tak bardzo podatna na jakieś nagłe szoki podażowe, które mogłyby wynikać z problemów geopolitycznych czy technicznych, gdyby wybuchły u nawet jakiegoś jednego większego światowego wydobywcy. W efekcie, co jest faktem, historyczna zmienność cen złota jest relatywnie niewielka na tle innych surowców czy na tle innych metali szlachetnych. No a to wszystko sprawia, że złoto naprawdę dobrze nadaje się do celów inwestycyjnych i do przechowywania samej w sobie wartości. I wielu inwestorów może tutaj sobie zadawać pytanie i trochę nie rozumieć, dlaczego w takim razie, skoro złoto tak świetnie się sprawdza w długim terminie do takiej antyinflacyjnej ochrony, no to już srebro nie spełnia tej roli. Otóż, moi drodzy, nie spełnia, bo w przypadku srebra trzeba naprawdę długo myśleć, czy jest to bardziej metal szlachetny, czy bardziej metal przemysłowy. I w teorii obie odpowiedzi są poprawne. Tylko patrząc z perspektywy rynku, no to srebru bliże jednak do przemysłu i przynajmniej tak jest przez większość rynku postrzegane. Srebro to też jeden z najstarszych znanych ludzkości metali. Przez całe wieki pełniło funkcję środka płatniczego. Było też podstawą systemów monetarnych, ale było też kluczowym surowcem w rozwoju technologicznym wielu cywilizacji. Rola srebra jest więc nieoceniona nie tylko ekonomicznie, ale też przemysłowo. Srebro samo w sobie zaczęto wykorzystywać jako powszechny środek płatniczy już w VI wieku przed naszą erą i przez bardzo długi czas to właśnie srebro, a nie złoto było głównym metalem monetarnym i dominowało w systemach pieniężnych całego świata. No tu można się powołać chociażby na przykład Grecji starożytnej, ale też można powołać się na dużo bliższe nam czasy, bo w Chinach srebro było podstawą systemu monetarnego aż do XX wieku. Bardzo ważnym i wyjątkowym momentem w całej historii srebra była też epoka wielkich odkryć geograficznych. Po dotarciu Europejczyków do brzegów Ameryki w 1492 rozpoczęła się niezwykle intensywna, często też brutalna eksploatacja tamtejszych złóż srebra. Szacuje się w ogóle, że w okresie od 1500 do 1800 roku trzy kraje jedynie z Europy odpowiadały za aż 85% całej światowej produkcji i handlu srebrem właśnie dzięki tym gigantycznym dostawom z nowego świata, ale też dzięki nim Europa zyskała ogromne zasoby srebra, które to przez kolejne wieki w bardzo znaczący sposób kształtowały całą globalną gospodarkę i cały globalny handel. Srebro jednak od zawsze miało silne powiązanie z pieniędzmi. W wielu językach, w ogóle na całym świecie słowo srebro i pieniądze są praktycznie zamienne. W hiszpańskim plata może nieformalnie oznaczać po prostu pieniądze, a standardowe jego znaczenie to srebro. I chociaż dzisiaj srebro nie pełni już funkcji oficjalnej państwowej waluty, w zasadzie nigdzie, no to wciąż jest przez niektórych powszechnie traktowane jako taki uniwersalny, rozpoznawalny na świecie nośnik wartości i wielu inwestorów ma to z tyłu głowy. Ale to nie do końca jest prawda. Nie jest do końca prawdą, żeby traktować srebro jako tańszą i bardziej dostępną alternatywę dla złota. Pomimo, że ceny tych metali są ze sobą często skorelowane, czyli ich notowania poruszają się na wykresach w podobnym kierunku, to jednak wyraźnie widać, że srebro charakteryzuje się znacznie większą zmiennością cenową, a notowania srebra są o wiele bardziej rozchwiane i nieprzewidywalne niż w miarę stabilna cena złota. I wielu doświadczonych inwestorów działających na rynku metali szlachetnych zwraca w tym wypadku też baczną uwagę na taki wskaźnik jak gold silver ratio, czyli mówiąc prosto, stosunek aktualnej ceny złota do aktualnej ceny srebra. Ten wskaźnik ma im sugerować potencjalne niedowartościowanie jednego z tych krusztów albo przewartościowanie drugiego i dawać jakieś sygnały do zajęcia odpowiedniej pozycji. Tylko, że to nie jest takie proste. Średnia historyczna wartość tego wskaźnika za ostatnie 25 lat to około 70, a obecnie wskaźnik ten pokazuje się na poziomie około 98 100. Tylko, że kiedy spojrzymy na niego w naprawdę długim terminie, to da się zauważyć, że od lat znajduje się w konsekwentnie lekkim trendzie wzrostowym. Czyli mówiąc inaczej, na przestrzeni ostatniego ćwierćwiecza złoto systematycznie i zauważalnie umacniało się względem srebra. Z czego może wynikać ta obserwowana więc od lat względna słabość srebra w stosunku do złota? No cóż, moi drodzy, srebro to nie tylko tak jak złoto, metal typowo inwestycyjny i jubilerski, ale właśnie mega ważny metal przemysłowy. Srebro ma o wiele szersze i dużo liczniejsze zastosowania w różnych gałęziach przemysłu niż złoto. Jest używane w elektronice ze względu na doskonałe przewodnictwo, w fotowoltaice, do produkcji paneli słonecznych, w przemyśle chemicznym, medycznym, do produkcji baterii czy do produkcji katalizatorów. No mógłbym tu wymieniać to bardzo, bardzo jeszcze długo i to właśnie ten o wiele silniejszy przemysłowy charakter srebra sprawia, że globalny popyt na srebro jest znacznie bardziej cykliczny i w dużym stopniu bardzo zależny od bieżącej kondencji światowej gospodarki czy od nastrojów, które panują w jakiś poszczególnych sektorach przemysłu. W 2023 roku aż 55% globalnego popytu na srebro miało charakter czysto przemysłowy. W przypadku złota pamiętacie ile to było? Siedem. Największy jednostkowy popyt na srebro generuje obecnie branża elektroniczna. Na drugim miejscu dość szybkie rosnącym udziałem są odnawialne źródła energii, głównie ta wspomniana fotowoltaika, a z kolei sektor jubilerski, jak i te tradycyjne inwestycje fizyczne w srebro stanowią zaledwie 17% globalnego popytu. Dlatego też kiedy w globalnej gospodarczej zaczynają narastać jakieś obawy związane z możliwością nadchodzącej recesji czy z nadchodzącym globalnym spowolnieniem gospodarczym, to srebro radzi sobie na rynku dużo gorzej niż złoto. I tak jest też obecnie, gdy akurat nagrywany jest ten materiał. No niedawne trumpowe cła i narastające napięcia handlowe na linii Stany Zjednoczone Chiny obudziły trochę na rynkach uzasadnione obawy przed globalnym spowolnieniem gospodarczym. My już tłumaczyliśmy, że to nie do końca tak, że to nie powinno tak być odbierane, ale rynek zrobił swoje. Kiedy złoto od początku bieżącego roku zyskiwało na wartości ponad 20-25%, to srebro w tym samym okresie dawało zarobić inwestorom zaledwie niecałe 15. No też oczywiście nieźle, ale widać też, że nie ma tu takiego samego przełożenia jak w przypadku złota. I to właśnie ten silny przemysłowy charakter srebra ma w tym swój udział. Srebro ma też jeszcze jedną interesującą cechę. jest uzyskiwane jako produkt uboczny przy wydobyciu innych znacznie bardziej popularnych metali, głównie miedzi, cynku albo ołowiu. To z kolei oznacza, że globalne wydobycie srebra nie jest zbyt elastyczne cenowo, czyli nie można go tak po prostu z dnia na dzień gwałtownie zwiększyć, nawet gdy jego ceny na światowych rynkach dynamicznie rosną. No bo jego podaż jest w dużej mierze uzależniona od skali wydobywania innych surowców. W 2020 roku z kopalni, które specjalizują się wyłącznie w wydobyciu srebra, pochodziło zaledwie 26,7% tego kruszcu. Prawie 32% światowej podaży pochodziło z kopania cynku i ołowiu, a kolejne niecałe 16% z kopalnia złota i 25% z kopania miedzi. Ten bardzo specyficzny, nieelastyczny charakter podaży też jest ważnym powodem tak dużej obserwowanej od lat zmienności cen srebra na światowych rynkach. I ponieważ za dynamicznym wzrostem popytu na srebro, zwłaszcza ze strony przemysłu, nie zawsze idzie również szybki i adekwatny wzrost podaży, no to skutkuje to czym? Często silniejszymi i bardziej gwałtownymi ruchami cenowymi w górę. Jednocześnie też ewentualny wzrost podaży srebra nie zawsze jest bezpośrednio umotywowany wzrostem popytu na ten sam metal, więc w okresach dekoniunktury ceny potrafią równie silnie i równie gwałtownie spadać. To bardzo ważny element do zrozumienia, dlaczego srebro tak o wiele bardziej szaleje niż jakikolwiek w zasadzie inny metal. No okej, Piotrek, ale skoro w takim razie srebro powinno bardziej reagować na ożywienie gospodarcze niż złoto, to czemu w latach 2011-2019 w zasadzie nic się z jego ceną nie działo? No przecież gospodarki się rozwijały. To prawda. Srebro w latach 2010-2020 było ofiarą własnej specyfiki, bo było zbyt przemysłowe, żeby korzystać z typowych zawirowań monetarnych. Było zbyt zmienne i niestabilne, żeby przyciągać kapitał instytucjonalny, tak jak robiło to złoto. No i miało inwestorów indywidualnych, dalej pamiętających o bańce z 2011 roku. No niestety srebro to bardzo, bardzo specyficzny metal. A teraz przeskoczmy w takim razie do czegoś jeszcze bardziej egzotycznego, o czym znacznie rzadziej mówi się w ogóle w kontekście czysto inwestycyjnym. Platyna. W 1590 roku hiszpańscy konkwistadorzy poszukujący złota w Ameryce Południowej odkryli nieznany im wcześniej ciężki biały metal, który z pewną dozą lekceważenia nazwali platina, co po hiszpańsku oznacza po prostu małe srebro. Oni z kolei byli zawładnieni wszechogarniającą rządzą złota i wtedy kompletnie nie ostrzegli wyjątkowych i bardzo cennych właściwości platyny, trochę traktując ją jako bezwartościową domieszkę w wydobywanej rudzie złota i często wywalali na odpady. Musiało minąć kilka kolejnych stuleci, zanim platyna na dobre znalazła szerokie i niezwykle ważne zastosowanie w różnych bardzo zaawansowanych gałęziach przemysłu, bo platyna to najszlachetniejszy i najbardziej znany przedstawiciel tak zwanej grupy metali platynowców, do której należał też Pallad, Rod, Iyd chociażby Ruten. W przyrodzie platyna występuje znacznie rzadziej niż złoto, a to czyniło metalem niezwykle ekskluzywnym. I prawdziwy przełom w postrzeganiu i docenieniu platyny nastąpił jednak dopiero w XIX wieku, na przełomie XIX i XX wieku, kiedy to niezwykle elegancka i trwała biżuteria wykonywana z platyny stała się absolutnym synonimem luksusu, prestiżu i najwyższego statusu społecznego. A jej wielkim i niezwykle wpływowym popularyzatorem był słynny Louis Cartier, twórca unikalnych, bardzo drogocennych ozdób dla europejskiej arystokracji i dla wielu monarchów z całego świata. Zresztą już znacznie też wcześniej, bo jeszcze w 18 wieku, król Francji Ludwig XV znany ze swojego zamiłowania do luksusu, miał podobno uznać, że platyna to jedyny metal godny prawdziwego króla. No i z czasem w efekcie na europejskich dworach nastała prawdziwa platynomania i z tego niezwykle rzadkiego, cennego metalu tworzono bardzo wyszukaną biżuterię, ale też przedmioty codziennego użytku dla tych najbogatszych. W XX wieku z powodu wielkiego kryzysu i późniejszej II wojny światowej globalne zainteresowanie platyną na pewien czas znacznie zmalało, ale od lat 60. ubiegłego wieku nastąpił wielki powrót mody na platynę, zwłaszcza w Japonii. Później z kolei liderem w globalnym zakupie platynowej biżuterii stały się któżby inne Chiny. I choć platyna w większości może kojarzyć się z biżuterią, to jednak ponad 40% jej światowej produkcji również trafia do przemysłu, a przede wszystkim do niezwykle ważnego sektora motoryzacyjnego. Od lat 70. XX wieku platyna jest masowo używana do produkcji katalizatorów samochodowych. Sektor jubilerski, choć dalej jest tu istotny, to jest na drugim miejscu, generując około 20% globalnego popytu na ten metal. Więc mimo, że cena platyny przez wiele, wiele lat była znacznie wyższa niż cena złota, no to jej popularność inwestycyjna jest niemalże nieistniejąca. Zaledwie 2% całego światowego popytu na platynę trafia do portfeli inwestorów indywidualnych oraz do portfeli inwestorów instytucjonalnych. Główną przyczyną tego jest wciąż stosunkowo niewielka liczba w ogóle dostępnych i popularnych instrumentów finansowych, które dają bezpośrednią ekspozycję na platynę. Choć też tu trzeba przyznać, że ta sytuacja się stopniowo poprawia, no to jednak im dalej w przeszłość się cofniemy, tym trudniej było zwykłemu inwestorowi zdobyć w ogóle jakąkolwiek ekspozycję na rynek platyny. No i też historyczne zachowanie cen platyny, zwłaszcza w ostatnich latach, specjalnie nie zachęca do masowego inwestowania w nią. Od ponad 15 lat platyna jest w wyraźnym długoterminowym trendzie spadkowym albo w najlepszym razie w bardzo szerokiej konsolidacji. Jeszcze na początku tego stulecia był to metal dużo droższy od złota, a dzisiaj no został bardzo, bardzo daleko w tyle. Dlaczego tak się dzieje? No znowu powodem jest bliskość przemysłu, ale nie tylko, bo rynek platyny jest też ekstremalnie skoncentrowany geograficznie. Jeśli chodzi o wydobycie, to RPA odpowiada za 72% całej światowej produkcji. I taka ogromna koncentracja produkcji w jednym kraju, jakim jest też RPA, stwarza specyficzne możliwości spekulacyjnego rozgrywania różnych negatywnych scenariuszy geopolitycznych czy gospodarczych w tym właśnie regionie. Ceny platyny są bowiem niezwykle wrażliwe na bieżącą sytuację polityczną, gospodarczą i energetyczną właśnie w RPA. Doskonałym przykładem był chociażby kryzys energetyczny z 2008 roku w RPA, kiedy to dochodziły informacje o licznych i długoterminowych przerwach w dostawach prądu tam, który był niezbędny do funkcjonowania kopalin. To z kolei doprowadziło do gwałtownego, spekulacyjnego skoku cen, platyny na światowych rynkach. No i tak to się właśnie kręci wokół tego przemysłu. Warto też w tym wszystkim wiedzieć, że ponad 20% obecnie światowej podaży platyny pochodzi nie z wydobycia, ale z recyclingu, głównie ze zużytych katalizatorów samochodowych. I w czwartym kwartale 2024 zaobserwowano co prawda pewien wzrost napływów kapitału na rynek platyny, ale one były bardzo małe i częściowo będące skutkiem dość specyficznych obaw o ewentualną wojnę celną Donalda Trumpa. Więc to wyłącznie obawy o potencjalny wzrost kosztów importu skłoniły część inwestorów i firm do prewencyjnego przenoszenia fizycznych zapasów platyny z magazynów w Europie do tych, które były już zlokalizowane w Stanach Zjednoczonych. No i do tego wszystkiego dochodzi jeszcze problem z motoryzacją, bo w długim terminie mamy nieuchronny i postępujący rozwój samochodów elektrycznych, cokolwiek byście o nich nie myśleli, a on będzie coraz silniej wpływał na systematyczny spadek globalnego popytu ze strony motoryzacji na właśnie metale z grupy platynowców, w tym także na samą platynę, ale też na palladin rod. Pojazdy w pełni elektryczne, w szczególności te zasilane wyłącznie z akumulatora, z natury rzeczy nie wymagają stosowania tradycyjnych katalizatorów spalin, które są głównym i absolutnie dominującym zastosowaniem platyny w konwencjonalnych pojazdach, które mają silnik spalinowy. I choć oczywiście platyna dalej znajduje pewne zastosowania w nowoczesnych silnikach spalinowych i w pojazdach hybrydowych, to większość analityków rynkowych przewiduje jasno, że po 2025 roku globalne zapotrzebowanie na platynowce ze strony przemysłu motoryzacyjnego zacznie systematycznie i nieodwracalnie spadać. Czy coś może to uratować? No producenci platyny i część analityków liczą na wzrost zapotrzebowania na ten metal w związku z rozwojem gospodarki wodorowej, zwłaszcza w kontekście pojazdów zasilanych wodorowymi ogniwami paliwowymi, gdzie platyna odgrywa z kolei kluczową rolę jako katalizator. No ale dotychczasowe tempo rozwoju tej technologii jest, delikatnie mówiąc, bardzo rozczarowujące. Szacuje się, że do 2030 roku globalne zapotrzebowanie na platyny ze strony tego niszowego sektora jak na razie może osiągnąć zaledwie 250 000 uncji rocznie. No dla porównania obecnie sam tylko sektor motoryzacyjny zużywa około 3,3 miliona uncji rocznie. W efekcie no może jak porównamy platyny z pozostałymi metalami z grupy platynowców jak Rot czy Pallat to platyna ma jakiś potencjał ale na tle złota i srebra to atrakcyjność inwestycyjna wygląda już bardzo bardzo kiepsko i naprawdę niewiele wskazuje na to, że miało się to zmienić. Który więc z tych trzech metali szlachetnych najlepiej wybrać do swojego długoterminowego portfela inwestycyjnego, jeśli już w ogóle jakiś metal szlachetny chcemy tam mieć? No z tej trójki, choćby nie wiem jak patrzeć, to wygrywa złoto i to też nie jest przypadek, że właśnie ono daje od lat najlepszą wśród nich stopę zwrotu. Złoto jest najmniej zależne od cykli koniunkturalnych w przemyśle. Złoto jest najbardziej pożądane przez duże instytucje finansowe i złoto charakteryzuje się najmniejszą zmiennością cenową spośród tych trzech. A do tego jeszcze jest kupowane przez banki centralne. Jeśli szukacie dynamicznej ekspozycji na potencjalny bum gospodarczy i ożywienie w Przemyśle, to z kolei zamiast szukać okazji w cyklicznych surowcach jak srebro czy platyna, to znacznie lepiej skupić swoją uwagę na wyselekcjonowanych akcjach perspektywicznych spółek. Dlatego jeśli ja miałbym dziś postawić na jeden metal szlachetny jako taką realną inwestycję na trudne czasy, to bez większego wahania byłoby to właśnie złoto. Nie dlatego, że brzmi szlachetnie, nie dlatego, że błyszczy, tylko dlatego, że historycznie i praktycznie to ono najlepiej sprawdza się do inwestowania w metale szlachetne. Tym bardziej, że razem z partnerem tego odcinka, Golden Markiem przygotowaliśmy dla was specjalną promocję. Możecie odebrać 50 zł bonusu przy zakupie nawet pięciogramowej sztabki złota. Golden Mark to największa w Polsce sieć punktów sprzedaży złota w Polsce, obecna na rynku od ponad 15 lat. Znajdziecie tam wyłącznie złoto najwyższej jakości od rozpoznawalnych producentów i nie trzeba obawiać się, że cokolwiek będzie nie certyfikowane albo nierzetelne. Do każdej sztabki lub monety kupionej w Golden Marku jest wystawiany certyfikat autentyczności, z którym kiedyś będzie sobie można bez problemu sprzedać swoje złoto. A jeśli podczas zakupu pięciogramowej sztabki podacie specjalny kod Piotr 50, teraz jest widoczny ten kod na ekranie, to dodatkowo odbieracie właśnie bonus 50 zł do kupna tej pięciogramowej sztabki. Tylko warto się spieszyć, bo ten kod działa od 26 czerwca do 29 czerwca do końca dnia. A jeśli chcecie mieć jeszcze bardziej bieżące spojrzenie na rynki również te metali szlachetnych, to zachęcam też do sprawdzenia wersji premium portalu DNA, gdzie można dołączyć do prawie 2300 inwestorów. Tam dostajecie codziennie różne analizy, różne przemyślenia o rynkach, o gospodarce, o metalach szlachetnych również ode mnie i całego naszego zespołu. A także macie możliwość obserwowania jak ja sam inwestuję własne oszczędności w portfelach o łącznej wartości ponad 4 miliony złot. Dużo pieniędzy, dużo emocji, ale przede wszystkim masa nauki. Więc temat jest na stronie premiumdlenaryków.pl. Link oczywiście w opisie nagrania. A w tym materiale to już wszystko. Do zarobienia. Cześć.
