Czy Polska jest w kryzysie 2026? [Kryzys Polski 2026 Analiza]

Kluczowe wnioski z analizy

W tym filmie przeprowadzamy szczegółową analizę gospodarczą Polski na rok 2026. Omawiamy kluczowe wskaźniki takie jak spadek wzrostu wynagrodzeń, tendencje na rynku pracy i możliwości Polski w kontekcie rewolucji sztucznej inteligencji. Analiza obejmuje również wpływ polityki na gospodarkę oraz perspektywy wzrostu w skali globalnej.

Spadek wzrostu wynagrodzeń – Dane pokazują, że tempo wzrostu płac w Polsce spada, co związane jest z upływem szoku inflacyjnego z lat 2021-2023. Rynek pracy – Wskaźniki bezrobocia nieco spadają, ale sytuacja pozostaje stabilna. Rewolucja technologiczna – Polska stoi przed wyzwaniami związanych z sztuczną inteligencją, gdzie inwestycje kapitałochłonne mogą przynieść rezultaty dopiero w dłuższej perspektywie.

  • Wzrost gospodarczy – Polska radzi sobie lepiej niż wiele krajów rozwiniętych, co sugeruje kontynuację wzrostu w 2026 roku.
  • Ryzyka geopolityczne – Głównym czynnikiem mogącym zakłócić ten scenariusz są wydarzenia na arenie międzynarodowej.
  • Implementacja prawa unijnego – Ważniejsza dla gospodarki polskiej niż działania rządowe.

Analiza kończy się optymistyczną prognozą, o ile nie pojawią się nieoczekiwane zdarzenia geopolityczne. Zachęcamy do oglądania pełnego materiału, aby lepiej zrozumieć mechanizmy gospodarcze i perspektywy rozwoju Polski.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Wszystkie nowe osoby zachęcam do wejścia na stronę finansowoedukacja.com, zakładka Discord all-inone. Będziecie państwo mieli zarówno dostęp do webinarów, które odbędą się na Discordzie, jak i wszystkich prac, które kiedykolwiek zrobiliśmy. Witam serdecznie w kolejnym materiale, myślę, że kontrowersyjnym, który będzie omawiany przez zwolenników i przeciwników rządu obecnego, bo zawsze jak się dzieje w gospodarce, to ludzie wszystko zwalają na polityków jednej albo drugiej strony. Natomiast bardzo rzadko jest tak, że politycy robią coś istotnego w gospodarce. Jeżeli robią, to robią coś złego, a nie dobrego. Chociaż nie czują tego i uważają, że zawsze robią dobrze. Na samym początku powiem, że ja nie jestem ani przeciwnikiem, ani zwolennikiem jakiejkolwiek partii politycznej w Polsce. Jestem zwolennikiem impasu politycznego. Czyli jeżeli większość będzie miał pan Donald Tusk, to po stronie prezydenta będę bardziej opowiadał się z jakiejś innej strony. Natomiast jeżeli większość będzie miało prawo i sprawiedliwość albo prawo i sprawiedliwość konfederacja albo ktoś tam, to będę popierał kandydata na prezydenta ze strony Platformy Obywatelskiej i Koalicji Obywatelskiej. Więc ja nie myślę kategoriami ten polityk mi się podoba, ten nie. Tak samo o republikanach. Ja nie myślę kategoriami Trumpa lubię albo nie, tylko zwracam uwagę na to, co robi, czy jest impas, czy go nie ma. I trzeba powiedzieć jedną rzecz. Mamy najnowsze dane, jeżeli chodzi o wzrost wynagrodzeń w Polsce. I ten wzrost wynagrodzeń w ramach danych rok do roku spada i spada i spada i spada i spada i spada. Temat zatrudnienia wydaje się coraz gorszy. Wskaźniki bezrobocia prosną. I wszyscy mówią taką historię, że to jest wina pana premiera Donalda Tuska. To jest celowa robota. I to myślenie jest absurdalne, bo trzeba sobie zadać na początku w ogóle pytanie, dlaczego wynagrodzenia rosły tak szybko w Polsce w 23 roku, w 24 roku, 25. Dlaczego one rosły tak szybko? I odpowiedź na to pytanie udzielił dawno, dawno, dawno temu nie do końca precyzyjnie Milton Friedman, który zwrócił uwagę analizując długą historię szoków inflacyjnych i wzrostu inflacji. I to nawet nie musiał mówić Ridman, po prostu mamy długą historię wzrostu inflacji i wzrostu wynagrodzeń. Jeżeli gospodarka nie ma jakiegoś jakieś krytycznego, jakiegoś krytycznego problemu, to zawsze i wszędzie wynagrodzenia podążają za inflacją, czyli pojawia się szok, ludzie krótkoterminowo są przeglanymi na tym szoku i później na etapie wzrostu gospodarczego płace doganiają ten szok inflacyjny. Nie jest tak jak myśli większość, że wzrost płac w gospodarce rynkowej prowadzi do masowego zwiększenia inflacji. To jest możliwe, jeżeli pojawi się szok wychodzący poza rzeczywistość rynkową. Tak, przez jednorazowe wydarzenie, negatywne ustawodawstwo. Natomiast rzeczywistość jest taka, że w Polsce był szok inflacyjny. Państwo pamiętacie? 21 rok 22 część 23 inflacja momentami powyżej 18% ludzie mówili będzie 30 40 złotówka do diabła i wszystko szlak trafia rzeczywistość okazała się jak zwykle lepsza i dlatego najpierw był szok inflacyjny konsumenci na tym stracili później płace doganiały ten zwrot wynagrodzeń był istotny ale przez to, że inflacja spadła Ceny się dostosowały, szoki znikły, znikły podażowe w dużym stopniu. Ten wzrost wynagrodzeń jest mniejszy, ale nadal jest wysoki, ale on będzie spadał. Pytanie jest takie, czy on jest wyższy, wyżej czy poniżej oczekiwań, ale oczekiwania i dane analityków, które są omawiane jakby w ogóle nie zwracają uwagi na ten czynnik. Czy niektóre zwracają, ale pojawia się taka filozofia chłopskiego rozumu, że spadna wzrost wynagrodzeń, bo ten rząd albo bo tamten albo któryś to tak nie działa. Jeżeli gospodarka rośnie, to mechanizm wzrostu wynagrodzeń działa z opóźnieniem i wynagrodzenia doganiają, doganiają, doganiają, doganiają, ale coraz mniej, coraz mniej, bo szok inflacyjny jest mniejszy. pytanie, które trzeba sobie zadać, czy Polska będzie w stanie uczestniczyć w w ramach rewolucji sztucznej inteligencji i w ogóle czy Europa będzie w stanie uczestniczyć w tej rewolucji? Powiem tak, pierwszy etap rewolucji jest bolesny. Amerykanie zapłacą ogromnego koszta, jeżeli chodzi o to, bo pierwsza rzeczywistość na poziomie właśnie w ogóle tworzenia tej rewolucji jest kapitałochłonna i nie przynosi pożądanych rezultatów. I wydaje się, że ci, którzy nie inwestują są mądrzejsi, bo nie ponieśli tych kosztów. I tak było z internetem. mieliśmy potężną besę w Stanach Zjednoczonych. W różnych danych Europa radziła sobie lepiej, lepiej, lepiej, lepiej. Natomiast po wielkim kryzysie finansowym te firmy okrzepły i wykorzystały to, co miały z tej rewolucji technologicznej właśnie w celu realizacji własnych celów. I myślę, że ze sztuczną inteligencją będzie podobnie. też państwo europejskie, państwo nierówne. We Francji jest trochę więcej nakładów, ale te same nakłady nie przewidują skutku, znaczy rezultatu związanego z tym, jak będzie wyglądała ta rzeczywistość na poziomie państwa. Daję taki przykład. Jeżeli przeanalizujemy największe firmy o kapitale francuskim, o rodowodzie francuskim w ostatnich latach, za ostatnie kilkanaście lat, to na koniec końców pozyskiwamy finansowanie w Stanach Zjednoczonych, a nie we Francji. I docelowym odbiorcą i akcjonariuszem byli Amerykanie. Co oznacza, co jest zgodne z moją podstawową tezą, że w świecie europejskim nie finansuje się prawie nigdy biznesu, który przez wiele lat przynosi stratę operacyjną, nawet jeżeli on przez te mechanizmy dofinansowywania jest w stanie kanibalizować rynek globalnie, bo jest to zbyt ryzykowne. Europejczycy ryzykują mniej niż Amerykanie. Dlatego Europejczycy w tych na poziomie na przykład klasy niższej, dlatego jest mniejsza różnica majątkowa między tymi biedniejszymi a klasą średnią czy najbogatszymi. Prostu Europa jest bardziej wyrównana i z względów kulturowych i innych tu się nie podejmuje takiego ryzyka. I można sobie zadać pytanie, jak będzie wyglądała rzeczywistość Polski, nie wiem, za 10 lat, ale nikt tego nie oceni w 100% i nie powie jak będzie. Jedyny wskaźnik, który możemy brać pod uwagę, biorąc pod uwagę, że to jest rynek rozwijający się, jak będzie wyglądała rzeczywistość w trakcie najbliższych 12 miesięcy i Polska radzi sobie nieźle. W ramach globalnej gospodarki świat nieamerykański radzi sobie lepiej z pewnymi przewagami, które też ja omawiałem, ale nie będziemy teraz o tym mówili. Polska na tle tej globalnej gospodarki jest, jeżeli chodzi o indeks akcji, radzi sobie całkiem nieźle. Lepiej na przykład lepiej niż Stany Zjednoczone czy Hiszpania dla tego roku, co oznacza, że będziemy obserwowali prawdopodobnie kontynuację wzrostu. Tu macie państwo mapy, jeżeli chodzi o wzrost gospodarczy i tą rzeczywistość na poziomie najbliższych 12 miesięcy od dzisiaj, bo rynek rozwijający się, no ma gorsze możliwości wzrostu. Choć ma grossze możliwości wyceny, jest mniej płynny i kiedyś przeanalizowałem rynki rozwijające się, one gorzej przebudywały rzeczywistość powyżej 24 miesięcy znacznie niż rynki rozwinięte właśnie ze względu na ten mechanizm gorszej dojrzałości rynkowej. Więc prawdopodobnie Polska poradzi sobie w 26 roku nieźle, jeżeli nie wydarzy się jakiś duży geopolityczny event, który namiesza w tejś rzeczywistości. To jest pierwsza rzecz. Druga rzecz, politycy nie mają tak dużego wpływu na poziomie polskim. Ważniejsza będzie rzeczywistość na poziomie prawa unijnego i jego implementacja w Polsce. I rzeczywiście implementacje mogą politycy zepsuć i zmienić na niekorzyść. Natomiast takim ciekawym wyznacznikiem, który ja też opisałem na Discordzie, jak ktoś jest zainteresowany wącam do wejścia, ale oczywiście mogę to państwu zdradzić jest, że na rynkach rozwijających się, ale przede wszystkim w Polsce istnieje korelacja opóźniona pomiędzy wzrostem ilości agregatu pieniężnego M3 a zachowanie na przykład małych wir SWIG80. Tutaj też widzimy pewne ożywienie, lepszą rzeczywistość, jeżeli ona będzie kontynuowana i dane NBP wskazujące na ożywienie według ankiet bankowych wskazujące na ożywienie, jeżeli chodzi o akcję kredytową dla małych i średnich firm, no można zakładać, że te małe i średnie firmy poradzą sobie dobrze i w ogóle gospodarka jako całość polska poradzi poradzi sobie lepiej niż oczekuje konsensus analityków. w 26 roku. Więc niezależnie od tego co się dzieje, sytuacja Polski jest na razie niezła. Chyba, że globalnie coś pójdzie nie tak. I dostaję takie pytanie, czy na przykład to płaskie zachowanie S&P 500 nie jest alarmujące, mówiąc o tak zwanej zasadzie trzech miesięcy. Ważniejsze do porównania jest globalny rynek akcji. Globalny rynek akcji jest prawie na szczytach historycznych. To jest bycze. Jeżeli rynek amerykański taki nie jest, a globalny rynek akcji taki jest, mamy niższe oczekiwania na największym rynku akcji globalnie lepsze na rynku nieamerykańskim, więc rzeczywistość na poziomie pojawienia się podwodnej niespodzianki jest znacznie większa. Więc zasada trzech miesięcy działa głównie dla globalnego rynku akcji. Ale jeżeli globalny rynek akcji będzie miał średnio minus 2% miesięcznie stopy zwrotu przez 3 c miesiące, być może trzeba będzie uciekać z rynku akcji i czeka nas coś znacznie gorszego i Polska nie będzie na ten rzeczywistość uodporniona, ale nie zakładam tego. Więc myślmy pozytywnie na poziomie Polski. Tylko wydarzenie geopolityczne może zmienić obraz tej rzeczywistości, ale no ja nie jestem dobry. w przewidywaniu geopolitycznych zjawisk jako takich. Więc jeżeli ktoś uważa, że jest w stanie to przewidzieć, co się stanie w tym roku albo za rok na poziomie geopolityki wojny na Ukrainie, to niech napisze swój komentarz pod tym materiałem, co o tym sądzi. Natomiast z punktu widzenia takiego, takiej wewnętrznej analizy gospodarki polskiej, sytuacja na razie jest całkiem niezła, chociaż są pewne ryzyka, które będziemy się przyglądali, ale z całą pewnością rynek wyceni tej informacji i będziemy mogli wcześniej to zaobserwować na rynku akcji. Według metodologii MSC to by było na tyle. Nie przejmujcie się państwo tą gadaniną polityczną jednej i drugiej strony. Zjawiska, które dzisiaj obserwujemy są normalne, naturalne, nie powinny budzić jeszcze skrajnych emocji. Jeżeli coś się pojawi ryzykownego, rynek to oceni i ja też państwu o tym powiem. Dziękuję za uwagę i do usłyszenia. Yeah.

Przewijanie do góry