Strategia inwestycyjna i zarządzanie portfelem
W tym filmie dokumentuję swoje inwestycje na giełdzie i dzielę się szczegółowymi wynikami portfela od początku roku. Zysk w styczniu przekroczył 30 000 zł, głównie dzięki dobrej dynamice ETFów SCHD i SCHG. Przeprowadzam analizę fundamentalną spółek takich jak Amazon, Alphabet, Mastercard, Meta i Microsoft, omawiając ich wyniki finansowe, wydatki na Kapex i perspektywy wzrostu. Wyjaśniam także swoją strategię długoterminową, balansując portfel między spółkami dywidendowymi a wzrostowymi, oraz dzielę się przemyśleniami o ryzyku i zmienności rynku.
Opisuję dokładnie jak dynamicznie buduję swoje pozycje w IKE, dokupując spółki takie jak Mastercard i Amazon, oraz jak reaguję na zmiany sentymentu rynkowego. Przekazuję kluczowe lekcje o znaczeniu regularnych zakupów, strategii DCA oraz psychologii inwestowania w czasach niepewności. W filmie także analizuję wpływ wydatków na AI na giełdę oraz omawiam potencjalne zagrożenia dla spółek technologicznych.
Kluczowe spostrzeżenia:
- Strategia dywidendowo-rostowa daje stabilne wyniki w okresach zmienności
- Dynamiczne wydatki na AI mogą generować zarówno ryzyko, jak i szanse inwestycyjne
- Ważne jest trzymanie strategii długoterminowej i nie poddawanie się krótkoterminowym wahaniom
Zachęcam do komentarzy i dyskusji na temat mojej strategii inwestycyjnej oraz dzielę się spostrzeżeniami na temat budowania finansowej niezależności.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Cześć. Witaj na kanale Wolność Finansowa, gdzie dokumentuję moją podróż inwestycyjną, miejmy nadzieję do niezależności finansowej na giełdzie. Dzisiaj opowiem o moich zakupach w portfelu w styczniu, realizacji strategii dodanej nowej spółce na IKE, o przemyśleniach dotyczących spółek technologicznych, dotyczących mojej strategii, tego co dzieje się na rynku i jak będę na to wszystko reagował w swoim portfelu. Zapraszam cię do obejrzenia odcinka, skomentowania, jeżeli z czymś się zgadzasz, albo chciałbyś coś zakwestionować, no i zostawienia lajka. Stzeń był całkiem dobrym miesiącem dla mojego portfela. ponad 30 000 zysku. Jest to efektem głównie dobrego wyniku na ETFie SCHD, który w tym momencie niepewności na rynku, jaki panuje w ostatnich tygodniach, spełnia swoje zadanie zgodnie z pierwszą zasadą Buffeta. Po pierwsze, nie trać pieniędzy. Po drugie pamiętaj o zasadzie numer 1. Składa się on ze spółek, które regularnie wypłacają rosnące dywidendę dojrzałych biznesów, które może nie tak dynamicznie zwiększają swoje przychody, ale są pewną gwarancją stabilności. I w tym momencie jak wydaje się kapitał rotuje do tych bezpiecznych przystani i od początku roku ETF SCHD zyskuje już niemal 13% w porównaniu do szerokiego rynku, który stoi w miejscu. Dzięki temu te wszystkie zakupy regularne comiesięczne, które dokonywałem kiedy ETF SCHD był zdecydowanie w tyle za szerokim rynkiem, teraz zwracają się. Jest to o tyle ciekawe, bo akumulowałem ten ETF przez 3 lata i teraz strategia ta daje swoje efekty, a jednocześnie w grudniu w jednym z odcinków, gdzie opisywałem tę część portfela, postanowiłem zmodyfikować trochę te strategię dokładając do portfela ETF SCG i od półtora miesiąca realizuję regularne zakupy, zarówno SCHD, jak i SCHD, trochę przeważając ten ETF Grow. I miałem gdzieś z tyłu głowy, że jak dołożę do portfela część wzrostową, to pewnie okaże się, że spółki technologiczne zaczną hamować. I po części dzieje się to teraz, bo w ostatnich dniach, w ostatnich tygodniach ETF SCHG nie rośnie już tak dynamicznie, wręcz spada i coś, co dwa miesiące temu było nie do pomyślenia, okazuje się, że w tym momencie SCHD przebił swoją wyceną ETF SCHD i tak naprawdę nie jest to dla mnie zmartwieniem o tyle, że myśląc długoterminowo w perspektywie 10, 15 lat i nawet jeżeli przez kolejny rok, dwa, trzy spółki wzrostowe nie byłyby w modzie, nie rosłyby dynamicznie, co nie przekładałoby się na wzrost wyceny indeksu. Nie będzie to dla mnie tak dużym zmartwieniem, bo tak jak przez ostatnie trzy lata kupowałem regularnie SCHD, tak samo teraz będę kupował regularnie SCHD balansując portfel, co w długim terminie powinno mi dać średnią stopę zwrotu na poziomie nieco powyżej indeksu, przynajmniej według historycznych badań, które przeprowadzałem. Oczywiście nie ma tej pewności, ale najważniejsze dla mnie w tym portfelu jest to, że pozycjonuje się na strategię dywidendowrostową, jednocześnie z dawaniem sobie upsideju na wzrost kursu akcji w długim terminie, czyli potencjalnie na 10 12% wzrostu, 2% dywidendy i kilkanaście% tej dywidendy wzrostu rok do roku. Także bardzo dobre wyniki w styczniu. Oczywiście nie ma co się zbytnio ekscytować, bo to jest pewien wycinek rynku, bardzo krótki okres, ale SCHD spełnia swoje zadanie w czasach niepewności, zmienności, utrzymuje kapitał, a teraz dokładanie SCH, przeważanie go trochę, będę budował te pozycje na kolejne lata. Sama część portfela, którą posiadam First Trade dała od początku roku już 6000 $ar zysku. W najlepszym momencie było to już 7000, co przekłada się na 9% stopy zwrotu w porównaniu do szerokiego rynku. Jest to w tym okresie bardzo dobry wynik. Zamy tej części portfela się nie zmienia. Planuję regularnie dalej dokupywać kolejne porcje ETFów. W styczniu dokupywałem je co tydzień. Postanowiłem sobie, że będę robił regularne cotygodniowe zakupy zamiast inwestować lampsam całą kwotę od razu na początku miesiąca. Chociaż ten miesiąc zdecydowanie pokazuje, że lepiej byłoby pod kątem ETF SCHD zainwestować wszystko od razu, ale znów przeważając SCHG dokupywałem kolejne porcje ETF coraz taniej, ponieważ SCHG w tym okresie zanatowało ponad 4% spadek, więc ten miecz ma dwa końce. Reasumując, powinny być one na plus pod kątem tej strategii dolar cost average, ale będę też przez kolejny miesiąc prowadził sobie takie notatki, czy lepiej zainwestować na początku miesiąca od razu, czy uśredniać zakupy co tydzień. Zdaję sobie sprawę, że badania mówią, iż lepiej 60 70% przypadków inwestować całą kwotę z góry. Zobaczymy jak to będzie wyglądało na tym przykładzie. Przechodząc do mojej bardziej interesującej, bardziej aktywnej części portfela na IKE, w tym miesiącu działo się sporo. Dokupiłem akcję Mastercard. Jest to spółka, którą obserwowałem od jakiegoś czasu. Chciałem dodać na amerykańskim rynku dobrze wycenioną pozycję, która nie jest aż tak dużą ekspozycją na największe megaapy technologiczne, biorąc pod uwagę, że posiadam w portfelu Amazon Alphabet i ASML, na których mam już dość duże pozycje jak na pojedyncze spółki na moim IKE około 8%. Dodaję Mastercard jako firmę, która uważam, że ma dość dużą przewagę technologiczną. Modee, który jest efektem sieciowym. Mastercard posiada już niemal miliardy kart, w tym nieco ponad miliard kart kredytowych i resztę kart debetowych. Razem z wizą stanowią Duopol jako dostawcy sieci płatności. Podoba mi się w Mastercard strategia, którą obserwowałem przy okazji analizy ASML, czyli spółka ma swoją główną działalność, czyli dostarczanie sieci płatności. Jednocześnie wokół tego buduje dodatkowe usługi związane z cyberbezpieczeństwem, z analizą danych, które pozwalają im dywersyfikować przychody. I w ostatnim raporcie te value added services stanowiły już 44% przy całych przychodów firmy, co powoduje, że w pewien sposób uniezależnia się od tej swojej głównej działalności i z biegiem czasu powinna być bardziej odporna na ewentualne próby zachwiania Duopolu, bo też trzeba zdawać sobie sprawę, tak jak to było w przypadku alfabetu, w przypadku ASML, że te lepsze wyceny nie idą bez żadnych zagrożeń, tak jak wakacje tamtego roku Google czy ASM L miały swoją negatywną narrację, miały swoje zagrożenia. Alfabet borykał się ze sprawami sądowymi dotyczącymi Chroma i potencjalnej sprzedaży tej części działalności z ryzykiem rozwiązania, zakwestionowania umowy z firmą Apple, która jest ogromnym dostawcą trafiku dla wyszukiwarki Google. Jednocześnie narracja o śmierci wyszukiwarki powodowała, że wycena alfabetu była bardzo okazyjna. Okazało się, że te zagrożenia się nie zmaterializowały i od tamtej pory wycena alfabetu wzrosła o kilkadziesiąt%. Podobnie jak wycena firmy ASML, gdzie rynek zorientował się, że popyt na maszyny do produkcji najbardziej zaawansowanych chipów ciągle będzie rósł, ponieważ jest na to realne zapotrzebowanie na rynku. Tak i obecnie Mastercard ma też swoje niedźwiedzie tezy, gdzie nad firmą wysiwa kongresie amerykańskim. Wiszą słowa Donalda Trumpa, który powiedział, że powinno zostać nałożone na karty kredytowe maksymalne oprocentowanie w wysokości 10%, co wydaje mi się kolejnymi pulistycznymi hasełami nie do zrealizowania. Nad firmą Mastercard w Niedźwiedzie i Tezie wiszą też systemy płatności robione bezpośrednio przez państwa, które mają pomijać dostawców płatności takich jak VISA czy Mastercard. To wszystko są realne zagrożenia, ale jednocześnie firma jest w stanie ciągle, bardzo dynamicznie zwiększać swoje przychody, zwiększać zyski. Robi to na ogromnej marży netto. Wierzę coraz bardziej, wydaje mi się, w te efekty sieciowe, gdzie tutaj w przypadku Mastercarda bardzo ciężko będzie wejść na rynek kolejnym firmom, gdzie widzimy, że i Visa, i Mastercard mają ogromny udział w rynku. Następne firmy jak American Express nie są w stanie tak zwiększać swojego udziału i tak naprawdę jest to takie zamknięte koło, gdzie żeby wejść na rynek trzeba mieć powszechną dostępność swojego serwisu płatności dla sprzedawców i jednocześnie klienci muszą chcieć brać te karty, aby móc nimi płacić, a nie będą nimi mogli płacić, jeżeli sprzedawcy nie będą chcieli ich akceptować, bo żaden z klientów ich nie używa. Dlatego biorąc pod uwagę te wszystkie doraźne czynniki, rozpocząłem moją pozycję na Mastercard kupując dwie akcje po 525 do$larów i myślę, że chciałbym ją w tym roku powiększyć jeszcze o kolejne dwie akcje. Z tym, że w momencie, w którym to nagrywam, na rynku panuje tak duża zmienność, że wydaje się, iż potencjalnie może być sporo okazji. W styczniu dodałem do portfela również pięć akcji Amazona dokładnie 14 stycznia po cenie 238 $ar. W momencie kiedy nagrywam ten odcinek jesteśmy tuż po ogłoszeniu wyników za ostatni kwartał i kurs Amazona spada o 8% do w okolice 200 $ar. Dzień wcześniej wyniki opublikował alfabet. W tym przypadku wyniki były zdecydowanie powyżej oczekiwań. zaraportowano ogromny wzrost w chmurze na poziomie 48%. EPS-y i przychody zostały pobite. W przypadku Amazona same wyniki na prognozach przychodów i EPS-ów nie były aż tak bardzo imponujące. Były w linii z tym, czego spodziewał się rynek. Oczywiście wzrost przychodów o 14% rok do roku jest bardzo solidny, ale jednak najważniejszy segment, czyli chmura AWS urosła o 24%, czyli też zdecydowanie szybciej niż w poprzednich kwartałach. Tak naprawdę wszyscy najważniejsi dostawcy chmury Microsoft, Alphabet i AWS zdecydowanie zwiększyli swoją dynamikę, ale generalnie wyniki największych spółek technologicznych zostały przyjęte bardzo chłodno przez rynek, a wynika to z tego, że zostały bardzo zwiększone wydatki na kapex. Zarówno Alphabet jak i Amazon zaraportowały przepotężne wzrosty, planowane wzrosty wydatków Amazon na poziomie 200 miliardów dolarów, a Alphabet na poziomie 180 miliardów dolarów. Są to wzrosty zdecydowanie powyżej oczekiwań rynku i tak naprawdę to są metryki, które powodują, że sentyment jest bardzo chłodny. Wyceny lecą w dół, ponieważ rynek dyskontuje to, jak efektywne będą te inwestycje. I w kontekście tych reakcji rynkowych, zastanawiając się czy są one uzasadnione czy może przesadzone, wracam do początku stycznia, gdzie publikowane były wyniki Taiwan Semiconductor, gdzie CEO firmy, który zawsze dość konserwatywnie podchodzi do estymacji predykcji, mówił o tym, jak planują zwiększenie wydatków do 50 60 miliardów dolarów ze względu na to, że w ostatnich miesiącach siedział on ze swoimi klientami i pokazywali mu oni jak realnie AI wpływa na ich biznes i na to jak przekłada się on na wzrost efektywności, co spowodowało jego pewność, że dalsze inwestycje w zwiększenie mocy produkcyjnych jest uzasadnione, co jednocześnie przełożyło się na bardzo duże wzrosty od początku roku na innej mojej firmie ASML. 26% wzrostu na kursie od początku roku, uwzględniając już te ostatnie spadki po odwróceniu sentymentu na spółkach technologicznych. IML też w swoim raporcie w połowie stycznia pokazał jak bardzo wzrosła cena produkowanych przez nich maszyn. średnia cena na poziomie 240 milionów dolarów, gdzie musimy wziąć pod uwagę, że te najnowsze maszyny produkujące najmniejsze mikrochipy o wielkości 3 nanomet sprzedawane są po 400 milionów dolarów, ale jednocześnie produkują oni starsze maszyny, które są tańsze, więc ta cena jest uśredniona. zaraportowali ogromny backlock, czyli ilość zamówień od swoich potencjalnych klientów właśnie między innymi Taiwan Semiconductor, Intel, Samsung. Więc ten popyt na AI jest ogromny, co też pokazują wzrosty wydatków największych firm technologicznych na Capex, gdzie w tym momencie to będą granice 600 700 miliardów dolarów w 2026 roku. I wydaje mi się, że jest to bardzo emocjonalna reakcja rynku. I teraz co ja będę robił w moim portfelu wobec sytuacji, która dzieje się na rynkach. Wybierając spółki na IKE, tak jak mówiłem, wybieram je z myślą o inwestycji na 15, 20 lat, gdzie chciałbym po prostu je zostawić i nie sprzedawać, dać im się rozwijać. Wierzę, że te firmy, które posiadam spełniają takie założenia. Oczywiście, jeżeli po drodze wydarzy się coś takiego, co spowoduje, że w moich oczach spółka straci perspektywy do dalszego rozwoju, ale jednocześnie nie chcę też handlować nimi aktywnie, mając na uwadze na przykład to, że kurs alfabetu wzrósł i oderwał się trochę od swojej, powiedzmy, racjonalnej wyceny, więc wezmę te zyski i przełożę je w inną firmę. obserwuję inne perspektywiczne spółki na rynku, które również spełniają założenia tych kryterii. Tak jak w ostatnich dniach na przykład Meta i Microsoft opublikowały wyniki i kurs obu spółek poszedł zupełnie w innym kierunku. wyniki mety, które były genialne i firma zaraportowała bardzo duże dynamiki wzrostu. 24% w tym roku, 30% prognozy na przyszły rok wzrostu przychodu. Kazała jednocześnie bardzo duże wydatki na Kapex, ale Meta jest w stanie dobrze monetyzować to AI wewnątrz swojej sieci użytkowników, zwiększając przychody z reklam, a Microsoft znów drugą stronę, zwiększone wydatki na centra baz danych. bardzo duży backlock od Open AI, co spowodowało też w moich oczach, że firma staje się coraz bardziej uzależniona do Open AI i tak naprawdę wszystko co jest powiązane z Open AI ma pewien negatywny wydźwięk w ostatnim czasie na rynku. Tak samo jak Jensen Huang w swoim wywiadzie takim spontanicznym przy taksówce zapytany o te inwestycje w Open AI wysokości 100 miliardów dolarów zaczął się trochę powoli z tego wycofywać. Tutaj w tym kontekście te newsy o potencjalnej inwestycji 50 miliardów Amazona w Open AI są trochę niepokojące, ale reasumując, jeżeli chodzi o te spółki amerykańskie, które posiadam w portfelu, nic w tezach, które za nimi stoją i w moim nastawieniu się nie zmieniło, więc tymczasowe wahania rynku są normalne. Sentyment jest różny obecnie i tak naprawdę odnośnie też tych spółek softwareowych, które w ostatnim czasie, w ostatnich dniach bardzo spadają, jest dużo niepewności, bo tak naprawdę nie wiadomo w co do końca wierzyć. Nowe wtyczki funkcjonalności od Cloda, który jest modelem Antropica spowodowały w ostatnich dniach dużą wyprzedaż na spółkach SASowych dostarczających oprogramowanie, bo nagle okazało się, stworzyła się na rynku narracja, że skoro taki model jak Cloud jest w stanie wyprodukować w przeciągu kilku tygodni różne funkcjonalności do Microsoft Excel, gdzie możesz swoim promptem stworzyć modele do analizy finansowej, które do tej pory były były tworzone tylko w bankach inwestycyjnych, że możesz stworzyć raporty, które były tworzone przez firmy takie jak S&P Global, Volter Clavers czy Moodies i już nie ma powodu, żeby płacić im ogromne pieniądze, skoro okazuje się, że możemy to zrobić sami całkiem szybko, całkiem tanio i całkiem efektywnie. I tutaj myślę, że w najbliższych miesiącach, pewnie latach będziemy się przekonywać na ile to wszystko będziemy w stanie efektywnie automatyzować, a na ile okaże się to tylko tymczasowa narracja, tak jak przy okazji kwietniowych spadków i być może w następnych dniach rynek po prostu odbije i okaże się, że to wszystko były okazje inwestycyjne. Jeżeli chodzi o spółki, które obserwuję, to na pewno i Meta i Microsoft są bardzo ciekawymi pozycjami, bo tutaj akurat Microsoft i jego kurs, który jest teraz bardzo zdołowany, ale jednocześnie jest to ciągle bardzo jakościowa firma posiadająca jedną z trzech największych dynamicznie rosnących chmur, centrów baz danych. Posiada ogromny efekt sieciowy wśród swoich aplikacji, zastosowań i właśnie tych softwareowych rozwiązań. być może w krótkim terminie sentyment jest negatywny, ale długoterminowo prawdopodobnie to będzie dalej quality compounder, który będzie zwiększał swoje przychody i być może jest to okazja inwestycyjna. Podobnie Meta biorąc pod uwagę to jak dynamicznie jest w stanie ciągle rosnąć przy tak ogromnej skali jak ogromny ma efekt sieciowy wśród swoich aplikacji, wśród swoich użytkowników i dodatkowo ciągle bardzo duże inwestycje w AI, które mają spowodować zwiększenie możliwości monetyzacji wewnątrz aplikacji, budowanie własnego modelu językowego, własnych systemów. Już tak zamykając ten mój przydługi wywód, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że te wszystkie firmy technologiczne tak mocno zwiększają swoje wydatki na Kapex i w całym łańcuchu dostaw, poczynając od dostawcy maszyn do produkcji chipów, przez producentów chipów, projektantów chipów i przez te końcowe firmy, które budują centra baz danych i nas końcowych odbiorców zarządzający tymi firmami decydują się na alokację tak dużych zasobów inwestycyjnych, które w dużej mierze są finansowane z ich free cash flow, ponieważ te firmy generują ogromny cash flow i potem reinwestują go w kolejne inwestycje, które mają spowodować większą rentowność tego przedsięwzięcia, marżowość i większe przychody. Jeżeli oni decydują się i widzą zasadność, jak my jako pojedynczy inwestorzy, którzy nie mają tego insiderskiego dostępu do informacji, do danych, którzy mają zarządzającymi największymi firmami technologicznymi, możemy efektywnie ocenić, czy te inwestycje będą się spłacać, będą wymierne, będą efektywne. możemy wyrazić jedynie swoje obawy o ich wysokość, co też rynek czyni w tym momencie, ale na końcu tak naprawdę za rok, dwa, trzy przekonamy się, kto miał rację, bo jak to Steve Jobs powiedział, you can not connect the dots looking forward, you can only connect them looking backwards. Więc reasumując, moje założenie jest takie, że dalej w tym roku będę inwestował na moim IKE w dolarze w amerykańskie spółki. Będę skupiał się na wycenie w danym momencie, tak aby inwestować w quality compounders, spółki, które długę terminową mogą zwiększać swoją wartość, mogą zwiększać przychody i mają perspektywę na to, żeby dalej istnieć, rozwijać się dynamicznie na przestrzeni 10, 15 lat i zobaczyłem jak ostatecznie na tym wyjdę. Wierzę, że dolar obecnie jest relatywnie tani. Wydaje mi się też na również na podstawie ocen analityków, że Stany Zjednoczone Donald Trump gra intencjonalnie na osłabienie dolara, co jest korzystne dla Stanów w krótkim okresie, ale też Donald Trump i taka polityka Stanów Zjednoczonych nie będzie trwała wiecznie. Mieliśmy już takie momenty w przyszłości, kiedy dolar był bardzo tani. Długoterminowo okazało się to dobrą inwestycją. Ja też inwestuję długoterminowo. Nie zależy mi na tym, żeby maksymalizować mój wynik teraz na przestrzeni roku, dwóch. Więc wierzę, że kupując aktywa w dolarach, tak jak ETFY amerykańskie SCHD, SCHG czy te amerykańskie spółki technologiczne na IKE, w przyszłości kurs dolara będzie również wspierał stopę zwrotu i też taka dygresja dotycząca różnych przewidywań analityków dotyczących tego roku, gdzie predykcja jest taka, że to raczej linki wschodzące będą notowały wyższe stopy zwrotu. Zastanawiałem się nad tym pod kątem mojego portfela, gdzie inwestuję w SHD i SCHG. Musimy wziąć pod uwagę, że są to tylko spółki amerykańskie, bo tak naprawdę 100 spółek dywidendowrostowych we i 200 spółek wzrostowych w CHG, ale widać odwrotną korelację w zachowaniu tych spółek i mam wrażenie, że CHD zachowuje się trochę jak rynki wschodzące w balansie do spółek wzrostowych w Stanach Zjednoczonych, bo kiedy kapitał odpływa z tych największych wzrostowych spółek technologicznych rotuje się on prawdopodobnie zarówno poza Stany Zjednoczone do rynków schodzących, które mają teoretycznie obecnie większy potencjał, jak i do tych bezpiecznych przystani w Stanach, czyli do tych mniej dynamicznie rosnących spółek z consumer staple, z sektora energii, które są przechowalnią kapitału. Więc wydaje mi się, że taka konstrukcja portfela dywersyfikuje go w pewien sposób. Oczywiście możemy się kłócić o to, czy taka dywersyfikacja wewnątrz tylko Stanów Zjednoczonych jest optymalna, ale jest to portfel, z którym czuję się dobrze na ten moment. Jeżeli chodzi o pozostałe nudne części portfela, czyli moje konto XZ, drugie konto IKE, na którym regularnie dokupuję ETF na cały świat, fundusze, które lokowałem w Fundusze, które lokowałem na tych kontach pod koniec roku zdecydowałem się nie inwestować jednorazowo, tylko regularnie na obu kontach dokupuję po prostu ETF na cały świat na kontach w Bossie, gdzie teraz nie mamy prowizji od zakupu zagranicznych ETFów, więc nie ma problemu. z lokowaniem małych kwot. A na koncie obligacyjnym, gdzie co miesiąc dokupuję obligację ROT, wpłaciłem kolejną kwotę na początku lutego, jak i w połowie stycznia, dokupując dwa pakiety po 1600 zł. To konto regularnie, stale sobie rośnie w tempie na ten moment około 14 zł dziennie. Kolejne serie obligacji indeksują się na nowych warunkach. Oprocentowanie się zmienia. Tutaj w tym przypadku mamy 2% marzyn o obligacjach z lutego 2024 roku. Obecne serie obligacji w pierwszym roku dają 5,85% stopy zwrotu. Średnia stopa zwrotu z portfela wynosi około 6% i regularnie rosną sobie one w stałym tempie. Obecnie portfel ten dał już 5000 zł zwrotu i zapewnia 6% netto rocznie. Zysk z portfela od początku roku urósł o ponad 30 000. Obecnie wynosi 119500, a w najlepszym momencie wynosił 124 000. Wartość portfela na koniec stycznia 2026 wynosiła niecałe 728 000 zł. Ale tak jak widzimy, te dynamiczne wzrosty od grudnia tamtego roku są na wykresie całkiem imponujące, ale też z tyłu głowy zawsze mam to, że nie ma się co przyzwyczajać, tak jak w kwietniu ubiegłego roku dynamiczne wzrosty mogły być wymazane w trakcie kilku dni, ale jednocześnie potem widzimy jak kolejne miesiące przynosiły stopniowe, powolne, dalsze wzrosty. Więc jak to z inwestowaniem na giełdzie? Trzeba zachować spokój i też to co ten graf pokazuje, kiedy na początku te kwoty teoretycznie nie były jeszcze duże, stopniowe budowanie portfela jest moim zdaniem bardzo ważne w inwestowaniu, ponieważ przyzwyczajasz się psychologicznie do obsunięć kapitału, do codziennych wahań portfela. No tabenę nie polecam codziennego sprawdzania wahań portfela, ale myślę, że na początku jest to nieuniknione. Z biegiem czasu sami zdajemy sobie sprawę i przyzwyczajamy też swoje emocje do większych wahań i do tego, że nie jest konieczne codzienne obserwowanie ruchów portfela, ale to stopniowe budowanie portfela powoduje, że przynajmniej w moim przypadku jesteśmy bardziej odporni na stres, czy jakbym to nazwał emocje związane z inwestowaniem i te początkowe obsunięcia, bo gdzieś w tym momencie był throwdown portfela na poziomie 12%, który okazał się podobnym drawdownem jak drawdown po taryfowych spadkach. Tutaj też obsunięcie portfela wynosiło około 12%, więc te kwoty kiedy nominalnie rosną z biegiem czasu wraz ze wzrostem wartości portfela okazuje się, że te ząbki, które były pozornie dużymi spadkami na wykresie okazują się relatywnie niewielkie do tego, co mamy później. Także najważniejsze jest to, żeby dalej trzymać obranej przez siebie drogi, jakkolwiek ona będzie, jakkolwiek będzie twoja strategia inwestycyjna, konsekwentnie regularnie inwestować, dopłacać do portfela, tak żebyś ty się czuł dobrze ze swoją strategią inwestycyjną i ze swoim profilem ryzyka. No także tak, to wszystko nie było poradą inwestycyjną. Wrzuciłem z siebie swoje przemyślenia. Pamiętajcie, że to wszystko są tylko randomowe przemyślenia jakiegoś randomowego ziomka z YouTubea. Zachęcam cię do dania znać w komentarzu, co o tym myślisz, z czym się zgadzasz, a co byś zakwestionował. Dzięki za uwagę i do zobaczenia w kolejnym odcinku.
