Odkryj Kluczowe Trendy na Rynkach Finansowych w Nowym Odcinku „Artyści Rynków”
W najnowszym programie „Artyści Rynków” eksperci z CMC Markets, Maciej Leściorz i Łukasz Wardyn, analizują dynamiczne zmiany na globalnych rynki finansowe. Skupiają się na potencjalnym odbiciu giełdy chińskiej po okresie słabości, omawiając ETF-y jak iShares MSCI China Index oraz indeks H-shares. Podkreślają rolę rządowych bodźców fiskalnych i zakazu krótkiej sprzedaży jako czynników wspomagających wzrosty, mimo obaw o sektor nieruchomości i napięcia geopolityczne z Tajwanem.
Surowce w Centrum Uwagi: Szczególna uwagę poświęcono miedzi, której notowania przekraczają 8600 USD za tonę, napędzane spekulacjami na politykę Chin i USA. Analitycy wskazują na deficyty rynkowe związane z energią odnawialną i pojazdami elektrycznymi, cytując prognozy Goldman Sachs o 15 000 USD przed 2025 r. Złoto ustanawia rekordy powyżej 2160 USD/unację, wspierane akumulacją przez banki centralne i słabnącym dolarem.
- Analiza techniczna: Wstęgi Bollingera i poziomy oporu na indeksach chińskich.
- Porównanie Tesli i Toyoty: Spadki Tesli po obniżkach cen vs. historyczne maksima Toyoty dzięki fokusowi na hybrydy i spalinowe.
- Big Tech: Dominacja Nvidii i AMD, słabość Tesli, Apple i Alphabet – koszyk „Magnificent Seven” traci spójność.
Na rynku walutowym euro-dolar testuje 1.10 po sygnałach FED o cięciach stóp, podczas gdy EBC pozostaje ostrożny. Złoty polski umacnia się dzięki stabilnej polityce NBP i funduszom KPO, z euro poniżej 4.30 PLN. Omówiono też problemy banków regionalnych w USA, jak New York Community Bancorp, z rezerwami na kredyty nieruchomościowe.
Ten odcinek to must-watch dla inwestorów śledzących Azję, surowce i technologie. Zapisz się na konferencję w Krakowie: www.cmcmarkets.com/pl-pl/lp/artysci-rynkow. Subskrybuj kanał po więcej analiz!
Zobacz pełną transkrypcję filmu
To są artyści rynków Jacek Brzeski i Love Trading. Zachęcamy do subskrybowania kanału CMC Markets Polska. Wystarczy pod filmem kliknąć subskrybuj i zaznaczyć dzwoneczek. Wtedy nie przeoczą Państwo nowych odcinków i innych ciekawych treści. W dzisiejszym programie Maciej Leściosz, Łukasz Wardy, CMC Markets. Witajcie. Dzień dobry. Dzień dobry. I zaczynamy Maćku od zaproszenia do Krakowa. Tak, zapraszam do Krakowa, w Warszawie już byliśmy, tutaj w poprzednich dwóch odcinkach zapraszałem również do Warszawy, za nami już to wydarzenie było naprawdę fantastycznie, tutaj proszę mi wierzyć, mam świetne opinie od uczestników, wszyscy bardzo zadowoleni, myślę, że uda się to powtórzyć w Krakowie, a w Krakowie będziemy już w tę sobotę, konferencja artyści rynków o rynkach, taki zestaw prowadzący, jaki widać teraz tutaj na tej grafice, czyli profesor Krzysztof Borowski, Marcin Tuszkiewicz, ja, Dawid Augustyn, Piotr Cymcyk i Daniel Kostecki, każdy swój temat przedstawi, jaki to odsyłam do strony www.artyścirynków.pl, tam są wszystkie szczegóły, pełna tematyka, również możliwość zapisu, jeżeli chcecie uczestniczyć to Trzeba się zapisać, ale zostały jeszcze tak naprawdę, no dzisiejszy dzień, jutrzejszy na zapisy w sobotę rano startujemy. Zapraszam, mam nadzieję, że zobaczymy się w Krakowie. A z Warszawy i Krakowa przenosimy się do Azji, do Chin. Zaczynamy Maćku od sektora giełdy chińskiej na rynkach finansowych, od odpowiedniego wskaźnika. No a ten wskaźnik pokazuje, że w Chinach na przykład rok temu było lepiej. Było lepiej chociaż ostatnie dni czy nawet można się pokusić o dwa ostatnie tygodnie pokazują że trochę nam ten rynek odbija ale mówimy o rynku. Pytanie czy mówimy o gospodarce która jednak cały czas jest słaba czy o giełdzie która ta gospodarka ma wyprzedzić sytuację. Sama giełda niezbyt zachęcała. Zresztą mówiliśmy było równe trzy tygodnie temu o spółkach Big Tech chińskich o chińskich w spółkach technologicznych. Tutaj ten temat jest mocno pokrewny i podobne kwestie na pewno trzeba brać pod uwagę. Przy czym jeżeli chcemy inwestować, spekulować na rynku chińskim no to mamy dostęp choćby do ETF czy iShares MSCI China Index ten który tutaj widać ETF to jest ETF notowany na giełdzie w Hongkongu jest jeszcze nazywający się identycznie z giełdy w Stanach Zjednoczonych natomiast tutaj trzeba uważać który się wybiera pod kątem samego dostępu na czym jest oparty tam jednak jest w godzinach rynkowych giełdy bazowej no tutaj mamy oparte o ADR-y notowane w Stanach Zjednoczonych, więc to jest ta różnica. Drugim instrumentem, na który można zwracać uwagę jest indeks też notowany w Hongkongu, Hongkong, China, H-shares, czyli tych akcji typu H. dostępnych dla inwestorów zagranicznych. To też jest indeks z Hongkongu znotowany w Hongkongu. No też tutaj trend na jednym a drugim jest w zasadzie ten sam. To są bardzo pokrewne ze sobą instrumenty. Widać wyraźne spadki, ale jednocześnie odbicie. To może skoro mamy tutaj przed sobą teraz ten wykres Hongkong China tego indeksu, nie tego kontraktu na ten indeks, no to może kilka słów. Zwróćmy uwagę, że Po dojściu w drugiej połowie stycznia do dołków w okolicach 5110-111, rynek odbił i tutaj na fali tych wszystkich zapowiedzi, które zaczęły się wtedy pojawiać, a nasiliły się w lutym odnośnie wsparcia przez rząd chiński dla rynku akcji, zakazu krótkiej sprzedaży, dodatkowych bodźców, które mają napływać, mamy odbicie, ono jest kontynuowane. Na tym co omawialiśmy trzy tygodnie temu koszyku akcji spółek technologicznych to nie jest tak widoczne dlatego, że ja wtedy mówiłem, że tam są dwie spółki, które mają bardzo dużą wagę w samym koszyku, ale przy okazji to zaburzają, czyli dwie spółki z branży e-commerce, więc to na pewno robi swoje. ale tutaj na tych indeksach i na tym ETF-ie mamy szeroki rynek chiński, dużo szerszy oczywiście niż w przypadku tego koszyka spółek stricte technologicznych. Możemy teraz mieć oczywiście cały czas te obawy o tym, że teoretycznie jakaś zaogni się sytuacja na linii Tajwan-Chiny, że ta gospodarcza wojna, która trwa, czy już nie militarna, ale gospodarcza, ze światem, ale głównie ze Stanami Zjednoczonymi się nasili i to wszystko będzie uderzało. Dodatkowo, że rynek nieruchomości będzie jeszcze bardziej ciążył, ale to wszystko się zmieni, jeżeli uwierzymy w słowa władz chińskich. Niedawno prezydent Chin Xi Jinping stwierdził, że nie planują Chiny jakiegokolwiek militarnego ataku na Tajwan czy też jakiegoś tutaj, jakiegoś konfliktu, to myślę, że osoby siedzące w geopolityce trochę to potraktują z przyłożeniem oka taką deklarację, no bo kiedyś nawet widziałem na jednym z wypowiedzi osób, które zajmują się rynkami wschodnimi, no to tam padało raczej stwierdzenie, że to nie jest kwestia czy, ale kiedy Chiny postanowią rozwiązać w cudzysłowie temat Tajwanu. Póki co to może być kwestia 30 lat jeżeli faktycznie to sobie odciągniemy w czasie o te 20-30 lat to inwestorzy póki co mogą spać spokojnie z perspektywy swoich oczywiście inwestycji. No i tutaj można się wtedy skupić na tym co potencjalnie może się jeszcze pojawić. A mogą Chiny uruchomić dodatkowe bodźce fiskalne. Mówi się o tym coraz głośniej i coraz większe nadzieje są właśnie już wyceniane czyli te wzrosty które mamy na rynku to między innymi jest wycenianie różnego rodzaju bodźców zresztą w tym tygodniu może to się pojawić mamy rozpoczęte posiedzenie tego chińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych. To często ma taki bardziej charakter stricte ceremonialny, a nie decyzyjny, no ale deklaracje jakieś tutaj mogą się pojawić. pewnie inwestorzy też tego wyczekują. Dodatkowo sam kapitał, mówiłem, że ten rynek nieruchomości ciąży, on ciąży i będzie ciążyć, to nie ma co liczyć na to, że nagle nam się sytuacja odwróci, ale też rząd z kolei, ten który interweniuje na rynku akcji, który sam kupuje na rynku akcji, czyli dodatkowo kapitał tam sprowadza plus ustala, choćby ten zakaz krótkiej sprzedaży, też może dodatkowo przerzucić kapitał na spółki technologiczne, czyli te, które mają szansę ciągnąć chiński rynek, spółki technologiczne, spółki elektroniczne, spółki generalnie innowacyjne, choćby z sektora samochodów elektrycznych, no bo tutaj Chiny stają się potęgą pod względem pojazdów elektrycznych. Także tutaj jest szansa i wydaje mi się, że warto obserwować przy tych poziomach nawet, czyli już po tym odbiciu póki co korekcyjnym, bo to jest odbicie w trendzie spadkowym, no ale z potencjałem wyjścia ponad wsparcie. Tutaj zwłaszcza na tym indeksie Hong Kong Hushers z Hong Kong China, jeżeli byśmy jeszcze raz spojrzeli, tutaj bardzo fajnie działają wstęgi Bollingera, które nam pokrywają się ze wsparciami, oporami, także to jest taki dodatkowy wskaźnik pokazujący nam siłę danego poziomu, no i w tym momencie zdążymy w stronę oporu 5840, jeżeli on zostanie pokonany, to można motorować drogę, o teraz to świetnie widać, drogę na wyższe poziomy, także to jest kwestia tak naprawdę dwóch, trzech sesji, czyli być może początek przyszłego tygodnia już nam przyniesie odpowiedź, jak ta walka się zakończy. Jeżeli zakończy się sukcesem i nastąpi takie wyraźne wyjście ponad ten opór, no to tutaj techniczna droga na wyższy poziom również będzie utorowana. To wspomniane zgromadzenie chińskich przedstawicieli ludowych, to Łukaszu chyba ma także wpływ na rynek miedzi, bo to jak rynki spekulują na temat polityki gospodarczej chińskiej i to co się dzieje w polityce monetarnej Stanów Zjednoczonych ma i pewnie będzie miało wpływ na notowania czerwonego metalu mieć wysoko, mieć w zasadzie najwyżej od początku tego roku, bo za tonę płaci się więcej niż 8600 dolarów. Tak i dzisiaj przebija się dalej, więc dzisiaj zresztą na razie przynajmniej bardzo mocna sesja. My jesteśmy wyżej niż ten szczyt z lutego i powoli wchodzimy w te rejestry styczniowe. Pamiętajmy też o tym, że już w listopad, grudzień wtedy miedź przebijała się przez trend spadkowy i udało się w końcu w grudniu wyjść wyżej. Mieliśmy jeden powrót do tej linii trendu spadkowego, później jeszcze raz, trochę niżej i teraz odbijamy się. W najgorszym wypadku, według mnie, jesteśmy teraz w trendzie horyzontalnym. Ale jeżeli zwrócimy uwagę na to, Po pierwsze, co się powoli dzieje w Chinach, co się dzieje z euro-dolarem, co się dzieje z rynkami innych metali szlachetnych, np. złota. To są naprawdę dobre fundamenty w tym momencie dla miedzi. I do tego jeszcze mamy lepsze parametry dotyczące wzrostu gospodarczego na świecie. I gdzieś tam z tyłu inwestorzy na pewno będą mieli tą przepowiednię 15 tysięcy dolarów na londyńskiej giełdzie metali. Taki kurs miedzi przed 2025 rokiem. To jest ta przepowiednia dwukrotnie powtórzona przez Goldman Sachs. Ona jest bezpośrednio związana z tymi niedoborami, wielkimi deficytami na rynku miedzi związanymi z przejściem na na inne rodzaje zasilania energetycznego, które nie tylko chodzi o samochody, ale generalnie o energię odnawialną, która po prostu potrzebuje kabli, potrzebuje dużo miedzi. Każdy samochód elektryczny, o ile się nie mylę, ma chyba przynajmniej 30 kg w sobie. Więc to jest ta przepowiednia, która na razie zupełnie się nie sprawdziła. To nie tylko Goldman Sachs, ale też inne banki inwestycyjne. Ale na pewno inwestorzy będą to mieli z tyłu głowy, bo to było bardzo szeroko komentowane. Na wykresie to jest też krótkoterminowo. Zobaczmy, że to wygląda w rodzaj odwracania trendu na rynku miedzi, czy ktoś sobie to nazwi odwróconą głową z ramionami, czy po prostu taki elegancki prostokąt, ale odwracamy i idziemy wyżej, więc też technicznie spekulacyjnie jest szansa, że w pewnym momencie jeszcze nie, ale już może na chwilę, ten impet rynek miedzi złapie. Być może tym impusem będzie euro-dolar. Historycznie bywało, że był to wystarczający impuls. No więc na pewno w tym momencie po dość długim uśpieniu na rynku miedzi teraz nie wolno odpuścić tego rynku pod względem spekulacyjnym. To zmieniamy temat, chociaż chyba nie do końca, bo teraz będziemy mówili o Tesli, o Toyocie, o samochodach elektrycznych, więc znowu pojawią się Chiny, znowu być może pojawi się miedź w samochodach elektrycznych. Tesla jest nisko notowana, to są notowania najniższe od ponad roku, a może dlatego, że Tesla postanowiła znów obniżyć ceny pojazdów elektrycznych. Głównie w Stanach Zjednoczonych i w Chinach właśnie. Tesla źle wygląda, dobrze wygląda Toyota azjatycka, konkurent Tesli. Tutaj jesteśmy w skali ostatnich miesięcy na plusach w notowaniach. Nawiasem mówiąc, nie najlepiej wygląda Elon Musk, bo spadł z pierwszego na trzecie miejsce w rankingu Bloomberga najbogatszych ludzi świata. Od początku tego roku majątek Elona Muska skurczył się o 40 miliardów dolarów. Chciałbym tak słabo wyglądać jak Elon Musk, prawdę mówiąc, i nawet taki spadek byłbym w stanie przyjąć na siebie. Natomiast tak mówiąc poważnie, Tesla faktycznie ma ostatnio problemy, ostatnio od roku 2023, dość szerokim horyzoncie czasu. Mówimy o Tesla jako o spółce faktycznie motoryzacyjnej natomiast to jest spółka która jest w dużej mierze przez inwestorów traktowana jako spółka stricte technologiczna. Toyota faktycznie Łączą ją te cztery koła i to że produkują samochody i więc jest to element motoryzacji natomiast mimo wszystko jak taka branża to trochę inwestorzy na nią inaczej patrzą jak raczej w tej grupie spółek można wiązać to spółek Big Tech mimo wszystko niż do spółek motoryzacyjnych z perspektywy zaangażowania kapitału inwestorów. Tutaj jednak ci którzy inwestowali w innowacje w dużej mierze zwracali się w stronę Tesli natomiast Toyota to ta motoryzacja klasyczna spalinowa. No i właśnie ta spalinowość tutaj może być też odpowiedzią na różnice które dzielą w ostatnim czasie Teslę i Toyota, no bo Tesla jak tutaj widać na załączonym obrazku fatalnie się w ostatnim czasie zachowuje, jej cena, cena akcji. od w zasadzie trzeciego kwartału ubiegłego roku mamy konsekwentne spadki oczywiście z korektami takimi które pozwalają na spekulacyjne podejście na pewno do tego waloru i wiele tutaj można na pewno na samej zmienności ugrać natomiast jeżeli ktoś myśli o inwestowaniu w średni lub dłuższym no to absolutnie tutaj nie ma okazji, w przeciwieństwie do Toyota, gdzie Toyota przecież na ostatnich dniach znalazła się na swoich historycznych maksimach. Toyota, czyli ta klasyczna branża motoryzacyjna, która miała tak gigantyczne problemy po pandemii, od pandemii w górę, przerwane łańcuchy dostaw, gigantyczne problemy właśnie ze sprzedażą samochodów, które nie mogły być sprzedawane, nie miały właśnie tych części, które są potrzebne, a teraz się okazuje, że to Toyota, która nie stawiała wcześniej na elektryczność, dalej nie stawia, była w pewnym momencie za to krytykowana, bo tutaj zwłaszcza w czasie, kiedy poszczególne kraje już się przymierzały do tego rewolucyjnego kroku, czyli odejścia od samochodów spalinowych, wskazując kolejne daty, Toyota twardo trzymała się swojego podejścia produkujemy samochody spalinowe i stawiamy na hybrydy, ewentualnie tutaj na samochody oparte o wodór, natomiast w mniejszości jednak tutaj rządzą samochody spalinowe te hybrydowe. i jak widać wychodzi na tym dobrze i nawet niedawno prezes spółki się wypowiadał, że dla Toyota zdecydowanie lepszym biznesem jest robienie tego tak jak robi, czyli produkcja, skupianie się na samochodach spalinowych i branie na siebie tych kosztów związanych z kredytami na emisję, kredytami emisyjnymi, no bo tutaj Tesla bardzo dużo na tym może za siebie, zresztą to spora część zysku, bo leży 10% zysków, przychodów Tesli, to są właśnie sprzedaż tych kredytów emisyjnych, no bo jako samochody zeroemisyjne w ogóle ich Tesla nie wykorzystuje. Z kolei producenci tacy jak m.in. Toyota muszą nabywać, mają niedobory i deficyty tych kredytów emisyjnych stąd choćby od takiej Toyoty właśnie to od takiej Tesli to mogą kupować. No więc tutaj jeżeli faktycznie Toyota w tym widzi I tak korzyść dla siebie no to myślę, że inwestorzy też nie powinni mieć problemów z czymś takim i z tymi perspektywami utrzymywania się mocno przy rynku samochodów spalinowych. Zresztą jak pokazała Toyota w roku 2023 marże były o 2 punkty procentowe wyższe niż Tesli. Tesla, tak jak sam wspomniałeś, dołuje między innymi dlatego, że musi cały czas konsekwentnie obniżać swoje marże. Ceny samochodów muszą być obniżane nie tylko w Chinach, nie tylko w Europie, ale również w Stanach Zjednoczonych, choćby żeby sprostać tym dopłatą do samochodów elektrycznych, które serwuje rząd, które i tak nie działają, bo cały czas jednak Amerykanie również stawiają na samochody spalinowe. Założenia w niektórych stanach, choćby w Kalifornii są takie, że 25% samochodów ma być spalinowe, a już w przyszłym roku elektrycznych sprzedawane ma być w całym stanie, zresztą podobnie jest w Europie, założenia są takie, że nawet do 2030 60% będzie stanowiło, sprzedaż będzie stanowiła samochodów elektrycznych, czyli to mamy zaledwie 6 lat, ale tutaj też ciekawostka, prezes Toyota twierdzi zupełnie na odwrót, że 60% w 2030 będą w dalszym ciągu stanowiły samochody spalinowe i patrząc jak się rozwija infrastruktura, bo chyba to jest główny problem, brak ładowarek, brak całej tej infrastruktury, która jest potrzebna która notabene to co Łukasz mówił wymaga wiele miedzi i to nie jest tylko te 30 kg w samochodzie, ale cała ta otoczka gdzie ta miedź mocno jest wykorzystywana, no to tutaj jednak samochody spalinowe mogą dalej utrzymywać, popyt może się cały czas być wysoki. Natomiast patrząc tak na samą cenę, Perspektywy dla Toyota i dla Tesla mogą być w tym momencie nieco inne, jednak Toyota odbija z swoich maksimów, czyli z historycznych maksimów, dodatkowo jen, który mocno wspomagał Toyota ostatnio się umacnia, dzisiaj mieliśmy takie duże uderzenie na jenie, więc to z kolei może stanowić przeciwwagę i to może być taki dodatkowy czynnik korekcyjny dla akcji Toyota. Także ten szczyt, który został osiągnięty, on może pozostać szczytem na jakiś czas właśnie ze względu na te różne czynniki. Raz bardzo wysoki poziom właśnie plus dodatkowo samego Jena, który przynajmniej w krótkim terminie może uderzyć. Z kolei sama Tesla tutaj ma w tym momencie a wekres musimy mogli spojrzeć, tutaj nie mam w głowie tego wekresu. Na Tesli z kolei mamy nie dość, że podwójne dno wyznaczone w okolicach tego poziomu 170, ono się rysuje, ale to jest też wsparcie, które dodatkowo jest potwierdzone poziomami jeszcze z roku 2023, także jeżeli tutaj faktycznie to podwójne dno by się wyrysowały, mielibyśmy odbicie, to jest potencjał wzrostowe przynajmniej do tych okolic 200 dolarów za akcję, no jeżeli nie no to bardzo silne wsparcie jest w okolicach 150, czyli tutaj też ten potencjał, cena zysku do ryzyka jest korzystny, więc może przyciągnąć w tym momencie część kapitału właśnie spekulacyjnego. To w takim razie kontynuujemy. Maczku, już przez Ciebie poruszony wątek amerykańskich spółek z grupy Big Tech, czyli między innymi Tesli. Tu są ciekawe rzeczy ostatnio, bo niektórzy stwierdzili, że już nie ma siedmiu wspaniałych w tej grupie. Jest fantastyczna czwórka. Trzy spółki z tej siódemki jednak się wykruszyły. Właśnie między innymi Tesla z przyczyn, o których przed chwilą mówiłeś. Apple nie wygląda dobrze, bo tutaj mamy spadek sprzedaży iPhone'ów, Apple w Chinach rzecz jasna. Mamy także słabszą sytuację spółki Alphabet. No i na przykład Nasdaq zdarzyło mu się, że w ostatni poniedziałek bardzo mocno spadł, miał bardzo nieudaną sesję. Co się dzieje w Big Techu Amerykańskim? – Pokusiłeś się nawet na stworzenie takiego porównania na wykresie właśnie koszyka spółek Big Tech z tą siódemką wspaniałych, o których powiedziałeś. To jest, gdybyś mógł spojrzeć na taki wykres kolejny liniowy, gdzie mamy rozrysowane porównanie względem tych poszczególnych spółek. No właśnie i tutaj widać jak bardzo dominuje w tej wielkiej siódemce, czyli mamy ten główny wykres niebieski zapełniony koszyk Big Tech, cała reszta te pojedyncze linie kolorowe wraz z legendą po lewej stronie to są spółki tej wielkiej siódemki i mamy rzeczywiście Nvidia która tutaj definitywnie rządzi w tym gronie, drugi AMD, który też jest bardzo wysoko ze sporym wzrostem, potem Meta, Netflix i to są te spółki nad kreską, czyli właśnie ta czwórka, którą powiedziałaś, która się oddzieliła nam od pozostałych trzech, no to są właśnie te spółki, no a jednak pozostałe są pod kreską lub w jej okolicach, no tutaj mamy najgorzej radzącą się jednak radzą sobie Tesla, o której już mówiłem właśnie z wieloma negatywami, ale tutaj perfekcyjnie to widać, jak bardzo ta Tesla odjechała, a jednak właśnie to jest traktowane jako spółka Big Techowa. Natomiast pytanie pozostaje teraz takie, czy to, że tak bardzo wysokość w tym momencie NVIDIA na tle innych spółek technologicznych z tej siódemki tylko nie może nawet nazwać koszykiem natomiast tak jak tutaj rynek to przyjął jako ta wielka siódemka nazwijmy to koszykiem wielkie siódemki. Czy to oznacza że teraz te spółki pozostałe powinny gonić a Nvidia pozostanie w miejscu albo wręcz się cofnie. No niekoniecznie bo jednak Perspektywy dla NVB, zwłaszcza oczekiwania względem zysku na rok 2024 są nieporównywalne choćby z Teslą, o której mówiłem wcześniej, gdzie prognozuje się chyba tego, w końcu do tego nie doszedłem, ale w przypadku Tesli prognoza jest spadku zysków o 0,1% w roku 2024, a dla NVIDII mamy potencjał i teoretyczne prognozy wzrostu o 90%, także to są dwa absolutnie przeciwległe bieguny i to nam pokazuje właśnie dlaczego tak się ten koszyk, te poszczególne składowe koszyka tego wielkie siódemki zachowują. Natomiast patrząc wskaźnikowo na średnie, to na wielu portalach można sobie porównać właśnie jak wskaziki techniczne co sugerują to NVIDIA jest wskazywana jako skrajnie wykupiona, natomiast znowu tutaj wracam do tego, że technika niekoniecznie zawsze i analiza techniczna jest czymś na czym można w 100% się opierać, bo owszem patrząc technicznie na średnią tą 50 sesyjną to może wskazywać na skrajne wykupienie, ale już jeżeli się przyjrzymy tym danym fundamentalnym, prognozą i wskaźnikom sprzedaży i wskaźniku wyprzedzającym to NB India cały czas ma całkiem atrakcyjny potencjał, podobnie jak drugi w kolejce AMD. który też jednak poprzez ten rozwój sztucznej inteligencji mocno może być napędzany. Także faktycznie bardzo nam się ta wielka siódemka rozjechała, Big Tech już nam się nieco zawęził, w dalszym ciągu uważam, że koszyk Big Techów jest całkiem fajną opcją jeżeli chcemy sobie sportful zdywersyfikować natomiast dla raczej ostrożniejszych spekulantów no bo ten potencjał to widać doskonale na tej grafice która na tym wykresie który był widoczny. Tutaj to całkiem fajnie wygląda tak mamy faktycznie relatywnie duży wzrost ale to wynika z 15 procentowego udziału NVIDII natomiast już jeżeli sobie porównamy bezpośrednio NVIDIE AMD meta z samym koszykiem Big Tech no to jednak wydaje nam się że ten Big Tech wygląda trochę jakby był w trendzie bocznym od dłuższego czasu. To tak nie jest tak ale faktycznie ten potencjał tu jest dużo dużo mniejszy ale musimy też pamiętać o tym że w momencie kiedy się pojawia jakaś głębsza korekta na tych spółkach czołowych, czyli NVIDIA, AMD, a może do tego dojść, bo gdzieś ta granica jest jednak wyceny. To co teraz widzimy w wycenie to jest wyprzedzanie tej przyszłości, bo jednak mamy wzrost przecież od 500 na początku roku do 900 dolarów. niemalże no to to to jest gigantyczny skok więc rynek mocno wycenia przyszłość i to to wyprzedza więc może dojść w pewnym momencie do korekty i wtedy te spółki które zostawały w ogonie one mogą z kolei nie tyle ratować co sięgały takie spadki ich, więc nam się to wszystko wypłaszcza. Więc koszyk myślę, że w dalszym ciągu może być ciekawą alternatywą właśnie do obserwacji czy też pod kątem zainteresowania spółkami Big Tech'owymi właśnie do przeprowadzania transakcji przez te instrumenty. Przenosimy się, Łukaszu, na rynek walutowy. Zaczynamy od euro-dolara. No i tu mamy taką sytuację, że o ile w połowie lutego za euro płacono dolara i 7 centów, to teraz trzeba płacić dolara i 9 centów, więc amerykańska waluta jest w defensywie. Może dlatego, że zwłaszcza po ostatniej wypowiedzi prezesa FED-u Jerome Powela o obniżaniu stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych w tym roku, inwestorzy te scenariusze biorą coraz bardziej pod uwagę. Natomiast Europejski Bank Centralny w sprawie obniżania stóp procentowych, chociażby dzisiaj na ten temat się wypowiadał, jest bardziej wstrzemięźliwy. To jest dokładnie… Europejski Bank Centralny nie będzie się zobowiązywać do żadnego tempa, rytmu, wielkości zmian w sprawie polityki monetarnej. To mówi Christine Lagarde. I ja zastanawiam się, co w tym momencie myślą konsumenci w Niemczech albo we Włoszech, szczególnie w takich krajach jak Włoch, Właściwie inflacja jest bardzo, bardzo niska i gospodarka próbuje się odbić i potrzebuje po prostu tego paliwa. Natomiast inwestorzy, widzę, chcą wierzyć w to, że w Stanach Zjednoczonych, jeżeli zaczną się obniżki stuprocentowe, to one będą o większej dynamice niż w strefie euro. Mówiąc szczerze, nie za bardzo wiem, z czego to ma wynikać. Myślę, że jeżeli to się stanie, to to tempo obniżek będzie bardzo podobne zakładając, że faktycznie Europejski Bank Centralny nie chce się spieszyć z tymi, a powinien, a powinien się spieszyć z obniżkami. Natomiast inwestorzy chyba myślą inaczej, że to w Stanach Zjednoczonych te stopy będą szybciej obniżane, mocniej. i kupują euro-dolara. Na razie to jeszcze nie jest nic wielkiego, bo zobaczmy, że właściwie to wszystko, co widać tutaj na wykresie za ostatnie kilka miesięcy, to jest bardziej trend horyzontalny. Nawet dojście do 1.10, gdzie jest dość mocny poziom oporu, też jeszcze niewiele zmieni w tym całym trendzie horyzontalnym. Ale wygląda na to, że po wczorajszej po wczorajszym dniu, gdy zakończyliśmy na maksimach dzisiaj, gdzie mieliśmy ładny powrót i teraz w tym momencie, gdy nagrywamy program, jesteśmy wyżej znowu, więc wygląda na to, że rynek ma taki impet krótkoterminowy do 1,10. To oczywiście wpływa na wiele, wiele innych też rynków, między innymi na rynki surowcowe, też na złotego, a jak widać zupełnie nie wpływa na naszą giełdę, bo idziemy kolejną sesję w dół, a ten scenariusz cały czas miał być bardzo dobry dla naszej giełdy. No więc podsumowując, euro-dolar, Osobiście nie wierzę w to na dzisiaj, że stopy procentowe mają być szybciej obniżane w Stanach Zjednoczonych, natomiast wierzą w to inwestorzy kupują euro-dolary. a nasz złoty coraz mocniejszy i to zarówno w relacji do euro, jak i do dolara. Indeks złotego idzie w górę mocno wyraźnie, w zasadzie jest na poziomach takich, które żeśmy oglądali ostatnio w 2021 roku. Mamy euro już teraz często ostatnio poniżej 4,30 zł. Przypomina się przełom lat 2019-2020, kiedy też euro tyle kosztowało. to okolice 3,95 zł to są wartości widziane ostatni raz w końcu zeszłego roku. Wielu analityków twierdzi, złoty ma szansę się wzmacniać, bo inwestorzy będą się skupiali na pieniądzach z KPO przychodzących z Brukseli do Polski, no i inwestorzy cały czas przewidują scenariusz nieobniżania stóp procentowych przez RPP, może nawet przez cały ten rok. No trudno tutaj się zaprzeczyć temu. Do tego wszystkiego wychodzi prezes NBP i mówi, że ani obniżki FED-u, ani obniżki Europejskiego Banku Centralnego nie będą przesłanką za obniżką stóp. Mówi to dzisiaj. więc bardzo byczy sygnał dla złotego. Zwróciłbym uwagę też na wczorajszy komunikat NBP, gdzie były prognozy podane i tam są w nawiasie podane prognozy z listopada. to chodzi o prognozy inflacji. Mamy tak mocne przeszacowanie w dół tych poziomów inflacyjnych, ja mniej się skupiam na tym, jak mocne jest przeszacowanie, jak ta inflacja teraz według tych prognoz ma być o wiele niżej, o ile się nie mylę, o 2 punkty procentowe mamy spadek, ale to pokazuje ile warte są te prognozy, jeżeli aż o 2 punkty są w stanie się zmienić tak szybko. No więc mamy teraz RPP, które raczej chce utrzymywać stopy na wysokim poziomie. To jest super zaproszenie dla złotego. Dzisiaj prezes powiedział, że projekcja NBP zakłada 3% średniorocznej inflacji w bieżącym roku, zakładając utrzymanie tych osłon, czyli mówimy o cenach żywności, i cenach energii. To wszystko powinno sprzyjać złotemu, tym bardziej, że mamy jeszcze cały czas bardzo dobry nastrój na rynkach światowych, spekulacyjny. Więc zobaczymy, czy to 4,29 w końcu zostanie złamane, ale już wsparcie, nie ten główny dołek, ale ważne wsparcie na dolar złoty zostało. zostało złamane. Tutaj to dobrze widać, że naruszyliśmy już to wsparcie, jesteśmy niżej. Więc wygląda to wszystko nieźle. Tym bardziej, że też konsument ma się lepiej. Też te prognozy gospodarcze, które są, zresztą znowu wspomniał też o tym prezes NBP, że możemy mieć do czynienia ze wzrostem powyżej 3%. On akurat to mówił w kontekście właśnie tego, że to może podbić inflację, znowu broniąc obecnych poziomów stóp procentowych. Wygląda na to, że takie jest teraz stanowisko, rynek to widzi, więc myślę, że nie powinien bać się złotego. I może tylko na koniec, bo to jest akurat ciekawe, że teraz prezes NBP mówi już o tym, że ruchy złotego są ważne dla poziomów inflacji. Warto przypomnieć, gdy mieliśmy tą zupełnie niepotrzebną wtedy tak drastyczną obniżkę 100% we wrześniu, i gdzie właśnie, tak zakładam, wszyscy spanikowali, co tak naprawdę się stało i co zostało zrobione z polskiemu złotemu, wtedy mówił prezes, Nie, nieznaczny, właściwie nieistotny jest wpływ ruchów waluty. Teraz, gdy mamy mocne umocnienie złotego, to nawet jest w stanie pokusić się o wyliczenie tego, gdzie 10% według prezesa wzrostu kursu złotego do euro obniża inflację konsumencką o 0,8% do 1%, czyli dzisiaj jesteśmy, we wrześniu nie byliśmy w stanie tego wyliczyć, to było nieistotne, dzisiaj już dość precyzyjnie jesteśmy w stanie Summa summarum, komunikat według mnie idzie do rynku, że stopy przez jakiś czas jeszcze, pewnie przynajmniej do jesieni, gdy nie zobaczymy jakie faktycznie będą wtedy odczyty inflacyjne, mogą zostać na obecnych poziomach, to powinno złotemu sprzyjać. Wracamy, Maćku, na rynki amerykańskie, a tam za oceanem cały czas wraca temat wiszącego nad rynkami kryzysu banków regionalnych. Bo sytuacja kredytów dla firm z sektora nieruchomości komercyjnych, podobno, jest nieciekawa, no i tutaj ilustracją tego wszystkiego jest New York Community Bank Corp. Mieliśmy ostatnio bardzo poważny spadek notowań tego właśnie banku, bo ujawnił, że przygotował wysokie rezerwy na złe kredyty, a agencja Moody's temu właśnie bankowi dała rating śmieciowy. Tak mówiliśmy sobie o problemach banków regionalnych chyba 3-4 tygodnie temu w kontekście ogólnie sytuacji na amerykańskich bankach. Te banki inwestycyjne jednak sobie zupełnie inaczej radzą te największe versus banki regionalne które mają swoje problemy. NYCB tutaj jest doskonałym tego przykładem. W lutym na początku lutego chyba właśnie wtedy o tym rozmawialiśmy też kiedy były ogłaszane wyniki za czwarty kwartał. Gigantyczny spadek na rynku pojawiło się, przynajmniej tutaj na rynku tych inwestorów indywidualnych, sporo łapaczy spadających noży, którzy mocno się jeszcze przejechali i jednak skaleczyli. Jak to często sytuacja i historia wskazuje, spadającego noża lepiej nie łapać, bo można się skaleczyć, no tak właśnie można było się skaleczyć i tutaj. No jednak w pewnym momencie wielu już tutaj widziało nawet ryzyko bankructwa. A mamy w ostatnich dwóch dniach powrót tutaj tego kapitału mocno spekulacyjnego. Najpierw spadek o 40% tutaj po informacji o tym, że bank szuka dofinansowania przy zainicje dodatkowych akcji. Spadek o 40%, następnego dnia 30% w górę. Tutaj na fali jeszcze innych doniesień, że tutaj może dojść do finansowania jeszcze z innych źródeł prywatnych. I tak nam się tutaj to wszystko teraz ładnie mieli. Ja spojrzałem na dzisiaj na notowania tego banku, no bo je ruszyły jeszcze niedawno jak startowali z naszym programem, dopiero wtedy startowały notowania i mamy kolejne dzisiaj 13% w górę, oczywiście na początku sesji zobaczymy jak to się będzie rozwijało, ale ogólnie banki te regionalne w dalszym ciągu mają swoje problemy. Tutaj nawet sam fakt, że w przypadku tego banku czy New York Community Bank Corp mamy wartość księgową znacznie powyżej wycenny tej aktualnej którą mamy akcji tej spółki a mimo wszystko nie ma to jakiegoś pędu takiego jednoznacznego jednokierunkowego w stronę tych akcji. Wycena księgowa jest na poziomie 5,5 dolara za akcję a tutaj mamy w tym momencie notowania 3,5 po dzisiejszej sesji pewnie nieco wyżej być może zakończyć 3,9 natomiast na pewno dla osób zainteresowanych taką jazdą bez trzymanki spekulacyjną, jest to spółka, która na pewno wpadnie w różnego rodzaju alerty właśnie, które wskazują tak duże ruchy cenowe, więc myślę, że bardziej pod kątem obserwacji, pod kątem ewentualnej takiej spekulacji bardziej agresywnej, natomiast inwestycyjnie tutaj zbyt jeszcze jest w tym momencie wiele niewiadomych, żeby ten nóż, który może gdzieś tam leży już na stole, ale żeby go jeszcze w tym momencie łapać. No i na koniec jeszcze jeden metal. Mówiliśmy dzisiaj Łukaszu o miedzi, która mocno drożeje. Żółty metal, metal bardziej szlachetny od miedzi, złoto też drożeje i to tak bardzo, że mamy rekordy historyczne. Uncja powyżej 2160. Niektórzy analitycy kilkadziesiąt godzin temu narzekali, że ten wzrost złota jest trochę nieuzasadniony, trudno właściwie zrozumieć dlaczego. Może ta polityka monetarna obwieszczana przez Jerome Powella ma tutaj swoje znaczenie. Ciekawe, którzy to analitycy tak bardzo mówią, że jest wszystko odpadnione. Ciekawe, czy jednocześnie, czy zajmują się tylko rynkiem złota, czy też innymi instrumentami. Myślę, że zupełnie nie trzeba tego uzasadniać. Mamy masę instrumentów czysto spekulacyjnych w tym momencie. I tak naprawdę to powinno nam wystarczyć. Wchodzimy na nowe szczyty, nowe rejestry. Nie mamy w tym momencie oporów. nikt nie wie jak wysoko może i nawet bardzo wysoko złoto jest w stanie rosnąć. A najważniejsze, sprawdzić gdzie jest ten popyt i gdzie podaż, a wiemy o tym przez ostatnie lata, jak mocno akumulowane było złoto przez rządy i banki centralne. Tutaj warto powiedzieć, i tak jak często krytykujemy albo czytamy sobie memy o naszym prezesie banku naszego centralnego, no to on strasznie dużo tego złota kupował i posiadamy dużo złota, gdy rośnie mocniej niż niż inflacja, gdy mocniej niż różnego rodzaju referencyjnych instrumentach dłużnych o wysokim ratingu jesteśmy w stanie na tej spekulacji złotem zarobić. To warto o tym mówić. Natomiast no tak, banki centralne, rządy kupowały złoto, kupują dalej. Nie było tutaj sprzedaży netto. To wystarcza w tym momencie do wyjścia w górę. niższa inflacja, wyższa inflacja, to nie ma znaczenia. Jest też, warto zwrócić na to uwagę, jest mnóstwo pieniądza spekulacyjnego teraz w kryptowalutach, w papierach akcyjnych, mnóstwo tego jest i jeżeli znajdzie się takie aktywo, które nagle zyska duży impet, I być może to właśnie dzieje się ze złotem. Na razie pewnie głównie jest wspierane przez euro-dolara, ale to jak widać już też może wystarczać. Więc jeżeli ten impet się znajdzie, no to wtedy możemy kontynuować ten trend. I poziomy mogą być absolutnie kosmiczne, gdzie ten trend się dopiero zatrzyma. Bo zwróćmy uwagę na to, że my na razie to lata byliśmy w trendzie horyzontalnym. O złocie, miedzi, walutach i wielkich spółkach technologicznych mówili Łukasz Wardyn, Maciej Leściarz z CMC Markets. Dziękuję bardzo za rozmowę. Dziękuję. To już wszystko w programie Artyści Rynków, a następny odcinek z tego cyklu w czwartek, 14 marca. Jacek Brzeski, I Love Trading. Do zobaczenia.
