ETF-y a Stock Picking: Jak Skutecznie Inwestować na Giełdzie?
Chcesz inwestować, ale nie wiesz, co wybrać: ETF-y czy stock picking? Zastanawiasz się, jak zbudować efektywny portfel i osiągnąć zyski przewyższające rynek? Ten film jest dla Ciebie!
Dowiesz się z niego:
- Czym są ETF-y i jakie niosą ze sobą korzyści i ograniczenia.
- Na czym polega stock picking i jakie daje możliwości.
- Dlaczego warto rozważyć połączenie obu strategii.
- Jak zminimalizować ryzyko inwestycyjne.
- Jakie strategie inwestycyjne warto rozważyć.
Porównanie ETF-ów i Stock Pickingu
Film omawia zalety i wady obu podejść. ETF-y to wygodne i zdywersyfikowane instrumenty, idealne dla inwestorów pasywnych. Stock picking z kolei daje szansę na większe zyski, ale wymaga wiedzy i zaangażowania.
Strategie Łączące ETF-y i Stock Picking
Autor filmu przedstawia dwie strategie, które łączą zalety obu podejść: Core Satellite oraz strategię aktywnie zarządzanego portfela ETF-ów. Dowiesz się, jak wybrać ETF-y na konkretne sektory lub trendy rynkowe, aby zwiększyć potencjał zysków.
Praktyczne Porady Inwestycyjne
Film zawiera praktyczne wskazówki, jak inwestować, aby osiągnąć lepsze wyniki niż rynek. Autor dzieli się swoim doświadczeniem i strategiami, które sam stosuje.
Dodatkowe Informacje
W filmie znajdziesz również informacje o:
- Wpływie kosztów i błędów odwzorowania indeksu na wyniki inwestycyjne w ETF-y.
- Przewagach inwestorów indywidualnych nad funduszami inwestycyjnymi.
- Sposobach minimalizowania ryzyka inwestycyjnego.
Obejrzyj film i dowiedz się, jak skutecznie inwestować na giełdzie!
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Fanatycy funduszy ETF twierdzą, żeby nie próbować pobić rynku, tylko po prostu go naśladować. Faktycznie ETFY są tanie, proste i mocno przewidywalne. Kupujesz sobie taki cały jeden duży, szeroki indeks i masz święty spokój. Tylko, że z definicji jesteś wtedy zawsze skazany na bycie poniżej średniej. Nigdy nie będziesz powyżej. No więc ja z kolei pytam, czy naprawdę chcesz budować majątek tym, że będziesz co najwyżej przeciętny? Jak najbardziej. Może jednak warto postawić na konkretne spółki. W tym materiale porównamy sobie obie te drogi. Pokażę wam zalety ETFów, ryzyka, stock pickingu i jedną strategię, w sumie dwie strategie, które łączą to wszystko do kupy, bo mądry inwestor nie wybiera jednej ścieżki na ślepo z zamkniętymi oczami. Partnerem odcinka jest Freedom 24, broker będący częścią grupy Freedom Holding notowanej na amerykańskiej giełdzie Nazdak. Załóż konto i odbierz nawet 20 darmowych akcji o wartości do 800 $arów każda. Dołącz do prawie 2300 inwestorów w strefie premium DNA. To najlepsze miejsce do inwestycyjnej i finansowej edukacji również dla ciebie. Dziękuję za wszystkie ponad 71 już ty000 waszych subskrypcji. Pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać i zostawcie swoją już teraz. [Muzyka] [Aplauz] [Muzyka] Na pierwszy rzut oka odpowiedź na pytanie w co inwestować wydaje się prosta. No bo ETFY to przecież święty gral inwestowania. Tanie, szeroko, zdywersyfikowane, nie wymagają czasu, nie wymagają wiedzy. Tylko ja nie chcę być poniżej średni. Chcę ten rynek pokonać. I wielu osobom wydaje się, że takie podejście to niemal hazard. A inwestowanie w wybrane spółki to zbyt duże ryzyko. Tak, inwestowanie w pojedyncze akcje jest ryzykowne. Tylko czy naprawdę jest podobne do hazardu? Naprawdę nie trzeba być buffetem, żeby znaleźć spółki, które poradzą sobie lepiej niż rynek. Wystarczy trochę logiki i trochę zdrowego rozsądku. W teorii w przypadku ETF wygląda to idealnie. No jeden klik i masz w portfelu cały rynek. Na przykład S&P 500, czyli 500 największych, najważniejszych firm w Stanach Zjednoczonych. To z kolei oznacza ogromną dywersyfikację. stabilność, ograniczenie wpływu pojedynczych błędów jakiejś spółki na twój osobisty portfel. Do tego dochodzą też niskie koszty. No bo większość dużych ETFów ma opłaty, które nie przekraczają 01, 0,2% rocznie. To spora różnica w kosztach, która daje inwestorom ETFów naprawdę dużą przewagę w odpowiednim horyzoncie nad inwestowaniem aktywnym. Różnice w tym wypadku versus inwestowanie za pomocą aktywnych funduszy są kolosalne. No te drugie pobierają często kilka razy więcej opłat, a w Polsce potrafią pobierać nawet kilkanaście razy więcej. Na wykresie, który teraz widzicie, jeśli akurat oglądacie, a nie tylko słuchacie, linie ciągłe to opłaty funduszy aktywnych, a linia przerywana to opłaty funduszy pasywnych. Widać różnicę, prawda? Tylko, że nawet ETF nigdy nie daje ci pełnego w 100% wyniku rynku, jaki on śledzi. ETF zawsze będzie minimalnie w tyle w porównaniu do rynku. What? Właśnie chociażby nawet przez te niewielkie bądź co bądź opłaty i ewentualne błędy w odwzorowaniu indeksu. Błędy w odwzorowaniu indeksu, czyli tak zwany tracking error, to różnice między rzeczywistymi wynikami funduszu ETF, a wynikami indeksu, który ten fundusz ma akurat naśladować. I choć ETF teoretycznie powinien dokładnie odzwierciedlać zmiany wartości indeksu, no to w praktyce niemal zawsze występują drobne odchylenia, które wynikają na przykład z kosztów transakcyjnych, bo ETF, żeby odwzorować indeks, musi kupować, sprzedawać akcje. To z kolei generuje koszty, prowizje, różnice między ceną kupna i sprzedaży, czyli spread. Poza tym czasem ETF nie może kupić idealnie takiego samego zestawu akcji jak indeks, na przykład z powodu, nie wiem, niskiej płynności niektórych spółek albo jakiś innych technicznych ograniczeń. wtedy stosuje się część próbki tego indeksu zamiast pełnej replikacji i to też może pogłębić różnicę. Oprócz tego indeksy takie jak S&P 500 są okresowo aktualizowane. No ETFY muszą się też do tych zmian dostosować, a to też kosztuje i to wszystko razem z opłatami, jakie inwestor ponosi za posiadanie jednostek ETF sprawia, że wynik inwestora pasywnego zawsze jest gorszy od samego rynku. Czy to będą wielkie odchylenia na niekorzyść inwestora? Oczywiście, że nie. Ale jakieś będą. Więc inwestując w ETF na jakiś szeroki rynek, sam z góry skazuje się na to, żeby mieć gorszy wynik od rynku. Tak to wygląda. No spójrzmy chociażby na indeks VIIG20 Total Return i porównajmy go z funduszem beta ETF WIG20 Total Return. Od początku 2022 roku indeks WIG20 do momentu nagrywania tego materiału zyskuje ponad 40%. Dokładnie 40,35. I w tym samym czasie wspomniany ten sam fundusz ETF, który odwzorowuje ten indeks pozwala zarobić 36,51%. A to i tak jest bardzo dobry wynik jeśli chodzi o odwzorowanie różnic i to daje 4% 4 punkty procentowe różnicy. No niby niewiele, jasne, ale w długim terminie te ctery na każde trzy lata z hakiem inwestowania daje wielką różnicę. Jeśli co roku będziemy tylko jeden punkt procentowy gorsi od indeksu, to po 30 latach inwestowania na emeryturę i przy założeniu, że średnioroczna stopa zwrotu z indeksu będzie wynosiła te 10%, nasz majątek będzie 23% mniejszy niż to, co wypracowałby sam indeks. Do tego im bardziej egzotyczny, im bardziej drogie te w sobie wybierzemy, tym te różnice będą przecież jeszcze większe. Tutaj ja zwracam uwagę, że beta ETF naprawdę robi dobrą robotę i to odwzorowanie jest bardzo, bardzo dobre. No a i tak mamy 4 punkty procentowe różnicy. Dlatego jeśli jesteś inwestorem pasywnym, to najmniej oberwiesz oczywiście inwestując w ETFA na S&P 500. No tam koszty i błędy odwzorowania przez płynność tego rynku będą absolutnie minimalne. No tylko ja ponawiam swoje pytanie. Czy bycie zawsze poniżej średniej to naprawdę jest twój cel? Pasywne inwestowanie może być świetnym punktem wyjścia, to prawda, ale nie musi i według mnie nie powinno być końcem inwestycyjnej drogi, zwłaszcza, że wybieranie odpowiednich akcji naprawdę nie jest takie trudne, jak może się wydawać. Stockpicking ma opinię zajęcia trudnego, ryzykownego, zarezerwowanego dla zawodowych analityków. Wiele osób wskazuje przecież jak wielu profesjonalnych zarządzających przegrywa z szerokimi indeksami. Jakby to miał być jakiś dowód na to, że ty tym bardziej nie dasz rady pobić tego indeksu. Faktycznie zgodnie ze statystykami prawie 85% funduszy zarządzanych aktywnie nie osiąga celu jakim jest pobicie rynku. Tak dobrze słyszycie. 85% funduszy aktywnie zarządzanych, to akurat ze Stanów Zjednoczonych, ale w Polsce wcale nie jest lepiej, osiąga gorsze wyniki od S&P 500. Haczyk tkwi jednak w tym, że ty jako inwestor indywidualny masz naprawdę spore, choć bardzo nieoczywiste przewagi nad funduszami. Fundusze inwestycyjne operują najczęściej górami, wielkimi górami pieniędzy, których no nie sposób sprawnie i szybko ulokować. Kiedy taki fundusz buduje sobie pozycję na akcjach jakiejś spółki, to musi to robić tygodniami, żeby nie zmienić za bardzo kursu. A inwestowaniu w jakieś małe spółki, które dają szansę na ponadprzeciętne zyski, to fundusz może sobie całkiem zapomnieć. I co więcej, fundusze najczęściej odnotowują ogromne napływy od klientów w zaawansowanej fazie hossy, kiedy media trąbią o tym, że wszystko daje zarobić. No i wtedy ten sam fundusz musi kupować drogie akcje, bo coś z tymi napływami od klientów trzeba zrobić. One nie mogą sobie po prostu leżeć z boku. A z kolei w czasie bessy, kiedy ceny spadają, większość racjonalnych inwestorów szłaby do kupowania, to wystraszeni klienci funduszy wypłacają pieniądze i tym samym fundusz jest zmuszony zamykać pozycję na dołkach. Ty jako inwestor indywidualny nie masz takich ograniczeń w postaci konieczności zarządzania napływami. Możesz kupować tanio, możesz sprzedawać drogo, a jedyne co cię ogranicza to twoja własna wiedza i twoja własna psychika. Fundusze wbrew pozorom nie mają takiego komfortu i te same fundusze muszą utrzymywać też część kapitału w gotówce na wypłaty dla ludzi. To też utrudnia bicie indeksu, bo masz tylko 90% z hakiem. Gotówki do zainwestowania ciągle nie inwestujesz 100 100% gotówki. No więc siłą rzeczy musisz osiągnąć dużo lepszy zwrot ponad indeks, żeby w ogóle wyrównać się z indeksem, ale ty nie masz tego problemu. Te same fundusze są też zarządzane przez ludzi, których celem jest krótkoterminowy wynik pod jakiś bonus dla zarządzającego. Ty też nie masz takich ograniczeń. Jest naprawdę masa powodów, dla których argument o tym, że skoro aktywnie zarządzane fundusze nie dają rady, to ty też nie dasz, jest argumentem totalnie z dupy. A co to za gówno? Tym bardziej, że wybranie lepszej spółki od rynku w danym roku, nawet na chybił trafił, wcale nie jest takie trudne, jakby się wydawało. Fakty są takie, każdego roku spora część spółek z indeksu S&P 500 osiąga wyniki lepsze niż sam indeks S&P 500. Od roku 1980 do 2024 odsetek firm, które biją indeks w danym roku, w ramach indeksu S&P 500 waha się w przedziale od 25 do 65% i najczęściej utrzymuje się w okolicach 45-55%. To znaczy, że mniej więcej połowa firm z indeksu S&P 500 osiąga lepsze stopy zwrotu od szerokiego rynku w danym roku. Więc moglibyście tak naprawdę na początku każdego roku tworzyć sobie portfel na podstawie rzucenia lotką z zamkniętymi oczami w nazwy spółek na tablicy i macie 50% szans, że i tak osiągnęlibyście lepsze wyniki od inwestora pasywnego. Jeśli zrobilibyście totalnie na ślepo, no jeśli do tego dodacie odrobinę analizy i własnego zaangażowania, to wasze szanse rosną ponad te 50%. Potem wystarczy mieć tylko silną psychikę, żeby wytrwać w tych swoich pozycjach, nie ulegać pokusie zbyt częstego sprzedawania, kupowania, bo przecież urosło albo bo przecież spadło. Tylko, że pasywniacy też tym pokusom ulegają, a to tylko sprawia, że osiągają wyniki jeszcze gorsze niż rynek i skazują się jeszcze bardziej na jeszcze niż większą przeciętność. Pobicie rynku naprawdę jest możliwe. Nie jest oczywiście gwarantowane, ale jest realne. Kluczem nie jest perfekcyjne przewidywanie przyszłości, tylko odrobina wysiłku włożona we własną analizę. Większość początkujących inwestorów boi się stock pickingu, bo kojarzy go właśnie z takimi próbami grania pod krótkoterminowe ruchy cen. To wzrośnie, bo stoły procentowe, a tamto spadnie, bo wojna, a to wzrośnie, bo kurs dolara, a tamto spadnie, bo kiepska pogoda. Tylko wybieranie akcji wcale nie musi oznaczać spekulacji. Może być po prostu świadomym wyborem biznesów, firm, w które naprawdę się wierzy, że będą się rozwijać i systematycznie będą poprawiać swoje wyniki finansowe. Oczywiście raz cena akcji wzrośnie dynamicznie, a innym razem rynek czegoś się wystraszy i cena się zawali, ale tak samo jest przecież na szerokim rynku akcji. Raz Hossa AI wyciąga indeksy w górę, innym razem CUA Trumpa wywalają indeksy w dół. Taki już jest rynek. Jeśli ktoś ulega panice lub euforii, to dany typ inwestowania, pasywny czy aktywny, nie uchroni go przed popełnianiem błędów. Błędy inwestowania zawsze będą się zdarzać. No, no. Tak samo jak możesz akurat zainwestować w szeroki ETF na samej lokalnej górce, tak samo możesz wybrać firmę, która akurat się nie sprawdzi. Stock picking daje jednak coś, czego nie daje żaden ETF. Świadomość w co naprawdę inwestujesz. Nie jest to droga dla każdego, jasne, ale droga idealna dla każdego, kto chce się trochę uczyć, chce mieć trochę większą kontrolę nad swoim portfelem, no i kto po prostu nie chce być z góry skazany na bycie przeciętnym. Nawet między tymi dwoma podejściami jednak da się znaleźć coś pośrodku i to coś pośrodku to jest strategia, w sumie dwie możliwe strategie, które powinny być według mnie stosowane przez każdą osobę. Pierwsza to strategia Coratelite, która często jest dla was opisywana i która łączy naprawdę to co najlepsze znowu podejść inwestowania pasywnego i aktywnego. Tylko, że materiał o strategii Core Satellite już jest szeroko omówiony tutaj w osobnym nagraniu na kanale, więc odsyłam was tam, ale to nie jest jedyny sposób na połączenie tych dwóch podejść. Drugi to podejście podobne do tego, które ja sam stosuję przy okazji publicznego portfela kwartalnego, który dla was prowadzę. Inwestowanie pasywne za pomocą pasywnych instrumentów, ale z aktywnym zarządzaniem. Co mam na myśli? No zamiast trzymać jeden ETF na cały świat czy na S&P 500, możecie przecież wybrać konkretne obszary rynku, które waszym zdaniem mają największy potencjał. Może to być na przykład ETF na sektor technologiczny, ETF na spółki energetyczne, ETF na rynki wschodzące albo nawet jakieś konkretne megatrendy jak sztuczna inteligencja, cyberbezpieczeństwo, zrównoważona energia, transformacja energetyczna i tak dalej, i tak dalej. Taka strategia łączy w sobie kilka zalet. No z jednej strony macie nadal dywersyfikację, bo nie inwestujecie w jedną spółkę tylko w kilkadziesiąt albo kilkaset w ramach danego ETFa, a z drugiej strony macie większy potencjał do pobicia szerokiego rynku, bo wybieracie całe segmenty, które waszym zdaniem będą rosły szybciej niż całość. To podejście, które całkowicie eliminuje ryzyka specyficzne dla każdej pojedynczej spółki. na przykład takie, że konkretna firma da ciała i zacznie tracić udziały w rynku, albo że na światło wyjdzie jakaś afera z udziałem zarządu spółki X, albo że w produktach spożywczych firmy Y odkrył jakąś bakterię i tak dalej, i tak dalej. Inwestując w cały sektor lub cały kraj ograniczacie wpływ wszystkich tego typu niespodzianek, a jednocześnie dalej macie szansę inwestować częściowo aktywnie pod swoje własne przekonania co do najsilniejszych trendów gospodarczo-rkowych. No a to naprawdę daje możliwość osiągania lepszych wyników niż szeroki rynek, w którym są też spółki z jakichś branż schyłkowych, w którym są też spółki słabe, w którym są też kraje, które tracą na znaczeniu. To takie podejście, które właśnie stosuje publiczny portfel kwartalny, który dla was prowadzę od pięciu już lat. Będzie miał swojączą aktualizację 6 lipca 2025. I to jest podejście, które wypracowało w nim jak na razie prawie 80 punktów procentowych przewagi na S&P 500. Jak mógłby wyglądać taki przykładowy portfel? No wyobraźmy sobie inwestora, który chce brać udział w hossie AI. Jest przekonany, że rajd sektora zbrojeniowego w Europie się jeszcze nie skończył i jednocześnie sądzi, że India jako najszybciej rozwijająca się gospodarka świata to świetny kierunek do inwestowania, a dodatkowo uważa, że cały rynek polski jest taniej perspektywiczny. No to mamy zidentyfikowane cztery trendy i pod każdy z nich możemy znaleźć sobie odpowiedni ETF. Pod sztuczną inteligencję, nie ma problemu. Na przykład LNG Artificial Intelligence pod europejską zbrojeniówkę. też się coś znajdzie. Wisdom tree, Europe Defense pod Indię również znajdziemy ETFa, Ismci, India na przykład i pod inwestycje w Polskę na przykład beta ETF, MVG 40, Total Return. Z takimi czterema funduszami ETF inwestor ma zarówno znaczną dywersyfikację, ale też inwestuje aktywnie, bo obstawia konkretne scenariusze. Jednocześnie nie trzeba śledzić sprawozdań finansowych i konferencji spółek, a jedynie można oceniać sobie w którą stronę zmierza obecny świat. I być może dla wielu z was będzie to wygodniejsze niż zgłębianie się właśnie w dokumenty pojedynczych podmiotów. Tylko uwaga, to tylko były przykłady działania takiego podejścia. Nie mówię o tym, że to są cztery ETFY, które akurat będą teraz dobre. Jeśli jesteście ciekawi jak ja poprowadzę podobny portfel, no to śledźcie najnowsze filmy, bo tak jak mówiłem na początku lipca, pewnie 6 lipca kolejna aktualizacja kwartalnego portfela publicznego. W każdym razie mądrzy inwestorzy nie podchodzą do inwestowania na zasadzie albo albo wiedzą, że rynek to nie jest czarno-biała plansza i ETFY na szerokie indeksy mają swoje miejsce. oczywiście są dobrym fundamentem portfela, bo dają ekspozycję na gospodarkę jako całość i pozwalają w pewnym stopniu spać kapitałowi spokojnie, ale niezmiennie skazują cię na przeciętność. Dlatego mój całościowy portfel ma w sobie oczywiście ETFY, ale o wiele bardziej skupia się na spółkach indywidualnych albo na indywidualnie wybieranych aktywnych trendach. Poza tym prowadzonym dla was publicznie portfelem kwartalnym, do którego już się odnosiłem, prowadzę też jeszcze publiczny portfel agresywny we Freedom 24, który opiera się wyłącznie na indywidualnych spółkach. Tak, jest oczywiście ryzykowny, ale jednocześnie bije też szerokie indeksy o solidne kilkadziesiąt procent i to już od 2024 roku. I oczywiście nikomu z was nie polecam naśladowania tego, bo was nie znam. Traktujcie to jako formę inspiracji do samodzielnego szukania nowych pomysłów. I cały portfel zawsze możecie znaleźć w linku na portalu MyFund. A każdą inwestycję z niego na pewno znajecie do kupienia właśnie na koncie w Freedom 24, który jest partnerem tego materiału. Freedom 24 przygotował też dla was specjalną ofertę. Wystarczy założyć konto z linka w opisie, wpłacić odpowiedni depozyt i podać kod promocyjny i już odbieracie sobie jedną, co, 20 nawet akcji. Wszystko zależy od tego ile wpłacicie. I oczywiście taką akcję możecie sobie potem bez problemu sprzedać i wypłacić sobie gotówkę. No tylko ja pytam, po co? Po co wypłacać? Naprawdę lepiej jest inwestować. A jeśli z kolei chcecie też sami jeszcze lepiej wiedzieć w co na przykład można inwestować i wyłapywać jakieś ciekawe spółki i ciekawe trendy, to zachęcam też do sprawdzenia wersji premium portalu DNA, gdzie można dziś dołączyć do prawie 2300 inwestorów. Tam dostajecie codziennie przeróżne analizy i przemyślenia o rynkach, o gospodarce ode mnie i całego naszego zespołu DNA. A także macie możliwość obserwowania, jak ja sam inwestuję własne oszczędności w portfelach o łącznej wartości na dziś ponad 4 miliony zł. To oczywiście są duże pieniądze, które dają dużo emocji, ale gwarantuję, że dają przede wszystkim masę nauki. Więcej na ten temat znajecie na stronie premiumd na rynków.pl. Link jest oczywiście również w opisie tego nagrania. No a w każdym razie niezależnie od tego, czy wybierzecie ETFY, konkretne spółki, czy Miksową podejść, to i tak najgorsze co możecie zrobić to po prostu nie mieć żadnej strategii i stać z boku. Więc nie stójcie z boku. W tym materiale to już wszystko. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka] [Muzyka]









