Analiza rynkowa: Obligacje, rynek pracy i rynek akcji USA w dobie kryzysu
W najnowszym odcinku Widoków z Wieży eksperci z mBanku analizują kluczowe wskaźniki i trendy wpływające na globalne rynki finansowe. Szymon Zajkowski i Bartłomiej Grelewicz omawiają sytuację na rynku obligacji, kondycję amerykańskiego rynku pracy oraz perspektywy dla obligacje długoterminowe.
Obligacje długoterminowe: Dlaczego rentowności rosną?
Eksperci tłumaczą, dlaczego wyniki z długoterminowych obligacji mogą być niesatysfakcjonujące. Analizują wpływ obniżek stóp procentowych przez banki centralne na krótkim końcu krzywej oraz długoterminowe oczekiwania rynku związane ze stymulacją fiskalną i inflacją. Szczególnie omawiają sytuację w Stanach Zjednoczonych, gdzie inflacja wciąż odbiega od celu Rezerwy Federalnej.
Amerykański rynek pracy: Obawy i perspektywy obniżek stóp
Raport z amerykańskiego rynku pracy budzi niepokój. Analizowana jest zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym, która okazała się być jedną z najniższych od lat. Ponadto, eksperci omawiają rewizje danych za poprzednie miesiące oraz roczną rewizję danych o miesięcznym zatrudnieniu. Czy słabsze dane z rynku pracy przesądzą o obniżce stóp procentowych przez Rezerwę Federalną?
Rynek akcji: Spokój w obliczu niepewności?
Pomimo kiepskich danych z rynku pracy, rynek akcji zachowuje zaskakującą siłę. Indeks VIX wskazuje na jedne z najniższych poziomów zmienności w ostatnich kilkudziesięciu latach. Eksperci analizują historyczne statystyki i omawiają przypadki, kiedy rynek akcji rósł ponad 25% w ciągu stu sesji. Ponadto, omawiają dynamikę zysków amerykańskich spółek i wpływ sztucznej inteligencji na ich wzrost.
Pytanie tygodnia: Inwestycja lepsza niż Apple?
W programie poruszono także pytanie o spółkę, która kupiona w styczniu 2000 roku dawała lepszą stopę zwrotu niż Apple. Odpowiedź jest zaskakująca!
Wyniki vs. S&P 500 total return
- Strategia Buy and Hold i błędy behawioralne inwestorów.
- Czy łatwo jest przechytrzyć rynek?
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Cześć. Dziś powiemy o długoterminowych obligacjach, o sytuacji na amerykańskim rynku pracy i co w związku z tym może zrobić rezerwa federalna, plus o sytuacji na akcjach i czego możemy spodziewać się na rynku akcji w najbliższym czasie. No i wrócimy również do ostatniego pytania pana Tomasza. Zostańcie z nami. Cześć jeszcze raz, z tej strony Szymon Zajkowski i Bartłomiej Grelewicz z Departamentu Zarządzania Majątkiem mBanku. Witamy w kolejnych Widokach z Wieży. No i co, przechodzimy do pytania tygodnia. Bartek, ty jesteś autorem, to może zadaj. Okej. Pytanie tygodnia brzmi, jak nazywa się spółka, która kupiona w styczniu dwutysięcznego roku przez niemal cały czas dawała lepszą stopę zwrotu niż Apple. Czyli wyobraźmy sobie taką sytuację, że ponad dwadzieścia pięć lat temu kupujemy spółkę Apple i kupujemy tę nieznaną właśnie jeszcze w tej chwili spółkę, o nią pytamy i praktycznie przez całe te dwadzieścia pięć lat wynik na tej spółce jest lepszy niż na spółce Apple. Co to może być? Oczywiście wiadomo, że to jest więcej niż jedna spółka na świecie, ale my pytamy o jedną konkretną, która podpowiem jest z zupełnie innej branży niż spółka Apple. To pytanie tygodnia, a teraz przechodzimy do pierwszego naszego tematu i tym tematem będą stopy procentowe, ale takie długoterminowe rentowności na obligacjach skarbowych. Jakbym cię Szymon zapytał, patrząc na ten wykres, który teraz pokazujemy, czyli to są po prostu stopy procentowe ustalane przez banki centralne, przez te kluczowe banki centralne na świecie, czyli mamy na czerwono na przykład Bank Anglii, na pomarańczowo mamy Amerykański Bank Centralny, na niebiesko Europejski Bank Centralny, na zielono Japoński Bank Centralny. No to pomijając te Japonię, to większość banków centralnych obniżała w ostatnich kilku kwartałach stopy procentowe. Zdecydowanie obniżała, niektóre już sporo obniżyły, na przykład ten europejski, niektóre mają jeszcze obniżać, czyli ten amerykański, ale generalnie kierunek był zgodny. No to jakbyś miał prognozować, Szymon, tylko po tej jednej danej, jak w takim razie powinny się zachować rentowności długoterminowych obligacji skarbowych, to co byś powiedział? Patrząc na stopy procentowe, na to, że jesteśmy w cyklu obniżek stóp procentowych i pewnie oczekujemy dalszych, no to rentowności powinny spadać, czyli ceny takich obligacji powinny rosnąć. Ja też bym tak powiedział. Natomiast rzeczywistość potrafi zaskakiwać. Bo tak wygląda wykres trzydziestoletnich obligacji skarbowych za ostatnie pięć lat. I znowu mamy tutaj Stany, mamy Japonię, mamy Wielką Brytanię, mamy Francję jako przykład europejskiego rynku. No i z tą Japonią OK. Ta różowa linia ma prawo rosnąć, no bo mieliśmy tutaj podwyżki stóp procentowych, ale pozostałe linie, to nie jest typowa sytuacja, że widzimy wyraźne wzrosty rentowności tych długoterminowych obligacji. Pierwsza taka kwestia, która może być dla naszych widzów istotna, to jest to, że ten wykres tłumaczy, dlaczego pewnie niektórzy z naszych widzów mają nazwijmy to niesatysfakcjonujące wyniki z długoterminowych obligacji. bo po prostu te rentowności rosły, więc ich ceny spadały. A jeśli chodzi o przyczyny tego zjawiska, to oczywiście to jest dosyć złożona kwestia, ale w skrócie można powiedzieć w ten sposób, że jeśli bank centralny obniża stopy procentowe, to to działa przede wszystkim na tak zwany krótki koniec krzywej. czyli przede wszystkim na te obligacje, które szybko zapadają, które za chwilę się kończą. No i rzeczywiście było tak, tutaj już nie będziemy za dużo wykresów naraz pokazywać, ale rzeczywiście było tak, że krótkoterminowe obligacje miały malejące rentowności, czyli ich ceny rosły. Ale z długim terminem jest taki problem, że tutaj dochodzą długoterminowe oczekiwania rynku odnośnie tego, jak cała gospodarcza rzeczywistość będzie się kształcować. Z jednej strony mamy na przykład stymulację fiskalną, czy to w Stanach, czy to w Europie, czy to na przykład w Chinach, która sugeruje, że pojawią się narastające problemy z budżetem, z tym, żeby spiąć budżet, żeby wydatki zgadzały się z dochodami. I to wymaga, ze strony inwestorów obligacyjnych, wymaga trochę większej premii za ryzyko tego, że ten budżet się jednak nie zepnie. I właśnie to jest odzwierciedlone w tych długoterminowych obligacjach. A druga strona medalu to jest inflacja, bo wiadomo, że zawsze stopy procentowe są w jakiś sposób związane z inflacją. I jeżeli nawet na przykład w takiej Europie ta inflacja jest już pod kontrolą i rzeczywiście ona osiągnęła celi inflacyjne Europejskiego Banku Centralnego, no to nie wszędzie ten cel jest osiągnięty, bo na przykład w Stanach zupełnie nie jest i to już od dłuższego czasu, ale przede wszystkim nawet jeśli on by był już teraz osiągnięty, no to można powiedzieć, że przede wszystkim inwestorów takich długoterminowych obligacji interesuje to, jaka ta inflacja będzie w bardzo długim terminie. praktycznie niemożliwym do przewidzenia, trzydziestoletnim terminie, jak ta inflacja ma się kształtować, w związku z tym, jak ona wpłynie na ceny. No i jakbyśmy spojrzeli na to, jak się zachowuje inflacja konkretnie w Stanach Zjednoczonych, no to widzimy, że od tego dwuprocentowego celu amerykańskiego banku centralnego, to jest ta niebieska linia, taki teoretyczny dwuprocentowy cel, ta inflacja bardzo mocno się odchyliła na czerwono od czasu COVID-u. I my jakby powiedzmy, że nie liczymy na to, że my wrócimy do tej niebieskiej linii trendu, ale liczylibyśmy na to, że przynajmniej będziemy od teraz szli tą ścieżką, w tym sensie, że rzeczywiście dwa procent będzie utrzymane. I być może w normalnych warunkach to byłoby możliwe, gdyby po prostu banki centralne nie musiały obniżać stóp, tylko mogły zachować je na tych obecnych relatywnie wysokich poziomach i powiedzmy to w jakiś sposób przyhamowałoby poziomy cen. No ale z tego co tutaj Szymon widzę, no to chyba nie tego oczekuje rynek, nie zachowania stóp procentowych. Zdecydowanie nie. To, co widać tutaj na ekranie, to jest prognozowana aktualnie ścieżka obniżek stóp procentowych przez rezerwę federalną. To jest taki konsensus rynkowy czy w zasadzie wycena z kontraktów na stopę procentową Fed. No i w tej chwili aktualnie utrzymuje się największe prawdopodobieństwo, no to jest blisko dziewięćdziesięcioprocentowe, że na posiedzeniu w przyszłym tygodniu rezerwa federalna obniży stopy procentowe o dwadzieścia pięć punktów bazowych. No i utrzymuje się też prawdopodobieństwo największe, że co posiedzenie do końca roku te stopy będą obniżane. Łącznie prognozowane jest, czy wyceniane są trzy obniżki stóp procentowych do końca bieżącego roku. Taka stopa docelowa za dwanaście miesięcy to jest nawet trzy procent w Stanach Zjednoczonych. Także mimo tej jednak podwyższonej inflacji rynek wycenia obniżki stóp procentowych. I w tym kontekście możemy zadać pytanie, dlaczego? No dlatego, że inaczej niż to jest w Polsce, w Stanach Zjednoczonych rezerwa federalna ma podwójny mandat, czyli musi dbać o stabilność cen, żeby inflacja była w celu, ale też musi dbać o stabilność zatrudnienia i to, żeby na rynku pracy sytuacja nie była negatywna. No a w tym kontekście w ostatnich miesiącach dzieje się sporo złego, można powiedzieć. Ta sytuacja na amerykańskim rynku pracy się pogarsza i stąd mamy perspektywy na obniżki stóp procentowych. W ubiegłym tygodniu, w piątek, mieliśmy taki odczyt, jak co miesiąc, danych raportu z amerykańskiego rynku pracy. To, co widzimy na ekranie, to jest ta dana, która przyciąga największą uwagę, ona jest relatywnie najważniejsza, to jest zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym, taka miesięczna. No i po pierwsze na tym wykresie to, co widzimy, to to, że idąc od lewej do prawej, czyli od dwa tysiące dwudziestego roku po lewej do aktualnej daty po prawej stronie, no to widzimy, że średnio to zatrudnienie się zmniejsza. Każdy słupek reprezentuje jeden miesiąc. No i w ostatnim miesiącu to było zaledwie dwadzieścia dwa tysiące nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym. Jeden z najniższych odczytów w ostatnich latach. To jest jedna rzecz, a druga jest taka, że znowu zrewidowano w dół dane za poprzednie dwa miesiące i ostatecznie okazało się, że w czerwcu nie przybyło wcale prawie stu pięćdziesięciu tysięcy nowych miejsc pracy, jak to wskazywał pierwszy odczyt, a ubyło trzynaście tysięcy miejsc pracy. To był pierwszy spadek zatrudnienia miesięcznego w tych danych od dwa tysiące dwudziestego roku, czyli od czasów covidu. Wiemy, jaka wtedy była sytuacja fatalna na rynku pracy, ogólnie w gospodarce. I to jest najgorszy odczyt od tamtych czasów. To, co na pewno nie pomaga w interpretacji tych danych i nie poprawia obrazu amerykańskiego rynku pracy, to te bardzo silne rewizje w dół, właśnie zaznaczone tutaj na ekranie tym czerwonym prostokątem. Za czerwiec i za maj rewizja w dół sięgnęła poziomu dwustu osiemdziesięciu tysięcy miejsc pracy. To była też jedna z najsilniejszych rewizji w dół w historii, najsilniejsza od Od COVID-u, tutaj pamiętamy, o tym była mowa w ostatnich widokach, o tym, że Donald Trump też zwolnił szefową odpowiedzialną za te dane, ale to już dzisiaj zostawimy. W każdym razie te silne rewizje w dół też pokazują ostatnią relatywną słabość amerykańskiego rynku pracy, to raz. A dwa, o czym dużo rzadziej się mówi, dlatego że taki odczyt mamy raz do roku, w ubiegłym roku było o nim dosyć głośno, to jest taka roczna rewizja danych właśnie o tej zmianie zatrudnienia, dlatego że te miesięczne dane, które napływają, One bazują na pewnej próbce, to nie jest obraz całej populacji, tylko pewna próbka przedsiębiorstw, które odpowiadają na pytania związane z zatrudnieniem w ich firmach i na tej podstawie Departament Pracy szacuje, jakie było zatrudnienie w ubiegłym miesiącu. Natomiast wraz z tym, jak te dane spływają, plus Departament Pracy zna różne inne dane z innych źródeł, na przykład źródeł podatkowych czy z różnych właśnie... miejsc, gdzie są skupiane oferty pracy, to wtedy może zrewidować dane za cały rok wstecz, za ostatnie dwanaście miesięcy. I to, co widzimy na tym ekranie, to jest taka publikacja właśnie rewizji tych danych o miesięcznym zatrudnieniu na dwanaście miesięcy wstecz, czyli za ostatnie właśnie dwanaście miesięcy. Ona się odbywa raz do roku. W ostatnim roku była największa taka rewizja od dwa tysiące ósmego roku, czyli od kryzysu finansowego. Zrewizowano te dane o ponad osiemset tysięcy miejsc pracy. No i mówimy o tym dlatego, że taka publikacja będzie właśnie jutro. Jutro Departament Pracy poda rewizję tych miesięcznych danych za całe dwanaście miesięcy. No i tutaj niestety też nie ma takiego oficjalnego konsensusu, ale mówi się o tym, że to też może być bardzo silna rewizja tych danych w dół. Gdyby tak się stało, to wpisałoby się w te ostatnie słabsze dane z amerykańskiego rynku pracy i pewnie przesądziłoby już o obniżce stóp procentowych na najbliższym przyszłotygodniowym posiedzeniu rezerwy federalnej. No ale to może tyle o tym temacie rynku pracy i Fedu, może o nieco ciekawszych rzeczach opowiemy, o bardziej pasjonujących, czyli o rynku akcji. No właśnie i tutaj można powiedzieć, że jest zaskakująca siła rynku akcji, w tym sensie, że tak jak wspomnieliśmy, naprawdę kiepskie dane z rynku pracy, a ten rynek akcji zachowuje się bardzo spokojnie. Tak spokojnie, że jak spojrzylibyśmy sobie na statystyki zmienności tego rynku, to widzimy, że one są po prostu na jednych z historycznie najniższych poziomów w ostatnich kilkudziesięciu latach. Czyli gdybyśmy właśnie spojrzeli na indeks VIX, który mierzy to, jak ta zmienność się kształtuje, to jesteśmy w tej chwili w takiej rzadkiej sytuacji, że od tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego roku do teraz Jakbyśmy zebrali dwadzieścia takich przypadków, w których ten indeks VIX, indeks zmienności spadł najmocniej, no to my się w tej chwili łapiemy na sam szczyt tej listy i rzeczywiście te spadki były bardzo głębokie, zmienności. I okazuje się, że jakby przeanalizować, jak zachowywały się poprzednie tego typu, w jaki sposób zachowywały się amerykańskie rynki akcji przy poprzednich tego typu spadkach zmienności, czyli sytuacjach, kiedy po prostu rynek zachowuje się bardzo stabilnie, no to te statystyki wyglądały fantastycznie. To nie tylko było tak, że na przykład rok czy dwa czy trzy lata po Te wzrosty były bardzo silne, bo tak jak widać w tej tabeli, na przykład rok po takim znaczącym spadku zmienności średnio S&P rosło o prawie dwadzieścia procent, czyli niemal dwa razy więcej niż w pozostałych okresach. Średnio na przykład po trzech latach to było aż pięćdziesiąt dwa procent wzrostu. to jeszcze, jak spojrzymy sobie na tę tabelę właśnie pokazującą te poszczególne przypadki znacznego spadku zmienności i jednocześnie pokazującą różne interwały czasowe stóp zwrotu z S&P, to prawie cała ta tabela jest zielona. Rzadko się tak zdarza, że jak pokazujemy różne statystyki, to wszystko jest na zielono. Zwykle jest tak, że rzeczywiście jest jakaś tam przewaga wzrostów, bo generalnie rynki w długim terminie rosną, ale rzadko jest aż tyle tej zieleni, więc to na pewno jest jakiś pozytywny prognostyk na przyszłość. Ale to jest jedno spojrzenie, bo można patrzeć na to, że zmienność spadła, ale można też spojrzeć na to, że od tego dołka w kwietniu, kiedy mieliśmy tzw. Liberation Day i akcje zareagowały bardzo nerwowo, to nie tylko spadła zmienność, ale też bardzo generalnie wzrosły ceny tych akcji. Tutaj wiem, Szymon, że masz przygotowaną inną statystykę na ten temat. Tak, to co widzimy tutaj na wykresie to są przypadki, kiedy rynek akcji amerykańskiej konkretnie w trakcie stu sesji rósł ponad dwadzieścia pięć procent. Akurat jest wybrane sto dni sesyjnych, dlatego że w ostatnich dniach właśnie mieliśmy równo sto dni od tak zwanego Liberation Day. i rynek akcji amerykańskich urósł o około dwadzieścia osiem procent. No i w tej tabeli są wylistowane od tysiąc dziewięćset pięćdziesiątego roku takie przypadki, kiedy to właśnie przez sto dni sesyjnych rynek akcji rośnie przynajmniej dwadzieścia pięć procent. Takich przypadków jest jedenaście i w dziesięciu okazjach czy w dziesięciu przypadkach to, co jest zaznaczone po prawej stronie tym prostokątem, to jest właśnie to, co dzieje się dalej z rynkiem akcji po dwunastu miesiącach. No i okazuje się, że po dwunastu miesiącach cały czas jest bardzo dobrze. Rynek akcji poza jednym przypadkiem, rokiem osiemdziesiątym siódmym, zawsze był na plusie po tych dwunastu miesiącach. Średnio to było prawie trzynaście procent, czyli nawet powyżej takiej długoterminowej średniej z rynku akcji. No i to jest jakby argument za tym, że jeżeli rynek silnie rośnie, to wcale nie oznacza, że on za chwilę musi silnie spadać. Tak jak często inwestorzy, czy też nasi klienci mówią, że już silnie porosło, no to uciekajmy, bo to zaraz wszystko się zawali. No nie, rynek akcji w długim terminie rośnie i to, że rósł też w ostatnim okresie, to wcale nie jest jakiś powód do tego, że on będzie silnie spadał za chwilę. Tutaj też musimy zwrócić uwagę, czy przede wszystkim tak naprawdę na fundamenty, a takim najważniejszym fundamentem rynku akcji to są zyski spółek. Jeżeli zyski spółek rosną, to wiadomo, rośnie kapitalizacja spółek, jest więcej też gotówki na inwestycje czy na wypłaty dywidend, stąd wzrost cen akcji. No i to, co widzimy na wykresie, to jest... To jest właśnie dynamika zysków amerykańskich spółek w ostatnich kwartałach i prognoza na kolejne kwartały. Te takie kropki czy kółka, okręgi granatowe to są faktyczne odczyty, te słupki to są prognozy. W ostatnich kwartałach, chcę tu dużo mówić, głównie odczyty były powyżej oczekiwań. Ostatni kwartał, wyniki za drugi kwartał, to jest ten taki właśnie zaznaczony na czerwono, to było jedenastu procent dynamiki zysków spółek, więc krótko mówiąc to paliwo do wzrostu po prostu było, bo zyski spółek rosły. To jest jedna rzecz, a druga jest taka, że jak popatrzymy na tę prawą część wykresu, no to cały czas analitycy oczekują bardzo solidnych dynamik zysków spółek, czyli tego, że te zyski będą rosły w tempie dwucyfrowym nawet w przyszłym roku, od dwunastu do piętnastu procent. co też bardzo istotne, nie mamy tego na slajdach, ale w coraz większym stopniu za tę dynamikę mają odpowiadać nie te najważniejsze spółki, czyli nie te tak zwane Magnificent Seven, które windowały zyski spółek w ostatnich kwartałach, a te pozostałe czterysta dziewięćdziesiąt trzy spółki, czyli dużo szerzej mają zyski spółek rosnąć w indeksie S&P No i teraz ten wykres w zasadzie to ma taką interpretację dwojaką, bo z jednej strony super, bardzo pozytywnie, że te zyski spółek mają rosnąć, czy oczekiwane są tak wysokie zyski spółek, bo to powoduje, że ceny akcji też powinny rosnąć, ale z drugiej strony jak mamy tak wysokie oczekiwania, no to też jest ryzyko pewnego rozczarowania. Nawet gdyby zyski spółek, dynamika tych zysków spółek plasowała się na relatywnie wysokim poziomie, na przykład dziesięcioprocentowym, no to niestety byłoby to poniżej oczekiwań tych dwunastu czy piętnastu procent. No i w tej sytuacji nie wiadomo jak rynek akcji mógłby zareagować. No ale na ten moment oczekiwane są wyniki zyski spółek. Żyjemy w tym momencie taką nadzieją czy oczekiwaniami tego, że te zyski spółek będą cały czas na bardzo wysokich poziomach. A co ma być powodem tak wysokich zysków spółek? No to oczywiście jest wiele czynników, ale jednym z nich, to są takie prognozy w banku Goldman Sachs, jest to, że spółki coraz szerzej będą wykorzystywały sztuczną inteligencję w swojej działalności. Ja pamiętam, to chyba ty Bartek na któryś z widoków mówiłeś o tym, że aktualnie chyba dziewięć procent spółek zaledwie, albo aż wykorzystuje sztuczną inteligencję. Tutaj Goldman Sachs prognozuje, że coraz więcej spółek z biegiem czasu będzie wykorzystywało sztuczną inteligencję do swojej działalności. I to, co widać na tym wykresie, to są szacunki dla poszczególnych sektorów, o ile powinny wzrosnąć zyski na akcje w poszczególnych sektorach wraz z adaptacją sztucznej inteligencji. To są takie dosyć szerokie przedziały, no bo to oczywiście trudno w punkt jednoznacznie określić, ale można powiedzieć, że to jest tak średnio wysokie kilkanaście procent, to tyle powinny wzrosnąć zyski spółek amerykańskich z powodu adaptacji sztucznej inteligencji. To jest związane po części z większą efektywnością spółek, a po drugie z niższymi kosztami, dlatego że po prostu wykorzystując sztuczną inteligencję, mówiąc brutalnie, możemy zatrudniać mniej ludzi, mniej osób fizycznych, To jest pewnie pozytywne dla spółek, bo to obniża koszty, zwiększa efektywność, ale czy to jest pozytywne społecznie? Pewnie nie. Może to nie jest teraz moment, żeby to oceniać, ale skutki społeczne też pewnie są na ten moment trudne do oszacowania z powodu tych postępujących zmian związanych ze sztuczną inteligencją. No właśnie, coś do dodania w tym temacie? Myślę, że w tym temacie nie mam już nic do dodania, bo ilość, że tak powiem, medialnych przekazów odnośnie sztucznej inteligencji jest tak kolosalna, że nie chcielibyśmy tutaj zaciemniać obrazu, tylko pokazywać jakieś konkretne dane, tak jak właśnie tutaj to zaprezentowałeś. Natomiast chciałbym przejść do drugiej tury odpowiedzi na pytanie pana Tomasza, tak jak zapowiedziałeś we wstępie, bo to jest na tyle ważne pytanie, tak jak właśnie Paweł zapowiedział tydzień temu, że będziemy do tego cyklicznie wracać. I dziś spojrzenie na drugą część tego pytania, mianowicie pan Tomasz zapytał między innymi o nasze wyniki. Ciekaw jestem waszych wyników na przykład versus S&P 500 total return. I teraz oczywiście, albo nie oczywiście, bo może nie wszyscy o tym wiedzą, ale ze względów regulacyjnych to nie jest takie proste, że możemy po prostu pokazać Państwu tabelkę wyników naszych strategii, bardzo byśmy chcieli, ale ja na przykład nie chciałbym iść do więzienia, czy tam zapłacić kary pieniężnej lub obu tych kar łącznie ponieść, więc jednak powstrzymam się od tego. Natomiast Myślę, że można by w pewien ogólny sposób odpowiedzieć na to pytanie, bo być może źle to interpretuję, ale ja tak rozumiem te słowa pana Tomasza, jak gdyby skoro wszystkie nasze nagrania sugerują, że w długim terminie strategia buy and hold działa, skoro raczej jesteśmy przeważnie optymistycznie nastawieni do rynku, czasem może trochę mniej, czasem bardziej, ale nigdy nie próbujemy siać paniki na przykład, no to można by się zastanowić w takim razie, pewnie nasze wyniki są po prostu zbliżone do tego, jak to wygląda właśnie na szerokich indeksach. I czy to jest dobry wynik, czy zły? Bo ja przynajmniej tak, może źle, ale odczytuję z tego pytania, jak gdyby wynik S&P Total Return był słabym wynikiem. No i teraz, żeby trochę ten mit właśnie zdemontować, no to myślę, że warto jest tutaj pokazać statystykę, która pokazuje, jakie są w raczej dłuższym terminie wyniki amerykańskich funduszy w rynku akcji w porównaniu do benchmarku. I co ciekawe, jak spojrzymy na czy to trzy, czy to pięciu, czy to dziesięciu, czy to dwudziestoletni okres, to zdecydowana większość tych funduszy ma gorsze wyniki od swojego własnego benchmarku. I to są wyniki skorygowane o ryzyko, więc to może być tak, że na przykład jakiś fundusz ma powiedzmy nawet lepszy wynik, patrząc tak nominalnie niż S&P, ale na przykład bierze dodatkowe ryzyko, które nie wynagradza tego wyniku. Więc gdybyśmy nie wzięli tej korekty o ryzyko, to ta statystyka wyglądałaby trochę lepiej, czyli więcej funduszy biłoby swoje benchmarki, ale nadal wyglądałaby zdecydowanie niekorzystnie dla większości funduszy. I oczywiście ja nie twierdzę tutaj, że nie da się znaleźć takich funduszy, które biją benchmarki, bo w pewnym sensie to jest nasza praca i w dużej mierze na szczęście nam się to udaje. i jak najbardziej da się takie fundusze znaleźć, które w powtarzalny sposób te wyniki biją, ale chcę pokazać po prostu, że to absolutnie nie jest nic dziwnego, że jeśli nawet ktoś profesjonalnie się tym zajmuje, to uzyskuje wyniki albo zbliżone, albo wręcz gorsze do tego, co daje po prostu S&P i oczekiwanie tego, że wyniki w regularny sposób będą powyżej tego, co średnio daje rynek, jest po prostu bardzo mało realistycznym oczekiwaniem. I też fajnie to widać na takim badaniu, które kiedyś przeprowadził JP Morgan, to już było parę lat temu, ale myślę, że dobrze tutaj widać taką ogólną tendencję, bo mamy tutaj pokazane z prawie dwudziestu lat stopy zwrotu z różnych czy to fragmentów rynku, czy to na przykład strategii, tak jak te dwa pierwsze słupki zaznaczone na czerwono, strategia sześćdziesiąt czterdzieści, strategia czterdzieści sześćdziesiąt, czyli po prostu sześćdziesiąt procent akcji amerykańskiej, czterdzieści procent obligacji, albo odwrotnie, czterdzieści procent akcji, sześćdziesiąt procent obligacji. Jak widać, to są strategie, które dały tam siedem i cztery i sześć i cztery dziesiąte procent średnio rocznie. Czy to jest dużo, czy mało, możemy tutaj dyskutować, ale jak porównamy to sobie z wynikiem przeciętnego inwestora, który uzyskał mniej więcej połowę tego wyniku, no to nagle się to robi bardzo dużo. Dlaczego przeciętny inwestor ma tak słaby wynik? Dlatego, że po prostu popełnia błędy behawioralne, czyli na przykład myśli, że łatwo jest rynek przechytrzyć, że stopa zwrotu z rynku to jest za mało i że należy po prostu znaleźć jakieś konkretne perełki, które będą w stanie tę stopę zwrotu przewyższyć. No i w pewnym sensie jednym z celów tych naszych nagrań cotygodniowych jest nie to, żeby właśnie w jakiś spektakularny sposób dać naszym widzom czy naszym klientom stopy zwrotu wyższe właśnie od tych indeksów, tylko raczej to, żeby mogli w pełni wykorzystać to, co te indeksy dają i żeby nie zgubili po drodze połowy wyniku. Tak można by sens tych nagrań podsumować. I trochę z tym się też wiąże pytanie tygodnia. Może przypomnisz Szymon, jakie ono jest? Tak, jak nazywa się spółka, która kupiona w styczniu dwutysięcznego roku przez niemal cały ten okres dawała lepszą stopę zwrotu od spółki Apple? No właśnie i ta spółka może zaskakiwać, bo jest to Tractor Supply. Tractor Supply, czyli to od razu wyjaśnię, może zdjęciem wyjaśnię, czym to jest. To jest taka sieć sklepów dla w dużej mierze ogrodnictwa, dla takich przydomowych prac, trochę jak Castorama, powiedzmy, tylko że bardziej ze skrzywieniem w stronę właśnie ogrodu, amerykańska sieć sklepów, więc można na przykład grilla sobie kupić, jak widać na zdjęciu. No i wydawać by się mogło, że to jest mało innowacyjna branża, ale okazuje się, że właśnie przez większość tych dwudziestu pięciu lat, tak jak widać na screenie, stopa zwrotu tej spółki była wyższa niż stopa zwrotu spółki Apple. No i teraz pytanie, trochę właśnie powiązane z tymi wynikami z szerokiego indeksu. Czy to było do przewidzenia, że tego typu spółka uzyska lepsze wyniki? W ogóle można by się cofnąć jeszcze jeden krok i zapytać, czy to było do przewidzenia, że Apple uzyska takie wyniki? Bo jak sobie przypomnę, jak to wyglądało mniej więcej dwadzieścia lat temu, no to absolutnie to nie było tak, że Apple był hegemonem na rynku na przykład telefonów. tylko przede wszystkim takie urządzenie jak Blackberry tutaj dominowały, Nokia wcześniej dominowała, więc to też bardzo wiele musi pójść dobrze w tych naszych prognozach, żebyśmy przewidzieli, że takie Apple wygra bitwę technologiczną, a co dopiero taka spółka jak Tractor Supply. No i właśnie ten wykres dedykujemy wszystkim tym, którzy chcieliby regularnie bić indeksy. Nie jest to łatwe, oczywiście życzymy takich sukcesów, ale po prostu prawdopodobieństwo, nazwijmy to, nie jest po naszej stronie niestety. I co? To chyba wszystko w dzisiejszym wydaniu Widoków z wieży. Także bardzo Wam dziękujemy za wysłuchanie. Wracamy do tego cotygodniowego trybu, bo pewnie widzowie pamiętają, że w czasie wakacji mieliśmy nagranie co dwa tygodnie, teraz już będą co tydzień, regularnie. Zapraszamy do oglądania i do usłyszenia. Dzięki również. Cześć. Dziękuję.
