Sell in May and go away? Analiza majowych trendów na rynkach finansowych
Czy popularne powiedzenie „Sell in May and go away” sprawdzi się w tym roku? W najnowszym filmie analizujemy historyczne trendy rynkowe dla maja, obejmujące indeksy giełdowe (S&P 500, Nasdaq), obligacje, kryptowaluty (Bitcoin, Ethereum), surowce (złoto, srebro, ropa, gaz, bawełna) oraz kursy walutowe (USD, EUR, PLN). Omawiamy również wpływ nadchodzących decyzji Rezerwy Federalnej i Rady Polityki Pieniężnej na rynki.
Kluczowe zagadnienia poruszane w filmie:
- Sezonowość indeksów giełdowych S&P 500 i Nasdaq w maju.
- Analiza historycznych stóp zwrotu Bitcoin i Ethereum w maju.
- Wpływ czynników pogodowych na ceny gazu ziemnego.
- Perspektywy dla złota i srebra w kontekście sezonowości.
- Analiza techniczna kluczowych poziomów wsparcia i oporu na wybranych rynkach: Strategie Fibonacciego.
- Potencjalny wpływ decyzji Fedu i RPP na rynki finansowe.
- Analiza kursu dolara, euro i złotego.
Zapraszamy do obejrzenia filmu i zapoznania się z naszą analizą, która pomoże Ci przygotować się na majowe trendy rynkowe.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
[Muzyka] Dzień dobry. Witam państwa bardzo serdecznie. Z tej strony Daniel Kostecki. Zaczynamy nasze dzisiejsze spotkanie, drodzy państwo, w dniu, w którym to poznamy dane z amerykańskiej gospodarki dotyczące pierwszego kwartału. Oczywiście, które mogą wpłynąć na notowania poszczególnych instrumentów finansowych z racji tego, że mogą, nie muszą, ale mogą rozjechać się z konsensusem w sposób bardziej istotny, no bo określić jaki dokładnie będzie poziom PKB Stanów Zjednoczonych. przy tym całym zamieszaniu jeszcze, które miało miejsce, no powiedzmy, że w drugiej części pierwszego kwartału, bo nie w pierwszej, bo pierwsza część pierwszego kwartału była znakomita, wszyscy byli w skowronkach, dopiero druga część pierwszego kwartału była, powiedzmy, bardziej nerwowa, czyli w zasadzie sam marzec był bardziej nerwowy jako ostatni miesiąc, czyli umówmy się, że ten wpływ na cały pierwszy kwartał będzie wynikać negatywnie. Jeżeli już, to tylko z jednego y miesiąca tegoż pierwszego y kwartału, więc nie będzie to nie wiadomo jak też duża duża ilość dni czy tygodni wpływająca na cały ten wynik. Oczywiście dane za drugi kwartał będą jeszcze ciekawsze, dlatego że tu już będzie wpływ ceł widoczny, no bo one przecież obowiązują, jeżeli chodzi o Stany Zjednoczone. W związku z tym będziemy sobie mogli też popatrzeć nie tylko na dane o PKB yyy, które już jak państwo widzą, bo ostatnio jak sobie mówiliśmy były 4% konsensus Reutersa, teraz mamy 3% 3% tutaj konsensus Reutersa, więc lekko do dołu nam się ten konsensus przesunął, ale oprócz tego cała seria innych publikacji, jak chociażby inflacja, jak chociażby dochody Amerykanów, których sentyment jest beznadziejny, do czego za moment przejdziemy. Ale jeszcze oprócz tego w piątek będziemy mieli również dane dotyczące zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym, czyli popularne payrollsy. Czasami bywało tak, że jeżeli piątek wypadał bardzo blisko początku miesiąca, to przekładano te publikacje na tydzień później z racji tego, żeby mieć więcej czasu na ogarnięcie danych, ale jak widać teraz nikomu to nie będzie przeszkadzało, że jest akurat 2 maj, to jest piątek, jest to pierwszy piątek miesiąca, żeby to od razu opublikować. Czasami to przesuwano w czasie, żeby mieć ciut więcej czasu, ale teraz jak widać nie jest to potrzebne i już te dane się pojawią. No dane, które mogłyby pokazywać zwłaszcza ten spadek zatrudnienia w sektorze oczywiście rządowym, bo to będzie też wpływać na finalnie odczyt payrollsów, czyli działania Elona Muska. Yyy, natomiast wracając jeszcze do yyy sentymentu konsumentów, bo o nim też wspomniałem, to mamy kolejne badanie z wczoraj. Conference Board yy publikuje nam tutaj indeks oczekiwań konsumentów, który to spada do najbliższego poziomu od 13 lat, pokazując, że generalnie ciężko było osiągnąć tak kiepskie wyniki, ale się udało i te zaufanie konsumentów spada jak kamień w ostatnich już miesiącach wręcz, dlatego że to zaufanie konsumentów leci. Tu widzimy ten indeks oczekiwań, który faktycznie no szura tutaj pomalutku po dnie, zbliżając się do najniższych powoli poziomów od wielkiego kryzysu finansowego. Ale co więcej również amerykańskie rodziny, które zostały tutaj przepytane przez Conference Board wskazują na to, że ich obecna sytuacja finansowa się pogarsza, dlatego że mamy dla odpowiedzi good coraz mniejszy odsetek ankietowanych stwierdzających, że jest super, a z kolei rośnie delikatnie odsetek osób, które twierdzą, że ich obecna sytuacja jest zła. Więc ta różnica między pozytywnym a negatywnym odczytem zawęża się. Ostatni raz, kiedy więcej osób mówiło, że sytuacja jest zła niż dobra, było w roku 2022. Natomiast jeżeli chodzi o ankietowanych mówiących o tym, że oczekują, że ich sytuacja finansowa w najbliższych sześciu miesiącach się pogorszy, no to tu już mamy najwyższy odsetek od ponad roku 22, od połowy 22 roku. No nie mamy tej akurat na tym wykresie dłuższej historii, ale widzimy, że te wartości w okolicach 25% są już wyższe. Natomiast, że sytuacja będzie lepsza, no to mamy tutaj najniższy odsetek odpowiedzi od wakacji 24. To oczywiście z czasem będzie wpływać również na ewentualnie zachowanie tychże konsumentów, czyli na ich wydatki. No bo jeżeli ktoś oczekuje, że sytuacja mu się finansowa w przyszłości pogorszy, no to siłą rzeczy powinien zacząć wstrzymywać się z wydatkami, lepiej dbać o swój budżet domowy i następnie, bo również rosną oczekiwania co do tego, że będzie trudniej znaleźć pracę, liczba wakatów też maleje, liczba zwolnień rośnie, no to to powoduje również, że gospodarstwa domowe mogą trochę zmieniać swoje zachowanie, czyli z efektu takiego yolo i bajando, bo wszystko rośnie, wszystko puchło, giełda puchła, krypto puchło do momentu, kiedy o kurczę, wszystko spadło i co teraz? A jeszcze być może mnie zwolnią z roboty, a nową trudno będzie mi znaleźć. No więc to jakby powoduje zmianę zachowań i zobaczymy, czy to się przełoży. Te tylko i wyłącznie na razie odczucia przelewane na papier przełożą się na faktyczne zachowania konsumentów. Na to trzeba czasu. To już są bardziej efekty psychologiczne niż które potem wejdą w życie jako efekty ekonomiczne. Ale nad tym się będziemy w kolejnych danych amerykańskich zastanawiać w przyszłości. Natomiast mamy w tytule Sellin May and Go Away ze znakiem zapytania. Drodzy państwo, to jest powiedzenie trochę historii z XIX wieku z Wielkiej Brytanii, kiedy to inwestorzy inwestujący na giełdzie w Londynie, oczywiście ci najgrubsi inwestorzy, którzy posiadali swoje posiadłości poza centrum miasta, na wsiach, jakieś wielkie wielkie pałace czy czy wielkie wielkie wielkie posiadłości z wielkimi areałami, którzy sobie tam jeździli odpoczywać. No to właśnie y w okresie letnim pozbywali się lub też nie patrzyli na giełdę y bądź też cashzowali to co mieli, żeby sobie spokojnie gdzieś tam na tej wsi po prostu odpoczywać w czasie letnim. Yyy, stąd i to powiedzenie się wzięło i dopiero jak wracali z tego okresu wakacyjnego do miasta ponownie bliżej jesieni, jak już się przestało robić pięknie i ładnie i słonecznie, chociaż w Wielkiej Brytanii to chyba różnie z tym bywa również w okresie letnim, no to dopiero y z powrotem wracali na na rynek. Więc to powiedzenie oczywiście jest stąd wzięte i czy ono ma miejsce dziś. Przygotowałem tutaj chyba nie wiem w zeszłym roku podobnie to sobie zrobiliśmy. Taka seria wykresów pokazująca nam różnego rodzaju sezonowości sellin may. Więc tak, jeżeli chodzi o sezonowość S&P 500, a dokładnie ETF SPY, tego, który jest oparty na S&P 500, 32letnia średnia historia od 30 kwietnia do 1 grudnia, co widzimy na wykresie, pokazuje nam, że sellin May statystycznie średnio nie występuje do końca, a wręcz nawet mamy w okresie od teraz do wręcz września, statystycznie do połowy września. Okres całkiem niezły, z jedną przerwą gdzieś w okolicach drugiej połowy czerwca, kiedy mieliśmy do czynienia z ze z średnio w okresie 32 lat spadkami. Ale taki fragmencik na przykład do początku czerwca, czyli cały maj, pierwszy tydzień czerwca, statystycznie dla S&P wygląda nieźle. Co więcej, jeszcze ciekawiej i jeszcze lepiej statystycznie wygląda to dla TLT, dla długoterminowych obligacji amerykańskich. Tutaj z kolei mamy średnią wyciągniętą z 23 ostatnich lat, jeżeli chodzi o sezonowość TLT. I ta sezonowość wręcz wchodzi w grę, no może nie z początkiem stricte maja, bo jak widać tu jest pionowa linia, to jest początek maja, ale dopiero gdzieś od drugiego tygodnia maja zaczyna nam ta sezonowość lepiej funkcjonować średnio statystycznie na TLT i od po pierwszym tygodniu maja w zasadzie aż do końca sierpnia statystycznie TLT średnio na przestrzeni 23 lat radziło sobie tak jak widać na wykresie, czyli dobrze, czyli rosły ceny obligacji trochę mniej, ale rosły też ceny akcji historycznie w tym okresie średnio, a z kolei rentowności siłą rzeczy spadały, czyli mieliśmy wtedy statystycznie w tych okresach sytuację, w której rynek w zasadzie kupował i akcje, i obligacje lub też akcje drożały dzięki spadającym rentownością. Oczywiście średnio statystycznie, jak wiedzą państwo, jest małe kłamstwo, duże kłamstwo i statystyka, czyli pies z właścicielem mają średnio po trzy nogi, także trzeba gdzieś brać na to poprawkę, ale no inaczej nie da się tego przedstawić, czy występuje jakaś sezonowość, czy nie, bo to nie chodzi o to, że w tym akurat konkretnie maju tak będzie jak średnio w majach z lat tam 30 czy 20 wstecz. No ale jakąś średnią się przyjmuje. Tak samo patrzymy teraz idąc sobie dalej na średnie stopy zwrotu z danego miesiąca, z danego rynku krypto i patrzymy na Bitcoina, który to średnio również w maj w maju zyskiwał 7,94%, Mediana 3,17%. Jak widać akurat tutaj ten rozkład jakby trafień jest troszkę mniej korzystny, no bo mamy 1 2 3 4 5 s miesięcy w historii, które były na minusie i raz d 3 c 6, które były na plusie. Więc gdyby patrzeć na to przez ten pryzmat, no to mamy pół na pół. rzut monetą, czy ten miesiąc maj będzie pozytywny, czy negatywny, ale łącznie jakby stopa zwrotu, jeżeli już rosło, to rosło bardziej niż statystycznie spadało, no bo mamy średnią na plusie. Więc tak to wygląda dla Bitcoina. Natomiast okej, tutaj mieliśmy mieć Etherium jeszcze. Zobaczmy sobie czy mamy Etherium. A jak nie mamy, to to sobie zobaczmy, czy czy mamy tutaj. Okej, mamy tutaj Bitcoin Etherium Returns, Montarly, więc zobaczmy sobie jak to wyglądało dla ETH w maju. No i akurat maj 2017 roku robi tutaj robotę dla całego tego okresu. No bo jak widać była to niesamowicie wysoka stopa zwrotu uzyskana w maju 2017, robiąca oczywiście wysoką średnią stóp zwrotu. Więc zobaczymy, zobaczymy jak to tym razem pójdzie. Tu z kolei mamy tak 2016 plus, drugi plus trzeci, czwarty, piąty sześć razy na plusie. Raz, dwa, trzy razy na minusie, więc od 2016 roku, więc tak troszeczkę lepiej. I przejdźmy sobie drodzy państwo do kolejnych rynków, jak już tak mówimy o tym selline main, ewentualnie Goaway. Co inne rynki nam tutaj chciałyby pokazać? Na przykład mamy rynek, drodzy państwo, gazu naturalnego, o którym państwu wspominałem, że do niego sobie będziemy wracać. No i właściwie z tej perspektywy na niego też możemy popatrzeć, czyli średnich stóp zwrotu uzyskiwanych właśnie w okresach letnich, czy też początek wiosny, lato. Jak widać średnia dla 5, 10 czy 15 lat wskazuje nam właśnie z tytułu sezonowości i i czynników pogodowych na to, że statystycznie te ceny gazu sobie ładnie rosły w tym okresie. No i w zasadzie można by liczyć, że raczej będzie cieplej niż zimniej akurat w tym sezonie, bo chyba w tę stronę idziemy globalnie. No to te ceny gazu mogłyby sobie dobrze radzić nawet do pierwszej połowy czerwca. Czyli mamy takie okienko do półtora miesiąca na gazie, które mogło zostać już otwarte właśnie pod tym kątem trendu ewentualnie wzrostowego, związanego z czynnikami pogodowymi. No ale gdzie ta sezonowość ma lepiej nie występować niż właśnie w czynnikach pogodowych. Natomiast jeżeli chodzi o złoto, no to sezonowość dla rynku złota wygląda już troszeczkę gorzej z perspektywy zatrzymania się trendu wzrostowego. Sezonowość dla 15, 105 lat pokazuje, że właśnie ten lokalny pik, lokalny szczyt mógł już na rynku złota się pojawić. I następnym krokiem byłoby przejście przynajmniej w trend boczny. Niekoniecznie w zwrot trendu, ale przynajmniej w pójście w bok do, jak widzimy, chociażby początku lipca. Czy tak będzie, możemy sobie to sprawdzić za jakiś czas. Ja tylko dzisiaj o tym wspominam. przeszliśmy sobie do jednej z metod analizy, powiedzmy, takich szerszych trendów właśnie pod kątem sezonowości, bo to powiedzenie Selin May and Go Away gdzieś się obije o uszy, a że majówka już tuż tuż i maj też tuż tuż, no to sobie to z tego tytułu właśnie wyjaśniamy, a może kogoś analiza sezonowości zainspiruje, czy też do tego, żeby poczynić jakieś własne obserwacje. inaczej to raczej nie przeszkadza. Tak ogólnie rzecz mówiąc, skoro są jakieś tendencje w historii, no to raczej one nie przeszkadzają. Czy są jakąś bazą do podejmowania decyzji tylko i wyłącznie na podstawie tego, no pewnie część osób coś sobie do tego wszystkiego dorzuci, jakieś inne czynniki, ale no raczej nie przeszkadza, raczej jest to nie szkodzi nikomu, a a można zwrócić na coś szczególnie uwagę. Ale idźmy dalej drodzy państwo, bo miesiąc maj i początek maja, zwłaszcza pierwszy tydzień maja, to będą naprawdę bardzo ciekawe wydarzenia, dlatego że będziemy mieli decyzję chociażby rezerwy federalnej w sprawie stóp procentowych. I na razie widzimy, że rynek nie zakłada, żeby Fed obniżył obniżył stopy procentowe. Dopiero zdaniem Fedwatch Tool czy też futuresów na stopę funduszy federalnych, najbliższa możliwa obniżka stóp może mieć miejsce w czerwcu na 69% wyceniona przez rynek futures. Także z tej perspektywy czy tu będą jakieś fajerwerki. Oczywiście jeszcze mamy te dane o PKB, mamy dane z rynku pracy, więc jeszcze to się może trochę pozmieniać. Natomiast wspominam po prostu o dacie, że to też już jest początek maja. No i co więcej, początek maja tak samo jak i Fed, tak samo Rada Polityki Pieniężnej podejmie decyzję w sprawie stóp procentowych. No tak się składa, że mamy combo dwóch banków centralnych, bo 7 maja również decyzja Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. A tutaj rynek zaczyna nam pokazywać niesamowitą ścieżkę potencjalnej obniżki tychże stóp w naszym kraju. Tu widzimy krzywą stawek FRA. Oczywiście przyjmując, że jest to mało płynny rynek, że rynek się myli. No ale innego nie mamy. Tak, innego nie mamy. No możemy bazować na ankietach ekonomistów, możemy bazować na rynku FRA, możemy bazować na rentownościach obligacji, ale również i słowa samego prezesa Narodowego Banku Polskiego, jeszcze ostatnio potwierdzone w jednym z wywiadów, to bodajże w ubiegłym tygodniu miało miejsce, wskazują na chęć mocnego cięcia stóp procentowych w Polsce. I teraz jak mocnego? To też tutaj przygotowałem taki RPP Watch Tool na podstawie stawek fra. Oczywiście niestety nie jest to tak samo idealne jak CMI Watch Tool, dlatego że mamy do czynienia w CMI z każdym miesiącem i futuresem na dany miesiąc. No stawki FRA niestety ich czas trwania jest dłuższy, bo y mówimy o kontrakcie rozpoczynającym się za jeden miesiąc, kończącym się za cztery miesiące, próbującym przewidzieć stawkę trzymiesięcznego wyboru. Dlatego te oznaczenia 1.4, czyli trzymiesięczny wybor i kontrakt startujący za miesiąc, kończy się za cztery, czy też jakby kontrakt na depozyt, który tak wystartuje trzymiesięczny. Niemniej prawdopodobieństwo tego, że w najbliższych czterech miesiącach stopy spadną o 75 punktów procentowych. Mamy 73,6% szans. 264, że spadną o 100 punktów. I również tu widzimy to w w momencie dat posiedzeń Rady Polityki Pieniężnej, jak bardzo stopy procentowe mogą spadać w data konkretnych posiedzeń. Także nawet niewykluczone, że we wrześniu łącznie stopy procentowe spadną albo o 125 punktów, albo nawet o 150 punktów w relacji do tego, gdzie jesteśmy teraz. Dlatego ta seria cięć ma być niesamowicie duża. Niesamowicie duża zdaniem rynku. A jak będzie oczywiście zobaczymy. Natomiast jest to również maj. Początek maja, 7 dzień maja. Już jak wiemy, yym oprocentowanie obligacji skarbowych spadło. No spada również oprocentowanie kasy w bankach. Także yyy już te cięcia, których nawet jeszcze nie ma, ale już spadł, są widoczne, są namacalne. Jeżeli chodzi o m z kolei teraz spojrzenie na amerykańską giełdę S&P 500 przed dzisiejszymi danymi dotyczącymi PKB, to rynek nie spodziewa się nie wiadomo jak wielkich fajerwerków. dlatego że jednodniowy Wix, Wix 1D pokazuje nam na możliwą zmianę S&P w okolicach 1,4%. Tak to moglibyśmy najprościej sobie zinterpretować, bo wx1D wynosi 2212 punkta, czyli odraczniając tę wartość na wartość jednodniową mamy 1,39. Ale proszę zobaczyć, co się dzieje na Hygu, czyli yyy ETF na te wysoce ryzykowne obligacje rośnie, tak jakby nic w ogóle się nie stało. I tak jakby to o czym przed chwilą sobie powiedzieliśmy w kontekście amerykańskiego konsumenta, który twierdzi w badaniach ankietowych, czy w czynach, to się dopiero okaże, ale w badaniach ankietowych twierdzi, że jego sytuacja będzie beznadziejna w przyszłości, że być może, a może tylko on mówi, że będzie beznadziejnie, ale dalej będę na tej karcie kredytowej maksa wykorzystywać. Może tak. No zobaczymy. A a to, że potem przestanę ją spłacać, to już nie jest mój problem. To już jest problem banku. Zobaczymy. W każdym razie inwestorzy apetyt na ryzyko mają gigantyczny, gigantyczny apetyt na ryzyko, bo HG zawrócił do praktycznie miejsca, z którego rozpoczął swój zjazd 25 marca. A jak tak dalej mu pójdzie, no to za moment wyjdzie w ogóle na nowe szczyty. W związku z tym, że S&P często w historii, czy tak będzie teraz, nie wiem, zobaczymy, ale w historii potrafiło z opóźnieniem poruszać się wraz za HGM, no to wtedy S&P to już ma tutaj te poziomy do zrealizowania, czyli okolice 5700 570. Więc na razie trzymamy się takiego podejrzenia, tak jak wcześniej o nim sobie mówiliśmy, że być może tutaj S&P skończyło korektę, bo technicznie to wygląda ładnie, być może to jest nowy impuls, no to HG nam na razie na to zdaje się wskazywać, że tak może być. Plus jeszcze zobaczymy, czy z czasem ta krzywa Wixa też się odwróci, bo to też jest taki potencjalny potencjalna wskazówka, że strachy z dzisiaj już przeszły, przyszłość niepewna, ale to wszyscy wiedzą, że jutro nie wiadomo co się wydarzy. Piorun nastrzaśnie, samochód potrąci wypluwając te słowa, odpłukając no w oklejany blat. Ale wiedzą państwo, przyszłość niepewna, za minutę w miarę czujemy się komfortowo, co wiemy, co się wydarzy. Więc więc i krzywa wiksa może się odwrócić. co dałoby trochę być może otuchy również kupującym amerykańskie akcje. Yyy, no i no i to jest ta na razie taka narracja, która tutaj występuje. Bardzo ciekawie, bardzo ciekawie. Mnie to bardzo interesuje, co się wydarzy ze spreadem obligacji amerykańskich względem polskich. dlatego że w oczekiwaniu na to bardzo duże cięcie stóp procentowych w naszym kraju obserwujemy systematyczny jak państwo widzą spadek rentowności polskich obligacji. I to bardzo znaczące. Z okolic 5:40 na dwulatkach zjechaliśmy poniżej 430 w zasadzie w chwilę. Tutaj jeszcze szczycik mieliśmy 13 marca, jest 30 kwietnia, więc ten zjazd naprawdę jest imponujący. Ponieważ amerykańskie rentowności niewiele się zmieniły, ale też trochę spadły, to jednak różnica poszła zdecydowanie w górę i ciągle ona występuje. Różnica między rentownościami obligacji a kursem walutowym. Tu mówimy tylko i wyłącznie o rentownościach dwuletnich, czyli nawet tych, które jakby tego ryzyka niewypłacalności stanów, tego zamieszania amerykańskiego trochę tak nie nie dyskontują, tylko bardziej dyskontują działania Fedu, inflacje, jakieś krótkoterminowe perspektywy wzrostu, ale no nie wykraczające poza horyzont, jak widać, dwóch lat. Także to mnie też interesuje jak to się jak to się nam zjedzie. No bo kiedyś się zjedzie. Także jest to bardzo, bardzo interesujące. Jeżeli chodzi o jak jesteśmy przy rynku obligacji, to jeszcze przy nim chwilkę zostańmy. No bo mamy drodzy państwo na rynku obligacji tak spadek Real Yielda ponownie w okolice 2%. Poniżej 2% zazwyczaj bywało lepiej niż gorzej też dla ryzykownych aktywów. Mamy również cofnięcie indeksów surowcowych, które automatycznie wpływają na oczekiwania inflacyjne. Tu już sobie wielokrotnie wspominaliśmy o tym dziwnym paradoksie, że bieżące ceny surowców, w tym wypadku obserwowane na podstawie indeksu Thomson Reuters CRB wpływają na żywo na oczekiwania inflacyjne 10letnie w Stanach Zjednoczonych. Także bieżąca cena surowca dyktuje to, jak się zachowuje oczekiwanie inflacyjne na 10 lat. abstrakcja, ale tak jest. Co nam pokazuje ten wykres i to automatycznie wpływa na również rentowność obligacji 10 letnich, ich dzisiejszą wartość, ich dzisiejsze oprocentowanie, a to sobie spada. Dlaczego też sobie tak ostatnio troszeczkę lepiej radzą obligacje amerykańskie i ich oprocentowanie spada? Mieliśmy kolejną publikację ze strony Departamentu Skarbu. Treasery nam opublikowało te dokumenty, które sobie możemy nazwać kurą QA, któr pokazują nam potrzeby pożyczkowe. więcej do tych dokumentów drodzy państwo. dziś to jeżeli ktoś ma ochotę trochę na majówce sobie czasu na to poświęcić to ja serdecznie zapraszam generalnie do przejrzenia sobie właśnie tego co nam pisze TBak w relacji do tych publikacji dlatego, że tu czasami są naprawdę fajne rzeczy zupełnie często nawet nie związane bezpośrednio z rynkiem długu, chociaż też, ale jest mnóstwo innych ciekawych opracowań właśnie ze źródła, zwłaszcza tutaj te prezentacje jak nie wiem program bybacków tak o którym gdzieś tam w internecie było że o jezu jakieś tam treasżery robi q nie robi żadnego q po prostu skupuje to co niepłynne żeby ułatwić instytucjom funkcjonowanie bo generalnie płynność na rynku obligacji amerykańskich jest troszeczkę kwestionowana i stąd są też te próby zmian inaczej kierunek na zmiany regulacyjne dotyczące tych wymogów tej dodatkowej dźwigni SLR W każdym razie co się tu wydarzyło jeszcze? Musimy przejść do financing estimates, a więc szacowań potrzeb pożyczkowych, które miały być o 53 miliardy dolarów niższe niż ogłoszone w lutym. Więc mniejsze potrzeby pożyczkowe oznaczają mniejszą podaż obligacji, a mniejsza podaż obligacji w danym kwartale no oznacza, że rynek nimi nie zostanie zalany. A to oznacza, że przy popycie, który się nie zmieni CTIS paribus, no to mamy wzrost ceny, spadek rentowności. Więc niewykluczone, że właśnie ta informacja ostatnio pomogła obniżyć rentowność obligacji amerykańskich. Natomiast jak to wygląda w szczegółach w tabeli, no to jak widzimy, te potrzeby pożyczkowe no nadal są całkiem spore. 514 miliardów. Później mamy szacunek, że do września będą to 554 miliardy, ale też to, co jest ważne z punktu widzenia powiedzmy dalszego zarządzania płynnością konta TGA, to to do jakiego poziomu to konto ma być dalej uzupełniane. No i to się na razie nie zmienia. 850 miliardów dolarów ma być tym poziomem docelowym. Z czasem to się może zmienić, nie musi. Będziemy to po prostu sobie śledzić. A teraz poczekamy jeszcze dziś na te kolejne yyy dokumenty, bo one są zazwyczaj też takie dosyć ciekawe, a przynajmniej można sobie pooczytać, co oni tam myślą. Natomiast jeżeli chodzi o polską giełdę, to jeżeli chodzi o WIG 20, to niewiele się zmienia z punktu widzenia pozostawania yyy z punktu widzenia pozostawania gdzieś w kleszczach kursu walutowego, gdzie WIG 20 jest idealną wypadkową środka bandy dwóch kursów. Jakby jakbyście państwo nie wiedzieli, że patrzymy tutaj na odwróconego dolar złotego i euro złotego, to ktoś by pomyślał, a jakiś bollinger na tym WIGu 20 nam się tutaj narysował. No ale to nie jest bollinger, tylko to są kursy walutowe. Z czego tak jak wspomniałem, jeżeli WIG 20 miałby zacząć podążać za dolar złoty, no to powinien być już na 31. Gdyby miał podążać tylko za euro złotym, to powinien być w okolicach 2300. Tak by wynikało z wcześniejszej korelacji z kursami walutowymi. Natomiast jesteśmy aktualnie ciągle rozjechani. No i teraz być może od tych dzisiejszych danych o PKB, być może od payrollsów będzie zależało to, co się wydarzy drodzy państwo dalej. yyy z tego tytułu, że no nadal gdzieś ten dolar jest bardzo bardzo słaby, czyli czy jego słabość zostanie yyy potwierdzona, ponowiona, czy ona się nam nasili, a czy też nie, no to będzie yyy jakby kluczowe. Bo jeżeli idziemy w stronę, w której twardo w Polsce mamy ciąć stopy procentowe, czyli kurs euro złotego się nie do końca nam już naprostuje, tylko będzie tam, gdzie jest albo ewentualnie euro będzie jeszcze mocniejsze do złotego, a kurs dolar złotego się przesunie, no to siłą rzeczy no to wszystko znowu też się przesunie, tak z punktu widzenia WIGu 20 i kapitału zagranicznego. jakby ja tutaj no nie próbuję osądzać w żaden sposób teraz, tylko jakby wytłumaczyć co od czego może zależeć i wydaje się, że bardzo dużo może właśnie zależeć od zachowania dolara amerykańskiego i to on będzie tutaj nam stanowić o tym, w którą stronę na WIGu 20 będziemy sobie dalej iść. No i do tego będziemy wracać oczywiście z czasem i sobie przechodzić w zależności od tego, jak ten kurs walutowy się wreszcie zmieni. A teraz przejdźmy już drodzy państwo do bezpośrednio wykresów i popatrzmy sobie co na nich ciekawego mamy. Więc kalendarz makro przypomnę, godzina 14:30. Z punktu widzenia samego S&P, jeżeli mielibyśmy podążać za Hygiem, no to warto by było zwrócić uwagę na ten cień tutaj z 2 kwietnia, czyli 5730 punktów. Ewentualnie jeszcze istnieje jedna możliwość, ale ona nie jest teraz bazowa, tylko taka ewentualna, czyli rozszerzenie korekty, tak? O coś takiego. Na przykład tutaj pierwsza falka A, później falka AB i teraz robimy ewentualne C. Czyli ta dynamika, tak, która jest na razie bardzo słaba, no może jeszcze próbować nam gdzieś wskazywać o na przykład na coś takiego, tak? I wtedy, ale to nie jest bazowy scenariusz. Inaczej nie byłoby nic dziwnego, gdyby ta korekta się rozszerzyła na przykład w ten sposób, czyli impuls jakieś A, potem A, B, C, teraz robimy C i jeszcze jakieś dobicie w stronę 5000. nie byłoby to zaskakujące. Natomiast no nie jest to bazowy scenariusz. Tak, wszystko jest jakby w grze bardziej w górę do momentu, kiedy nie zostanie złamany ten poziom 4835, dlatego że na razie uznawane to jest za załamaną falę piątą i stąd takie wnioski płyną. To samo tyczy się wtedy Nasdaka. Czy to jest jeszcze jakieś jakieś wybicie szczytu na fali korekcyjnej i pójdzie jeszcze jedna C w dół? być może, ale tak jak wspomniałem, no na razie nie jest to scenariusz bazowy. Bardziej scenariusz bazowy jest taki, że wybiliśmy, konsolidujemy się i pójdziemy ewentualnie tym ruchem wyżej za Hygiem i podobnie jak za DAXem, bo DAX zdecydowanie większą część strat tych swoich odrobił, a jak wiemy polski indeks WIG 20 czy cały WIG jeszcze bardziej to wszystko odrobił, co pospadało. Więc tutaj amerykańskie indeksy faktycznie no są w tyle, ale jakby ta różnica znowu między europejskimi indeksami a amerykańskimi myślę, że jest bardzo dobrze widoczna właśnie w kursie walutowym, czyli kurs walutowy jest tutaj kluczowy do znowu tych przepływów kapitału prawdopodobnie między Europą czy Polską a Stanami Zjednoczonymi, czyli innymi. słowy dopóki dolar pozostaje słaby, a nastroje w miarę dobre, to czy DAX, czy VIG 20, czy VIG mogą radzić sobie lepiej niż SNP. Natomiast zwrot w kursie walutowym, tak jak na przykład wskazywałoby na to spre obligacji, może powodować zmianę tej relacji, czyli Ameryka idąca szybciej niż Europa czy Polska. Czyli w zasadzie no kurs nam dyktuje ewentualne rotacje i wtedy tempo zmian indeksów między Europą a Stanami. Co sądzę o bawełnie? No przyznam się szczerze, że nie spoglądałem na bawełnę, ale możemy zerchnąć. Czemu nie? Kiedyś patrzyliśmy sobie regularnie na kukurydzę, to akurat też patrzyliśmy na nią sezonowo. Teraz nie mam żadnych nowych spostrzeżeń na kukurydzę, także państwu o niej za wiele nie wspomnę. spostrzeżeń na bawełnie też jakoś specjalnie nie mam w ogóle nie śledząc tego rynku. z wykresu, z wykresu. No to cóż, no zbliżamy się do jakiegoś punktu wsparcia, chociaż jak widzę technicznie miałem tu kiedyś zarysowany inny dołek jeszcze 462, który mógłby zostać ewentualnie przetestowany do momentu, kiedy utrzymujemy gdzieś tę równość ruchów korekcyjnych, która może sugerować czy wskazywać na jakąś korektę pędzącą, czyli impuls ABC, korekta pędząca, próba rozwinięcia nowego impulsu. układ dołków szczytów zdaje się wskazywać na trend spadkowy. Linia trendu również. Więc cóż, no dopóki równość ruchów trendowych bądź linia trendu nie zostaną złamane, to mamy tutaj wcześniej zresztą też no trend spadkowy. Układ szczytów dołków jest ewidentnie spadkowy, więc być może próbuje rynek jeszcze wyjść niżej, ale tak jak wspomniałem, no nie leży to jakby szczególnie w gronie mojego zainteresowania i patrzę na to teraz z doskoku. No a seria jeszcze dni spadkowych też jest całkiem konkretna. Natomiast nie mam pojęcia co stoi za przyczynowością tych zmian cen, a warto w sumie by to wiedzieć, próbując się wgryzać w ten rynek. Natomiast przechodząc już do kontynuacji spojrzenia na poszczególne dalsze indeksy giełdowe, Chiny, które oczywiście żyją trochę we własnym świecie, we własnym świecie polityki monetarnej, we własnym świecie polityki fiskalnej, która jest bardzo ekspansywna, gdzie Chinom cały czas zależy bardzo mocno na pobudzeniu wzrostu i konsumpcji. Więc z tej perspektywy domknięcie tego spadku też czy też wyjście na 22600 mogłoby być mile przez inwestorów widziane, ale przede wszystkim pozostawanie w ramach tego wielkiego załóżmy takiego trójkąta czy klina rozszerzającego się. Więc skoro jesteśmy już przy czy byliśmy przy rynku akcji, no to przejdźmy sobie jeszcze na rynek obligacji, który jak wspomniałem odżywa i to ostatnie odżywanie może mieć coś wspólnego z tymi mniejszymi, z tym mniejszym szacunkiem potrzeb pożyczkowych Stanów Zjednoczonych, co pomogło podnieść cenę obniżycie rentowności ze względu na zmianę podaży. Aczkolwiek jak państwo doskonale widzą, to nie jest tylko tak, że w ostatnich dniach Stany odbijają, bo również odbija troszeczkę nam Europa, zwłaszcza na bundach. Dwa ostatnie dni to wzrost bundów, jak i również właśnie obligacji amerykańskich. No tu akurat cztery ostatnie sesje to podbicie cen amerykańskich yyy obligacji. No i też dwulatki amerykańskie, które znajdują się relatywnie wysoko poza tymi tutaj strzałami. No to jak widać jakby rynek nadal napiera na ewentualną wycenę obniżek stóp procentowych USA, która no powinna mieć i tak z czasem miejsce. Czyli nawet mimo ceł, mimo tej narracji inflacyjnej, mimo drodzy państwo ogromnych oczekiwań co do przyszłej inflacji ze strony konsumenta, no to rynek nadal twardo widzi, że trzeba stopy procentowe ciąć, ciąć w inflację. Tak byśmy mogli to podsumować. W sumie trochę jak w Polsce znowu zgapiają tnąc stopy w inflację, bo my zrobiliśmy dokładnie przecież to samo. A przejdźmy sobie dalej. do kursów walut. Dolar amerykański nadal w miejscu stałym, niewiele się zmieniającym, czyli wraz z tym zmniejszeniem płynności dostępnej w Fedzie, dolar zaprzestał swojego osłabiania, natomiast nie rozpoczął umacniania. Taka jest na razie konkluzja, mimo że ten spread obligacji mógłby też temu pomagać. Na razie jeszcze nie mam jakiś odkrywczych wniosków dla państwa, czy to jest tendencja trwała, przejściowa, czy w ogóle to się rozwaliło i nie ma już tutaj korelacji, czy trzeba dać temu po prostu troszeczkę czasu. Na razie jedyne co wiem to to, że ten sentyment dolarowy nadal nie wrócił do normy, można tak to określić. Czyli popyt na dolara jest skrajnie niższy niż jak to miało miejsce wcześniej. Yyy, i znowu, żeby popyt na dolara się pojawił, no to potrzebujemy danych, które potwierdzą, że ta gospodarka ma się w dobrym stanie i że warto nadal się nią interesować i tamtejszym rynkiem też warto nadal się interesować. Czyli stricte dane makroekonomiczne mogą w tym pomóc. No więc zobaczymy, czy to jest efekt taki przejściowy czy długotrwały. Z punktu widzenia samego m wykresu próbę znalezienia odpowiedzi na to pytanie może nam dać złamanie linii trendu ewentualne, jeżeli do tego kiedyś dojdzie. Mamy linię zarysowaną po ewentualnym dołku fali drugiej, fali czwartej. Na razie no rysujemy sobie jakąś konsolidację na eurodolarze. Tak, niewiele się tutaj zmieniło, ale na przykład na tych innych parach jak dolar frank, no już mamy wybicie z tej konsolidacji w górę. retest i jak widać skuteczny, także akurat dolar frank zupełnie lepiej wygląda. Mamy dolar jena, który zrobił podobnie. Dołek szybko w górę, retest próbuje odbijać, więc też widzimy umocnienie dolara amerykańskiego. Widzimy również zatrzymanie, próbę rysowania jakiegoś oporu na Australijczyku. Widzimy podobną historię na Nowozelandczyku, który już zszedł do najniższego poziomu od 17 kwietnia. Więc widać, że na części tych par dolarowych jakieś zwroty próbują się pojawiać. Aczkolwiek no przepraszam, nie są one na razie żadnych znaczących rozmiarów, a euro pozostaje naprawdę mocne, mimo serii siedmiu cięć stóp procentowych w strefie euro i kto wie, czy nie będzie jeszcze ósmego cięcia. Także to flow kapitału do Europy widać, że jest na razie dosyć mocne, ale zobaczymy czy nie przejściowe, bo to jest teraz jakby kwestia tej wyjątkowości Europy jest teraz taka, czy to jest na stałe, czy to jest na chwilę. I zobaczmy sobie dalej, drodzy państwo, w tym kontekście kursów walutowych. Kurs złotego, gdzie euro złoty zachowuje się idealnie w relacji do zmiany oczekiwań w sprawie stóp procentowych. Tutaj nie możemy mieć żadnego ale. Podobnie jest w kursie franka szwajcarskiego, gdzie też tego ale mieć nie możemy, bo to jest właśnie ten zwrot po konferencji prasowej. To ale ciągle możemy mieć w kursie dolar złotego cały czas. Aczkolwiek zobaczymy, czy nie rysuje nam się tu jakiś taki ładny odwrócony RGR. Dlaczego o tym tak państwu wspominam? Bo zaraz y żebyście państwo nie wspomnieli, ej, ten Daniel to nie lubi tego złotego. No staram się obiektywnie. A mój obiektywizm polega na tym, że mówimy sobie o czynniku fundamentalnym w długim terminie do kreowania kursów walut w postaci zmian oczekiwań co do poziomu oprocentowania tychże walut. Więc obiektywnie złoty ze swoją serią szykowanych cięć wydaje się, że powinien być słabszy przy braku takiej serii cięć dla dolara. doszedł, tak jak wspomniałem, ten czynnik sentymentu i tego tego braku już wyjątkowości Stanów Zjednoczonych. Okej, to jest niemierzalne. Możemy sobie o tym mówić, ale nie jestem w stanie tego państwu pokazać w żaden sposób, na żadnym wykresie, a tym bardziej zaprognozować, czy jutro inwestorzy, czy nawet po dzisiejszych danych, czy po danych NFP stwierdzą: "A dobra, chłopaki, wajcha w drugą stronę, wracamy do tych Stanów, nie ma tragedii." Nie mam bladego pojęcia jakie są tam te strategie, funduszy długoterminowe. Natomiast, natomiast z perspektywy samego kursu i tylko i wyłącznie perspektywy co do zmian stóp, no coś tu jest naprawdę nie tak i prędzej czy później to się nam wyjaśni i będziemy sobie o tym mówić też na bieżąco, ale na razie czemu miałbym nie spojrzeć na takiego odwróconego RGR, skoro spre obligacji mówi, że on ma szansę na realizowację, na zrealizowanie. Pamiętają państwo euro dolara też patrzyliśmy sobie najpierw na spred obligacji, który wystrzelił stronę 112 i czekaliśmy na squeiz. Pojawił się squeez. Więc skoro teraz spred obligacji nam na dolar złotym to pokazuje, czemu nie? Zobaczymy. Tam się udało. Zobaczymy, czy tu się też uda w cudzysłowie, bo jest to dosyć ciekawe na ten moment. Zerknijmy sobie jeszcze na surowce. Oczywiście silny dolar trzeba pamiętać nie sprzyja z reguły surowcom, bo notowania złota, srebra, wszystkiego innego jest to notowane na zasadzie coś przez USD, czyli mamy zwykły ułamek, którego wartość widzimy w notowaniach. Więc jeżeli mianownik nam jego wartość będzie wzrastać, no to siłą rzeczy wartość ułamka będzie spadać i z tej perspektywy wtedy notowania surowców mogą być pod presją. Złoto, jak mówiliśmy sobie statystycznie, sezonowo wygląda jak wygląda, czyli wygląda na razie na przynajmniej wejście w trend horyzontalny, ale też niewykluczona korekta nawet być może w stronę 3000 $arów. Srebro pozostaje nam w takim trendzie, w trendzie bocznym 3490 do 2875, więc czekamy na jakieś wybicie z tego trendu. Ropa naftowa gruchnęła nam w tym momencie spod poziomów oporu, które wynikają z kolei z ostatnich wcześniejszych zresztą dołków na 6390 6650. Więc ładny zwrot na rynku ropy, ale jak widać również pokaźny y zwrot na y rynku miedzi dosyć duży, aczkolwiek wzrosty też no nie były małe, więc 447 może stanowić nam potencjalne wsparcie. I mamy to odbicie na rynku gazu w Stanach Zjednoczonych. Sezonowość zdaje się pokazywać, że wygląda to nieźle. Przeszkadzać nie będzie. Czyniki pogodowe mogą sprzyjać notowaniom gazu. To co by się jeszcze na rynku gazu przydało, no to przede wszystkim troszeczkę zmiana w stosunku do równości poprzednich korekt, bo jeszcze jej nie przebiliśmy oraz chociażby próba powalczenia z linią trendu spadkowego. No bo jak widać ta linia trendu spadkowego jest całkiem całkiem ładna idąca. No tutaj chciałem kanał równoległy zrobić, ale widać, że nam się to w kanał nie ułoży. W związku z tym idąca troszeczkę y w klin, bardziej taki no dosyć mocno rozłożony y w w cenie. I dodatkowo jesteśmy na całkiem ciekawych poziomach historycznie, tak? Bo historycznie tu mieliśmy szczyt czerwiec 24, tu mieliśmy taką konsolidację razem z dołkiem z grudnia 24. No i teraz trafiliśmy w te same mniej więcej poziomy. Yyy w związku z tym to będzie dosyć interesujące, jak nam się yyy jak nam się to ułoży, bo yyy ten temat będzie, myślę, dosyć interesujący. I jeszcze na sekundkę notowania krypto. Bitcoin, który flirttuje poniżej jakby ze wsparciem, ale poniżej 95 000. Musiałoby zostać to wybite, żebyśmy mogli zobaczyć, żebyśmy mogli zobaczyć kolejny ewentualnie ruch w górę. No i tutaj takie trochę hopium na Etherium. Dlaczego? No dlatego, że świeca miesięczna na Etherze robi nam się dosyć ciekawa. Mamy naprawdę ładny młot ewentualnie, który się tutaj tworzy po nadbiciu ostatniego dołka. Więc wygląda to dosyć interesująco i czy to hopium eterowe się zmaterializuje w kolejnym miesiącu, no bo po takiej świecy przydałaby się świeca zakrywająca wcześniejszą czerwoną świecę, to sprawdzimy sobie na koniec maja. Natomiast w zasadzie na dużej części wykresów te kwietniowe świece wyglądają niesamowicie ciekawie. Także serdecznie państwu za dziś dziękuję. Zapraszam na kolejne nasze spotkania przypominając o dzisiejszych danych z o 14:30 z USA. Wszystkiego dobrego i do usłyszenia.








